Habemus papam, qui papa esse non vult. Jakim Papieżem będzie Franciszek?


No cóż. Dobrze że ktoś się odważył napisac taki artykuł bo zdaje się że ludzie rzeczywiście nie wiedzą czy się cieszyc czy zamartwiac takim a nie innym wyborem… Jednak po przeczytaniu dalej nie będą wiedzieli co myślec o nowym Papieżu. Zwłaszcza wobec gestów, które już obiegły świat i które się podobają a niektórym nawet imponują z prostego powodu – niezwyczajności, żeby tak wysocy rangą hierarchowie Kościoła zachowywali się w podobny sposób. Myślę jednak że założenie autora iż kult ubóstwa (nawet pod publiczkę) jest z założenia „socjalistyczny” to jednak nadużycie. Co innego pokazywanie że można życ bez pewnych udogodnień a co innego propagowanie idei stricte socjalistycznych w odniesieniu do gospodarki światowej na którą Papież nie ma ŻADNEGO wpływu. Socjalizm już od dawna jest kultywowany na całym świecie i to wcale nie za „zachętą” Kościoła i nie jest umacniany jego doktryną czy poglądami takich czy innych hierarchów… Od samodzielnego myślenia nikt nikogo nie zwalnia, ale „zważ proporcjum mocium Panie”… Czas pokaże jakim Papieżem będzie Franciszek i czy umocni wiarę w Boga czy ją osłabi – bo to jest najważniejsze jego zadanie na ziemi a nie „problem” czy będzie pił z kielicha drewnianego czy złotego i w jakie szaty będzie się ubierał tudzież jakim samochodem podróżował – co jak myślę dla świadomego swej wiary Katolika ma drugorzędne znaczenie, ale to już moje prywatne zdanie.

…Odys

podobne: Franciszek potwierdza linię Benedykta XVI wobec skandalu pedofilii i tu: “Non possumus!” Watykan: pary homoseksualne to nie rodziny. oraz: Medialne manipulacje wypowiedziami Franciszka polecam również: “Szatanem nie jest kapitał. Szatanem jest Goldman i rząd.” czyli krytyka “Evangelii Gaudium”

Jan Paweł II, cytat, socjalizm

Dziennik gajowego Maruchy

Refleksje wokół papieża Franciszka.

Od wyboru Jorge kardynała Bergoglio na kolejnego następcę świętego Piotra minęło już kilka dni. Emocje związane z samym konklawe, jak i jego rezultatem powoli opadają. My zaś z każdą godziną wiemy coraz więcej o osobie nowego biskupa Rzymu. Chociaż nadal nie wiemy za wiele, jednak te szczątkowe informacje zaczynają nam powoli ukazywać kim jest – jak sam o sobie powiedział – ten papież z końca świata. Cały czas zastanawiamy się jaki będzie jego pontyfikat, jakie przyniesie zmiany Kościołowi i przede wszystkim jakie będzie miał znaczenie dla katolickiej Tradycji.

Mimo tego, że kardynał Bergoglio był wymieniany wśród papabile już 8 lat temu, takiego wyboru nikt się nie spodziewał. Wszyscy mniej lub bardziej poważni watykaniści, jak i cała opinia publiczna oczekiwała na wybór zupełnie innego kardynała. Media, co więcej, nawet polscy biskupi nie mogli nic powiedzieć na temat osoby nowo wybranego papieża Franciszka.

W Polsce, a nawet w…

View original post 1 906 słów więcej

Reklamy

17 comments on “Habemus papam, qui papa esse non vult. Jakim Papieżem będzie Franciszek?

  1. Pingback: „Nie będzie lania wody. Kardynał Bergoglio nazywał rzeczy po imieniu!” | Łódź Odysa

  2. Papież Franciszek – moim zdaniem – jest wyjątkowy. Jego postępowanie, zachowania świadczą o tym, że podąża dobrą drogą nie dbając o złote szaty i blichtr… Podąża Drogą Jezusa Chrystusa. Śladami Miłości i Miłosierdzia. Śladami Najwyższego.

