JKM spełnił swoją pierwszą obietnicę i spoliczkował Michała Boniego. Co na to „Polski Kodeks Honorowy”?


Michał Boni, europoseł PO, napisał na Twitterze, że Janusz Korwin-Mikke, europoseł i lider KNP, uderzył go w twarz podczas spotkania eurodeputowanych w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Warszawie, które odbyło się w związku z rozpoczęciem nowej kadencji europarlamentu.

rys. Arkadiusz Gacparski

rys. Arkadiusz Gacparski

„Za różne rzeczy już przepraszałem, z pokorą przyjmuję ataki! Ale jest granica!” – napisał Boni.

„Zgodnie z zapowiedzią spoliczkowałem właśnie p.Michała Boniego.
Zrobiłem to w miejscu dyskretnym, w saloniku MSZ, w obecności kilkunastu osób na poziomie – by oszczędzić p.Boniemu wstydu publicznego. Ku mojemu zdumieniu ta gnida, zamiast przysłać mi sekundantów żądając satysfakcji, natychmiast się tym pochwaliła!!!
Gdyby wiedział, to bym, zamiast policzkować, napluł mu w twarz…
Dla nieświadomych: jestem autorem Uchwały Lustracyjnej – która ujawniła nazwiska byłych agentów SB i UB (tych, co nadal pracowali dla bezpieki III RP, Antoni Macierewicz niestety nie ujawnił…). Po tej Uchwale p.Boni pojawił się w telewizji, publicznie mnie zbeształ, zwymyślał od ostatnich – i oświadczył, że muszę być niespełna rozumu. Po czym po kilku latach przyznał się, że agentem był – i nigdy mnie za te słowa nie przeprosił” – wytłumaczył Korwin-Mikke na Fecebooku.

– MSZ skieruje sprawę do prokuratury, ja rozważę również kroki prawne – powiedział „Gazecie Wyborczej” Michał Boni.

źródło: nczas.com

Spoliczkowanie to oczywiście naruszenie nietykalności cielesnej więc pewnie obaj Panowie spotkają się w sądzie. Na to akurat JKMa stać i tylko szkoda że do tego co zrobił potrzebował świadków. Gdyby całe zdarzenie odbyło się „jeden na jednego” byłoby to bardziej honorowe (dla samego JKMa). Samo uzasadnienie tego co się stało jest jak najbardziej zgodne z prawdą. Chodziło o sprawę uchwały lustracyjnej z 1992 roku, nakazywała ona szefowi MSW ujawnienie agentów SB i UB między innymi z grona parlamentarzystów:

„Na tej liście znalazł się Michał Boni, wyzwał mnie w telewizji od ostatnich, naobrażał, oświadczył, że trzeba być idiotą, by go posądzać o agenturalność, po czym przyznał się, że jednak był agentem. Nigdy nie raczył mnie przeprosić. Jeżeli człowiek został publicznie obrażony i nie ma innej satysfakcji, to dałem mu w pysk, zgodnie z tym, co zapowiedziałem” – przekonywał prezes KNP.

Jak powiedział Janusz Korwin-Mikke, to była sprawa honorowa. „Nie uderzyłem go, żeby uderzyć, żeby go bolało, tylko było to symboliczne uderzenie, by odebrać mu honor. On w tym momencie powinien wystawić sekundantów, to normalne” – stwierdził eurodeputowany KNP.

…no cóż… Zgodnie z Art. 8. „Polskiego Kodeksu Honorowego” określającym Osoby zdolne do żądania i dawania satysfakcji honorowej:

„…wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu; a więc indywidua następujące: 

