Andrzej Talarek: „Zabić downa” czyli… Albo cywilizacja życia, albo cywilizacja śmierci.


„Nie będę oryginalny i odkrywczy, pisząc o sprawie, która nie schodzi z czołówek dzienników, tygodników i programów informacyjnych, ale jednak zaryzykuję. A piszę dlatego, bo jestem pod wrażeniem odwagi najlepszego położnika w Polsce, Profesora Bogdana Chazana, który – pewnie czując, co go za to spotka – odważył się mieć swoje własne, katolickie poglądy i zgodnie z nimi postąpić w tym tak dramatycznie trudnym przypadku ciężarnej kobiety i jej nienarodzonego, ciężko upośledzonego dziecka.

Jak podają media, dziecko „miało liczne wady głowy, twarzy i mózgu”, które uniemożliwią mu przeżycie po urodzeniu, albo spowodują, że będzie w stanie wegetatywnym. Śledząc wiadomości można przeczytać lub usłyszeć oskarżenia najcięższego kalibru, kierowane pod adresem Profesora.

Celuje w tym oczywiście TVN i jego gwiazda Monika Olejnik, miotająca pod adresem profesora najcięższe zarzuty plus żądania usunięcia go z pracy. Przyłączają się do tego inne gwiazdy lewicy, jak pani Nowicka czy minister Arłukowicz, a wtóruje im sam pan Premier, zapowiadając, że „jeśli się okaże, że profesor Chazan złamał prawo, będzie odpowiadał, jak każdy inny obywatel. Zdaniem premiera, przepisy są w tej sprawie jasne. Jeśli nakazują one świadczenie w takich przypadkach pomocy, to niezależnie od tego, co mówi sumienie, lekarz musi wykonywać swoje obowiązki”.

Oczywiście premier czasami mówi, że jest katolikiem. Jak mu jest wygodnie.

Jak kto ciekawy, to sobie poczyta więcej opinii, wypowiedzi, komentarzy, wysłucha kłótni, pyskówek i mądrych dyskusji. Nie czas je tutaj cytować.

Zapyta ktoś, a jakie ja mam prawo, jaką wiedzę, jakie doświadczenie, by w tej sprawie zajmować jakiekolwiek stanowisko. Ano takie, jak ma pani Olejnik czy Nowicka, jak ma każdy obywatel, który w tych dniach dyskutuje i ocenia sprawę.

Oczywiście najgłupiej byłoby udzielać tu pouczeń moralnych i dawać rady, w sytuacji kiedy człowieka takie nieszczęście nie spotkało. To zresztą najczęściej podnoszony zarzut przeciwko księżom, którzy „nie powinni zabierać głosu, bo nie mają dzieci i problemów z nimi związanych”, a którzy z racji swojego powołania takie rady i nauki muszą dawać.

Ale to także zarzut przeciwko każdemu innemu człowiekowi, kobiecie czy mężczyźnie, którego takie nieszczęście nie spotkało, a który uważa, że nienarodzonego, nawet bardzo ciężko chorego dziecka, nie należy zabijać, bo tak nakazuje piąte przykazanie.
Tylko że na nic podpierać się tu przykazaniami Bożymi. W takiej sytuacji i ludzie uważający się za katolików mogą mieć – i mają często – wątpliwości. W takiej sytuacji pojawić się może się pokusa, niezależnie jakim cierpieniem wewnętrznym okupiona, by sprawę załatwić „tu i teraz” a nie ciągnąć jej miesiącami czy latami życia, okupionego cierpieniem dziecka i najbliższej rodziny.

Bóg mówi – nie zabijaj – ale Bóg daje też człowiekowi możliwość wyboru. Nawet jeśli ten wybór będzie wbrew Bogu, będzie uderzał w jego przykazania. Rozważałem tę sprawę na różne sposoby, ale najczęściej sprowadzałem ją do sytuacji: a co byś zrobił/zrobiła w określonej sytuacji. Co byś zrobił jako ojciec, ale także jako lekarz, co byś zrobiła jako matka.

