Tusk będzie zabiegał o (niemiecki?) kompromis ws. Ukrainy. Niemcy i Rosja zadowolone z wyboru. „Le Monde” o niemieckich sympatiach Tuska. Krajowe konsekwencje „ucieczki do raju”.


1. Tusk w Brukseli: celem ws. Ukrainy mądry kompromisFrancja: „Le Monde” o wyborze TuskaOpinie: wybór Tuska zadowolił Niemcy i Rosję.

30.08.2014 (IAR) – Celem w sprawie Ukrainy jest mądry kompromis. Tak mówił podczas konferencji w Brukseli Donald Tusk, wybrany na nowego szefa Rady Europejskiej.

Przekonywał, że stanowisko Wspólnoty w sprawie konfliktu ukraińskiego powinno być odważne, ale nie radykalne. Musi być też skuteczne i doprowadzić do pokoju – dodał Tusk. Mówił, że w tym celu potrzebny jest mądry kompromis, który może zostać osiągnięty dzięki doświadczeniu i możliwości wyrażania jednolitego stanowiska. Unia „przegra tylko wtedy, gdy będzie podzielona” – dodał. Powiedział też, że jest „absolutnie spokojny” o charakter współpracy w tej kwestii.

Donald Tusk obejmie nową funkcję 1 grudnia. Będzie musiał zrzec się stanowiska szefa polskiego rządu.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Białek&Płomecka&Skajewska/wcz./vey/ab

…jakbym Merkel czytał 🙂 I nie przez przypadek! Pan Donald Tusk jest bowiem gorącym orędownikiem „opcji niemieckiej” w Europie, co był już łaskaw przyznać 29 lis 2011 ustami „własnego” MSZ, cytuję: Nie boję się silnych Niemiec, lecz ich bezczynności„. Francuzi też wiedzą co w trawie piszczy i są wyraźnie o Niemcy zazdrosne. Z pewnością woleliby żeby Polacy siedzieli u nich w kieszeni (jak to drzewiej bywało za Napoleona Bonaparte) 🙂 (Odys)…

30.08.2014 (IAR) – „Czy premier zużyty w swoim kraju może stać się dynamicznym przewodniczącym Rady Europejskiej?” Taki pytanie zadał francuski dziennik „Le Monde” w swoim komentarzu o wyborze Donalda Tuska.

Komentator dziennika „Le Monde” stara się wyciągnąć polityczne wnioski z informacji o językowych kompetencjach Donalda Tuska. „On nie mówi po francusku, bardzo źle mówi po angielsku i doskonale po niemiecku – pisze autor artykułu. – To daje dość precyzyjną wiedzę o jego skłonnościach geopolitycznych: bliskość z Berlinem, znaczny realizm w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i uprzejmy dystans wobec Francji.” W dalszym ciągu artykułu komentator „Le Monde” podkreśla, że Donald Tusk „nigdy nie błyszczał bardzo wyrafinowaną wizją europejską, ale to właśnie pod jego rządami Warszawa nabrała wagi w Europie, jakiej nigdy dotąd nie miała”.

Francuski dziennikarz pisze również o tym, jak wybór polskiego premiera odbije się na sytuacji politycznej w Polsce. „Z braku wiarygodnej alternatywy w PO wyjazd Donalda Tuska do Brukseli może mieć dramatyczne konsekwencje dla jego obozu politycznego, który przygotowuje się do klęski wyborczej” – przewiduje „Le Monde”.

Autor wybiega w swoim komentarzu nieco w przyszłość i wyobraża sobie bardzo chłodne spotkania między Jarosławem Kaczyńskim, jeśli po wyborach zostanie on premierem, a Donaldem Tuskiem jako przewodniczącym Rady Europejskiej.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Siemieński, Francja/ab

…a zatem nie ma co się martwić o kompetencje językowe Pana Tuska, bo do przyjmowania rozkazów po niemiecku jest przygotowany perfekcyjnie…

31.08.2014 (IAR) – Z wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej zadowoleni są i Niemcy, i Rosja – uważa dr hab. Piotr Wawrzyk z Instytutu Europeistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Gość Polskiego Radia 24 mówił, że Niemcy popierają Tuska jako „przekonanego Europejczyka”, a Władimir Putin postrzega go jako człowieka, który nie żywi wobec niego uprzedzeń. Piotr Wawrzyk przypomniał, że kiedy padły pierwsze ofiary na Majdanie pod koniec ubiegłego roku, premier mówił, że winne są obie strony konfliktu, zarówno wiktor Janukowycz, jak i demonstranci. „Ta antyrosyjskość premiera pojawiła się stosunkowo późno. Pamiętamy, jak po katastrofie smoleńskiej był uważany za najlepszego przyjaciela Władimira Putina” – mówił gość PR24.

