Secesja Szkocji ciąży Wlk. Brytanii. Komu niepodległa Szkocja bardziej potrzebna: Szkotom czy może Rosji?


1. Coraz większe prawdopodobieństwo rozpadu Wielkiej Brytanii. Salmond: Szkocja zagłosuje za niepodległością

8 Wrz 2014, Coraz więcej emocji wzbudza zaplanowane na 18 września referendum niepodległościowe w Szkocji. Ostatnie tygodnie to ciągła redukcja przewagi pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami separacji. Jeszcze miesiąc temu w sondażu YouGov aż 55% Szkotów chciało pozostać w Zjednoczonym Królestwie, a jedynie 35% popierało utworzenie oddzielnego państwa. Jednak z tygodnia na tydzień ten dystans się zmniejszał, by osiągnąć jedynie 6% na początku września. Wtedy ta sytuacja zaczęła wpływać na notowania funta, który z dnia na dzień tracił do dolara (co dodatkowo było wspomagane przez ogólny wzrost wartości „zielonego” na globalnym rynku).

Jeszcze więcej niepokojów co do przyszłości Wielkiej Brytanii wzbudził sondaż z minionego weekendu. Pierwszy raz według badań YouGov zwolennicy niepodległości zdobyli przewagę wynoszącą 2 punkty procentowe. Spowodowało to, że na otwarciu rynku walutowego GBP/USD (GBPUSD, 1.61225 +0.11%, News) spadł aż o 150 pipsów w porównaniu z piątkowym zamknięciem i osiągnął wartość 1.6170, co jest jednocześnie najniższym poziomem od listopada 2013 roku.

Tak znaczna przecena „szterlinga” ma związek z faktem, że Wielka Brytania może utracić około 30% powierzchni oraz 10% PKB. Nie do końca także wiadomo, co stanie się z państwowym długiem – czy mimo separacji całość długu pozostanie w UK, czy też pewną część weźmie na siebie Szkocja. Również więcej pytań niż odpowiedzi mamy w sprawie statusu między innymi banku RBS, którego znacznym udziałowcem jest Wielka Brytania (efekt ostatniego kryzysu). Bardzo trudno także powiedzieć, czy Szkocja utrzyma funta jako walutę rozliczeniową. Sugestie, które wysyła Londyn, dają do zrozumienia, że nie jest to możliwe. Jeżeli Szkocja chciałaby się posługiwać swoją walutą, musiałaby utworzyć swój bank centralny. Biorąc jednak pod uwagę to, jak FX potrafi być bezwzględny w wykorzystywaniu różnych słabości, spowodowałoby to znaczne ryzyko destabilizacji. Nie bez znaczenia są także problemy polityczne w UK. Dopiero od kilku dni Londyn tak naprawdę poważnie zaczął rozważać realną szansę odłączenia się północnej części kraju. Główne banki inwestycyjne prześcigają się w nowych prognozach dla „kabla”. W wypowiedzi dla dzisiejszego „Financial Times” Valentin Marinov strateg z CitiFX stwierdził, że „ruch w kierunku 1.5600 lub niżej nie może być wykluczony, jeżeli Szkocja opuści unię” Do 18 września (a jeżeli separacja dojdzie do skutku to znacznie dłużej) kwestia odłączenia będzie grała „główne skrzypce” w wycenie GBP/USD (również GBP/PLN (GBPPLN, 5.25129 +0.48%, News)) i rynek będzie się poruszać w rytm napływających sondaży.

W kwestii niepodległości wiele miejsca zajmuje kwestia przychodów z wydobycia ropy naftowej i gazu z Morza Północnego. Dzisiejszy „The Wall Street Journal” pochylił się nad tematem zauważając jednak, że nawet jeżeli całość wpływów z surowców zasilałaby budżet Edynburga, to i tak deficyt sektora finansów publicznych przekraczałby 5% PKB ze względu na hojny system zabezpieczenia społecznego. Wcale jednak nie jest jasne, czy rzeczywiście ropa i gaz w całości należą się Szkotom. To prawdopodobnie będzie (jak wiele innych kwestii) tematem negocjacji po referendum, natomiast przy założeniu, że wpływy z ropy i gazu są rozłożone po równo, biorąc pod uwagę obecny udział PKB deficyt budżetowy Szkocji wyniósłby 10% PKB.

