Lewacka prowokacja w szpitalu im. „Św. Rodziny”. Przyszli lekarze o prawie do życia nienarodzonych.


Dzień po odwołaniu prof. Bogdana Chazana na oddział położniczy Szpitala im. Św. Rodziny trafiła pacjentka ze skierowaniem na zabieg aborcji. Wiele wskazuje na to, że może to być prowokacja mająca złamać lekarzy i pielęgniarki.

Z ustaleń „Naszego Dziennika” wynika, że kobieta miała być odprowadzona do szpitala w towarzystwie kamery telewizyjnej. Nie wiadomo, czy nagranie wykonywano dla jakiejś stacji telewizyjnej, czy też to jakaś „prywatna inicjatywa”. To jednak wskazuje na prowokację, gdyż stołeczny Szpital im. Świętej Rodziny jest znany jako placówka, gdzie chroni się życie ludzkie od poczęcia i nie zabija nienarodzonych dzieci. I jeśli tym razem aborcja nie zostanie dokonana, środowiska feministyczne, proaborcyjne miałyby znowu amunicję do atakowania personelu medycznego tej placówki.

Lekarze i pielęgniarki próbowali przez wiele godzin nakłonić kobietę do zmiany decyzji, jednak z naszych informacji wynika, że ostatecznie wczoraj przed południem procedura aborcyjna została rozpoczęta, co nakazują przepisy prawne. To jednak nie oznacza jeszcze, że dojdzie do zabicia dziecka, bo właśnie z powodów proceduralnych różne badania, analizy, rozmowy z matką wymagają sporo czasu od przyjęcia pacjentki do szpitala do wykonania aborcji…. (całość tu: wirtualnapolonia.com)

podobne: Chora „służba zdrowia”. Radomskie szpitale toną w długach ale główny problem władzuchny to prof. Chazan. Komentarz Michalkiewicza i Ziemkiewicza. Prawdziwe oblicze „in vitro”.

…………………………………………………………………..

W ostatnich tygodniach nagonki na profesora Chazana próbuje się wmówić społeczeństwu, że lekarzami mogą zostać jedynie ludzie bez sumienia, a szanujący ludzkie życie są w tym zawodzie rzadkością.

Pogląd przyszłych lekarzy na powyższe sprawy jest zgoła inny niż żądają tego zwolennicy nieskrępowanego mordowania nienarodzonych.

Jakie znaczenie mają Waszym zdaniem sumienie i etyka w zawodzie lekarza? Czy jako lekarze zamierzacie kierować się sumieniem i moralnością, czy może jednak nadrzędne znaczenie ma prawo, niezależnie od tego, co nakazuje?

Anna Wałkowicz: Według mnie etyka i sumienie są bardzo ważne w życiu zawodowym lekarza, ponieważ ma on kontakt z drugim człowiekiem i jest odpowiedzialny za jego zdrowie i życie. Nauka rozwija się bardzo szybko, a w związku z tym pojawiają się coraz nowsze techniki wykorzystywane w medycynie. Niektóre z nich – np. in vitro, eutanazja czy aborcja – są kontrowersyjne i całkowicie mijają się z powołaniem lekarza, którego podstawowym zadaniem jest leczenie i pomaganie choremu. Kierowanie się sumieniem i etyką powinno być nieodzownym elementem służby lekarza, aby nie zatracił on w sobie człowieczeństwa, wrażliwości i szacunku do drugiego człowieka. Wierzę, że lekarz nie zagłuszający swojego sumienia będzie dobrze wykonywał swoje powołanie, mając zawsze na względzie dobro pacjenta a przy tym szanując życie od poczęcia aż do naturalnej śmierci…

Karolina Szybisz: Sumienie i etyka mają ogromne znaczenie w każdym zawodzie – nie tylko wśród lekarzy. Są zasady, którymi powinien kierować się każdy człowiek. Sumienie to coś naturalnego, coś co mówi nam jak mamy żyć i co pozwala odróżniać dobro od zła. Lekarz ma na pierwszym miejscu stawiać dobro człowieka, jego zdrowie i życie, dlatego w przyszłości w mojej pracy będę kierowała się moralnością i tym, co nakazuje mi sumienie. Nie można na ślepo realizować prawa, które jest niezgodne z naszymi przekonaniami. Takie czynności przeczą wolności człowieka.

