ks. Adam Martyna: O cnotach kardynalnych


Są cztery cnoty kardynalne: roztropność, sprawiedliwość, wstrzemięźliwość i męstwo. Nazwa kardynalne pochodzi od łacińskiego słowa cardo, tzn. „zawias”, „przegub”, coś, co spaja elementy w jedną całość. Niewątpliwie cnoty te zasłużyły sobie na taką nazwę, ponieważ „spajają” życie religijne i naturalne oraz wprowadzają niezbędną harmonię.

1. Roztropność jest to umiejętność postępowania i wybierania w życiu tego, co lepsze. Tak więc roztropnie postępuje ten, kto przewidując, że w danym miejscu napotka ciężkie pokusy, zawczasu tego miejsca unika. Pijak przewidując, że w restauracji, gdzie na pewno spotka kolegów od kieliszka, upije się, postąpi roztropnie, jeżeli ten lokal będzie omijał z daleka. Cnota roztropności pozwala nam przewidywać pewne trudności i przygotować się do nich odpowiednio wcześniej. Np. ktoś, kto będzie przechodził na czerwonym świetle licząc na miłosierdzie Boże, postępuje nie tylko grzesznie, ale również bardzo nieroztropnie.


2. Sprawiedliwość
 jest cnotą, która każe nam oddać każdemu to, co mu się słusznie od nas należy. Człowiek sprawiedliwy nie będzie krzywdził swoich pracowników, nie będzie stronniczy na niczyją korzyść, czy to biednego, czy bogatego. Na wszystkich będzie patrzył przez pryzmat faktu, ze wszyscy zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boże i odkupieni Krwią Chrystusa, dlatego też dla wszystkich będzie miał odpowiedni szacunek. I tak np. pielęgniarka w szpitalu powinna się troszczyć najlepiej jak potrafi o wszystkich pacjentów jej powierzonych. Tego domaga się cnota sprawiedliwości. Rezerwowanie większej troski i opieki dla tych, którzy dadzą łapówkę, jest grzechem przeciwko sprawiedliwości. Również grzechem jest, tak bardzo w Polsce rozpowszechnione, wręcza­nie łapówek w zamian za pewne korzyści. Kto jest sprawiedliwy, ten nie potrzebuje łapówki, żeby spełnić, co do niego należy.


3. Wstrzemięźliwość
 oznacza używanie darów Bożych z umiarem i zgodnie z ich przeznaczeniem. I tak np. przeznaczeniem pokarmu jest podtrzymywanie w nas życia. Kto by jednak odwrócił ten porządek i żył po to, by więcej zjeść, grzeszyłby przeciw cnocie wstrzemięźliwości. Człowiek, któremu zależy na życiu religijnym, będzie wstrzemięźliwy nie tylko w pokarmie i napoju, ale także w słowach, przyjemnościach, zabawie itd. Dziś bardzo by się przydała wstrzemięźliwość od oglądania programów telewizyjnych, gdy tylu ludzi traci czas i zaniedbuje swoje obowiązki śledząc losy różnych tzw. „bohaterów” bezsensownych seriali. Każdy z nas powinien być wstrzemięźliwy, szczególnie w tych rzeczach, z którymi ma najwięcej problemów. Kto przeklina, powinien starać się o wstrzemięźliwość w słowie, tak samo ten, kto ma zwyczaj plotkować o innych. Kto się objada, powinien zadbać o wstrzemięźliwość w pokarmie, nie tylko dla zdrowia i wyglądu, ale dla celów nadprzyrodzonych: umartwienia swoich niewłaściwych przyzwyczajeń.

4. Męstwo. To cnota szczególnie potrzebna w naszych czasach. To umiejętność właściwego postępowania, mimo że to dziś nie jest popularne i wybierając dobro, człowiek się na pewno narazi. Męstwo pozwala odmówić picia, chociaż w towarzystwie może ktoś uchodzić za dziwaka. Pozwala dziewczynie zachować jej godność, pomimo tego, że koleżanki mogą ją mieć za zacofaną, niedzisiejszą. Męstwem odznaczają się rodzice, którzy wychowują swoje dzieci po katolicku i mają odwagę iść z nimi do spowiedzi i Komunii św. na pierwszy piątek i w każdą niedzielę na Mszę św. Nieraz ludzie się tłumaczą: nie mogłam przyjść w niedzielę na mszę, bo koleżanka wpadła na kawę i trochę się zasiedziała. Takie postępowanie to zwykle tchórzostwo, a więc przeciwieństwo męstwa. Kiedy chcemy postąpić zgodnie z tą cnotą, delikatnie ale stanowczo przeprosimy koleżankę, tłumacząc jej, że musimy być na Mszy św. Możemy zaprosić ją kiedy indziej. Jeżeli koleżanka jest osobą szlachetną, to zrozumie nasze postępowanie i nie będzie nam miała tego za złe. Jeżeli natomiast nie zrozumie rzeczy tak oczywistej, to czy naprawdę jest to odpowiednia dla nas osoba? Mówiąc o męstwie trzeba jeszcze wspomnieć, że pozwala ono podejmować niekiedy bardzo trudne decyzje, jak np. oddanie życia za wiarę. Przy czym nie oznacza ono jakiejś brawury, nadzwyczajnej odwagi. Człowiek, który daje świadectwo swojej wierze, może się bardzo bać, przeżywać ciężki smutek, pomimo to postępuje zgodnie ze swoim sumieniem. Taki człowiek, to człowiek mężny…

