Demokracja… czyli Dyktatura Durni. Australijczycy tracą do niej zaufanie.


Paweł Kuczyński - Głosowanie

Paweł Kuczyński – Głosowanie

„…Arystoteles (Polityka) powiadał, że „niedorzeczne bowiem wydaje się, aby marni ludzie mieli moc rozstrzygającą”. Jeśli więc lud nie ma dostępu do edukacji i „dobrego wychowania”, nie może być mądrym i skutecznym prawodawcą (a jego reprezentanci pochodzą przecież z tego ludu i nieść muszą sobą takie same wartości jak głosujący na nich obywatele).

Jeśli lud – jak wywodzili ci krytycy ateńskiej demokracji – „jest ubogi”, można nim dowolnie manipulować przy pomocy przekupstwa, czczych obiecanek, mitologii i mitomaństwa, argumentów irracjonalnych i nieistotnych z punktu widzenia interesu publicznego. Bez racjonalnego oglądu świata – a to zapewnia jedynie nauka – nie ma logicznie podejmowanych decyzji. Zasadniczą rolę pełnią wtedy emocje, afekty, zabobony, demagogia i mitomaństwo. O upolitycznionym religianctwie nie wspominając.

Jak stwierdza prof. Stefan Opara (Tyrania złudzeń. Studia z filozofii polityki), „te przestrogi sprzed 2,5 tysiąca lat brzmią dziś dziwnie aktualnie. Elity Zachodu radzą sobie z wadami demosu poprzez coraz bardziej nachalną manipulację i teatralizację wyborów – cała bowiem władza ludu sprowadza się do sezonowego dziś udziału w głosowaniu referendalnym lub na kandydatów do parlamentu czy do samorządów. Manipulacja polega głównie na stosowaniu technik marketingowych i na presji wszechwładnych mediów wtłaczających ludowi dowolne opinie. Gdy brakuje faktów, fabrykuje się je w całości lub częściowo. Przodują w tym Amerykanie”…”

całość tu: geopolityka.org

…z tą „nauką” to też tak nie do końca jest pod sznurek, bo ileż to razy nauka sama siebie pożerała (i ile jeszcze razy pożre kiedy ją znowu „oświeci” 🙂 ) ludzkość wszystkich przypadków zliczyć nie jest zdolna. A i niezdolna jest nazwać wszystkiego co dzieje się poza jej przepastnym „doświadczeniem”. ROZUM mości myśliciele to jest to, co w sposób naturalny powinno kierować i „ruszać z posad bryłę świata”, ale tak by nikogo przy tym nie przygniotła (bo jakiż wtedy pożytek z takiego ruszania?) ani sama się nie rozbiła na drobne kawałeczki… Rozum – otwarty również na to wszystko, czego sam pojąć nie jest w stanie, a czego istnienia dopuszczać jest zdolny (o ile taka wola rozumu) a wręcz dopuszczać powinien(!) zdając sobie sprawę właśnie z tego jak niewiele rozumie z tego co się dzieje, a co widzi „gołym” (i zbrojnym w szkiełko) okiem że wszak się dzieje i to bez woli jego… Ale do rzeczy bo miało być o demokracji…

„Wakacje to dobry moment, żeby się zastanowić nad sprawami poważnymi, a na co dzień przysłanianymi przez tzw. bieżączki. Mediatak intensywnie zwracają naszą uwagę na coraz to inne drzewa, że las jako taki od dawna zupełnie umyka naszej uwadze. Do tego stopnia, że mógłby nawet w ogóle zniknąć i nikt by nie zauważył… A może już się tak właśnie stało?

rys. Andrzej Mleczko

rys. Andrzej Mleczko

Demokracja, Szanowni Państwo! Demokracja jest tym lasem, który mam na myśli. Wszyscy uważają to za tak oczywiste, że nie chce im się nic sprawdzać. No jest, przecież, że jest, może my tutaj mamy z nią pewne problemy, niedociągnięcia, bo jest jeszcze bardzo świeża, ale na Zachodzie jest ponad wszelką wątpliwość!

Tak? Ale dlaczego właściwie tak uważamy? Bo się regularnie odbywają wybory? Toż i w Rosji, i na Białorusi, i nawet w Kazachstanie regularnie się odbywają wybory, a media twierdzą, że to dyktatury.