Maciej Dorotniak: Uważam, że etyka i sumienie są tak samo ważne w zawodzie lekarza, jak w innych. Odnoszą się one do człowieczeństwa, a zawsze najpierw będę człowiekiem, dopiero później lekarzem.

Stąd też, kierując się w życiu normami etycznymi nie widzę powodu, dla którego miałbym zapominać o nich w zawodzie. Owszem – każdy ma swój system wartości, który dla jednych będzie prawidłowym, dla innych nie. Dla mnie jednak postępowanie według tych wartości jest wpisane w podstawowe prawo do wolności. Jeżeli chodzi o prawo, to w zawodzie lekarza nie ono powinno stanowić o sposobie postępowania, lecz wiedza i doświadczenie.

Czy aborcja w przypadku, gdy dziecko jest podejrzane o nieuleczalną chorobę, jest Waszym zdaniem dobrym rozwiązaniem? Dlaczego?

Maria Galwas: Nie jest to dobre rozwiązanie. Przede wszystkim pomimo bardzo zaawansowanych badań prenatalnych, w niektórych wypadkach nie jesteśmy w stanie stwierdzić na sto procent, czy dziecko rzeczywiście jest chore. Poza tym część nieuleczalnych chorób pozwala na prowadzenie normalnego życia, dziecko rodzi się chore, a potem żyje jeszcze wiele lat. Nigdy też nie wiemy, czy akurat po porodzie naukowcy nie znajdą nowego sposobu, by choroby nieuleczalne jednak wyleczyć, albo zlikwidować ich skutki do stopnia umożliwiającego normalne życie. Myślę, że w najgorszym wypadku mniejszym obciążeniem psychicznym dla rodziców, a zwłaszcza dla matki, jest pożegnanie dziecka zmarłego po porodzie, uczestnictwo w pogrzebie – niż świadomość, która przyjdzie, może po bardzo długim czasie, że niewinne stworzenie, dziecko, straciło życie zanim zdążyło się urodzić, i to z naszej winy.

Anna Wałkowicz: Czy zabójstwo dziecka można uważać za pomoc i okazanie współczucia jemu i jego matce? Matkę, która wie, że nosi w sobie nieuleczalnie chore dziecko, spotyka ogromna tragedia. Z tego powodu trzeba jej okazać współczucie, zapewnić odpowiednią opiekę medyczną, psychologiczną. Lekarze mają odpowiednią wiedzę i możliwości aby zaopiekować się matką i jej chorym dzieckiem, pozwolić mu godnie umrzeć a nie je zabijać. Niestety, w mediach nie mówi się o tym, jak ten zabieg wygląda, co dzieję się z dzieckiem. Nie mówi się o powikłaniach zdrowotnych, które w następstwie aborcji dotykają wielu kobiet.

Może się również tak zdarzyć, że lekarz błędnie zdiagnozuje ciężką chorobę i dziecko, któremu nie dano szans na przeżycie, urodzi się zdrowe. Nie ważne jednak jakie są motywy dokonania aborcji – zawsze będzie ona zabójstwem. Pamiętam, kiedy w tamtym roku Kaja Godek przemawiała w Sejmie podczas debaty o ustawie wprowadzającej całkowity zakaz aborcji w Polsce. Nazywała ona aborcję zabójstwem, na co oburzyli się niektórzy politycy. Próbowano zabronić jej nazywania rzeczy po imieniu…

Maciej Dorotniak: Aborcja jest zabójstwem. Składając przysięgę powiemy, że naszym celem jest służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu. Nie wyobrażam sobie większego pogwałcenia tej służby niż pozbawienie człowieka życia.

Mówi się, iż przerwanie życia miałoby skrócić ewentualny czas cierpienia związanego z chorobą. Praktyka pokazuje, że jest inaczej: w życiu spotkałem wielu ludzi niepełnosprawnych czy cierpiących na ciężkie i nieuleczalnie choroby. Nikt z nich nie pragnął śmierci. Częstokroć przeciwnie – cieszyli się życiem bardziej niż przeciętny zdrowy człowiek.

Być może do głosu dochodzi tu inny czynnik: w przypadku dziecka z nieuleczalną chorobą nie patrzymy z perspektywy jego życia, a naszego czy korzyści społeczeństwa. Te z kolei, z powodu konieczności opieki nad żyjącą, nieuleczalnie chorą osobą, musiałyby ulec zmianie. W takim układzie aborcja jest czystym aktem egoizmu.

