Kryzys na Ukrainie a prawa człowieka. Zbrodnie wojenne Ukraińców na Ukraińcach.


„…Do odkrycia płytko przysypanych mogił doszło w ubiegłym tygodniu (23 IX) w pobliżu Doniecka; w miejscowościach, gdzie były rozmieszczone przed powstańczą kontrofensywą na przełomie sierpnia i września ukraińskie bataliony obrony terytorialnej, zwane przez „rosyjskojęzycznych” nacgwardią, a także faszystami lub banderowcami. Te miejscowości zostały odbite przez armię powstańczą w czasie najnowszej miniofensywy, której celem było zniszczenie albo wyparcie z pozycji artylerii wojsk rządowych, ostrzeliwującej osiedla mieszkaniowe na północy Doniecka. Gdy tylko okazało się, że rozmiary mordu, przypominającego jako żywo wyczyny SS i NKWD, przekroczyły najgorsze obawy, powstańcy i miejscowa ludność wezwali świadków o statusie międzynarodowym. Na wniosek delegata rosyjskiego ONZ rozpoczęła procedurę rozpatrywania wniosku w sprawie międzynarodowego dochodzenia w tej sprawie. Oto materiał filmowy na ten temat w języku angielskim:

https://www.youtube.com/watch?v=yEF4fgvxjpc

Ukraińskie środki masowego przekazu jak na razie milczą na ten temat. Jeszcze bardziej zastanawiające jest ignorowanie go przez dziennikarzy z państw zachodnich. Na konferencję prasową przedstawicieli Rosji, którzy zgłosili tę sprawę do Biura Sekretariatu ONZ d/s Praw Człowieka w Genewie nie przyszedł nikt z nich. Dzisiaj, pod wpływem wczorajszego oświadczenia łotewskiego prawnika i obrońcy praw człowieka Einarsa Graudinsa, ten mur milczenia zaczął się kruszyć na rzecz twierdzenia jakoby ofiar było znacznie mniej, a setki zamordowanych to rosyjski wymysł. Natomiast prokuratura generalna w Kijowie rozpoczęła śledztwo w sprawie działalności Centralnego Biura Śledczego Federacji Rosyjskiej, prowadzącego szereg dochodzeń w sprawie zbrodni wojennych przeciw ludności Donbasu. Odezwali się już za to dziennikarze obywatelscy z krajów UE, m. in. publikując ten oto materiał filmowy w języku rosyjskim, z obszernym komentarzem i tłumaczeniem na niemiecki:

http://www.extremnews.com/nachrichten/weltgeschehen/6f5b150b0fa1ce8

całość tu: wirtualnapolonia.com

…Materiały to rzecz jasna rosyjskie doniesienia prasowe, i należy podejść do tych relacji z równą dozą nieufności jak wobec ukraińskich odpowiedników, ale zastanawiające jest jedno – całkowite pomijanie tego tematu w polskich i zachodnich mediach „głównego ścieku”, które potrafią przecież zajmować się CAŁYMI GODZINAMI tematami dużo mniej ważnymi (osądzając i skazując „winnych” bez ruszania się ze studia telewizyjnego – Skoro „media kłamią” to jaka jest prawda o wojnie na Ukrainie?) a tu milczą jak zaklęte. To daje do myślenia, tak jak zadziwiająca cisza wokół śledztwa w sprawie zestrzelenia malezyjskiego samolotu (gdzie od początku stanowczo wmawiano opinii publicznej winę tylko jednej strony zanim jeszcze dotarto na miejsce wraku) i na temat wielu innych incydentów w których równie dobrze jak separatyści mogły brać udział ochotnicze bataliony Ukraińców, bądź regularne wojska.  (Odys)

fragment artykułu Ronalda Laseckiego: Ukraina potrzebuje reinterpretacji praw człowieka jako praw wspólnotowych

„…Istnieją dwa wymiary problematyki związanej z przestrzeganiem praw człowieka podczas obecnego kryzysu na Ukrainie. Pierwszym z nich jest filozofia prawa, drugim natomiast metapolityczny fundament ustroju Republiki Ukraina. Błędne założenia przyjęte w obydwu tych obszarach mają decydujący wpływ na dzisiejsze problemy Ukrainy. Do ich rozwiązania nie wystarczą działania doraźne, lecz potrzebne będą rozwiązania strukturalne…

