„Przykra sprawa”, ale nie ma odpowiedzialnych za „teoretyczne państwo”. Drugie dno „NBP gate” czyli, jak nie wiadomo o co chodzi….


1. Sienkiewicz o nieistniejącym państwie

16.06.2014 (IAR) – Prezes NBP i szef MSW – o słabości państwa i wielkim biznesie. W jednym z opublikowanych przez tygodnik „Wprost” fragmentów rozmowy między Markiem Belką a Bartłomiejem Sienkiewiczem pojawia się kwestia przetargu banku na produkcję monet groszowych.

Prezes Belka mówi, że bank chciał zrezygnować z monet. Ostatecznie, zamiar się nie udał.

„Tutaj Jacek (Rostowski) zachował się po prostu jak c… No i tam uległ jakimś tam tego i zaczął walkę” – mówi Belka. Przy okazji odkrywa stosunki panujące na styku biznesu i państwa.

„Żeśmy stwierdzili, dlaczego by nie urynkowić tego procesu, czyli zapytanie ofertowe żeśmy wysłali do trzech mennic, w tym polskiej” – mówi Marek Belka.

„Trzymajcie kciuki, aby ta była najtańsza” – mówi Sienkiewicz o firmie należącej do jednego z najbogatszych Polaków, Zbigniewa Jakubasa.

Marek Belka tłumaczy, że „tylko problem jest taki, że jak wygrają, no to będą bardzo drodzy, a jak przegrają, to będą bardzo tani”.

„A my nie chcemy, żeby oni przegrali, ale żeby byli bardzo tani. No i jesteśmy w związku z tym w d…” – mówi Belka. Według niego to określenie pasuje do negocjacji z biznesmenem, który „już uważa, żeśmy go okradli”.

Sienkiewicz radzi, żeby wpłynąć na biznesmena: „To może trzeba mu powiedzieć, jak można go bardziej okraść. Może zrozumie”. Według Belki, biznesmen to rozumie, ale „on jest przyzwyczajony do tego, że jak ma partnera państwowego, to znaczy że ma c… przed sobą, a on sam gra twardych ludzi”.

„Jemu wszystko wolno, a państwowemu nic nie wolno” – tłumaczy Marek Belka.

Szef MSW wskazuje na problemy z działaniem państwa w takich sytuacjach. Według ministra spraw wewnętrznych, szwankuje współpraca między poszczególnymi instytucjami państwowymi.

„Moje pierwsze doświadczenie jest banalne. Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje, dlatego że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma zdumiewającą skuteczność. Tylko jakoś nikt nie chce korzystać z tej…” – tłumaczy Sienkiewicz.

Jednocześnie wskazuje, że pracuje w MSW nad współpracą między kilkoma instytucjami policyjnymi i skarbowymi.

„To będzie bardzo przyzwoite narzędzie także do naszych gier z takimi tłustymi misiami, którzy uważali, że są kompletnie bezkarni” – mówi Sienkiewicz.

Pełna rozmowa – dostępna w nowym wydaniu „Wprost”.

IAR/Wprost/łp/dj

2. Belka o Amber Gold

16.06.2014 (IAR) – W jednym z fragmentów rozmowy między Markiem Belką a Bartłomiejem Sienkiewiczem pojawia się sprawa piramidy finansowej. Minister Sienkiewicz komentuje sposób, w jaki z aferą korupcyjną poradził sobie rząd Hiszpanii. Belka zastanawia się, w jaki sposób podobna sytuacja wyglądałaby w Polsce.

„Chociaż była podobna. Tylko, jak to zawsze mówią, jaki kraj, taki terroryzm, więc jaki kraj, takie awantury. Młody Tusk się okazuje jest zatrudniony w firmie, k…, nie wiadomo jakiej” – mówi Belka w kontekście pracy syna premiera dla związane z Amber Gold upadłej już linii lotniczej OLT.

Marek Belka deklaruje, że kilka miesięcy przed upadkiem Amber Gold informował premiera o sprawie: „Zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Gold jest dość poważna, że jest to piramida finansowa, ale poważniejsza ze względu na to, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express”.

