Paweł Drewniak: „Kobiety, dajcie spokój kobietom!” czyli… walka o przywileje nie jest walką o równość.


„Nie będę już poruszał tematu ściśle związanego z rozwydrzonymi feministkami, jak mawia o nich Stanisław Michalkiewicz, ale chciałbym zwrócić się do kobiet w sprawie tzw walki o równość, w której uczestniczą również osoby głośno odcinające się od feminizmu. Te kobiety przez długi czas wywierały nacisk na Parlament Europejski, aby zrównać ilość kobiet i mężczyzn w zarządzaniu. I przyjęto dyrektywę, która ma zapewnić udział 40% kobiet w radach nadzorczych wśród największych przedsiębiorstw.

Pytam się zatem – co taka zmiana ma wspólnego z równością? Ona jest wyraźnym jej zaprzeczeniem! Równość byłaby wtedy, gdyby zarówno mężczyźni, jak i kobiety mieli równe szanse na objęcie danego stanowiska i decydowałyby umiejętności i doświadczenie tych osób, a nie płeć, kolor oczu, czy zasięg ramion.

Co więcej, przedsiębiorstwa, które nie potraktują poważnie tego zalecenia i nie będą zwiększać liczby kobiet na danych stanowiskach, będą mogły spotkać się z surowymi karami. Tego rodzaju socjalistyczne przepisy zdecydowanie godzą w wolność zatrudniania oraz hamują rozwój firm. A Piotr Szumlewicz i inne osoby znane z politycznego kabaretu, będą w dalszym ciągu bałamucić społeczeństwo, wmawiając mu, że panuje tu „dziki kapitalizm”!

Dodam jednak jeszcze, że takie zmiany postulował również naciskający normalne kobiety, tzw Kongres Kobiet (miało nie być o feministkach), do którego niedawno dołączyła ‚kobieta biznesu’ – Serafina Ogończyk-Mąkowska. W wywiadzie dla Uważam Rze na pytanie jakie wyciągnęła wnioski ze spotkań Kongresu Kobiet, odpowiedziała wprost – nie opłaciła drugiej składki. I jak sama przyznaje – na tego rodzaju kongresach, nikt nie zajmuje się wprowadzaniem realnych zmian, korzyści, czy propozycjami nowych rozwiązań, lecz owe Panie opowiadają w zamian o swoich problemach domowych i emocjonalnych.

Jedna z rzeczy, których najbardziej nie lubię robić to się powtarzać, ale zrobię wyjątek – dzisiejsza walka o równości jest walką przeciwko równości oraz naturalnie również wolności. Jeżeli wkroczymy dalej z takimi pomysłami, być może niebawem zobaczymy połowę mężczyzn pracujących w roli sekretarki (czyt. sekretarza – nawet brzmi nieźle), połowę kobiet biegających z cegłami na budowie (budowniczki?), a jeśli pójdziemy jeszcze dalej, być może część mężczyzn będzie musiała zostać np uśmiercona, skoro jest ich więcej na świecie, a przecież powinno być po równo, prawda?” (Paweł Drewniakwmeritum.pl)

Demagogia społeczna - by Arkadiusz

Demagogia społeczna – by Arkadiusz

Nie wiem dlaczego niektórzy „POprawni politycznie” demagodzy (demagoszki?) próbują na siłę uszczęśliwiać płeć piękną tego typu „prezentami” (rodem z PRLu) za pochodzenie płciowe jak tzw. parytet. Udając przy tym przed całą resztą społeczności, że tego wymaga „równość” czy jakaś bliżej nieokreślona „sprawiedliwość społeczna”, które to „prawo” dziwnym trafem zawsze odbywa się kosztem kogoś innego – jego poczucia sprawiedliwości i jego prawa. Co to za sprawiedliwość? Jak ktoś w ogóle śmie nazywać jawną niesprawiedliwość sprawiedliwością? (sic!).