Piotr Wawrzyk dodał, że rolą szefa Rady Europejskiej jest głównie negocjowanie i rozmowa z politykami krajów UE. Najważniejsze zadania, stojące teraz przed Wspólnotą, to bezrobocie wśród młodych, wojna na Ukrainie i ryzyko wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Zdaniem doktora Piotra Wawrzyka, to najlepszy moment dla Donalda Tuska na objęcie stanowiska szefa RE. Jak mówił gość PR24, premier zaczynał być obciążeniem dla Platformy Obywatelskiej przed wyborami. „Zaczynał być postrzegany jako ten, który może pogorszyć wynik PO” – uważa Piotr Wawrzyk. Jego zdaniem, był to dobry moment dla Donalda Tuska na „wyjście z twarzą” z tej sytuacji.

Stanowisko szefa Rady Europejskiej Donald Tusk obejmie1 grudnia. PR24/IAR/dw/tk

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

…zadowolenie Rosji też o czymś świadczy (o dobrych stosunkach rosyjsko – niemieckich). To nie przypadek że Niemcy posadziły na tym świeczniku polityka z Polski. Kraju forującego antyrosyjską retorykę na salonach UE, którego premier (jednak) osobiście wykazuje daleko idącą powściągliwość w tej kwestii (podobną do Niemiec, być może dlatego – STASI, SB i Merkel…”Oscar” za rolę Tuska?). Tusk umie siedzieć cicho i daleko od stołu (idź do siebie pobaw się lalkami 😀 ), kiedy z Rosją negocjują Niemcy i inne poważniejsze państwa. Tusk z wrodzoną sobie flegmą (udając zaskoczenie) przełknął zniewagę kopa w tyłek, gdy nie zaproszono nikogo z Polski do stołu negocjacyjnego w Berlinie (na WYRAŹNE życzenie Rosji – przypominam). Z drugiej strony, kiedy Niemcy życzą sobie antyrosyjskich komentarzy to „coś tam” jest w stanie skomentować (groźnie kiwając palcem w bucie), rzadko osobiście a częściej ustami takiego np. Saryusza-Wolskiego i innych pożytecznych idiotów od „parcia na szkło”. Tusk nigdy nie stosował „ostrego języka” i nie stawiał kwestii Ukrainy na ostrzu noża. Od tego miał (bez proszenia!) PIS, czyli tzw. „opozycję” która z roli kundla ujadającego zza siatki wywiązała się znakomicie, plasując samego Tuska z daleka od miejsca dla „oszołomów” i „radykałów”… Rosja tę grę i paradoks – kraj antyrosyjski, ale niektórzy politycy już niekoniecznie – doskonale zrozumiała, zwłaszcza że podżyrowały ją Niemcy 🙂 (Odys)

podobne: Dlaczego umiarkowane wobec Moskwy Niemcy popierają na stanowisko „prezydenta UE” polityka z Polski (nastawionej do Rosji negatywnie). PIS popiera Tuska.

rys. Andrzej Zaręba

rys. Andrzej Zaręba

„…Ucieczka na unijną synekurę jest dziś dla Tuska jedyną drogą, by uniknąć konsekwencji wszystkich cwaniackich zagrywek, którymi przez lata mamił naiwnych Polaków, wszystkich popełnionych z niskich pobudek draństw, zaniechań i błędów. I to nie byle jakiej ucieczki, ale ucieczki wprost do raju! Na synekurę kasującą nawet takie złote dzieci platformy, jak Lewandowski czy Kilian – a przecież skoro tamci wszystko zawdzięczają Tuskowi, czyż nie pora, aby on sam mógł się popławić w luksusach?

To jest dopiero, jak mówił kiedyś sam Tusk o sprawowanej wówczas funkcji wicemarszałka Senatu, sposób na rozwiązanie problemów bytowych i socjalnych.

