Heglowska rzeczywistość: Polska przeżywa złoty wiek a Polacy lubią demokrację i są skłonni ponieść gospodarcze straty dla Ukraińców.


1. Prezydent: Polska przeżywa złoty wiek

04.04.2014 (IAR) – Polska przeżywa złoty wiek – ocenia Bronisław Komorowski. Prezydent odwiedził siedzibę Narodowego Banku Polskiego w związku z planowaną na maj emisją 5-złotowej monety „Odkryj Polskę – 25 lat wolności”.

Bronisław Komorowski podkreślił, że moneta jest namacalnym symbolem przemian, jakie dokonały się w Polsce. Prezydent zwrócił uwagę, że do złotego okresu, prawie nieporównywalnego do jakiegokolwiek w historii kraju, prowadziła długa, 25-letnia droga. Dodał, że Polacy często nie doceniają tego, co osiągnęli.

„Nawet żyjąc w okresie złotym nam się czasami wydaje, że on jest zaledwie żółty” – powiedział prezydent.

Prezes NBP Marek Belka jest zadowolony, że moneta nie będzie odległym symbolem, ale trafi do kieszeni Polaków i będzie funkcjonującym w obiegu środkiem płatniczym.

Na rewersie 5-złotówki znalazł się znak dwóch palców tworzących literę V – znany symbol wolności.

Moneta będzie dostępna od 22 maja w oddziałach okręgowych NBP. Bank centralny wyemituje półtora miliona takich 5-złotówek. Będzie to pierwsza 5-złotowa moneta kolekcjonerska wykonana ze stopu Nordic Gold. Dotąd najniższym nominałem monet pamiątkowych emitowanych przez bank centralny były 2-złotówki.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Arkadiusz Augustyniak/dj

…Zacznę od tego że litera „V” to symbol zwycięstwa (od ang. victory) a nie żadnej wolności. Nawiązanie do tego symbolu aczkolwiek całkowicie nietrafne w jego wolnym tłumaczeniu na o jakie potknął się Pan „lapsus” Komorowski, wydaje się z drugiej strony całkowicie trafne – bo władza jak najbardziej zwycięstwo odniosła, tyle że nad własnym narodem i jego wolnością.

rys.  Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

W zasadzie cały wywód Pana Komorowskiego to jeden wielki dyzonans poznawczy nad którym nie chce mi się pochylać (chętnych odsyłam tu: Zderzenie propagandy PO z rzeczywistością – Najwyższy Czas!). Można go skomentować parafrazując jego własne słowa. Otóż Polacy często doceniają to co SAMI osiągnęli, zwłaszcza żyjąc w „żółtym okresie” (od ang. yellow – tchórzliwy, pożółkły) który dziś jest udziałem zdecydowanej (niestety) większości Polaków. Doceniają to i starają się ciągnąć jak ten koń z folwarku zwierzęcego całą resztę, na której siedzą okrakiem opływający we złoto kosztem cudzej krwawicy tacy „ludzie sukcesu” jak np. miłościwie nam panujący Bronisław Komorowski.

polecam również: Czy Polska jest niepodległa a Polacy wolni?

2. CBOS: Polacy lubią demokrację, ale w nią nie wierzą

04.04.2014 (IAR) – Polacy coraz częściej uważają, że demokracja jest najlepszą formą rządzenia. Rośnie też przekonanie, że obywatele mają coraz większy wpływ na sprawy publiczne. Zdecydowana większość jednak nadal uważa, że od zwykłych ludzi niewiele w tej sferze zależy.

W sondażu przeprowadzonym przez Centrum Badania Opinii Społecznej przekonanie o wpływie obywateli na sprawy kraju wyraziła ponad jedna czwarta ankietowanych (28%). Zdecydowana większość respondentów (70%) uważa jednak, że od nich niewiele w tej sferze zależy.

Poczuciu wpływu na sprawy lokalne i na życie publiczne w kraju sprzyja młody wiek (od 18 do 34 lat), wyższe wykształcenie oraz dobra sytuacja materialna. W odniesieniu do swojej miejscowości najczęściej mają je mieszkańcy wsi, nieznacznie rzadziej – mieszkańcy dużych i średnich miast, natomiast w małych miastach (do 20 tys. ludności) przeważa przekonanie o braku wpływu na lokalne decyzje.

