W poszukiwaniu stwórcy, czyli… Naturalne i nadprzyrodzone poznawanie świata.


Fizyka nie powie skąd się wziął świat fizyczny, chemia skąd się wziął świat chemii, biologia nie wyjaśni skąd się wziął świat biologii. Ludzie wierzący uznają stworzenie świata z niczego. Naukowcy mogą jedynie dotrzeć do „punktu osobliwego”, do Wielkiego Wybuchu, dalej sięgają po czystą spekulację – mówi Michał Chaberek, dominikanin, stypendysta Discovery Institut w rozmowie z Tomaszem Rowińskim.

fragment:

Eden - Stworzenie Ewy - Gustave Dore

Eden – Stworzenie Ewy – Gustave Dore

…Od XIX wieku materialiści i ateiści zaczęli twierdzić, że człowiek nie został uformowany mocą Boga z prochu ziemi, tylko wyewoluował w sposób naturalny ze zwierząt. Teorię tę ubrano w naukowe szatki i otoczono takim mnóstwem kłamstw, niedomówień, niejasnych interpretacji, czy nieuzasadnionych analogii, że obecnie człowiek niezorientowany w temacie odnosi wrażenie, że istnieje jakaś „przytłaczająca liczba dowodów” na poparcie tej „teorii”. Mało kto zadaje sobie trud, aby sprawdzić jaki jest rzeczywisty stan nauki. Co gorsze, również teologowie uwierzyli w te rzekome „dowody” i sami stworzyli różne dziwaczne teorie, tylko po to, aby uzgodnić materialistyczne zapędy naukowców z chrześcijaństwem. Tymczasem Pismo Święte interpretowane w świetle Tradycji Kościoła jest całkowicie jednoznaczne. Św. Ireneusz, Augustyn, Tomasz z Akwinu, i wielu innych Doktorów i świętych broniło stworzenia człowieka, tak co do duszy, jak i ciała. Jako znakomici teologowie cieszą się oni autorytetem epistemicznym. Jako święci mają także autorytet deontyczny. Jeżeli więc zachodzi konflikt między naukowcami a teologami (dwa autorytety epistemiczne), to trzeba iść za autorytetem deontycznym. Jak już mówiłem, początek człowieka wymyka się poznaniu przyrodniczemu i dlatego nie ma znaczenia jak wielkim autorytetem cieszy się nauka we współczesnej kulturze – i tak nie może wyjaśnić tego zagadnienia. Chrześcijanie na mocy wiary mogą odważnie twierdzić, że wszelkie naturalistyczne teorie pochodzenia ludzkiego ciała są błędne.

Wciąż mam wrażenie, że przeciwstawiasz Pismo Święte nauce, gdy chodzi o wyjaśnianie  początku, a wydaje się, że chodzi Ci równocześnie o to by przełamać naturalizm poznawczy nauki. Temu służy teoria inteligentnego projektu. Oznaczałoby to, że  jednak nauka potrafi coś powiedzieć o stworzeniu człowieka tylko używa złych  narzędzi.

Szukając prawdy - Mariusz Lewandowski

Szukając prawdy – Mariusz Lewandowski

Myślę, że takie postawienie sprawy nie byłoby sprawiedliwe wobec nauki. Teoria inteligentnego projektu nie szuka ponadnaturalnych przyczyn w świecie i w tym sensie nie można powiedzieć, że prowadzi do przełamania naturalizmu w nauce. Nauka jest i musi być naturalistyczna, ponieważ mówi o tym, jak działa natura. Niemniej teoria inteligentnego projektu mówi, że projekt obecny w przyrodzie, zwłaszcza w organizmach żywych, jest realny (nie tylko pozorny), i że można go wykryć metodą naukową, czyli bez odwoływania się do nadprzyrodzonego objawienia, czy jakiejkolwiek religii. Czego innego dotyczy pytanie, jak ten projekt znalazł się w biologii? Ale myślę, że teoria IP nie próbuje tego wyjaśnić, właśnie dlatego, że to pytanie przekracza kompetencje nauki. Zatem nauka może stwierdzić obecność projektu, ale nie może wyjaśnić jak ten projekt znalazł się w przyrodzie. To pytanie należy już do filozofii i teologii. Oczywiście naukowiec nie powinien a-priori, ideologicznie, zamykać się na wszelką metafizykę. Poznanie filozoficzne i religijne są cechą każdego człowieka i nie ma powodu, aby naukowcy wykluczali takie formy poznania w swoim światopoglądzie. Naukowiec nie przestaje być naukowcem przez to, że uzna, że nauka nie może czegoś wyjaśnić, albo że dopuści możliwość nadprzyrodzonego działania Boga u początków świata i przyrody.