…Legitymizacja współczesnego państwa ukraińskiego wyprowadzana jest z rozpoznania etnocentrycznie rozumianego narodu ukraińskiego jako ostatecznego podmiotu władzy. Stwierdzenia takie znaleźć można już w Deklaracji suwerenności państwowej USRR z 16 lipca 1990 r. (w punkcie I.) [9], wpisane zostały one również do Konstytucji Ukrainy z 28 czerwca 1996 r. (artykuły 5. oraz 10–13 i Preambuła), która (ze zmianami z 21 lutego 2014 r.) pozostaje do dziś najwyższym źródłem prawa na Ukrainie [10]. Jakobińskie rozumienie państwa jako état-nation zakorzenione jest też w historycznej tradycji ukraińskiej myśli ustrojowej [11].

Za koncepcją tą opowiedzieli się na początku lat 1990’ czołowi przedstawiciele ukraińskiej inteligencji humanistycznej – zarówno emigracyjnej jak i krajowej. Znaleźli się wśród nich Orest Mirosławowicz Subtelny, Bohdan Osadczuk, Siergiej Oleksandrowicz Jakielczuk, Roman Szporluk, Natalia Nikołaywna Jakowenko, Oksana Stefanywna Zabużko, Mykoła Riabczuk, Wasyl Mykołajowycz Szklar, Jarosław Hrycak i inni.

Koncepcja ta zyskała z czasem dominującą pozycję w ukraińskiej sferze informacyjnej, oświatowej, kulturalnej, literackiej, w środkach masowego przekazu, a nawet w sferze politycznej. Kolejne pokolenia Ukraińców, po odzyskaniu niepodległości państwowej, wychowywane były w narracji nacjonalistycznej, w której legitymizację i istotę państwowości ukraińskiej tłumaczono w duchu nowoczesnego état-nation. Grupy potencjalnie zainteresowane przeciwstawieniem się nacjonalistycznej koncepcji ukraińskiej tożsamości nie były w stanie wytworzyć konkurencyjnej wobec nacjonalizmu narracji tożsamościowej, która byłaby atrakcyjna zarówno dla społeczności rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy, jak i dla jej mieszkańców ukraińskojęzycznych.

Zrodziło to sytuację, w której elity humanistyczne zachodniej i naddnieprzańskiej Ukrainy przyjęły stosunek do mieszkańców wschodniej i południowej części państwa, który nosił wszelkie cechy syndromu postkolonialnego. Tak więc M. Riabczuk odmawia mieszkańcom wschodniej i południowej części państwa miana Ukraińców, nazywając ich „kreolami”. Z lekceważeniem i poczuciem wyższości wypowiadają się na ich temat O. Zabużko i J. Hrycak. W. Szklar nazywa Zagłębie Donieckie „gangreną Ukrainy” [12]. Ukraińskie elity uważają mieszkańców wschodniej i południowej części państwa za niezdolnych do przezywania uczuć narodowych i obywatelskich, za „zdegenerowane bydło”, za niezdolnych do uczestniczenia we wspólnocie narodowej „nie-Ukraińców”, za ludność zapóźnioną w swojej obywatelskiej świadomości i przez to niezdolną do zrozumienia prawdziwych celów ukraińskiego ruchu narodowego i niepodległościowego [13].

Ukraiński projekt nacjonalistyczny prowadzi zatem do wykluczenia ze wspólnoty politycznej połowy obywateli państwa, którzy nie mówią po ukraińsku bądź nie identyfikują się z naddnieprzańską bądź galicyjską tradycją polityczną…”

fragment artykułu: Konrada Rękasa: Prawa człowieka na Ukrainie po Euromajdanie

podobne: Resentyment postkolonialny kontra postawy szowinistyczne na Ukrainie czyli… Dlaczego Rosja straciła Ukrainę i dlaczego Ukraina nie jest jednolitym państwem.

„…Chyba najlepszym symbolem obecnego załamania systemu ochrony praw człowieka i obywatela na Ukrainie – jest „afera” z wystawą „Ukraina za Czerwoną Linią”, pokazaną w warszawskim hotelu Victoria przy okazji kolejnego spotkania OBWE. Nie dość, że podczas dyskusji konferencyjnych starano się unikać wszelkich odniesień do katastrofy humanitarnej w Noworosji – to jeszcze postarano się usunąć wszelkie ślady zbrodni wojennych, dokonywanych przez armię ukraińską.