Dla każdego, kto obserwuje jego działania, jest oczywiste, że od dawna już główną troską Tuska jest „punktować” nie u polskiego elektoratu, tylko u tych, od których zależy wymarzona nominacja.  Czyż inaczej brnąłby wbrew nastrojom społecznym kraju w genderowe brednie, tęczową rewolucję i inne ideologiczne obsesje zachodniego lewactwa?

Choćby nie było innych dowodów – a są – ten jeden wystarczy, by mieć pewność, że Donald Tusk wyznaje zasadę „po mnie choćby PiS”. Jeśli tylko uda mu się wspiąć na złoty tron „prezydenta Europy”, to spustoszenia, które tu po sobie zostawi, nie będą go obchodzić nic a nic, nawet los jego własnych przy… totumfackich, powiedzmy ładniej, też go nie będzie obchodzić nic.

Przeciwnie, im większą i bardziej zadłużoną ruinę zostawi następcom, tym lepiej – z wyżyn unijnej kariery będzie potem mógł miotać na nich gromy i przypominać, że kiedy rządził, w mediach mówiono wyłącznie o sukcesach – a teraz, o…

…Na rzecz Tuska na pewno przemawia fakt, że jest dla Europy „panem nikt”. Być może mocarstwa, nie mogąc się dogadać, skłonne są zawrzeć kompromis analogiczny do tego, który przed laty uczynił premierem Polski Hannę Suchocką. Żadna z negocjujących partii nie była wtedy w stanie przeforsować swojego kandydata ani pogodzić się z przeforsowaniem kandydata cudzego i stanęło na figurantce z tylnego szeregu, bo od biedy była do przyjęcia dla wszystkich. Szansą Tuska jest to, że Londyn, Paryż i Berlin popadną w podobny klincz i zechcą wyjść z niego w podobny sposób.

rys. Zbirek

rys. Zbirek

A to, że Tusk nie zna języków, jest doprawdy najmniejszym problemem. Tak zwany „prezydent Europy” i tak nie ma nic do gadania.

Rafał Ziemkiewicz  całość tu:  fakty.interia.pl

…Jest takie powiedzenie: Czyn mija, jego pomniki pozostają… Oby czyny tego człowieka (i ich skutki) minęły Polaków jak najszybciej, ale żeby NIGDY nie poszły w zapomnienie – ku przestrodze pokoleń. („Uka­mieno­wali go pomnikiem” – Stanisław Jerzy Lec)

2. Hofman o Tusku – to może być dobra wiadomość dla PolskiTusk szefem Rady Europejskiej. Co czeka polską politykę?

30.08.2014 (IAR) – To może być dobra wiadomość dla Polski. Tak wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej komentuje Adam Hofman. Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości ma jednak pewne wątpliwości.

Hofman liczy na to, że nowe stanowisko premiera nie zostanie zmarnowane, tak jak polska prezydencja czy przewodnictwo w Parlamencie Europejskim Jerzego Buzka. Jego zdaniem, Tusk będzie musiał załatwić dla Polski kilka kluczowych spraw – zrównanie dopłat dla rolników, zawieszenie pakietu klimatycznego czy obniżenie cen gazu.

Adam Hofman wierzy w to, że wybór Donalda Tuska, to nie ucieczka z Polski i wierzy w to, że premier nie zmarnuje szansy. Jednocześnie poseł PiS-u nie wierzy w to, że Tusk odda władzę w Polsce. Jego zdaniem, premierem zostanie osoba, którą nowy szef Rady Europejskiej będzie kontrolować.

Adam Hofman dodał, że Prawo i Sprawiedliwość będzie dążyć do wcześniejszych wyborów. Jednak w tym momencie „piłka” jest po stronie PSL, który może pogrozić skróceniem kadencji, jeżeli ludowcy zażądają teki premiera i jej nie dostaną.

Adam Hofman nie widzi dobrego kandydata w Platformie Obywatelskiej na stanowisko premiera. Jego zdaniem może być albo źle albo gorzej.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Kamil Szwarbuła/wk

31.08.2014 (IAR) – Platforma Obywatelska może wiele zyskać na sukcesie premiera, ale wyjazd Donalda Tuska do Brukseli jest też dla niej zagrożeniem. Takiego zdania są eksperci.

