Jakub Wozinski: Jak Grabski zrujnował II RP


…Okres powojenny charakteryzował się dużym chaosem i trudnościami ze zorganizowaniem jednolitej administracji na terenach, które przez ponad stulecie znajdowały się pod innym zarządem. Dlatego też, choć już 28 lutego 1919 roku ogłoszono, że marka polska zostaje zastąpiona przez polskiego złotego, ze względu na opóźnienie w druku nowych banknotów w Paryżu wprowadzenie nowej waluty trzeba było odłożyć na później. Wkrótce okazało się też, że w warszawskiej siedzibie Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej znaleziono wydrukowane przez Niemców banknoty marek polskich o wartości 360 milionów i premier Jędrzej Moraczewski w obliczu opóźniającego się druku nowych pieniędzy podjął decyzję o wypuszczeniu ich w obieg.

Decyzja socjalistycznego premiera Moraczewskiego stanowiła pewien wyznacznik chaosu, który zapanował w polityce finansowej lat powojennych. Jednorazowe puszczenie w obieg tak dużej liczby banknotów przy braku odpowiednich rezerw w złocie mogło przynieść jedynie katastrofalne skutki. Na dodatek do 1920 roku Polska ponosiła ciężar ogromnych wydatków wojennych i zmuszona była nieustannie zwiększać deficyt budżetowy. Podczas gdy w 1919 roku deficyt wynosił 9 milionów marek polskich, w 1920 roku było to już 58,5 miliona, a w 1923 roku 113,7 miliona. Taki rozwój wydarzeń mógł przynieść ze sobą jedynie krach, który nadszedł w 1923 roku. W okresie 1919-1924 państwo polskie miało zarobić na druku banknotów sumę rzędu 500-800 milionów dolarów, lecz odbyło się to kosztem całej gospodarki i społeczeństwa. Zyski z druku banknotów PKKP przeznaczało na pożyczki na wojnę z bolszewikami, odbudowę kraju oraz inne państwowe inwestycje. Ostatecznie w połowie 1923 roku doszło do hiperinflacji. Podczas gdy w końcu 1918 za 1 dolara USA płacono 9 marek polskich, w 1920 – 590, a w kwietniu 1924 aż 9 250 000 (!).

Zadanie naprawy systemu i podniesienia Polski z kolan powierzono Władysławowi Grabskiemu, który uzyskał od Sejmu specjalne pełnomocnictwo na 6 miesięcy, umożliwiające mu wydawanie rozporządzeń z mocą ustawy. Dokonał waloryzacji podatków, nałożył 1 miliard franków podatku na rolnictwo, przemysł i inne branże, a także w przyspieszonym trybie podatek majątkowy oraz ograniczył większość wydatków i zrezygnował z dotacji dla kolei. W ten sposób udało się uzyskać równowagę budżetową i stopniowo opanować tempo inflacji, a Grabski zyskał miano bohatera, który ocalił polską gospodarkę.

Większość historyków wydaje reformie Grabskiego jednoznacznie pozytywną ocenę, lecz warto zauważyć, że polityk ów w ciągu kolejnych kilku miesięcy doprowadził kraj na skraj upadku. Ponadto, od samego początku II RP lobbował na rzecz utworzenia nowego banku emisyjnego, który posiadałby odmienną od PKKP strukturę oraz prawo do emisji własnych banknotów. Uzyskawszy od Sejmu specjalne pełnomocnictwo, skrupulatnie je wykorzystał. 20 stycznia 1924 roku powołano do życia Bank Polski SA. Grabski zakładał, że nowa instytucja, w której statut wpisano, że emisja banknotów powinna mieć znacznie wyższe niż uprzednio pokrycie w złocie lub dewizach, pozwoli świeżo upieczonemu państwu odzyskać zaufanie inwestorów i samej ludności. Jak się jednak później okazało, sam stał się przyczyną kolejnego wielkiego krachu.

Sytuacja polityczno-gospodarcza w 1924 roku była obarczona sporą niepewnością – w 1920 roku niemal cudem udało się wypędzić z Polski bolszewików, Niemcy nieustannie zgłaszali pretensje do ziem leżących na zachodzie, a świat pogrążony był w powojennej stagnacji. Kredyt był drogi, a Grabskiemu udało się wyhamować hiperinflację kosztem oszczędności Polaków. Najtańszy kredyt w tych ciężkich czasach mogło dać jedynie państwo, ale było ono dosłownie spłukane.