Wybory to tylko jedna z procedur demokracji – nie jej cel, ale środek. Środek do czego? Do tego, by „demos”, czyli – jakby to przełożyć – lud albo społeczeństwo, kontrolował władzę. Istotą demokracji, jak sama nazwa wskazuje, jest bowiem władza owego „demosu”. Rządzi rząd, administrują przez ten rząd mianowani urzędnicy, ale to lud, społeczeństwo, opinia publiczna pozostaje suwerenem. I jeśli rządzący się nie sprawuje – zmienia go.

Dlaczego Rosji czy Białorusi, choć wybory się odbywają, nikt poza ich rządami nie uważa za państwa demokratyczne? Ponieważ wybory w oczywisty sposób mają tam charakter plebiscytu o z góry znanym wyniku. Tak jak „wybory” do Sejmu czy Rad Narodowych w PRL – z jedną tylko dopuszczoną listą, z której kandydaci wchodzą w kolejności, w jakiej zostali umieszczeni.

I tak samo jak w PRL, władza, jeśli się tam zmienia, to pomiędzy wyborami – a zagonieni do urn grażdanie tylko tę zmianę zatwierdzają.(…)

Dlaczego Rosjanie czy Rusini głosują tak, jak im każe władza? Dlatego, że poddani są potężnej presji. Mają głowy zabudowane szczelnie przez oficjalną propagandę, której nie są w stanie zweryfikować. Żeby to zrobić, musieliby mieć alternatywne źródła informacji i opinii. Takie oczywiście istnieją, ale mają ograniczony zasięg i trzeba do nich samemu dotrzeć. Większości się nie chce. Tym bardziej, że władza dysponuje także innymi środkami wpływającymi na nastroje społeczne, znanymi zresztą już od czasów rzymskich: rozdaje chleb i urządza igrzyska.(…)

(…)Tak naprawdę ani Tusk, ani Kaczyński nie są spełnieniem niczyich marzeń…  No, mało kogo. Ci, którzy na nich głosują, nie głosują za tym czy tamtym, ale przeciwko temu drugiemu.

Niby nic nowego… Są, a w każdym razie były na świecie demokracje, które wyewoluowały w system dwupartyjny. Nie chcesz lewicy, musisz głosować na torysów czy republikanów, nie chcesz prawicy, musisz poprzeć demokratów albo labourzystów, choć może daleko im do ideału.

No, ale system politycznie nie dwupartyjny tylko DWUOSOBOWY to jednak światowe kuriozum, nie? Popatrzcie Państwo, jaka nieskrywana panika zapanowała na zapleczu władzy, gdy poszły plotki, że Tusk zwieje na tłustą unijną synekurę i pozostawi Platformę samą sobie. Ten ton – co z nami będzie, to niemożliwe, przecież wtedy, ach, ten straszny Kaczyński nas wszystkich… Ale i z drugiej strony – no, mów co chcesz o Kaczorze, ale bez niego wszystko to się rozsypie!

Skąd się wzięła ta szczelność systemu? Z ordynacji wyborczej, ustawy o finansowaniu partii politycznych i kontrolowania ogromnych pieniędzy przez państwo – czy to wprost, czy przez mechanizm sprawiający, że tylko ten zrobi dobry interes, kto ma układ z władzą. Ten ostatni czynnik praktycznie zlikwidował wolność mediów. Szczególnie elektronicznych, które nie mogą funkcjonować bez dużych pieniędzy, a te coraz bardziej są w ten czy inny sposób kontrolowane politycznie.

DemokracjaŻeby nie zanudzać: współczesne państwo skupiło w ręku taką potęgę, takie różnorakie sposoby kontrolowania mas, że to ono jest w stanie kontrolować wyborców – a więc wyborcy nie są w stanie kontrolować władzy.

Rąbek tajemnicy uchylony został, jeśli ktoś chciał zajrzeć, w ujawnionych rozmowach z „afery taśmowej”. Władza może wyczarować przed wyborami i rozdać kupę pustych pieniędzy, może sprawić, że benzyna będzie kiedy trzeba po trzy, a kiedy indziej po siedem złotych za litr, może… Dużo może, naprawdę.