Marek Belka dodaje, że w sprawie OLT chodziło o również o interes lokalnych lotnisk. Bartłomiej Sienkiewicz przyznaje w tym wątku, że prywatne linie są opłacane, by korzystać z peryferyjnych portów lotniczych.

„Dlatego my ich dotujemy pod stołem, żeby w ogóle był jakiś ruch lotniczy” – mówi minister.

IAR/Wprost/łp/dj

3. Sienkiewicz o BOR i PIR, Belka o BGŻ

16.06.2014 (IAR) – W jednym z opublikowanych przez tygodnik „Wprost” fragmentów rozmowy między Markiem Belką a Bartłomiejem Sienkiewiczem pojawia się kwestia Biura Ochrony Rządu i sztandarowej inwestycji rządu.

Prezes Belka mówi, że Polskie Inwestycje Rozwojowe mogłyby przejąć potencjalnie wystawiony na sprzedaż (lipiec 2013) przez zagranicznych inwestorów BGŻ. Wcześniej, prezes NBP podkreślał, że większość naszego rynku bankowego opanowana jest przez kapitał zagraniczny.

„Polska nie może pozwolić, żeby kawał polskiego państwa, bo BGŻ to nie jest tylko kawał systemu finansowego, to kawał państwa, żeby po prostu poszedł w ręce jakiegoś, znów nie wiadomo, inwestora” – mówi Belka.

Według prezesa NBP dla Polskich Inwestycji Rozwojowych byłby to osiągalny zakup. Sienkiewicz jednak rozwiewa nadzieje: „Polskie Inwestycje Rozwojowe są, niestety, jak to się górnolotnie nazywa i bardzo eufemistycznie… Ich po prostu nie ma”.

„To ch.., d.. i kamieni kupa” – rymuje Sienkiewicz.

Panowie rozmawiają też o Biurze Ochrony Rządu. Sienkiewicz tłumaczy, że to instytucja niereformowana od lat, a pracujący w niej ludzie są pod parasolem ochronnym najważniejszych osób w państwie. Jednocześnie jednoznacznie wskazuje, że BOR jest nie do ruszenia w związku z wiedzą, jaką posiadają jego funkcjonariusze: „Nie bardzo mogę sobie pozwolić na głębokie reformy w służbie, od której dyskrecji zależy wiele, he, he, istotnych decyzji w tym kraju na kwartał przed wyborami, bo to jest samobójstwo, he, he”.

Więcej – w tygodniku „Wprost”.  IAR/”Wprost”/łp/dj

4. Maliszewski: to jest mała afera, do wygaszeniaTusk nie ugasił pożaru

16.06.2014 (IAR) – To jest raczej mała afera, do wygaszenia. W ten sposób sprawę podsłuchów, na kilka godzin przed konferencją prasową premiera, komentuje politolog Norbert Maliszewski.

Ekspert spodziewa się, że premier Tusk spróbuje odwrócić uwagę opinii publicznej od tematu nagranych rozmów. Skupi się raczej na kwestiach bezpieczeństwa państwa. Na pewno też negatywnie wypowie się o uczestnikach nagrań ujawnionych przez tygodnik „Wprost”, być może Bartłomiej Sienkiewicz zostanie odsunięty z funkcji ministra spraw wewnętrznych Norbert Maliszewski powiedział, że ze względu na to, iż nie wiemy, kto jest autorem tych nagrań, trudno wskazać osobę czy instytucję, która na ich ujawnieniu zyskała. Z pewnością o pewnym triumfie może tu mówić opozycja. Jednak z pewnością nie ma ona nic wspólnego z ujawnieniem treści rozmów, bo jej bardziej odpowiadałby termin przed wyborami.

