Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem.


Fragment analizy Ronald Laseckiego: O co chodzi w konflikcie na Ukrainie?

„…Przyjęta przez ukraińską inteligencję kulturalną i humanistyczną koncepcja état-nation nie odpowiada geopolitycznym warunkom ukraińskim i prowadzi do destabilizacji państwowości ukraińskiej. Wśród elit i mieszkańców zachodniego i centralnego regionu kraju rodzi postawy szowinistyczne, wśród mieszkańców regionów wschodniego i południowego zaś resentyment postkolonialny…”

Dlaczego Rosja straciła Ukrainę?

Geopolityczna przegrana Rosji na Ukrainie związana jest z brakiem konsekwencji w konceptualizacji i wdrażaniu projektu eurazjatyckiego, a także nieumiejętnym podjęciem wyzwania politycznego, jakim okazał się ukraiński nacjonalizm.

a) wielkoruskie wypaczenie eurazjatyzmu

Projekt Unii Eurazjatyckiej powieść się może jedynie, przyjmując na swoim obecnym etapie charakter międzyrządowy i wielostronny. Podczas kryzysu ukraińskiego państwa Unii Celnej podejmowały jednak działania i decyzje jednostronnie. Ani jedna instytucja Unii Celnej nie wypowiedziała się w sprawie wydarzeń w Kijowie i następnie w południowej i wschodniej Ukrainie. Rosja nie konsultowała swoich kolejnych kroków z Kazachstanem ani z Białorusią i nie otrzymała od nich dla swoich działań wsparcia. Podobnie jak podczas kryzysu gruzińskiego 2008 r., działania Rosji zostały w Mińsku i Astanie przyjęte nieufnie i podejrzliwie. Obydwa posiadające liczne rosyjskie i rosyjskojęzyczne mniejszości państwa obawiają się rozniecenia u siebie rosyjskiego separatyzmu i przemycania pod płaszczykiem integracji eurazjatyckiej rosyjskiego imperializmu. Państwa postronne i potencjalnie zainteresowane integracją eurazjatycką nie przekonają się do niej, widząc że służy wyłącznie rozszerzaniu wpływów Rosji.

Fundamentalne wydaje się tu rozróżnienie pomiędzy koncepcją eurazjatycką a koncepcją Ruskiego Świata (Русского Мира). Koncepcja eurazjatycka prowadzić powinna do: 1) wzmocnienia politycznej podmiotowości państw członkowskich; 2) zabezpieczenia warunków dla swobodnego rozwoju wszystkich zamieszkujących je etnosów; 3) ochrony tożsamości owych etnosów, jak i innego rodzaju zamieszkujących Eurazję wspólnot. Koncepcja eurazjatycka zyskuje więc sens jako koncepcja wielostronnej integracji procedowanej wedle modelu międzyrządowego, której zwieńczeniem miałaby być ponadnarodowa struktura polityczna (imperium). Eurazja ma sens tylko jako projekt imperialny i tożsamościowy. W to miejsce koncepcja Ruskiego Świata jest wariantem wielkoruskiego nacjonalizmu. Odzwierciedla jedynie interesy Rosji, podporządkowując im pozostałe państwa eurazjatyckie jako przedmioty polityki Moskwy. W samym pojęciu Ruskiego Świata zawiera się również postulat nadania rosyjskiej kulturze pozycji dominującej kosztem innych kultur eurazjatyckich. Koncepcja Ruskiego Świata i koncepcja eurazjatycka są więc swoimi przeciwieństwami pierwsza z nich ma charakter nacjonalistyczny, druga zaś imperialny.

Rezultatem postawienia przez Rosję na koncepcję Ruskiego Świata stała się polityka Ruskiej Wiosny (Русской Весны). Za jej wdrażanie odpowiada rosyjski wicepremier D. Rogozin. Polityka ta zmierza do umocnienia wpływów Rosji w sąsiednich państwach eurazjatyckich przez oparcie jej o rosyjskojęzyczne i ciążące ku Rosji mniejszości narodowe. Z największym powodzeniem była dotychczas realizowana wobec Mołdowy, podczas kryzysu ukraińskiego przybrała zaś postać rozbudzania i pośredniego wspierania separatyzmu ludności rosyjskojęzycznej we wschodniej i południowej części państwa. Ruska Wiosna miała rozbudzić rosyjską świadomość narodową pośród zamieszkującej wschodnią i południową Ukrainę ludności rosyjskojęzycznej, równocześnie zacieśniając związki tej ludności z państwem rosyjskim.

Koncepcja Ruskiej Wiosny zyskała oddźwięk przede wszystkim w patriotycznych kręgach rosyjskich na mobilizację których zdawała się być wyłącznie nakierowana. Polityczna mobilizacja rosyjskojęzycznej ludności Ukrainy okazała się być mniejsza od oczekiwanej, a jej zaszłe przejawy spotkały się z represyjnym przeciwdziałaniem ze strony władz Ukrainy i ukraińskich ugrupowań nacjonalistycznych. Ruska Wiosna zakończyła się zatem klęską.

Wpływ jej na elity rosyjskie także oceniać należy jako dość dwuznaczny. Z jednej strony, Ruska Wiosna była niewątpliwie okazją i sposobem do artykułowania rosyjskiego patriotyzmu. Z drugiej strony, zepchnęła na margines narrację eurazjatycką. Przez klasyków eurazjatyzmu z początku XX w. wielkoruski nacjonalizm był bowiem słusznie identyfikowany z wielkoruskim nacjonalistycznym „separatyzmem”. Zjednoczenie w jednym organizmie politycznym wszystkich ludów ruskich i zjednoczenie w jednym organizmie politycznym wszystkich ludów eurazjatyckich to koncepcje konkurencyjne. Nawet tacy prominentni przedstawiciele współczesnego eurazjatyzmu jak A. Dugin, po rozpoczęciu kryzysu ukraińskiego stracili dystans do komentowanych wydarzeń i zaczęli mówić językiem panrusizmu i rosyjskiego imperializmu [16].

b) federalistyczna próba rozbicia Ukrainy

Pobocznym wątkiem Ruskiej Wiosny uczyniono hasło federalizacji Ukrainy. Po raz pierwszy pojawiło się ono w swojej współczesnej formie w 2004 r. podczas Pomarańczowej Rewolucji. W Siewierodoniecku odbył się wtedy zjazd deputowanych rad powiatowych miejskich i obwodowych z południa i wschodu Ukrainy, na którym postulowano powołanie w składzie państwa ukraińskiego Południowo-Wschodniej Ukraińskiej Republiki Autonomicznej. Projekt nigdy nie został wdrożony w życie, gdyż nie przybrał formy nadającego się do tego programu politycznego. Ponadto sprzeciwiły mu się elity wyniesione do władzy przez Pomarańczową Rewolucję. Po śmierci głównego teoretyka federalizacji Ukrainy Jewhena Pietrowicza Kusznariowa (1951–2007), jego koncepcje w naturalny sposób obumarły w będącej dotychczas ich głównym promotorem, macierzystej dla J. Kusznariowa, Partii Regionów.

