Niemiecka gospodarka zaczęła się kurczyć. W Hiszpanii Ebola zaraziła giełdę. Podatek na tablety we Francji. Włochy: za chlebem. Szczyt UE ws. walki z bezrobociem. cynik9: W Polsce rewolucji raczej nie będzie. MFW obniża prognozę gospodarczą i proponuje więcej długu. Trader21: Świat na głowie.


1. Czyżby Europa straciła swoją lokomotywę?

Indeks PMI dla przemysłu na poziomie 49,9 pkt (spadek z 51,4 pkt), sierpniowe zamówienia w przemyśle – spadek o 5,7% w relacji miesięcznej (w lipcu wzrost o 4,9%), sierpniowa produkcja przemysłowa – spadek w relacji miesięcznej o 4%, co stanowi najgorszy wynik od 2009 r. (w lipcu wzrost o 1,6%). Czy to najnowsze dane z jednej z peryferyjnych gospodarek strefy euro albo borykającej się z problemami stagnacji wzrostu gospodarczego Francji? Nie, to dane z największej gospodarki Eurolandu, będącej do tej pory lokomotywą dla całej Europy, czyli Niemiec. Nie można ich lekceważyć, dlatego warto zadać pytanie, czy to początek większych kłopotów, także dla polskiej gospodarki, która jest bardzo silnie związana z niemiecką. Wg danych GUS udział w polskim eksporcie Niemiec to 33%, a w imporcie ok. 37% w wymianie z krajami UE. Udział w tych kategoriach drugiej w kolejności Holandii to jedynie ok. 8%, a więc waga sytuacji w Niemczech jest dla Polski nieporównywalna.

Spowolnienie w niemieckiej gospodarce widać już od kilku miesięcy (indeks Ifo będący najbardziej ogólną miarą koniunktury gospodarczej spada od 5 miesięcy), ale dopiero teraz jest to tak widoczne w serii kolejnych danych. Skutkuje to obniżkami prognoz wzrostu gospodarczego – MFW ściął szacunek dynamiki niemieckiego PKB na ten rok z 1,9 do 1,5%, a w kolejce do rewidowania prognoz ustawiają się inne instytucje i agencje. Wg niemieckiej gazety Handelsblatt obniżki te są właśnie przygotowywane i mogą być bardzo mocne, co oznaczałoby prognozy wzrostu rzędu 1,2-1,3%. Dobry był początek roku, ale teraz wzrosło ryzyko tego, że III i IV kw. będą kiepskie.

Niestety, albo na szczęście, niemiecka gospodarka mocno zależy od przemysłu i kondycji rynków zagranicznych, gdyż jest nastawiona mocno na eksport. Końcówka 2013 r. i początek 2014 r. to spora dynamika wzrostu osiągnięta mimo mocnego kursu euro. Teraz jednak problemy sankcji rosyjskich, spowolnienia w Polsce, Czechach i Francji uderzają w niemiecką gospodarkę. Jest to system naczyń połączonych i tak naprawdę nierealnym jest, aby jeden tylko kraj notował świetne wyniki gospodarcze. Słabość wzrostu gospodarczego w Niemczech może skłonić tamtejszy rząd i przedstawicieli w EBC do podejścia zakładającego nieco mniejsze zaciskanie pasa i konsolidację fiskalną. Mówiąc prościej – rosną szanse lobby opowiadającego się za jeszcze luźniejszą polityką pieniężna prowadzoną przez EBC. Jeden efekt w postaci osłabienia się euro i prawdopodobnej kontynuacji tego ruchu już jest i to jest pewna szansa na ożywienie. Raczej jednak należy spodziewać się efektów dopiero w 2015 r., a końcówka 2014 r. będzie słaba. Proces poszukiwania zastępczych rynków zbytu w miejsce rosyjskiego (sankcje) i ukraińskiego (ogromne problemy gospodarcze tego kraju) to właśnie proces, który powinien być intensyfikowany teraz, z efektami w 2015 r. Dla samej gospodarki niemieckiej, która jest innowacyjną a nie surowcową, niskie ceny ropy (Crude: CL.F, 85.20 -2.87%, News, Brent: SC.F, 89.44 -2.45%, News) czy metali przemysłowych to akurat dobra wiadomość. Obniża to za to siłę nabywczą Rosji i jeśli optymistycznie założyć jednak pewne ekonomiczne motywacje Kremla naciskanego przez oligarchów, krajowi temu powinno coraz bardziej zależeć na złagodzeniu sankcji.

