Studiować każdy może… ale nie każdy widzi w tym sens. Inteligencki etos żeromszczyzny


rys. Henryk Sawka

22.08.2013 (IAR) – Poziom polskich szkół wyższych jest niski – ocenia Adam Grzegorczyk, politolog z Wyższej Szkoły Promocji. Adam Grzegorczyk, który był gościem PR24 upatruje w tym powód zmniejszającej się z każdym rokiem liczby studentów. Według niego jest to efekt błędnej polityki szkół wyższych i masowości edukacji. „Trzeba w końcu przeprowadzić gruntowną reformę szkolnictwa wyższego” – podkreśla.

Na półtora miesiąca do rozpoczęcia roku akademickiego wiele uczelni wciąż ma wolne miejsca na różnych kierunkach studiów. Coraz mniej młodych ludzi chce studiować. Szkoły wyższe robią co mogą, żeby ściągnąć do siebie chętnych do studiowania, co odbija się na poziomie kształcenia.

Zdaniem Grzegorczyka stale spadająca liczba studentów to nie tylko efekt niżu demograficznego, ale też tego, że dyplom ukończenia studiów nie daje gwarancji zatrudnienia. „Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób rezygnuje ze studiowania” – dodaje.

Politolog krytykuje też działania prowadzone przez Ministerstwo Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, zarzucając urzędnikom brak konsekwencji. Jego zdaniem, ostatnie działania MEN-u idą w przeciwnym kierunku niż na początku rządów PO, co – jego zdaniem- wprowadza niepotrzebne zamieszanie w systemie edukacji.

Zdaniem Adama Grzegorczyka problemem wyższych uczelni jest też sposób zarządzania nimi. „Demokracja na uniwersytecie z pewnością nie pozwala na sprawne zarządzanie nim” – dodaje.

źródło: stooq.pl

Jak to powiedział prof. Wolniewicz – Wielkie żarcie się kończy! “Masa ciągnie w dół”. Ci którzy na tym “wielkim żarciu” zarabiali pieniądze kłamiąc i wmawiając młodym że “każdemu się należy”, będą kiedyś musieli wypić piwo życia w społeczności które SAMI sobie “wyhodowali”. To jest w “społeczności” (już nie narodzie) opatrzonej żarcia, ale uświadomionej “życiowym kopem”, że dla nich zabrakło, bo po prawdzie “plan” ich nie obejmował ponad wyciśnięcie (portfeli i czasu) na potrzeby tzw. “elit”. Sfrustrowanych i rozczarowanych “dyplomem”, który wbrew szumnym zapowiedziom życia nie zapewnia przybywa bowiem z każdym końcem roku szkolnego.

Uczelnie wyższe już dawno przestały służyć idei edukowania społeczeństwa. Stały się przechowalnią przyszłych bezrobotnych. I najmniejszym problemem jest tutaj masa zbędnych i kompletnie nieprzydatnych na rynku pracy „kierunków rozwoju” (etatów), czy sam poziom nauczania. Nawet najlepsze umiejętności i wiedza nie są bowiem w stanie zapewnić dziś młodemu człowiekowi szansy na rynku pracy, kiedy samej pracy po prostu nie ma. Państwo które doprowadziło do zapaści system nauczania zrobiło to samo z gospodarką. A bez sprawnie funkcjonującej gospodarki nie powstaną nowe miejsca pracy, które mogłyby przyjąć absolwentów bo nie będzie na nich zapotrzebowania. W takiej sytuacji ukończenie nawet najbardziej „prestiżowych” kierunków studiów nie jest w stanie tego ubytku wypełnić, ponieważ problem leży gdzie indziej. Żeby pracować na kasie w biedronce, albo w innej korpoprzeładowni naprawdę nie trzeba kończyć „szkoły wyższej”…(Odys)

„…Polskie wychowanie jest wychowaniem aspiracyjnym, a jego końcem bywa zwykle wręczenie nikomu do niczego nie potrzebnego dyplomu stwierdzającego, że ten czy ów ma wykształcenie. No i w oczach cioci Jadzi może uchodzić za inteligenta. To jest bowiem klucz do wszystkiego, do serc i dusz polskich – bycie inteligentem. Inteligent zaś to przewodnik narodu, przewodnik i myśliciel w jednym kawałku, on przez fakt posiadania tego dyplomu, z miejsca ma więcej do powiedzenia i z miejsca odgradza się murem od innych, od różnych lokalsów, od flolkloru, od naturszczyków i tych biedaków co dyplomu nie mają. I nie widzi gamoń, że właśnie ten jego dyplom, to wykształcenie i je aspiracje całkiem przecież odjechane czynią go istotą bezbronną i wydaną na łup demonów. W dodatku bez możliwości apelacji. Kim bowiem mają manipulować siły ciemności jeśli nie opartym o nic, o żadną realną wartość pogubionym biedakiem z rozbudzonymi aspiracjami? No kim?