Takie są założenia metodologiczne IP?

Jak myślę, o to właśnie chodzi teoretykom IP, gdy mówią o „przełamywaniu metodologicznego (czytaj: ideologicznego) naturalizmu”. Ponownie więc wracamy do rozróżnienia dwóch pytań, które mają dwie różne odpowiedzi. Pytanie jak działa świat (struktury biologiczne czy fizyczne) jest pytaniem ściśle naukowym i nie wymaga odwołania się do nadprzyrodzoności. Ale pytanie skąd świat się wziął, skąd wzięły się różne gatunki zwierząt, jest pytaniem tylko po części naukowym. Nauka nie może tu udzielić pełnej odpowiedzi – potrzebujemy pomocy nadprzyrodzonego objawienia. Zwróć uwagę, że teoria inteligentnego projektu, jako teoria naukowa, nie tylko otwiera umysły naukowców na szerszą rzeczywistość, ale także wyraźnie wyznacza granice nauki. Nie jest więc teorią religijną wypierającą poznanie naukowe, lecz raczej teorią naukową dopuszczającą poznanie nienaukowe. Nie sądzę, aby było tu jakieś przeciwstawienie, raczej mamy do czynienia z wielką syntezą, w której darwinizm zostaje zastąpiony przez inteligentny projekt, a teistyczny ewolucjonizm przez klasyczne chrześcijańskie rozumienie stworzenia.

Co zatem ze współczesną teologią?

Problem większości współczesnych tzw. „katolickich filozofów przyrody” polega na tym, że nie rozróżniają tych dwóch pytań – „jak?” i „skąd?”. Podam tylko jeden przykład takiego pomieszania. Wiemy, że zachodzą mutacje genetyczne. Biologia z powodzeniem

Na początku - Rob Schouten

Na początku – Rob Schouten

bada tempo i wpływ mutacji na żywe organizmy. Ponieważ mutacje mają trwały wpływ na populacje (mutacje mogą być dziedziczone) wiemy, że populacje w pewnej mierze zmieniają się dzięki mutacjom genetycznym. Np. bakterie czy pasożyty (jak malaria) stają się odporne na antybiotyki. I to jest twierdzenie ściśle naukowe, trudno z tym polemizować. Jednak darwiniści wyciągają z tego wniosek, że skoro mutacje mogą trwale wpływać na organizmy (mikroewolucja), to ten sam mechanizm działający w długim czasie wyjaśni nam skąd się wzięły bakterie i pasożyty, a w dłuższym czasie – rośliny, zwierzęta i człowiek (makroewolucja). To, co obserwujemy, to bardzo niewielkie zmiany (zresztą mutacje są częściej szkodliwe, niż „korzystne” dla organizmów), natomiast nikt nigdy nie zaobserwował, żeby jakiś gad zmienił się w ptaka. To jest ideologiczne twierdzenie, które wynika z przyjęcia zasady metodologicznego naturalizmu zgodnie z którym, każde pytanie leży w kompetencji nauki i musi mieć czysto naturalne wyjaśnienie. Niestety wspomniani filozofowie przyrody najczęściej nie mają odwagi, aby powiedzieć stop tej zasadzie. Wolą więc wierzyć w bajki o gadach zmieniających się w ptaki, czy małpach ewoluujących w ludzi. W tym sensie nie różnią się niczym od darwinistów, którzy z kolei nie różnią się od dzieci wierzących w bajki o krasnoludkach czy smoku wawelskim.

Ile jest naukowości w tych teoriach?

Bardzo niewiele. A mimo to owi „katoliccy filozofowie przyrody” – w jednym chórze z wulgarnymi darwinistami – wolą oskarżać o nienaukowość teorię inteligentnego projektu, zamiast przyjrzeć się rzetelnie temu na co wskazują same dane naukowe.

całośc tu: fronda.pl

Stworzenie Adama - Michał Anioł

Stworzenie Adama – Michał Anioł

…naukowe fakty są takie, że jest ich niewiele a jak już są to dotyczą mechanizmu działania rzeczy, ale nie samego stworzenia. Kościół nie walczy o prawne czy naukowe usankcjonowanie wiary bo nie musi… Wiara to nie nauka i nigdy nie aspirowała do tego żeby ją w ten sposób sankcjonować. Robią to tylko ignoranci, którzy poprzez własną pychę albo niepewność swoich racji potrzebują tego typu broni żeby czuć się bezpiecznie. Strach przed kompromitacją albo utratą tożsamości popycha ich zatem coraz bardziej w kierunku fanatyzmu który często opiera się na fałszerstwach i kłamstwie (po obu stronach barykady). Zupełnie niepotrzebnie! Bóg jest dobry i nie szuka zemsty tam gdzie człowiek się zagubił, raczej czeka na dobrą wolę aby móc pomagać i popychać ludzi w dobrym kierunku zgłębiania tajemnic życia jakim nas otoczył. Wystarczy pozwolić mu się dotknąć a być może otworzy się przed nami rąbek tajemnicy życia i istnienia rzeczy…