Historyk i politolog Antoni Dudek uważa, że wybór polskiego premiera na przewodniczącego Rady Europejskiej to ogromny sukces Polski i szansa dla nas, szczególnie w trudnej i zmieniającej się sytuacji geopolitycznej. Dodaje, że trzeba sobie jednak zdawać sprawę, iż jest to początek trzęsienia ziemi w polskim życiu politycznym.

„Wyjazd premiera do Brukseli oznacza nowy rząd, ale w tej samej koalicji” – uważa politolog Bartłomiej Biskup. Zaznacza jednak, że nie będzie to już tak mocny rząd, jak obecny. A to dlatego, że w Platformie Obywatelskiej nie ma polityka, który mógłby przejąć pałeczkę z wysokim poparciem po obecnym premierze. Bartłomiej Biskup przypomina, że Donald Tusk poróżnił się z takimi ludźmi. Tusk prowadził politykę „wycinania” osób, które mają jakąś ważniejszą pozycję polityczną, większą samodzielność, sądząc, że te osoby będą my zagrażały – powiedział politolog. W związku z tym osoby, które będziemy widzieć, to będą zaufani ludzie premiera, ale nie tak silne postaci jak Tusk, ani też inni liderzy wyrzuceni z PO. Według Bartłomieja Biskupa, w nowym rządzie nie znajdzie się kilku obecnych ministrów. Jego zdaniem, za wcześnie jeszcze, aby mówić kto dokładnie, ale dwóch wymian można być prawie pewnym. Z oczywistych względów afery taśmowej nie powinno tam być ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Z kolei wicepremier Elżbieta Bieńkowska może zostać komisarzem unijnym. Zdaniem Bartłomieja Biskupa, stanowisko premiera po obecnym szefie rządu obejmie Ewa Kopacz. Nowy gabinet będzie jednak, jego zdaniem, bardziej rządem administracyjnym, którego jedynym celem będzie dokończenie kadencji. Oprócz Ewy Kopacz wśród faworytów do sukcesji po Donaldzie Tusku wymieniany jest minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

Wyjazd Donalda Tuska do Brukseli może albo osłabić pozycję Platformy Obywatelskiej, albo ją wzmocnić. Socjolog profesor Henryk Domański uważa, że drugi scenariusz jest realny ale tylko wtedy, gdy miejsce premiera Tuska zajmie ktoś ze „starej” Platformy, nie kojarzony z ostatnimi aferami. Profesor Domański ma nawet kandydata. Jest nim nieuwikłany w kłopoty Grzegorz Schetyna. Profesor twierdzi jednak, że dużo bardziej prawdopodobnym kandydatem jest Ewa Kopacz.

Politolog Olgierd Annusewicz nie chce mówić, kto może zastąpić Tuska jako premiera, ale podkreśla, że jego następca musi umieć komunikować się ze społeczeństwem, aby PO nie traciła w sondażach. „Racjonalnym rozwiązaniem będzie sytuacja, w której Tusk będzie szefem PO, ale przestanie być premierem, bo to pozwoli zachować kontrolę nad partią. Jest ryzyko dekompozycji, więc Platforma powinna zrobić wszystko, by tej dekompozycji zapobiec” – uważa Annusewicz.

Premia w sondażach i szansa na stworzenie nowego lepszego rządu. takie scenariusze kreśli profesor Wojciech Łukowski z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Socjolog wyjaśnia, że Donald Tusk ma jeszcze kilka miesięcy na ułożenie sytuacji w kraju. Potem premier może mieć tyle zajęć, ze nie będzie miał czasu na roszady w PO. Zdaniem eksperta, wybór Tuska może przełożyć się na notowania PO w najbliższych wyborach. Profesor Łukowski wskazuje, że pozytywnie działać będzie także perspektywa wykorzystania znacznych środków unijnych. Informacyjna Agencja Radiowa/IAR//kl/Siekaj (źródło: stooq.pl)

.Rekonstrukcja rządu - nazwiska inne ale mordy te same..wygląda na to, że to czego (dzięki zimnej krwi Tuska) nie zdołała dokonać na PO afera podsłuchowa, tego w chwilę później dokonał sam Tusk swoim „nie chcę ale muszę”, czyli ucieczką do Brukseli „z polskiego syfu i folkloru”/”kupy kamieni” do cywilizacji – tak jak to sobie opowiadała jedna z par bohaterów wspomnianej afery.  Mówię rzecz jasna o implozji obecnego układu rządowego, czyli o ewentualnych przedterminowych wyborach, które obecnie mogłyby się odbyć już na bardziej zacnych dla PO warunkach bo nie w atmosferze afery a w glorii i sławie zwycięskiego w UE Tuska 🙂

