Na dnie… modlitwa. O ufności w Maryi (św. Bernarda)


z modlitewnika Józefy Kamockiej

O duszo chrześcijańska, któraś burzą życia miotana jest pomiędzy życia twojego skałami, jeśli chcesz uniknąć rozbicia, nie odwracaj twych oczu od jasnej Gwiazdy morza! Jeśli wicher namiętności się zrywa, jeśli bałwany jako skały wznoszą się przed tobą, jeżeli prądy dumy, pychy, zazdrości, obmowy, chcą porwać cię i zalać, zwróć jedno spojrzenie ku Gwiaździe, jedną modlitwę do Maryi! Jeżeli gniew, zazdrość i miłość rozkoszy zachwieją kruchą twą łódką, szukaj oczyma Maryi! Jeżeli wielkość Twych grzechów, niepokój twego sumienia, strach sądów Bożych, zaczynają pociągać cię ku przepaści rozpaczy, przywiąż twe serce do Maryi! Niech Imię Jej będzie w twej duszy i na ustach twoich; miej ciągle przed oczyma przykłady Jej cnót, ażeby modłów swych skutek otrzymać. Za Jej przewodnictwem zbłąkać się nigdy nie możesz; dopóki Jej wzywasz, nie możesz stracić nadziei; dopóki o Niej myślisz, jesteś na pewnej drodze; nie możesz upaść, dopóki Ona cię wiedzie. Byleby Ona kierowała łódź twoją, dopłyniesz portu bezpiecznie, bo wszystko otrzymujemy od Tej, która nam dała Jezusa, a wszystko od Jezusa przychodzi nam przez Maryą! (O ufności w Maryi. Sw. Bernard)

butelka Bankoboev

Bu­tel­ka już pra­wie pusta
a ja wciąż nie wiem co dalej.
Wzrok mętny spie­rzchnięte usta
do dna wy­suszo­ne morale.

Czar­ne pta­ki myśli zbyt ciężkich
ko­nar kar­ku ku ziemi gną.
Słońce zmie­rza ku zachodowi
cza­su zwias­tując godzinę złą.

Opary za­miarów zabójczych
już ku prze­paści mnie wiodą.
Lecz „coś” się przez nie przebija
ob­le­wa twarz zimną wodą.

Przez mgłę pi­jac­kiej maligny
zaczy­nam dos­trze­gać ratunek.
Twarz Twoją – piękną i mądrą
jak bal­sam na duszy frasunek.

Spoj­rze­niem przy­kuwasz uwagę.
Twój uśmiech łagodzi mój ból.
Wy­ciągasz ku mnie swe dłonie
od­bierasz mi szty­let i sznur.

Głaszczesz po głowie jak dziecko
Szep­czesz że „już wszys­tko gra”
Pod­no­sisz mnie z ko­lan powoli
Poz­wa­lasz się od­bić od dna.

Dzięki Ci Pa­ni za Twe czuwanie
Nie od­straszyła Cię duszy egzema
Mat­ko Niebies­ka, Gwiaz­do Zaranna
…Ave Ma­ria, gra­tia plena…

Odys, czer­wiec 2014

podobne: „Słuchaj kowalu niebios”… Akt pokory. i to: List od Ojca a także: Boski Zew. polecam również: „Ostatni sen” o marności świata oraz: „U wrót doliny” (Dzień gniewu… zanim nadejdzie) i jeszcze:

Archive – The Empty Bottle (Full length video)

 

Advertisements

23 comments on “Na dnie… modlitwa. O ufności w Maryi (św. Bernarda)

  1. Pingback: „Słuchaj kowalu niebios”… Akt pokory. | Łódź Odysa

  2. Pingback: „Nie o Mary Wagner”. | Łódź Odysa

      • Za tym kawałkiem nie przepadam (zbytnią poufałością zalatuje) ale warsztat artystyczny jako taki jak zwykle świetny… Swoją drogą jestem ciekaw czy teraz ś.p. Pan Jacek śniada z Bogiem czy też nie 😉

        Lubię

      • A ja go lubię, bo jest bezwstydnie (o)Jackowy.
        Śniada, na pewno śniada i z chmurki się do nas uśmiecha, bo:
        „Jestem w raju, jestem w raju,
        żaden tłum nie dotarł nigdy na mój szczyt.
        Jestem w raju, jestem w raju,
        gdzie spokojny słyszę krwi i myśli rytm.”

        Lubię

      • No cóż… To nie on teraz o tym decyduje (na to miał czas na ziemi) 🙂 ale chciałbym go kiedyś tam zobaczyć czy rzeczywiście jest tak jak to sobie bezczelnie wyobrażał i podśpiewywał 🙂

        Lubię

      • Może Ci będzie dane, od Ciebie to też nie zależy.
        A jeśli dane będzie mnie, na pewno postaram się JK tam znaleźć, bo tęsknię za Nim.

        „Właśnie Bóg.. Pan Boga nie lubi,
        ale mówi, że wciąż Go szuka,
        w Pańskich trwogach można się zgubić,
        pojąć sztukę Pańską to sztuka.
        Pan publicznie z losem się czubi,
        jaka z tego dla nas nauka?

