Do przyjaciół narodowców. Naród a państwo czyli… Ile jest z narodowca w socjaliście?


Upojony Naród - Mitch Griffiths

Upojony Naród – Mitch Griffiths

Mówiąc naród i państwo nie mówimy o tym samym… Państwo wcale nie równa się naród/obywatele, bo to zupełnie różne twory. 

Naród to nie państwo bo państwo to wyłącznie twór prawny/instytucja powstała w wyniku pewnej umowy. Państwo bez narodu nie jest w stanie istnieć i nie ma racji bytu a naród bez państwa jak najbardziej może. Pewna zależność jest tu jak najbardziej możliwa (w ramach umowy), ale jest ona jednokierunkowa.

Rząd to narzędzie jakim posługuje się państwo aby zawiadować wszystkimi swoimi kompetencjami i instytucjami takimi jak: aparat przymusu, podatkowy i cała reszta usług, ustanowionych w celu dostarczania obywatelom państwa usług w jego przekonaniu niezbędnych do życia codziennego narodu…

To prawda że tzw. rząd tworzą ludzie, ale tworzą go w oparciu właśnie o ustanowione (w sposób „sztuczny”) prawo w ramach którego „pracują” i bez którego nie mają legitymacji do rządzenia. Nie są to jednak „pracownicy narodu” a jego NADZORCY (a kiedy narodowi szkodzą to zasługują na miano pasożytów-ciemiężycieli i powinni tracić swój mandat, jak komórka która staje się rakową traci swoją rację bytu dla reszty organizmu). Naród/obywatele to nie władza bo wszystkie atrybuty władzy ma właśnie państwo/rząd a nie naród. Na tym polega funkcjonowanie państwa, że dysponuje ono w ramach pewnej nadrzędności nad narodem. „Oni” są panami życia i śmierci bo takie mają zadanie – kwestią jest tylko to w jaki sposób wywiązują się z tego zadania. Dobrze kiedy ta nadrzędność służy dobru ogólnemu i jest pożyteczna (nazwa rządów nie ma tu znaczenia dopóki są one sprawiedliwe)… Wmawia się ludziom że to oni mają władzę a to nie jest prawda! Ludzie mają władzę wyłącznie RAZ na kilka lat podczas tzw. wyborów (na krótką chwilę – w momencie podejmowania decyzji) kiedy wybierają swoich nadzorców i na tym koniec całej władzy – później władzę sprawują owi nadzorcy jako tzw. rząd w ramach państwa tj. prawa jakie SAMI sobie uchwalają (w każdym aspekcie!)…

Nie wolno mylić/mieszać takich pojęć jak naród i państwo. To że wiemy i snujemy warianty jak ta zależność POWINNA funkcjonować to nie zmienia istoty rzeczy że państwo to nie naród, który może doskonale obyć się bez swoich reprezentantów o ile potrafi się oddolnie zorganizować. ZORGANIZOWAĆ znaczy sprawnie zarządzać zachowując pełną kontrolę i FAKTYCZNE władztwo nad swoim życiem, majątkiem (prywatnym) czy swoimi dziećmi i funkcjonując w ramach narodu w symbiozie z innymi jego członkami i z poszanowaniem takich samych praw u innych….

Reasumując państwo nie istnieje bez narodu i nie byłoby nawet pustym, bezludnym polem otoczonym tyczkami bo to byt WYŁĄCZNIE prawny, istniejący na papierze (w ramach „umowy”) a nie fizycznie w terenie, bo teren zamieszkuje naród – ludzie (a nie państwo) i to oni go zagospodarowują/uprawiają (nawet na obcej ziemi to potrafią!).