Postulat federalizacji wrócił po rozpoczęciu w listopadzie 2013 r. trwającego do dziś kryzysu na Ukrainie. Jego rzecznikami byli tym razem politycy powszechnie uważani za prorosyjskich: Wiktor Wołodymirowicz Medwedczuk (ur. 1954), Wadim Wasyliewicz Kolesniczenko (ur. 1958) czy Andrij Petrowicz Kłujew (ur. 1964). Wtórowali im też politycy rosyjscy jak Siergiej Juriewicz Głazjew (ur. 1961) i wspomniany już D. Rogozin, argumentujący potrzebę federalizacji tym, że miałaby to być jakoby jedyna szansa zachowania państwowości ukraińskiej. Intencje imperialistyczne były w tych wypowiedziach aż nadto widoczne i oczywistym było, że federalizacja ma suplementować lub być wstępem do secesji rosyjskojęzycznych regionów Ukrainy od reszty państwa. Z tego też powodu postulat ten spotkał się ze stanowczym sprzeciwem ukraińskich elit, m.in. byłego prezydenta państwa Leonida Danyłowycza Kuczmy (ur. 1938), historyka Jarosława Hrycaka (ur. 1960), byłego przewodniczącego Rady Najwyższej Wołodymyra Mychajłowycza Łytwyna (ur. 1956), byłego posła Tarasa Wiaczesławowicza Czornowiła (ur. 1960) i innych.

c) ideologiczny anachronizm

Wpisuje się w tę manierę również posługiwanie się przez stronę rosyjską w odniesieniu do Ukraińców takimi propagandowymi skojarzeniami jak „banderowiec”, „faszysta”, „nazista” etc. [17]. Odpowiada im symetryczna propaganda ukraińska przedstawiająca separatystów i przeciwników rewolucji na Majdanie jako „komunistów”. Wszystkie te etykietki są anachroniczne i bezpodstawne, bo też ani ludność rosyjskojęzyczna na wschodzie i południu Ukrainy nie ma poglądów komunistycznych (w symbolice separatystów mieszają się wszystkie elementy kojarzone z mocarstwową Rosją, w tym przyjęte przez władze „Nowej Rosji” 13 sierpnia biało-złoto-czarne barwy carskie [18]), ani też bojownicy Prawego Sektora nie są nazistami. Tych ostatnich trafniej byłoby raczej nazywać „rewolucyjnymi nacjonalistami” lub „trzeciopozycjonistami” [19].

Uwierzenie przez zwaśnione strony we własną propagandę nie tylko zniekształca im perspektywę i uniemożliwia zidentyfikowanie faktycznych przyczyn konfliktu ale również powoduje emocjonalne odrzucenie projektu eurazjatyckiego, będącego optymalnym zarówno dla Rosji jak i dla Ukrainy.

d) manowce ukraińskiego nacjonalizmu

Wśród faktycznych przyczyn kryzysu, obok błędnej i niekonsekwentnej polityki rosyjskiej, wskazać należałoby przyjętą w latach 1990’ koncepcję tożsamości państwowej Ukrainy i ukraińskiej tradycji narodowej. Tożsamością tą miało być monolityczne państwo narodowe typu francuskiego, zaś tradycja historyczna nawiązywać miała głównie do kozackich korzeni etnosu ukraińskiego. Ukraina, która ogłosiła niepodległość 24 września 1991 r., miała być państwem unitarnym, scentralizowanym i jednonarodowym. Rdzeniem narodu ukraińskiego mieli być etniczni Ukraińcy, stosunek do pozostałych mniejszości miał być zaś uwarunkowany ich stosunkiem do państwa ukraińskiego. Elity ukraińskie jako metapolityczną matrycę dla nowego państwa ukraińskiego przyjęły zatem francuską koncepcję état-nation.

– jakobińska i etnocentryczna koncepcja państwa

Za koncepcją tą opowiedzieli się zarówno przedstawiciele wpływowej ukraińskiej emigracji jak Orest Mirosławowicz Subtelny (ur. 1941), Bohdan Osadczuk (1920–2011), Siergiej Oleksandrowicz Jekielczuk (ur. 1966) i Roman Szporluk (ur. 1933), jak też intelektualiści krajowi tacy jak Natalia Mikołaywna Jakowenko (ur. 1942), Oksana Stefanywna Zabużko (ur. 1960), Mykoła Riabczuk (ur. 1953), Wasyl Mykołajowycz Szklar (ur. 1951) i wspomniany wyżej J. Hrycak. Intelektualna dominacja zachodnioukraińskiej inteligencji humanistycznej, organizacyjny, gospodarczy i obywatelski dynamizm ukraińskiej ludności Galicji i Wołynia, istnienie niezależnego państwa ukraińskiego wraz z jego wywierającą centralizacyjny wpływ biurokracją, uniformizujące wpływy zachodniej popkultury i wreszcie rozpad radzieckiej tożsamości w warunkach demontażu jej materialnego szkieletu w postaci ciężkiego przemysłu i państwowości ZSRR, pozwalały przewidywać, że nowa Ukraina będzie tworzona wedle modelu état-nation.

Naturalna zmiana pokoleniowa (osoby które rozpoczęły edukację po 1991 r., wychowane zostały w rzeczywistości już niepodległej Ukrainy) i procesy ukrainizacji stale zmniejszały zasięg identyfikacji na gruncie tożsamości radzieckiej, zwiększały zaś zasięg na gruncie tożsamości ukraińskiej. Sfery kultury, oświaty, nauki, informacji, w coraz też większej mierze polityki zdominowane zostały przez ukraiński dyskurs nacjonalistyczny. Jego przeciwnicy wśród rosyjskojęzycznej ludności Ukrainy oraz w samej Rosji nie potrafili sformułować i przeciwstawić mu żadnego innego dyskursu, który mógłby zostać przyjęty również przez ludność ukraińską, a być konkurencyjnym wobec nacjonalizmu. Projektem takim nie jest projekt Ruskiego Świata, bo ten nastawiony jest w oczywisty sposób na rozbicie państwa ukraińskiego i jako taki jest formułą dla rosyjskiej nacjonalistycznej irredenty.

O przesuwaniu się zasięgu ukraińskiej świadomości narodowej kosztem świadomości radzieckiej świadczą wyniki kolejnych wyborów prezydenckich i parlamentarnych w Ukrainie. W 1991 r. odwołujący się do ukraińskiej tradycji narodowej W. Czornowił zwyciężył jedynie w trzech obwodach galicyjskich, gdy tymczasem odwołujący się do świadomości posowieckiej Leonid Makarowicz Krawczuk (ur. 1934) odniósł zwycięstwo we wszystkich pozostałych obwodach. W 1994 r. na tradycji niepodległościowej operował z kolei L. Krawczuk, odnosząc zwycięstwo w obwodach na zachód od linii Dniepru na północy i Kirowogradu na południu, gdy tymczasem odwołujący się do tradycji poradzieckiej L. Kuczma wygrał w obwodach na południu o na wschodzie państwa. W kolejnych wyborach 1999 r. obydwaj kandydaci rywalizujący w drugiej turze, to jest L. Kuczma i Perto Mykołajowicz Symonenko (ur. 1952) stosowali odwołania poradzieckie, więc głosy rozłożyły się w tym przypadku bardziej równomiernie. Z kolei wybory 2004 r. ponownie zarysowały wyraźny podział między zachodnią a wschodnią częścią Ukrainy, gdyż kandydat „niepodległościowo-narodowy” w osobie Wiktora Andrijowicza Juszczenki (ur. 1954) wygrał zdecydowanie w zachodnich i centralnych obwodach kraju, podczas gdy W. Janukowycz wygrał w obwodach południowych i wschodnich. Podobnie rozłożyły się sympatie w wyborach parlamentarnych 2012 r.: Swoboda najlepszy wynik osiągnęła w Galicji, a liczący się wynik w obwodach zachodnich i centralnych, zwycięstwo odniosły tam też Batkiwszczyna i UDAR. Z kolei odwołujące się do nostalgii poradzieckiej Partia Regionów i Komunistyczna Partia Ukrainy zdobyły większość głosów w obwodach południowych i wschodnich oraz na Zakarpaciu.