        Proszę Pani, proszę nie czekać
        na nauki tezy i wnioski.
        Jestem egzemplarz człowieka,
        a to znaczy – diabli, czyśćcowy i boski.”
        DN

        Lubię

      • Ty się starasz, ale Ktoś inny oceni/wyceni Twoje starania, jak już będzie po wszystkim i zdecyduje, czy zasłużyłeś. Czyli albo żyjesz bezgrzesznie, albo bezgranicznie wierzysz w ciąg: grzech-wyznanie-pokuta-odpuszczenie…. – ten sam grzech. To ja wolę powtórzyć za Jackiem „jestem egzemplarz człowieka”, wierząc w dobroć i wyrozumiałość Tego Na Górze. Mojego Tego Na Górze. Przecież cnota (rozumiana szerzej, niż tylko seksualnie) to nic innego, jak jedynie nie dość silna pokusa…
        Bo od zawsze i na zawsze „wiedzie nas siedem demonów, co nami się karmią…”

        Lubię

      • No wiem że wyceni… Po to jest żywot na ziemi żeby zapracować na jak najlepszą wycenę… Nie ma bezgrzesznego życia, ale to nie znaczy że mam się tym usprawiedliwiać i godzić z losem grzesznika. Właśnie na tym polega „zasługiwanie”… Bóg nie jest wyrozumiałym dziadziusiem a sędzią sprawiedliwym…
        https://odyssynlaertesa.wordpress.com/2014/04/14/bog-to-trzy-filary-milosc-boga-do-czlowieka-milosc-czlowieka-do-boga-i-strach-czlowieka-przed-bogiem/

        Cnota nie jest pokusą a rozumem, który z natury jest przeciwny pokusie bazującej na zmysłowości która ciągle kusi podsuwając rozumowi różne pomysły na swoją realizację. Człowiek jest co prawda istotą rozumną, ale został uwięziony w zmysłowej powłoce. Rozum i wolna wola choć mają teoretyczną władzę nad ciałem to jednak ciało często zwycięża… Grunt stawiać temu tamę – w tym cała zasługa… To bardzo trudne ale nie niemożliwe (dopóki człowiek rozumu używa)… Nie chodzi rzecz jasna o to by zostać świętym na ziemi, ale o ciągłe dążenie w tym kierunku, jednak bez przyzwyczajania się do grzechu jako do czegoś „naturalnego” i „nieodzownego” bo „Bóg i tak wybaczy”. To błędne myślenie, życzeniowe. Jeżeli ktoś tworzy sobie „Tego Na Górze” w oparciu o „swoje” pragnienie w tak mylny sposób o jakim wspomniałem to się grubo myli. Niebo istnieje ale tak samo istnieje piekło (o ile ktoś w nie wierzy) a najbardziej dostaną po nosie ci którzy w Bożym miłosierdziu usprawiedliwiają swoją grzeszną naturę której z rozmysłem ulegają 🙂

        Lubię

      • Tak, Bóg jest sędzią sprawiedliwym, ale nie starotestamentowym okrutnym starcem. I rozumie nie tylko moje wzloty, ale też upadki (pod moim własnym krzyżem…), a ja ze swojej strony staram się ze wszystkich sił nie upadać. Jeśli natomiast upadnę, mam emisariusza Tego Co Na Górze – Anioła Stróża, który zawsze poda rękę. Lubię gościa i chyba On mnie lubi, choć ma ze mną sporo pracy.

        Nie jestem Chrystusem. Czy to z automatu oznacza, że jestem jawnogrzesznicą?

        Lubię

      • „starotestamentowym okrutnym starcem”? Niezbadane są wyroki Boskie ale jedno co wiadomo to że ma on zawsze powód na to w jaki sposób i w co ingeruje. To że człowiek czegoś nie ogarnia nie oznacza że ma prawo rozliczać Boga z czegokolwiek. Bo jak ktoś wierzy w Jego nieskończoną mądrość i sprawiedliwość to nie będzie Boga rozliczał na podstawie ludzkiej wrażliwości.

        Nie wszyscy jesteśmy Chrystusami (wbrew temu co jeden taki film sugeruje) a w zasadzie to żaden człowiek nim nie jest… A jak być jawnogrzesznicą to najlepiej taką jak Magdalena

        Lubię

      • Prawda!
        A boleć czasami musi. Każdy ma prawo do swoich przemyśleń. Moje są może mało „ludzkie”, ale nie musisz się z nimi konfrontować za co też nie musisz prosić o wybaczenie (zwłaszcza jeśli chodzi o głębokie i osobiste przeżycia)

        Lubię

  3. Pingback: „Ostatni sen” o marności świata (do grafiki Raven Grey) | Łódź Odysa

  4. Pingback: Boski Zew. | Łódź Odysa

  5. Pingback: List od Ojca | Łódź Odysa

  6. Pingback: panta rhei | Łódź Odysa

  7. Pingback: „Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać miłosierdzie” czyli… Poezja Bożej miłości. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Kaczmarski, Gajowniczek… Modlitwa w potrzebie (Salve Regina). | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s