Powiedzmy, że teoretycznie kontrolujemy, jako wyborcy, rząd. Ale czy naprawdę to rząd jest władzą, a jeśli – czy całą? Mediów, zarządzających masowymi emocjami, już nie kontrolujemy. Media miał kontrolować rynek. Miał, ale nie kontroluje, bo tam, gdzie grają miliardy i koncesje, nie może być rynku.

Od pewnego czasu twierdzę, że sytuacja, w której wielkie korporacje powiązane z polityką mogą w zupełnie niekontrolowany sposób posługiwać się mass mediami przypomina średniowiecza, gdy każdy większy feudał mógł mieć swoje prywatne wojska i używać ich jak chciał. Finansów też nie kontrolujemy – Amerykanie wybierają prezydenta, ale szefa Rezerwy Federalnej, mającego władzę co najmniej nie mniejszą, wybiera wąskie grono udzielnych baronów finansjery.

Przyjmijmy na koniec jedno jeszcze założenie: że z tą demokracją, czyli kontrolą władzy przez społeczeństwo, nie jest tak, że jest albo jej nie ma. Przyjmijmy, że są różne odcienie szarości. Gdzieniegdzie tej kontroli jest więcej, gdzieniegdzie mniej, zależnie od ustawodawstwa, jakości instytucji, kapitału społecznego… Z tym, że moim zdaniem, generalnym kierunkiem jest od paru dziesięcioleci stopniowe obezwładnianie społeczeństw przez państwo, rosnąca przewagą rządzących nad rządzonymi. Tylko że na Zachodzie mechanizmy są subtelniejsze…”  (Rafał Ziemkiewicz)

całość tu:  fakty.interia.pl

podobne: Przybliżanie socjalizmu. Teoria skubanych i skubiących w demokracji oraz: Żeby nam się chciało tak jak nam się nie chce polecam również: CBOS: Złe nastroje społeczne. Polacy krytycznie o instytucjach państwa. Sondażowy „Pic na wodę”.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

„…A cóż to za bogini ta cała demokracja?….. Nie mam ja dla was dobrych wieści, oj nie mam. Choć z daleka gładyszka się wydaje, to stare i wredne próchno spod tapety wyziera. Mało tego, okrutna to i podła starucha, która leży tak daleko od jakiejkolwiek sprawiedliwości, że już dalej nie można. Wystarczy tylko spojrzeć trochę wyżej niż czubki własnych butów i co widzimy? O proszę….. Żar z nieba niemiłosierny leje się na głowy Ludu. Jednym poprzez przyciemniane szyby klimatyzowanych limuzyn uprzyjemnia podróż na wywczasy, innym znów wydobywa hektolitry potu, podczas zbierania nikomu już niepotrzebnych owoców i warzyw, albo pchaniu paletopojemników w fabryce kiełbasy wyborczej. Więc niby demokratycznie świeci dla wszystkich, a jednak tylko nieliczni się nie pocą. A czy demokratyczne jest, że jeden rodzi się bogatym, drugi biednym, albo mądrym, a inny głupcem? A o tym, że można było się murzynem urodzić zamiast białasem, to wspominać nawet nie trzeba, bo każdy wie, że murzyńskość to nie jest mile widziana, nawet wśród najbardziej postępowych z postępowych, co to zawsze wiedzą jak i komu trzeba łaskę zrobić …… Tak więc przyjąć należy z pokorą, że świat zupełnie do demokracji stworzony nie został, a nawet , że został stworzony absolutnie niedemokratycznie i to z wielką i zamierzoną premedytacją! Każde więc demokratyczne wyrównywanie szans zarówno, w głosowaniach, podejmowaniu decyzji, dawaniu lub zabieraniu głosem ludu, jest złamaniem praw natury, naturalnego porządku rzeczy, gdzie głupimi rządzą mądrzy, a nie odwrotnie. I nie pomoże tu żadne zaklinanie rzeczywistości. Dureń w każdym systemie pozostanie durniem, tym większym im częściej będzie na głosowania latał, swoim durnym jestestwem legitymizując draństwo i postępujące sku….nie systemu. A system, Liberté-Égalité-Fraternité, odkąd został przez chłoptysiów z kielnią i węgielnicą w ręku obmyślony sku…wia się coraz bardziej i coraz więcej żąda nie tylko złota, ale z lubością chłepcze krew, tysięcy, milionów niewinnych. Gilotyny, karabiny, bomby, drony i rakiety …… wszystkie te zabawki utrwalały i utrwalają demokrację, by dalej durnie mogli wybierać, to co zawczasu im więksi durnie i kanalie do wyboru przygotowali……… Ech Br.aciszkowie, nie wygląda to jak widzicie najlepiej, tym bardziej, że ta demokracja kosztuje dużo więcej niż tysiąc rozpasanych bizantyjskich cesarzy, a każdy z dworem i nałożnicami. Co więcej koszta ciągle rosną i rosną……. Hmmm cóż więc począć? A nie wybierać!!! Wybrać raz dożywotnio na stolec, a co….. Niech ma. Niech sobie będzie posłem, albo i wójtem, a nawet sołtysem….. Ale wprowadzić takie prawo, takie proste i jasne, ale takie twarde, że tylko kryształowo czysty człowiek rok na urzędzie przeżyje. …..Tanio wyjdzie! Bardzo tanio i myślę, że znacznie mądrzej……..” (piotruchg)

