250 mln. „POmocy” na „zamknięcie” kopalni. Koszt zaniechania prywatyzacji. Deficyt w kasie miedziaka z Lublina, który błaga o niskie podatki. Bankructwa firm i żerowiska bezpieki.


1. Piechociński o likwidacja kopalni z budżetuKoszty zaniechania prywatyzacji TOMASZ CUKIERNIK

01.10.2014 (IAR) – To dopuszczalna pomoc publiczna. Tak o środkach z budżetu państwa, które maja być przeznaczone na likwidację kopalni Kazimierz -Juliusz i innych zobowiązań spółki, mówi wicepremier- minister gospodarki Janusz Piechociński z PSL.

Dziś komisja nadzwyczajna do spraw energetyki i surowców energetycznych przyjęła poprawkę do ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, która umożliwi finansowanie zamknięcia tej kopalni z dotacji budżetowej. Chodzi w sumie o 280 milionów złotych. Członkowie komisji mieli wątpliwości, czy zmiana ta nie jest pomocą publiczną, na którą zgodę musi wyrazić Komisja Europejska.

Janusz Piechociński w rozmowie z IAR przypomniał, że Komisja Europejska w przeszłości dawała już zgodę na pomoc publiczną w podobnych sytuacjach. „Naszym zdaniem to dopuszczalna pomoc publiczna, dlatego że obok samego elementu eksploatacji jest kwestia szkód, rozliczeń z samorządami, ponownego zagospodarowania przestrzeni. To i tak zostaje na garnuszku państwa” – powiedział wicepremier Piechociński. Dodał, że koszty likwidacji kopalni i tak obciążyłyby państwo polskie, bo jest ona częścią państwowego Katowickiego Holdingu Węglowego.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Danuta Zaczek/dabr

podobne: PG Silesia vs. Kompania Węglowa czyli efektywność i wydajność vs. szaleństwo. NIK skontroluje funkcjonowanie górnictwa. oraz: Misie na miarę naszych czasów. Pomoc publiczna dla PLL LOT. Pendolino nie mieści się na torach

„W 2013 roku Kompania Węglowa zanotowała stratę na poziomie ponad 675 mln zł, mimo zysku brutto ze sprzedaży na poziomie niemal 1,2 mld zł. Dodać należy, że w latach 2003-2011 Kompania Węglowa otrzymała w ramach pomocy publicznej dotacje w wysokości łącznie ponad 6,3 mld zł. Kluczem do odpowiedzi na pytanie o przyczyny wyniku finansowego spółki za rok 2013, okazuje się być rubryka „Koszty ogólnego zarządu” – pisze w raporcie Warsaw Enterprise Insiture.

Głównym problemem jest rozrost tkanki zarządczo-związkowej, generujący rokrocznie potężne koszty, przewyższające zyski ze sprzedaży produktu. Świadczą o tym wyniki finansowe kopalń sprywatyzowanych. Dla przykładu, w 2013 roku Bogdanka S.A. osiągnęła zysk netto w wysokości ponad 224 mln zł. Dodatkowym zagadnieniem, związanym z kosztem prowadzenia działalności przez Kompanię Węglową jest nadzwyczajna mnogość związków zawodowych działających wewnątrz spółki. Ilość organizacji związkowych w Kompanii Węglowej S.A. wynosi 161, natomiast poziom uzwiązkowienia to 101,86%.

Głównym wnioskiem wysnutym z raportu jest stwierdzenie, że liczne błędy oraz niedoskonałości przekształceń własnościowych przedsiębiorstw państwowych niosą za sobą dwa najistotniejsze rezultaty, które w kombinacji składają się na, często patologiczną, sytuację spółek Skarbu Państwa. Pierwszym z tych rezultatów jest ugruntowanie i zabetonowanie w polskim życiu gospodarczym instytucji skomercjalizowanych przedsiębiorstw państwowych, która to sytuacja, w założeniu, stanowić miała stan pośredni pomiędzy przedsiębiorstwem będącym własnością państwową a przedsiębiorstwem sprywatyzowanym. Zgodnie jednak z obawami proces prywatyzacji wielu przedsiębiorstw państwowych zatrzymał się na etapie ich komercjalizacji i w większości przypadków nie zapowiada się na to, aby w najbliższym czasie zaszła w tym zakresie jakakolwiek zmiana. Drugim rezultatem jest ustanowienie, już na samym początku procesu prywatyzacji, niebywale niskich standardów w zarządzaniu mieniem państwowym, których skutkiem jest traktowanie przedsiębiorstw państwowych (a następnie spółek Skarbu Państwa) jako obfitego źródła majątku, który można z powodzeniem drenować do kieszeni prywatnych.

