Skoro „media kłamią” to jaka jest prawda o wojnie na Ukrainie? Konrad Rękas: Po co powstrzymywać Putina?


fragment:

„…„bo przecież Rosja wszczęła wojnę”. Ha, oczywiście, że nie wszczęła, co jednak też dla ludzi nie jest oczywiste, skoro słyszą to zewsząd. Ba, media posługują się nawet nie manipulacją, tylko jawnym kłamstwem, opartym na niechęci zwykłego człowieka do weryfikowania źródeł, słabej znajomości rosyjskiej mowy, zwykłym brakiem zainteresowania pogłębiania tematu i setce innych błahych, a wynikających z natury ludzkiej powodów. Przykłady pierwsze z brzegu: „wszyscy” wiedzą, że separatyści to terroryści, ale jednocześnie ich wcale nie ma, bo to przebrani żołnierze rosyjscy. A skąd to wiadomo? No bo stwierdził tak Kijów („dowodem” tym zajmiemy się niżej), a ponadto „przyznali sami Rosjanie/separatyści”. Jak to? Ano tak to, na potwierdzenie idzie materiał z wywiadu jednego z donbaskich przywódców, który mówi, że owszem, walczą po stronie republik ludowych także obywatele Rosji, z czego wielu po przeszkoleniu wojskowym. Jak to brzmi w telewizji III RP? „Separatyści potwierdzili, że walczą po ich stronie regularne, wyszkolone jednostki armii rosyjskiej”. Czy to to samo? Nie, ale jak brzmi!

Kolejny przykład: media III RP, przekazując newsy z Ukrainy i Noworosji, posługują się charakterystycznym schematem: junta w Kijowie podaje przykładowo, że Rosjanie zjadają pieczone ukraińskie dzieci pod spirytus. Dziennikarz wie, że treścią tej informacji jest, że rząd Ukrainy coś twierdzi. Propagandysta natomiast od razu robi nagłówek „Pijani Rosjanie pożerają dzieci”. Tak było np. z którymś tam kolejnym humbugiem Arsenija Jaceniuka o zakręcaniu gazu na zimę. Niedawno podobny los spotkał dość oczywiste sformułowanie Władimira Putina, że gdyby naprawdę Rosja interweniowała na Ukrainie – to najdalej za dwa tygodnie jej wojska byłyby w Kijowie. Co zabawne, nawet „Gazeta Wyborcza” w pierwszej wersji cytowała te słowa dosłownie. Minęło parę godzin i już dowiedzieliśmy się, że W. Putin GROZI, że za dwa tygodnie będzie w Kijowie. Level absurdu – hard!

Mamy tu zresztą do czynienia z połączeniem obu elementów – zwykłego fałszowania treści jakiejś wypowiedzi i zestawiania go z sensacyjną w treści deklaracją ukraińską. Przecież od lutego było ich setki, jeśli nie tysiące – zapowiedzi sankcji, wojen, wspaniałych zwycięstw, na przemian z opowieściami o przerażających klęskach, przy czym uczestnikami jednych i drugich miały być znikające bez śladu całe wielotysięczne kolumny wojsk rosyjskich. Zastanówmy się chwilę – nie tylko z filmów o Jamesie Bondzie, ale także z jawnych deklaracji Waszyngtonu dowiadywaliśmy się, że zachodnia technologia wojskowa i kosmiczna pozwala dostrzec co W. Putin ma napisane na gumce od majtek. A tymczasem do dziś nie pokazano nam nawet nie tysięcy, ale choćby jednego rosyjskiego czołgu strzelającego, czy choćby stojącego po ukraińskiej stronie granicy!

Następna manipulacja przekazem, już nie tylko na poziomie języka – ale w dodatku w oparciu o nieznajomość tak rosyjskiego, jak matematyki, zapewne tak u nadających, jak i odbierających przekaz. W podobno „Polskim” Radiu można było usłyszeć, że „strona rosyjska potwierdziła fakt zmniejszenia dostaw gazu do Polski. Tymczasem w oryginale komunikat GAZPROMU brzmiał tak: „Сообщения информационных агентств о снижении поставок в адрес польской PGNiG некорректны. В настоящее время в Польшу поставляется точно такой же объем газа, как и в предыдущие дни – 23 млн кубометров в сутки”. Mój rosyjski jest marny, ale nie sądziłem, że aż tak źle rozumiem ten piękny język. „Niekorektny” znaczy, że wszystko się zgadza, tak? – kpiłem w komentarzu i chyba nie ja jeden, skoro po paru dniach dyżurni analitycy zaczęli tłumaczyć się „sprzecznymi sygnałami strony rosyjskiej”, co po ludzku oznacza przyznanie się do kłamstwa.