Obecnie obowiązuje w Polsce klauzula sumienia, według której lekarz odmawiający aborcji musi wskazać innego lekarza, który ją wykona. Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Czy powinno ono zostać zmienione?

Maciej Dorotniak: Obecne rozwiązanie jest bezsensowne. Konieczność wskazania innego lekarza nie znosi współodpowiedzialności za śmierć dziecka. „Ja nie zabiję, ale polecę Pani lekarza, który zabije.” Chyba nie trzeba tłumaczyć, że w takim wypadku lekarz jest w dalszym ciągu obarczony odpowiedzialnością za śmierć. Być może rozwiązaniem byłoby usunięcie zapisu o konieczności wskazania innego lekarza i określenie dowolności w tym zakresie. Zamiast wskazywać innego lekarza, który wykonałby aborcję, mógłbym zaproponować specjalistyczną pomoc psychiatry, hospicjum, etc.

Anna Wałkowicz: Myślę, że ten zapis powinien być zmieniony, aby lekarze chcący postępować w zgodzie z sumieniem nie musieli bać się utraty pracy i ataków aborcjonistów. Możliwość skorzystania z klauzuli sumienia dla odmowy wykonania aborcji i jednoczesny, narzucony przez prawo, obowiązek wskazania lekarza, który tego dokona, są dla mnie sprzecznością. Utwierdza mnie w tym przekonaniu m.in. postawa prof. Chazana, który właśnie tak postępuje, za co jest oskarżany. Niektóre media przekazują kłamstwa, aby zniszczyć profesora, wykreować go jako lekarza bez sumienia i współczucia choć jest dokładnie odwrotnie.

Natalia Nawara: Myślę, że postanowienie w obecnej formie zupełnie się nie sprawdza. Jeśli przekonania nie pozwalają nam wykonać jakiejś czynności medycznej i to ustawodawca jest w stanie uznać, to czemu sądzi, że problemem nie będzie wskazanie osoby, która zrobi coś co kłóci się z naszym sumieniem? Jak ktoś słusznie zauważył, to tak jakby ktoś prosił nas by go zabić, my odmawiamy, ale wskazujemy, w której szufladzie znajduje się pistolet.

 całość tu: stopaborcji.pl

 Rozmówcy są studentami wydziału lekarskiego.

Rozmawiał: Adam Kulpiński, Fundacja Pro – prawo do życia

podobne: Andrzej Talarek: „Zabić downa” czyli… Albo cywilizacja życia, albo cywilizacja śmierci. oraz: Prawo do życia a sumienie narodu, czyli…

polecam: Cud narodzin

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Advertisements

6 comments on “Lewacka prowokacja w szpitalu im. „Św. Rodziny”. Przyszli lekarze o prawie do życia nienarodzonych.

  1. Żyję w państwie prawa i chciałabym aby to prawo było respektowane a tam dokładnie jest napisane co powinien zrobić lekarz jeśli mu „sumienie” nie pozwala na aborcję zg. z ujetymi w prawie zasadami. Nie chciałabym aby jeśli kobieta podejmie tą trudna dezyzję była tam traktowana jako przestępca i bez sumienia(za to odpowie sama przed Bogiem i nie czyńmy sie sami „bogami” powinna być przyjęta w spokoju i po wstepnej rozmowie jesli nadal tego chce powinna dostac to po co przyszła zaznaczam zg.z prawem tak jak tam jest to ujęte. Co do sumienia niech lekarze którzy sie tak szybko pod tym podpisują spojrza na własne życie i sobie odpowiedzą czy wszystko sami robią w swoich rodzinach i ze swoim zyciem zgodnie z tym co Bóg nakazał robić bo łatwo jest kierować cudzym życiem wg tego co ktoś nakazał gorzej samemu tak robić. W pąństwowym szpitalu nie powinno być prywatnego sumienia niech sobie pootwierają prywatne kliniki i tam niech wprowadzaja sobie swoje prywatne sumienia.
    pozdrawiam

