Wolność a niepodległość. Czy Polska jest niepodległa a Polacy wolni?


1. Ojcowie założyciele „Niepodległej Polski”…

Tzw. "Ojcowie Założyciele Wolnej i Niepodległej Polski" - Tadeusz Mazowiecki, Czesław Kiszczak, Lech Wałęsa, Wojciech Jaruzelski, Bronisław Geremek (fot. Damazy Kwiatkowski)

Tzw. „Ojcowie Założyciele Wolnej i Niepodległej Polski” – Tadeusz Mazowiecki, Czesław Kiszczak, Lech Wałęsa, Wojciech Jaruzelski, Bronisław Geremek (fot. Damazy Kwiatkowski)

Pierwszy z lewej, niedawno zmarły, na zdjęciu uśmiechnięty. Tadeusz Mazowiecki – tworca słynnej ‚grubej kreski”, któremu Nowina-Konopka wypisał nekrolog w „GW” ,  w którym odwoływał się do sławnych słów św. Pawła, jakie apostoł napisał do swoich uczniów tuż przed swoją śmiercią. 

Drugi z lewej to generał Kiszczak, morderca w białych rękawiczkach. Rozkazodawca zabójstwa m.in.   ks. Jerzego Popiełuszki.

Trzeci  od lewej to oskarżany przez kolegów związkowców  o współpracę z SB  TW „Bolek ” (dowody w IPN), czyli szef NSZZ „Solidarność” Lech Wałęsa.

Pośrodku generał Jaruzelski współodpowiedzialny za krwawe tłumienie  strajków na Wybrzeżu w 1970 roku  oraz  okupiony krwią robotników stan wojenny w roku 1981

Pierwszy od prawej to niewidoczny na zdjeciu biskup Gocłowski,  zamieszany  swego czasu w głośną w aferę „Stella Maris”. Ten sam, który nawoływał aby „zabetonować akta IPN-u”. Ten, który pobłogosławił wreszcie 27-letni niesakramentalny związek  Donalda Tuska. Prawdopodobnie wiedział, że Tuskowi ślub kościelny miał jedynie pomóc w karierze politycznej.

Drugi od prawej Mieczysław Rakowski zatwardziały komunista, który czytał swego czasu na wizji listy do siebie pisane przez robotników , w jednym z nich proponowano mu bez ceregieli aby się powiesił na swoim czerwonym krawacie.

Trzeci od prawej Bronisław Geremek, Żyd, komunista, doradca „Solidarności” i agent STASI donoszący   niemieckim slużbom specjalnym  jak  zniszczyć od środka „Solidarność”.

źródło: mikker-story.salon24.pl

Uzupełnienie: Co takiego czczą “farbowane lisy” 4 czerwca i dlaczego “Nocną zmianę”

2. „Bohaterowie POwolnej i niepodległej”… 

Jelity przy pracyJAK WSZYSCY WIEMY KAŻDE PAŃSTWO DBA O WYGODĘ I BEZPIECZEŃSTWO SOCJALNE SWOICH ZASŁUŻONYCH , WYBITNYCH I BOHATERÓW (…) OTO PANTEON BOHATERÓW III R.P NA KTÓREGO STRAŻY DOBROBYTU STOJĄ PREZYDENT BRONISŁAW KOMOROWSKI PREMIER DONALD TUSK.

Gnębili Polaków, zabijali, łamali ludziom życie, albo opływali w dostatki jako komunistyczni dygnitarze. W wolnej i niepodległej Polsce mieli zostać rozliczeni. Ale nic takiego nie nastąpiło. Byli esbecy, którzy mają krew na rękach i PRL-owscy dygnitarze żyją sobie spokojnie w dostatku i luksusie.

