cynik9: Kulminacja cyklu wojny w 2014. Czego szuka stary podżegacz na Ukrainie.


Jakby na potwierdzenie przepowiedni Martina Armstronga, stary amerykański podżegacz wojenny, sen. McCain, pojawił się ostatnio w Kijowie aby podżegać Ukraińców. Podżeganie USA aby w imieniu Izraela zaatakowały Iran się mu nie powiodło. Podżeganie do ataku na Syrię również nie.  Czemuż by więc nie po podżegać sobie trochę w Kijowie?

A do czego podżegać konkretnie? Do tego do czego prą banderowcy na zachodzie kraju. To jest, do przejęcia ukraińskiej masy upadłościowej przez EU. McCain może oczywiście podżegać do najbardziej nieodpowiedzialnych nonsensów. To nie on za to będzie płacił. Płacić ewentualnie przez nos będą społeczeństwa unii, w tym i polskie.

Za co i w jakim celu Polacy mieliby płacić za realizację państwa banderowców u swoich granic nie potrafimy sobie wyobrazić. Nie potrafi sobie tego pewnie wyobrazić nawet prezes J.Kaczyński.  Tylko tym wytłumaczyć można jego pozdrawianie Ukraińców na Majdanie banderowskimi salutami. Nie pierwszy to raz kiedy PiS traci kontakt z polską racją stanu, o rzeczywistości już nie wspominając.

Ale  jaka ta racja stanu jest? Dobre pytanie. Wątpliwe czy ktokolwiek w MSZ traci czas na twittowanie  w tej istotnej kwestii…

Przez wieki, Ukrainy nie potrafiliśmy ani spacyfikować, ani skolonizować, ani wchłonąć. Sami, spacyfikowani i skolonizowani, spędziliśmy w kajdanach 123 lata. Nikogo to jak widać niczego nie nauczyło. W okresie międzywojennym sytuacja powtórzyła się. Ukrainę wschodnią, oddaną niegdyś pod kuratelę Rosji przez Chmielnickiego w Perejasławiu, spacyfikował w końcu Stalin. Głodem, i skutecznie. Na zachodzie trwało natomiast nadal rizat Lachy, pojawili się jedynie nowi atamani sprawy: Bandera i Szuchewycz. To że do rzezi wołyńskiej doszło dopiero w 1943 zawdzięczamy temu że do wojny stały wszędzie na kresach polskie jednostki trzymając wszystko za buzię,  z razie czego spuszczając Ukraińcom lanie.  Pokoju i  porozumienia to nie krzewiło.   Taka była prawda, o której wielu dzisiaj zapomina. Gdy jednostek zabrakło, UPA podjęła temat tam gdzie go do Chmielnicki zostawił.

Koniec tragedii Polaków na kresach, i koniec UPA, położył nie kto inny jak nasz arcywróg ZSRR.  To ZSRR zrobił nam też grzeczność wykańczając Banderę w 1959.  Owszem, metody były takie same jakimi zdusił nasze własne aspiracje niepodległościowe – temu nie da się zaprzeczyć. Ale walcząc z sowiecką dominacją Polakom łatwo jest zapomnieć że  pokonanie jednego naszego wroga przez drugiego było  w naszym interesie. Niewielu rozumowało wtedy w kategoriach naszego interesu narodowego. Jeszcze mniej pewnie rozumie to teraz.

Sprawa ożyła wraz z upadkiem komunizmu, kiedy okazało się że nie ma u nas ani jednego komunisty i ani jednego stronnika Sowietów. Wszyscy okazali się kapitalistami i jęli ochoczo rozwijać ten kapitalizm, co w sumie jest niemałym postępem. Ale w ferworze robienia kapitalizmu warto ciągle mieć na myśli znowu ten interes narodowy. Naszym interesem narodowym jest robienie kapitalizmu tu i teraz, zgoda, i robienie go w ścisłej współpracy z zachodem. Jeśli nie robimy tego z innych przyczyn to przynajmniej z tej że sam kapitalizm jest zachodniej proweniencji, a nie wschodniej, i że tak czy inaczej nie chcemy być więcej pod wpływem Moskwy.

Obalenie komuny i przywrócenie jako takiej niepodległości nastąpiło w tym samym czasie kiedy rozpad ZSRR spowodował również powstanie tak zwanej niepodległej Ukrainy, quasi kraju który nigdy nie był i nigdy jako całość nie chciał być niepodległy. W rezultacie powstała niekształtna ameba, ze wschodem bardziej pro-rosyjskim niż Rosja i zachodem czysto banderowskim, tkwiącym mentalnie w latach 30-tych ub.wieku. Czas zatrzymał się na Ukrainie i trwa. Kraj jest żywym przykładem tego czym stałyby się powojenne Niemcy gdyby zachodni alianci nie narzucili denazyfikacji  i symbolicznego przynajmniej rozliczenia się z nazizmem w Norymberdze. Bez tego mielibyśmy znowu hufce SA maszerujące dziarsko po ulicach.

