„Nie rzucim żłobu, skąd nasz ród!”… Marek Jan Chodakiewicz – „O prawicy i lewicy”


fragment:

Początki PRL

IMPORTOWANA REWOLUCJA: ONI
Wolnośc bolszewickaW Polsce po 1944 roku dokonała się importowana rewolucja, sterowana z Moskwy. Na miejscu „rewolucyjny porządek” zaprowadzała Armia Sowiecka. Na przykład na terenie zachodniej Lubelszczyzny do 1947 roku „utrwalania władzy ludowej” doglądała cała dywizja NKWD. Na czele oddziałów tłumiących powstanie antykomunistyczne stanęli Sowieci. W grudniu 1945 roku na ogólną liczbę 63 generałów „ludowego” Wojska Polskiego 54 było oficerami sowieckimi (80 proc.), a 228 na 309 pułkowników (74 proc.).
Po stronie sowieckiej stanęli polscy renegaci: rodzimi komuniści (z KPP czy PPR), oportuniści (tzw. awans społeczny), ambitni lewicowi intelektualiści oraz dawni kolaboranci z okupantem niemieckim, którzy w szeregach rewolucyjnych starali się znaleźć schronienie przed karą za zdradę (np. agenci gestapo, szmalcownicy). Posługując się aparatem państwowym, zmusili oni terrorem pewną grupę Polaków (np. rekrutów wcielonych siłą do „ludowego” WP) do służby dla swojej sprawy. W tym sensie postępowanie sowieckich komunistów przypominało mechanizm, który stosowali brytyjscy kolonialiści do tłumienia powstań i rebelii w Afryce i w Indiach, gdzie również brytyjskie wojska kolonialne wzmacniano miejscowymi zdrajcami, najemnikami i bezwolnymi rekrutami z „branki”.
W kwietniu 1945 roku komunistyczny przywódca Władysław Gomułka wiernopoddańczo zwracał się do Stalina: „Oczekujemy na Wasze polecenia”. Jednocześnie w zamkniętym gronie przyznawał, że: „Nie jesteśmy w stanie walki z reakcją [sic! z powstańcami niepodległościowymi] przeprowadzać bez Armii Czerwonej. To coś mówi o bazie [społecznej komunistów]”. Gomułce wtórował Komendant Główny komunistycznej milicji Franciszek Jóźwiak (1895–1966):

Dziś w Białostockiem, Lubelskiem i Rzeszowskiem wojska sowieckie likwidują bandy akowskie [sic! polskie oddziały niepodległościowe]. Powinny być u nas garnizony sowieckie, ale bandy akowskie [sic!] powinniśmy sami likwidować. Nasza rola militarna była niewielka i niedostateczna. Nie jesteśmy u siebie gospodarzami [podkr. M.J.C.].

Komunistyczny opozycjonista, gen. Zygmunt Berling, w liście do Moskwy komentował:

Kasta [komunistyczna] zamyka się coraz mocniej i nie ma do niej dostępu.
Sytuację pogarsza jeszcze i ten fakt, że wewnątrz idzie zażarta walka o żłoby, stanowiska, wpływy.
Dziś Polska mogła być jednym z najbardziej wiarygodnych sojuszników Zw[iązku] R[adzieckiego sic! Sowieckiego], a jest jednym z najbardziej podejrzanych źródeł kłopotów. Bo czymże innym może być państwo sojusznicze, w którym rząd przyjazny Zw. R. musi się utrzymywać przy władzy nie siłą organizacji klasy robotniczej, ale przy pomocy UB w dużych ilościach zasilonego szumowinami z [niemieckiej] policji, SS itd. i służącej wiernie sekcie, bo tylko w UB mogą oni uchronić przez wierną służbę swoje głowy [podkr. M.J.C.]. Polska partia [komunistyczna] to pozłotka na gównie [podkr. oryg.] – nic więcej.

IMPORTOWANA REWOLUCJA: MY

Opinię znakomitej większości społeczeństwa o komunistach odzwierciedlała śpiewana na melodię Roty piosenka, która do dziś niewiele straciła ze swej aktualności:

Nie rzucim żłobu, skąd nasz ród.
Rozkoszne nam pomyje.
My PPR-u wierny lud,
Potężne mamy ryje.
I chcemy Polski aż po Bug.
Tak nam dopomóż wróg. […]

Wioskowy aparatczyk z Lubelszczyzny w 1948 roku lamentował:

Po każdym zebraniu gromadzkim organizacyjnym, jak im naświetli [się] sprawę, co to są pisma [komunistyczne] i czytanie, jakie to daje korzyści – dotąd to [chłop] pamięta, dokąd nie pójdzie w niedzielę do kościoła. Ludność na wsi jest bardzo religijna i bogobojna, a kler zamiast im głosić słowo Boże, to prowadzi stuprocentową politykę. Głosi z ambony o bliskiej wojnie, że ścierają się dwa światy, świat pogański – świat, który chce zniszczyć Boga i pozamykać kościoły (bardzo wnet i u nas to nastąpi), i drugi świat, co idzie z Bogiem i przy pomocy Boga i wszystkich świętych obali i zniszczy tych, co bez Boga chcą rządzić światem [podkr. M.J.C.], i na straży kościoła jest bomba atomowa. Ludność jest w stu procentach zaślepiona i zaznaczam, co pod tym względem rząd [komunistyczny] musi działać ostrożnie, bo fanatyzm religijny doszedł do tego stopnia, że na rozkaz księdza za wiarę i religię, chociaż by zginąć miał, to pójdzie za nim. O kosiciele [sic! Kościele] i o Bogu w prasie z mego opisu proszę nie wspominać.

W 1947 roku sytuację w kraju tak opisywał komunistyczny urzędnik – inspektor szkolny, w swoim raporcie z inspekcji:

Izba lekcyjna wynajęta w organistówce. Nauczycielka przedwojenna, doświadczona, partyzantka oddziałów AK, zawsze słoneczna i uśmiechnięta.
W izbie 50 uczniów klasy czwartej, szóstej i siódmej.
– Jak się nazywa kraj, w którym mieszkacie? [pyta inspektor]. Wszyscy wiedzieli.
– Jak się nazywa stolica Polski, miasto, w którym sprawuje rząd swoją władzę?
– Londyn! – głos z klasy siódmej.
– Londyn jest daleko, a może pamiętacie nazwę miasta, które naprawdę jest stolicą naszego kraju i jest bliżej waszej wsi?
Najpierw cisza, a później zgadywanka: Kraków – Warszawa, Warszawa, Kraków. W końcu dzieci klasy czwartej ustaliły, że tym miastem jest Warszawa, a klasa siódma nadal utrzymywała, że Londyn.
– A kto z was zna nazwisko, a może i imię osoby sprawującej najwyższą władzę w dzisiejszej Polsce?
– [Prezydent RP Władysław] Raczkiewicz – chóralnie odpowiedziała klasa siódma. Nikt z pięćdziesięciu uczniów nie słyszał o [komunistycznym „prezydencie”] Bolesławie Bierucie.
Nauczycielka uczyła według wytycznych reakcyjnego podziemia [sic!]. W klasie godło, orzeł z koroną, mapa Polski przedwojennej, a na stole program nauczania również przedwojenny dla szkól powszechnych III stopnia [podkr. M.J.C.].

Podobnie myśleli działacze lewicowi – niepodległościowcy z PSL Mikołajczyka. Według donosu do UB, podczas powiatowego zjazdu PSL w Płońsku w dniu 18 listopada 1945 roku: „Zabrał głos ob. Milczarek [sic! Wacław Milczarczyk] ze spółdzielni «Społem» (reakcjonista). W swym krótkim, ale złośliwym przemówieniu pałał nienawiścią do ZSRR. Wyraził się w ten sposób – my nie chcemy jakiejś 17. republiki, my chcemy niezależnej suwerennej Polski”.

POWSTANIE ANTYSOWIECKIE I KONTRREWOLUCJA

Walka o niepodległość Polski w latach 1944–1956 miała dwa główne aspekty. Politycznie i militarnie było to powstanie antysowieckie, ideologicznie zaś – kontrrewolucja241. W szeregach powstańczych stanęli sami ochotnicy; jak podaje Bohdan Urbankowski, walczyło ich dwa razy więcej niż w powstaniu styczniowym. Zryw lat 1944–1956 miał charakter ogólnonarodowy, a nie przede wszystkim szlachecki, jak w 1863 roku2. Powstańcy ogłaszali:

My, którzy ponieśliśmy tyle ofiar, nie możemy pozwolić na to, by w naszym Państwie panoszyli się Azjaci i narzucali nam swe prawa przez swych pachołków w osobie [komunistycznego prezydenta Bolesława] Bieruta, [socjalistycznego renegata premiera Edwarda] Osóbek [sic! Osóbki-Morawskiego] i im podobnych.
My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa.
Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości.
Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. Nie jeden z waszych ojców, braci i kolegów jest z nami. My walczymy za świętą sprawę, za wolną, niezależną, sprawiedliwą i prawdziwie demokratyczną Polskę!
NIECH ŻYJE WOLNOŚĆ I BRATERSTWO!!!
PRECZ ZE ZDRAJCAMI!, którzy zaprzedali Kraj i Naród Polski – Sowietom.