To oni – a nie ci, którzy walczyli o wolność i demokrację – mają wysokie emerytury i święty spokój. Pułkownik Adam Pietruszka (75 l.) zabójca ks. Jerzego Popiełuszki (†37 l.) bierze 3,9 tys. zł emerytury, kapitan Marek Kuczkowski (62 l.), który porywał opozycjonistów ma 3 tys. zł emerytury i prowadzi własny biznes, a oficer prowadzący ojca Konrada Hejmę (37 l.) pułkownik Wacław Głowacki (82 l.) bierze prawie 5 tys. zł. Czy o takiej niepodległej Polsce, w której najlepiej jest dawnym ubekom i komunistycznym dygnitarzom, marzyliśmy?

1. Twórca stanu wojennego

Gen. Wojciech Jaruzelski (90l.), 6 tys. zł emerytury
Gen. Wojciech Jaruzelski przez lata dowodził polskim wojskiem i stał na czele Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a jako szef Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego podjął decyzję o wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego.

2. Rzecznik rządu

Jerzy Urban (80 l.), 4,7 tys. zł emerytury
To on stał się symbolem znienawidzonego przez Polaków reżimu, gdy został rzecznikiem prasowym komunistycznego rządu na usługach sowietów. Pełnił tę funkcję do 1989 r. Po przełomie zajął się działalnością wydawniczą, przez lata znajdował się w czołówce najbogatszych Polaków.

3. Nadzorca bezpieki

Gen. Czesław Kiszczak (88 l.), 4,1 tys. zł emerytury
Był ministrem spraw wewnętrznych w czasie stanu wojennego i po nim aż do 1990 r. To jemu podlegała komunistyczna Służba Bezpieczeństwa, która gnębiła opozycjonistów i duchownych. Od lat skutecznie unika wymiaru sprawiedliwości i wyroków za śmierć górników z kopalni „Wujek” oraz wprowadzenie stanu wojennego.

4. Prześladowca opozycji

Płk Jan Lesiak (68 l.), 3,1 tys. zł emerytury
Przez lata jako funkcjonariusz Departamentu III Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zajmował się zwalczaniem opozycji demokratycznej. W ramach pracy operacyjnej rozpracowywał opozycjonistów PRL m.in. Jarosława Kaczyńskiego (6 4l.) i Jacka Kuronia (†70 l.). Lesiak podejrzewany jest o sfałszowanie lojalki Jarosława Kaczyńskiego. Po 1989 r. pułkownik trafił do Urzędu Ochrony Państwa i stał za akcją inwigilacji prawicy. Jak wyszło na jaw, materiały operacyjne dotyczące inwigilacji prawicowych partii politycznych, były przez niego przechowywane. Jednak nie odpowiedział za sprawę „szafy Lesiaka” – została ona umorzona z powodu przedawnienia.

5. Porywacz opozycjonistów

Kpt. Marek Kuczkowski (62 l.), 3 tys. zł emerytury
Kuczkowski należał go założonej w 1984r. nieformalnej grupy w toruńskim oddziale bezpieki znanej jako „Organizacja Anty Solidarność”. Esbecy z tej grupy znani byli z przeprowadzania wyjątkowo brutalnych porwań opozycjonistów. Działaczy porywano, wywożono do lasu, przykuwano kajdankami do drzewa, przystawiano broń do głowy, polewano toksycznym fenolem, ciężko bito i głodzono. Torturom takim poddany był m.in. poseł Antoni Mężydło (59 l.).
Kapitan po 1989 r. zajął się własnym biznesem, od lat prowadzi Akademię Psychologii Biznesu.

6. Prześladowca „Solidarności”

Gen. Józef Sasin (79 l.), 8 tys. zł emerytury
Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. stanął na czele specjalnie powołanej przez kierownictwo MSW grupy operacyjnej, która miała koordynować zwalczanie członków „Solidarności”. W wolnej Polsce z powodzeniem zajął się biznesem, był jedną z osób, która ostatnia widziała przed śmiercią gen. Marka Papałę (†39 l.).

7. Śledził duchownych

Mjr Andrzej Szczepański (72l.), 2,9 tys. zł emerytury
Zastępca szefa Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Zakopanem. Rozpracowywał m.in. księdza Mirosława Drozdka (†65l.), kustosza sanktuarium na Krzeptówkach, przyjaciela Ojca Świętego Jana Pawła II (†85l.).