Wobec oparcia się polityki rosyjskiej wobec Ukrainy na rosyjskiej mniejszości narodowej i na rosyjskojęzycznej części społeczeństwa ukraińskiego oraz ledwie skrywanej wrogości elit rosyjskich wobec niepodległego państwa ukraińskiego nasiliły w ukraińskim ruchu narodowym postawy już nie tylko antyradzieckie (jak było to w latach 1980’), ale egzystencjalnie a następnie też doktrynalnie antyrosyjskie. Rosja zaczęła być w Ukrainie kojarzona z poparciem dla oligarchicznych koterii Zagłębia Donieckiego i dla skorumpowanego, złodziejskiego, moralnie przegniłego od góry po sam dół rządu W. Janukowycza.
– zachodnia ekspansja geokulturowa
Sytuację tę wykorzystały zachodnie ośrodki siły, dokonując w Ukrainie ekspansji ideologicznej, politycznej i organizacyjnej. Państwa zachodnie uruchamiać lub finansować zaczęły rozmaite organizacje pozarządowe i programy pomocowe, mające skutkować kooptacją ukraińskich elit do świata zachodniego i wykształcić w społeczeństwie ukraińskim postawy typowe dla liberalnych społeczeństw zachodnich. Proces tworzenia na Ukrainie état-nation stal się dla Zachodu narzędziem rozszerzania własnych wpływów. Promowano nie tylko nihilistyczne i bluźniercze organizacje jak „Femen”, ale również tworzono propagandowy obraz Rosji jako państwa ukrainofobicznego, barbarzyńskiego i bandyckiego. W interpretacji zachodniej propagandy, celami Rosji były kulturowa asymilacja, kolonizacja, rusyfikacja i akulturacja Ukraińców. Geopolitycznym celem Moskwy miała być likwidacja państwa ukraińskiego, zaś celem ekonomicznym eksploatacja i wyzysk Ukrainy. Narracja ta, z powodu wskazanych wyżej błędów polityki rosyjskiej, zyskała szeroką popularność w Ukrainie i przygotowała grunt pod obecnie dokonującą się instrumentalizację tego państwa przez blok atlantycki.

– postkolonializm po ukraińsku

Ukraińskie elity humanistyczne zmierzyć się muszą także z innym, jak dotąd zdecydowanie je przerastającym problemem. Chodzi mianowicie o znalezienie formuły integrującej dwie odmienne geopolitycznie przestrzenie, które składają się na niepodległe państwo ukraińskie: przestrzeń Europy Bałtyckiej której odpowiadała państwowość Rusi Kijowskiej oraz przestrzeń Wielkiego Stepu, której odpowiadały nadczarnomorskie koczowiska przybywających kolejno z Azji nomadów.

Jak wspomniano wyżej, cechą charakterystyczną mieszkańców tej pierwszej przestrzeni są zakorzenienie, głęboka świadomość historyczna, spójność etniczna i istnienie rozmaitych instytucji w rodzaju rodziny i religii, stanowiących oparcie dla tożsamości. Przestrzeń stepowa kolonizowana była dopiero w czasach nowoczesnych (od końca XVIII w.) i jej mieszkańców cechuje etniczny metysaż, wykorzenienie, większy niż w innych częściach Ukrainy odsetek bezreligijności, tożsamość budowana na ruchomych piaskach spełnianej funkcji gospodarczej (ciężki przemysł) i nieistniejącego od 1991 r. radzieckiego systemu oświatowego, informacyjnego i kulturalnego.

Budujące tożsamość nowego państwa według modelu état-nation elity ukraińskie uznały wschód i południe za teren pracy narodowotwórczej, a ich stosunek do mieszkającej tam ludności ma wszelkie cechy stosunku metropolii wobec ziem kolonizowanych. Wspomniany już M. Riabczuk stosuje do wewnętrznych podziałów Ukrainy teorię postkolonialną i mieszkańcom regionów południowego i wschodniego odmawia miana Ukraińców, nazywając ich „kreolami”. O. Zabużko i J. Hrycak również wypowiadają się o mieszkańcach południowego wschodu z lekceważeniem i poczuciem wyższości. W. Szklar nazywa Zagłębie Donieckie „gangreną Ukrainy”. Wedle lwowskiego publicysty Maksyma Wichrowa, ukształtowane przez nacjonalizm ukraińskie elity uważają mieszkańców regionu wschodniego i południowego za niezdolne do przeżywania więzi narodowej i obywatelskiej oraz wyższych uczuć „zdegenerowane bydło”, niezdolnych uczestniczyć we wspólnocie narodowej „nie-Ukraińców”, a także zapóźnionych w swojej świadomości politycznej i niedoinformowanych o prawdziwych celach ukraińskiego ruchu narodowego i niepodległościowego. M. Wichrow podsumowuje, że elity ukraińskie nie zrobiły nic dla pozyskania mieszkańców obwodów południowych i wschodnich i że przekształciły je w przeciwników ukraińskiego projektu nacjonalistycznego.

– ukraińska tradycja polityczna między Europą Bałtycką a Wielkim Stepem

Jeszcze jednym wyzwaniem dla tożsamości ukraińskiej jest jej tradycja ustrojowa. Ukraińska oświata, historiografia, literatura i kultura eksponują naddnieprzańską kozaczyznę jako źródło tradycji narodowej. Warto jednak zauważyć, że jej siedziba znajdowała się już w regionie stepowym, to jest w zaporoskiej Chortycy. Sicz kozacką od Europy Bałtyckiej dzieliło słynnych dziesięć porohów, to jest skalnych progów na Dnieprze (w rejonie ujścia Samary), które uniemożliwiały dotarcie tam z biegiem rzeki aż po lata 1927–1932, gdy wody Dniepru spiętrzono w związku z wybudowaniem elektrowni Dnieproges.