Przekonanie o wyższości demokracji nad innymi formami rządów dominuje we wszystkich analizowanych grupach społeczno-demograficznych, a zwłaszcza wśród osób mających wyższe wykształcenie, mieszkańców największych aglomeracji, respondentów o najwyższych dochodach per capita oraz zadowolonych z własnej sytuacji materialnej.

Poglądy polityczne nie determinują w istotnym stopniu stosunku do demokracji, można jednak zauważyć, że jej wyższość nad innymi formami rządów częściej negują badani o lewicowych poglądach politycznych, rzadziej zaś osoby o orientacji prawicowej.

Postawy prodemokratyczne dominują we wszystkich analizowanych elektoratach partyjnych. Są one najczęstsze wśród wyborców PO i SLD, nieco mniej popularne wśród respondentów sympatyzujących z PiS i relatywnie najrzadsze wśród osób niezamierzających głosować, a więc prawdopodobnie niemających reprezentacji na scenie politycznej.

Badanie przeprowadzono w dniach 6-12 marca 2014 roku na liczącej 1098 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

IAR/CBOS/moc/dj

podobne: CBOS: coraz więcej Polaków czuje się lekceważonych przez władzę, ale ponad połowa nie wie, co było ważne w 2013 roku.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

…Pominę milczeniem tego typu kwiatuszki jak przekładanie zdania 1100 respondentów na wolę narodu. Jak również rzekomy krytycyzm ogólnopojętej lewicy wobec demokracji i jej pozytywne odbieranie przez „prawicę” za którą w Polsce uważa się PIS i PO. Nie będę się pastwił nad wykształceniem ludzi którzy uważają demokrację za „wyższą formę” rządów, pomimo możliwości zaobserwowania od 25 lat efektów działania tego systemu w Polsce. Kilka słów o „spiritus movens” tego badania…

Demokracja to najgorszy z totalitaryzmów, ponieważ tylko w tym systemie można

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

bezkarnie wmówić ludziom, że są wolni, z łatwością ogłupić większość społeczeństwa (wystarczy 51%) i zmusić pozostałą normalną część (załóżmy te owe 49%), aby żyła w nienormalnych warunkach. Poza tym to właśnie demokracja daje największe możliwości złodziejom, aferzystom, bankierom i innym darmozjadom do bezkarnego okradania CAŁEGO narodu (tudzież społeczeństwa – to bardziej adekwatna nazwa dla różnego rodzaju klik jakie dzięki demokracji żerują na innych) rozmywając odpowiedzialność aparatu władzy w milionowej masie anonimowych urzędników. No i to w demokracji ludzi można najbardziej zdemoralizować (obiecując im złote góry, które najpierw trzeba „komuś” zrabować) – porównajcie pokolenie z czasów PRL, a to obecne. Najgorszym bękartem tego systemu sprawowania władzy jest jednak SOCJALIZM…

rys. Arkadiusz Gacparski

rys. Arkadiusz Gacparski

Dlaczego więc socjalizm w demokracji trzyma się mocno? Bo szarlatani polityczni różnej maści manewrują coraz to inny segment skołowanego społeczeństwa przeciwko reszcie i skubią go dbając jedynie o to aby tych do oskubania było mniej niż tych do obdarowania. A potem mamy demokratyczne głosowanie i kolejny segment przeznaczony do skubania. A po nim kolejny, i kolejny. Ma się przy tym rozumieć że łupu wystarcza też z nawiązką dla skubiących, o co chodzi im w pierwszym rzędzie.

Nic dziwnego że rezultatem tego jest schizofreniczna patologia mas: społeczeństwo okradających się wzajemnie złodziei, w którym wszyscy się skarżą że są okradani przez państwo. (cynik9: Przybliżanie socjalizmu. Teoria skubanych i skubiących w demokracji)

przykład demokracji – Homoseksualizm przegłosowany, czyli jak nauka z demokracją przegrała

3. Polacy są skłonni ponieść gospodarcze straty dla Ukraińców.

04.04.2014 (IAR) – Polacy nauczeni własną historią chcą pomóc Ukraińcom, nawet ponosząc gospodarcze koszty – tak ocenia wyniki sondażu przeprowadzonego dla Informacyjnej Agencji Radiowej politolog doktor Bartłomiej Biskup.