Gospodarka niemiecka faktycznie straciła impet, ale są pewne czynniki świadczące o tym, że może to jednak być tylko krótkotrwałe spowolnienie.

(Łukasz Rozbicki – MM Prime TFI)

podobne: Słabszy niemiecki przemysł. Merkel po raz 7. w Chinach

2. Hiszpania: Ebola zaraziła giełdę.

07.10.2014 (IAR) – Wykrycie w Madrycie pierwszej osoby na świecie zarażonej wirusem Ebola poza Afryką ma zły wpływ na sektor turystyczny i tamtejszą giełdę. Na wartości straciły akcje sieci hoteli i linii lotniczych, bo inwestorzy obawiają się, że atrakcyjność Hiszpanii spadnie. Chorą na gorączkę krwotoczną jest 44-letnia pielęgniarka, która opiekowała się przewiezionym z Afryki misjonarzem.

We wrześniu sektor turystyczny świętował wzrost liczby osób odwiedzających Hiszpanię. Teraz firmy obawiają się, że informacja o wirusie Ebola odstraszy przyjeżdżających.

Na wieść o zarażeniu najszybciej zareagowała giełda. Od rana akcje linii lotniczych spadły od 4 do prawie 6 procent. Akcje sieci hoteli straciły na wartości ponad 4,5 procent.

Być może inwestorów uspokoi fakt, że chora pielęgniarka jest w stabilnym stanie. A wirusa nie wykryto u jej koleżanki z pracy, która miała wysoką temperaturę. Kwarantannie jest wciąż poddany mąż zarażonej kobiety. Ze szpitalnego łóżka zaapelował do społeczeństwa o pomoc w ratowaniu psa. Władze Madrytu chcą go uśpić w obawie, że może być zarażony. „Dlaczego nie poddać go kwarantannie tak jak mnie? A może i mnie chcą uśpić?” – pyta na portalach społecznościowych mężczyzna.

Informacyjna Agencja Radiowa/EwaWysocka-Barcelona/mcm/

podobne: Ebola poza kontrolą (wzrasta liczba ofiar śmiertelnych). Druga osoba zarażona wirusem przyjedzie do USA.

3. Francuzów czeka opodatkowanie tabletów.

07.10.2014 (IAR) – Władze francuskie poważnie zastanawiają się nad opodatkowaniem tabletów, smartfonów i komputerów. O takiej możliwości mówił prezydent Francois Hollande na spotkaniu z członkami Najwyższej Rady Audiowizualnej.

Francuzów już niebawem czeka podwyżka opłat za abonament telewizyjny. W 2015 roku płacić będą o 3 euro więcej, czyli 130 euro doliczane do podatku dochodowego. Chodzi o to, aby odciążyć państwo i aby z abonamentu finansować publiczne stacje radiowe i programy telewizyjne. 2% społeczeństwa nie posiada jednak odbiorników telewizyjnych, a zatem obywatele ci nie płacą abonamentu. Socjalistyczny rząd prezydenta Hollande’a zastanawia się w jaki sposób sięgnąć tym ludziom do kieszeni i dlatego uwagę władz zwrócili właściciele innych elektronicznych urządzeń zaopatrzonych w ekran. Prezydent Republiki tłumaczy, że mimo iż nie mają oni telewizora to i tak oglądają telewizję przy użyciu smartfonów, tabletów czy komputerów, a zatem, jego zdaniem, także i oni powinni płacić abonament.

Stojąca w miejscu francuska gospodarka nie jest w stanie zahamować rosnącego deficytu, czym Paryż naraża się Brukseli i dlatego rząd szuka pieniędzy gdzie tylko się da.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/MarekBrzeziński/Paryż/mcm/

…”chodzi o to by odciążyć państwo”  🙂 cóż za zacny argument zwłaszcza że chodzi o to żeby państwo dalej utrzymywać tyle że za większe pieniądze… U nas też ostatnio coraz częściej słychać o wprowadzeniu opłaty za używanie urządzeń elektrycznych na których można oglądać TV. Państwową pilną potrzebę próbuje się zamaskować żądaniami  ZAIKS…

„…Opłata reprograficzna (zwana także copyright levies, CL) według Stowarzyszenia Autorów ZAIKS jest „wynagrodzeniem” przysługującym twórcom z tytułu zwielokrotniania i utrwalania utworów przez osoby fizyczne w zakresie osobistego użytku.