    Polubienie

    • Blichtr? Powaga Kościoła i jego majestat to nie jest blichtr (polecam niedawny wpis o katedrze https://odyssynlaertesa.wordpress.com/2017/03/16/swiecac-przykladem-sugeriusz-i-harmonia-zjednoczenia-zhierarchizowanej-wizji-swiata-widzialnego-i-boskiego-zmaterializowana-w-katedrze-saint-denis-oraz-fenomen-ks-waclawa-blizinskiego-nadchodzi-re/)… Franciszek namawia do skromności i dzielenia się z innymi, nie walczy z bogactwem jak to niektórzy przedstawiają… Robią to z wyrafinowaniem zwłaszcza ci którzy w prostej linii dziedziczą tradycję „myśli” (a zwłaszcza czynu) bolszewii

      Polubienie

      • Odysie, dlaczego nigdy mnie nie rozumiesz, nie starasz się mnie zrozumieć?
        To ,co powyżej napisałam to bardzo prosty przekaz… uważam, że właśnie Papież Franciszek dba jak nikt inny o Powagę Kościoła, jego Majestat i Nauki Jezusa – bez wypaczeń – jest wyjątkowym przedstawicielem Jego Słów i Czynów. Franciszek jest tak po prostu dobrym człowiekiem, Papieżem. Ale, to jest moje zdanie subiektywne 🙂 co do blichtru również.
        PS. Jezus Chrystus był skromnym człowiekiem, chodził w sandałach z rzemyków i nauczał… nie otaczał się dobrami materialnymi, nie dbał o bogactwa… chyba, że bogactwo duszy, serca. Nie tracąc przez to nic ze Swojego Majestatu. Właśnie o to mi chodziło Odysie. Tak uważam ja prosty człowiek. Czytałam!
        Pozdrawiam i proszę o więcej zrozumienia… tak ogólnie:)

        Polubienie

      • Szanowna Sowo… Przedstawiłaś swoje racje na temat blichtru, a ja przedstawiłem swoje.
        Przeczytaj czytanie o wycieraniu nóg Jezusa drogim olejkiem, i w jakie wino przemienił wodę w Kanie Galilejskiej. Prosty człowiek nie znaczy „biedny jak mysz kościelna”, bogactwo jest tak samo dopuszczalnym stanem jak bieda. Rzecz jasna jak ktoś chce być biedny to niech sobie będzie, ale tak sobie myślę (z obserwacji) że w biedzie dużo ciężej się żyje. Trudniej też wspomagać innych kiedy samemu nic się nie posiada. Pamiętaj że Papieże nie żyją powietrzem, i że nawet OŚ Franciszek jada lepiej jak Ty czy ja 🙂 Nie podróżuje też za frico po świecie szerząc słowo Boże. Papież Franciszek nie namawia do ubóstwa i dlatego nie zarządził kasaty stanu posiadania Kościoła. Zachęca natomiast do walki z biedą, a walka z biedą oznacza przysparzanie bogactwa (inaczej się nie da 🙂 ). Jezus nie zabraniał być bogatym – zabraniał za to kradzieży i wykorzystywania majątku w złym celu. W posiadaniu majątku chodzi o większą odpowiedzialność, ale również o niezależność. Kościół ma prawo czuć się pod tym względem zabezpieczony, bo dzięki temu może pełnić dziś (bo nie żyjemy w starożytności) swoją rolę na całym świecie (taką ma misję) bez oglądania się na innych, którzy mogliby go sobie kupić jak sponsorzy/lobbyści kupują polityków.
        Ci których uciska blichtr w Kościele zapominają, że dzięki temu iż Kościół miał kiedyś majątek (który mu później zrabowano) urządzał życie gospodarcze, zakładał szkoły, szpitale i prowadził działalność charytatywną wśród najuboższych (zresztą robi to do dziś, tyle że już nie na taką skalę), słowem podnosił ludzi z błota i nędzy, przez co rozszerzał chwałę Bożą na ziemi…
        Ja się dziwię ludziom w XXI wieku którzy mając dostęp do wszelkiej wiedzy, wolą bazować na zawiści i stereotypach zmyślonych przez wrogów Kościoła, pomijając milczeniem owe fakty. Nie rozumiem też potrzeby sprowadzania Kościoła do kruchty i klepiska, niżej od powagi możnych tego świata (monarchów, prezydentów, polityków), którzy nie tylko utrzymują się i żyją w jeszcze większym przepychu z PRZYMUSOWYCH danin (marnując przy tym ludzki potencjał na głupoty i wojny), ale dybią też na ludzkie dusze, podczas gdy Kościół prowadzi ludzi do zbawienia i dba o ludzką podmiotowość, godność.
        Bóg to nie tylko pokora i miłosierdzie. To również majestat, siła i powaga zawierająca się w dobrach materialnych (na chwałę Bożą).
        Więc ja również życzę Ci więcej zrozumienia… tak ogólnie 🙂