Rozwiązanie Grabskiego było następujące: kapitał na założenie banku miały dać osoby prywatne (bank centralny będzie spółką akcyjną), a państwo miało udzielić bankowi centralnemu wszelkich dostępnych przywilejów prawnych. Wyemitowano milion akcji po 100 zł każda, które nabyło 176 tysięcy akcjonariuszy. Skarb Państwa posiadał początkowo zaledwie 1 procent akcji. Bank Polski zaczął udzielać kredytów lombardowych i dyskontowych (czyli tradycyjnych pożyczek dla banków o chwiejnej płynności) na bardzo niski procent i w ten sposób od razu zyskał sobie serce całego sektora bankowego.

Otwarcie nowej instytucji dokonało się z wielką pompą w gmachu Filharmonii Warszawskiej, a w warszawskiej katedrze odbyło się nawet specjalne nabożeństwo pod przewodnictwem kardynała. Jak można się było spodziewać, największymi akcjonariuszami banku centralnego były największe ówczesne banki: Pocztowa Kasa Oszczędności, Bank Angielsko-Polski oraz Bank Gospodarstwa Krajowego.

Początkowy plan był bardzo ambitny, gdyż banknoty Banku Polskiego miały posiadać spore pokrycie w złocie i dewizach. 1 złoty został nawet zdefiniowany jako 1/3,444 g czystego złota i związany sztywnym kursem z frankiem szwajcarskim. Jednakże podczas gdy emisja banknotów z maja 1924 była pokryta kruszcami i dewizami w 87%, w roku 1925 pokrycie wynosiło już 36%. Choć pierwotny statut banku przewidywał, że zasady pokrycia mogły zostać zmienione tylko odpowiednią ustawą, w praktyce znów ucieknięto się do dodruku banknotów. Mimo iż w 1924 roku Władysław Grabski z tak wielkim trudem narzucił ograniczenia wydatków, w ciągu kolejnych kilkunastu miesięcy bezmyślnie dopuścił do ich radykalnego wzrostu. Złoty zaczął tracić na wartości, na co wpływ miała zapewne także wojna celna z Niemcami, która zdusiła Polski eksport. Polskie towary nie mogły wyjeżdżać za granicę, więc spadło zapotrzebowanie na polską walutę, co miało przełożenie na obniżenie jej kursu w stosunku do innych walut. Bank Polski podjął walkę o utrzymanie kursu złotego poprzez wyprzedaż dewiz, lecz sytuacja była nie do opanowania. Ostatecznie cenę złotego poddano rynkowi i doszło do kolejnego załamania. Reforma Grabskiego przyniosła poprawę jedynie przez kilkanaście miesięcy….

…Z ostatniego przed wojną zestawienia długu państwa wynikało, że skarb był zadłużony na 2 miliardy złotych, czyli naprawdę astronomiczną sumę (dla porównania, miesięczne zarobki wykwalifikowanego robotnika wynosiły 120 zł). Obywateli zachęcano do nabywania obligacji hasłami odbudowy kraju, wielkich inwestycji oraz stworzenia odpowiedniej infrastruktury, zdolnej połączyć ziemie różnych zaborów. Wielokrotnie powoływano się na patriotyczny obowiązek, a hasło to miało przed wojną wielką nośność. W ten sposób udawało się podtrzymywać przy życiu gospodarkę, która w kolejnych latach aż do wybuchu wojny stawała się coraz bardziej regulowana, kontrolowana i izolowana od świata….

całość tu: nczas.com

podobne: Wolność a niepodległość. Czy Polska jest niepodległa a Polacy wolni?

polecam również:  Jak zainstalowano w Polsce “kapitalizm kompradorski” i kto (lub co) za tym stoi.