1. osoby karane przez sąd państwowy za przestępstwo pochodzące z chciwości zysku lub inne, mogące danego osobnika poniżyć w opinii ogółu; 2. denuncjant i zdrajca; 3. tchórz w pojedynku lub na polu bitwy; 4. homoseksualista;  5. dezerter z armii polskiej; 6. nieżądający satysfakcji za ciężką zniewagę, wyrządzoną przez człowieka honorowego; 7. przekraczający zasady honorowe w czasie pojedynku lub pertraktacji honorowych; 8. odwołujący obrazę na miejscu starcia przed pierwszym złożeniem względnie pierwszą wymianą strzałów; 9. przyjmujący utrzymanie od kobiet nie będących jego najbliższymi krewnymi; 10. kompromitujący cześć kobiet niedyskrecją; 11. notorycznie łamiący słowo honoru; 12.zeznający fałsz przed sądem honorowym; 13. gospodarz łamiący prawa gościnności przez obrażanie gości we własnym mieszkaniu; 14. ten, kto nie broni czci kobiet pod jego opieką pozostających; 15. piszący anonimy; 16. oszczerca; 17. notoryczny alkoholik, o ile w stanie nietrzeźwym popełnia czyny poniżające go w opinii społecznej; 18. ten, kto nie płaci w terminie honorowych długów; 19. fałszywy gracz w hazardzie; 20. lichwiarz i paskarz; 21. paszkwilant i członek redakcji pisma paszkwilowego; 22. rozszerzający paszkwile; 23. szantażysta, 24. przywłaszczający sobie nieprawnie tytuły, godności lub odznaczenia; 25. obcujący ustawicznie z ludźmi notorycznie niehonorowymi; 26. podstępnie napadający (z tyłu, z ukrycia itp.); 27. sekundant, który naraził na szwank honor swego klienta; 28. stawiający zarzuty przeciw honorowi osoby drugiej i uchylający się od ich podtrzymania przed sądem honorowym…”

…Pan Boni spełnia zatem co najmniej cztery przesłanki negatywne, które wykluczają go z grona osób honorowych. Uważam więc że ludzi nie posiadających tej zdolności powinno się raczej unikać niż dawać jakąkolwiek satysfakcję, ale JKM dał publicznie słowo że go spoliczkuje więc w sumie nie miał wyjścia 😉 Mam tylko nadzieję że po tym incydencie dobrze odkaził rękę, bo każdy fizyczny kontakt z cynicznym konfidentem PRLowskim to cholernie niehigieniczna sprawa.

Na koniec fragment przedmowy z kodeksu dla tych, którzy uważają tego rodzaju wyskok za ekstrawagancję, bo odzwyczaili się od zjawiska zwanego „pojedynkiem o honor”, lub w ogóle o nim nie słyszeli… Otóż dla pewnych ludzi jest to sprawa całkowicie naturalna nawet w dzisiejszych „nowoczesnych” czasach, w których część mężczyzn przebiera się za kobiety dla pieniędzy (a nawet je udaje i robi sobie na to papiery) 🙂

„Bronić w niniejszej przedmowie zjawiska średniowiecznego, jakim jest pojedynek — nie myślimy. I nie myślimy również wdawać się, w aż do znudzenia częste polemiki na temat, czy pojedynek ma rację egzystencji, czy też nie — a ograniczymy się do stwierdzenia, iż we wszystkich kulturalnych społeczeństwach pojedynek od szeregu stuleci istnieje, zatem jako zjawisko społeczne, mniej lub więcej szkodliwe, musi być brane pod uwagę. I co więcej: można śmiało zaryzykować twierdzenie, że tak długo, pokąd prawna kultura naszych społeczeństw karać będzie czynną zniewagę gentlemana 24-godzinnym aresztem, zamienionym na 5 kor. grzywny — tak długo istnieć będzie ten rodzaj współrzędnego sądownictwa honorowego, uzupełniającego państwowy wymiar sprawiedliwości. A zdaje się, że jeszcze czas długi.” 

