Jacek Drozd: „Sarmacki Katyń” – bitwa pod Batohem (czerwiec 1652)


fragment:

W 1652 roku powstanie Chmielnickiego trawiło wschodnie kresy Rzeczypospolitej już od ponad czterech lat. We wzajemnych zmaganiach militarno-politycznych szczęście raz było po jednej, raz po drugiej stronie. Wydawało się, że po porażkach militarnych doznanych przez Kozaków pod Beresteczkiem i Łojowem oraz po zawarciu z nimi kolejnej ugody w Białej Cerkwi w 1651 roku, pozycja Bohdana Chmielnickiego została zachwiana (wewnątrz wojska zaporoskiego uaktywniły się w tym czasie elementy opozycyjne wobec hetmana), a wystąpienie Kozaków i miejscowej ludności przeciwko Rzeczypospolitej traci na sile. Bardzo szybko okazało się jednak, że były to płonne nadzieje. Hetman kozacki zdołał bowiem spacyfikować wewnętrzną opozycję skierowaną przeciwko niemu, skonsolidować i odbudować wojsko zaporoskie, które doznało znacznych strat w roku poprzednim oraz podjąć nowe, śmiałe i agresywne działania na arenie międzynarodowej, wykorzystując poparcie jakiego ciągle udzielali mu Tatarzy i Chanat Krymski. Jego nowym celem polityczno-wojskowym stało się w 1652 roku Hospodarstwo Mołdawii. Pragnął on bowiem skłonić tamtejszego hospodara Bazylego Lupu do odstąpienia od – bardzo niebezpiecznych z jego punktu widzenia – kontaktów z Rzeczpospolitą, jednocześnie zmuszając do zacieśnienia związków z Kozaczyzną m.in. poprzez ożenek swego syna Tymofieja z córka hospodara mołdawskiego – Rozandą, w myśl zawartego w 1650 roku porozumienia pomiędzy nimi. Dla Rzeczypospolitej taki związek Mołdawii z Kozakami był absolutnie nie do przyjęcia i zaakceptowania, gdyż groził „usadowieniem” się dynastii Chmielnickich w jej tradycyjnej strefie wpływów oraz powodował że potencjalny front walki z Kozakami stawał się jeszcze dłuższy, a oni sami zyskiwaliby nowe możliwości w dziedzinie zaopatrzenia i aprowizacji swoich wojsk walczących przeciwko niej.

Wyżej wymienione czynniki, w połączeniu z nierespektowaniem (przez obie strony) postanowień ugody białocerkiewskiej powodowały, że nowa kampania wojenna na Ukrainie w 1652 roku stawała się coraz bardziej prawdopodobna. Obie strony konfliktu zaczęły więc przygotowywać się do nieuchronnego starcia, choć strona polska początkowo zlekceważyła zagrożenie kozackie[1]. Historycy spierają się co do liczebności walczących ze sobą w czerwcu 1652 roku wojsk koronnych i kozacko-tatarskich[2]. Od stycznia 1652 roku wojska koronne rozlokowane były w kilku grupach rozmieszczonych na Zadnieprzu, Kijowszczyźnie, Podolu i Bracławszczyźnie[3]. Dowodzący wojskami koronnymi hetman polny Marcin Kalinowski zarządził koncentrację wojsk z Zadnieprza koło Kijowa, na polecenia, które kierował do niego król Jan Kazimierz w kwietniu 1652 roku. I już na tym etapie zaczęły się dla strony polskiej kłopoty. Wojska „zadnieprskie”, którymi miał dowodzić hetman polny zbierały się bowiem zbyt późno, aby w całości przejść na prawy brzeg Dniepru i będąc dodatkowo w rozproszeniu, docierały pod Batoh ze sporym opóźnieniem. Jak miało się później okazać, był to jeden z decydujących czynników w poniesionej przez Polaków klęsce. W rozsyłanych w kwietniu 1652 roku do poszczególnych pułków ordynansach, hetman polny wyznaczał miejsce koncentracji całości armii koronnej w jego dobrach nad Bohem, miedzy Ładyżynem a Czetwertynówką. Ostatecznie, jak szacuje Tomasz Ciesielski [Od Batohu do Żwańca. Wojna na Ukrainie, Podolu i o Mołdawię 1652-1653, Zabrze 2007], w obozie pod Batohem mogło znajdować się 10 do 12 tys. wojska oraz kilka tysięcy czeladzi, co łącznie dawałoby ok. 20 tys. ludzi wraz z artylerią[4]. Przybyła pod Batoh armia koronna, rozlokowana została w słabo obwarowanym obozie, wytyczonym przez syna hetmana polnego, Samuela Kalinowskiego. Właściwie to sypanie szańców i redut rozpoczęto dopiero w momencie zagrożenia atakiem nieprzyjaciela, a obóz rozciągał się na równinie, którą osłaniały rzeka Boh oraz niskie wzgórza. Dodatkowo obóz ten był tak rozciągnięty, że „żeby go sto tysięcy ledwie obroniło”. Sytuacje strony polskiej dodatkowo komplikował fakt braku autorytetu Marcina Kalinowskiego u swych podwładnych oraz zdrada Kozaków z pułku humańskiego, którzy choć rekrutowali się z dóbr Kalinowskich, to pod koniec maja 1652 roku przeszli pod komendę Bohdana Chmielnickiego. Strona przeciwna – czyli Kozacy i Tatarzy – parła do bitwy, będąc świadomą swej przewagi liczebnej. Kozakami powodowała ogromna chęć rewanżu za klęskę pod Beresteczkiem – i jak to się wyraził Tomasz Ciesielski – polską „okupację” Ukrainy w okresie od jesieni 1651 roku do wiosny 1652 roku[5]. Poza tym spodziewano się w obu obozach sprzymierzonych wojsk kozacko-tatarskich uzyskać sowite łupy, głównie na terenie Mołdawii. W maju 1652 roku starszyzna kozacka i tatarska zebrana w Czehryniu, zdecydowała o podjęciu działań przeciwko hospodarowi mołdawskiemu, mających na celu „przymuszenie” go do realizacji postanowień wyżej wspomnianego układu, a także zadecydowała o wypowiedzeniu wojny Rzeczypospolitej.