Paradoksalnie jednak, osiem miesięcy po Euromajdanie, pora na rozmowę o poszanowaniu praw człowieka na Ukrainie – jest wyjątkowo dobra. Pomimo bowiem cenzorskich zapędów „Gazety Wyborczej”, stacji telewizyjnych, czy samych zachodnich właścicieli stołecznego hotelu – na świecie poza Polską na jaw wychodzą kolejne fakty związane ze zbrodniami i naruszeniami podstawowych praw i wolności, dokonywanymi pod egidą władz kijowskich. Co ciekawe, równolegle Rada Najwyższa, w związku z polityczną częścią umowy stowarzyszeniowej z UE – pospiesznie przyjmuje i nowelizuje całe pakiety ustaw, deklaratywnie stawiających Ukrainę w forpoczcie postępu i demokracji. Rzecz jasna – na papierze. Równolegle bowiem, z perspektywy minionych miesięcy widać, że mamy do czynienia nie z „tragicznymi wypadkami”, związanymi z toczoną wojną i quasi-rewolucyjną sytuacją polityczną – ale ze świadomą budową państwowości z naruszeniem tej części praw obywatelskich, która związana jest z ochroną tożsamości narodowej, etnicznej, językowej i religijnej, słowem – z podstawami wspólnoty (na co słusznie w swych obserwacjach zwraca uwagę Ronald Lasecki.

Sięgając tylko do doniesień z ostatnich tygodni, dowiadujemy się m.in., że nawet Amnesty International zmuszona była przyznać, że tzw. bataliony ochotnicze („Gwardia Narodowa”) walczące po stronie Kijowa przeciw republikom ludowym – dopuszczały się licznych przestępstw wojennych. Raport AI potwierdza zarówno konkretne naruszenia praw obywatelskich przez bojców z Batalionu Ajdar, jak i krytykuje sam fakt niepodlegania „dobrowolców” jednolitemu dowództwu wojskowemu i brak elementarnej dyscypliny w ich szeregach. Bardzo niechętnie i równoważąc to propagandowo krytyką wojsk powstańczych, ale jednak – przyznał te krępujące dla propagandystów z Polski fakty sam Salil Shetty, sekretarz generalny AI. Również eksperci Międzynarodowej Grupy Konsultacyjnej, pracującej na Ukrainie pod auspicjami Rady Europy – zmuszeni byli skrytykować władze kijowskie za „niedostateczną współpracę” przy prowadzonych postępowaniach, których jednym z celów było m.in. ostateczne wyjaśnienie okoliczności i wskazanie odpowiedzialnych za dokonaną przez banderowców zbrodnię całopalenia w Domu Związków w Odessie, 2 maja 2014 r. (jej cudownie ocalałego świadka, Olega Muzykę gościliśmy niedawna w Warszawie na jednym z towarzyszących spotkaniu OBWE paneli dyskusyjnych).

Kolejne godziny przynoszą następne informacje, przyjmowane z pewnym skrępowaniem przez OBWE: o masowych grobach odkrywanych na terenach opuszczonych przez siły kijowskie, w tym zwłaszcza banderowskich „dobrowolców”. Oprócz pochowanych tam cywilów, ewidentnie ofiar egzekucji – odnajdywane są ciała zaginionych, zwłaszcza kobiet, porywanych przez „Gwardię Narodową” na zajmowanych terenach noworosyjskich. Wreszcie nawet przez media z Polski przebiła się zapowiedź pozwu rodzin ofiar katastrofy malezyjskiego Boeinga 777 skierowanego przeciw… państwu ukraińskiemu, które ewidentnie prowokacyjnie nie zamknęło korytarzy powietrznych nad terenem działań wojennych, a nawet wprost skierowało pasażerski samolot na zakończony tragedią kurs.