Władysław Boziewicz, Polski kodeks honorowy

…Odys

tak to leciało 🙂 Korwin zadzwonił Boniemu z heya (rys. Remek Dąbrowski)

podobne: Piczka i kiełbasa. Czy „my słowianie” musimy się sami poniżać?

oraz: Wina Korwina (traktat o hipokryzji).

polecam również: „Łajna w jedwabnych pończochach” odklejają się od „Cysorza”.

i to: Kłamstwo „postępu”: „Ludzie! Jesteście zajebiści!”

i kilka wersów na okoliczność…

Dostał z liścia denuncjator, „współpracownik”, „cyfryzator”.

co to „nie chciał” ale „musiał”, więc „udawał” (był) kapusia.

Mistrz blagierów, kombinacji, co nabijał się z lustracji,

dziś POkłony zewsząd zbiera – taka sprytna to cholera.

„Mam swój honor” mówi gnida, bo obeszła go Temida.

Pewny swego dziś tokuje, chórem mu wtórują (w)uje.

Zapraszają do Polsatów, TeVałeNów, INFo-krzaków,

gdzie po główce jest głaskany, za „POstawę” wyróżniany.

Salon bierze go w obronę, niemal wkłada mu koronę,

męczennika z „TW” robi, choć mu ze łba sterczą rogi.

Wszystkie łże „ałtorytety” w głos cmokają – „gwałtu, rety!”

Socjolodzy i psychiatrzy odstawiają nam teatrzyk.

„Jak tak można! Nie uchodzi rękoczynem prawd dowodzić!”

Moraliści do kotleta prześcigają się w pamfletach.

I chodź wszystko „Znaka” wina, atakują znów Korwina.

„Wariat, cham, oszołom, warchoł” – wymyślają to i tamto.

wydymają w dzióbek usta, lecz ich gadka całkiem pusta.

Na nic oburzenie święte gdy się jest samemu mętem.

Zapomnieli że dziwkarze to nie prawdy luminarze,

a konfident i oszczerca który skłamał prosto z serca,

zamiast puszyć się publicznie winien honorowo milczeć.

Lecz nie tego w Polsce racja za kim stoi dziś lustracja.

Normą inne są kanony, kto konfident – wyróżniony.

Nawet jak dasz kłamcy w pysk on i tak ma z tego zysk.

Reklamy

3 comments on “JKM spełnił swoją pierwszą obietnicę i spoliczkował Michała Boniego. Co na to „Polski Kodeks Honorowy”?

  1. Panie Odysie. Dlaczego zapomniał Pan o tym, że:
    1) Korwin jest za stary na pojedynki wedle kodeksu.
    2) Nie można domagać się satysfakcji od człowieka bez zdolności honorowej, jakim był Boni.
    3) Nikt nie ma pewności czy do jakiejkolwiek obrazy doszło. Korwin jest znany ze zmyślania, a w wywiadzie udzielonym „Do Rzeczy”, gdzie się odgrażał najpewniej skłamał – zapraszam do siebie.
    4) Korwin postąpił niezgodnie z zasadami honorowego pojedynku.
    5) Oszczerstwa Korwinowi można przypisać bez problemu, więc też nie ma on zdolności honorowej.

    Korwin po prostu nadużył pojęcia honoru w świetle Kodeksu Boziewicza.

    Lubię to

    • „Nie można domagać się satysfakcji od człowieka bez zdolności honorowej”… a o czym ja napisałem? 🙂 dokładnie o tym samym, że JKM nadużył tego pojęcia. To że Boniego spoliczkował to jest sprawa między Panami i o tym też napisałem że powinno się to odbyć całkowicie bez świadków. Temat bardziej komiczny niż godny udowadniania komukolwiek czegokolwiek… Natomiast faktem jest że Boni to konfident i za to jak się zachował wobec lustracji to można mu było dać wyłącznie w pysk.
      „Oszczerstwa Korwinowi można przypisać bez problemu” – przypisać można każdemu 😀 ale to jeszcze udowodnić trzeba. Boniemu oszczerstwo zostało udowodnione.

      Lubię to

  2. Pingback: Janusz Korwin Mikke vs Szewach Weiss czyli… Krótko i na temat jak rozmawiać z żydem bez postawy służebnej. Niemcy wypłacą renty i emerytury z tytułu pracy w getcie. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s