Złodziej złodzieja złodziejem pogania w Ministerstwie Sprawiedliwości i w Agencji Wywiadu.


20.03. Warszawa (PAP) – Sprawa związana z nieprawidłowościami finansowymi w Agencji Wywiadu podważa zaufanie do tej służby, ale pośrednio do innych działających w kraju służb – oceniają posłowie sejmowej speckomisji. W czwartek komisja spotkała się z szefem AW gen. Maciejem Hunią.

W czwartek „Gazeta Wyborcza” opisała, jak defraudowano pieniądze z funduszu operacyjnego Agencji Wywiadu. Jedna ze spraw prowadzonych przez prokuraturę, a opisanych przez „GW”, dotyczyła defraudacji ponad 2 mln zł z kasy Agencji, druga sprawy sięgającej 1994 r. i ówczesnego UOP, i gry na giełdzie pieniędzmi z funduszu operacyjnego, która przyniosła straty – miało chodzić o 8,7 mln zł.

Nowy przewodniczący komisji ds. służb specjalnych Zbigniew Sosnowski (PSL) poinformował, że szef AW przedstawił w czwartek komisji informację o sytuacji w Agencji. „Wyjaśnił, że wszystkie informacje do artykułu pozyskane zostały z prokuratury, z zebranego materiału dowodowego w jawnej części, a więc nie złamano żadnych przepisów w tej sprawie” – powiedział PAP Sosnowski.

„Z informacji generała wynika, że kontrole były prowadzone, natomiast kasjer tak umiejętnie działał, że zdołał zawsze przed kontrolą tak przygotować kasę, że wszystko wydawało się w porządku” – relacjonował poseł.

„Komisja z ubolewaniem przyjęła, że do takich opisanych w artykule sytuacji dochodzi, bo to trochę podważa zaufanie do służby” – podkreślił Sosnowski. „Wierzymy głęboko, że taka sytuacja już się nie powtórzy” – dodał.

Stanisław Wziątek (SLD) powiedział PAP, że komisja uzyskała od gen. Huni bardziej rozszerzoną i bardziej precyzyjną informację na ten temat niż ujawniona w artykule. W ocenie Wziątka to, że takie sytuacje w AW miały miejsce, podważa wiarygodność służby. „A tak naprawdę podważa wiarygodność służb w ogóle i trzeba zrobić wszystko, żeby ten autorytet odbudować sprawnością działania” – powiedział.

W ocenie Marka Opioły (PiS) sprawa opisana w „GW” pokazuje, że w Agencji Wywiadu tak naprawdę nie było nadzoru nad funduszem operacyjnym. „To nie jest pierwsza sprawa w Agencji Wywiadu; w 2010 r. była podobna, choć nie o takiej skali. Sprawa również dotyczyła wydatkowania funduszu operacyjnego” – powiedział PAP poseł PiS.

„Widać, że Agencja Wywiadu w tej materii nie wprowadziła żadnych procedur, bo nie doszłoby do takiego stanu, który mamy dzisiaj, czyli zaginięcia ogromnej ilości pieniędzy” – ocenił.

Opiołę zbulwersowało również to, że komisja nie została o sprawie wcześniej poinformowana. „My o tym wszystkim dowiedzieliśmy się z mediów i to dla nas bardzo skandaliczna sytuacja” – powiedział.

„To podważa nasze – komisji ds. służb, jako organu kontroli – zaufanie do Agencji Wywiadu. O takich rzeczach – jeżeli wydarzyły się w poprzednim roku – powinniśmy być poinformowani w dokumentach, które komisja otrzymuje, pilnuje, kontroluje i sprawdza” – mówił Opioła. „A tak nie było” – dodał.

Po posiedzeniu komisji szef AW nie chciał wypowiedzieć się dla PAP i skomentować artykułu.

Według „GW” do wykrycia jednej z opisanych defraudacji doszło w 2012 r. Urzędniczka z biura finansów AW odkryła wówczas, że zamiast banknotów w kasie Agencji znajdują się pocięte kawałki papieru. Zaalarmowany szef AW powiadomił policję, a kasjer Agencji Andrzej M. został zatrzymany. Chodziło o defraudację ponad 2 mln zł.

Druga sprawa sięga 1994 r., kiedy grupa naczelników UOP wyciągnęła z kasy 8 mln 700 tys. zł. „Mieli zagrać na giełdzie, szybko zarobić i pieniądze zwrócić. Nie udało się (…)” – pisze „GW”.

Według dziennika kolejny wątek dotyczy b. oficera Dariusza S., który w latach 2002-12 pobrał z kasy AW w dolarach równowartość 1,5 mln zł. Pieniądze te miały pochodzić od CIA.