Gwałcenie praw człowieka jest zatem na Ukrainie codzienną, akceptowaną przez państwo praktyką – a jednocześnie obecne kadłubowe organy tego państwa biją rekordy szybkości jeśli chodzi o dostosowywanie ustawodawstwa do prawoczłowieczych standardów unijnych. Przy czym – co dziwić nie powinno, absolutnym priorytetem jest przede wszystkim zniesienie przyjętych za prezydentury Wiktora Janukowycza przepisów mających na cele ochronę moralności publicznej. Są one zastępowane prawnymi zakazami dyskryminacji – zwłaszcza na tle seksualnym i płciowym, co w realiach wojny domowej i licznych naruszeń podstawowego prawa człowieka – prawa do życia, wydaje się dość zasadniczym pomyleniem priorytetów…”

źródło: geopolityka.org

podobne: Ostrzał cywilów na Ukrainie bez konsekwencji prawnych. Putin rozgrywa Unię Europejską. Siły Ukraińców słabną, a Rosja będzie podsycać konflikt. Gen. Pacek o militarnym wsparciu Ukrainy. Niemiecka gazeta nie chce wojsk NATO na wschodzie. oraz:  Ukraina i prawa człowieka: Ukraiński batalion Ajdar dopuszcza się zbrodni. „Słup hańby” i okrucieństwa separatystów.

polecam również: Rosja zajmuje Krym bez walki. Zachód (i NATO) póki co kiwa palcem w bucie. Czy Polskę stać na wojnę z Rosją?

…z pewnością zbrodnie dokonywane na wschodzie Ukrainy mają mocodawców zarówno po jednej jak i po drugiej stronie. W rejonie walk działa bowiem wiele grup „samodzielnych”, które albo od początku nie uznają nad sobą ani zwierzchności Kremla ani Kijowa, albo uważają że nie muszą słuchać swoich zwierzchników (z różnych „osobistych” powodów – Prawy Sektor grozi marszem na Kijów. oraz:  Ukraina: 200 ofiar kotła pod Iłowajskiem (ochotnicy oskarżają dowództwo ukraińskiej armii). Z tym że tak jak ciągle słyszymy o zbrodniach popełnianych przez „Rosjan”, tak prawie wcale nie można uświadczyć w tzw. „publicznych mediach” informacji o tym czego dokonują „Ukraińcy”. Takie wybiórcze podejście do problemu jest nie tylko skrajną hipokryzją, ale próbą zadania podwójnej śmierci samym ofiarom zbrodniczej działalności jaka ma miejsce na wschodzie Ukrainy. Setki tysięcy uchodźców które zamiast schronić się w Kijowie uciekły do Rosji, nie wybrały przecież tego kierunku tylko dlatego że miały bliżej.

…Odys

by Ryohei Hase

by Ryohei Hase

Advertisements

6 comments on “Kryzys na Ukrainie a prawa człowieka. Zbrodnie wojenne Ukraińców na Ukraińcach.

  1. Pingback: Ukraina: Donbas głoduje po odcięciu finansowania z Kijowa. W rok po Majdanie – 31 procent uważa że był to przewrót państwowy, za którym stała ukraińska opozycja albo Zachód. Sondaż o wojnie – Ławrow: Ukraina przygotowuje się do a

  2. Pingback: Ukraina: Rewolucja a umowa stowarzyszeniowa (płatne podziałem społeczeństwa, krwią i złotem). | Łódź Odysa

  3. Pingback: Rubel i cena ropy w dół. Rosjanie będą musieli „zacisnąć pasa”, ale na kryzys nie narzekają. W Ługańsku protesty. Rosjanie gotowi przyjąć uchodźców z Ukrainy. Sankcje Moskwy irytują Białoruś. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Kryzys ukraiński: rozmowy w Moskwie, konwencja w Monachium, w środę Mińsk (reaktywacja), zaniżona liczba ofiar wojny. Bliski Wschód: sukcesy w walce z islamistami, Iran sceptyczny ws umowy nuklearnej, program atomowy Syrii. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Rosja: 9 maja w Moskwie bez Merkel i Camerona. Oskarżeni w sprawie Niemcowa zmieniają zeznania. Szczyt UE bez sankcji ale z rezolucją w sprawie Rosji (żądanie zwrotu polskiego Tupolewa). Ukraina: kredyt z MFW, Czy UE grozi fala uchodźców z Ukrainy?

  6. Pingback: Robert Potocki: PostMajdanowa (de)oligarchizacja i Samobójcze prawo serii. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s