Koncentracja wojsk kozackich odbyła się 22 maja w Birkach nad Taśminą, a 24 maja wojska kozackie połączyły się z posiłkami tatarskimi, osiągając według różnych szacunków historyków polskich i ukraińskich liczebność od 20 do 25 tys. ludzi. 27 maja rozpoczęły one marsz w kierunku Mołdawii pod wodzą Tymofieja Chmielnickiego, zbliżając się końcem maja do obozu polskiego, rozlokowanego jak wiemy pod Batohem. Trzeba dodać, że strona polska wiedziała, m.in. dzięki rozesłanym wcześniej podjazdom, o ruchach wojsk kozacko-tatarskich, ale nie znała ich siły, składu i dokładnego miejsca obozowania. Poza tym, o marszu korpusu interwencyjnego na Mołdawię ostrzegał w swym liście do hetmana Marcina Kalinowskiego z 31 maja 1652 roku Bohdan Chmielnicki. Bitwa rozpoczęła się 1 czerwca od „rozpoznawczego” ataku niewielkich oddziałów jazdy tatarskiej na polskie pozycje rozłożone wokół obozu. Tatarzy zagarnęli m.in. w tych wstępnych harcach polskie konie oraz starli się z jazdą wysłaną im naprzeciw przez hetmana polnego Marcina Kalinowskiego. Tenże oddział jazdy, po napotkaniu głównych sił przeciwnika starła się z nim, lecz po doznaniu poważnych strat, powrócił do swego obozu. Starcia te odwróciły jednakże skutecznie uwagę strony polskiej, biernie oczekującej na rozwój wydarzeń, od przeprawy jaką rozpoczęli w tym czasie Kozacy przez rzekę Boh. Po tej udanej przeprawie, podeszli oni skrycie pod polskie pozycje, a główne siły ordy tatarskiej połączyły się z wcześniej wspominanymi oddziałami „rozpoznawczymi”. Pierścień kozacko-tatarski powoli zaczął się zamykać wokół wojsk polskich.

Hetman Marcin Kalinowski dążył do stoczenia z przeciwnikiem bitwy kawaleryjskiej, ale dały o sobie znać niewielki autorytet hetmana wśród wojska oraz jego niesubordynacja, spowodowana wielomiesięcznym niewypłacaniem należnego żołnierzom żołdu. Na nocnej naradzie generał artylerii Zygmunt Przyjemski proponował hetmanowi, by ten wraz z częścią jazdy wyrwał się z obozu i uchodził do Kamieńca Podolskiego. Radził on także by radykalnie zmniejszyć powierzchnie polskiego obozu, tym samym ułatwiając obronę pozostałej w nim artylerii i piechocie. Jednakże hetman Kalinowski zdecydował się pozostać w obozie. Według niektórych relacji pamiętnikarskich z tej bitwy, 2 czerwca, po południu, rozpoczął się atak nieprzyjacielski na polskie pozycje i już po godzinie wojska koronne były rozbite…

całość tu: kresy.pl

poprzednio: Staropolscy kondotierzy Lisowczycy podobne: Kowalski: obecne władze w Kijowie są wrogie wobec Polaków. Poroszenko podpisał ustawę uznającą prawny status bojowników o wolność, w tym członków UPA (nazizm i komunizm na cenzurowanym). IPN-y Polski i Ukrainy powołają platformę dialogu historycznego. oraz: 11 lipca 1943 – Najkrwawsza niedziela w dziejach polskiego narodu. Wciąż trudno wybaczyć zbrodnię wołyńską. Uczcijmy pamięć o sprawiedliwych Ukraińcach. Zadeptana rocznica. i to: Rzeź wołyńska. Poliszczuk: Potępić UPA!

Bitwa pod Beresteczkiem 28 czerwca-10 lipca 1651 - Artur Orlenov

Bitwa pod Beresteczkiem 28 czerwca-10 lipca 1651 – Artur Orlenov

Reklamy

2 comments on “Jacek Drozd: „Sarmacki Katyń” – bitwa pod Batohem (czerwiec 1652)

  1. Pingback: Witold Szirin Michałowski: „Skąd się wzięła Ukraina…” Rusi Czerwonej rys historyczny. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Wyjątkowe przypadki idealistów Swierdłowa, Baumana i Heńka G. czyli o realnym socjalizmie i „polityce jagiellońskiej”, fałszywej historii, doktrynach i świeckich fetyszach. Jacek Kaczmarski: „Odpowiedź na ankietę – Twój s

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s