Pod koniec ub. roku do sądu trafił akt oskarżenia wobec dwóch mężczyzn, ktorym zarzucono przywłaszczenie w latach 2003-2012 ok. 1,5 mln zł na szkodę Agencji Wywiadu; grozi im do 10 lat więzienia. Według prokuratury okręgowej w Warszawie, Andrzejowi M. – ówczesnemu funkcjonariuszowi publicznemu – postawiono cztery zarzuty: korupcyjnego przekroczenia uprawnień oraz przywłaszczenia na szkodę AW od 2003 r. do 2012 r. pieniędzy w łącznej kwocie 1,5 mln zł. Dariusz S. usłyszał cztery zarzuty przywłaszczenia w tym samym okresie tych pieniędzy. Pieniądze miały być wyprowadzane w kilku transzach, z przerwami. (PAP) ago/ itm/ woj/  (źródło: stooq.pl )

podobne: Handlarz bronią jeździł po świecie, a faktury za hotele, czartery i restauracje wysyłał Polskiemu Holdingowi Obronnemu polecam również: Buldogi na dywanie czyli… walka służb o ochłapy władzy (i pieniędzy)

Co tu dużo gadać… kradli i kraść będą bo MOGĄ. Bo nikt ich nie trzyma za mordę, bo nikt takiego prawa nie ma, bo wszyscy mają coś za uszami. Czasem wpadnie jeden z drugim za zbytnią pazerność, to się takiego przy milczącym zezwoleniu wyższych rangą skazuje jako kozła i życie toczy się dalej. Na ich miejsce przychodzą inni a interes się kręci… Chciałbym tylko zwrócić uwagę na kilka słów, stwierdzeń kluczy którymi się pierze mózgi opinii publicznej… które właśnie leżą u podstawy jednego kluczowego aspektu wielokrotnie powtarzającej się patologii – BEZKARNOŚCI… (Odys)

„Komisja z ubolewaniem przyjęła, że do takich opisanych w artykule sytuacji dochodzi, bo to trochę podważa zaufanie do służby” – podkreślił Sosnowski. „Wierzymy głęboko, że taka sytuacja już się nie powtórzy” – dodał… 

…sprawa opisana w „GW” pokazuje, że w Agencji Wywiadu tak naprawdę nie było nadzoru nad funduszem operacyjnym. „To nie jest pierwsza sprawa w Agencji Wywiadu; w 2010 r. była podobna, choć nie o takiej skali. Sprawa również dotyczyła wydatkowania funduszu operacyjnego”… 

…”Widać, że Agencja Wywiadu w tej materii nie wprowadziła żadnych procedur, bo nie doszłoby do takiego stanu, który mamy dzisiaj, czyli zaginięcia ogromnej ilości pieniędzy”…  

…”To podważa nasze – komisji ds. służb, jako organu kontroli – zaufanie do Agencji Wywiadu. O takich rzeczach – jeżeli wydarzyły się w poprzednim roku – powinniśmy być poinformowani w dokumentach, które komisja otrzymuje, pilnuje, kontroluje i sprawdza”

…to nie pierwsza sprawa (nie no – serio? 🙂 ) nie wdrożono procedur (a czemu? przecież to trzeba zapisać w ustawie!), nie ma nadzoru (a czemu nie ma?! kto za to odpowiada?), powinniśmy być poinformowani (to sami złodzieje mieli się wam zameldować czy jak? 🙂 ), ubolewanie (o łaskawcy!), trochę podważa zaufanie (naprawdę „trochę”? 😀 ),  i jako podsumowanie wierzymy głęboko, że taka sytuacja już się nie powtórzy.

Michał Dziekan - Strata Agencji

Michał Dziekan – Strata Agencji

Krótko: BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA! No ale jak skorumpowani i nieudolni politycy mają rozliczać albo stawiać do konta kogoś kto wie o ich ciemnych interesach wszystko? Nie da się!

21.03. Warszawa (PAP) – CBA zawiadomiło prokuratora generalnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z udzielaniem zamówień publicznych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Dotyczy dwóch osób, które nie pracują już w ministerstwie – dyrektora departamentu i naczelnika.

Łączna wartość nieprawidłowo udzielonych zamówień przekroczyła 100 mln zł – powiedział w piątek PAP rzecznik prasowy CBA Jacek Dobrzyński.

Zawiadomienie dotyczy osoby, która pełniła funkcję dyrektora departamentu informatyki i jednego z pracowników resortu – powiedział Dobrzyński. Chodzi o zarzut przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego – dodał. Za taki czyn grozi do 3 lat więzienia.

Rzeczniczka prasowa ministerstwa sprawiedliwości Patrycja Loose powiedziała PAP, że zawiadomienie dotyczy byłych pracowników. „Ani dyrektor, ani pracownik departamentu od dawna nie pracują już w ministerstwie. Nie pracowali już, gdy ministrem został obecny szef resortu Marek Biernacki” – zaznaczyła.