Wiara i język też nie są tworem państwa a są właśnie FIZYCZNĄ emanacją działalności narodu (ludzi) którzy je wykształcili, albo zaadoptowali na własny użytek od innych narodów i którymi się posługują (kultywują). Jak pokazuje historia naszego narodu, potrafił on przechować w pamięci poszczególnych ludzi – Polaków (nawet przez 120 lat pozbawienia państwowości) język polski, historię narodu, kult wiary katolickiej i tradycję wraz z kulturą a nawet wszystko to rozwijać negocjując u niektórych zaborców (a więc u obcych państw – „nadpisanych” nad terytorium zajmowanym przez nasz naród ) pewne swobody. To też sam kraj (teren?) to za mało do istnienia historii, bo tworzą ją wyłącznie ludzie i ich czyny a nie ziemia (sama z siebie?) która jest wyłącznie areną/sceną gdzie historia miała/ma miejsce . Ziemia – w oderwaniu od narodu po prostu leży i czeka na jej użytkowanie bo sama z siebie (bez ludzi) nie ma żadnej historii a co najwyżej wiek istnienia. Historia ziemi to historia ludzi, bez których ziemia nie miałaby przypisanej żadnej historii (tak jak nie mają jej obce planety dopóki ktoś nie opowie nam o nich jakiejś historii właśnie)…

polecam: Wolność a niepodległość. Czy Polska jest niepodległa a Polacy wolni?

Łańcuch jest na tyle mocny na ile mocne jest jego najsłabsze ogniwo.” 

Demagogia społeczna - by Arkadiusz

Demagogia społeczna – by Arkadiusz

Naród to oczywiście taki łańcuch a ogniwo to oczywiście obywatel. Często spotykam się w internecie z różnego rodzaju opiniami (mniej lub bardziej „zajadliwymi”) tzw. „narodowców” o tym, że „państwo to gwarant silnej gospodarki”, że „gospodarka powinna być narodowa” (czyt. w rękach państwa), że „wystarczy zmienic zarządców a gospodarka się naprawi”. Pomijając fakt co Ci wszyscy „narodowcy” (pisząc wszyscy – mam tu na myśli tylko tych którzy w ten sposób piszą i mówią) pod tego typu hasłami rozumieją, wierzę że mówią to z takim samym przekonaniem, jak wykrzykują hasła „Bóg, honor, ojczyzna”, „precz z komuną”, „precz ze złodziejami” itd., itp. hasła o zabarwieniu patriotycznym, tj. z nieudawaną troską o ojczyznę. Tym większe moje zdziwienie i niepokój fascynacją młodych ludzi tym „nowym” ruchem społecznym. Nie mogę się bowiem oprzec wrażeniu, że Ci ludzie zestawiając ze sobą hasła „naród” i „państwo”, nie do końca rozumieją znaczenie tych pojęc… No bo jak można zestawiac ze sobą aparat „opresji obywatela” (jakim jest z założenia państwo) z tymże narodem (obywatelami) w „pozytywnym” kontekście? I żeby było jasne, nie chodzi mi tutaj o kwestie moralne, etyczne, obyczajowe, czy prawne, ale o czysto ekonomiczne. Co jest niejako i tak kwestią ważniejszą od powyżej wymienionych, gdyż na nic nikomu szlachetne prawa i obyczaje, kiedy „kiszki marsza grają” tudzież jak śpiewał poeta „Żony złe i dzieci głodne, ma cierpliwość kres”.

          Przecież patrząc na dzisiejsze „nasze” państwo to właśnie ma się ono lepiej jak nigdy! Aparat jest tak tłusty i czerpie takimi garściami od „hojnych” obywateli że tylko głupi tego nie widzi! Więc że się tak zapytam (z głupia) „o sooo chociii?” Może o to „narodowcy” moi kochani, że „naród” (o który wam zapewne chodzi w waszych „troskach”) to nie państwo? A państwo to nie naród (przynajmniej nie w zestawieniu jakie do tej pory dane nam było poznac na własnej skórze), i że jedno z drugim NIGDY nie dojdzie do porozumienia, ba! naród może nawet przestac identyfikowac się z państwem, dopóki interes tego pierwszego (tj. tzw.”państwa”) jest „budowany” kosztem narodu, co ma miejsce w tzw. systemie „społecznej gospodarki rynkowej” (tzw. ”dobra wspólnego” – czyli niczyjego innego jak różnej maści „kacyków partyjnych” i ich „przydupasów” dworem zwanych), która jest zaprzeczeniem „kapitalistycznej gospodarki wolnorynkowej” (tzw. „własności prywatnej” – właśnie NARODOWEJ!) do której nie należą tylko (tak pogardzane przez was) „kapitalistyczne śwynie” i różnej maści „prywaciarze”, ale przede wszystkim WY! Którzy pracujecie i wytwarzacie dochód z którego tzw. „państwo” was okrada pod różnego rodzaju podatkami i „składkami” (które notabene – „gdzieś” ciągle wyparowują) wmawiając wam, że „to dla waszego dobra i przyszłości”…