Poza kwestiami surowców niejasny jest także status Szkocji w Unii Europejskiej. Nie wiadomo, czy Edynburg nie musiałby rozpoczynać nowych negocjacji akcesyjnych z Brukselą. Równie trudno przewidzieć, jak zachowałby się kapitał po ogłoszeniu separacji. Niewykluczone, że znaczna część depozytów w funtach zostałaby przetransferowana do Królestwa ze względu na niejasności co do przyszłej waluty rozliczeniowej (podobne obawy były w Grecji) czy też polityki fiskalno-monetarnej.

Rynek także coraz głośniej plotkuje na temat możliwości opóźnienia podnoszenia stóp procentowych przez Bank Anglii ze względu na niepodległościowe zamieszenie. Według informacji Bloomberga, kontrakty terminowe na stopę procentową zakładają, że pierwsza podwyżka nastąpi dopiero a Sierpniu 2015 roku, podczas gdy jeszcze miesiąc temu rynek pozycjonował się na luty (a przed raportem o inflacji spekulowano nawet o końcu bieżącego roku).

Marcin Lipka – Cinkciarz.pl

podobne: Eurokołchoz: 40 tysięcy bezdomnych w Hiszpanii. Katalonia chce niepodległości. oraz: Eurokołchoz: Pożyczka dla Grecji. Włochy – Bezrobocie najwyższe od 37 lat. Sardynia chce do Szwajcarii.

10.09.2014 (IAR) – Brytyjski premier wyjawił, że będzie załamany, jeśli Szkoci zagłosują w referendum za oderwaniem się od rodziny narodów Brytyjskiej Wspólnoty.

Przemawiając w budynku towarzystwa ubezpieczeniowego Scottish Widows w Edynburgu, David Cameron ostrzegł, że unia walutowa z niezależną Szkocją nie zadziała. Dodał, że jeśli Szkoci zagłosują za odłączeniem, Wielka Brytania „nie podzieli się z nimi nawet pensem”.

David Cameron zaznaczył, że decyzja Szkotów nie jest podejmowana – jak w przypadku wyborów parlamentarnych – na kolejnych pięć lat.

„To decyzja podejmowana na kolejny wiek” – dodał brytyjski premier.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/bbc.com/esz/dj

polecam również: „To be or not to be”. Cameron pod coraz większą presją w kwestii obecności GB w UE. Atmosferę podgrzewa kandydatura Junkera na szefa KE i gadulstwo Sikorskiego.

11.09.2014 (IAR) – Za tydzień Szkocja zagłosuje za niepodległością. Tak mówił dziś na spotkaniu z dziennikarzami zagranicznych mediów pierwszy minister kraju, Alex Salmond. Sondaże pokazują, że zwolennicy i przeciwnicy niepodległości mają równe szanse. A szef Szkockiej Partii Narodowej podkreślał wagę głosowania, które będzie skutkować rozwiązaniem unii łączącej Edynburg i Londyn od 1707 roku.

„Szkocja jest o krok od zmienienia biegu historii. Oczy świata są na nią zwrócone. I widzą debatę – merytoryczną, spokojną i pełną energii Szkocja zagłosuje na „tak”. To jej życiowa szansa. Szansa na zbudowanie bardziej sprawiedliwego i zamożniejszego kraju” – powiedział.

Salmond przedstawiał głosowanie za niepodległością, jako naturalne zwieńczenie drogi, w którą Szkocja wyruszyła równo siedemnaście lat temu: drogi do autonomii, kiedy to zaczął tam działać szkocki parlament „W ciągu ostatnich 17 lat Szkocja stała się lepszym miejscem. To efekt działania nie jednej partii, a całego naszego parlamentu. To zlikwidowanie opłat za studiowanie i za opiekę nad starszymi. Sprawienie, by recepty były za darmo. To stwarzanie miejsc pracy i szans rozwoju oraz ochrona publicznej służby zdrowia” – dodał Alex Salmond.

Do czwartkowego głosowania zarejestrowała się rekordowa liczba mieszkańców Szkocji: ponad 4,25 mln

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/ Adam Dąbrowski, Londyn/ab

źródło: stooq.pl

…czemu Szkocja chce się oderwać od państwa które stanowi realną siłę w Europie i czy nie zdaje sobie sprawy z kosztownych konsekwencji secesji? Z drugiej strony na co Anglii „region” mocno zakochany w socjalizmie i zadłużony, który ewidentnie nie chce z nią jedności i robi wszystko żeby się oderwać działając destabilizująco na całą Wlk. Brytanię (dopóki stanowi jej część)?