Premier do tej pory nie skomentował sprawy. W sobotę zapewnił jedynie, że sprawy nie lekceważy. Na Twitterze napisał, że „sprawa jest przykra” i zapowiedział, że dzisiaj o 15:00 odniesie się publicznie do sprawy na konferencji prasowej.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Kamil Szwarbuła/dyd

16.06.2014 (IAR) – …Zdaniem eksperta nadal mamy dość spore pole do spekulacji. Nie wiadomo kto nagrywał, czy i kto pojawi się w nowych taśmach. Chociaż premier starał się bagatelizować sprawę, Polacy nie będą się czuli bardziej bezpiecznie.

Norberta Maliszewskiego trochę zdziwiło to, że minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz nie poniósł odpowiedzialności politycznej za to co mówił. Premier nawet wyznaczył go do wyjaśnienia okoliczności powstania tych nagrań i znalezienia odpowiedzialne za to osoby. Zdaniem Maliszewskiego Sienkiewicz powinien być w jakiś sposób odsunięty od tej sprawy, szczególnie że w kancelarii premiera jest zaufany człowiek Tuska – Jacek Cichocki – jako były szef MSW znający się na sprawie.

Nie dziwi natomiast zupełne odsunięcie Sławomira Nowaka. Zdaniem politologa polityczny czyściec byłego ministra transportu z pewnością wydłużył się teraz o kolejne kilka lat.

Zdaniem Norberta Maliszewskiego posunięcia Donalda Tuska pozwolą mu zareagować w przyszłości, kiedy być może pojawią się kolejne nagrania z podsłuchów. W razie czego minister Sienkiewicz i tak może stracić stanowisko i stać się kozłem ofiarnym. Jeżeli natomiast nic więcej się nie wydarzy, to będziemy mieć do czynienia z rozwadnianiem sytuacji.

W najbliższym czasie największym beneficjentem obecnego zawirowania politycznego będzie opozycja. Szczególnie, że zdaniem politologa będziemy mieć tutaj do czynienia z serialem, który będzie mieć wiele odcinków. I to jest właśnie wina Donalda Tuska, który dzisiaj nie zakończył fabuły.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Kamil Szwarbuła/pbp

5. Eksperci zaskoczeni brakiem dymisji ministra Sienkiewicza

16.06.2014 (IAR) – Eksperci są zaskoczeni brakiem dymisji Bartłomieja Sienkiewicza. Po ujawnieniu afery taśmowej premier nie odwołał ministra spraw wewnętrznych. Skrytykował język ujawnionych rozmów i polityków, którzy w rządzie już nie są. Oszczędny był natomiast w ocenie szefa Narodowego Banku Centralnego, choć podkreślił, że w jego rozmowie z Bartłomiejem Sienkiewiczem nie widzi nic niezgodnego z prawem.

Socjolog, profesor Henryk Domański podczas debaty w radiowej Jedynce, wyraził zdziwienie decyzją premiera, ponieważ spodziewał się, że Donald Tusk będzie się liczył z opinią publiczną, która oczekiwała tej dymisji.

Z kolei socjolog, profesor Radosław Markowski uważa, że najważniejszą kwestią, która obciąża ministra Sienkiewicza w tej sprawie jest pytanie: kto nagrał rozmowy polityków i jak do tego mogło dojść. Właśnie zdaniem naukowca minister Sienkiewicz powinien stracić stanowisko nie za to o czym rozmawiał z prezesa NBP lecz za to, że jako minister spraw wewnętrznych dopuścił do powstania tych nagrań.

Natomiast politolog, doktor Rafał Chwedoruk uważa, że premier wręcz bał się odwołać Bartłomieja Sienkiewicza. Zdaniem eksperta minister Sienkiewicz ma bardzo mocna pozycję i nie da się go w łatwy sposób „wystawić za drzwi”. To uważa politolog pociągnęłoby za sobą poważne zmiany w rządzącej ekipie, a na „to premier Tusk jest za słaby”.

Ponadto, zdaniem doktora Chwedoruka, taśmy ujawniły wiele słabych elementów naszego państwa, a także pokazały, że politycy i urzędnicy czują się dość bezkarnie.