    Lubię to

    • Nie żyje Pani w państwie prawa. Właśnie na niesprawiedliwości jaka stała się udziałem dr Chazana widać ewidentnie, że „prawo” w Polsce to patologia najwyższego sortu… Proszę więc nie udawać że taka sytuacja w której urzędnik karze lekarza za to że nie chciał zabić dziecka (zgodnie z nadrzędnym KONSTYTUCYJNYM prawem do wolności sumienia) to postępowanie zgodne z prawem. W Polsce od dłuższego czasu mamy do czynienia ze skomplikowaniem (uważam że celowym) relacji „wolność sumienia” kontra tzw. „aborcja”. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego że tych dwóch sprzecznych „interesów” żadnym „prawem” pogodzić się nie da, bo nie można jednocześnie zjeść ciastka i mieć ciastka. Ale skoro o prawie mowa to wyjaśnijmy sobie, że pierwszeństwo prawa do „wolności sumienia” gwarantowanego KONSTYTUCYJNIE przed ustawą która pozwala (nakazuje?) zabijać dzieci (dla czyjegoś poczucia „konsensusu”) jest niepodważalne. Dziwi mnie opieszałość TK w kwestii przedstawienia jednoznacznego stanowiska, ale doskonale wiem z czego ta opieszałość wynika 🙂 Nie wiem tylko po co to „udawanie” i robienie z siebie idiotów, że „można jakoś pogodzić” prawo do odmowy zabójstwa z nakazem współudziału poprzez wskazanie innego potencjalnego zabójcy. To jest kpina nawet nie z Konstytucji a prosto z logiki i to bez dwóch zdań, dlatego nikt nie chce tego precedensu wziąć za bary a TK zwleka z rozstrzygnięciem, chociaż sprawa jest prosta! A przecież rozwiązanie tej kwestii w sensie „prawnym” jest tak naprawdę bardzo proste, tyle że lewackiemu środowisku nie chodzi o rozwiązanie tej kwestii w sposób uczciwy a o podporządkowanie jednego prawa (do wolności sumienia) innemu prawu (przepisom o aborcji). Przecież lewackie lobby wygodnisiów zamiast zmuszać innych ludzi do zabijania dzieci powinno się poruszać w swoim środowisku (tych co sobie życzą i nie mają oporów przed zabijaniem) i odczepić się od ludzi którzy zabijać nie chcą… Miejcie „swoje” sumienie (gdzie 5 przykazanie nie obowiązuje) ale nie zmuszajcie ludzi, pokrętnym „prawem” (które samo sobie zaprzecza) do swojej wersji sumienia… Kto chce zabijać niech sobie zabija. Ludzie robią to od wieków i dziś znalezienie takich „dobrodziejów” którzy nie mają ku temu oporów to nie problem. Nie rozumiem jak człowiek „rozumny” może w taki sposób komplikować sobie i innym życie, celową prowokacją i próbą zmuszenia szantażem utraty pracy do zabicia innego człowieka. Dla mnie sprawa dr Chazana jest jednoznaczną prowokacją (a nawet czymś więcej jeżeli chodzi o kwestię okoliczności poczęcia tego dziecka o które toczył się spór). Ktoś sobie upatrzył okazję do złamania woli innego człowieka. Próbowano zmusić go pod płaszczykiem tzw. prawa do zabójstwa z premedytacją a konsekwencją odmowy wykonania rozkazu nastraszyć całe środowisko lekarskie (zwłaszcza tych co podpisali tzw. „klauzulę sumienia”). Lekarz ma obowiązek ratować życie a nie odbierać go niewinnym ludziom… Państwowy szpital reprezentuje „powagę” wszystkich pacjentów – zarówno tych co chcą zabijać i zlecać zabijanie, jak i tych którzy sobie tego nie życzą i dopóki „państwowy” szpital jest utrzymywany z podatków obu stron, to w tej kwestii żadnego konsensusu nie będzie… Służba zdrowia w zakresie tzw. „aborcji” nie powinna w ogóle istnieć a zabijanie powinno być prywatną sprawą zabójców… Leczenie – tak, zabijanie – nie.

      Lubię to

  2. Pingback: Zabij „dzień po” bez recepty… „Nie o Mary Wagner” Dla Mary Wagner. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Mamo nie zabijaj mnie! (ani siebie)… O „bezkarności” aborcji. Madryt – manifestacja przeciwników aborcji. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Dzień Świętości Życia i obywatelski projekt ustawy „Stop Aborcji”. „Jeden z nas” w Parlamencie Europejskim. Michalkiewicz: Papież Franciszek a kara śmierci. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Bioetyka i „zespół komórek” (kiedy zaczyna się człowiek?) Bezpłodność: In vitro nie leczy, naprotechnologia leczy. Sprzedają organy nienarodzonych dzieci! | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s