8. Oficer prowadzący

Płk Wacław Głowacki (78l.), 4,9 tys. zł emerytury
Wieloletni oficer departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który zajmował się zwalczaniem Kościoła. Głowacki był m.in. oficerem prowadzącym ks. Konrada Hejmę.

9. Niszczył Kościół

Kpt. Kazimierz Aleksanderek (66l.), 2 tys. zł emerytury
To jedna z najczarniejszych postaci krakowskiej esbecji. Łamał, podsłuchiwał i werbował duchownych. To jego ludzie m.in. stali za skatowaniem kapelana nowohuckiej „Solidarności” ks. Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego (57l.).

10. Zabójca księdza

Płk Adam Pietruszka (75l.), 3,9 tys. zł emerytury
Wieloletni pułkownik Służby Bezpieczeństwa, zastępca dyrektora Departamentu IV MSW zajmującego się walką z Kościołem. Odpowiedzialny za zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki. Pietruszka został skazany za to na 25 lat więzienia, wyszedł w 1995 r.

11. Szef bezpieki

Gen. Władysław Ciastoń (89l.), 8 tys. zł emerytury
Szef Służby Bezpieczeństwa od 1981 r. W 1984 r. był podejrzany o sprawstwo kierownicze zabójstwa ks. Popiełuszki, ale w wyniku interwencji najwyższych organów partyjno–państwowych jego sprawę wyłączono z procesu toruńskiego a on sam został uniewinniony. Po zwolnieniu z resortu do 1990 r. był chargé d’affaires i ambasadorem w Tiranie.

źródło: miziaforum.wordpress.com

uzupełnienie: “Układ zamknięty” znów dał głos – “rzeźnik z Trójmiasta” niewinny.

3. Wspólne dzieło „Ojców” i „Bohaterów”… (nie)POdległość gospodarcza i polityczna.

Eurokołchoz(…) Struktura gospodarki polskiej wskazuje na naszą podległość ekonomiczną. Przekaz, który chciałbym, aby zabrzmiał 11 listopada, to: odzyskajmy naszą niepodległość ekonomiczną, zachowajmy niepodległość polityczną. W obliczu coraz mocniejszych tendencji sfederalizowania Unii Europejskiej grozi nam pozbawienie wolności i niezależności typu politycznego.(…)

(…) W tej chwili mamy status ekonomiczny podobny do statusu krajów pokolonialnych. W zbyt dużym stopniu działamy na rzecz obcego kapitału, który co roku wyprowadza miliardy złotych zysku z naszego kraju. Wszędzie na świecie funkcjonują dziś przedsiębiorstwa o mieszanej strukturze właścicielskiej, ale to nieprawda, że wielki kapitał międzynarodowy nie ma narodowości, każda firma ma wyraźny charakter narodowy państwa posiadającego najwięcej udziałów. W państwach ekonomicznie niepodległych tylko 20-30 proc. przedsiębiorstw to podmioty zagraniczne, reszta własne. U nas ta proporcja jest odwrócona. Efekt? Zyski zagranicznych firm działających w Polsce są wyprowadzane za granicę.(…)

(…)W paradygmat zachowania niepodległości politycznej powinna być także wpisana kategoryczna niezgoda na tendencje federacyjne w Unii Europejskiej, czemu początek daje euro. Rząd Tuska obrał odwrotny kurs i prze do euro. To byłby finis Poloniae?