Życie zawodowe każdego człowieka powinno się opierać na prawie podobnym do tego które istnieje i sprawdza się od tysięcy lat w środowisku naturalnym, ponieważ dzięki niemu matka natura zmusza swoje „dzieci” do utrzymywania nieustannie dobrej formy. Dzięki temu prawu (zwanym naturalnym) życie człowieka na naszej planecie nie wygląda jak wegetacja, ale jest to ciągły rozwój. Prawo to w sposób naturalny a przede wszystkim sprawiedliwy dzieli i rządzi w przyrodzie premiując KOMPETENCJE (inaczej predyspozycje) a eliminując niekompetencje jednostek nieprzystosowanych do życia, bądź też zmuszając je do poszukiwań innych rozwiązań, które nie wymagają specjalnych predyspozycji. Człowiek pracowity któremu się chce niemal zawsze znajdzie dla siebie miejsce, gdzie będzie mógł żyć w zgodzie z własnym rytmem nie zmuszając innych do tego żeby zechcieli zwolnić tempo bo on nie nadąża.

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

Życie zawodowe jest motorem cywilizacyjnym ludzkości. Nie może być ono zatem obciążane „prawami”, które ten motor hamują premiując „predyspozycje” które nie mają nic wspólnego z postępem a obliczone są wyłącznie na zadowolenie subiektywnego światopoglądu jakiejś grupy osób. Nie może ono podlegać sztucznym regulacjom które działają na szkodę efektywności zawodowej człowieka. A tego typu pomysły jak wspomaganie szans jednej płci kosztem innej, wpisują się właśnie w tą patologiczną tendencję obniżania wartości jaką jest praca. Parytety zakłócają proces naturalnej selekcji pracowników opartej o jedynie sprawiedliwe kryterium, tj. kompetencje umysłowe, fizyczne i inne które są w sposób NATURALNY przypisane do danego zawodu (ba! nawet do z pozoru najprostszej czynności)…

„Gwarantowanie” i udowadnianie z góry że coś należy „poprawić” (dla jakichś ideologicznych mrzonek) poprzez działanie w sposób całkowicie sztuczny i nienaturalny jest równie nieuczciwe, jak udowadnianie ludziom którzy nie lubią „małego” że „małe jest piękne”… Każdego można oczywiście zmusić, ale natury (istoty problemu) oszukać się nie da!… W tym pomyśle „zrównania płci”(?) tyle jest „obiektywizmu”, „równości”, „sprawiedliwości” i „uczciwości” jak w logice regulowania biegu rzeki z ujścia w kierunku źródła, bo komuś z prądem nie po drodze.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Zdumiewające jest przy tym, oskarżanie krytyków tego rodzaju „równości” o dyskryminację. Czego się pytam? Naturalnego porządku? Że Ziemia kręci się wokół Słońca? No jak ona śmie!… A przecież to właśnie tego typu regulacje są niczym innym jak czystą dyskryminacją. Bo po to żeby dać pracę słabszemu trzeba zwolnić kogoś lepszego z powodu PŁCI (sic!). Kto tu kogo dyskryminuje, skoro w doborze na dane stanowisko pomija się kryterium najlepszego kandydata (nie koniecznie będącego kobietą)?

Idąc dalej i stosując tę „równościową logikę” popatrzmy ile jest „dyskryminacji” w zawodach „stereotypowo” przypisanych dla kobiet. Przedszkolanki, hostessy, sekretarki, asystentki, kasjerki, sprzedawczynie, telemarketerki, prezenterki (pogodynki)…a rozejrzyjmy się po urzędach, szkołach, w sekretariatach… Ilu mężczyzn tam pracuje? Czyż nie jest to jawna dyskryminacja? 😉 …Spójrzcie ile w ostatnich latach przybyło kobiet w Wojsku, Policji, Straży pożarnej, Straży granicznej, Służbie celnej. Tylko gdzie jest równość kiedy przychodzi do zaliczania norm w testach sprawnościowych, czy wykonywania postawionych zadań gdzie trzeba się wykazać agresywnością, siłą fizyczną, sprawnością do której naturalnie są predestynowani wyłącznie mężczyźni? I to samo działanie odbywa się w drugą stronę czyli tam gdzie potrzebna jest asertywność, zdolności manualne, podział uwagi, i inne kobiece talenty mężczyzna się po prostu nie sprawdzi…

