Nikt wam tyle nie da co socjalista naobiecuje a łżeliberał ściąga spodnie.


Coming out Donalda Tuska: „Jestem trochę socjaldemokratą” – Najwyższy Czas!.

Spadek poparcia Platformy Obywatelskiej, balansujący na granicy progu wyborczego PSL przy równoczesnym skoku poparcia dla SLD, skłonił premiera do szczerego wyznania. – Jestem trochę socjaldemokratą – stwierdził w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Polityka”. Czytelnicy NCZ! od dawna wiedzą, że z wolnościowych deklaracji Donalda Tuska pozostały tylko zakurzone annały starych programów wyborczych PO oraz stenogramy deklaracji rzucanych z sejmowej ambony.

Choć jeszcze 23 listopada 2007 roku premier deklarował, że „naczelną zasadą polityki finansowej /jego/ rządu będzie (…) stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych (…) dla wszystkich: i tych mniej zamożnych, i tych bogatszych” to socjaldemokratyczne inklinacje wyszły na jaw dość szybko. Np. „Ustawą z dnia 26 listopada 2010 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją ustawy budżetowej” Tusk podwyższył stawki we wszystkich progach podatku VAT (23% zamiast 22%; 8% zamiast 7%; 7% zamiast 6,5% /zryczałtowany podatek dla rolników/, 4% zamiast 3% /stawka ryczałtu dla taksówkarzy/). W tym samym dokumencie zapowiedział także dalszą podwyżkę VAT jeśli „realizacja państwowego długu państwowego do produktu krajowego brutto przekroczy 55%”. W stylu godnym prawdziwego socjaldemokraty wyjaśnił zapatrzonej w telewizory gawiedzi, że „to najmniej bolesna podwyżka dla ludzi, jednocześnie przynosząca spore dochody do budżetu”. „Trochę socjaldemokrata” podwyższył także akcyzę m.in. na benzynę oraz tytoń, zwiększył zatrudnienie w urzędach centralnych i na szczeblu samorządowym, zwiększył opłaty za wykroczenia drogowe a także – rękami ministra Nowaka – rozpoczął fotoradarową krucjatę (wendettę?) przeciwko kierowcom.

Na długo zanim premier dokonał ideowego coming outu, Tomasz Tomczykiewicz (PO, kiedyś… UPR!) rzucił światło na to, jakie poglądy NIE stanowią kręgosłupa partii Tuska. W programie „Młodzież Kontra” (październik, 2010) ówczesny przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej na pytanie widza: „Co takiego liberalnego jest w PO: podwyżka podatków, zatrudnianie kolejnych mas urzędników a może chodzi o liberalne podejście do swoich błędów?” odpowiedział: „My tego słowa nie mamy ani w nazwie partii, ani go nie używamy”. To Prawo i Sprawiedliwość „próbuje PO przykleić łatkę liberalizmu” i – całe szczęście – „to się nie udaje”.

Tomczykiewicz miał rację co do istoty: PO nie jest partią wolnorynkową. Pomylił się jednak co do szczegółów. Przed wyborami w 2010 roku Donald Tusk jeździł po Polsce i debatował na programem gospodarczym PO właśnie z hasłem liberalizmu na ustach! Pierwszym i najważniejszym punktem rzeczonego programu było zawołanie: „Skoro LIBERALIZM to niskie podatki”. Państwo prawdopodobnie znacie jego dalszy ciąg w postaci postulatu „15% podatku liniowego ze specjalną pro-rodzinną ulgą”. Na rodzinnym Pomorzu Tusk chwalił wtedy Gdańsk: „Tu narodziła się ta wolnościowa myśl gospodarcza, tu narodził się ten polski gospodarczy LIBERALIZM”. – Każdy kto poprze obniżenie podatków może być naszym politycznym partnerom – deklarował szef PO na tym samym spotkaniu.

Co ciekawe Tomczykiewicz w wywiadzie udzielonym „Polityce” (2010 r.) tak opisał swoją młodzieńczą fascynację Korwin-Mikkem: „Był pierwszym politykiem, który w latach 90. przyjechał do Pszczyny i zebrał pełną salę kinową ludzi. Partia Korwina była pierwszą, która jasno mówiła, że trzeba zerwać z socjalizmem, WTEDY czułem, że INNI MÓWIĄ O TYM ZA MIĘKKO”. Wtedy było wtedy ale teraz jest teraz…

Obecna szczerość Donalda „trochę socjaldemokraty” Tuska to oczywiście zaloty w stronę przyszłego koalicjanta. Jak czytamy w „Polityce” dla premiera „naturalne staje się pytanie o SLD, bo Palikot ustawił się jakby poza granicą racjonalnej polityki, na marginesie”. Zdaniem szefa rządu „na horyzoncie zostaje tak naprawdę tylko SLD, jako ten domniemany, potencjalny partner”. Choć Tusk uważa, że „PO i PSL do 2015 r. będą wciąż dysponować niedużą większością i nie będzie potrzebny żaden polityczny manewr” to po wyborach… kto wie?