2. Bilans skutków szkockiej secesji. Kto wspiera szkocki separatyzm.

Pisze  Tomasz Pichór:

„Wielka Brytania jest ciągle jednym z głównych (obok Stanów Zjednoczonych i Francji) państw Zachodu. Secesja Szkocji mogłaby podważyć jej mocarstwowy status ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Przez wiele lat wydawało się, że zawarta w 1707 r. unia pomiędzy Anglią i Szkocją jest czymś absolutnie trwałym. Szkoci (Tony Blair, Gordon Brown) byli brytyjskimi premierami, zaś Partia Pracy – dzięki poparciu uzyskiwanemu w Szkocji – była w stanie sprawować władzę w całej Wielkiej Brytanii. Mimo wcześniejszej burzliwej historii stosunków Szkotów z Anglikami, to zapoczątkowany przez królową Annę eksperyment zwany Wielką Brytanią, nader pomyślnie zdał historyczny egzamin. Tymczasem unia przeżywa właśnie najtrudniejsze chwile od czasów powstania szkockich jakobitów, zakończonego ich klęską w bitwie pod Culloden w 1745 r. Można spotkać się z opiniami, że upadek Imperium Brytyjskiego – do jakiego ostatecznie doszło w latach 60. XX wieku – spowodował, że zniknęła podstawowa przyczyna, która utrzymywała Szkotów i Anglików w jednym organizmie państwowym. W ślad za likwidacją „zewnętrznego imperium” nadszedł czas zakończenia dziejów „imperium wewnętrznego”, jakim jest wspólne państwo.
Wizja niepodległej Szkocji, jeszcze w latach 50. i 60. XX wieku była traktowana wyłącznie jako rodzaj nieszkodliwego politycznego dziwactwa, na które zapadali ludzie nie mający nic wspólnego z rzeczywistą polityką (jak aktor Sean Connery), jest dzisiaj popierana przez ponad 30 proc. Szkotów. Zaś powstała w 1934 r. Szkocka Partia Narodowa (SNP, Scottish National Party), postulująca przeprowadzenie referendum w sprawie szkockiej niepodległości, po wyborach w 2011 r. wprowadziła do lokalnego parlamentu 68 posłów (w poprzednich wyborach w 2007 r. zdobyła 47 miejsc), i po raz pierwszy utworzyła samodzielny rząd…
…Głównym problem A. Salmonda jest wypełnienie treścią hasła niepodległości Szkocji. Co właściwie miałaby ona oznaczać? Lider SNP pokazuje jako wzór niewielkie państwa z północy Europy, które żyją dostatnio dzięki zasobom ropy naftowej (jakie znajdują się na wodach okalających Szkocję). Sugeruje także, że w ramach Unii Europejskiej unia z Anglią nie jest już potrzebna, skoro Szkocja i Anglia i tak są całością większej, paneuropejskiej unii. Jednak pomysł pozostawienia brytyjskiego funta jako szkockiej waluty po ogłoszeniu niepodległości jest wyraźnym dowodem na to, że hasło niepodległości, na którym zbudowano siłę SNP, tak naprawdę nie zostało konsekwentnie przemyślane, zaś idea szkockiej niepodległości jest dzisiaj bardziej projektem zawodowych szkockich polityków, niż rzeczywistym problemem politycznym. Na jakiej podstawie zakładają, że Londyn zgodzi się na używanie angielskiego już wtedy funta przez niepodległą Szkocję? SNP zawierzając znajdującym się wokół Szkocji zasobom ropy naftowej, nie przedstawiło także rzeczywistego bilansu ekonomicznego potencjalnej niepodległości, choćby wzrostu bezrobocia wywołanego wycofaniem z północy Szkocji brytyjskich garnizonów RAF, Royal Navy oraz baz w których stacjonują rakiety Trident. Trudno także uważać, że Anglia dalej byłaby skłonna wspierać finansowo niepodległą Szkocję. Nic dziwnego, że pojawiły się pytania, zgłaszane na przykład przez Confederation of British Industry (CBI) Scotland, o gospodarcze konsekwencje pomysłów SNP.