– Już traktat lizboński obniżył znacznie siłę naszego głosu na forum Rady Europejskiej w porównaniu z traktatem nicejskim. Decydującym wyznacznikiem siły decyzyjnej państwa stała się liczba ludności. Oczywiście dało to znaczną przewagę Niemcom, my spadliśmy do kategorii państwa peryferyjnego. Cały czas środowiska profederacyjne forsują pomysł „jednej” Europy. Wizja jednego świata bezpaństwowego została ujęta expressis verbis w konstytucji Związku Sowieckiego, gdzie w nawiązaniu do starej heglowskiej koncepcji zapisano, że po zdobyciu świata przez socjalizm zlikwiduje się państwa. Wstępny projekt traktatu przekształcającego UE w federację jest już gotowy. O nim się już dyskutuje.(…)

4. Jak odzyskać niepodległość?

Niewolnik (…) Musimy walczyć o postawę inicjatywy, energii, przedsiębiorczości . My biliśmy się w Powstaniu, teraz trzeba się też bić, nie zbrojnie, ale rozwijać swoje możliwości, talenty. Wykaż inicjatywę! Nie myśl tylko o wyjeździe czy stanowisku w zagranicznej korporacji, pomyśl, co samemu możesz zdziałać! Ale taka postawa musi wynikać ze świadomości, że chcemy żyć w niepodległej ekonomicznie Polsce, żeby nie była kolonią.

(…) My byliśmy inaczej wychowywani, i jeśli chodzi o patriotyzm, i przedsiębiorczość. Nas uczono oszczędzania od małego. Jak zdawałem maturę, miałem 200 zł oszczędności. To była wysokość średniej miesięcznej pensji, kupiłem wtedy najbardziej nowoczesny rower z trzema biegami. Gdy miałem 16 lat, miałem już pomysł na własny biznes. Szalone powodzenie miały wówczas w Warszawie kina. Wykonałem kosztorys, ile potrzebuję, by wynająć salę kinową. Do spółki włączyłem pełnoletnią sąsiadkę. Ona zarezerwowała wynajem przez nas tej sali kinowej. Pierwszy seans miał się odbyć 1 września 1939 roku. Oczywiście się nie odbył, a program wynajmu sali mieliśmy na kilka miesięcy.

(…) We współczesnej formie postawa patriotyczna wymaga ogólnokrajowej dynamicznej polityki przedsiębiorczego państwa, dynamicznego, śmiałego programu. Nie filozofii „tu i teraz”, ale walki o wyjście z pozycji neokolonialnej. Bijmy się, walczmy o niepodległość ekonomiczną, taką jaką ma 15 pierwszych krajów UE, i kategorycznie nie rezygnujmy z aktualnej samodzielności politycznej. Skończmy z priorytetem peryferyjnej problematyki konfliktów wewnątrzpartyjnych.(…)

prof. Witold Kieżun         źródło: wirtualnapolonia.com

uzupełnienie: Jak zainstalowano w Polsce “kapitalizm kompradorski” i kto (lub co) za tym stoi.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

…Cóż to jest niepodległość i kto powinien być jej beneficjentem na pierwszym miejscu? Czy powinno to być państwo, czy też może ludzie je zamieszkujący? Czy można być niewolnikiem we własnym państwie, albo wolnym człowiekiem w państwie zależnym politycznie (gospodarczo) od innego? Co jest ważniejsze: wolność czy niepodległość?

(…)W naszej burzliwej historii wolność była kojarzona niemal jednoznacznie z niepodległością, oba słowa używano nieomal wymiennie, tak bardzo wydawały się ze sobą nierozerwalnie związane. Były również pojęciami naturalnie się dopełniającymi, choć w oczywisty sposób odwoływały się do nieco innych wartości. Odzyskanie niepodległości w 1918 roku znaczyło odzyskanie wolności, konkretnie wolności obywatelskich gwarantowanych przez prawa i konstytucję Polskiego Państwa, których obywatele polscy pod rządami zaborców nie mieli. Wydaje się, że dopiero doświadczenie peerelu (choć powinno się wliczyć w te doświadczenia okres 1939-1945) sprawiło, że ‘wolność’ i ’niepodległość’ zaczęły funkcjonować niejako osobno, przy czym kategoria ‘wolności’ wysunęła się na pierwszy plan jako naczelny cel ruchów opozycyjnych, tak bardzo doświadczenie totalitarne było czymś odmiennym od tego czego Polacy doświadczyli wcześniej. Kwestia ‘wolności’ również wywoływała nieomal automatycznie poczucie solidarności z  innymi ‘mieszkańcami obozu demokracji ludowej’, bez podziałów narodowościowych, bo brak podstawowych wolności obywatelskich stanowił wspólny mianownik dla wszystkich poddanych systemu od Władywostoku po Łabę. Gdyby przypomnieć najbardziej znane polskie organizacje opozycyjne to chyba jedynie dwie odwoływały się jednoznacznie do niepodległości, Konfederacja Polski Niepodległej i Polskie Porozumienie Niepodległościowe, przy czym chyba tylko dla KPNu niepodległość stanowiła cel nadrzędny (powołując się na tradycje piłsudczykowskie? – tbc). Wynikało to zapewne z tego, iż program niepodległościowy zdawał się być wówczas (np w latach 70tych) z jednej strony skrajnie maksymalistyczny i nierealny, a z drugiej strony przykłady ZSRR, Jugosławii (jakby nie było, krajów niepodległych) i częściowo Rumunii sprawiały iż pytania o niepodległość wydawały się jak z innej epoki i w zderzeniu z brutalnymi realiami demokracji ludowej brzmiały niemal archaicznie.