Nie ma socjalizmu bez demokracji. Podobnie jak nie ma demokracji bez socjalizmu… słusznie zauważyła kiedyś Róża Luksemburg. Dwa największe i najbardziej zbrodnicze (w Europie) państwa socjalistyczne – ZSRR i III Rzesza – legitymizowały swój byt polityczny i wycierały sobie gębę wolą „ludu pracującego miast i wsi”, bo uwiedzionym utopią „każdemu według potrzeb i po równo” masom bardzo się podobał socjalistyczny system „praw obywatelskich” i równania w dół wszelkich norm od ekonomicznych począwszy na etycznych skończywszy. I tak oto patologia stała się prawem powszechnie obowiązującym z koronnym patogenem „demokracją” na czele.

„Nie ważne kto na kogo głosuje. Ważne kto liczy głosy” to tylko jeden z efektów tego „najlepszego wśród ustrojów”, którego mit tylko wtedy jest władzy potrzebny, kiedy wybory (czy referenda) układają się po jej myśli. Demokracja to najgorszy z totalitaryzmów, a jej główny grzech opiera się na relatywnym stosunku do rzeczywistości, którą dzięki temu systemowi można oszukać lub wręcz okpić o ile posiada się stosowną większość. Tylko w tym systemie można bezkarnie wmówić ludziom że są wolni, bo mogą sobie raz na jakiś czas wybrać nadzorców 🙂 Wystarczy przekonać 51% wyborców do jakiejś patologii jako normy, by zmusić pozostałą normalną część aby żyła w nienormalnych warunkach. „Większość” wpada na jakiś pomysł a potem go ustanawia „prawem powszechnie obowiązującym” decydując tym samym co jest prawdziwe i słuszne a co nie! To przecież szaleństwo! Dzięki tej prostej zależności (racji „większości”) demokracja daje największe możliwości złodziejom, aferzystom, bankierom i innym darmozjadom do bezkarnego okradania CAŁEGO narodu tudzież społeczeństwa – wystarczy taki rabunek albo jawną podłość przedstawić jako „konieczność” albo „sprawiedliwość społeczną”. No i to w demokracji ludzi można najbardziej zdemoralizować – porównajcie pokolenie z czasów PRL z obecnym w sferze poczucia własnej godności i wstydu. Pieprzyć taką wolność jaką nam „daje” demokracja i jej wyznawcy. Wolność w której żeby żyć trzeba przyjmować patologię za normę.