Biernacki powiedział w piątek dziennikarzom w Sejmie, że zawiadomienie jest najprawdopodobniej efektem kontroli zamówień z wolnej ręki w MS, o którą poprosił CBA po tym, jak objął resort. „Było wiele przetargów z wolnej ręki. To mnie zdziwiło, bo to jest grosz publiczny. Więc chciałem, żeby to zweryfikowała instytucja do tego upoważniona – CBA” – powiedział.

Rzecznik prasowy Prokuratora Generalnego Mateusz Martyniuk poinformował PAP, że zawiadomienie trafiło w piątek do prokuratury i dotyczy lat 2009-12. „Prokuratura Generalna otrzymała zawiadomienie szefa CBA. Jest to zawiadomienie dotyczące niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez b. dyrektora departamentu informatyzacji i rejestrów sądowych oraz naczelnika wydziału w tym departamencie, w związku z przygotowywaniem zakupów oprogramowania informatycznego” – powiedział PAP Martyniuk.

Pytany, czy chodziło o korupcję, odpowiedział, że CBA w zawiadomieniu „nie wskazuje na zaistnienie przestępstwa o charakterze korupcyjnym”. „Prokuratura Generalna obecnie bardzo wnikliwie analizuje to zawiadomienie. W najbliższych dniach prokurator generalny wskaże jednostkę, która będzie wyjaśniać tę sprawę i prowadzić postępowanie” – powiedział PAP prok. Martyniuk.

Rzecznik CBA powiedział PAP, że „zawiadomienie to realizacja tego, co szef CBA Paweł Wojtunik zapowiadał w związku z infoaferą – że będziemy się przyglądać również innym resortom i instytucjom”. Wyjaśnił jednak, że nie ma ono bezpośredniego związku ze sprawą Centrum Projektów Informatycznych MSWiA.

Zawiadomienie skierowano po kontroli CBA w Ministerstwie Sprawiedliwości, która objęła lata 2007-13. Biuro zaczęło kontrolę przed rokiem – w marcu 2013 i prowadziło ją do października. Zawiadomienie dotyczy zamówień publicznych udzielanych w latach 2009-12.

„Sprawdzaliśmy decyzje dotyczące udzielania zamówień publicznych oraz rozporządzania mieniem, w związku z wydawaniem środków na zakup usług i sprzętu teleinformatycznego, w tym projektu Centrum Świadczenia Usług Rejestrowych w Ministerstwie Sprawiedliwości” – powiedział PAP Dobrzyński.

Zaznaczył, że Biernacki zapoznał się z protokołem pokontrolnym CBA. „Podpisał go szybko i bez zastrzeżeń, zresztą dobrze współpracowało się nam z ministerstwem w czasie samej kontroli” – podkreślił rzecznik Biura.

Rzeczniczka MS przypomniała, że to szefowie resortu występowali o kontrolę CBA po wykryciu w ramach wewnętrznych procedur możliwych nieprawidłowości przy przetargach informatycznych. „To ministrowie sprawiedliwości występowali o kontrolę CBA – zarówno minister Jarosław Gowin, jak i Marek Biernacki – której efektem jest piątkowe zawiadomienie do prokuratury. Od początku kontroli ministerstwo współpracowało z Biurem, teraz czekamy na efekty pracy i decyzje prokuratury w tej sprawie” – powiedziała PAP Loose.

Z kolei Gowin w piątek powiedział, że działania CBA zostały podjęte z jego inicjatywy. „Konsekwencją tego audytu była moja decyzja o zwolnieniu całego kierownictwa departamentu informatyzacji oraz złożenie do CBA zawiadomienia po możliwości popełnienia przestępstwa. Jak widać moje podejrzenia, niestety, nie były bezpodstawne” – zaznaczył.

Były minister dodał, że nieprawidłowości, do których miało dojść, obejmują lata 2009-2012. „Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że doszło do nich w poprzedniej kadencji, a ja ukróciłem te praktyki” – zaznaczył.

Pod koniec 2012 r. resort sprawiedliwości, po przeprowadzeniu wewnętrznego audytu, poinformował CBA o swoich wątpliwościach dotyczących m.in. zakupu w trybie niekonkurencyjnym sprzętu komputerowego oraz oprogramowania. W marcu 2013 r. CBA rozpoczęło kontrolę w MS na jego wniosek. Resort chciał zbadać, czy nie doszło do naruszenia interesu Skarbu Państwa w procedurze udzielania zamówień publicznych.

W tej sprawie z zawiadomienia ministerstwa w lipcu 2013 r. prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przestępstwa przy przetargu na budowę systemu usług elektronicznych dla resortu. Śledztwo objęło okres od sierpnia 2011 do czerwca 2012 r. Szkoda, która miała powstać w wyniku tamtego przestępstwa, to 26 mln zł.