Wraca w związku z tym jak bumerang nazwisko Schetyny, który jak pisałem już jakiś czas temu trzymany był z dala od nieudolnego otoczenia Tuska, by móc w stosownej chwili wyjść z cienia i jako ostatni sprawiedliwy zapewnić miękkie lądowanie samej idei Platformy Obywatelskiej robiąc najprawdopodobniej porządek z pretorianami Tuska. Ci co zdążyli się pobrudzić a nie znaczą zbyt wiele w PO będą musieli odejść… Czy Tusk w związku z opuszczeniem tonącej platformy zachowa jednak nad nią kontrolę, dowiemy się po tym kto zostanie jego następcą. Jeśli będzie to „mierna, bierna ale wierna” Kopacz to znaczy że jeszcze Tusk nie został skreślony (choćby miał nią sterować z Brukseli), ale jeśli nowy szefem zostanie Schetyna to będziemy mieli do czynienia z nowym rozdaniem i być może powstaniem nowej partii na gruzach PO („Rząd spajania i zamiatania” podczas „dryfowania w płynności” czyli… Zmiany zmiany zmiany po wyKopkach na „platformie”, by wszystko zostało po staremu tyle że z nowymi gębami do wykarmienia)

PS. Najbardziej zagadkowa kandydatura o której wspomina się bez rozgłosu to oczywiście „cichy żołnierz” Tomasz Siemoniak, który posiada jeden wyróżniający go od pozostałych kandydatów atut – sympatię Bronisława Komorowskiego. Nie wspominając już o dosier samego kandydata, z którego wynika że jest to człowiek który z nie jednego pieca chleb jadł (a i pewnie sam upiec coś potrafi 😉 )

Tomasz Siemoniak urodził się w 1967r. w Wałbrzychu. Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz stypendystą Uniwersytetu w Duisburgu. W okresie studiów Tomasz Siemoniak działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów.

Podczas całej kariery zawodowej Tomasz Siemoniak działał między polityką a mediami. Po skończeniu studiów podjął pracę w TVP, piastował urząd dyrektora Programu 1. W 1997 roku koordynował Program Media i Demokracja w Instytucie Spraw Publicznych . W latach 1998-2000 sprawował funkcję Dyrektora Biura Prasy i Informacji w Ministerstwie Obrony Narodowej. Od 2002r. piastował też funkcję wiceprzewodniczącego rady nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej.

Początki kariery politycznej Tomasza Siemoniaka sięgają lat 90.Początkowo działał w Unii Wolności, następnie stał się członkiem Platformy Obywatelskiej. W latach 1998-2000 sprawował urząd radnego gminy Warszawa-Centrum. Od 2002 do 2006 r. był członkiem zarządu Polskiego Radia. W 2007r. został wicemarszałkiem województwa mazowieckiego. W 2007r. objął stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.

2 sierpnia 2011r.w związku z dymisją Bogdana Klicha, Tomasz Siemoniak zostaje nowym ministrem obrony narodowej.

…słowem – czarny koń wyścigów 😉 (więcej tu Newsweek: Tomasz Siemoniak: Kontrowersyjny nowy szef MON)…Odys

polecam również: „Łajna w jedwabnych pończochach” odklejają się od „Cysorza”.

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

Advertisements

25 comments on “Tusk będzie zabiegał o (niemiecki?) kompromis ws. Ukrainy. Niemcy i Rosja zadowolone z wyboru. „Le Monde” o niemieckich sympatiach Tuska. Krajowe konsekwencje „ucieczki do raju”.

  1. Pingback: Leszek Szymowski: Komisją śledczą w Macierewicza. Jak to było z WSI? | Łódź Odysa

  2. punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. W Deszczowej nie podoba sie wybor – mowia ze Tusk jest zbyt antyrosyjski i uwazaja to za wade. I podkreslaja brak znajomosci angielskiego i franscuskiego do tego stopnia jakby nie znal zadnych jezykow. O tym, ze zna bardzo dobrze niemiecki ani nie pisna. Smieja sie z wypowiedzi swego premiera iz jakoby nie raz rozmawial z Tuskiem i sie dobrze rozumieja. Media powiadaja: a jak rozmawail? przez tlumacza? To sie nie liczy..