Takiego rozliczenia się z banderyzmem na Ukrainie nigdy nie było. Sprawcy jednej z najokropniejszych  czystek etnicznych XX-wieku, której ofiarą padły dziesiątki tysięcy Polaków, nie tylko chodzą wolni. Niepodległa Ukraina stawia im pomniki i włącza do panteonu bohaterów narodowych. Mimo przekupstw unijnych, Polski nie udałoby się nigdy zaciągnąć do EU gdyby rządzący unią Niemcy nadal składali wieńce pod pomnikami SS.  A to mamy właśnie na Ukrainie dzisiaj. Takiej Ukrainy nie potrzebujemy w EU, i nie chcemy za nią płacić jednej złamanej hrywny.

Dlatego też ciągnięcie do EU przez część polskich elit fetującą Banderę i Szuchewycza Ukrainę jest trudną do pojęcia aberracją,  porównywalną być może tylko z Targowicą. Jest działaniem przeciwko naszemu żywotnemu interesowi narodowemu. Więcej, jest przeciwko interesowi samej EU, której losy nie powinny być nam w końcu zupełnie obojętnie. Jest jedynie w interesie podżegaczy wojennych w rodzaju McCaina i ich mocodawców, siedzących bezpiecznie daleko stąd.

Okay, jako naród nie jesteśmy zadowoleni z linii Curzona, wymuszonej na nas w Teheranie i Jałcie. Potem polską racją stanu było wyzwolenie się spod wpływów rosyjskich i dostanie się do EU, chociaż niekoniecznie w sposób i na warunkach na jakich się to odbyło.  Czekaliśmy na to 45 lat.  A teraz, gdy już jesteśmy w EU, polską racją staniu nie jest w żadnym wypadku włączanie banderowskiego państwa ukraińskiego do EU, ani żadna pomoc w tym, nie mówiąc już o finansowaniu.

Jest mit, rozsiewany przez McCaina i jemu podobnych podżegaczy, jakoby wydarcie Ukrainy Rosji leżało w naszym interesie albo w interesie EU. Nie leży! Leży tylko w interesie kompleksu przemysłowo zbrojeniowego USA. To nie USA będą płaciły za ewentualny bailout ukraińskiego bankruta ale EU, a przez to my. To nie Rosja okrąża łańcuszkiem baz USA i wydaje 10X więcej na zbrojenia niż 10  następnych krajów na liście. Jest dokładnie odwrotnie, to USA okrąża i prowokuje Rosję.  Rosja też święta nie jest ale przynajmniej nie wysyła senatorów lobbujacych za oderwaniem Alaski od Ameryki.   Interesem  Ameryki jest rozpalanie napięć gdzie indziej, które osłabiają innych i za które ci inni płacą.

Rosja wchłaniająca Ukrainę jest dla nas przykrym widokiem, to prawda. Niestety, przegraliśmy historyczną kartę w następstwie czego nie możemy się nawet upomnieć o Lwów,  co byłoby notabene całkiem na czasie…  Ale katastrofą geopolityczną jest to tylko dla rachub amerykańskich podżegaczy wojennych w rodzaju McCaina, nie dla Polski ani nie dla EU. W końcu tak czy inaczej, dzięki knowaniom rodaka McCaina, Roosevelta,  graniczymy już z okręgiem kaliningradzkim Rosji.  Graniczymy też z białoruskim protektoratem Rosji.  W odróżnieniu od USA z Rosją musimy się jakoś ułożyć, i ułożyć się z nią jakoś musi EU. Jeżeli się nie ułożymy, NATO czy nie NATO, to tu a nie gdzie indziej będziemy mieli kiedyś radioaktywny cmentarz. Cmentarzy mamy i tak zbyt wiele. Uniknięcie tego jest przede wszystkim naszym narodowym interesem, nie pchanie banderowców do EU.

Lwów i tak straciliśmy bezpowrotnie. Wielki to żal.  Ale to co z nim wyprawiają teraz Rosjanie Janukowicza powinno nam być równie obojętne jak to co wyprawiają z nim banderowcy Tymoszenko i Juszczenki.

źródło: dwagrosze.com

Michalkiewicz o wydarzeniach na Ukrainie: A kto za to płaci?

podobne tu: POżyteczni idioci zwani “prawdziwymi patriotami” chcą niewoli Ukrainy

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

tradycyjnie polecam lekturę dyskusji pod artykułem na stronie cynika9. Nie tylko ze względu na jej merytoryczność ale również ze względu na kulturę wypowiedzi… Tak w ogóle to polecam inne teksty na stronie „dwa grosze”.