Instytut Badań Rynkowych i Społecznych Homo Homini zapytał respondentów, czy nasz kraj powinien wspierać politycznie Ukrainę, nawet jeżeli wiązałoby się to z represjami gospodarczymi ze strony Rosji. W sumie 46 procent odpowiedziało „zdecydowanie tak” i „raczej tak”. 44 procent uznało, że „raczej nie” oraz „zdecydowanie nie”. 10 procent wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.

Doktor Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego zauważa, że choć Polacy są podzieleni, jednak zwycięża sąsiedzka solidarność. „Doświadczenia historyczne Polaków determinują do powiedzenia Ukrańcom: my się tak nie zachowany jak kiedyś inni wobec nas” – uważa politolog.

Represje gospodarcze to dla większości Polaków może być pojęcie abstrakcyjne – zauważa politolog. To dotyka bezpośrednio tylko określonej grupy społecznej, gdyby okazało się, że na przykład takie represje oznaczają wzrost cen gazu lub mięsa – wyniki sondażu byłyby inne zauważa politolog.

Badanie przeprowadzono telefonicznie, 3 kwietnia na losowo-kwotowej próbie 1100 dorosłych Polaków. Błąd badania wynosi 3%.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Edyta Poźniak/dj

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

…nie można było napisać że respondenci są w tej sprawie podzieleni, co bardziej oddawałoby rzeczywisty wynik badania? Oczywiście że nie 🙂 Trzeba bowiem brutalną rzeczywistość o nieudolności naszych „umiłowanych przywódców” (nie wspominając o sprawstwie kierowniczym co niektórych) zamaskować moralną wyższą koniecznością, której „życzy” sobie „moralnie zdrowa” część społeczeństwa. Pal licho że respondenci po prostu nie zdaje sobie sprawy z realnych konsekwencji podcinania gałęzi na której siedzą… Oni nie hodują świń i nie produkują wędlin więc stać ich na „poświęcenie” cudzego majątku, pracy i bytu materialnego (Rosja rozszerzy embargo na polską wołowinę, drób i wędliny. Tusk udaje że nie wie o co chodzi i dalej liczy na “solidarność” UE). Ciekaw jestem jakby to badanie wypadło gdyby było przeprowadzone w tej grupie Polaków, która właśnie ponosi skutki bohaterskiego poświęcenia naszych władz dla Ukrainy 😉

Na szczęście Pan politolog pomimo wypowiedzi że choć Polacy są podzieleni, jednak zwycięża sąsiedzka solidarność zauważa z rozbrajającą szczerością w ostatnim akapicie co by było gdyby takie sankcje dotknęły bezpośrednio takiego respondenta… Nie wspominając już o tym, jaka byłaby ta „solidarność” gdyby trzeba było za Ukrainę poświęcić coś więcej jak wyższy rachunek za gaz… (Odys)

podobne: Dwa badania… jeden wniosek – “Dupa blada”

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Reklamy

47 comments on “Heglowska rzeczywistość: Polska przeżywa złoty wiek a Polacy lubią demokrację i są skłonni ponieść gospodarcze straty dla Ukraińców.

      • Dokładnie… Jak będzie trzeba to każdemu figę pokażą już od dawna ich stać… Mineli te czasy co na Niemcach okrakiem jankes i ruski siedział… Jak na Wyspach UKIP dojdzie do władzy i GB wyjdzie z Europy to cały kontynent będzie Niemiecki. Zapowiadają się ciekawe czasy

        Lubię to

      • GB nie wyjdzie z Europy, takie tylko populistyczne gadanie bo głosów trzeba było więcej. Teraz sami się przestraszyli co narobili i siedzą coraz ciszej. Nie chcą budzić demonów i z UE wychodzić.