Według Warsaw Enterprise Institute za uzasadnione można uznać stwierdzenie, wedle którego niedokończony i w dużej mierze wadliwie przeprowadzony proces prywatyzacyjny doprowadził do utrwalenia w polskiej rzeczywistości gospodarczej nierentownych państwowych spółek wspomaganych publicznymi pieniędzmi, pochodzącymi oczywiście z podatków. Oznacza to, że wszyscy Polacy ponoszą koszty związane z nieodpowiedzialnymi, a w wielu przypadkach wręcz patologicznymi praktykami, które, jak się zdaje, stanowią regułę w wielu spółkach Skarbu Państwa. Przykład Kompanii Węglowej doskonale ilustruje mechanizm działania tych molochów – ogromne koszty zarządu i pracownicze czynią ich działalność skrajnie nieopłacalną, nawet pomimo ogromnych dotacji z budżetu.

Nie sposób jest z całą stanowczością oceniać architektów przekształceń własnościowych w Polsce, łatwo bowiem, szafując mocnymi słowami, popaść w ahistoryzm ocen. Nie można jednak nie zauważyć, że istniały alternatywne ścieżki przeprowadzenia tego procesu, a nawet w ramach metod wykorzystanych faktycznie można było uniknąć wielu błędów. Dzisiaj wszyscy podatnicy muszą ponosić koszty zaniechań w tej dziedzinie – podsumowuje WEI.

Źródło: Warsaw Enterprise Institute

polecam również: Tani węgiel solą w oku lobby górniczego. POwszechna zgoda na komunizację (certyfikaty jakości, koncesje) branży i dopłacanie do interesu za pieniądze podatników. oraz: Opieka socjalna niszczy branżę węglową. Część kopalń trzeba będzie zamknąć. Tomasz Cukiernik: „Czarny kłopot”.

Drogi Przyjacielu

Już minęło cztery lata jak opisywałem Tobie moją historię „Uradowanego Górnika” na blogu DwaGrosze, dziękując za tak wspaniałe fanty które mi wówczas zafundowałeś, takie  jak chociażby ten 5 letni urlop górniczy ze wszystkimi przywilejami…No cóż, przy moim hulaszczym trybie życia zabrakło by mi znów pieniędzy lecz oto Twoja obecna partia całkiem niedawno temu znowu wpadała na wspaniały pomysł chyba głównie po to aby mnie nadal wesprzeć. Dziękuję Ci Jurku B z PO, że tak o mnie dbacie! Zafundowali mi jako byłemu pracownikowi cały pakiet akcji JSW.  Emisja po 136 zł za sztukę a ponieważ mój urlop górniczy który mi onegdaj przyznałeś zaliczał się do stażu pracy górniczej to ja też dostałem pełny limit,  nie tak jak ci ze spółek córek JSW. Jak już się orientujesz, u mnie się nic długo nie trzyma więc sprzedałem ten pakiet dość szybko „konikom” z pod kopalni gdyż oni naprawdę wierzyli, że w Polsce można się obłowić nie będąc prezesem. Dziś akcja kosztuje tylko 30 zł za sztukę. Ja ha, ha na tej sprzedaży wydębiłem dużo więcej czyli troszkę kasy (jakieś drobne 36000 zł ).