Należy sobie przy tym jasno powiedzieć, że TEORIE (choćby i naukowe) mają to do siebie że są TEORIAMI. I tak jak każdy człowiek może sobie wierzyć że jego przodek był rybą, która potem zamieniła się w jaszczurkę… a potem małpą która „zamieniła się” w człowieka, tak każdy Chrześcijanin ma prawo wierzyć, że człowiek został stworzony CZŁOWIEKIEM. Dopóki nikt z całą mocą dowodów naukowych w sposób logiczny i empiryczny nie UDOWODNI że „było tak a nie inaczej”, mamy do czynienia z TEORIAMI.

…Odys

…„Ład jest ze swej natury czymś rozumnym, czymś racjonalnym. Poznanie naukowe wszechświata jest możliwe właśnie dlatego, że prawa go regulujące już istnieją. Jesteśmy w stanie poznawac wszechświat właśnie dlatego, że istnieje w nim pewien ład. Gdyby ten ład nie istniał, nie sposób by było cokolwiek zrozumiec, czy poznac przez badanie naukowe. Rodzi się więc naturalne pytanie: Skąd pochodzą te wszystkie prawa? Dlaczego elektron np. waży tak mało, a stała grawitacji ma taką a nie inną wartośc. Kto ustanowił prawa natury a co najważniejsze kto je egzekwuje? Z pewnością same rzeczy nie narzucają praw natury, ponieważ są im podległe. Samo zaś egzekwowanie praw natury jest czymś niepodlegającym wątpliwości. Większośc rzeczy na tym świecie nie jest rozumnych. Z cała pewnością sam elektron nie zdecydował jaka jest jego masa, ani o tym że może przenosic ładunek elektryczny – a jednak to czyni! Więc samo istnienie praw natury, tzn, rozumnego ładu we wszechświecie – ładu który potrafimy zaobserwowac i zrozumiec – musi zakładac istnienie jakiegoś rozumnego „prawodawcy”, który to prawo ustanowił. I tę rozumną istotę, która rządzi wszystkimi składnikami świata naturalnego właśnie nazywamy Bogiem.” Ks Jan Jenkins „Rozumowe dowody na istnienie Boga”  …Ciekawa lektura również tu: Krzysztof Binkiewicz Teoria ewolucji a Kontrrewolucja

i sarkastyczne ujęcie problemu pisze „Bajkopisarz”:

„Opowiem wam dziwną i zabawną, realistyczno-mityczną bajkę ateistyczną, w którą wierzą niektórzy dorośli ludzie. Bardzo dawno temu, jakieś 14 mld lat temu, w bliżej nieokreślonym czasie i miejscu zdarzył się, podobno samoistnie, Wielki Wybuch, tak nie wiadomo z czego, skąd i po co. Ale oczywiście to nie dzieło Boga, bo podobno Go nie ma.