Społeczność kozacka powstała w pierwszej połowie XVI w. spośród zbiegłych z majątków pańszczyźnianych chłopów, początkowo głównie z pogranicza ukraińsko-białoruskiego, ludności miejscowej i wszelkiego rodzaju awanturników, kryminalistów i ludzi wyjętych spod prawa. Etnicznie, kozaczyzna wywodziła się spośród Polaków, Rusinów, Tatarów, Wołochów etc. Kozacy żyli głównie z rabunku i wypraw napastniczych. Stworzone przez nich rzemiosło było prymitywne i wytwarzało produkty głównie na potrzeby własne kozaków. Do XVII w. kozacy nie stworzyli stałych całorocznych siedzib, lecz w czasie miesięcy zimowych osiedlali się w folwarkach i miastach ukrainnych, domagając się wszystkich z tego korzyści, odmawiając jednak spełniania powinności wobec ziemian i magistratów. Postawą typową dla kozaka była niechęć do jakiejkolwiek władzy i porządku, toteż system polityczny kozaczyzny miał charakter anarchistyczny. W czasie pokoju każdy dbał o siebie a decyzje dotyczące grupy jako całości podejmowano większością głosów. Na czas wojny wybierano większością głosów atamana koszowego („kosz” oznaczał w gwarze kozackiej warowny obóz, z którego wyruszano na wyprawę), który jednak najdalej po roku ustępował, a w drodze głosowania można było go też złożyć z urzędu wcześniej i stracić decyzją następcy. Kozacy byli społecznością silnie podkreślającą egalitaryzm, pomimo narastającej z czasem stratyfikacji majątkowej i tendencji do oligarchizacji ich ustroju [20].

Odmiennie przedstawia się tradycja polityczna Rusi Kijowskiej. W spisanej prawdopodobnie w XII w. w Kijowie przez mnicha Nestora kronice, znanej dziś jako Powieść lat minionych, przedstawiono legitymizację (a pośrednio i wykładnię) autokratycznej filozofii politycznej, która następnie posłużyła za fundament władzy książąt z dynastii Rurykowiczów. Władza osobista księcia funkcjonowała tam w kontekście rady bojarskiej, która wyewoluowała stopniowo z dawnej drużyny książęcej. Administracją terenową zajmowali się posadnicy, mianowani spośród synów księcia lub innych członków jego najbliższej rodziny. Wojskiem dowodził książę, na niższych szczeblach za pośrednictwem wojewodów, setników i dziesiętników. Porządku publicznego pilnowali i kary pieniężne z poddanych ściągali z biryczowie [21]. System polityczny Rusi był więc systemem na wskroś monarchicznym, autokratycznymi odgórnym. Odbijała się w nim zasada solarna, nie zasada wolnościowa. W przeciwieństwie do kozaczyzny, istniał wyraźnie wyodrębniony dziedziczny władca autokratyczny, który mianował najważniejszych funkcjonariuszy i określał porządek polityczny.

Wydarzenia przełomu 2013/2014 r. były triumfem w świadomości ukraińskiej elementu kozackiego nad tradycją książęcą. Koczowisko rozbite przez rewolucjonistów na Placu Niepodległości w Kijowie przypominało kozacki obóz warowny. Brak tam było centralnej władzy a decyzje podejmowało zgromadzenie komendantów i charyzmatycznych trybunów ludowych, którzy w każdej chwili mogli być zastąpieni przez innych [22]. Bunt Majdanu wpisuje się w długą tradycję powstań kozackich znanych od czasu buntu Krzysztofa Kosińskiego (1545–1593) w 1591 r. Późniejsza niechęć przywódców Majdanu do włączenia się w parlamentarną politykę i cykliczne ponawiane groźby lub próby siłowego obalenia porewolucyjnych władz to też dalekie echo anarchicznej tradycji kozaczyzny.

Zakończenie: wnioski i rekomendacje
1. Rekomendacje dla strony ukraińskiej
a) Regionalizacja (tradycyjny ustrój terytorialny) zamiast unitaryzmu i federalizmu (nowoczesnych ustrojów terytorialnych)

Przyjęta przez ukraińską inteligencję kulturalną i humanistyczną koncepcja état-nation nie odpowiada warunkom ukraińskim i prowadzi do destabilizacji państwowości ukraińskiej. Wśród elit i mieszkańców zachodniego i centralnego regionu kraju rodzi postawy szowinistyczne, wśród mieszkańców regionów wschodniego i południowego zaś resentyment postkolonialny. Koncepcja ta antagonizuje również mniejszości narodowe liczne w obwodzie zakarpackim i może stać się powodem narastania tam tendencji secesjonistycznych, podobnie jak stało się to na Krymie. Spór wokół języka państwowego i forsowna ukrainizacja były podstawową przyczyną narastania tendencji separatystycznych na Krymie i ostatecznej utraty tego regionu przez Ukrainę. Strata Krymu i powstanie w Zagłębiu Donieckim jest miarą politycznego bankructwa w Ukrainie nowoczesnego nacjonalizmu i nowoczesnej koncepcji państwa unitarnego.

Ukraina nie jest państwem jednolitym etnicznie ani kulturowo. Ukraińcy stanowią w niej ok. 78% mieszkańców. Ponad 17% stanowili dotychczas Rosjanie. Po około 0,6% stanowią Białorusini i Polacy. 0,5% mieszkańców to mołdawscy Rumuni. 0,4% stanowią Bułgarzy. W Ukrainie mieszka również po ok. 150 tys. Węgrów i Wołochów, których najwięcej zamieszkuje na Bukowinie i Zakarpaciu. W Ukrainie żyją także Żydzi, Ormianie, Grecy, Cyganie, Azerowie, Gruzini, Niemcy, Gagauzi, Czesi, Karaimowie i Krymczacy – w sumie przedstawiciele ponad 130 narodowości.

Zróżnicowanie przejawia się również w sferze językowej, gdzie językiem ukraińskim jako swą mową ojczystą posługuje się jedynie około 65% mieszkańców Ukrainy. Wszystkich zaś języków w jej granicach odnotowano 40.

Struktura religijna obejmuje Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego (ok. 30% wiernych), Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego (ok. 25% wiernych), Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny (ok. 2% wiernych), Ukraiński Kościół Greckokatolicki (ok. 14% wiernych), Kościół Rzymskokatolicki (ok. 1,7% wiernych), ponadto zaś protestantów (głównie ewangelicy, Adwentyści Dnia Siódmego i węgierscy kalwini w obwodzie zakarpackim), muzułmanów (po aneksji Krymu przez Rosję ich liczba w Ukrainie drastycznie spadła), neopogan, wyznawców Kryszny, świadków Jehowy i innych.

W takim kontekście forsowanie koncepcji état-nation skutkować musi narastaniem tendencji odśrodkowych a nawet separatystycznych. Rozumieli to najwybitniejsi intelektualiści ukraińscy jak Mychajło Pietrowicz Drachomanow (1841–1895) czy Mychaiło Sergijewicz Hruszewski (1866–1934), którzy opowiadali się za Ukrainą jako państwem zregionalizowanym, opartym o historyczno-etnograficzne jednostki składowe.

W historii współczesnej Ukrainy z podobnym projektem wystąpił w 1991 r. przywódca Ludowego Ruchu Ukrainy, W. Czornowił. Państwo ukraińskie powinno wedle niego zastąpić arbitralnie wytyczone obwody krainami historycznymi, które odzyskałyby w nowym ustroju szerokie prawa samorządowe, odpowiadające ich historycznej i kulturowej specyfice.