Rozumiesz teraz dlaczego w tym roku rząd polski dopisał do krajowego PKB dochody z szarej strefy! Rozumiesz także dlaczego pozostałym wydłużono wiek emerytalny. Ktoś przecież musi na mnie zasuwać. Koledzy górnicy z kompani węglowej już strajkują. Nie podoba się im ruski tani węgiel choć chińskie badziewia kupują w sklepach sami. Przy okazji chcą otrzymać mieszkania zakładowe na własność. Już im je obiecano!

Dziwne to jest jak łatwo u nas można dostać kasę. Wystarczy trzy, cztery dni posiedzieć pod ziemią i tym co spłacali za Balcerowicza super wysokie kredyty mieszkaniowe na mieszkania spółdzielcze (oprocentowane 91r -styczeń 50% ; luty 40%) można wytrzeć (czytaj „napluć”) w twarz za ich naiwność. A powinni też zjechać na dół i trzy lub cztery doby tam pospać. Nie musieli by przez to przecież takich kredytów spłacać,  bo po co. Rząd RP jest hojny szczególnie jeżeli chce się przypodobać aby jeszcze troszkę porządzić przed wyborami. Wiem, wiem, Ty też się znowu załapałeś na nową kadencję do UE. I znów takaaaaaa kasa.

Tak naprawdę Jurku B. mamy coś wspólnego. Obaj mamy pieruńskie szczęście żyjąc na konto frajerów którzy nam na to pozwalają. Podobnie jak ci co w tym kraju inkasują zarąbiste odprawy po zejściu ze stolca na piedestałach my tez nie będziemy musieli się już nigdy przemęczać!Dziękuje Ci Jurku ponownie!

Uradowany Górnik

który nigdy nie głosował na Ciebie bo nie jest frajerem.

źródło: dwagrosze.com

rys. Żukow

rys. Żukow

…Ktoś powie „no dobrze, ale przecież prawo na to pozwala więc nie jest to nielegalne a górnicy mają słuszne prawo bronić swoich miejsc pracy”. Tyle że to nie jest żadne wytłumaczenie ani argument dla usankcjonowania jawnego marnotrawstwa i okradania ludzi którzy na to łożą i nawet jak coś „jest w prawie” to bywa skurwysyństwem (pardon my frencz, ale inaczej nazwać tej patologii nie można)… Oprócz tego jak powinno funkcjonować państwo równie ważne (o ile nie najważniejsze!) jest właśnie postawa obywatelska, która w wykonaniu „górników” (głównie ze ZZ) jest patologią o wiele gorszą, bo to właśnie ten rodzaj „obywateli” urządził nam to „państwo prawa” poprzez wybór do organów ustawodawczych Polski ludzi takich samych jak oni – roszczeniowców, janosików pierwszych do dzielenia cudzego dla siebie. Taka jest bowiem właściwa chronologia patologii.

…tymczasem inni płacą na tę „ludzką twarz” rządu przez nos kosztem własnej rentowności. Oczywiście do momentu aż dołączą do tych co zostali już przez „opiekuńczą” władzuchnę do cna wyczyszczeni, więc znikają z rynku nie mogąc liczyć na to, że ich protest w obronie miejsc pracy zostanie uznany przez „umiłowanych przywódców” za „ważny interes społeczny” w ramach walki o „sprawiedliwość społeczną”… Chociaż jestem przekonany że takiemu KGHMowi raczej włos z głowy nie spadnie, bo zbyt wielu polityków ze wszystkich zainteresowanych stron obsadziło w tej spółce swoje rodziny i znajomych…. (Odys)

2. KGHM apeluje do rządu o niższe podatki od wydobycia Euler Hermes: Liczba upadłości wzrosła r/r do 71 we wrześniu.

02.10.2014 (IAR) – KGHM apeluje do polskiego rządu o niższe podatki od wydobycia. Wczoraj w Chile koncern uroczyście uruchomił kopalnie miedzi zbudowaną razem z japońskim inwestorem za 4 miliardy dolarów. Koszty wydobycia surowca w Ameryce Południowej są niższe nawet o 40 procent niż w Polsce.