I wciąż nasuwało mi się takie radykalne postawienie problemu: Jeśli uważasz, że twoje dziecko winno być zabite, bo jest bardzo chore, upośledzone i po urodzeniu będzie jedynie ciężarem, to zrób dwie rzeczy: po pierwsze odpowiedz sobie na pytanie, czy byłabyś/byłbyś w stanie sam zabić to dziecko. Jeśli odpowiesz sobie, że nie byłabym/byłbym w stanie zabić tego dziecka, to zapytaj sam siebie, dlaczego żądasz tego aktu od lekarza? Czy lekarz to urodzony lub wykształcony morderca? Czy lekarz nie ma sumienia, nie przeżywa tego, że kogoś pozbawia życia?

A jeśli odpowiesz twierdząco na to pytania: tak mogłabym/mógłbym zabić swoje dziecko, to zabij je po urodzeniu. Polski sąd da ci jedynie niewielki wyrok w zawieszeniu – działanie w afekcie i stresie poporodowym – a przy dobrym adwokacie obejdzie się bez wyroku. Nasze sądy są nowoczesne.
Ale na litość boską nie usiłuj obarczać swoim grzechem, swoim nieszczęściem lekarza, który myśli inaczej, który ma zasady, a ma nieszczęście pracować w publicznej służbie zdrowia, którą rządzi pan Arłukowicz z panem Tuskiem.

Ale tak naprawdę cała ta sprawa ma oczywiście drugie i kolejne dno. Tu nie chodzi tylko o zabicie tego nieszczęsnego, kalekiego, niezdolnego do życia dziecka. To wcale nie chodzi o to dziecko. Tu chodzi o głęboką zmianę mentalności ludzi, tak głęboką, by za chwilę można było bez mrugnięcia powiek zabijać dzieci z zespołem Downa. Przecież są takim obciążeniem dla rodziny i państwa. (w Dani takie dzieci już się wcale nie rodzą, są wcześniej wszystkie zabijane). By za chwilę zabijać dzieci z porażeniem mózgowym, także będące wielkim obciążeniem dla wszystkich. A potem może przyjdzie czas na autyków, różnych chorych psychicznie, niedorozwiniętych. A wreszcie przyjdzie czas na starych, niedołężnych rodziców, itd. Raz uwolniona maszyna śmierci tak łatwo nie da się zatrzymać.

Jednak gdybyś pomyślał, że to tylko chodzi o zabijanie to będziesz w błędzie. Tak naprawdę to na końcu chodzi jeszcze o coś innego, niż te wszystkie możliwe do przewidzenia śmierci. Tak naprawdę chodzi o takie ukształtowanie ludzi, by stali się mentalnymi – ale i faktycznymi – niewolnikami, a jednocześnie członkami nowego społeczeństwa. Nowoczesnego. Społeczeństwa przerażającego. Społeczeństwa, w którym członkostwo otrzymuje się jak członkostwo w mafii: trzeba kogoś zabić lub pomóc zabić

Jak z łatwością i bez skrupułów będziesz zabijał dzieci, kaleki i starców, jak zaakceptujesz tworzenie doskonałych płodów, a niszczenia płodów mniej doskonałych, jak zgodzisz się na ingerencję genetyczną w twe życie, jak zaakceptujesz podsuwany ci przez media model łatwego, beztroskiego i „młodego” życia aż do śmierci, staniesz się członkiem tego przerażającego społeczeństwa przyszłości, społeczeństwa niewolników, uzależnionych od użycia i łatwego życia, widzącego sens w nieustannym seksie i pracy dla wielkich korporacji.

Tylko pamiętaj cały czas, że członek takiego społeczeństwa, który już nie będzie miał siły, by być produktywny, który będzie niedomagał, stanie się ciężarem, będzie zutylizowany i przerobiony na materiał użyteczny społeczeństwu.

I to jest prawdziwy cel przemian, w które usiłują nas wprowadzić niektórzy, a którym tacy ludzie, jak Profesor Chazan usiłują się przeciwstawić. I dlatego należy im się cześć.

Ps. A jak ktoś twierdzi, że napisałem bzdury, to niech sobie poczyta „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya, napisany ponad 80 lat temu, by zobaczyć, jak wszystko tam zawarte (o czym wspominam) spełnia się w obrzydliwie prawdziwy sposób w tych latach.” 