Wizjonerski projekt W. Czornowiła nie został nigdy ubrany w postać skonkretyzowanego programu politycznego, a niepewność sytuacji politycznej, towarzysząca rozpadowi bloku komunistycznego i ZSRR (seria wojen secesyjnych w Jugosławii, separatyzmy w Abchazji, Osetii Płd., Dżawachetii, Adżarii, Górskiego Karabachu, Czeczenii, Tatarstanie, na Krymie, w Naddniestrzu, Estonii, na Łotwie etc.) sprawiła, że niepodległa Ukraina ostatecznie pozostawiła nietkniętym centralistyczny biurokratyzm poradziecki.

Ukraina powinna tymczasem opierać się na historycznych regionach, jak Zakarpacie, Hałyczyna (w ramach tej można z kolei wydzielić jednostki wedle pasm górskich, np. Gorgany, Czarnohora i jednostki etnograficzne jak Bojkowszczyzna, Huculszczyzna, Pokucie – są to regiony o najsilniejszej spójności etnicznej, największym zakorzenieniu, najsilniejszej tożsamości historycznej, można je uznać za matecznik etnosu ukraińskiego), Wołyń, Podole, Ziemia Odeska, Południe (obwody odeski, mikołajowski, chersoński), Czernichowszczyzna, Kijowszczyzna, Połtawszczyzna, Zaporoże, Charkowszczyzna i Doniecczyzna.

Ukraina powinna starać się pozyskać dla siebie wszystkie zamieszkujące ją etnosy, nie zaś wspierać się tylko na narodzie tytularnym – to drugie prowadzi do obniżenia jej stabilności wewnętrznej i do tendencji odśrodkowych.

Ukraina powinna stać się również państwem wielojęzycznym a dowartościowanie języka ukraińskiego powinno przebiegać wedle modelu białoruskiego, to jest nie poprzez antagonizowanie się z kulturą i światem rosyjskojęzycznym ale przez powolne przenikanie w niego.

b) tożsamościowość i zakorzenienie zamiast nacjonalizmu

W poszukiwaniu inspiracji ustrojowych warto by jednak elitom ukraińskim zasugerować jeszcze jeden, tym razem nowożytny i radziecki model polityki narodowościowej: opracowaną w 1913 r. a wdrażaną w latach 1920’ stalinowską politykę „zakorzenienia” (ros. коренизаций). Przykładowo, wobec 600 tys. Polaków zamieszkujących tereny wcielone po 1921 r. do ZSRR zastosowano przyjęty w 1925 r. projekt polskiej autonomii socjalistycznej. Powołano do życia Polski Rejon Narodowościowy na Ukrainie im. J. Marchlewskiego (tzw. Marchlewszczyzna), w ramach którego Polacy stanowili ok. 70% mieszkańców, jednym z języków urzędowych był język polski, rozwijano polską oświatę, kulturę, wydawnictwa, a swoją pozycję zachowała nawet katolicka religijność. W tym samym czasie Polski Instytut Pedagogiczny w Kijowie uzyskał status uczelni wyższej. Na przykładzie ewolucji położenia ludności polskiej w USRR i w niepodległej Ukrainie widać, że stalinowski model polityki narodowościowej jest wartościowym wzorem i mógłby posłużyć za inspirację także dla władz dzisiejszej Ukrainy.
Ukraińska tożsamość ustrojowa nie powinna zatem realizować nowoczesnej zasady państwa unitarnego i narodowo ujednoliconego (jakobińska „la république unie et indivisible”), lecz tradycjonalistyczną koncepcję państwa zregionalizowanego i tożsamościowego [23].

c) autokracja zamiast anarchii

Pojawia się również kwestia wyboru tradycji historycznej. Tradycja kozacka ma charakter anarchiczny, heroizuje i uwzniośla pospolitych zbójów i bandytów, stanowiących obciążenie regionalnego czarnomorskiego subsystemu międzynarodowego od początku XVI do początku XVIII w. Będąc państwem wewnętrznie niejednolitym i zróżnicowanym, Ukraina nie może poszukiwać źródeł swej woli politycznej w tym, co na dole. Nie może urzeczywistniać modernistycznej zasady suwerenności narodu i parlamentaryzmu (czy wręcz rządów ulicznego motłochu, jak w przypadku Majdanu), bowiem to musiałoby, wobec niejednorodności ludowego suwerena, doprowadzić do dezintegracji i obniżenia efektywności ukraińskich procesów politycznych.

Ukraina chcąc pozostać państwem podmiotowym i jednolitym politycznie, musi sięgnąć do autokratycznego modelu sprawowania władzy w Rusi Kijowskiej. Silna spersonalizowana władza głowy państwa mogłaby być ogniskową, wokół której skupiałyby się różnorodne ziemie Ukrainy. Władza państwowego suwerena byłaby lepszym spoiwem państwa ukraińskiego niż inercyjna poradziecka biurokracja i szczególnie w przypadku Ukrainy szybko ewoluujący w kierunku oligarchii i plutokracji (by nie powiedzieć: kleptokracji) parlamentaryzm.

Poszukując swej tożsamości historycznej, Ukraina sięgnąć musi do 1000-letniej tradycji Rusi Kijowskiej, odrzucić zaś anarchiczne dziedzictwo kozaczyzny. Polityczny model Europy Bałtyckiej przeważyć w niej musi nad politycznym modelem Dzikich Pól.

d) wschodnia Słowiańszczyzna zamiast Zachodu

Metapolityczną przyczyną sporu ukraińsko-rosyjskiego jest m.in. zderzenie rosyjskiej imperialnej koncepcji samowładztwa i ukraińskiej anarchicznej koncepcji kozacko-siczowej. Przyjęcie tej ostatniej czyni Ukrainę podatną na zachodnią propagandę liberalną (UE, USA, NATO) i liberalno-republikańską (Polska). Polska tradycja republikańska jest zinstytucjonalizowaną tradycją anarchiczną, stąd współcześni polscy republikańscy mesjaniści (PiS) tak przychylnie patrzyli na anarchiczny bunt Majdanu.

Przyjęcie przez Ukrainę tradycji anarchiczno-kozackiej wystawia ją na manipulację ośrodków zachodnich. Zachodnie ośrodki liberalne tworzą i popierają na Ukrainie finansowane przez siebie „organizacje pozarządowe” i rozmaite liberalne inicjatywy, korodujące spójność ukraińskiej przestrzeni ideowej. Parady homoseksualistów i obrazoburcze prowokacje skandalistek z „Femenu” są konkretyzacją włączenia Ukrainy w zachodnią przestrzeń liberalną. Ukraina, chcąc ochronić swoją ideosferę przed zachodnią demoralizacją, musiała będzie odrzucić tradycje wolnościowe, anarchiczne i kozackie a sięgnąć do tradycji rządów autokratycznych, odgórnych, z władzą polityczną zmonopolizowaną na najwyższym szczeblu przez głowę państwa.