Jeśli przyjąć dziś, iż jednym z kryteriów podziału na zwolenników PiS i PO jest stosunek do historii najnowszej, czyli do peerelu, to wydaje się że dzieli również interpretacja tego co się wydarzyło w 1989 roku i pytania, które są stawiane. Czy wtedy odzyskaliśmy wolność? Czy odzyskaliśmy niepodległość? Jeśli tak to jaka jest ta niepodległość i ‚jak bardzo’ czujemy się wolni? Czy nie jest tak, że owej ‚zbanalizowanej’ wolności się nie dostrzega, a pytanie o niepodległość jest wciąż stawiane? Lub też odwrotnie? Napotyka się często interpretacje tworzące swoistą analogię z rokiem 1918, a mianowicie naród polski walczył ponad 100 lat o niepodległość, odzyskał i wolność i niepodległość, a lata 1926-1939 stanowią punkt odniesienia jako najlepszy okres naszej państwowości w ogóle. Jako że II RP chyba wzorem demokracji nie była, wolności obywatelskie były również raczej pod kontrolą, to kontestacja stanu naszej państwowości po-1989 siłą rzeczy odsyła do tego modelu Polski niepodległej, gdzie – dla dobra państwa – obywatele zrezygnowali z jakiejś części swych praw. Obecnie niektóre głoszone hasła sugerują podjęcie podobnych kroków, a program budowy IV RP mógłby zostać nawet obdarzony komplementem próby ‘sanacji’ Rzeczypospolitej, odwołując się do tamtych wzorców i czerpiąc z tamtej chwalebnej tradycji. Kłopot w tym, że społeczeństwo polskie, zlepiane po 1918 z obywateli trzech zaborów pod hasłem tworzenia jednego państwa, funkcjonowało w stanie zagrożenia uzasadniającego specjalny reżim i autorytarny system polityczny, który nastał po zamachu majowym i który uznano za co coś w rodzaju ‘wyższej konieczności’. 

Społeczeństwo ‘po-1989’, historycznie okaleczone wojną, dwoma totalitaryzmami, chorą ekonomią, które do tego ‘wskakuje’ prosto w rwący nurt globalizacji, mediatyzacji, zmian w relacjach międzyludzkich itede – to społeczeństwo nie ma nic wspólnego z tym z 1926 roku, a świat dookoła również się cywilizacyjnie zmienił. Zagrożenia zewnętrzne – jeśli już ich szukać – to nie fizyczne unicestwienie czy ‘świetlana przyszłość’ posłusznych roboli, lecz raczej uzależnienia ekonomiczne czy niejasne gry międzynarodowych interesów. Jeśli przyjąć, iż koniec komuny oznaczał przede wszystkim wolność – Polaków, Niemców z NRD, Czechów, Słowaków, Węgrów, itd. … no i również Rosjan – to można nieelegancko powiedzieć, że to niepodległe państwo zdarzyło nam się niejako ‘na deser’, jako prosty i logiczny ‘dodatek’ do owej nowej wolności. Stąd zapewne tej niepodległości nie szanujemy tak jak nasi pradziadowie tej z 1918 roku – może fasadowa suwerenność Peerelu zniwelowała nieco różnice między ‘przed-‘ i ‘po- 1989’ (w warstwie symbolicznej przynajmniej) lub też zauroczyło zachłyśnięcie się tym co dziś tak banalne, a wtedy tak niewyobrażalne – wolna prasa, wolne wybory, wolność gospodarcza, zrzeszenia, manifestacje, … ale też paszport w kieszeni, pełne półki, czasem własna firma, czasem własny dom, mieszkanie, samochód, … Zacżęło się przecież od symbolu „Nie ma wolności bez ‘Solidarności’”, gdzie ‘Solidarność’ (przez małe i duże ‘S’) miała być tej wolności gwarantem – a gdzie zaginęła w tym niepodległość? Może nie była (wtedy) taka ważna?