        Naddniestrze ma być następne podobno…

        Lubię to

      • No nie wiem… Farage dość konsekwetnie pomiata UE… Jeżeli nie pójdzie za ciosem to będzie przegrany u wyborców… Ale może być taka opcja że renegocjuję umowę członkowską na stowarzyszenie jak Kilka innych krajów w Europie… „trade agreement” i „Shengen” ale żadnych zrzutek i unijnych dyrektyw… Mają swoją walutę więc to zaden problem… A Faraga boją się właśnie stare wygi na Wyspach (UKIP już prowadzi w oficjanych sondażach)… Po ostatniej debacie z Cleggiem prasa z jednej strony wypowiada się nieprzychylnie o Nigelu (ale w tonie frustracji) a z drugiej przyznaje że w debacie zwyciężył właśnie Nigel.

        Lubię to

      • walutę swoją mają to fakt ale wbrew pozorom że są konserwatywni i mają się ponad wszystko, z Unii raczej nie chcą wyjść. A Farage uważany jest przez większość za folklor. Przynajmniej tak wygląda to z perspektywy Krainy Deszczowej.
        Obym to ja jednak miała rację a nie Ty 😉

        Lubię to

      • No weź… Ajrisz się świetnie rozwijała przed wejściem do UE a ty okoniem stajesz i unitką wolisz być? Łamiesz mi serce Darling 😉 …Oczywiście tak sobie kalkuluję a póki rzeczywistość nie zweryfikuje to opcje są trzy: można wygrać, przegrać lub zremisować 😀

        Lubię to

      • no wiesz… i to ekonomistka mówi? A kto słyszał na zielonej wyspie o bail oucie przed wejściem do UE… No i przypomnij mi ile było referendów zanim Irlandia „dobrowolnie” się zgodziła… Nie wiem jak tam u was się wykorzystuje środki, ale Irlandia była pierwsza którą szlag trafił po „doinwestowaniu” unijnym. Wiadomo że ludziom fajnie się żyje jak kasa płynie za byle inicjatywę ale bańka na rynku nieruchomości i zadłużenie to zmora tej gospodarki… Od nadwyżki w 2006 roku do potężnego deficytu i bezrobocia 2008-2010 do dziś nie mogą się pozbierać… Imigrantom oczywiście to nie straszne bo to oni stanowią to zaplecze które Irlandię trzyma w pionie więc zawsze będzie miało pracę 🙂 Do lotu Feniksa daleko oj daleko

        Lubię to

      • Tak ekonomistka to mówi, nie rozumie po co te osobiste podjazdy w momencie gdy się ze mną nie zgadzasz. O bail out Irlandia sama się prosiła. Banki pożyczające na prawo i lewo i życie ponad stan. Dzięki wiary w to że zawsze bedzie dobrze. Bail out i Unia ratują teraz Irlandię. A zbierają się dobrze…hm żeby w Polsce było tak źle jak w recesyjnej Irlandii 🙂 Pisałam o tym więcej tu http://www.blogerzyzeswiata.pl/2014/03/irlandzkie-wychodzenie-recesji/
        A to czy ktoś jest imigrantem czy nie nie ma do rzeczy jak mu się tu żyję i czy pracę ma czy nie.
        Inne rzeczy trzymają Irlandię w pionie
        http://mikasia.wordpress.com/2013/12/10/best-country-for-business-ireland/

        Lubię to

      • Nie obrażaj się po prostu trochę cię szturchnąłem, bez złośliwości a z sympatii… No ratują, tyle że tą samą kasą którą wcześniej Irlandia przejadła i która zmieniła właściciela bo pożyczkę trzeba będzie zwrócić… Czytałem twój wpis 🙂 całkiem zgrabnie piszesz ekonomistko (jak możesz się gniewać że cię tak nazywam! ehhh)… Jeszcze mi powiedz na koniec czy jesteś demokratką czy raczej pasuje ci korona (brytyjska)