        Polubione przez 1 osoba

    • Odysie lubię jak się do mnie ładnie zwracasz:)
      Wracając do meritum!:)
      Przypowieści biblijnych jest wiele np.
      – o bogatym i uchu igielnym,
      – o bogatym gospodarzu i spichlerzach wypełnionych po brzegi.
      Nie będę prosiła/kazała Tobie przeczytać tych przypowieści bo wiem, że znasz je
      doskonale – byłby to chwyt poniżej pasa:) – ponieważ wiem, że jesteś człowiekiem dużej wiary i znasz te przypowieści na pamięć.
      Pan Jezus przestrzega przed chciwością i nadmiernym gromadzeniem bogactw
      ponieważ, gdy umrzemy nic ze sobą nie zabierzemy.
      Należy gromadzić dobre uczynki, to są skarby u Boga i takie bogactwo daje życie wieczne.
      Wracając do wskazanych przez Ciebie przypowieści… Odysie bierzesz owe przypowieści biblijne dosłownie, ale w nich zawarta jest głębia i o nią tu chodzi:
      – o zastąpienie starych praw nowymi…
      – o dostrzeżenie co w życiu najważniejsze, czy na pierwszym miejscu stawianie spraw codziennych (które niewątpliwie są ważne), czy sfery świętości…
      Odpowiednia ich hierarchia… i tu wracamy do spraw bogactwa i nadmiernego bogacenia, gromadzenia dóbr niekiedy w Jego Imieniu przecież w wierze nie o to chodzi. Ważne by bardziej być niż mieć! Zachowanie stopnia ważności między sacrum i profanum.
      Przeczytaj 🙂 o życiu Św. Franciszka jego postępowaniu i drodze do świętości. Nauczał, leczył, nawracał, ewangelizował nie dbając o gromadzenie bogactw wręcz przeciwnie zrezygnował z należnych majętności.
      Jeszcze wracając do drogocennych, wonnych olejków, którymi namaściła nogi Jezusa, Maria jedna z sióstr, biorąc wprost, to potwierdza/utwierdza moje widzenie… dla Najwyższego wszystko, ale nie dla prywaty, czy to świeckich, czy duchownych osób i czynienia/szerzenia w Imię Pana Boga zła…
      PS. Kilka słów na wesoło!
      Nie mam wiedzy jak jada OŚ Franciszek, ale myślę, że jada zdrowo 🙂
      A, co do myszy kościelnych 🙂 to akurat one na biedę chyba nie narzekają 🙂
      Pozdrawiam serdecznie i liczę na wyrozumiałość… dla mojego postrzegania… no i tak ogólnie 🙂

      Polubienie

      • Może zacznijmy od początku. Co to znaczy wg Ciebie „nadmierne gromadzenie bogactw”? I gdzie w Biblii jest to zakazane tak jak to interpretujesz? I jak rozumiesz przypowieść o uchu igielnym?
        Wiesz skąd się wzięło przysłowie „biedny jak mysz kościelna”? Wiesz dlaczego Franciszek nie wypowiedział posłuszeństwa Kościołowi pomimo jego bogactwa i nie rabował świątyń? Co to jest zachowanie stopnia ważności między sacrum i profanum? I kto powiedział że „mieć” ma szkodzić/kłócić się z „być”?
        Historia z drogim olejkiem nie potwierdza Twojego widzenia (jakiego widzenia?), ale jest dowodem na to że Jezus nie brzydził się bogactwem, ani nie zabraniał oddawania mu szacunku za pomocą produktów markowych 🙂 a jak już robił wino to NAJLEPSZE (ciekawe ile by kosztowało 🙂 )
        I nie martw się o chwyty poniżej pasa… Czytać każdy może, problem z tym ile i co z tego co przeczytał rozumie, i do czego tę wiedzę wykorzystuje (tu wyrozumiały być nie zamierzam)