źródło: Felietony z Pogranicza

jako komentarz cytat z Kobiety Nowej Prawicy:

„W sprawie profesora Chazana najistotniejszą sprawą jest to, że ludzi przeciwnych procederowi aborcji, próbuje się zmuszać do współuczestnictwa w nim.
W cywilizacji łacińskiej etyka jest ponad prawem. Prawo nie może być ponad etyką, inaczej mamy do czynienia ze statolatrią. W szczególności, gdy mowa jest o zabijaniu niewinnych ludzi.

W XX wieku było kilka państw, które stawiały prawo ponad etykę i oby już więcej nie wróciły, a te które jeszcze tak czynią – szybko upadły.”

…oraz fragment felietonu Pana Stanisława Michalkiewicza „Aborcja opóźniona i takież alimenty„:

„…wiadomo nie od dziś, że postępactwo za największe osiągnięcie cywilizacyjne i probierz wolności uważa maksymalne rozszerzenie uprawnień do mordowania dzieci. Skąd u postępactwa taka nienawiść do dzieci – trudno zgadnąć, ale przypuszczam, że stąd, iż postępactwo lubi ludzi mordować. Raz robi to ze względów rasowych, innym razem – ze względów klasowych, a jeszcze innym razem – ze względów eugenicznych. Ponieważ w swoich morderczych skłonnościach postępacy są tchórzliwi, to ograniczają się do mordowania dzieci jeszcze przed urodzeniem. Ale omnia principia parva sunt – powiadali starożytni Rzymianie, co się wykłada, że wszelkie początki są skromne – więc nie jest wykluczone, że już wkrótce pojawi się postulat zalegalizowania tzw. aborcji opóźnionej, to znaczy – zabijania dzieci również po urodzeniu. Takie dziecko sprawia przecież znacznie więcej kłopotów, niż przed urodzeniem, a przede wszystkim – znacznie więcej kosztuje. Jeśli zatem rząd pana premiera Tuska, ponaglany kryzysem finansowym państwa, ogłosi wreszcie Narodowy Program Depopulacji, to kto wie – może doczekamy czasów, kiedy tzw. aborcja opóźniona obejmie nawet panią posłankę Wandę Nowicką, dlaczegoś w sprawie rozszerzenia możliwości aborcyjnych szczególnie zacietrzewioną…”

…i jeszcze coś o „prawie” jakie obowiązuje lekarzy którzy odważą się odmówić aborcji, czyli o obowiązku wskazywania zastępczego aborcjonisty przez lekarza. Z Twittera Katarzyny Pawlak (w formie anegdotki):

– Chcę go zabić! Pomożesz mi?
– Nie! Nie rób tego!
– Dobra, zrobię to sama. Powiedz mi gdzie jest pistolet.
– Druga szuflada w kredensie.

…bez komentarza, mówi samo za siebie… Odys

podobne: Prawo do życia a sumienie narodu, czyli… oraz: „Łajdacy się obrazili”… ale prawda jest niepodzielna. polecam również: Komu skrzydła…komu rogi, czyli…

Rzeź Chrześcijan - Gustave Dore

Rzeź Chrześcijan – Gustave Dore

Reklamy

7 comments on “Andrzej Talarek: „Zabić downa” czyli… Albo cywilizacja życia, albo cywilizacja śmierci.

  1. Pingback: Chora „służba zdrowia”. Radomskie szpitale toną w długach ale główny problem władzuchny to prof. Chazan. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Lewacka prowokacja w szpitalu im. „Św. Rodziny”. Przyszli lekarze o prawie do życia nienarodzonych. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Stanisław Michalkiewicz: Czy uda się nam ocalić cywilizację łacińską, czy na jej gruzach zatriumfuje komunizm. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Dzień Świętości Życia i obywatelski projekt ustawy „Stop Aborcji”. „Jeden z nas” w Parlamencie Europejskim. Michalkiewicz: Papież Franciszek a kara śmierci. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Efekt „państwa opiekuńczego” – rządowe dofinansowanie do grzechu. NFZ należy leczyć wolnym rynkiem a bezpłodność naprotechnologią. „Kult Świętego Spokoju” i „Kara śmierci za niezaradność” (o aborcji)

  6. Pingback: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. PIS odrzucił projekt ustawy o ochronie życia. Nieubłagany palec postępu wskazał na bezkarność (w drodze do deprawacji) | Łódź Odysa

  7. Pingback: Grażka, Rom i Eluana czyli… W trzech historiach o wojnie cywilizacji na śmierć i życie | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s