Wszystko zaczyna się już po studiach. Wykształcony inteligent idzie do pracy w sklepie, nad którym wisi szyld „Wszystko po 5 złotych i nie tylko”. Może też zatrudnić się w punkcie sprzedaży lub naprawy telefonów komórkowych i to jest kres i granica aspiracji. Innej nie będzie. Nie może być, bo dyplom zdobyty przez naszego inteligenta opiewa na to jedynie i upoważnia wyłącznie do tego by nosić w pracy garnitur miast koszuli. Nic więcej. No i okulary, koniecznie okulary. Opowiadano mi ostatnio o człowieku, który skończył jakieś studia i pracował w „Plusie”, potem wywalili go z tego „Plusa” i musiał wyjechać do miasta gdzie znajduje się wielka kopalnia odkrywkowa. Znalazł tam pracę w tej kopalni, ale uczyniło go to nieszczęśliwym, bo musi jeździć co rano do roboty autobusem z ludźmi, którzy nie kończyli żadnych studiów. I on, żeby nie zdegradować się zupełnie wsiada do tego autobusu w garniaku, tak samo jak czynił to w stolicy jadąc do „Plusa”. I nie zważając na drwiny kolegów uprawia ten swój plusowo-inetligencki etos. I nie mówicie mi, że to nie jest komedia. Jest i to w dodatku bardzo śmieszna.

Słowo inteligent, czy nawet słowo absolwent stało się dziś całkowicie puste. Oznacza zaś coś zupełnie przeciwnego do tego co oznaczało dawniej. Jest znakomitym towarzyskim szyderstwem, a bywa kamieniem obrazy.

Skąd się wziął inteligent? Najprostsza odpowiedź brzmi – z Żeromskiego. Stefan stworzył inteligenta na obraz i podobieństwo swoje, co powinno nam dać do myślenia, za każdym razem gdy przypominamy sobie to fatalne zdjęcie Stefana, które wisiało w pracowni języka polskiego. Inteligent to człowiek z rozbudzoną aspiracją, bez żadnych możliwości i szans na jej realizację. Więcej – to człowiek działający przeciwko realizacji swych planów, w dodatku tak perfidnie, że właściwy cel jego działań jest ukryty. Chcę uczynić świat lepszym – deklaruje inteligent żeromszczyk. – Jak to zrobisz bracie – pytają ludzie. Będę pracował społecznie – on na to. – Za ile – pada przytomne pytanie. – Świnia – woła na to żeromszczyk i idzie się obrazić.

Jest to dialog służący nie temu bynajmniej by rozmówcę żeromszczyka przekonać do idei pracy społecznej, ale temu by wynegocjować najwyższą stawkę, za możliwie znikomą, wręcz żadną pracę. Istotą bowiem aktywności żeromszczyków i inteligentów w ogóle jest nic nie robienie, a jeśli już robienie to polegające na czymś bardzo szczególnym. Na patroszeniu marzeń innych obywateli i wieszaniu ich w słońcu na hakach, żeby się tam zaśmiardły. Tak to wygląda. No i jeszcze pośrednictwo. Pośrednictwo jest najważniejsze. Nikt nie może zrobić niczego wartościowego bez pośrednictwa inteligenta, albowiem jest on nosicielem jedynie słusznych idei i on jeden posiadł klucze do wszystkich ważnych życiowych furt…” (coryllus – Czy każdy inteligent to kapuś?)

Polecam również: Edukacja: Ile jest wiedzy w wykształceniu?

rys. Jerzy Krzętowski

rys. Jerzy Krzętowski

Advertisements

5 comments on “Studiować każdy może… ale nie każdy widzi w tym sens. Inteligencki etos żeromszczyzny

  1. Pingback: Skuteczniejsza walka z bezrobociem młodych potrzebna od zaraz. Tymczasem nowych miejsc pracy nie przybędzie. | Odys Syn Laertesa

  2. Pingback: Wielkie żarcie się kończy! Zmierzamy ku edukacyjnej katastrofie. | Odys Syn Laertesa

  3. Pingback: Po studiach bez pracy… Popyt na inżynierów. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Od klasyki Jezuitów do postępowej ZNP czyli… o zawłaszczeniu edukacji i informacji przez pro rewolucyjne „elity”. O drodze do wynarodowienia i „dobrej zmianie” w gimnazjach | Łódź Odysa

  5. Pingback: Czas odkrywa prawdę (historii) czyli… ile jest wiedzy w wykształceniu i po co nam uniwersytet? | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s