Zabawne, że tzw. zwykli ludzie, gadający o głównym spośród niedawnych zimnowojennych newsów – dzielili się na tych kiwających głowami „no, doigrali(-śmy) się!, nie trzeba było wku…ać Putina” i tych głowami kręcących „pewnie Ukraińcy po drodze ukradli, na zimę”. Tymczasem obie te grupy i miały trochę racji, i w sumie bardziej jej nie miały – bo po prostu okazało się, że PGNiG już oficjalnie jako „potrzeby gazowe Polski” podaje tzw. rewers gazu, czyli mówiąc po ludzku – próby łamania umowy gazowej przez przesyłanie większych ilości surowca na Ukrainę. (Już tylko dla podkreślenia efektu komicznego dodajmy, że zdaniem PGNiG i dziennikarzy, skoro (w ich wersji) 8 września dostawy były mniejsze o 20%, a w 9 września – o 24%, to należy te dwie liczy do siebie dodać i to daje razem „zmniejszenie o blisko 45 proc”. Cholera, nie dość, że źle mnie uczyli rosyjskiego, to matematyki też jakiejś innej!).

Tak więc, jak to się dzieje od dłuższego czasu – mówią „potrzeby i interesy Polski”, a mają na myśli tylko interesy kijowskiej junty i jej zagranicznego zaplecza, co przynajmniej przez jakiś odsetek rzekomo bezrozumnych odbiorców zostało trafnie wyłapane, choć przecież nadawcy uznawali, że i języki obce, i elementarna logika, i nawet podstawowa matematyka są przecież ogółowi obce.

Prawdy uznane, a wygodne

Konstatacja ta nie jest jednak daleko od prawdy. Dostrzegający bowiem skalę i prymitywizm manipulacji są niestety wciąż o mniejszości. Niby Polak wie, że wszyscy kłamią, a media w szczególności. Jednak nachalny przekaz przesącza się – bo przecież taki nie wierzący Gazecie Wyborczej i TVN rodak nie zobaczył/przeczytał danego newsa w tych akurat „przekaziorach”, tylko w cytujących je Onecie i WP, co od razu mocno poprawiło przezroczystość i neutralność przekazu. Dalej Polak wybiera te informacje, które bardziej mu pasują do już posiadanej wizji świata. Skoro jest podejrzliwy – no to wie, że „Ruskie za tym wszystkim stoją” i nie ma co go przekonywać, że nie. Można natomiast i należy dodawać, że jeśli nawet – to w jeszcze większym stopniu „stoją za tym” Amerykanie, Niemcy i inni, posługujący się na dodatek Polakami, o czym może świadczyć choćby obecność najemników tych narodowości walczących po stronie kijowskiej, obsługujących dostarczany z Zachodu specjalistyczny sprzęt wojskowy i opłacanych ze środków niby to „pomocy humanitarnej” dla Ukrainy. Polak jednocześnie dowiadywał się przecież, że czołgi w ukraińskich magazynach nie jeżdżą, bo śrubki z nich pokradli, a więc tym łatwiej dotrze do niego fakt zachodniego, w tym i polskiego, bezpośredniego zaangażowania w przerwaną właśnie wojnę.

Śledząc dalej trudności dyskusji ze szwagrem, panią z magla i prezenterem Kraśką – zasadniczym problemem logiczno-językowym w rozmowach Polaków jest ich rozumienie pojęć „odpowiedzialność” i „wina” jako stuprocentowych i zupełnych synonimów, a ponadto nadawanie im jednoznacznie moralnego i emocjonalnego wydźwięku. Można więc w nieskończoność pytać: kto ponosi odpowiedzialność za ofiary na Majdanie? Czyją winą jest śmierć ludzi w Kijowie, wysyłanych kolejno pod ogień strzelającego nie wiadomo skąd snajpera? Czy istnieje związek między cofnięciem przez kadłubową Radę Najwyższą Ukrainy ustawy językowej gwarantującej prawa mniejszości oraz wejściem banderowców do rządu A. Jaceniuka, a wysuniętym w Donbasie żądaniem jej przywrócenia, a następnie autonomii? A czy próby atakowania domagających się autonomii miały wpływ na ogłoszenie niepodległości republik ludowych? Pytać można i pytać i choć cząstkowo niekiedy padną odpowiedzi poprawne – to niezmienna pozostaje teza podstawowa, że „zawsze winna jest Rosja!”. A mimo to pytać trzeba – bo pytania nawet irytujące rozmówcę ostatecznie mogą zasiać wątpliwość, w dodatku wyciągając z zakutych łbów prawdziwe informacje, które gdzieś tam przecież czasem trafiają, tylko są wypierane i tłumione…”

całość tu: geopolityka.org

Sianie wątpliwości to nieodłączny atrybut każdej propagandy, podobnie jak ustwaianie drugiej strony przez domaganie się fizycznych dowodów (najlepiej przyzania się do winy) że coś miało miejsce bo inaczej nie miało miejsca. I z tym drugim przypadkiem mamy do czynienia w powyższym fragmencie.