Prezes Herberth Wirth w wywiadzie udzielonym Informacyjnej Agencji Radiowej apelował do ministra finansów o zmianę zasady naliczania niedawno wprowadzonego dodatkowego podatku od kopalin. „Jest to podatek, który blokuje nowe inwestycje w kraju i ekstremalnie negatywnie wpływa na finanse koncernu. Dzisiaj w Polsce jeden z naszych ważnych oddziałów jest trwale nierentowny i to daje pod rozwagę.” – przekonywał Herberth Wirth.

Tą deficytową kopalnią jest zakład górniczy w Lubinie. KGHM 2 lata temu dodatkowego podatku od kopalin zapłacił ponad 1,5 miliarda złotych. W tym roku danina może wynieść już 2 miliardy.

IAR/ Tomasz Majka, Chile/pbp

podobne: Produkcja miedzi w Europie spada – rośnie w Chinach. „Polska Miedź” potrzebuje 2,5 miliarda złotych kredytu.  oraz: (Nie)odPOwiedzialnośc POlityków która nic ich nie kosztuje.

rys. Żukow

rys. Żukow

Warszawa, 02.10.2014 (ISBnews) – Liczba upadłości firm zarejestrowanych we wrześniu br. wyniosła 71 wobec 66 we wrześniu ub. roku, wynika z danych Euler Hermes Collections na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego.

„Większa jest nie tylko liczba upadłości, ale także ich efekt ekonomiczny. Opublikowane we wrześniu orzeczenia o upadłości dotyczyły firm mających zsumowany ostatni znany obrót na poziomie ok. 1,2 mld zł, a zatrudniały one razem, według ostatnich dostępnych danych, ok. 2,5 tys. osób (obydwie te wartości są znacznie wyższe niż w poprzednim miesiącu)” – czytamy w komunikacie.

Na przestrzeni dziewięciu miesięcy tego roku sądy opublikowały orzeczenia o upadłości 630 przedsiębiorstw działających w Polsce, podczas gdy w tym samym okresie ubiegłego roku było to 713 opublikowanych upadłości. Wrzesień był drugim w tym roku miesiącem (obok maja), gdy liczba upadłości była wyższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, podkreśla Euler Hermes.

Liczba upadłości opublikowanych we wrześniu jest wyższa niż przed rokiem z powodu liczniejszych upadłości firm produkcyjnych oraz handlowych, tłumaczy firma.

„Wśród największych upadłości dominują dystrybutorzy hurtowi (m.in. dwie firmy spośród trzech największych pod względem obrotów bankrutów). (…) Upadłości firm produkcyjnych dzielą się po połowie na producentów artykułów konsumpcyjnych (żywność i meble) oraz inwestycyjnych (artykuły budowlane, wyroby maszynowe oraz części motoryzacyjne)” – czytam dalej.

Euler Hermes zwrócił też uwagę na problemy sektora spożywczego – w ostatnim miesiącu upadło łącznie 11 firm (4 producentów i 7 hurtowników).

(ISBnews)

źródło: stooq.pl

To dopiero nie lada wyczyn polityków! Zwiększyć bezrobocie w kraju, w którym powstaje prawie najwięcej miejsc pracy!!! 

+ Cyferki mogą się zmieniać ale to nie znaczy jeszcze, że lepiej zarabiamy. Cyferki mogą rosnąć – a siła nabywcza zarobków spadać. Co oczywiście oznacza, że biedniejemy – mimo, że pensje rosną. I jest to najbardziej popularna sztuczka księgowa polityków, żeby dalej bezkarnie doić społeczeństwo, mamiąc iluzją rosnącej średniej krajowej...” (Podziemna TV: Robią nas w konia: Bilans 7 lat rządów PO i PSL)

podobne: Polska gospodarka: bankructwa firm, eksport, inwestycje zagraniczne. oraz: Czy rząd Donalda Tuska wraz z całą administracją podatkową postawili sobie za cel, by wszyscy przedsiębiorcy albo zbankrutowali, albo wyprowadzili się za granicę? i to: Dla złodziei figa z makiem – MISie mówią dośc!