Wybuch ten nie wiadomo dlaczego spowodował powstanie Kosmosu: przestrzeni, czasu, energii, oddziaływania, niepoliczalnej ilości mgławic, galaktyk, gwiazd i planet, a wśród nich Drogi Mlecznej z naszym Układem Słonecznym. Ale oczywiście to wszystko „przypadkiem”, bo Boga oczywiście podobno nie ma. W tym Układzie jakieś 4,5 mld lat temu ukształtowała się, nie wiadomo dlaczego w tak idealnej odległości, jako trzecia od Słońca, maleńka kruszynka Ziemia, która nie wiedzieć po co i jak, jakoś tak sama stopniowo wytworzyła wokół siebie strefy ochronne, atmosferę oraz na swej powierzchni wodę czyli warunki sprzyjające życiu biologicznemu. Ale oczywiście to „przypadek”, bo Boga podobno nie ma. Na tej Ziemi nie wiadomo jak, parę miliardów lat temu, z chemicznej materii nieożywionej wytworzyła się ożywiona, najprostsze związki organiczne czyli oparte o wodę, światło słoneczne, białka i DNA, życie biologiczne. Jakoś tak podobno samoczynnie, bo Boga oczywiście podobno nie ma. Jednocześnie dzięki zdolności metabolizmu, fotosyntezy, rozmnażania się komórek, rozpoczął się fascynujący proces ewolucji, skutkujący wytwarzaniem się w atmosferze tlenu, potrzebnego do oddychania, oraz nieustannym powstawaniem coraz bardziej złożonych i skomplikowanych organizmów żywych, tworzących florę i faunę Ziemi. Ale to oczywiście tylko i wyłącznie „przypadek”, bo Boga podobno nie ma. Poważni uczeni są w stanie wyjaśnić mikroewolucję czyli zmiany wewnątrzgatunkowe, przystosowujące organizmy do zmiennych warunków środowiska, ale nie są w stanie wytłumaczyć racjonalnie prawami przyrody makroewolucji, skutkującej powstawaniem nowych gatunków roślin i zwierząt oraz skokowymi zmianami funkcji różnych organów w świecie zwierząt. Ci niepoważni tworzą na ten temat swoje pseudo naukowe bajki dla naiwnych, no bo oczywiście podobno Boga nie ma. Nieoczekiwanie proces ewolucji nie wiadomo dlaczego zakończył się jakieś pół miliarda lat temu, bo przestały pojawiać się nowe gatunki zwierząt i roślin, a zaczęła sie era praczłowieka, która stopniowo przez kilkaset tysięcy lat, gdzieś ok. 200 tys. lat temu, doprowadziła do pojawienia się człowieka rozumnego – homo sapiens, który nie wiadomo dlaczego wyodrębnił się z jednego tylko gatunku istot człekokształtnych homo erectus – człowieka wyprostowanego, zaczął chodzić na dwóch nogach, podczas gdy inne podobne gatunki, jak i małpy, nie wiedzieć czemu, przestały ewoluować. No ale to chyba „przypadek”, bo oczywiście Boga podobno nie ma. Następnie ten homo sapiens „przypadkiem”, tak sam z siebie, wyrósł ponad inne istoty na Ziemi, zaczął się rozwijać, wykorzystywać wspaniałe nie wiadomo skąd zdolności mózgu, rozumować, odczuwać emocje, uczucia wyższe, organizować w grupy, plemiona, współdziałać, wytwarzać coraz bardziej złożone narzędzia, pracować, polować i tworzyć zalążki, a potem wyższe formy cywilizacji ludzkiej, z kulturą i sztuką. Częściowo znamy ją z wykopalisk, malowideł, pisma obrazkowego, a także z czasem coraz lepiej, z tekstów pisanych.

Wszystko to z pewnością bez pomocy Boga, którego oczywiście podobno nie ma. Nawet Jezus, który objawił Boga-Ojca, został potraktowany jako niewiarygodny „przypadek”. Coś sporo tych „przypadków” w tej bajce. Niestety człowiek też coraz bardziej ze szkodą dla siebie ulegał niewidzialnej złowrogiej szatańskiej sile, która na pewno wie, że Bóg jest, ale stara się wszelkimi sposobami oszukać ludzi, że jest inaczej. Mogliby o tym opowiadać bez końca znawcy wojen i zbrodni oraz egzorcyści i wszyscy ci, których dzięki nim udało wyzwolić się z opętania. Ale to już inna „bajka”.

Metafizyka fizyki kwantowej a istota czlowieka część 04/04

Advertisements

6 comments on “W poszukiwaniu stwórcy, czyli… Naturalne i nadprzyrodzone poznawanie świata.

  1. Pingback: Fronda: Fizyka kwantowa a wiara | Odys Syn Laertesa

  2. Pingback: List Janusza Korwina Mikke do Ateistów czyli… Zgubne społecznie skutki niewiary | Odys Syn Laertesa

  3. Pingback: michalowa pisze: Życie bez wiary czyli… “Śmiem wątpić”. | Odys Syn Laertesa

  4. Pingback: Medycyna i Nauka: Co z nowym programem zwalczania raka? Lekarze boją się wystawiać „zielone karty” pacjentom. Nowy antybiotyk nadzieją w medycynie. Elastyczny implant na pomoc sparaliżowanym. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Czego (nie)uczy „tradycyjna” szkoła czyli… nie wszystko musisz wiedzieć. Definicje, pojęcia, słowa i stereotypy według cybernetyki. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Świecąc przykładem: Sugeriusz i harmonia zjednoczenia zhierarchizowanej wizji świata widzialnego i boskiego zmaterializowana w Katedrze Saint-Denis, oraz fenomen ks. Wacława Blizińskiego. Nadchodzi rewolucyjny chaos | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s