Choć afera taśmowa jest głośno komentowana i budzi duże społeczne emocje to profesor Henryk Domański uważa, że ta sprawa nie zaszkodzi Platformie Obywatelskiej. Zdaniem naukowca po pierwsze ponieważ takie afery w Polsce spowszedniały, po drugie zbyt mało przekonująca jest opozycja. Zdaniem profesora, mimo tej afery elektorat PO nie zmieni preferencji i nie zagłosuje na PiS.

Zdaniem profesora Markowskiego, skutki afery podsłuchowej będą rozłożone w czasie, a sytuację mogłaby poprawić rzetelna rozmowa polityków wszystkich partii, którzy wspólnie zgodzą się, że „coś z podsłuchami trzeba zrobić bo one nie służą niczemu dobremu”.

Tygodnik „Wprost” o aferze podsłuchowej napisał w sobotę na stronie internetowej. Redakcja stopniowo publikowała też nagrania rozmów między szefem NBP a ministrem spraw wewnętrznych, oraz między byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem a byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem. W tej ostatniej Nowak próbował przekonać Parafianowicza, by wykorzystał swoje wpływy i zablokował kontrolę skarbową majątku jego żony. Parafianowicz zgodził się na to i zapowiedział interwencję.

PR1/ Informacyjna Agencja Radiowa IAR Witold Banach/pbp

6. Kamiński: Belka i Sienkiewicz – Trybunał Stanu, Nowak – prokuratura

16.06.2014 (IAR) – Marek Belka i Bartłomiej Sienkiewicz mogą stanąć przed Trybunałem Stanu. Tak treść nagrań ujawnionych przez „Wprost” ocenia były szef CBA Mariusz Kamiński. Wiceprezes PiS-u był gościem radiowej Jedynki.

Według Kamińskiego, z nagrań upublicznionych przez „Wprost” wynika, że minister spraw wewnętrznych oraz prezes NBP omawiali sposób obejścia zapisów w konstytucji. Prawo polskie zabrania finansowania deficytu budżetowego ze środków NBP, a panowie rozmawiali o tym w jaki sposób Bank Centralny może wykupić obligacje państwowe, czyli de facto zmniejszyć dług publiczny.

Mariusz Kamiński przypomniał, że w rozmowie wielokrotnie padło stwierdzenie o konieczności takich działań, które pozwolą Platformie Obywatelskiej wygrać kolejne wybory. Były szef CBA nie ma też wątpliwości, że Bartłomiej Sienkiewicz występuje w tej rozmowie jako emisariusz Donalda Tuska i w jego imieniu prowadzi negocjacje z Markiem Belką.

Mariusz Kamiński odniósł się też do nagrania rozmowy Sławomira Nowaka z wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem. Polityk PiS-u zwrócił uwagę na obietnice składane przez wiceministra pomocy w powstrzymaniu działań kontroli skarbowej wobec żony Nowaka. Zdaniem byłego szefa CBA sprawą tą powinna natychmiast zająć się prokuratura.

Pytany o zachowanie premiera w tej sprawie, Mariusz Kamiński prognozuje, że szef rządu będzie starał się rozmywać sprawę.

PR1/IAR/jp/nyg

PS… Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeszukała kilka miejsc, by znaleźć materiały, które mogą być dowodem w sprawie nagrań ujawnionych przez Wprost. – Działania trwają od soboty, są już pierwsze ich efekty – poinformował IAR rzecznik ABW Maciej Karczyński. Ustalono bowiem osoby – wraz z ich adresami – które mogą mieć związek z nagraniami. Przeszukania są prowadzone pod kątem zabezpieczenia ewentualnego materiału dowodowego…

Ktoś podrzucił kolejną świnię ABW? Czy można tę służbę oskarżać że nie upilnowała przed bezprawnym nagrywaniem decydentów na ważnych stanowiskach (w tym własnego ministra)? A może to ona sama sprokurowała i wywołała skandal żeby się pozbyć Sienkiewicza? Może to konkurencyjna firma (tzw. „soldateska” z WSI) odpowiada za kompromitację ABW? Dużo pytań a co wiemy na pewno?