            „Dobro” tego waszego „państwa” jakie w zamian za waszą „hojnośc” wam ofiarowuje to: bezrobocie, dług publiczny, wysokie podatki, niezrozumiałe prawo, bankructwa WASZYCH miejsc pracy… czyli ogólnie „bida z nędzą”. Takie na dziś są dokonania „państwowej gospodarki”, która z ekonomią (zarządzaniem gospodarstwem, domem w pierwotnym znaczeniu) nie ma absolutnie nic wspólnego i tylko dlatego że częśc tzw. „majatku państwowego” została sprywatyzowana (jak – to już inna kwestia) większośc z obywateli tego kraju ma pracę, bo wystarczy spojrzec na państwowe do tej pory firmy takie jak LOT, PKP, (ostatnio TP.SA) masa kopalni, hut, stoczni i cukierni żeby mieć jasny i klarowny obraz tego do czego prowadzą „państwowe porządki” w gospodarce. Efektem tego „silnego” i bogatego (waszymi pieniędzmi) aparatu jest wasza (obywateli) bieda i poniżenie, kiedy człowiek nie może zapracowac na swoje godne życie i musi „kombinowac” jak wyciagnąc od państwa trochę grosza w postaci „zasiłku”, „zapomogi” czy innej „pomocy” o „oszukiwaniu” (o ile można nazwac oszukiwaniem opór przeciwko okradaniu nas) na podatkach nie wspominając.

            Czy o takiego Polaka walczą ci tzw. „narodowcy”, którzy tak naprawdę są zwykłymi SOCJALISTAMI? Co jest złego w wolnorynkowej walce gdzie każdy ma równe szanse (o ile mu się chce!) i tylko od obywatela (nie od państwa!) zależy co ze swoją wolnością zrobi. Czy lew (tudzież inny drapieżny kot) potrzebuje innej motywacji do polowania jak naturalny pęd do zaspokojenia własnych potrzeb jakim jest m.in. głód? Głód sukcesu i bycia bogatym w przełożeniu na ludzki świat, byleby nikt mu tego prawa nie ograniczał i nie zabierał mu owoców jego wysiłku? Uważam że nie ma lepszej motywacji a wszelkiego rodzaju „wspólne wory” gdzie każdy ma oddawac o tyle więcej o ile więcej upolował na korzyśc tych którym się nie chce (bo z tymi którzy nie mogą – dobrzy ludzie którym się poszczęściło zawsze się podzielą, choćby dla własnej próżności) to jawna niesprawiedliwośc która prowadzi do katastrofy i patologii, nie tylko w gospodarce ale również (a może nawet przede wszystkim) w umysłach ludzi.

– „Łańcuch jest na tyle mocny na ile mocne jest jego najsłabsze ogniwo.” – Jeżeli w Polsce obywatele są biedni i udręczeni to naród polski jest słaby… i ja takim „narodowcom” – którzy chcą ten system „naprawiac” (a naprawiają go na całym świecie od dziesiątek lat!) a nie po prostu wyrzucic do kosza i oddac ludziom ich własnośc i możliwośc samostanowienia – mówię „Adieu!” (jak Pan Depardieu)… Do narodowców WOLNORYNKOWCÓW którzy wiedzą że wolny i nieskażony socjalizmem obywatel to silny naród – wyciągam rękę.

– ile jest narodowca w socjaliście? Sami sobie na to pytanie odpowiedzcie

Odys

podobne: Reisman: Dlaczego nazizm był socjalizmem oraz dlaczego socjalizm jest totalitaryzmem

Advertisements

15 comments on “Do przyjaciół narodowców. Naród a państwo czyli… Ile jest z narodowca w socjaliście?