3. Jak do tego doszło? Całkiem „legalnie” i choć w konspiracji przed to jednak przy wydatnym udziale „demokratycznego” społeczeństwa.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

„…Konstytucja III Rzeczypospolitej była tworzona przez tak zwaną „bandę czworga”, w skład której wchodziły ugrupowania zdecydowanie lewicowe, jak Unia Pracy, dowodzona przez „prawdziwego socjalistę” Ryszarda Bugaja, farbowane na czerwono lisy z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, skupiającego dawnych PRL-owskich nomenklaturowców, Polskie Stronnictwo Ludowe, którego działacze serca mają, jak się należy, po lewej stronie, no i Unia Wolności – wówczas dowodzona przez Leszka Balcerowicza, wprawdzie uchodzącego za „liberała”, ale otoczonego przez socjaldemokratów w rodzaju Jacka Kuronia i Bronisława Geremka. Taki skład redakcji sprawił, że konstytucja z 1997 roku przypomina wielbłąda, który jak wiadomo, jest koniem zaprojektowanym przez komisję. Znakomicie ilustruje to art. 2 konstytucji głoszący, iż „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.” Zawarcie aż tylu sprzeczności w jednym zdaniu to duża sztuka, ale czegóż to się nie robi dla Polski? Według tego artykułu Rzeczpospolita Polska jest państwem demokratycznym, to znaczy takim, w którym kwestie sporne rozstrzyga się przez przyznanie racji arytmetycznej większości oraz takim, w którym rekrutacja aparatu władzy następuje w wyniku powszechnego głosowania. Państwo w którym kwestie sporne rozstrzygane są przez każdorazowe przyznawanie racji arytmetycznej większości, nie może być „państwem prawnym” – bo w państwie prawnym respektowane są zasady prawa wywodzące się z prawa naturalnego – bez względu na to, co na ten temat mniema arytmetyczna większość. A tu jeszcze dochodzi nieszczęsna „sprawiedliwość społeczna”, której „zasady” Rzeczpospolita Polska ma „urzeczywistniać”. Opatrzenie rzeczownika „sprawiedliwość” przymiotnikiem „społeczna” oznacza, że mamy do czynienia z jakimś szczególnym rodzajem sprawiedliwości, różniącym się istotnie od sprawiedliwości zwyczajnej. Sprawiedliwość zwyczajną zdefiniował przed blisko dwoma tysiącami lat rzymski prawnik Ulpian Domicjusz. Twierdził on, że „iustitia est firma et perpetua voluntas suum cuique tribuendi” – co się wykłada, że sprawiedliwość jest to niezłomna i stała wola oddawania każdemu, co mu się należy, co dodatkowo potwierdził w trzech, jako że „omne trinum perfectum”, czyli wszystko co potrójne, jest doskonałe – „zasadach prawa”: honeste vivere, alterum non laedere, suum cuique tribuere (uczciwie żyć, drugiego nie krzywdzić, każdemu należne oddawać). Gdyby zatem sprawiedliwość społeczna była sposobem postępowania zalecanym przez Ulpiana Domicjusza, byłaby po prostu zwyczajną sprawiedliwością i nie byłoby konieczności opatrywania jej zagadkowym przymiotnikiem „społeczna”. Tak jednak nie jest, więc sprawiedliwość społeczna musi różnić się czymś istotnym od sprawiedliwości zwyczajnej – na przykład, żeby nikomu niczego nie oddawać, a jeśli już koniecznie trzeba – to oddawać nie to, co „należne”, ale, dajmy na to, tylko to, co nam zbywa. Krótko mówiąc, przymiotnik „społeczna” sprawia, iż mamy do czynienia z jakimś rodzajem niesprawiedliwości, a skoro tak, to utrzymywanie, jakoby III Rzeczpospolita była „państwem prawnym” jest absolutnie nieuprawnione….” (Państwowe synonimem marnotrawstwa, korupcji i niesprawiedliwości. PKP leży ale 500 tys. odprawy się należy. CBA o zmowie cenowej w MSZ. NIK: nieprawidłowości w stadninach koni oraz przy wywłaszczaniu pod autostrady. Michalkiewicz: Czy konstytucja RP chroni własność)