„Po rozgromieniu bolszewików w bitwie warszawskiej rozpoczęło się kontrnatarcie polsko-ukraińskie, które odrzuciło wojska radzieckie na linię Jaruha nad Dniestrem – Szarhorod – Bar – Lityn. Operacja ta była prowadzona do 18 października 1920, kiedy to rządy polski i radziecki zawarły zawieszenie broni. Osamotniona armia URL w sile 23 000 żołnierzy toczyła jeszcze walkę do 20 listopada 1920, kiedy to została wyparta na terytorium Polski, gdzie została internowana.”…  Sam przebieg wojny ukraińsko rosyjskiej nie wskazywał na jednoznaczną przewagę bolszewików zwłaszcza po rozbiciu ich w bitwie warszawskiej… Kontynuowanie kontrnatarcia mogło uratować Ukrainę dla nas. Uważam że to my skrewiliśmy sprawę żeby mieć upragniony pokój. Brak zdecydowanego wsparcia Ukrainy przez Polaków (a wręcz jawne sprzedanie jej sprawy w imię pokoju) spowodował zmianę zapatrywań politycznych w tym kraju z pro-polskich na pro rosyjskie…

Okres wojny polsko-bolszewickiej był moim zdaniem ostatnim momentem żeby skutecznie związać ze sobą Ukrainę (inną kwestią jest to czy starczyłoby nam sił, bo zdania na ten temat są podzielone). Faktem jest, że pozostawienie Ukrainy komuchom po wojnie z bolszewikami było błędem. Od tamtej pory żyjemy w nienawiści i wzajemnych pretensjach (podsycanych przez lata przez bolszewików) i ciężko to będzie nadrobić o ile nigdy nam się to nie uda, jeżeli właśnie nie staniemy się atrakcyjnym rynkiem pracy i kultury dla Ukraińców. Dotyczy to zresztą również Litwinów i Białorusinów… I do tego powinniśmy dążyć – wiązać ich bezpośrednio z nami a nie z UE… Dlatego też tu u nas musimy stać się potęgą gospodarczą i kulturową – wtedy nasi sąsiedzi sami będą dążyć pod nasze skrzydła utożsamiając się z Polską. Budujmy swoją niezależną pozycję i nie wpierniczajmy się do ich wewnętrznych spraw, bo żadne autonomiczne państwo nie lubi jak mu się ładuje z buciorami jakiś watażka który sam u siebie ma niezły burdel…. Póki co stręczenie Ukrainy drugiej bolszewii jaką jest UE jest powielaniem błędów przeszłości.

Nie ma obawy że Rosja wchłonie Ukrainę! (chyba że zostanie do tego zmuszona) Bo Ukraina w takim chaosie jak obecnie nie jest łakomym kąskiem dla Rosji (która ma dość swoich problemów). Chodzi tylko o wydojenie jej ekonomiczne (zasoby żyznej ziemi czy złóż ropy i gazu mają nie mały potencjał). Lepiej jak to państwo leży sobie pośrodku między UE a Rosją. I temu kibicuję osobiście tak jak opuszczeniu przez nasz kraj eurokołchozu i działanie na własny rachunek być może w ściślejszym sojuszu z Ukrainą, bez wysługiwania się unijnym interesom…(Odys)

Kozacy piszą list do sułtana - Ilja Repin

Kozacy piszą list do sułtana – Ilja Repin

Advertisements

21 comments on “cynik9: Kulminacja cyklu wojny w 2014. Czego szuka stary podżegacz na Ukrainie.

  1. Pingback: Rola Polski w strategii USA (miejsce w szeregu). Jak z przedmiotu stać się podmiotem polityki międzynarodowej. (Nie)aktualność idei jagiellońskiej. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Witold Szirin Michałowski: „Skąd się wzięła Ukraina…” Rusi Czerwonej rys historyczny, i dokąd zmierza czyli… Nie karmić niedźwiedzia! | Łódź Odysa

  3. Pingback: Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Wyjątkowe przypadki idealistów Swierdłowa, Baumana i Heńka G. czyli o realnym socjalizmie i „polityce jagiellońskiej”, fałszywej historii, doktrynach i świeckich fetyszach. Jacek Kaczmarski: „Odpowiedź na ankietę – Twój s

  5. Pingback: Historia handlu wymiennego między wschodem i zachodem czyli rewolucja w zamian za zasoby naturalne. Ukraina (Ługańsk, Donieck, Baku, Batumi, ropa, Stalin, strajki u Rotszyldów) Rosja | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s