– Wśród partii opozycyjnych SLD pod szefostwem Millera wydaje się, przy wszystkich garbach, partią umiarkowaną i obliczalną. Czasami ta zła twarz Sojuszu wyłazi z jakąś nadspodziewaną mocą, jak było przy uchwale upamiętniającej Grzegorza Przemyka, ale widać było, że Miller stara się z tej niezręczności jakoś wyplątać – stwierdził premier.

Jak Państwo widzicie w nadchodzących wyborach większość głosujących stanie przed wyborem: poprzeć europejskiego (trochę?) socjaldemokratę Tuska czy polskiego socjaldemokratę, sympatyka lewicowych polityków „starszo-średniego pokolenia” (więcej tutaj), Jarosława Kaczyńskiego. Warto już teraz pokazywać bliskim i znajomym, że dla socjalistycznych biegunów polskiej sceny politycznej jest alternatywa w postaci Nowej Prawicy!

…”Nikt wam tyle nie da co Tusk naobiecuje”. To proste i uniwersalne określenie pasuje do każdego polityka, który w czasach „nierządów” polskiej demokracji cokolwiek znaczył w procesie decyzyjnym kształtującym polskie prawo i gospodarkę. Problem z Panem Tuskiem jest natomiast o tyle gorszy, że zbrukał on całkowicie w oczach społeczeństwa pojęcia takie jak kapitalizm, wolny rynek i liberalizm gospodarczy. Dziś ludziom te uczciwe i dobre pomysły na gospodarkę, których nigdy nie dano nam do końca zasmakowac (za wyjątkiem krótkiego epizodu ustawy Wilczka) kojarzą się ze złodziejami aferzystami i oszustami.   Odbudowac zaufanie do tych pojęc będzie bardzo ciężko, a bez tej odbudowy z kolei ciężko będzie uzyskac władzę sposobem demokratycznym ludziom którzy są prawdziwie libertarianami. Środowiska libertariańskie czeka ciężka i mozolna praca u podstaw na rzecz uświadamiania obywateli z czym powinien się kojarzyc libertarianizm i że Pan Tusk nie miał z nim nigdy niczego wspólnego.

…A teraz coś o innych „prawicowcach”, którzy nie chcą się z kolei przyznac do socjalizmu z „ludzką twarzą” z którym Polacy mieli okazję bliżej się zapoznac w czasach kształtowania się złodziejskiego systemu podatkowego III RP:

Wipler: „Politykę gospodarczą PIS kształtuje człowiek robiący to samo dla Palikota” – Najwyższy Czas!.

Jarosław Kaczyński miał zlecić ojcu chrzestnemu systemu podatkowego III RP m.in. przygotowanie PIS-owskiej reformy podatków dochodowych. We wrześniu minionego roku Jarosław Kaczyński reklamował w „Rzeczpospolitej” plan gospodarczego podźwignięcia Polski z kolan zapowiedzą „wprowadzenie podatków obrotowych dla banków i wielkich sieci sklepów” oraz konieczności rozszerzenia obowiązku „rejestracji podatkowej na wszystkie podmioty, prowadzące w Polsce działalność gospodarczą”.

Jak ironicznie skomentował projekt ustawy o podatku dochodowym jeden z użytkowników portalu wykop.pl propozycje Modzelewskiego „ze swoimi siedemnastoma różnymi stawkami podatku (vide: rozdział 23), byłyby zrozumiałe tylko dla doradców podatkowych, którzy dzięki niej mieliby pracy na lata…” (link do projektu dostępny na nczas.com)

W latach 1992-1996 prof. Modzelewski był wiceministrem finansów odpowiedzialnym za przebudowę systemu polskiego prawa podatkowego. Jak czytamy na stronie związanego z profesorem Instytutu Studiów Podatkowych za jego kadencji „m.in. wprowadzono podatek od towarów i usług oraz podatek akcyzowy, banderolowanie wyrobów akcyzowych, ulgi inwestycyjne w podatkach dochodowych, przepisy o identyfikacji podatników (NIP)”  

…Tak się więc złożyło, że Pan profesor dzięki skomplikowaniu systemu podatkowego, jest rozchwytywanym specjalistą od galimatiasu który sam pomagał stworzyc 😉 „Od kilkunastu lat występuje jako pełnomocnik w sporach podatkowych. Współtwórca Instytutu Studiów Podatkowych„Modzelewski i Wspólnicy” (Wikipedia)