„W założeniu opłatę przewidziano jako rekompensatę za straty ponoszone przez twórców wskutek zwielokrotniania ich dzieł przez odbiorców prywatnych przy wykorzystaniu określonych urządzeń i nośników” – stwierdza ZAIKS. Obejmuje ona takie urządzenia elektroniczne jak magnetofony, magnetowidy, kserokopiarki czy skanery oraz nośniki, na jakich można zapisać jakiekolwiek treści chronione prawem autorskim i pokrewnymi.

Opłata liczona jest jako procent od ceny sprzedaży urządzenia i płacą ją dystrybutorzy, importerzy i producenci. Tym samym ma ona charakter parapodatku, jako że producenci i importerzy przenoszą obciążenia, jakie ponoszą z jej tytułu na konsumentów…”  (biznes.pl)

podobne: Francja prognozuje spowolnienie gospodarki. Ponad jedna trzecia Francuzów nie może związać końca z końcem. Laffer – Europa powinna postawić na decentralizację. oraz: Czy się ślepi czy nie ślepi abonament mu się wlepi. TVP liczy na 1,3 mld zł rocznie z „opłaty audiowizualnej.”

4. Włochy: za chlebem. Szczyt UE ws. walki z bezrobociem.

07.10.2014 (IAR) – Ponad połowa młodych Włochów gotowa jest emigrować za chlebem. To jeden ze skutków bezrobocia, które dotyka 42 procent osób w wieku od 15 do 24 roku życia.

Niemal identyczne wyniki przyniosły dwie ankiety, jedna przeprowadzona przez portal Skuola.net, druga przez związek rolników indywidualnych Coldiretti.

Ponad połowa młodych Włochów zdecydowana jest opuścić swój kraj i jechać w świat w poszukiwaniu pracy. Włoscy chłopcy i dziewczęta gotowi są zostawić pizzę i emigrować za chlebem. Z odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania wynika, że 20 procent nich uważa swój kraj za stojący w miejscu, gdzie nie podejmuje się nigdy wiążących decyzji, 18 procent wskazuje na zbyt wysokie podatki, a siedemnaście nie może patrzeć na szerzenie się kumoterstwa, zamiast premiowania wykształcenia i zdolności. Najbardziej spieszy się z wyjazdem młodym mężczyznom w wieku 18-19 lat.

W księgarniach pojawiły się podręczniki, jak urządzić siebie życie w Kanadzie czy wręcz na antypodach, w Australii i Nowej Zelandii.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/mcm/

08.10.2014 (IAR) – Europa w walce z bezrobociem stawia na kształcenie młodzieży. Zgodni co do tego byli uczestnicy nieformalnego posiedzenia szefów państw i rządów krajów członkowskich Unii Europejskiej w Mediolanie, na którym była mowa o zatrudnieniu.

Jeżeli Europa nie sprosta wyzwaniu, jakim jest bezrobocie, musi liczyć się z tym, że opuszczą ją młodzi Europejczycy – ostrzeżenie to padło z ust prezydenta Francji Francois Hollande’a. A gospodarz spotkania – premier Włoch Matteo Renzi rozpoznał w tych słowach wcześniejszą uwagę Hermana Van Rompuya, który mówił o groźbie utraty jednego pokolenia. W Mediolanie ustępujący przewodniczący Rady Europejskiej wyraził nadzieję, że walka z bezrobociem będzie priorytetem nowych władz Unii Europejskiej. Kanclerz Angela Merkel stwierdziła, że już teraz są na to środki, ale są trudności z ich uruchomieniem.

Choć wszyscy goście z uznaniem wyrażali się o reformie włoskiego rynku pracy, podjętej przez rząd Matteo Renziego, to on sam na zakończenie zauważył, że „coś nie gra w Europie, skoro w ciągu pięciu lat kryzysu utracono na naszym kontynencie siedem milionów siedemset tysięcy miejsc pracy”. W tym samym czasie bezrobocie w Stanach Zjednoczonych zmniejszyło się o połowę.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/em/

…rzeczywiście coś nie gra 🙂 może to – Od 2005 r. średnia cena energii w UE wzrosła o 25 proc., a w USA – o 1 proc. Czy UE dokona weryfikacji polityki klimatycznej? i to: Skuteczniejsza walka z bezrobociem młodych potrzebna od zaraz. Tymczasem nowych miejsc pracy nie przybędzie. oraz: Kondycja globalnej gospodarki nadal krucha… Spadek wskaźnika zatrudnienia w USA.