        Lubię to

      • nie obrażam się….obrażają się podobno tylko kucharki a już ustaliliśmy, że nią nie jestem 🙂
        A że Irlandia przejadła to wiele razy o tym mówiłam…oni zresztą, też o tym wiedzą. Ale nie uczą się na błędach. Od momentu ogłoszenia wyjścia z bail outu ceny nieruchomości wzrosły o 17% (a w mojej dzielnicy nawet o 25%)
        PS> A rozmiar buta też mam podać? 🙂

        Lubię to

      • Ja nic nie ustalałem 😛 (nie umiesz gotować czy nie chcesz?)… Piszesz że się nie uczą to teraz ja trochę pobronię twoich ziomali że jednak trochę się nauczyli… Cięcia w wydatkach publicznych to krok w dobrą stronę. Tak samo jak powstrzymanie się od śruby fiskalnej (na którą Irlandia ma sporo miejsca).. Co tylko potwierdza fakt że UE na dobrą sprawę nie jest Irlandii potrzebna bo sami świetnie sobie radzą i wiedzą co trzeba robić… Unia się zmieniła bo to od dość dawna nie ten sam organizm co EWG lat 70 tych i 80 tych (zwłaszcza od Traktatu Lizbońskiego) dlatego dziwię się Irlandczykom że dali się zwieść tym „demokratom” z Brukseli i psuja swój rynek lichwiarskim pieniądzem z głupio-celowymi dopłatami za byle gawno… A na co mi numer buta dziewczyno, ale jak wolisz mi o tym powiedzieć to cóż mi pozostało… Wal śmiało! 😀

        Lubię to

      • pytasz czy jestem demokratką czy konserwatystką a to tak intymne pytanie jak o rozmiar buta 🙂
        Wiem, że dużo się nauczyli.. tną trochę i windują podatki oraz wprowadzają nowe. 🙂 Ale nie nauczyli się z cenami domów, znów wariacko kupujący podnoszą ceny, licytując się i przebijając. Wiedzą co trzeba robić ale bez pomocy finansowej Unii nie daliby rady dojść do tego miejsca. Oraz od oddechu troiki na szyi, której przedstawiciele wiele miesiecy przesiedzieli tutaj obserwując każdy ruch i komentując oraz dając wytyczne i po łapach trochę też.
        PS> A może w końcu przestaniesz moderować moje komentarze, he? 😉

        Lubię to

      • Mówisz że intymne? No dobra… Nie bedę ci grzebał w torebce 😉 To nie licytacja podnosi ceny ale kredyty (dostep do taniego pieniądza związany z nadpłynnością banków za „publiczną pomoc”) i bez pomocy finansowej banki by zbankrutowały tak jak należy (patrz Islandia) a ludzie mogliby się w końcu nauczyć żyć oszczędnie a nie na kredyt – to jest cała zmora. No ale nie sa pod tym względem wyjątkowi bo cała Europa tak robi (prócz Węgrów i Islandii)… Katarzyno ja nie moderuję komentarzy. Musiało ci się coś pomylić. Serio mówię

        Lubię to

      • ano moderujesz bo za każdym razem mój komentarz czeka na moderację (tak mi się wyświetla)
        To jednak licytacja a nie dostęp do kredytów gdyż jest on o wiele bardziej trudny niż kiedyś. Bierze sie to stąd, że już długi czas nikt nie sprzedawał i nikt nie kupował…wszyscy siedzieli cicho. Ogłoszono wyjście z bail out i zaczęło się. Skumulowało się chcących kupić domy po okresie posuchy i dziś wygląda to tak że popyt jest większy niż podaż. A dokładnie: jest pierwszy viewing, idziesz razem z 30 innych ludzi. Wychodząc z viewingu agent Ci już mówi że jest już jedna oferta i jest ona naście tysięcy większa od asking price. Dzwonisz po kilku dniach a bieżąca cena zdążyła poskoczyć o kilkadziesiąt tysięcy. Agent jeszcze Ci tylko doda ilu jest negocjujących… zazwyczaj trzech zostaje na polu walki. 🙂