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

…owocem tego „prawa” są właśnie różnego rodzaju żerowiska zwane „spółkami skarbu państwa”, „agencjami”, i innymi organami „pożytku publicznego” (spółki celowe, komunalne) tworzone przez organa władzy dla rzekomego dbania o „interes publiczny” (bądź „społeczny”). W tych tworach siedzi cała masa dobrodziejów, marnotrawiąc to co na funkcjonowanie tego żerowiska zabierane jest obywatelom w ramach podatków, tudzież ze wspólnego (nie mylić z wolnym) rynku na zasadzie monopolu państwa w danej branży (jak np. energetyka, paliwa i cała reszta przedsiębiorstw państwowych, których pokaźną listę można znaleźć na stronie Ministerstwa Skarbu Państwa). Istnienie tego rodzaju UPRZYWILEJOWANYCH „podmiotów gospodarczych” zaburza najważniejszą dla konsumentów zasadę konkurencji, obniża efektywność zarządzania takimi firmami co z kolei przyczynia się do ich niskiej albo wręcz zerowej rentowności, przez co państwo musi do nich dopłacać by w ogóle istniały (kopalnie, LOT, kolej państwowa) obciążając ich istnieniem podatników i tę część rynku która działa poprawnie (jak wspomniany KGHM, który jest zmuszony płacić dodatkowe podatki). Jednocześnie zdrowa część sektora (zwłaszcza prywatnego) nie może liczyć na nikogo innego jak na siebie i w naturalny sposób plajtuje kiedy przestaje przynosić dochód wykrwawiając się na rzecz podmiotów państwowych, które nie obowiązuje rentowność a w razie kłopotów finansowych mogą liczyć na wsparcie państwa (za pieniądze podatników)… (Odys)

…kolejna kwestia to wspomniane Związki Zawodowe…

„…Ustawa z 23 maja 1991 roku o związkach zawodowych na szczęście nie jest powszechnie czytana, bo gdyby była, to mogłoby to ściągnąć na nasz nieszczęśliwy kraj straszliwe paroksyzmy. Oto do utworzenia związku wystarczy 10 osób przy czym można należeć do więcej ni z jednego związku zawodowego, podobnie w przedsiębiorstwie może działać więcej niż jeden związek. Ponieważ osoby funkcyjne maja prawo do płatnych zwolnień od pracy na działalność związkową, można wyobrazić sobie sytuację, że w firmie zatrudniającej 1000 pracowników działa, dajmy na to, 100 związków zawodowych, a każdy jest funkcyjnym – jak nie w jednym, to w drugim związku. W ten sposób można rozłożyć każdą firmę, zwłaszcza konkurencyjną wobec kontrolowanych przez bezpiekę, która przy pomocy swoich konfidentów może założyć tam tyle związków, ile tylko dusza zapragnie. Żeby temu zapobiec, wystarczy tę ustawę uchylić i wprowadzić zasadę, że związki zawodowe maja status stowarzyszeń zwykłych. Ten pomysł był wysuwany jeszcze w początkach lat 90-tych, podobnie jak pomysł, by konstytucyjną normą zakazać uchwalania budżetu z deficytem – ale podobnie, jak niezależna prokuratura w tak zwanej „wolnej Polsce” nie ośmieliła się podważyć decyzji Biura Politycznego KC PZPR w sprawie afery „Żelazo”, tak samo poważni politycy nie ośmielili się podważyć rozwiązań zaaplikowanych naszemu nieszczęśliwemu krajowi przez bezpiekę…” (Kaźmierczak: Terror związków zawodowych. Wszyscy się boją! – Najwyższy Czas! oraz: Grzegorz Braun: „Sierpniowa lekcja” czyli… Polak przed szkodą i po szkodzie socjalistą.)