podobne: „Pięknie rośnie bezrobocie…”  Czy „zacznie się” we Włoszech? oraz: Efekt płacy minimalnej w Hiszpanii? Stada bezrobotnych kretynów. i to: ZnZ: Pod rządami socjalistów aż 84 miliony obywateli UE żyje poniżej progu ubóstwa

„…Polscy młodzi,  w międzyczasie już o dekadę starsi, okazali się jednak zbyt niecierpliwi i zbyt mobilni. Zamiast robić rewolucję w kraju wyjechali do UK i Irlandii zaraz kiedy się taka szansa przytrafiła i wstecz się zbytnio nie oglądali. Opuścili tym szeregi bezrobocia w jednym kraju i zapuścili korzenie  w drugim. Jak wiadomo, dynamiczni młodzi ludzie zasuwając dynamicznie do pracy co poranek mają  mniej czasu na organizowanie rewolucji…

…Nadzieja na rewolucję w Europie leży więc głównie na jej południu, przede wszystkim w Hiszpanii gdzie bezrobocie młodych sięga prawie 50% i w Grecji gdzie jest 45%. Trochę tylko gorzej jest w Irlandii, Portugalii i we Włoszech, gdzie wszędzie wskaźnik ten podchodzi lub przekracza 30%. Zawstydzają nas nawet sąsiedzi: Słowacja 33%.

Morał z tej historii dla EU jest prosty – aby uniknąć grożącej jej rewolucji EU musi stać się Szwajcarią! A na wypadek gdyby jej  nowemu prezydentowi z zielonej wyspy się to niezupełnie  udało  to przynajmniej za wzorem Helwetów wprowadzić należy masowe referenda oraz masową obowiązkową  służbę wojskową. Bezrobocie wśród młodych od razu gwałtownie spadnie…  😉

Jeżeli do tego Polska zacznie aktywniej pomagać Ukrainie na wschodzie to spadek bezrobocia w kraju  okazać się może rychło permanentny…” (Cynik9: Bezrobocie młodych)

podobne: CBOS: w co czwartej polskiej rodzinie osoby bezrobotne.

5. MFW obniża prognozę gospodarczą na ten rokSzczyt MFW w pesymistycznym nastroju.

07.10.2014 (IAR) – Rozwój gospodarczy świata w tym i w przyszłym roku może być słaby i nierówny. Tak zapowiada Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który obniżył globalną prognozę na ten rok.

W tym roku światowa gospodarka rozwinie się o 3,3%, w przyszłym o 3,8%, to słabiej od poprzedniej prognozy w lipcu, ale nie dużo (odpowiednio 3,4% i 4,0%). Raport MFW stwierdza też, że odradzanie się gospodarcze będzie miało różną prędkość w różnych krajach. Dobrze ma sobie radzić Wielka Brytania (3,2%) i Stany Zjednoczone (2,2%), dla USA prognoza jest bardziej optymistyczna od poprzedniej. Mniej optymistycznie będzie w Europie; prognozy obniżono dla Francji, Niemiec i Włoch. Polska gospodarka ma się rozwinąć w tym roku o 3,2% – to lepszy wynik niż szacowano wcześniej i dwa razy więcej niż w roku poprzednim – podaje Fundusz w raporcie „World Economic Outlook” (WEO). Według MFW bezrobocie spadnie w Polsce z 10,3 proc. w 2013 roku do 9,5 proc. w 2014; w roku 2015 nie zmieni się.

Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ R. Motriuk/mcm/

10.10.2014 (IAR) – W pesymistycznych nastrojach spotykają się w Waszyngtonie ministrowie finansów i szefowie banków centralnych z całego świata. Powodem są nienajlepsze prognozy gospodarcze, które opublikowano przed rozpoczynającym się w stolicy USA szczytem Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

W raporcie opublikowanym kilka dni przed szczytem, Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozy wzrostu zarówno dla rynków wschodzących jak i krajów wysokorozwiniętych. Wyjątkiem są Stany Zjednoczone, które mają rozwijać się szybciej niż przewidywano. Jednak nawet w Ameryce tempo wzrostu nie jest zawrotne, bo w tym roku ma wynieść 2,2 procent.