…kluczowe jak dla mnie stwierdzenie to niestety fakt, że takie afery w Polsce spowszedniały a ich wygaszenie odbywa się w sposób „naturalny” (co słusznie zauważył Kamiński), jak na bantustan przystało. No bo za co tu wieszać? Za knajpiany język? Albo załatwianie „ważnych interesów państwa” w jakiejś Bogu ducha winnej restauracji? Że ktoś nagrał całą tę dyskusję a potem puścił to w obieg?  (jakby to był pierwszy przeciek). Za szopki w TV z odpytywaniem po kilku dniach „głównych zainteresowanych”, którzy zdążyli się dobrze do swych ról przez weekend przygotować? (po co głupi Kraśko odpytuje na temat podsłuchów jakiegoś restauratora?) Kto i po co się oburza na FAKT, że nasze państwo to „ch.., d.. i kamieni kupa”? Gratuluję zapłonu 😀 (słodkich snów książęta! już po aferze i możecie spać dalej!). Obrażać się na prawdę o „teoretycznym państwie” nie ma sensu. Jedyny sens z tej całej afery to fakt ujawnienia prac nad ustawką prawną pod ratowanie państwa przez NBP za pomocą skupu obligacji…

…Jak donosi Wprost w lipcu 2013 r. Minister Spraw Wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz spotkał się w restauracji z Markiem Belką. Sienkiewicz zarysował Belce scenariusz załamania finansowego Państwa do 2015 r. (kliknij tutaj). Jako lekarstwo rozmówcy rozważali niestandardowe działanie – skup przez NBP polskich obligacji skarbowych

…W sierpniu 2013 r. Ministerstwo Finansów ujawniło projekt założeń do zmiany ustawy o NBP (kliknij tutaj). W projekcie znajduje się niepozorne zdanie: „Proponuje się stworzenie możliwości sprzedaży i kupna dłużnych papierów wartościowych przez NBP także poza operacjami rynku otwartego.” Zdanie to ma charakter rewolucyjny. To postulat umożliwienia bankowi centralnemu nabywania polskich obligacji skarbowych w celu emisji złotego i zapewnienia płynności rynkowi polskich papierów skarbowych na wzór operacji luzowania ilościowego Rezerwy Federalnej w Stanach Zjednoczonych

…Związek Banków Polskich uznał (kliknij tutaj), że „proponowane zmiany […] powinny mieć charakter umożliwienie działań niestandardowych podejmowanych przez Narodowy Bank Polski w nadzwyczajnej sytuacji budżetowej”. ZBP zaproponował ograniczenie takiej możliwości do 2-4 lat od wejścia w życie nowelizacji. To sensacyjne stanowisko. Wynika z niego, że w ZBP nie wyklucza załamania budżetowego w latach 2015-2019. Potwierdza to realność krytycznego scenariusza omawianego na spotkaniu Sienkiewicza i Belki w lipcu 2013 r. Wygląda na to, że rząd wie. NBP wie. Bankowcy wiedzą. Tylko nas „zapomniano” poinformować o możliwym głębokim kryzysie w roku wyborów prezydenckich i parlamentarnych” (całość tu: Patriotyczna gra Belki)

Desperacja z jaką strona rządowa zwraca się po cichu do Marka Belki, żeby ustalić kwestię o której mowa to prawdziwy powód do zagrania larum. I nie mam tu na myśli samego dogadywania zmian ustawowych w niecny sposób i „przysługi za przysługę” (pozbycie się Rostowskiego i obsadzenie MF kimś innym) a sam pomysł skupowania długu, ułatwiającego dalsze zadłużanie państwa na koszt podatników. Świadczy to dobitnie o ostatnich podrygach całego systemu wydatków publicznych państwa. Dlaczego tę kwestię rozpatruje się po kryjomu skoro jest to taki dobry pomysł i idzie o „ratowanie państwa”? 😉 Dlaczego wszyscy komentatorzy bagatelizują ten wątek, traktując go jako poboczny (w mediach krzyczy się tylko o pierdołach które wymieniłem wcześniej). Czemu nikt nie kojarzy tej księgowej sztuczki z tym co robi np. amerykański FED? (a za jego pośrednictwem taka np. Belgia 🙂 – Malutka Belgia ratuje obligacje USA). Pan Urbaś pyta czemu nie możemy sami skupować swojego długu i dorabiamy innych – a ja się pytam jakim prawem państwo w ogóle się (NAS!) zadłuża.