„Ludzie nic nie rozumiejący, ale mający prawo głosu, są w każdym społeczeństwie wielką armią.” (Waldemar Łysiak)… Demokracja to jest to co ten kraj i świat rozwala po kawałku i takie są fakty gospodarcze, polityczne i ideologiczne…

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Bo demokracja gdzie większość głupców wybiera do rządzenia takich samych jak oni „kompetentnych” ludzi to system na wskroś patologiczny… „Demokratyczna Większość” która jest od dziesiątek lat doświadczana tym „najlepszym z systemów” powinna już dawno poznać się na zagrożeniu jakie niesie za sobą model stanowienia prawa metodą „większościową”. Zwłaszcza po tym jak okazało się że oprócz MNIEJSZOŚCIOWYCH interesów klasy politycznej, żadne interesy czy problemy WIĘKSZOŚCI czyli narodu (bo odbywa się to jego kosztem) NIGDY nie zostały pozytywnie załatwione przez ŻADNĄ kolejną ekipą rządową którą lud sam sobie wybrał. Niestety większość ludu w 90 procentach (patrząc na sondaże polityczne) dalej uważa socjaldemokratyczną wizji świata za najbardziej ludzką i nie wyobraża sobie funkcjonowania w innej. Podobnie jak alkoholik nie wyobraża sobie życia bez alkoholu.

Niestety – chociaż już dawno nadszedł czas na zmiany, to w moim mniemaniu nie nastąpią one wcześniej, póki ten system SAM z siebie całkowicie nie zbankrutuje (wtedy alkoholicy obudzą się z potężnym bólem głowy) rozlatując się pod swoim ciężarem, albo nie wybuchnie jakaś wojna wywołana przez „umiłowanych przywódców” dla ratowania zadłużonych i bankrutujących rządów demokratów, przetrzebiając bezrozumny tłum który z braku środków do życia ruszy z pochodniami i widłami na zwodnicze elity szukając „sprawiedliwości”. Nadzieja w tym, że po takiej hekatombie na zgliszczach świata pozostaną w większości wartościowe jednostki, które będą mogły zacząć budowę wszystkiego od nowa na zdrowych zasadach… Odys

podobne: „Jeszcze nigdy w historii tak niewielu nie otumaniło tak wielu” czyli… Zakontraktowane łgarstwo „święta wolności” oraz „lux in tenebris”. oraz: Heglowska rzeczywistość: Polska przeżywa złoty wiek a Polacy lubią demokrację i są skłonni ponieść gospodarcze straty dla Ukraińców.

…na koniec słowo ma ks. prof. Michał Poradowski „Nowy Światowy Ład” fragment:

„Nowoczesny system demokratyczny nie ma prawie nic wspólnego z klasyczną demokracją grecką, gdyż jest on oparty na ideologii J. J. Rousseau, która uważa „lud” za suwerena absolutnego i samowystarczalnego, może on uchwalać większością głosów to co chce, gdyż liczba, a nie racja (słuszność) zwycięża i decyduje nie biorąc pod uwagę ani „prawa naturalnego”, ani też Dekalogu, czyli woli Boga, gdyż nie bierze się Go pod uwagę. W istocie swej demokracja masońska nie różni się więc niczym od demokracji marksistowsko-komunistycznej, jaką zaprowadzono w Rosji przez rewolucję bolszewicką. „

rys. Żukow

rys. Żukow

„…T e o r i a u s t r o j u. Antynomia poganizmu i chrześcijaństwa ma konsekwencje także w sferze politycznej; poganizm prowadzi albo do s t a t o l a t r i i, czyli uwielbienia państwa totalnego, w którym człowiek (osoba) poświęcony jest zupełnie na rzecz zbiorowości i gdzie prawem jest samowola panującego (w myśl tezy rzymskiego prawnika Ulpiana quod principi placuit legis habet vigorem), albo do a n a r c h i i państwa demokratycznego, w którym ubóstwieniu podlega demos, uznany za źródło władzy, prawa i moralności, a gdzie w praktyce panuje chaos egoizmów jednostkowych; dlatego zarówno w totalizmie, jak i w demokracji człowiek nie znaczy nic, jest odpersonalizowany i sprowadzony do stanu niewolnictwa; w ślad za J.L. Talmonem, C. Polinem i M. De Corte`em P. wskazywał też, że pomiędzy totalizmem a demokracją nie istnieje żadne istotne przeciwieństwo, a przynajmniej jedna z odmian demokracji – ta, która wywodzi się z russowskiej teorii „suwerenności ludu”, i którą po raz pierwszy zastosował w praktyce jakobinizm – jest w pełni d e m o k r a c j ą t o t a l i t a r n ą; odróżniał natomiast demokrację polityczną, jako formę ustroju dającą się zastosować z pożytkiem jedynie w bardzo ograniczonym zakresie i wyjątkowych warunkach (małych państw-miast, a współcześnie gmin i innych społeczności lokalnych), od demokracji społecznej, czyli braterskiego współżycia ludzi różnych stanów (traktowania nierównych j a k równych), możliwego jedynie w chrześcijaństwie, jak również tę pierwszą od ideologii demokratyzmu, będącej głupotą, zbrodnią i ciężkim grzechem śmiertelnym politycznego ateizmu (oraz „laicką religią” praw człowieka), przeczącego wprost – potwierdzonej powagą Pisma św. – zasadzie pochodzenia władzy od Boga; P. wskazywał, że ten kult pogańskiego bożka demokracji zwłaszcza w USA przybrał postać polityczno-religijnego mesjanizmu, legitymizującego ich wtrącanie się w sprawy całego świata.