Tego rodzaju rewizja metapolitycznych podstaw tożsamości ustrojowej (autokracja i decyzjonizm w miejsce republikanizmu i anarchii) pozwoliłaby Ukrainie dokonać przeorientowania swoich wektorów geopolitycznych. Ukraina ponownie odnalazłaby wspólny język z dwoma pozostałymi państwami wschodniosłowiańskimi wywodzącymi się z tradycji Rusi Kijowskiej: z autokratyczną Białorusią i z autokratyczną Rosją. Jako państwo autokratyczne, zregionalizowane, tożsamościowe, tradycjonalistyczne, mogłaby stać się podmiotowym uczestnikiem zbudowanej na nowych zasadach Unii Eurazjatyckiej.

2. Rekomendacje dla strony rosyjskiej
a) odrzucenie sentymentu radzieckiego

Niezależnie od ostatecznego wyniku wojny w Zagłębiu Donieckim, Rosja musi wypracować nową polistrategię wobec Ukrainy. Dotychczasowa strategia oparcia się na mniejszości rosyjskiej i ludności rosyjskojęzycznej o tożsamości radzieckiej przyniosła klęskę. Odwoływanie się w charakterze soft power [24] do sentymentu radzieckiego, obecnego wśród mieszkańców Ukrainy, nie ma szans powodzenia. Pogrom pomników Lenina po rewolucji lutowej 2014 r. jest tego najlepszym dowodem. Tożsamość radziecka na Ukrainie ma przed sobą jeszcze najwyżej 10 lat życia. Wraz ze zwiększaniem się udziału w populacji i w życiu publicznym obywateli Ukrainy, którzy kształcenie rozpoczęli po 1991 r., podstawa dla tożsamości radzieckiej będzie się stale kurczyć.

b) odrzucenie sentymentu narodowego

Drogą na manowce jest również rozbudzanie rosyjskiego nacjonalizmu i nastrojów antyukraińskich. Powtarzanie w kółko wyzwisk o „nazistach”, „faszystach”, „banderowskich świniach”, „pomarańczowej dżumie”, połączone z nastrojami rewanżystowskimi i ledwie skrywanym terytorialnym rewizjonizmem, zwiększa jedynie wrogość Ukraińców wobec Rosji.

O niszczącym dla Rosji potencjale ukraińskiego nacjonalizmu przekonać się najlepiej na przykładzie koncepcji geopolitycznych rozwijanych przez Jurija Iwanowycza Łypę (1900–1944) oraz innych teoretyków założonego przez niego Ukraińskiego Instytutu Czarnomorskiego (1940–1944).

J. Łypa był jednym z najważniejszych przedstawicieli ukraińskiego nacjonalizmu integralnego, autorem wiążącej Ukrainę ze śródziemnomorskim kręgiem kulturowym geopolitycznej doktryny czarnomorskiej, którą wyłożył w pracach Призначення України(1938), Чорноморська доктрина (1940) oraz Розподіл Росії (1941).

Rosyjskie tereny położone nad morzami Azowskim i Czarnym uznał w nich za etnograficznie ukraińskie i wobec tego winne przyłączenia do terytorium wielkiego narodu ukraińskiego. Podobnie, jak terytorium dzisiejszej Ukrainy, miałyby one być częścią geopolitycznej przestrzeni czarnomorskiej na południowym wschodzie mającej sięgać Morza Kaspijskiego, Dagestanu i Zakaukazia. Na północnym wschodzie jej naturalną granicę J. Łypa wyznacza na dolnym i środkowym odcinku Wołgi. Na północy miałyby nią być źródła Donu i Dniepru z dopływami.

Kluczem do kontroli nad przestrzenią czarnomorską opierającą się na Anatolii, Dunaju i Karpatach oraz na Kaukazie jest Półwysep Krymski, umożliwiający kontrolę ruchu na Morzu Czarnym. Kluczowa dla geopolityki ukraińskiej jest, według J. Łypy, federacja z Białorusią, która miałaby umożliwić wydobycie tego kraju spod destruktywnych wpływów polskich i rosyjskich oraz kontrolę północnego klucza, mającego prowadzić do geopolitycznego sklepienia regionu.

Ukraina musi też kontrolować Don i panować nad ujściem Wołgi, co pozwoli jej zabezpieczyć prowadzącą do wnętrza regionu wschodnią bramę geopolityczną na stepach nadkaspijskich oraz kontrolować wyjście na irański pomost geopolityczny, zatem również na szlak handlowy do Indii i Chin. Kubań i ziemia dońska, według J. Łypy, powinny być częścią państwa ukraińskiego, gdyż tereny te od wieków podlegały ukraińskiej kolonizacji sięgającej aż po wybrzeża kaspijskie.

Panowanie na Przedkaukaziu otworzyłoby Ukrainie dostęp do surowców energetycznych tego regionu, zaś zabezpieczyć ukraińskie interesy w nim miałby sojusz z państwem zjednoczonych ludów Kaukazu. Północnym odpowiednikiem państwa kaukaskiego miałoby być, wedle J. Łypy, państwo tatarskie położone między środkową Wołgą i Uralem, w trójkącie Kazań-Orenburg-Stalingrad, tak więc na terenie zlikwidowanego przez Moskwę w 1552 r. dawnego Chanatu Kazańskiego.

J. Łypa był zwolennikiem rozpadu Rosji, którą uważał za więzienie narodów. Misję rozbicia państwa rosyjskiego przeznaczał Ukrainie. Posiada ona, zdaniem J. Łypy, silne i zdecydowanie odrębne od rosyjskich tradycje narodowe, przy tym zaś zdecydowanie wrogi stosunek do rosyjskiego projektu imperialnego. Rosjan J. Łypa określał jako naród niesłowiański, będący mieszanką koczowniczych plemion fińsko-uralskich.

Osnową Rosji jest obszar Wielkiego Księstwa Moskiewskiego w jego granicach z połowy XV w. (od Kaługi do Wiatki w osi poziomej, od Ustuga do Jelca w osi pionowej, do tego późniejsze nabytki w postaci ziemi twerskiej, nowogrodzkiej, pskowskiej i terenów północnych). Rosja nie ma nic wspólnego z Europą i dziedziczy swój rozmach ekspansyjny po Złotej Ordzie.

Geopolitycznym rdzeniem państwa rosyjskiego jest północno-zachodni pas ziem z Sankt Petersburgiem, Pietrozawodzskiem i Murmańskiem oraz łączący Morze Bałtyckie z Morzem Białym wybudowany w czasach stalinowskich kanał białomorski, który otwiera Rosji drogę na Ocean Arktyczny na północy i na Ocean Atlantycki na zachodzie. System hydrograficzny państwa rosyjskiego wskazuje na północny kierunek jego ekspansji i przyłączone do niego kolonie zewnętrzne jak Syberia, Azja Centralna i Daleki Wschód prędzej czy później od Rosji odpadną, zawężając państwo moskiewskie do jego naturalnych granic geopolitycznych.

Misją historyczną Ukrainy jest zapoczątkować ten proces i umożliwić demokratyzację Rosji przez zmuszenie jej do zaprzestania ekspansji, zaniechania uciskania innych narodów oraz przekształcenie jej w państwo narodowe [25].

Ukraina ukonstytuowana zatem jako wrogie Rosji państwo narodowe stałaby się nie tylko wysuniętym bastionem NATO i systemu atlantyckiego, ale posiadałaby też zaplecze koncepcyjne w teoriach geopolitycznych przedstawicieli swojego nacjonalizmu integralnego, mogąc zgodnie z ich wskazaniami destabilizować rosyjskie terytoria Kubania, Kaukazu, Powołża a także nakierowywać przeciwko Rosji państwo białoruskie.