Fajne państwo już upadło, tylko my jeszcze o tym nie wiemy… To o czym pisze Pan Urbaś czyni wielce prawdopodobną jedną z teorii – ujawnienie całej afery ma na celu doprowadzenie do wcześniejszych wyborów i oddania steru bankrutującego państwa tzw. „opozycji”, zanim opinia publiczna się domyśli o co tak naprawdę chodzi. Zmiana prowadzącego (PIS za PO) magdalekowego układu który betonuje większość polskiej sceny politycznej zanim się on rozleci jest bardzo PO na rękę. PIS i tak wygra przyszłe wybory więc lepiej je urządzić teraz póki elektorat całkiem się od PO nie odwrócił. Wcześniejsze wybory uprzedzą również wzrost popularności prawdziwej opozycji do tego co się od 25 lat w Polsce dzieje czyli KNP, które dziś ma zaledwie 7% poparcia, ale do wyborów mogłoby na fali niezadowolenia przejąć większość elektoratu obu skompromitowanych partii i je wygrać. Jest to bowiem jedyna partia która zaczyna się masowo kojarzyć wyborcom jako anty systemowa. Od lat bowiem środowisko skupione wokół Pana Korwin-Mikke ostrzega przed tym co nas być może już w niedalekiej przyszłości czeka – przed spektakularnym bankructwem.  Na takich ludzi u sterów państwa PO ani PIS nie mogą sobie pozwolić. Do czego zresztą przyznał się osobiście Pan Tusk „ex cathedra” ogłaszając że jako szef rządu i Platformy ma za zadanie nie dopuścić do zwycięstwa eurosceptyków (chodziło o wybory do PE) bo to jest naprawdę poważne zagrożenie.

 …Czas oczywiście zweryfikuje wszystkie teorie…. Sprawa ma tyle wątków (a i zdaje się pokrywać swoim rozmachem aferę Kwaśniewskich oraz uchwalenie przez Sejm wypłat z ZUSu dla „weteranów holokaustu„), że naprawdę można się zastanawiać nad tym czemu ktoś ją właśnie teraz odpalił. Taśmy „Wprost” (autor póki co nieznany 😉 ) to sprawa rozwojowa i na dzień dzisiejszy nie wiadomo gdzie nas ta królicza nora doprowadzi i czy nie na manowce. Póki co nikt nie stracił, więc może chodziło tylko o to żeby nas pomału przyzwyczajać do kolejnych rewelacji jakie zostaną ujawnione.

…Odys

Podziemna TV Robią nas w konia: Afera taśmowa a rzeczywistość – wojna gangów III RP

podobne: Hulaj dusza piekła nie ma! Umorzenie dochodzenia nie musi być uzasadnione. Samorządy domagają się ograniczenia dostępu do informacji publicznej. Za błędy urzędnika płaci ubezpieczyciel.

rys. - Jerzy Wasiukiewicz

rys. – Jerzy Wasiukiewicz

Reklamy

16 comments on “„Przykra sprawa”, ale nie ma odpowiedzialnych za „teoretyczne państwo”. Drugie dno „NBP gate” czyli, jak nie wiadomo o co chodzi….

  1. Pingback: Prawo Bastiata i sprawiedliwość jako warunek pojednania (na podstawie lustracji w Niemczech). Tania łaska zamiast rozliczenia, Belka w oku PIS i frazesy o „dobrej zmianie” (Oficer „bezpieki” dostał ważne stanowisko w MSZ!) | Łódź O

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s