Mariusz Gierej: Rytualny ubój polskiej gospodarki


rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

…Nie mam zamiaru zajmować się kwestiami etycznymi, choć jest tu cała masa hipokryzji. Dla mnie dużo ważniejsze jest inne spostrzeżenie. Polska znowu „zdała egzamin” i jesteśmy „europejskim prymusem”, tym razem wbrew Donaldowi Tuskowi, u którego po głosowaniu „rozum był smutny, a serce się cieszyło”. O dziwo „postępowo i w duchu europejskim” poparła zakaz uboju rytualnego opozycja w egzotycznej koalicji PiS, Palikoty i SLD. A wszystko to przy znanej już od dawna melodii urabiania opinii społecznej. To jest melodia, która wygrywana do ucha Polakom kusi ich do popełniania zdumiewających rytualnych niedorzeczności.

Sprawa uboju zwierząt to nie jest kwestia etyki w zasadzie. Jakbym się zapytał większości z Państwa czytelników czy się różni ubój rytualny od uboju z ogłuszaniem. Jak fizycznie się to odbywa? Większość z Was nie miałaby pojęcia. Zadałem sobie odrobinę trudu i znalazłem na stronie Polskiej Gminy Żydowskiej jest wyjaśnione jak wygląda taki ubój: 

zakłada zabicie poprzez jedno podwójne cięcie, wykonane specjalistycznym nożem, które umożliwia precyzyjne przecięcie tętnic tchawicy i splotów nerwowych, a w konsekwencji natychmiastową utratę świadomości.

opis ten nie pozostawia wątpliwości, że celem nie jest zadawanie cierpień i nie chcę rozstrzygać jaka śmierć jest bardziej „humanitarna”, bo to kwestia wielu czynników społecznych, kulturowych czy propagandy jakiej zostaliśmy poddani. Obawiam się, że to wszystko jednak jest wynikiem cynicznej gry interesów gospodarczych i propagandy, która prowadzi do zarzynania naszej gospodarki.

Kordoniarze - Rafał Zawistowski

Kordoniarze – Rafał Zawistowski

A zarzynanie polskiej gospodarki wydaje się, że trwa w najlepsze od lat i tu niestety nie słyszę głosów oburzenia na miarę tych dotyczących zwierząt, bo to nie pierwsza historia ze zwierzętami i ich cierpieniem, wykorzystywana do rozgrywek ekonomicznych. Podobnie traktuje się ekologię, czy … nasze zdrowie i bezpieczeństwo. Pod przykrywką tych szczytnych idei, ukrywa się zupełnie coś innego. Zdaje się, że cała sprawa zaczęła się od „panoszenia” się naszych firm na zachodnich rynkach i wypierania np. z rynku halal firm miejscowych. Ubój np. we francuskich ubojniach nie jest barbarzyństwem i może trwać w najlepsze ale w Polsce to straszna zbrodnia. Ciekaw jestem czy nasi aktywiści włączą się w ucywilizowanie barbarzyńskich np. Francuzów. 

I nie byłoby problemu z ubojem rytualnym, gdybyśmy nie zachowali się rozsądniej przy innych sprawach w przeszłości. I nie ulegali różnym lobby, bardzo często finansowanym z zagranicy. Gdybyśmy nie pozwolili na ogranie się z wykorzystaniem mechanizmu etycznego w kwestii np:

  • Zakaz tuczu gęsi na foie gras też wprowadzono jako niehumanitarny. Ciekawe było wtedy zachowanie Francji, która w ostatniej chwili wycofała się z regulacji, bredząc o „wielowiekowiej tradycji i kulturze”. Ktoś nasze rynku przejął. Szacunki mówią o stracie ok. 30 tys. miejsc pracy, niezależnie od sporu jaki można toczyć wokół tej liczby, zyski z zaniechania tego rodzaju produkcji popłynęły gdzie indziej i to pozostaje poza jakimkolwiek sporem. Podobnie jak z ubojem miejsca pracy miejscami pracy ale zysk trafi do innych kieszeni.
  • awantura ze sprzedawaniem mięsa innego gatunku niż zadeklarowane również nosiła znamiona podobnego działania, która miała na celu wypchnąć nas z rynków mięsnych, mieszania dokonywały firmy z całej Europy, ale zrzucić winę próbowano w całości na polskich producentów. 

do analogicznych działań wykorzystuje się kwestie ekologiczne, że powołam się tylko na dwie kwestie:

  • pakiet klimatyczny, gdzie promuje się producentów „zielonej energii” kosztem naszego węgla, który po prostu mamy, wydobywamy, a firm produkujących np. solary nie mamy. W tej kwestii wyciekła np. korespondencja Brytyjczyków o czym pisał Andrzej Szcześniak. Nie pozostawia ona żadnych złudzeń, że nie chodzi o żadną ekologię ale o kasę. A pakiet klimatyczny jest tak poważną sprawą, że może zaorać całą polską gospodarkę dokumentnie. Może ale nie musi, bo Polak potrafi.
  • w swoim czasie zaorano nam też rybołówstwo. Ograniczono w imię ochrony zasobów naturalnych ilość kutrów, ba nawet dotując ich złomowanie itd. by jednocześnie dotować budowę kutrów rybackich innych krajów Unii jak Niemcy, Francja, Portugalia czy Hiszpania. Macie wątpliwości zapraszam do źródeł. W gospodarce podobnie jak w przyrodzie nic nie ginie.
  • że o klatkach dla kur nie wspomnę.

na miano kuriozum zasługuje argument solidarności europejskiej kiedy to pod tym hasłem

  • likwidowaliśmy cukrownie by rynek cukru w UE był „stabilny”, by na koniec tej stabilności z eksportera cukru stać się importerem, bez plantacji buraków i bez cukrowni a ceny cukru poszybowały w górę.
  • czy jak podobnie było przy kwotach mlecznych, maśle, czy mięsie.

zagranica też stara się bardzo bać o nasze zdrowie forsując np:

  • dyrektywa tytoniowa i tak się dziwnie składa, że to Polska jest największym producentem papierosów w UE i uderzy to w naszą gospodarkę.

Oczywiście toczenie sporu ile miejsc pracy straciliśmy jest zupełnie bez sensu, gdyż w Polsce nie ma rzetelnych badań na ten temat ale poza wszelkim sporem musi być kwestia, że krew każdej gospodarki pieniądze – zyski wypływają za granicę i krwawimy coraz bardziej. I nie jest to ubój rytualny naszej gospodarki, szybki i bezbolesny, trwa wiele lat i boli coraz bardziej, a my zachowujemy się jak ogłuszeni. Technika ogłuszania niby ta sama od lat ale jak łatwo jej ulegamy. Musimy być zawsze na propsie, na czele, jakież to proste. Chyba od tego ogłuszania już mi całkiem mózg wyparował, ale mimo to próbuję sobie przypomnieć chociaż jedną rzecz, która bezpośrednio by sprzyjała jakiejś naszej gałęzi gospodarki i jakoś sobie … nie mogę przypomnieć. Może Wy coś znajdziecie?

źródło: mpolska24.pl

podobne: Z deszczu pod rynnę czyli… jak Polska dorabia Europę

… jakby człowiek pogrzebał to by pewnie znalazł „coś pozytywnego”, tylko jaki to ma sens, wobec miażdżącej dysproporcji korzyści i strat dla naszej gospodarki. Etatyzm związany z dojeniem cycka unijnego to żadna gospodarka! To po prostu redystrybucja zagrabionych wcześniej podatnikom pieniędzy… Bilans jest tragiczny! Więcej tu – Sadowski: Dotacje tworzą dług, a nie dobrobyt. i tu: Mit “unijnej pomocy” oficjalnie obalony. oraz: Polska gospodarka – co się opłaca a co nie. polecam również: „Wspólna Polityka Rolna” kosztem polskiego przemysłu rolno-spożywczego

…Odys

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

Reklamy

21 comments on “Mariusz Gierej: Rytualny ubój polskiej gospodarki

  1. Pingback: Polskie rolnictwo w poważnych kłopotach, domaga się rządowego wsparcia. UE nie radzi sobie z sankcjami i nie pomaga. Ceny żywności spadają. Rosja kolejny raz uderza w polski eksport, korzysta Białoruś. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Pod przykrywką wygłupu Sikorskiego fala rabunku przetoczyła się przez sejm: uwolnienie kominówek, rząd kładzie łapę na depozytach, centralna baza „haków” skarbówki, zamiast śmieciowych umów o pracę będzie śmieciowa emerytura. Do diabł

  3. Pingback: UE w poszukiwaniu budżetu na 2015. Polscy rolnicy stracą pieniądze. Komisja Europejska zgłasza poprawki do PROW (małe gospodarstwa bez pomocy). | Łódź Odysa

  4. Pingback: Polska gospodarka: Ubój rytualny znowu legalny. Wyrok TK sukcesem rolników (którzy wiedzą komu zawdzięczają straty). Polska krajem biznesu z przymusu. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s