…Grabski rzeczywiście do dziś kojarzy się sporej części społeczeństwa jako wybitny ekonomista i zbawiciel polskiej gospodarki międzywojnia. Mało kto potrafi skojarzyć jego reformatorskie posunięcia ze stosowaną dziś przez wiele państw polityką ratunkową sektora bankowego kosztem kapitału obywatelskiego (prywatnego) i psuciem pieniądza (popularnie zwanym „drukowaniem”) – czyli z czymś co wielu entuzjastów Grabskiego kojarzy jednoznacznie negatywnie, ale to nie przeszkadza im uważać jego postać za bohatera… (Szumowiny drukujące pieniądze na koszt podatników! – Godfrey Bloom MEP)

Swojego czasu Pan Grzegorz Braun udzielił wypowiedzi na temat zaplecza politycznego pewnej partii, której wodzostwo i elektorat charakteryzuje się właśnie ślepym uwielbieniem polityki (również gospodarczej) jaką prowadzono w czasach II RP… Fragment zacytuję:

…To jest takie myślenie o państwie że właśnie państwo to musi być wielki projekt a zatem budowa jakiejś piramidy chyba, że nie będzie państwa jeżeli władza nie będzie zaangażowana we wznoszenie czegoś, konstruowanie. Jakiegoś nie wiem, jakaś „Nowa Gdynia”, jakiś „Centralny Okręg Przemysłowy” im się marzy. Ja tutaj nie chcę wchodzić w zaszłości historyczne, ale pragnę przypomnieć że zanim ukończyła się budowa „COPu”, no to nas Niemcy z Moskalami skasowali. A jaki wyzysk fiskalny! Jaki wyzysk fiskalny był tym kosztem, który trzeba było zapłacić za budowanie właśnie jakiejś gigantomanii  na skalę całego państwa. To zaowocowało wielkim rozgoryczeniem i zniechęceniem wielu Polaków do państwa polskiego.  A zatem sądzę że dzisiaj nie może polski niepodległościowiec  nie rozumieć tego, że zanim my tutaj jakąś piramidę wybudujemy jakiś COP następny no to właśnie przeciwnik podyktuje nam nowe reguły gry. Przeciwnik nam je podyktuje i w związku z tym moim zdaniem kluczowa sprawa jest taka, żeby państwo polskie było mniej dolegliwe dla własnych obywateli.  Żeby Polaków samo państwo polskie nie zniechęcało do Polski. Otóż dzisiaj to co się za państwo polskie podaje – ta atrapa, te sztaby, te paśniki, te biura centralnej okupacyjnej biurokracji warszawskiej – to wszystko Polaków do Polski zniechęca…

…podstawowy błąd (nie wiem czy z głupoty, czy pod dyktando obcej agentury) jaki zrobiła władza wtedy – tj. w 20 leciu międzywojennym – jak i w latach 90 tych (podczas tzw. „transformacji ustrojowej” po „obaleniu komuny”) to brak uwłaszczenia obywateli i socjalistyczne (tj. centralne) sterowanie gospodarką za zrabowane narodowi w podatkach pieniądze. Widać taka już nasza „narodowa” tradycja samemu się upadlać w niewolnictwie lewicowej doktryny „ekonomicznej”, która po dziś dzień jest realizowana wszystkimi siłami politycznymi jakie były u sterów Polski przez ostatnie 25 lat (komuny nie licząc)

Ciężko niektórym skierować umysł na doktrynę np. takiego Rybarskiego. Być może dlatego że „nasz nieszczęśliwy kraj” trawi ekonomiczny analfabetyzm

rys. Arkadiusz Gacparski

rys. Arkadiusz Gacparski

…Odys

Advertisements

6 comments on “Jakub Wozinski: Jak Grabski zrujnował II RP

  1. Pingback: „Rewia Kawalerii” czyli Wojsko Polskie w przededniu wybuchu wojny niemiecko-polskiej 1939 roku. Zarys sytuacji politycznej i wojskowej. | Odys Syn Laertesa

  2. Pingback: cynik9: Nosił wilk razy kilka czyli… związkowa „przedsiębiorczość” w PKP, oraz „refleksja historyczna” z etyką kolejarską na tle przedwojennej PKP. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Sławomir Suchodolski: Dwa miliony nielegalnych zapalniczek czyli… monopole w II RP. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Sławomir Suchodolski o etatyzmie i socjalizmie w gospodarce II RP. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Studium węgierskiego przypadku nad Wisłą czyli… ile z Orbana w PISie. Czego powinien chcieć od władzy zwykły Polak? | Łódź Odysa

  6. Pingback: W kolejną rocznicę „odzyskania niepodległości” kilka słów o jej dysponentach na zlecenie rewolucji. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s