…i na sam koniec, żeby już złudzeń nie było:

Środowisko PiS nigdy nie było, nie jest i nie będzie liberalne i Przemysław Wipler o tym doskonale wiedział – stwierdził krótko Mariusz Błaszczak (PIS) po opuszczeniu przez Przemysława Wiplera szeregów partii Kaczyńskiego. Tym samym szef klubu parlamentarnego PiS wyraźnie potwierdził to, co w „Najwyższym Czasie” sugerujemy od dawna: w Prawie i Sprawiedliwości nie ma miejsca na skrzydło wolnorynkowe!…

Co ciekawe Mariusz Błaszczak zakotwiczył wolnorynkowe poglądy Wiplera „gdzieś na początku lat dziewięćdziesiątych”. Zdaniem lidera PIS „liberalizm do niczego dobrego nie doprowadził”.

Czy głosujący do tej pory na PIS Czytelnicy nczas.com i naszego tygodnika wciąż mają wątpliwości po której stronie bije polityczne serce partii Kaczyńskiego?

całośc tu: Mariusz Błaszczak nie pozostawia złudzeń: „PIS nigdy nie było, nie jest i nie będzie liberalne!” – Najwyższy Czas!.

polecam również – O chłopcach w krótkich spodenkach

a więcej o tym jak PIS chce rabowac ludzi tu: Kacza “sprawiedliwośc” – zabrac bogatym, czyli… polecam również: POPISowo udupione fundusze. Wszyscy brali, nikt nie kontrolował – zapłaci jak zwykle podatnik. oraz: Co „prawdziwa prawica” Kaczyńskiego szykuje dla przedsiębiorców i reszty Polaków

…Odys

rys. Buch

rys. Buch

Reklamy

14 comments on “Nikt wam tyle nie da co socjalista naobiecuje a łżeliberał ściąga spodnie.

  1. Pingback: POPIS w natarciu! czyli…”Krynica mądrości” Tusk i “karny podatek” Kaczyński | Odys Syn Laertesa

  2. Pingback: Sprzedawczyki spod Lizbony zawłaszczają Kościół czyli… | Odys Syn Laertesa

  3. Pingback: Tusk znowu obiecuje (grozi) że da (zabierze). Michalkiewicz: “Źle było, źle będzie…” | Odys Syn Laertesa

  4. Pingback: Dziedzictwo „króla Stasia” czyli… ”Wyzwoliciele z polskości”. | Odys Syn Laertesa

  5. Pingback: Konspiracja w odpowiedzi na przemoc – Stanisław Michalkiewicz | Odys Syn Laertesa

  6. Pingback: Czeka nas kolejna fala emigracji. Przyczyną nie są tylko rządy PO! | Łódź Odysa

  7. Pingback: Czy liberalizm nas zabije? Nawet gdyby chciał to nie zdąży, bo wcześniej wykończy nas socjalizm czyli… „Polityka społeczna” (dla głupców). | Łódź Odysa

  8. Pingback: Rzeczpospolita niskich płac i zawyżonych średnich. Projekt dot. podniesienia kwoty wolnej od podatku odrzucony, ale 95 mln zł na nagrody w urzędach jest. | Łódź Odysa

  9. Pingback: „Depresja gangstera” (Bronisława K.) i sraczka legislacyjna „platformy” czyli… narobić POd publiczkę i uciec zanim przyjdą lePSI. | Łódź Odysa

  10. Pingback: Czy grecka tragedia przyniesie opamiętanie reszcie eurosocjalizmu? Polska idzie śladami bankruta. | Łódź Odysa

  11. Pingback: Mamy wolnościowców w Sejmie ale bez KORWiNa (strach przed wolnością?). Pyrrusowe zwycięstwo PiS i perspektywa terroryzmu ekonomicznego by ratować „teoretyczne państwo” w spadku po PO. | Łódź Odysa

  12. Pingback: Niezdrowe podniety nad szafami z trupami (z wykorzystaniem ofiary „Żołnierzy Wyklętych”) nie naprawią spuścizny Magdalenki i OS. PIS cierpi na KOD Bolka. Optymizm nie zastąpi nam Polski. | Łódź Odysa

  13. Pingback: Sumliński i patologie III RP. Sprawa ks. Popiełuszki sprawdzianem chęci rozliczenia PIS z PRL. Klątwa FOZZ i kompromisu z komuną. | Łódź Odysa

  14. Pingback: PIS lepszy od POprzedników… w zadłużaniu Polaków. O jakim „zwrocie z inwestycji” mówią piewcy programu „500+”? Niesprawiedliwość redystrybucji i społeczna funkcja własności prywatnej. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s