Czy A. Salmond może więc skłonić Szkotów do niepodległości? Zwłaszcza w sytuacji, kiedy Unia Europejska jest pogrążona w kryzysie finansowym, zaś eurosceptyczna polityka brytyjskiego premiera Davida Camerona cieszy się powszechnym poparciem?…

…Wnioski

1. Wielka Brytania jest ciągle jednym z głównych (obok Stanów Zjednoczonych i Francji) państw Zachodu. Secesja Szkocji mogłaby podważyć jej mocarstwowy status ze wszystkimi tego konsekwencjami. Przede wszystkim osłabione zostałby siły zbrojne, a także pod znakiem zapytania stanęłaby przyszłość (jak i status państwowy) brytyjskiego potencjału nuklearnego. Mogłoby to mieć negatywne konsekwencje dla sprawności NATO, bowiem armia brytyjska jest jedyną armią europejską, która jest w stanie bez większych kłopotów technologicznych współpracować z armią amerykańską.

2. Otwarta zostałaby kwestia stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, bowiem nie byłoby wyraźnego powodu, dla którego Anglia ma utrzymywać stanowisko przyznane Wielkiej Brytanii. Casus Rosji, która odziedziczyła dawne miejsce ZSRR, mógłby już nie mieć zastosowania, bowiem samodzielna Anglia byłaby krajem nieporównywalnie słabszym niż Rosja w 1991 r.

3. Rozpad Wielkiej Brytanii otworzyłby szereg sporów terytorialnych w Europie (Gibraltar, Irlandia Północna) i w Ameryce Południowej (Falklandy). Pojawiłaby się także sprawa przynależności państwowej brytyjskich kolonii.

4. Rozpad Zjednoczonego Królestwa mógłby mieć negatywne konsekwencje dla Unii Europejskiej. Z jednej strony wyraźnemu osłabieniu uległaby pozycja Londynu, niechętnego wobec europejskiej integracji, z drugiej secesja Szkocji mogłaby spowodować nasilenie dążeń separatystycznych w innych częściach Europy, choćby w Hiszpanii (Kraj Basków), na północy Włoch czy we Francji (Korsyka). To zaś mogłoby doprowadzić do centralizacji władzy w państwach zagrożonych ruchami odśrodkowymi. Co więcej, szczególne zaangażowanie Brukseli po stronie szkockiej mogłoby spowodować coraz większą rezerwę państw narodowych wobec projektu europejskiego.

5. Z punktu widzenia Polski szczególnie niebezpieczne w związku ewentualną secesją Szkocji wydaje się być osłabienie zdolności militarnych Zjednoczonego Królestwa, a co za tym idzie i NATO. Zmniejszeniu uległaby także rola Londynu w integracji europejskiej, to zaś skazywałoby Polskę na opieraniu się w całości na europejskiej polityce Niemiec i Francji.

całość tu: geopolityka.org

…zgadzam się z wnioskami zawartymi w artykule i właśnie z tej perspektywy tłumaczę sobie dramatyczne/histeryczne wręcz zachowanie się Camerona i angielskiej opinii publicznej. Czego chcą sami Szkoci? Oczywiście samodzielności i większej swobody w zaprowadzaniu (po swojemu) „socjalistycznego raju”, za którego ograniczanie Wlk. Brytania ostatnio wzięła się bardzo poważnie, czy stoi jednak za tym coś więcej być może. Poważnie wygląda bowiem inny wątek genezy szkockiej secesji, który muszę się przyznać od dość dawna chodzi mi po głowie, ale nie wiedziałem jak się do niego zabrać aż tu bach! trafiłem na ciekawy tekst autorstwa Rafała Bauera, którego myśl przewodnią podzielam a oto fragment:

„…Choć świat zarechotał po historii z Anną Chapman w tle, Oleg Gordijewski nie ma wątpliwości, iż Rosja ma obecnie w UK znacznie więcej szpiegów niż kiedykolwiek w trakcie zimnej wojny. Czym się zajmują? Między innymi wspieraniem szkockiego separatyzmu. Powyższe bynajmniej nie dziwi: Zjednoczone Królestwo to od lat przedmurze interesów USA w Europie. Tym samym wszystko, co szkodzi Wielkiej Brytanii, de facto szkodzi również interesom USA. Do niedawna imputowanie szkockim secesjonistom relacji z Rosją nie mogło przynieść większych efektów w kraju, w którym powszechnie zarzuca się rządowi pełne zwasalizowanie wobec USA. Ale teraz?