        Polubione przez 1 osoba

  3. Dobra robota 😀 tyle pytań na raz!
    Nie mam nic przeciwko ludziom, którzy uczciwie pracują, zarabiają i w ten sposób bogacą się… chodziło mi o zachowanie proporcji i o to, że w życiu nie to jest najważniejsze, że są ważniejsze wartości w życiu… – Odysie przecież, to rozumiesz. Nie mam nic przeciwko produktom dobrej jakości, markowym wręcz przeciwnie i lubię dobre wino:). Co, do myszy kościelnej, to co napisałam było zamierzone, celowe odwrócenie sytuacji…:) dla żartu!
    Czytać każdy może i powinien… domyślam się, że Ty dużo czytasz i wszystkie biblijne przypowieści znasz i dlatego możesz, ale nie musisz sobie ich przypominać… chociaż tego nigdy za wiele – to odnośnie chwytu poniżej…
    Wyrozumiałość, to dobra/potrzebna cecha. Należy być wyrozumiałym dla ludzi, którzy błądzą.
    PS. Odysie zapomniałeś o Św. Franciszku.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • No ale ja o te proporcje pytam. Gdzie według Ciebie przebiega granica? Do jakiej sumy można być bogatym, żeby się nie narazić Bogu (o ludziach nie wspominając)? 🙂 Twierdzisz że nie masz nic przeciwko produktom markowym i dobremu winu… no to ja nie rozumiem dlaczego odmawiasz Kościołowi bogactwa, które nie jest związane ze zmysłową satysfakcją ani ze zwykłą konsumpcją?
      Nie zapomniałem o św. Franciszku… Przeczytaj jeszcze raz uważnie poprzedni komentarz, bo jest właśnie o nim 🙂
      Włożyłem dużo czasu i wysiłku żeby poznać sens zawarty w Biblii, stąd moja nietolerancja dla błędnych i fałszywych interpretacji… Nie zamierzam być w tym względzie wyrozumiałym bo wiem do czego prowadzi bezmyślne wchłanianie papki która nie ma umocowania w nauce Kościoła… Poza tym jestem wystarczająco cierpliwy, wyrozumiały i myślę że nawet uprzejmy 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      • Rozumiem, że masz tzw. klucz do odczytania i prawidłowej interpretacji Biblii.
        Proporcje, każdy powinien mieć/nosić w swoim sercu, by postępować dobrze/godnie jak Bóg przykazał. Niczego nie odmawiam Kościołowi jeżeli nie wypacza to prawd/nauk Bożych. Jaki jesteś mogę się tylko domyślać…, nie wiem… Czy jesteś uprzejmy…
        Muszę już kończyć… wrócę do Ciebie… jutro 🙂 Dobrej nocy życzę.
        Było mi bardzo miło! 🙂

        Polubienie

      • Nie mam żadnego klucza. Napisałem przecież o czymś zupełnie innym. Natomiast kiedy ktoś atakuje Kościół (a po kilku kontrolnych pytaniach nie mogę się dowiedzieć za co) zapala mi się lampka ostrzegawcza.
        Bo jak potrafię zrozumieć czystą niechęć, tak kontynuowania dyskusji pomimo braku uzasadnienia dla postawionej tezy kompletnie nie rozumiem.
        No więc może odpowiesz mi w końcu na pytanie gdzie leży granica bogactwa, i dlaczego ma ono wypaczać, albo stać w sprzeczności z nauką Bożą.

        Polubione przez 1 osoba

    • Odysie schowaj swoje igły 🙂 przecież tylko rozmawiamy. Nie mam zamiaru atakować ani Ciebie (bo Ciebie szanuję) ani tym bardziej Kościoła i nie atakuję, jak już, to niektórych jego przedstawicieli, którzy w Jego imieniu dopuszczają się niekiedy nadużyć. Chyba, to dostrzegasz, jesteś przecież bardzo spostrzegawczy! Odysie zgaś światło (ostrzegawcze:), bo szkoda energii Twojej. Właściwie może nie gaś! Jako, że jesteś człowiekiem oczytanym, światłym… chciałam z Tobą porozmawiać na przedmiotowy temat by poznać/usłyszeć Twoje zdanie/stanowisko. Informuję Ciebie, że ja również jestem osobą wierzącą nie wiem, czy mniej, czy więcej od Ciebie – trudno pomierzyć, ale Wierzę, to Pewne! Człowiek wierzący nie oznacza, że nie zastanawiający, nie dostrzegający, nie dociekający…. Co, do granicy o którą tak usilnie pytasz, czy podać mam kwotowo, wagowo o co Tobie chodzi? Ja mówię o granicy przyzwoitości! której szczególnie przedstawiciele Boga na ziemi powinni przestrzegać i nie twierdzę, że wszyscy z gruntu są źli wręcz przeciwnie większość postępuje dobrze. To jest również mój Kościół i chciałabym żeby był dobry/czysty/piękny… tak jak dom o który się dba i tyle. Nie mam nic złego na myśli po prostu dociekam prawdy, bo widzę, słyszę, myślę, analizuję.
      Granicę przyzwoitości, każdy prawy człowiek powinien znać… i jak już wspomniałam wcześniej nosi ją w duszy i sercu a Ty Odysie chcesz żebym ją zmierzyła, podała namiary? Przykro mi nie potrafię podać dokładnego jej położenia (u każdego człowieka pewnie leży gdzie indziej – a nie powinna!).
      PS. Jak się Kocha swój Dom, to jest się o niego zatroskanym.
      Pozdrawiam i wierzę, że mnie zrozumiesz…

      Polubienie

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s