 …jak to się stało że banda gnuśnych obskurantów bezkarnie i w „majestacie prawa” okupuje i rabuje ponad 30 milionowy naród? Otóż… 

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

„…Przyczyną tego stanu rzeczy jest – jak sądzę, fakt, iż III Rzeczpospolita to inna, elegancka nazwa okupacji Polski przez bezpieczniackie watahy, które rabunkowo eksploatują nie tylko zasoby kraju, ale coraz śmielej i coraz bezczelniej rabują również obywateli. Oczywiście nie bezpośrednio, tylko z zachowaniem pozorów legalności, czyli w tak zwanym „majestacie prawa”.

Stworzeniu takich pozorów służą Umiłowani Przywódcy, z których bezpieczniacy tworzą demokratyczną fasadę, tych wszystkich prezydentów, premierów, ministrów, senatorów, posłów i tak dalej. Ci, w zamian za umożliwienie dojenia Rzeczypospolitej, czyli w zamian za dopuszczenie do rabunku obywateli, wysługują się bezpieczniackim watahom mniej więcej w podobny sposób, pięknie się różniąc jedynie emploi, to znaczy – pozorami moralnego uzasadnienia swojej obecności w szajce zwanej III Rzeczpospolitą. Jedni tłumaczą swoją obecność w bandzie pragnieniem „modernizacji” naszego nieszczęśliwego kraju, a inni – płomienną obroną interesu narodowego. Ale znacznie bliższe prawdy są inwektywy, jakimi wzajemnie się obrzucają. Na przykład Platforma Obywatelska nazywana jest „obozem zdrady i zaprzaństwa”, podczas gdy ona z kolei określa antagonistyczne „Prawo i Sprawiedliwość” mianem „oszołomów”…

…zarówno premier, jak i ministrowie, są tylko posiadaczami zewnętrznych znamion władzy w postaci gabinetów, sekretarek i limuzyn, ale to tylko taka atrapa, rodzaj dekoracji, za zasłoną której nasz nieszczęśliwy kraj okupują bezpieczniackie watahy, wysługujące się państwom poważnym. Te – jak potwierdził to w całej rozciągłości raport NIK – nie są kontrolowane przez żaden konstytucyjny organ, więc robią co chcą…”

punkt ciężkości władzy w naszym nieszczęśliwym kraju znajduje się poza konstytucyjnymi organami państwa, którego funkcjonariusze skaczą z gałęzi na gałąź przed bezpieczniackimi watahami, które wysunęły ich do konstytucyjnych godności w charakterze „zderzaków”, o których wspominał jeszcze gadatliwy Kukuniek…

… wydatki na bezpiekę ujawnione w ustawie budżetowej, to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo część niewidoczna ukryta jest właśnie w rożnych deficytach wspomnianych spółek. Ponieważ liczba bezpieczniackich watah w ciągu ostatnich 20 lat się zwielokrotniła, podobnie jak agentura i apetyty, to w rezultacie takiego dojenia państwa, polski węgiel, podobnie jak inne produkty, musi być drogi…” (Stanisław Michalkiewicz – Polska bezpieka pasożytuje na spółkach skarbu państwa

…W ten sposób współczesne państwo opiekuńcze, a zwłaszcza – tworząca aparat państwowy pasożytnicza klasa próżniacza, staje się coraz większym problemem dla narodowej gospodarki, rodzajem złośliwego nowotworu, który wysysa z gospodarki wszystkie siły żywotne, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Pół biedy, gdy tylko wysysa, chociaż i to musi doprowadzić do dramatycznych konsekwencji. Gorzej, gdy pasożytnicza klasa próżniacza, która w gruncie rzeczy nie potrafi nic innego, jak tylko wyszukiwać sobie synekury, a więc dobrze płatne posady bez jakiejkolwiek odpowiedzialności, uzurpuje sobie prawo zarządzania narodową gospodarką. Prowadzi to do sytuacji głęboko patologicznej, gdy kto inny podejmuje decyzje, a kto inny ponosi ich ekonomiczne konsekwencje. Skutki nie dają na siebie długo czekać; konieczność korumpowania obywateli ochłapami bogactwa uprzednio im zrabowanego, by w ten sposób zyskiwać popularność i wygrywać kolejne wybory powoduje, że nie tylko zwiększają się rozmiary rabunku obywatelskich dochodów, ale również – dług publiczny, obciążający następne pokolenia…