    Lubię to

    • Szczerze antyrosyjski to jest Kaczyński i z jego perspektywy postrzegana jest przez Rosję i UE (z wykorzystaniem antagonizmów historycznych) cała Polska a to spore uproszczenie, bo jest jeszcze Polska Tuska (robiąca złą minę bo musi – taka mądrość etapu z nadania UE) i Polska „neutralna” (taka jak ja 😉 ) tj. patrząca w sposób realny zarówno na Rosję jak i U/Niemcy i niezadowolona z żadnej ze stron, ale bez strachu, poczucia zagrożenia i bez chęci poddawania się antyrosyjskiej histerii, za to mająca pretensje o to że znowu dajemy się „zachodowi” wykorzystywać i zbieramy za kogoś ciosy…
      Noty dyplomatyczne jaki i komentarze prasowe (ze strony Rosji jak i Niemiec) piszą o „zadowoleniu” z wyboru Tuska i że jest on „dobrym” kompromisem dla obu „mocarstw”, więc dla mnie wszystko jasne 😉 Zachód kompletnie nie rozumie wschodu. Ich opinia na temat Tuska jest albo naiwnością, albo zwykłą głupotą. Czepianie się (nie)znajomości języków to czysta aberracja bo nie ma to żadnego znaczenia. Tusk zna doskonale Niemiecki a to wystarczy by rozmawiać/przyjmować polecenia od najważniejszych ludzi w Europie – Merkelowej i Putina 😀

      Lubię to

      • dlatego smieszne wydawalo mi sie ze uwazaja Tuska za antyrosyjskiego…od razu wiadomo ze nie maja pojecia o Kaczynskim 🙂
        Natomiast nie zgadzam sie z Toba ze nie/znajomosc jezyka nie ma zadnego znaczenia. Ma i to jedno z najwazniejszych!

        Lubię to

      • Jak widać nie ma znaczenia bo Tusk został wybrany… a raczej ma znaczenie JAKIM językiem władamy 😉 Ważne by się dogadywać a dyplomaci to potrafią. Poza tym (jak śpiewa poeta) „…Po ichniemu nie rozumiem on po ludzku też
        Lecz jest wódka więc jest tłumacz przy niej mów co chcesz…” 😉

        Lubię to

      • czesto mam okazje byc swiadkiem jak polskie firmy probuja znalezc partnerow / klientow / inwestorow tutaj, oraz jak polskie gminy probuja przyciagnac do siebie inwestorow. Widze zawsze ze ci wygrywaja ktorzy mowia po angielksu niz ci co przyjezdzaja z tlumaczem… Calkiem inne to sa rozmowy bo w ogole do nich dochodzi od razu, bezposrednio, naturalnie. Tak samo w polityce, wiekszosc spraw startuje w kuluarach lub jest w nich finalizowana a te rozmowy nie tocza sie przy pomocy tlumacza.

        Lubię to

      • Kasia ja nie mówię o realiach gospodarczych a o polityce 🙂 To co mówisz jest oczywiste, ale to inna bajka… Tusk mówi płynnie po niemiecku i (nie wiem jak sprawnie) po rosyjsku a to w zupełności wystarczy. Poza tym on jest tylko figurantem… To tak jak wymagać od pomywacza znajomości budowy silnika – kompletnie nieprzydatne i niekompatybilne z kompetencjami 🙂

        Lubię to

      • chyba jednak Ciebie bardzo grzeje…az do czerwonosci. Natomiast ja dawno temu dla wlasnego zdrowia psychicznego przestalam sie interesowac polska polityka. Unikam tez czytania polskich gazet, czasem tylko Politykę przekartkuje pobieznie. Ciezko to wszystko ogarnac i nie upic sie..