Popatrzcie ile przybyło kobiet w biznesie czy w polityce. W porównaniu do lat poprzednich trwa nieustanny progres! Więc o co tym feministkom chodzi? Ja się pytam gdzie ta dyskryminacja? Dostęp do każdego (dotychczas typowo męskiego) zawodu jest dla kobiet od dawna otwarty… Komu jest potrzebna kolejna sztuczna regulacja dyskryminująca NAJLEPSZYCH kandydatów. Czy ktoś do tej pory wymyślił i kierował się lepszym kryterium przy doborze pracowników? Czy dla ambitnego i chcącego być traktowanym z szacunkiem i obiektywizmem kandydata (kobiety są przecież ambitne) na dane stanowisko nie powinno się liczyć tylko takie kryterium? Przecież nikt nie chce uchodzić wobec współpracowników czy środowiska w którym funkcjonuje zawodowo za „przydupasa”, „utrzymanka”, „faworyta”, „lizusa” czy innego „kalekę” który swoje stanowisko zawdzięcza nepotyzmowi, „czterem literom” czy innym nieformalnym a nielogicznym kryteriom które nie mają nic wspólnego z profesjonalizmem i faktycznymi umiejętnościami zawodowymi czy predyspozycjami do zajmowania określonego stanowiska… Nikt nikomu nie zabrania być najlepszym! I tu dochodzimy do DYSKRYMINACJI MĘŻCZYZN, ponieważ (niestety) nie każdy może zostać kobietą 😛 żeby móc z takiego „parytetu” skorzystać…

Uważam że tego typu regulacje są bardziej dyskryminujące niż ich brak, pomijając fakt że są po prostu nielogiczne i głupie… Chyba że chodzi o politykę „afirmacyjną” o jakiej „pierdziała” swojego czasu towarzyszka Senyszyn  i kobiety chcą być traktowane jak Indianie w rezerwatach (Towarzyszka Joanna Senyszynowa: kobiety są upośledzone!) …a przecież kobiety są dużo ważniejsze dla społeczeństwa/narodu niż próbują im wmówić tak zwane „wojowniczki o prawa kobiet”… Jak pisał klasyk (z pamięci) „mężczyzna jest co prawda głową, ale kobieta jest szyją która ją podtrzymuje a od czasu do czasu nią kręci” i jeszcze jeden „Kobieta, która uważa się za inteligentną, żąda tych samych praw, jakie mają mężczyźni. Kobieta inteligentna rezygnuje z nich.” (Sidonie-Gabrielle Colette)

…Odys

PS. Do czego prowadzi wypaczenie pojęcia równości można obejrzeć i wysłuchać tu – Godfrey Bloom: Kobiety, miejcie wiarę w siebie. Facet wierzy w kompetencje kobiet a one na to co?… Żądają żeby je przeprosił! Słusznie prawi Pan Bloom – Takie cyrki tylko w parlamencie UE 😀 Przypomina mi się od razu cytat z Oscara Wildea… „Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.” 😉

rys. Zbirek

rys. Zbirek

Reklamy

6 comments on “Paweł Drewniak: „Kobiety, dajcie spokój kobietom!” czyli… walka o przywileje nie jest walką o równość.

  1. Pingback: W jedności siła. Mózgi kobiet i mężczyzn różnią się i uzupełniają. | Odys Syn Laertesa

  2. Pingback: Gazeta Wyborcza: NIK wykrył gender czyli… albo kompetencje, albo “równość”. | Odys Syn Laertesa

  3. Pingback: I (niestety nie zawsze) żyli długo i szczęśliwie. Przemoc domowa w Irlandii i „Konwencja o przemocy wobec kobiet”… kontra „Mężczyzna wojownikiem” (ks. Piotr Pawlukiewicz) | Łódź Odysa

  4. Pingback: Prawdziwy mężczyzna – gatunek na wymarciu. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Czy feministka i wiewiórka to „istota czująca”? czyli o podejrzanym zapachu z d…ziupli. Kobiety i ekologia według lumpenproletariatu | Łódź Odysa

  6. Pingback: Magnetyzm socjalizmu od przedszkola do Opola czyli śladami hrabiego Ronikiera – towarzysza „Istotek” po „wesołym miasteczku” (Kaczmarskiego) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s