Nacjonalistyczna geopolityka ukraińska uznaje istnienie ponadnarodowego państwa rosyjskiego i kontrolą przez nie bariery geopolitycznej na Kaukazie, Wołdze i Donie za przeciwne centralnym elementom ukraińskiej racji stanu. Konflikt geopolityczny Rosji z antyrosyjsko orientującą się Ukrainą musiałby zatem stać się konfliktem egzystencjalnym, w którym stawka byłoby samo istnienie każdego z państw w jego dzisiejszych granicach i postaci ustrojowej.

By jednak zniszczyć ukraińską świadomość narodową, Rosja musiałaby zniszczyć materialne dla niej oparcie w postaci państwa ukraińskiego. W tym celu, musiałaby zdecydować się na pełnowymiarową wojnę z Ukrainą i zajęcie części lub całości terytorium państwa oraz długotrwałe masowe represje. W marcu 2014 r., gdy inwazja rosyjska na południowe i wschodnie regiony Ukrainy wydawała się najbardziej prawdopodobna i uzasadniona, Moskwa ostatecznie się na nią nie zdecydowała. Jeśli zaś Rosja nie zajęła siłą nawet regionu południowego i wschodniego Ukrainy, to tym bardziej nie należy się spodziewać by była w stanie wpłynąć na sytuację w regionach centralnym i zachodnim, bądź nawet na potencjalnie przychylnym sobie Zakarpaciu.

c) powrót do eurazjatyzmu

Skoro Rosja nie jest w stanie, bądź nie potrafi zdecydować się na rozwiązanie problemu ukraińskiego tak, jak zrobili to carowie i później Józef Stalin, powinna wypracować nową i bardziej adekwatną politykę. Najpierw jednak odrzucić powinna nieskuteczną i prowadzącą do klęski dotychczasową strategię odwoływania się do nowożytnych ideologii: sowietyzmu i wielkoruskiego nacjonalizmu. Odpowiedź Rosji na wyzwanie ukraińskiego nacjonalizmu musi być innowacyjna i adekwatna do warunków ponowoczesnych.

Przede wszystkim Rosja musi powrócić do eurazjatyckiego rozumienia swoich stosunków z Ukrainą. Eurazja miała być w założeniu tworem ponadnarodowym i imperialnym, budowanym przez wszystkie etnosy zamieszkujące przestrzeń eurazjatycką. Rosja w swojej polityce wobec Ukrainy powinna zwrócić się zatem i pozyskać dla tej polityki również elity ukraińskie, nie tylko epigonów zamierającej tożsamości radzieckiej. Jeśli Ukraina ma uczestniczyć w integracji eurazjatyckiej, elity ukraińskie muszą się z tym projektem identyfikować.

Dotychczas jednak, projekt eurazjatycki instrumentalizowany był dla potrzeb wielkoruskiego nacjonalizmu i wąskiego rosyjskiego imperializmu. Zamiast stworzenia koncepcji politycznej, ideologicznej i integracyjnej atrakcyjnej dla ukraińskich elit narodowych, Rosja forsowała nakierowane na rozbicie Ukrainy projekty jej federalizacji oraz wspierała rosyjską nacjonalistyczną irredentę i separatyzm. Kontynuując taka politykę, Rosja zwróci przeciwko sobie nie tylko naród ukraiński ale też wszystkie pozostałe państwa posowieckie, które tego rodzaju imperializmem będą czuły się zagrożone. Pierwszym więc imperatywem nowej strategii Rosji powinno być uczynienie jej obiektem i celem ukraińskich elit narodowych.

Kolejnym zadaniem będzie wypracowanie modelu dbania o rosyjskie mniejszości i ludność rosyjskojęzyczną oraz promowanie rosyjskiej kultury, jednak bez przedmiotowego traktowania innych etnosów eurazjatyckich i ich macierzystych kultur. Rosyjska kultura i rosyjskie mniejszości w Eurazji nie powinny stanowić zagrożenia dla tamtejszych państw, lecz wzbogacać je i wzmacniać.

Szczególnym wyzwaniem będzie z pewnością Krym i Zagłębie Donieckie, gdzie spośród tożsamości radzieckiej wyłoniła się nowa tożsamość rosyjska. Jednym z możliwych rozwiązań, być może nawet najłatwiejszym i najbardziej narzucającym się, byłaby aneksja Zagłębia Donieckiego tak samo, jak wcześniej Rosja anektowała Krym. Wydaje się to jednak obecnie scenariusz mało prawdopodobny, wobec tego Rosja zmuszona będzie dbać o zachowanie samodzielnych struktur politycznych w tym regionie, które osłonić by go mogły przed ukrainizacją.

Najbardziej naturalnym dla Rosji rozwiązaniem byłoby oczywiście forsowanie na Ukrainie modelu państwa autokratycznego (tak więc zachowującego decyzyjność polityczną) i zregionalizowanego oraz tożsamościowego zarazem.

Projekt taki mógłby się okazać atrakcyjny nie tylko dla mieszkańców regionów wschodniego i południowego ale również dla elit zakarpackich i dla samych elit ukraińskich, zważywszy że również w ukraińskiej przestrzeni etnicznej mamy do czynienia z kompozycją wielu regionalnych patriotyzmów, na przykład z silną lokalną tożsamością galicyjską. Projekt regionalistyczny i tożsamościowy nie zagrażałby przy tym funkcjonalności politycznej ani podmiotowości Ukrainy jak projekt federalistyczny, lecz stanowiłby sposób na wzmocnienie tożsamości, zakorzenienia i etnicznej spójności Ukrainy.

Silna swoimi tożsamościami i autokratycznym systemem władzy Ukraina znaleźć powinna miejsce w zbudowanej na nowych zasadach Unii Eurazjatyckiej. A. Dugin w swoim artykule Евразийский проект и его украинская проблема zauważył celnie że „zachodnioukraińscy nacjonaliści nie podzielają wartości liberalizmu, indywidualizmu, tolerancji, wielokulturowości, ideologii praw człowieka i innych postmodernistycznych standardów, dominujących we współczesnym społeczeństwie Zachodu. Ukraiński nacjonalizm jest główną przeszkodą w realizacji eurazjatyckiego projektu integracyjnego. Należy jednak spróbować przekształcić truciznę w lekarstwo, a wroga – w przyjaciela, bowiem Unia Eurazjatycka jest pomyślana jako zachowująca tradycje i specyfikę kulturową poszczególnych wspólnot i ludów” [26].

Rosja powinna zatem dążyć do wypracowania modelu integracji eurazjatyckiej, który zabezpieczałby ideologiczną, kulturową, ekonomiczną i polityczno-wojskową podmiotowość wszystkich swoich państw członkowskich. Nie powinna być to zasłona maskująca wielkoruski nacjonalizm i rosyjski imperializm, ale koncepcja wielostronnej organizacji międzyrządowej, która byłaby atrakcyjna również dla elit ukraińskich.