  1. Infonurt2 : Trochę się Odysowi pogięło. Na całym świecie  we wszystkich krajach są firmy „państwowe w zakresie strategicznej gospodarki. Należy po prostu zatrudniać kierownictwo oddzielnie od istniejących partii politycznych. Mieć Dyrekcję nadzoru jak w prywatnych firmach.  Jeżeli dacie te firmy politykom,ich  krewnym itp( czytaj matołom o gadatliwy,m pysku i pustej głowie). Obecnie mają prace  w prywatnych zakładach ci co głosują na złodziei  i oszustów politycznych, fałszerzy wyborów na ruskich programach…

    Lubię to

    • A ja nie będę mówił co się Panu Bohdanowi pogięło 😀 Na całym świecie są bowiem firmy prywatne które dużo skutecznie realizują zadania w zakresie strategicznych dla danej gospodarki zadań. Należy po prostu odpolitycznić gospodarkę i stworzyć normalne warunki dla krajowych firm żeby mogły rosnąć w siłę. Należy wytępić żelazem tę patologiczną zależność jaką jest upaństwowienie gospodarki, gdzie małym piwkiem jest zegarek dla jakiegoś Nowaka. Obecnie w prywatnych firmach każdy może zatrudniać kogo chce i nie to jest problemem, ale problemem są państwowe i międzynarodowe (upaństwowione) korporacje które dzięki państwowemu parasolowi mają monopol i są dotowane z podatków przez co żaden krajowy producent nie ma szans na konkurowanie z nimi co przez co mamy do czynienia z drożyzną i niewydolnością ekonomiczną (pięknie to widać na przykładzie realizacji kontraktów dla wojska), która kończy się po jakimś czasie spektakularnym bankructwem – okres komuny pokazał tę zależność w całej okazałości. Oczywiście pewne strategiczne sektory powinny być pod kontrolą państwa ale nie na zasadzie żeby nimi centralnie zarządzać ale na takiej żeby były całkowicie w polskich rękach a na to najpierw trzeba odbudować bogactwo Polaków, dając im swobodę gospodarczą i pozostawiając pieniądze w ich kieszeniach. Inne drogi „kontroli” nacechowane nawet najbardziej patriotycznymi hasełkami g-no znaczą kiedy biznes się nie bilansuje – co spotkało stocznie, huty i kopalnie w Polsce a na ich miejsce przyszły zagraniczne firmy. Jak coś bankrutuje to żaden pseudo patriotyzm nie jest w stanie tego procesu powstrzymać. Więc nie ma się co dziwić że pomimo pompowania ogromnych pieniędzy z naszych podatków w takie państwowe firmy jak ZUS, słuzba zdrowia, LOT, PKP, i masa innych niewydolnych molochów ich uzyteczność jest ZEROWA a nasze portfele puste 🙂

      Lubię to

  2. Pogięło – to aby rozładować atmosferę. Obecnie światem i wszystkimi wojnami rządzą międzynarodowe korporacje.Wszystkie napady, najazdy i ostatnie ludobójstwa: Irak,Rewolucjoniści ( najemni bandyci) w Libii, Syrii, Wiosna Arabska , Mali – były i są organizowane przez międzynarodowe korporacje. Prezydenci USA i premierzy Europy są na posyłki.. Obecnie korporacje farmaceutyczne i elektroniczne prowadza akcję wyludnienia świata. Chcą na s zredukować do 1,5 miliarda a Polaków do 15 milionów niewolników.. Jeden rząd jedno wojsko a takie gnioty jak Polska zdemilitaryzować , zdegenerować i wynarodowić. Kontrola umysłów poprzez sieci telefonów komórkowych jest widoczna szczególnie w demoludach gdzie wszyscy rezygnują z telefonów stacjonarnych. Proszę zajrzeć na http://www.infonurt3.com dział W SKRÓCIE. Tutaj akurat obaj mamy rację – dowcip polega na tym aby nie wylewać dziecka z kąpielą.. Dla nich media to za mało. Wejście do twego mózgu zamienia cię w robota : obecnie w USA 22 weteranów dziennie popełnia samobójstwo.. bo taki mają zakodowany rozkaz. Obecnie maja 500 tys chorych weteranów.. a nie mają forsy aby ich leczyć. Kilka dni temu 3 weteranów w Kanadzie popełniło samobójstwo.. Jedziesz samochodem? Przejmą sterowanie i przyspieszysz waląc w drzewo .. pokazywali to nawet w kanadyjskie j TV.