Cywilizacji chrześcijańskiej, która uczy i o ułomności, i o godności człowieka odkupionego na Krzyżu i będącego żywą świątynią Boga, będącego wreszcie osobą stanowiącą część społeczeństwa jako całości, ale do niej nieredukowalną, odpowiada istnienie człowieka w wielości „społeczeństw doskonałych” (societas perfectas), tzn. takich, które posiadają wszystkie konieczne dla swego celu istnienia środki, czyli w narodzie, państwie i Kościele; naród i państwo są naturalnymi organizmami, wszelako n a r ó d – jako rozszerzenie rodziny – wyrasta wprost z natury (prawa naturalnego), a więc istnieje z woli Bożej, natomiast p a ń s t w o ma związek z cywilizacją i rodzi się jako współżycie obywateli na zasadach prawa; dlatego, aby państwo nie popadło w wypaczające jego stosunek do obywateli formy totalistyczne lub demokratyczne, winno utożsamiać się z narodem i jego ojczyzną, czyli być p a ń s t w e m n a r o d o w y m, rozumianym jako forma prawna współżycia członków tego samego narodu, tej samej kultury i oddanych służbie tej samej ojczyźnie, ale i pamiętających o przeznaczeniu wiecznym, do którego prowadzi już nie jakakolwiek społeczność przyrodzona, lecz tylko K o ś c i ó ł, będący rzeczywistością nadnaturalną – Ciałem Mistycznym Chrystusa.….”

(Jacek Bartyzel:  PORADOWSKI Michał, ksiądz (ur. 4 IX 1913 w Niedźwiadach k. Kalisza – zm. 16 VI 2003 we Wrocławiu) – duszpasterz, teolog, filozof, socjolog, publicysta i działacz narodowy oraz polonijny.)

„…prowadzimy wojny w imieniu demokracji, by ją zaprowadzać na całym świecie zabijamy setki tysięcy, a nawet miliony niewinnych cywilów, finansujemy rewolucje różnych watażków, faktycznych dyktatorów, ludobójców i kanibali, nakładamy sankcje i zrzucamy na wrogie demokracji liberalnej kraje zubożony uran zabijający jeszcze potem przez dziesiątki lat nieświadomych niczemu mieszkających w pobliżu ludzi, a sami w swoich własnych krajach za poprawne poglądy uznajemy tylko te reprezentowane przez władzę i środowiska obłudy postępowej, wszelkie inne karzemy więzieniem, leczeniem psychiatrycznym, utratą pracy, wypadkiem drogowym i tajemniczym sobotnim samobójstwem, masowo podsłuchujemy i podglądamy wszystkich obywateli, pozwalamy Państwowej Komisji Wyborczej nie przyjmować podpisów partii antysystemowych by te nie mogły wystartować w wyborach ze wszystkich okręgów w kraju, tolerujemy masową korupcję i marnotrawstwo na szczytach władzy, reagujemy obojętnie na bezkarność polityków i urzędników podejmujących straszliwe w skutkach decyzje oraz pozwalamy na to, by rolę decyzyjną w społeczeństwie demokracji przejmowała malutka grupka bogatych i wpływowych ludzi. Jakim umysłowym degeneratem należy być zatem, by nie tylko się z tego cieszyć, lecz powtarzać słowo „demokracja” z prędkością karabinu maszynowego przy każdej telewizyjnej dyskusji, nie napomknąwszy nawet przez chwilę o tym, iż w jej imieniu właśnie w tym momencie giną kolejne dzieci będące w drodze do szkoły?…” (Robert Grunholz)

za: wirtualnapolonia.com

polecam również: Reisman: Dlaczego nazizm był socjalizmem oraz dlaczego socjalizm jest totalitaryzmem  oraz: Naród a państwo oraz Ile jest z narodowca w socjaliście. i to:  Wróćmy do monarchii. a także: Równość czy hierarchia? Które jest bliższe ideału?