Piątkowe zawiadomienie, to nowa sprawa, niewynikająca bezpośrednio z tamtego zawiadomienia – zaznaczył Dobrzyński.

Według piątkowej „Rzeczpospolitej” chodzi o dyrektora Jarosława P., który nie pracuje już w resorcie, a w zawiadomieniu do wszczętego w lipcu śledztwa był też wskazany, jako odpowiedzialny za rozpisanie tamtego przetargu.

„Rzeczpospolita” podała, że sprawa dotyczy czterech przypadków zamówień z wolnej ręki. Chodzi m.in. o przetarg za 33 mln zł w ciągu trzech lat, na system informatyczny Sawa – ułatwiający obsługę dokumentów i informacji w sądach powszechnych oraz wart 136 mln zł projekt Centrum Świadczenia Usług Rejestrowych – tworzenie informatycznych rejestrów sądowych i udostępnianie danych firmom i obywatelom.

„Rz” podała, że zamówienie na system Sawa dostała sopocka spółka Krajowej Rady Komorniczej – Currenda. Resort uzasadniał, że wybrano go, bo 84 proc. sądów miało już program tej firmy, ale bez należących do firmy kodów źródłowych. Umowę z sopocką spółką rozwiązano w 2013 r. – podała gazeta.

Oprócz resortu sprawiedliwości CBA prowadzi też kontrole w czterech innych resortach – nauki, kultury, spraw zagranicznych i sportu. W tym ostatnim sprawą zajmuje się już prokuratura, w resorcie nauki kontrola zakończyła się i trwają czynności pokontrolne, a w dwu pozostałych termin zakończenie kontroli to maj.

CBA to służba specjalna, która od 2006 r. zajmuje się ściganiem przestępczości łapówkowej, sprawdzaniem oświadczeń majątkowych oraz przestrzeganiem zakazu łączenia funkcji publicznych z działalnością gospodarczą. Sprawdza m.in. procedury prywatyzacyjne i komercjalizacyjne, a także związane ze wspieraniem finansowym przedsiębiorstw, udzielaniem zamówień publicznych, przydzielaniem koncesji, zezwoleń i zwolnień podatkowych. (PAP) ago/ krz/ mja/ bno/ jbr/   (źródło: stooq.pl)

podobne: Korupcja w MSZ, GUS, MSWiA, KGP. 20 zarzutów o zmowę przetargową.

…Szkoda że przy każdej tego typu aferze nasz “nieszczęśliwy naród tubylczy” nie potrafi wyciągnąć tego jednego oczywistego wniosku który pozwoliłby na  praktyczne rozwiązanie problemu raz na zawsze. Ten wniosek to prosta prawda, że “okazja czyni złodzieja” i żeby złodziejstwo wyeliminować nie można w nieskończoność szukać “uczciwych” polityków, tylko należy ich całkowicie odciąć od publicznych pieniędzy likwidując koryto… (Odys)

Polecam również: O korupcji i jej “zwalczaniu”

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Reklamy

8 comments on “Złodziej złodzieja złodziejem pogania w Ministerstwie Sprawiedliwości i w Agencji Wywiadu.

  1. Pingback: Hulaj dusza piekła nie ma! Umorzenie dochodzenia nie musi być uzasadnione. Samorządy domagają się ograniczenia dostępu do informacji publicznej. Za błędy urzędnika płaci ubezpieczyciel. | Odys Syn Laertesa

  2. Pingback: Z wielkiej chmury mały deszcz. Zapadł wyrok w głośnej sprawie handlu bronią przez osoby z WSI | Odys Syn Laertesa

  3. Pingback: Kret kretem, ale tajemnica najważniejsza! | Odys Syn Laertesa

  4. Pingback: W krajach NATO brak jednolitego systemu nadzoru nad służbami. Sejm zajmie się projektami ustaw o ABW i AW. | Odys Syn Laertesa

  5. Pingback: Sprzymierzeńcem zbrodni (gen. Papały) jest czas, czyli… „Ciepło, ciepło…” (Stanisław Michalkiewicz) | Łódź Odysa

  6. Pingback: W cieniu Sawickiej – Siemiątkowski skazany! | Łódź Odysa

  7. Pingback: Falenta oskarża służby specjalne, raport NIKu wskazuje na brak nadzoru. ABW w Kompanii Węglowej. Zmiana prawa pod Nowaka? | Łódź Odysa

  8. Pingback: „Ktoś” chciał zniesławić całą branże SKOKów a wygląda na to że nie Bierecki tylko Platforma i kumple z WSI oberwą rykoszetem za Wołomiński skok na kasę. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s