za pomocą: Polonia Christiana

„Nie wydaje mi się właściwe, ani umoralniające przedstawianie w tak zwanych katolickich powieściach dla młodzieży cnoty zawsze spotykającej się z nagrodą i niecnoty zawsze ukaranej. Taki deterministyczny automatyzm sprawia wrażenie transakcji handlowej i może ogołocić cnotę z jej heroizmu i dynamizmu. Pisarz-moralista nie powinien unikać przedstawienia cnoty pognębionej i niecnoty triumfującej i nie powinien obawiać się, że cnota stanie się przez to mniej popularna i poszukiwana. Cnota praktykowana wyłącznie dlatego, że się opłaca, nie jest wcale cnotą, lecz oportunizmem. Cnota musi być atrakcyjna nie dla nagrody, lecz dla siebie samej – jest wtedy cnotą prawdziwą, bo zdolną do heroizmu. “Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie” – ten kocha cnotę, kto kocha ją nie licząc na nagrodę, lub nawet wiedząc na pewno, że nagrody – w tym życiu nie będzie.” (Stefan Kisielewski “Rzeczy najmniejsze” – Wartość cnoty)

podobne: „Ludzie świadomi swojej godności wiedzą, że nagość nie jest na sprzedaż, ani na pokaz.” oraz: Witold Gadowski: Piczka i kiełbasa. Czy „my słowianie” musimy się sami poniżać? a także: “Dekadencki Rzym” kontra “ZARADNI MĘŻCZYŹNI I PIĘKNE KOBIETY”

Tristan Elwell - Siła Ducha

Tristan Elwell – Siła Ducha

Advertisements

13 comments on “ks. Adam Martyna: O cnotach kardynalnych

  1. Pingback: Równość czy hierarchia? Które jest bliższe ideału? | Łódź Odysa

  2. Pingback: Zenon Dziedzic: Esej o indoktrynacji. Istotą pełni życia człowieka myślącego jest jego wolność. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Kisiel: „Patrząc na szopkę spod choinki”… w poszukiwaniu sensu. | Łódź Odysa

  4. Pingback: miarka: „Lewacki bałagan w wartościach” czyli pułapki tolerancji w wykonaniu lewicowym. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Walentynki. Tradycja jest za darmo, ale biznes żerujący na „miłości” kwitnie…„Opowieść o małpie z Aleksandrii” | Łódź Odysa

  6. Pingback: „Nie ma ludzi” i Kisiel wbrew Kotarbińskiemu czyli… bardzo konkretne skutki społeczne religii, moralności, cnoty i nacjonalizmu. | Łódź Odysa

  7. Pingback: Ks. Jacek Gniadek: Nieustanna walka z pierwotną rzadkością i pokusami szatana… czyli „Nie samym chlebem…” (Jak zbudować własną skalę wartości?) | Łódź Odysa

  8. Pingback: Którą drogę wybrać i „Jak żyć?” | Łódź Odysa

  9. Pingback: „I poznam wszystek rzeczy sens jakem poznany. Wybiorę miłość jak ja sam jestem wybrany”. Monika i Marcin Gajdowie o pracy nad sobą. | Łódź Odysa

  10. Pingback: Cyceron: „Cnota jest doskonałym rozumem”. O uczciwości, przebaczeniu i poświęceniu dla drugiego człowieka. | Łódź Odysa

  11. Pingback: O materii wynikającej z ducha (Stefan Oleszczuk i dr Jan Przybył) | Łódź Odysa

  12. Pingback: Plankt na śmierć Bolesława Chrobrego. Święci i sprawiedliwi: królewicz Kazimierz Jagiellończyk i święta Joanna d’Arc. | Łódź Odysa

  13. Pingback: Surowość zdyscyplinowanej łagodności katolicyzmu św. Franciszka i Inkwizycji, kontra rozpasana bezwzględność anglikanizmu doby elżbietańskiej („Łowcy księży”) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s