źródło: salon24.pl

Teraz wszyscy żyjemy w niepodległym (zgodnie z wszelkimi zasadami prawa) państwie… i co? Czy Polacy czują się wolni albo niepodlegli? Na ile wolnym może się czuć obywatel  w państwie, które niemal codziennie go gnębi na różne zgodne z tzw. „prawem” sposoby? Czy w związku z tym powinno nam wystarczyć do życia to tzw. „niepodległe” państwo? Jeżeli to taki priorytet to czemu tylu ludzi jest „rozczarowanych”? Może dlatego że niepodległość jako administracyjny (sanacyjny lub PRLowski) porządek i troska państwa o obywatela to tak naprawdę, od kilkudziesięciu lat powojennej Polski nic innego jak prawnie usankcjonowana niewola. O tyle lżejsza o ile państwo (władze) ma humor nie okradać swojego suwerena (czyli narodu) pod pretekstem byle „sprawiedliwości społecznej” (czyt.wdrażania socjalizmu)…

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Ile dla takiego wyzyskiwanego obywatela znaczy niepodległe państwo to pokazały powstania, które opierały się w większości na szlachcie, która utraciła władzę, „złotą wolność” i przywileje o samostanowieniu, więc dążyła do ich odzyskania. Zwykły szary lud, który niczego nie stracił miał gdzieś polską rację stanu i „patriotyczny obowiązek”, bo było mu całkowicie obojętne kto i pod jakim sztandarem go kijem po grzbiecie tłucze i każe mu pracować do usranej śmierci nie korzystając z tego co w pocie czoła wypracowuje. (Kamil Piętak Szlachta wobec chłopstwa). O niepodległości państwa myśli się bowiem dopiero wtedy, kiedy jest ono gwarantem wolności, majątku i osobistych praw obywatela. Dopiero kiedy patrioci wprzęgli w niepodległościowy program elementy wolności osobistej i prawa do własności dla „stanu trzeciego” prosty lud zainteresował się niepodległym państwem. Tym sposobem potrzeba wolności osobistej złączyła się nierozerwalnie z potrzebą niepodległości państwa, chociaż w przekazie historycznym na plan pierwszy zawsze wysuwano ten drugi element jako bardziej „szlachetny” i godny Polaka. Nie da się jednak przykryć żadnymi patriotycznymi hasełkami tej prostej jak przysłowiowy chłopski rozum prawdy, że żadne państwo nie może się mienić niepodległym, kiedy jego obywatele funkcjonują w nim jako niewolnicy.

Silne państwo do wolny i bogaty obywatel który identyfikuje się z władzą która jest sprawiedliwa i służy jego interesom w kraju jak i za granicą. Silna i niepodległa Polska Romana Dmowskiego jest niemożliwa bez gospodarki narodowej Romana Rybarskiego.