Dlatego też prawdziwa reforma współczesnych państw powinna zmierzać w kierunku przywrócenia obywatelom władzy nad bogactwem, jakie swoja praca wytwarzają i z jakiej zostali podstępnie wyzuci przez Umiłowanych Przywódców. Trudno oczekiwać, że właśnie oni to zrobią, skoro z tego rabunku przecież żyją, więc obawiam się, że obywatele będą musieli wydrzeć im tę władzę własnymi rękami.” (Stanisław Michalkiewicz: Państwo jako nowotwór złośliwy)

podobne: Państwowe synonimem marnotrawstwa, korupcji i niesprawiedliwości. PKP leży ale 500 tys. odprawy się należy. CBA o zmowie cenowej w MSZ. NIK: nieprawidłowości w stadninach koni oraz przy wywłaszczaniu pod autostrady. Michalkiewicz: Czy konstytucja RP chroni własność. i to: Państwo w połączeniu z biznesem: marnotrawstwo, kumoterstwo, rabunek i korupcja na koszt podatników a Polacy podobno nie lubią nepotyzmu. a także: Paweł Rybacki: Moralna i praktyczna wyższość gospodarki wolnorynkowej nad centralnie planowaną lub interwencjonistyczną.

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

Advertisements

11 comments on “250 mln. „POmocy” na „zamknięcie” kopalni. Koszt zaniechania prywatyzacji. Deficyt w kasie miedziaka z Lublina, który błaga o niskie podatki. Bankructwa firm i żerowiska bezpieki.

  1. Pingback: Ukraina kupi węgiel z Rosji. 3 tysiące osób podejrzanych o dezercję, sytuacja na froncie, reformy w kraju. Syria: Turcja nie wjedzie do Kobani. Niemcy: znowu starcia Kurdów i salafitów. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Energetyka w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP. To kosztuje | Łódź Odysa

  3. Pingback: Atak euro i polosocjalizmu. Przedsiębiorcy protestowali przeciwko polityce rządu. Będzie wspólny protest przewoźników i sadowników? | Łódź Odysa

  4. Pingback: Polskie górnictwo węglowe to skansen i elektrownie go nie uratują. Podatek od srebra i miedzi dobija przemysł wydobywczy. Biurokracja największym wrogiem polskiej gospodarki. NIK o marnotrawstwie w Polskim Holdingu Obronnym. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Prezydent podpisał nowelizację ustawy. Lasy Państwowe nie zostały sprzedane. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Rząd planuje zamknięcie 4-5 kopalń kosztem do 2 mld zł. Tomasz Cukiernik: Prywatyzować a nie likwidować! | Łódź Odysa

  7. Pingback: POrozumienie „górników” z rządem czyli „wiódł ślepy kulawego” a teraz „pretensje do garbatego że ma dzieci proste”. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Mazowsze ponad stan, komornicy, odprawy w PKP i kosztowne pendolino, drogie drogi i afera więzienna, JSW strajkuje inwestorzy tracą, kryzys demograficzny i emigracja zarobkowa, przedsiębiorczość stabilna ale mniej firm na rynku, ranking wolności gos

  9. Pingback: Sektorowi państwowemu grozi efekt domina interwencjonizmu w górnictwie. Przez „flapsy” JSW straciło największego odbiorcę węgla. Michalkiewicz o najkrótszym programie gospodarczym. | Łódź Odysa

  10. Pingback: Samorządowe „inwestycje” to wzrost zadłużenia i podwyżki opłat. Rentowność długu i rosnąca obsługa kosztów. Państwo broni się przed zwrotem zagrabionego mienia i zmianami w ordynacji podatkowej, obniżka podatków nie tak szybko (

  11. Pingback: Stanisław Michalkiewicz: o umizgach UBęcwalencji do Ameryki (na konferencji MOSTY), i o braku instynktu samozachowawczego (czy nadejdzie opamiętanie?) | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s