    Lubię to

    • Dziwny sposób rozładowania atmosfery Pan wybrał… No ale mniejsza z tym… Co do korporacji to oczywiście się zgadzam. Należy sobie jednak zdać sprawę z tego w jaki sposób powstają korporacje i że to wina aparatu państwa który z nimi współpracuje koncesjonując różnego rodzaju strategiczną działalność i wpływając w ten sposób na ograniczanie konkurencji… Corpo bez patologicznego prawa ograniczającego wolność gospodarczą nigdy by nie powstały bo konkurencja (zdrowa! podkreślam czyli bez ingerencji państwa) nigdy by na to nie pozwoliła… Ale to wszystko może mieć miejsce tylko w ZDROWYM środowisku gospodarczym gdzie jest wolność a nie upaństwowienie gospodarki… Obecny kapitalizm ma bowiem tyle wspólnego z klasyczną jego wersją co stół z krową (mają po 4 nogi). Świetnym przykładem na to czym kończy się likwidacja monopolu był spadek cen telekomunikacyjnych po tym jak TP przestał być monopolistą na polskim rynku Telekomunikacyjnym. Dziś operatorów jest całe multum a konkurencja pięknie służy naszym portfelom… Remedium na corpo jest zatem przywrócenie u nas całkowitej wolności (takiej jaką wprowadzała ustawa Wilczka) która pozwoliłaby powstawać rodzimym firmom i umozliwiłaby podjęcie skutecznej konkurencji z zagranicznym kapitałem. Gospodarka narodowa to PRYWATNY kapitał w NASZYCH rękach a nie w rękach państwa. Bogaty obywatel nie będzie unikał niskiego i prostego opodatkowania, nie będzie też żałował pieniędzy na bezpieczeństwo i wspomoże nieliczny ale za to prężny aparat państwa który powinien posiadać monopol na armię, policję, bezpieczeństwo (sluzby specjalne) i sądownictwo po to żeby stać na straży własności i wolności swoich obywateli…

      Lubię to

  3. Pingback: Prof. Zbigniew Pełczyński: Tożsamość narodowa nie jest wrodzona – Stooq | Odys Syn Laertesa

  4. Pingback: KNP: Młode, wściekłe, wolne feniksy. Mapa wydatków i przychodów państwa wg. programu KNP. Wróćmy do monarchii. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Demokracja… czyli Dyktatura Durni. Australijczycy tracą do niej zaufanie. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Powyborczy Przegląd Tygodnia w Klubie Ronina czyli o tym jak demokraci wyśmiewają monarchistę, ale sami żądają od władzy żeby sama się obaliła. KNP brata się z Ruchem Narodowym! | Łódź Odysa

  7. Pingback: Adam Śmiech: System Dmowskiego czyli… „zagraniczną politykę musicie robić naszą”. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Mesjanizm i człowiek sowiecki w polskiej duszy. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Marsz „Polski dla Polaków” i antypolska histeria w „zagranicznych” mediach dla których nacjonalizm to rasizm. | Łódź Odysa

  10. Pingback: „Teraz K…. My!” czyli… O wchodzeniu w koleiny wyżłobione przez poprzednie rządy. Czy Polak już zawsze będzie partyzantem we własnym państwie? Nie bójmy się myśleć o tym Jakich reform Polska potrzebuje. Wyborczy pluralizm

  11. Pingback: Przesądy „polskiej inteligencji”. O monarchii, demokracji, elitach i ładzie (prawie) naturalnym. | Łódź Odysa

  12. Pingback: O stawianiu wozu przed wołem czyli o treściach ukrytych naprawdę. „Pokot”, „Wielka Lechia”, „słowiańszczyzna” i folklor jako propaganda specjalnej (o Polaków) troski | Łódź Odysa

  13. Pingback: Od klasyki Jezuitów do postępowej ZNP czyli… o zawłaszczeniu edukacji i informacji przez pro rewolucyjne „elity”. O drodze do wynarodowienia i „dobrej zmianie” w gimnazjach | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s