        Lubię to

      • Chyba jednak nie, ale mam prośbę… Nie domyślaj się za mnie co mnie grzeje a co nie (jak chcesz wiedzieć to zapytaj a powiem ci na ucho 😉 )… To że piszę na tematy polityczne i śledzę je dość pilnie to takie moje hobby, ale bez egzaltacji czy uniżoności wobec aktorów tego cyrku 🙂 (nie jestem niczyim zagorzałym fanem, ani hejterem) dlatego nie grozi mi upicie się na podreperowanie emocji 😛 Gazet i TV również unikam… Regularnie czytam dwa (może trzy) blogi a poza tym wertuje IAR, PAP i inne serwisy informacyjne bo lubię suche informacje podane bez „jedynie słusznej interpretacji”… Dzięki temu rzadko jest coś w stanie mnie zirytować. Fakty nie irytują, za to ich interpretacje potrafią, (co dotyczy również insynuowania mojej osobie czegoś o czym tylko ja mogę wiedzieć najlepiej)… Nie ma się co przejmować tym na co nie mamy wpływu, ale dyskutować zawsze można (a nawet trzeba)

        Lubię to

      • Kasiu to że staram się pisać barwnie (sarkastycznie) nie oznacza że mnie ktoś lub coś rajcuje… Wiem że interpretujesz i wiem że nie mam na to wpływu w jaki sposób to zrobisz, ale ośmielę się zauważyć że jest różnica między odnoszeniem się ad rem a ad personam i w związku z tym moja uwaga żebyś jednak interpretowała fakty a nie interpretatora… a zrobisz oczywiście jak zechcesz 🙂 Wypoczęłaś na urlopie?

        Lubię to

      • Gładka to ty jesteś 😉 (zgaduję) a ja po prostu powiedziałem już wszystko co wiedziałem na zadany temat… Ważne że odpoczęłaś… I nie wierzę że zapomniałaś… Nie jesteś typem zapominalskiej (do czego już się przyznałaś)… A co tam niech będzie że zmieniłem temat 😀

        Lubię to

  3. Pingback: Taśmociąg Platformy „wprost” POd cenzurą i czas rozliczeń za „katastrofę smoleńską” czyli… „WSI wraca tylnymi drzwiami” dzięki (anty)Tuskowej reformie służb specjalnych. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Rosyjski budżet może stracić stabilność. Rosja nie będzie utrudniać reeksportu gazu (dostawy do Polski na stabilnym poziomie). Ukraińcy utracili marzenia o UE. Po zmianach rządowych w Szwecji i Polsce milkną dwaj najwięksi krytycy Moskwy. | Ł

  5. Pingback: „Rząd spajania i zamiatania” podczas „dryfowania w płynności” czyli… Zmiany zmiany zmiany po wyKopkach na „platformie”, by wszystko zostało po staremu tyle że z nowymi gębami do wykarmienia. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Polska: ćwiczenia z udziałem „Patriotów”, manewry w rejonie Bałtyku, program Wisła (przeciwrakietowy parasol za kilka lat). Rosja: odpowiedź na zbrojenia Polski (Czy Polsce grozi agresja?) Wypowiedzenie traktatu o siłach konwencjonalnyc

  7. Pingback: Ks. Jacek Gniadek: „Każdy jest migrantem”. Władysław Panasiuk: „Ptak w koronie” | Łódź Odysa

  8. Pingback: Poważne państwa nie mają w polityce zagranicznej ani stałych sojuszników, ani też stałych wrogów, tylko niezmienne interesy. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Większe wpływy Rosji na Ukrainie dzięki Niemcom i Francji. Sikorski: UE odeszła od wspólnej polityki zagranicznej. Duda o bezpieczeństwie a Niemcy o niebezpieczeństwie polskiej racji stanu. OAS i NATO dwóch prędkości. | Łódź Odysa

  10. Pingback: Unia doigrała się Brexitu. Eurosceptycy tryumfują, skowyt histerii wśród euroentuzjastów (od lewa do PISu). Wielka Brytania przed historyczną szansą, a co z Polską? Czekam na Polexit. | Łódź Odysa

  11. Pingback: Unia energetyczna: polskie postulaty okrojone do minimum, dekarbonizacja to gwóźdź do trumny polskiego górnictwa (dla kogo pracuje D. Tusk?). Dyktat Niemiec i Francji w sprawie Grecji i sankcji. Gazprom sam sobie szkodzi. Polskie złoża „gazu z

  12. Pingback: Informacja jako broń i cel ataku oraz krótki kurs czerwonej konspiracji czyli… postsowiecka spuścizna i skażenie Dzierżyńskim w polskich służbach. Kilka słów prawdy o IPN czyli „o największych tajemnicach ludzkości” | Łódź

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s