Ten sam patologiczny mechanizm dotyczy pomylenia demokracji jako gwaranta wolności, gdzie „ustawowa większość” (kto liczyć potrafi ten wie że nie jest to żadna większość) narzuca całej reszcie („mniejszości”) chory system zawiadowania gospodarką (tj mieniem prywatnym) i ingeruje nawet w życie społeczne (relacje międzyludzkie). Pal licho gdyby prawo tworzone w tym systemie było sprawiedliwe, uczciwe i w tym kierunku ulegało zmianom, ale jest dokładnie na odwrót! Prawo tworzone w tym chaosie (celowym! – gdzie odpowiedzialność za jego tworzenie rozmywa się na kilkuset „posłów”) jest wynikiem widzimisię i efektem konfliktu interesów poszczególnych klik politycznych. Jest ono tworzone wyłącznie pod „elity” tych klik.

Tworzenie prawa w tym systemie, dokonuje się w zależności (i pod pretekstem!) „społecznego poparcia” dla takich czy innych „interesów grup społecznych”, by być ostatecznie narzuconym w sposób całkowicie niedemokratyczny bo  etatystyczny („nakazowo rozdzielczy” przez aparat państwa który sprawuje REALNĄ władzę). Prawo to (a raczej lewo) jest więc często nie dość że wewnętrznie niespójne (bo różne kliki w różnym czasie mają chrapkę na różne nowe rozwiązania pod interes polityczny), ale jest przede wszystkim sprzeczne z ideą „pożytku publicznego”, a to dlatego że cały ten system ma tylko jeden spójny cel i wspólny mianownik – dzielić społeczeństwo na uprzywilejowanych i nieuprzywilejowanych.

Na tym gruncie podziału społecznego dokonuje się BEZKARNIE (bo „zgodnie z prawem”) pospolity rabunek ludzi z tego na co sami ciężko (teraz już można powiedzieć że całe życie) pracują. Cała ta demokracja odbywa się więc wbrew podstawowym zasadom ekonomii, wbrew prawu naturalnemu i wbrew logice. Przez to jest owa demokracja – w tym całym swoim mechanizmie – całkowitym zaprzeczeniem wolności, a mieni się być „ostoją” życia społecznego i gospodarczego. To tak jak uczynić złodzieja wspólnikiem na własnym majątku 🙂 Nijak się taki układ nie opłaca, ale kiedy ktoś DOBROWOLNIE godzi się na taki układ to niech zapomni o wolności, bo właśnie sam się jej zrzekł „dla dobra ogółu” (gdzie wypadkowa interesów jest tworem sztucznym!), który ma jego indywidualne potrzeby gdzieś. Tym to sposobem mamy zakrojony na szeroką skalę konflikt milionów indywidualnych PRYWATNYCH interesów (górników, stoczniowców, pielęgniarek, nauczycieli, urzędników, i wreszcie sektor prywatny który za to wszystko płaci), które zamiast być załatwiane na gruncie prywatnym, stają się (w zależności od potrzeb polityków) „interesem państwowym”, gdzie każdy z tych interesów dąży do wymuszenia na państwie pierwszeństwa swojego interesu przed interesem całej reszty. Interesy są sprzeczne więc państwo nimi w sposób sprzeczny zawiaduje zaburzając naturalny proces rynkowy, przyczyniając się do pogłębiania niesprawiedliwości (bo żeby komuś dać to trzeba najpierw innemu zabrać), i do coraz większego zakresu reglamentacji „środków publicznych”. I to tyle na temat wolności w demokracji…(Odys)

podobne tu: Wozinski: Niewolnictwo nie zostało zniesione ale znacjonalizowane!

polecam również: Reisman: Dlaczego nazizm był socjalizmem oraz dlaczego socjalizm jest totalitaryzmem  oraz: Demokracja… czyli Dyktatura Durni. Australijczycy tracą do niej zaufanie.

Polska w łańcuchach

Advertisements

31 comments on “Wolność a niepodległość. Czy Polska jest niepodległa a Polacy wolni?

  1. Pingback: Jacek Kaczmarski i poetycka pamięć o stanie wojennym. „Stan wojenny trwa dla każdego przez całe życie, od narodzin do śmierci” czyli… jak działa korpoustRÓJ. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s