Do obrazu Edwarda Hoppera – Automat Cafe


Za pierwszym razem zerknąłem niechcący zupełnie
(Tak jak się spogląda na manekin w oknie)
Przy oknie właśnie siedziała, wśród sztucznej poświaty
Nieruchoma posągowo – ktoś by rzekł wręcz martwa!
Na przedsionku „czeluści” która tuż za nią czarniała.
Być może dlatego właśnie był drugi raz – ukradkiem
(Chciałem się upewnić że to krew i ciało)

Choć na pozór podobna do dziesiątek przed nią
To jednak wyjątkowa jak żadna dotychczas…

Do dzisiaj wciąż nie wiem co było przyczyną
Że się obejrzałem za tą właśnie dziewczyną
Czy chodziło o gest jakim filiżankę trzyma?
Czy o wzrok nieobecny tępo w stół utkwiony?
Wtedy jednak byłem jakby zamroczony
Wstać musiałem od kawy i prasy pachnącej
By się znaleźć na drodze wprost do niej wiodącej

Zostawiłem rutynę i siłą nieznaną
Postawiony zostałem przed mą… ukochaną
(którą jeszcze nie była – może podświadomie)

Spojrzała na mnie zwyczajnie (wręcz znudzonym wzrokiem)
Wiem że o coś spytałem pokazując krzesło
I choć w uszach brzmiał bełkot – ona zrozumiała!
Skinąwszy głową (z uśmiechem?) – inaczej spojrzała
Siadłem więc bełkocząc coś dalej bez sensu
Ona na to, że: „owszem” i że: „właśnie piję”
Taksując mnie ukradkiem (przełknąłem więc ślinę)
Uśmiech zamaskowała pod zmarszczonym licem

Jednak nie z gatunku „następny!” ale „hmmm” to było
Bo choć mars wciąż na czole to pąs na policzku.

Chwyciłem się więc szansy i wnet trop podjąłem
Co znany mi dotychczas (i prosty jak sznurek)
Tym razem całkiem inny (i lękiem(?) podszyty)
Który był mi nowy lecz choć wkradł się jak złodziej
To jednak o ciężarze słodkim jak łup z barci
Chcąc więc rezon odzyskać i błysk w oku (miast masła)
Dłoń ku niej wyciągając – znów(!) bełkotać zaczynam

Lecz Ona słyszy dobrze… Twarz ku mojej nachyla
Wzrokiem mnie przewiercając mówi że „jej miło”
I że „na mnie czekała” i że „imię jej miłość”….

„Imago” Odys, listopad 2012   …podobne: Barbara i Król (do obrazu Józefa Simmlera)

Edward Hopper - Automat Cafe

Edward Hopper – Automat Cafe

the moment~Vargo

Reklamy

7 comments on “Do obrazu Edwarda Hoppera – Automat Cafe

  1. Pingback: Powrót marnotrawnego księcia (do obrazów Fabiana Pereza i Cyrila Rolando) | Łódź Odysa

  2. Pingback: Z miłości do wierszy | Łódź Odysa

  3. Pingback: Dziejesz się… | Łódź Odysa

  4. Pingback: Widzę Cię… więc jestem. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Po deszczu | Łódź Odysa

  6. Pingback: Lekkość | Łódź Odysa

  7. Pingback: „Już tylko się znamy”… O dziewczynie (jesienna fantazja czwarta). | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s