13.08.2014 (IAR) – Australijczycy tracą zaufanie do demokracji, wynika z najnowszych badań. Zdaniem większości wyborców to, która partia wygra wybory nie ma znaczenia.

W ostatnich latach spadły wszystkie ważniejsze wskaźniki. Dziś niewiele ponad połowa Australijczyków (56%) uważa, że oddany głos w ogóle się liczy. Tylko 43 procent ludzi sądzi, że to, która partia zwycięży, ma jakiekolwiek znaczenie. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Australijski Uniwersytet Narodowy. Profesor Ian McAllister z tej uczelni powiedział telewizji ABC: „Te sondaże sugerują, że to najniższy wskaźnik w historii”.

Zdaniem części ekspertów, Australijczyków mogły ostatnio zmęczyć ciągłe zmiany na stanowisku premiera i sposób prowadzenia polityki. Ale inne badanie, sprzed kilku miesięcy wskazywało, że tylko co czwarty Australijczyk uważa, iż demokracja jest najlepszym systemem sprawowania władzy. (Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ R. Motriuk/mcm/  źródło: stooq.pl)

podobne: Australijczycy wybrali wolnościowców! Pierwsze decyzję będą dotyczyć obniżki podatków i cięć w administracji.

Dr Jan Przybył: Dlaczego monarchia a nie demokracja?

Advertisements

25 comments on “Demokracja… czyli Dyktatura Durni. Australijczycy tracą do niej zaufanie.

  1. Pingback: Mamy wolnościowców w Sejmie ale bez KORWiNa (strach przed wolnością?). Pyrrusowe zwycięstwo PiS i perspektywa terroryzmu ekonomicznego by ratować „teoretyczne państwo” w spadku po PO. | Łódź Odysa

  2. Pingback: „Państwo to ja” czyli… Prywatne potrzeby nie wymagają interwencjonizmu demokracji. | Łódź Odysa

  3. Pingback: (Do)Nosił wilk… tfuuu!… Lis razy kilka. Konwulsje zdychającej III RP w obronie „demokratycznego państwa prawa”. | Łódź Odysa

  4. Pingback: IV RP kontra III RP czyli lekcja z demokracji. Sprawa Sumlińskiego, niekompetencja w MON i uchwała sejmu ważniejsza od Konstytucji. Czy Duda złożył Rzeplińskiemu propozycję nie do odrzucenia? Na czym polega postkomunizm i czy socjalista może być

  5. Pingback: Wolność a niepodległość. Czy Polska jest niepodległa a Polacy wolni? | Łódź Odysa

  6. Pingback: Sumliński i patologie III RP. Sprawa ks. Popiełuszki sprawdzianem chęci rozliczenia PIS z PRL. Klątwa FOZZ i kompromisu z komuną. | Łódź Odysa

  7. Pingback: Przesądy „polskiej inteligencji”. O monarchii, demokracji, elitach i ładzie (prawie) naturalnym. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Przerośnięte państwo gwarancją problemów jego obywateli. O demokracji, państwie „opiekuńczym” i długu „publicznym” czyli przejadaniu przyszłości na własne życzenie. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Co to jest „majątek państwa” i na co idzie siła polskich rodzin? O podatkach, składkach i reformach kosztem zdrowia i emerytury (nie tylko ubeckiej) w ramach inżynierii społecznej. Dygresja o żelazie czyli Polska drugą Japonią. | Łó

  10. Pingback: System wyborczy to bubel bo źle przygotowano specyfikację przetargową. Nie wiadomo kiedy wyniki, ale PKW dostanie jeszcze więcej pieniędzy. Rekordowa liczba głosów nieważnych. Opozycja domaga się skrócenia kadencji nowych samorządów. Komorowsk

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s