        Lubię to

      • Czeka na akceptację… Niczego nie zmieniam w tekście (nigdy tego nie robiłem). A puszczam wszystkie które nie mają wulgaryzmów i wyzwisk. Twoje są bezpieczne. 🙂
        Wszystko dobrze skoro popyt jest większy jak podaż… W związku z tym wzrost cen mieszkań jest naturalnym „problemem” 🙂 (o ile jesteś pewna że tak właśnie jest). Wypada pogratulować Irlandczykom zasobnych portfeli skoro to nie jest wina akcji kredytowej. W takim razie kondycja gospodarstw domowych jest zdrowa i system bankowy takoż – bez żadnych „złych kredytów”. Miodzio. Tylko trochę się dziwię po co w takim razie ludziska kupują z rynku wtórnego zamiast samemu wybudować sobie dom 🙂 będzie taniej bo żadnej konkurencji

        Lubię to

      • czeka na akceptację czyli moderację (nie sugerowałam że coś zmieniasz), czyli nie ufasz mi, musisz sprawdzić najpierw.

        My tu mówimy o Dublinie. Tu się nie buduje domów samemu (tylko na wsiach dalekich) bo niby gdzie? Nie ma działek w mieście a jeśli jest to dla milionerów bo działka kosztuje więcej niż dom.

        Lubię to

      • Kasia ja nikomu nie ufam 😛 … Mam tak ustawione że najpierw czytam zanim zaakceptuję, ale niczego nie zmieniam więc nie moderuję (moderacja to dokonanie zmian z tego co się orientuję)
        Ooo Dublin to nie cała Irlandia. Ale nie będę się wymądrzał bo nie badałem pod tym względem żadnych danych z Irlandii… No i deweloperzy też przecież gdzieś te swoje mieszkania budują (ziemię też muszą kupić więc jaki problem z mniejszym kawałkiem pod domek dla osoby prywatnej?). Więc wracając do głównego wątku samo to że czesto posiłkują się kredytem albo innymi kosztami na inwestycję (corpo obligacje) to wrzucają to w cenę mieszkań… Problem polega na tym że ten system jest wszędzie stosowany i on zawsze podnosi ceny mieszkań. Nie znam dewelopera który nie budowałby za kredyt chociaż pewnie są i tacy co mają wystarczająco swojego kapitału. Generalnie jest to raj dla banków które przy pomocy „akcji kredytowej” kreuja pusty pieniądz i dodatkowo rabują nas inflacją.

        Lubię to

      • ale wszystkich kupujących interesuje Dublin i tu się nie da kupuić za gotówkę. Wiem, że ciężko pewne rzeczy zrozumieć z daleka, nie znając tutejszych realiów czy zwyczajów i myśląc, że to taka kalka jak w Polsce tylko że w innym kraju. Nie wszędzie jest tak samo. Zagospodarowanie terenów bierze pod uwagę budowę deweloperską. Małe działki na domy pojedyncze są w rękach prywatnych – zawsze były i zawsze były droższe niż sam dom. (prawie). Prawo własności ziemi i terenów prywatnych jest tu całkiem inne niż to rozumiane i zastałe w Polsce.

        Lubię to

      • Wszystko można kupić za gotówke o ile się takową posiada… Ja doskonale wiem o co ci chodzi, Staram się tylko wytłumaczyć że licytacja w tym wypadku to najmniejszy problem z rosnacymi cenami na rynku nieruchomości, bo głównym jest kredyt. Gdyby nie on ludzie musieliby oszczędzać co zamiast podnosić ceny mieszkań obniżyłoby je, bo klientów posiadających odpowiednia ilość gotówki byłoby mało więc popyt byłby mniejszy a co za tym idzie ceny niższe (zarówno mieszkań jak i samej ziemi), co z kolei skróciłoby sam czas potrzebny na zgromadzenie gotówki. Kredyt to złodziej i to podwójny. Ludzie chcą mieś wszystko tu i teraz. Kupują sobie (za słoną prowizję) przyszłość podbijając sztucznie ceny. Tak to działa. Prawo własności jak i cały biznes około mieszkaniowy to patologie wynikłe na bagnie kredytu