Ja nie wiem czy dla Donbasu walczą Rosjanie czy rosyjscy ukraińcy potrafiący po zaledwie „przeszkoleniu wojskowym” samodzielnie obsłużyć setki ciężkiego sprzętu, i skutecznie prowadzić szeroko zakrojone operacje wojskowe. Mam uwierzyć że Donieck i Ługańsk to takie zagłebie geniuszów wojskowych cywilów (rezerwistów) posiadających wrodzone predyspozycje do skutecznego prowadzenia wojny, i to dzięki nim (bez niczyjej pomocy) zdołano najpierw powstrzymać a potem zamknąć w tzw. „kotłach” całe zgrupowania ukraińskiej armii dowodzone przez zawodowych wojskowych.

Jeśli ktoś potrzebuje zdjęcia czołgu z tablicą rejestracyjną zaczynającą się od „RU” a najlepiej oficjalnej deklaracji jakiegoś generała wygłoszonej do kamery, że oddziały walczące o „niepodległość” Donbasu to rosyjska armia bo inaczej nie jest w stanie wyciągnąć wniosków którym zaprzecza powyższy artykuł, ten jest albo idiotą albo próbuje zrobić z innych idiotę. To oczywiste że uzyskanie tego rodzaju dowodu jest z góry skazane na niepowodzenie, i dlatego budowanie retoryki na tym że bez takiego dowodu nie można wyciagnąć wniosków z tego co się rzeczywiscie dzieje na wschodzie Ukrainy jest oczywistą manipulacją na potrzeby rosyjskiej propagandy.

Skuteczne odparcie przez jakieś „zbuntowane” republiki ofensywy armii ukraińskiej i wykonanie dodatkowo skutecznego kontrataku z zajęciem dalszych terenów nie mogło się odbyć bez wsparcia siły zewnętrznej. Proszę sobie wyobrazić że jakieś pospolite ruszenie zbuntowanych ślązaków którym zamarzyła się autonomia pokonuje polską armię mając do dyspozycji siły i środki zgromadzone na terenie którym dysponuje. Możliwe? Pewnie tak, ale nie bez odpowiedniego wsparcia w sprzęcie i ludziach z zewnątrz.

Pominę milczeniem rzekomą przyczynę tego buntu w postaci uchylenia jakiejś „ustawy językowej” i niezadowolenie z „banderowskich” korzeni nowych władz. Jesli ktoś uważa że to był rzeczywisty powód wszczęścia zbrojnego oporu na taką skalę to niech sobie uważa… (Odys)

podobne: Dostawy gazu do Polski zgodne umową i z zapotrzebowaniem. 45% „braki” wynikały z prawa Gazpromu do odmowy realizacji zwiększonego zapotrzebowania. Komu zależało na wywołaniu histerii? oraz: Kto wynajął śmierć na Majdanie? Zimny czekista Putin, czy dobry Wuj Sam? i to: cynik9: Kulminacja cyklu wojny w 2014. Czego szuka stary podżegacz na Ukrainie. a także: Przyganiał kocioł garnkowi. USA krytykują tłumienie przez reżimy demokratycznych protestów polecam również: Stanisław Michalkiewicz: „Kurde balans, miękną rury” czyli „mocni siłą naszych sojuszników”, „za wolność waszą” idziemy na wojnę. oraz: Urzędowe „autorytety”, czyli o agentach kłamstwa dzięki którym „łatwiej umrzec niż myślec”. i to: Tomasz Cukiernik: Wojna domowa na Ukrainie (czy opłacona?) Maria Pyż: Zbyt wiele niewiadomych

rys. Grzegorz Radziewicz

rys. Grzegorz Radziewicz

Reklamy

10 comments on “Skoro „media kłamią” to jaka jest prawda o wojnie na Ukrainie? Konrad Rękas: Po co powstrzymywać Putina?

  1. Pingback: Kryzys na Ukrainie a prawa człowieka. Zbrodnie wojenne Ukraińców na Ukraińcach. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Merkel: Interwencja wojskowa nie wchodzi w rachubę. Serbskie memento (casus Kosowa). Czy USA zwróci Niemcom złoto z ukraińskich zapasów? | Łódź Odysa

  3. Pingback: Od oszołoma do szpiega czyli „mądrości etapu” bezradnych propagandystów. Konrad Rękas: Szpiegomania (z bezpieczeństwem energetycznym w tle). | Łódź Odysa

  4. Pingback: „Odkłamać wczoraj i dziś”. Spotkanie z prof. Mieczysławem Rybą. Rosyjska „durnoj sintez” | Łódź Odysa

  5. Pingback: Zachód domaga się dyplomatycznego rozwiązania konfliktu ukraińskiego, ale są też głosy o dostawie broni. Władisław Guliewicz: „Szorstka przyjaźń” Polski i Ukrainy | Łódź Odysa

  6. Pingback: Prawy Sektor chce referendum ws. wotum nieufności dla władz. Przemytnicy z Zakarpacia powoływani do wojska. Krucha równowaga pomiędzy klanami oligarchiczno-mafijnymi na Ukrainie. | Łódź Odysa

  7. Pingback: Witold Szirin Michałowski: „Skąd się wzięła Ukraina…” Rusi Czerwonej rys historyczny, i dokąd zmierza czyli… Nie karmić niedźwiedzia! | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s