Natomiast zdrajcy, jak generał milicji komunistycznej Mykoła Diomko vel Mieczysław Moczar (1913–1986), deklarowali:

Przy boku kierownictwa naszej partii – Biura Politycznego będę stał i realizował jej linię, która prowadzi do socjalizmu.
Sentyment do człowieka jest ludzkim objawem, lecz droższa jest dla mnie idea i z nią będę maszerował, a nie z człowiekiem.
Związek Radziecki nie jest tylko naszym sojusznikiem, to jest powiedzenie dla narodu. Dla nas, dla [komunistycznych] partyjniaków Związek Radziecki jest naszą Ojczyzną, a granice nasze nie jestem wstanie dziś określić, dziś są za Berlinem, a jutro na Gibraltarze [podkr. M.J.C.].

Moczar był bezwzględny dla antysowieckich powstańców. Nawet w prywatnym liście do swego ubeckiego współtowarzysza Stefana Kilianowiczowa vel Grzegorza Korczyńskiego (1915–1971) pisał: „Grzegorz! Wyłap wszystkich skurwysynów faszystów [niepodległościowców – M.J.C.]. Bądź zdrów”.
Gomułka postulował wykorzystanie przeciwko polskim niepodległościowcom metod stosowanych przez niemieckich narodowych socjalistów: „Hitler zrobił obozy pracy, uważacie, że to jest taka faszystowska idea. Hitler włożył w to taką faszystowską ideę, a my możemy włożyć ideę ludową [sic! komunistyczną]”. Komuniści podjęli antynarodową ofensywę na wielu płaszczyznach. Uderzyli w przedsiębiorców, rzemieślników, rolników. Ale największą nienawiść żywili do swych wojskowych i politycznych przeciwników….

Marek Jan Chodakiewicz – O prawicy i lewicy – fragment – Najwyższy Czas!.

Jelity przy pracy

Napoleon mawiał: „Partia podtrzymywana bagnetami cudzoziemców zawsze jest bandą przegranych kryminalistów”

…I dziś potomkowie tego bydła wychowani w tej samej socjalistycznej doktrynie nienawiści do wszystkiego co ukształtowało Polskę na przestrzeni wieków, czyli do Kościoła Katolickiego, wiary w Boga, wierności zasadom i tradycji polskiej, kultywują tę zarazę mieniąc się samozwańczo „elitą” a będąc co najwyżej jelitem w którym nagromadziły się zwały g..na zatruwając resztę zdrowego organizmu. Tę kichę trzeba koniecznie usunąc zanim będzie za późno, zanim całkiem utopią białego orła we krwi robiąc go na czerwono… – Sprawiedliwośc – “Układ zamknięty”?

…Odys

podobne: Stanisław Michalkiewicz: „Wilki zmieniły skórę” czyli… jak 4 czerwca upadł komunizm (na cztery łapy) oraz: Dziedzictwo „króla Stasia” czyli… ”Wyzwoliciele z polskości”.

polecam film: Pachołki Rosji oraz to: „Bądź odważny. W ostatecznym rachunku jedynie to się liczy”… „Bądź wierny, idź”. Piotr Szubarczyk: Przesłanie Herberta

Reklamy

9 comments on “„Nie rzucim żłobu, skąd nasz ród!”… Marek Jan Chodakiewicz – „O prawicy i lewicy”

  1. Pingback: Tajne przez poufne: “Resortowe dzieci” czyli “Kto go rodził?” | Odys Syn Laertesa

  2. Pingback: Bolesław Bierut – najczarniejszy charakter komunistycznej Polski | Odys Syn Laertesa

  3. Pingback: „Odkłamać wczoraj i dziś”. Spotkanie z prof. Mieczysławem Rybą. Rosyjska „durnoj sintez” | Łódź Odysa

  4. Pingback: Kołakowski z pistoletem, Kuroń lżący Tatarkiewicza… a ty goń bolszewika! | Łódź Odysa

  5. Pingback: Janusz Korwin Mikke vs Szewach Weiss czyli… Krótko i na temat jak rozmawiać z żydem bez postawy służebnej. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Leszek Żebrowski: 1945 rok – wyzwolenie czy początek nowej okupacji? | Łódź Odysa

  7. Pingback: Kiszczak czyli sprawiedliwości stało się na złość. Polską manipuluje (z telewizora) i rządzi postsowiecka żulia | Łódź Odysa

  8. Pingback: Kultury dobre i złe, oraz prowokacje i profanacje czyli… obrzydzanie sztuki przez socjalistów. Polska tożsamość kontra „Klątwa” etatyzmu | Łódź Odysa

  9. Pingback: Informacja jako broń i cel ataku oraz krótki kurs czerwonej konspiracji czyli… postsowiecka spuścizna i skażenie Dzierżyńskim w polskich służbach. Kilka słów prawdy o IPN czyli „o największych tajemnicach ludzkości” | Łódź

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s