        Lubię to

      • Z oszczędności rzecz jasna. Irlandczycy chyba nie żyją od pierwszego do pierwszego jak większość ludzi w Polsce i są zamożni na tyle że mogliby odłożyć sporą część pieniędzy zanim pójdą po kredyt… Ale to alternatywna wersja na zakup mieszkania i z racji na swój charakter (potrzeby oszczędzania) rzadko stosowana bo większość ludzi chętnie sięga po kredyt a im kredyt droższy tym cena mieszkania wyższa i tak to się nakręca…
        W zapadłej wsi powiadasz – mieszczuch! 🙂

        Lubię to

      • No nie bardzo. Za wynajem placa tyle ile za kredyt, czasem kilka stow mniej. Nie ma szans zeby odlozyli duzo. Oczywiście mowa o srednich dochadach. Ale im wieksze dochody tym drozszy dom. Majetnosc nobilituje do tego by kupic dom w odpowiednio drogiej dzielnicy 😉

        Lubię to

      • Tak jest wszędzie… Im bogatszy kraj tym więcej trzeba zapłacić za różne dobra, A tam gdzie deficyt ziemi pod zabudowę to już dubeltowo (jak np w Holandii), ale to już kwestia skali bo problem – czyli kredyt napędzający wzrost cen – pozostaje wszędzie ten sam

        Lubię to

  1. Pingback: Ukraina też nie chce polskiego mięsa, woli kupować od Rosjan. Polska branża traci około 50 milionów złotych dziennie. | Odys Syn Laertesa

  2. Pingback: “W krainie deszczowców”: Irlandzkie wychodzenie z recesji. Akcja kredytowa w toku. | Odys Syn Laertesa

  3. Pingback: CBOS: 33 proc. Polaków uważa, że po 1989 r. trzeba było rozliczyć PRL. Wśród zwolenników „porozumienia” wyborcy PISu. | Odys Syn Laertesa

  4. Pingback: „Jeszcze nigdy w historii tak niewielu nie otumaniło tak wielu” czyli… Zakontraktowane łgarstwo „święta wolności” oraz „lux in tenebris”. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Kłopoty plantatorów owoców i hodowców świń (Ukraina znów zamyka granicę dla polskiej wieprzowiny). KE uznała pomoc publiczną dla LOTu za legalną. Koniec z najniższą ceną (w przetargach i płacach). | Łódź Odysa

  6. Pingback: Równi i równiejsi czyli komu sankcje a komu rekompensaty: Exxon i Rosnieft współpracują na Morzu Karskim, USA zwiększają import rosyjskiego węgla, Rosja kupuje statki na zachodzie. Unijne rekompensaty póki co tylko dla dla producentów brzoskwiń

  7. Pingback: Rozmowy o tranzycie polskich towarów przez Białoruś. Rosjan nie niepokoją sankcje, ale firmy z Europy Środkowej mają się czego obawiać. Spadają wpływy z akcyzy na alkohol. Rząd oszczędził na ulgach. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Komorowski ch…! Sałatki szkoda czyli… rzeczy ważne i ważniejsze z 18 grudnia za „codziennym i subiektywnym przeglądem wydarzeń”. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Rosja: 9 maja w Moskwie bez Merkel i Camerona. Oskarżeni w sprawie Niemcowa zmieniają zeznania. Szczyt UE bez sankcji ale z rezolucją w sprawie Rosji (żądanie zwrotu polskiego Tupolewa). Ukraina: kredyt z MFW, Czy UE grozi fala uchodźców z Ukrainy?

  10. Pingback: Przegrany kontra zamordowany. Czy między Komorowskim a Narutowiczem można postawić znak równości? | Łódź Odysa

  11. Pingback: 20 stopień zasilania czyli, jak jest lato to musi być… bez prądu(?) Tydzień upałów kosztuje gospodarkę Polski tyle ile kosztowałaby… nowa elektrownia o mocy 1000MW? Polityka energetyczna Polski. | Łódź Odysa

  12. Pingback: Demokracja… czyli Dyktatura Durni. Australijczycy tracą do niej zaufanie. | Łódź Odysa

  13. Pingback: Styczeń 1863 w służbie rewolucji czyli wyzwolenie z rozumu i własności… „Był sobie kraj…” | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s