Warto pamiętać, iż Alex Salmond, premier autonomicznego rządu Szkocji, w przypadku niepodległości zakłada przejęcie szkockiego majątku, czyli złóż gazu i ropy na Morzu Północnym. Londyn uspokaja inwestorów, że aktywa aktywami, ale po pierwsze: za aktywami pójdzie zadłużenie, a po drugie: wydobyciem zajmują się przecież prywatne firmy i powiązane z nimi jednostki. Owe firmy na wieść o możliwej secesji nie skaczą już jednak z radości. Wiadomo – zmiana państwa to nowe wymogi administracyjne, a nowa administracja to murowane kłopoty. Im bliżej do finału, tym więcej związanych z secesją Szkocji wątpliwości, choć ów spadek entuzjazmu nadal nie oznacza zmiany preferencji wyborczych. Przewaga zwolenników status quo jest krucha i może okazać się nietrwała. I z tej właśnie perspektywy konflikt na Ukrainie spada Cameronowi dosłownie jak z nieba, a im jest poważniejszy – tym lepiej dla brytyjskiej integralności. Czemu? Już od czasów sowieckich rosyjska flota podwodna systematycznie narusza wody terytorialne Wielkiej Brytanii w celu testowania tutejszego systemu obronnego. Podobnie jest i dzisiaj:

http://www.businessinsider.com/scottish-independence-and-russian-submarine-invasion-2014-8

Czy to coś zmienia? Warto zauważyć, że jeszcze niedawno wszelkie uwagi na temat obronności nie miałyby dla zwolenników secesji najmniejszego znaczenia. W miłującej pokój UE dla konfliktów terytorialnych nie było przecież ani miejsca, ani przyzwolenia. Obecne wydarzenia schłodziły nieco amatorów pełnej niepodległości. Przeciwnikom w Londynie dodały argumentów o sporej istotności: secesja jest bowiem niemożliwa, gdy oznacza dla pozostałych krajów królestwa stan zagrożenia.

W wielkiej grze, która obecnie się toczy, każdy ma coś do stracenia i coś do zarobienia. Rosyjskim postępom towarzyszy jasny sprzeciw wobec militarnego wsparcia Ukrainy, co wyraźnie sugeruje istnienie jakiejś kolejnej linii Curzona. Ale jeśli taka nawet powstała, wiedza o niej pozostaje w zacisznych gabinetach. Putinowi zależy na tym, aby dojść do niej w ramach militarnej operacji budzącej respekt i trwogę. Zachód i USA chciałyby się wykazać przeprowadzeniem kulturalnej, polityczno-ekonomicznej akcji, która barbarzyńskim hufcom zagrodzi drogę. Jeśli obecna wojna utrzyma się w rozmiarze „laboratoryjnym”, każdy sobie na niej dobrze zarobi…”

całość tu: rafalbauer.pl

…w związku z powyższym uważam że Anglicy zrobią absolutnie wszystko (łącznie ze sfałszowaniem wyborów) żeby zatrzymać przy sobie Szkocję jako integralną część imperium. Stawiam „orzechy przeciwko dolarom” 😛 że Szkocja nie odłączy się od Anglii (a przynajmniej nie teraz). Pamiętać bowiem należy o tym, że nie ważne, kto (i jak) głosuje, „ważne, kto liczy głosy” 😉

…Odys

Reklamy

6 comments on “Secesja Szkocji ciąży Wlk. Brytanii. Komu niepodległa Szkocja bardziej potrzebna: Szkotom czy może Rosji?

  1. Pingback: Rosja przykręca kurek z gazem? Wojciech Jakóbik: divide et impera po rosyjsku. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Obama przed szkodą i po szkodzie głupi. Znowu będzie wspierał „umiarkowaną opozycję” w Syrii. Zapowiada zniszczenie ISIL ale wojsk nie wyśle, za to wyśle armię do „walki” z Ebolą. Secesyjne plany Teksasu. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Wiodący niemiecki dziennikarz: CIA naciska na media by promowały III wojnę światową | Łódź Odysa

  4. Pingback: Hiszpania: Plebiscyt niepodległościowy szansą na większą autonomię. Baskowie wspierają Katalończyków. UE: debata poświęcona unikaniu podatków w Luksemburgu (Szczurze P/Odchody), Draghi o bezrobociu wśród młodzieży. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s