Koncepcja ta powinna w ekonomii akcentować zagadnienia ochrony przemysłowego potencjału państw członkowskich wobec wirtualnej i lichwiarskiej ekonomiki Zachodu. W sferach religii i idei powinna stawiać postulaty ochrony chrześcijańskiego i tradycyjnego charakteru społeczeństw swoich państw-uczestników wobec liberalnej i permisywnej ideologii Zachodu. W sferach polityki powinna oferować ochronę i umocnienie decyzyjności państwa wobec subwersywnych zachodnich strategii penetracji sfery politycznej przy pomocy finansowanych przez siebie i pośrednio sterowanych ruchów społecznych, organizacji pozarządowych, rozmaitych fundacji i ogólnie pojętego społeczeństwa obywatelskiego. W sferze kultury powinna akcentować element zakorzenienia, związania człowieka z jego ojczyzną, kulturą i tradycją, sprzeciw wobec liberalnego zachodniego modelu migracji i społecznego nomadyzmu, zachodniego i amerykańskiego wzorca wykorzenionego indywidualisty i kosmopolitycznego apatrydy. Eurazjatyzm powinien być doktryną etnosu, tradycji, kultury, wspólnoty, twórczości i sacrum.

Krokiem w kierunku tego rodzaju rozwiązań byłoby utworzenie eurazjatyckich struktur soft power, które miałyby za zadanie wypracowywać i reprezentować wspólne stanowisko państw członkowskich Eurazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej oraz Unii Celnej, ich wspólną bazę światopoglądową, wspólne interesy oraz wspólną koncepcję pogłębienia integracji. Wobec kryzysów takich, jak ukraiński, przyszła Unia Eurazjatycka powinna prezentować przypisaną sobie jako wspólnocie własną soft power, z własną bazą światopoglądową, określonymi priorytetami strategicznymi, służącymi jej reprezentowaniu strukturami integracyjnymi. Rosja będzie mogła zabezpieczyć swoją podmiotowość tylko w ramach ponadnarodowej Unii Eurazjatyckiej zbudowanej na zasadach wielostronnej współpracy równych w swej suwerenności państw, w ramach której to Unii Eurazjatyckiej miejsce musi znaleźć się również dla niepodległej Ukrainy.”

…Oczywiście inną kwestią jest czy ktokolwiek z decydentów którzy rozgrywają konflikt na Ukrainie, zdaje sobie sprawę ze złożoności problemu i czy w ogóle są zainteresowani sensownym jego rozwiązaniem… Można bowiem odnieść wrażenie, że każda ze stron (odpowiednio dopingowana z jednej strony przez Zachód – UE/USA, z drugiej przez Wschód – Rosję)  dąży po trupach do osiągnięcia wyłącznie swoich politycznych i ekonomicznych celów kosztem drugiej strony a tą drugą stroną jest życie i dobytek ludności zamieszkującej „zbuntowaną” część Ukrainy… Rosja zajmuje Krym bez walki. Zachód (i NATO) póki co kiwa palcem w bucie. Czy Polskę stać na wojnę z Rosją?

Czy ukraiński zachód jest w stanie zrozumieć potrzeby wschodu bez traktowania swoich (bądź co bądź) rodaków Ukraińców jak wspomniane wyżej wrogie „bydło” zagrażające integralności Ukrainy? Czy wschód Ukrainy potrafi odciąć się od lokalnych kacyków z nadania rosyjskiego, którzy ślepo realizują polecenia Moskwy? Czy Rosja jest w stanie zbudować swoje relacje sąsiedzkie bez traktowania owych sąsiadów przedmiotowo (skoro nawiązuje do etosu słowiańszczyzny to zamiast dążyć do dominacji nad nią powinna szanować jej prawo do samostanowienia w ramach różnych narodowości). I wreszcie czy zachód Europy i USA które rozbudziły rusofobiczne tendencje na Ukrainie, są w stanie stać na straży interesów nie tylko swoich (militarno-politycznych i ekonomicznych z nadania finansowej międzynarodówki lichwiarzy) ale przede wszystkim prawa do samostanowienia zarówno zachodu Ukrainy jak i wschodu we wzajemnym poszanowaniu odmienności sentymentów – z jednej strony prozachodnich ale z drugiej ewidentnie prowschodnich? Czas pokaże, ale osobiście w to wątpię gdyż uważam że Ukraina to tylko element większej rozgrywki i jako pionek w tej grze zostanie poświęcona – Rosja – Chiny – USA (Izrael) – Unia Europejska. Thierry Meyssan: „Początek wielkiej zamiany ról”

Próba siłowego zdominowania jednej strony przez drugą, w imię obcych interesów i ambicji geopolitycznych spowoduje hekatombę państwa ukraińskiego i zasieje między samymi Ukraińcami nienawiść z jednej strony do wszystkiego co przyszło z Zachodu Europy a z drugiej strony do wszystkiego co pochodzi z Rosji. Ucierpią na tym sami Ukraińcy a na chaosie skorzystają wyłącznie lokalni (i zagraniczni) bandyci oraz złodzieje…(Odys)

podobne: cynik9: Kulminacja cyklu wojny w 2014. Czego szuka stary podżegacz na Ukrainie. oraz: UE/USA – Rosja, wojna na sankcje. Rosja oskarżona o podsycanie konfliktu, sama oskarża Kijów i zachód polecam również: Kto wynajął śmierć na Majdanie? Zimny czekista Putin, czy dobry Wuj Sam? a także: Rosja ostrzega ale ustala z USA federalizację Ukrainy. NATO i “Trójkąt Weimarski” o wsparciu dla Ukrainy i Europy Wschodniej. i to: W większej skali czyli… O co tak naprawdę chodzi w ukraińskiej tragedii  a także: Podczas gdy Ukrainę czeka ciężka droga „vulture funds” robią interes życia. i to: „Rossijskaja Gazieta”: Tiahnybok może zostać premierem Ukrainy oraz: Independent Trader: Ukraina – globalny aspekt finansowy a także: POżyteczni idioci zwani „prawdziwymi patriotami” chcą niewoli Ukrainy oraz: Rosyjska prasa dziękuje za sankcje, które mogą podzielić UE. Merkel będzie mediować „decentralizację” Ukrainy, tymczasem „rebelianci” się przegrupowują. Słowo o ukraińskich oligarchach.

na koniec: „Odkłamać wczoraj i dziś”. Spotkanie z prof. Mieczysławem Rybą. Rosyjska „durnoj sintez” oraz: cynik9: „Czy Europie grozi wiosna ludów?”

Kozacy piszą list do sułtana - Ilja Repin

Kozacy piszą list do sułtana – Ilja Repin

Reklamy

17 comments on “Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem.

  1. Pingback: Ukraina: protesty górnicze, walka oligarchów, uchwała dotycząca wojny, pomoc humanitarna z USA (dla Donbasu). Rosja: Putin tłumaczy politykę. Scenariusz inkorporacji Ukrainy przez Rosję | Łódź Odysa

  2. Pingback: Historia handlu wymiennego między wschodem i zachodem czyli rewolucja w zamian za zasoby naturalne. Ukraina (Ługańsk, Donieck, Baku, Batumi, ropa, Stalin, strajki u Rotszyldów) Rosja | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s