To właśnie z tych powodów przy okazji rozpoczynającego się dziś szczytu Funduszu słychać wezwania, by rządy krajów mających stabilną sytuację finansową przestały tak bardzo zaciskać pasa i podjęły działania stymulujące gospodarkę – na przykład zwiększając wydatki publiczne na infrastrukturę.

Apel ten dotyczy między innymi Niemiec, które są niechętne powiększaniu deficytu budżetowego. Eksperci Funduszu przestrzegają też przed zagrożeniami wynikającymi z długotrwałego utrzymywania niskich stóp procentowych. Zjawisko takie sprawia, że wielu inwestorów lokuje kapitał w bardziej ryzykownych obszarach, co może wywołać kolejny kryzys finansowy.

Informacyjna Agencja Radiowa / IAR / Marek Wałkuski / Waszyngton/ab

podobne: Globalna gospodarka jedzie na niskim biegu. MFW o świecie i o Polsce. oraz: OECD tnie prognozy gospodarcze (dla strefy euro o 1/3). i to: Długi krajów rozwiniętych na historycznym poziomie a G20 wzywa USA do pilnego podniesienia limitu zadłużenia.

…a zatem na problem długu – który jest główną przyczyną wzrostu fiskalizmu duszącego przedsiębiorczość w zarodku – ma być jeszcze więcej długu 🙂 Winszuję logiki… I to jet prawdziwy powód do pesymizmu, bo ci durnie (uważam że z rozmysłem – „zero growth„) nie wyciągnęli żadnych wniosków ze swoich nieodpowiedzialnych działań wyjętych żywcem z komuny i namawiają jeszcze ostatnie w miarę zdrowe gospodarki by wzięły na siebie ciężar patologii jaka szaleje w krajach które same sprowadziły na siebie recesję… Ci ludzie są niebezpieczni i powinno się ich zamknąć w więzieniu a nie pozwalać im urządzać jakieś „szczyty” (głupoty)… Jednym słowem świat na głowie (KE pozywa i upomina Polskę ws. niewdrożonych przepisów i chce zwrotu ponad 5,5 mln euro z funduszy na rolnictwo. Idziemy drogą Portugalii. Włochy: przybywa ubogich.)

źródło: stooq.pl

6. Niezależny Portal Finansowy Świat na głowie 

Ostatnio sporo dyskutowałem ze znajomym inwestorem. Analizowaliśmy obecną sytuację na globalnych rynkach i oboje doszliśmy do identycznych wniosków. Obecna sytuacja w świecie finansów wywrócona jest do góry nogami. Można zakładać pewne scenariusze bazując na logicznych wnioskach oraz odniesieniach do historii, po czym jedna decyzja na poziomie banku centralnego zmienia całkowicie warunki oraz reguły gry. Aby uzmysłowić Wam, o czym mowa podzielę się z Wami kilkoma refleksjami.

 Akcje 

Poza kilkoma wyjątkami mamy ogromną bańkę na rynkach akcji. Inwestorzy całkowicie ignorują ryzyko. Wyceny pchane są masowym dodrukiem największych banków centralnych oraz chciwością mas, doprowadzając do całkowitego oderwania wycen akcji od realiów ekonomicznych.

Rynki z USA, za którymi podążają rynki, na co najmniej 70% innych giełd przypominają Nasdaq z 1999 roku. Pod każdym względem wyceny akcji wyraźnie wskazują poziom bańki spekulacyjnej.

–   cena / zysk,

–   cena / zysk Schillera,

–   cena / poziom dywidendy,

–   łączna kapitalizacja giełdy / PKB kraju,

–   ilość akcji kupiona na kredyt,

–   ilość udanych debiutów giełdowych.

Z obecnych poziomów ceny akcji oczywiście mogą jeszcze wspiąć się odrobinę, ale ryzyko bardzo poważnych spadków jest ogromne.

Na kilku rynkach banki centralne, aby przeciwdziałać krachom już przystąpiły do zakupów akcji. Tak, bank centralny mogący drukować z powietrza środki płatnicze skupuje akcje, aby przeciwdziałać bessie. Dla przykładu, Bank Japonii posiada już 1,5% wszystkich akcji notowanych w Tokio, wartych ponad 60 mld USD.

Obligacje

Przez lata rządowe obligacje były postrzegane jako najbardziej bezpieczna inwestycja.

Obecnie, ceny obligacji są na nienotowanych szczytach. 10-cioletnie obligacje Niemiec, czy Szwajcarii płacą poniżej 1% rocznie. Zbankrutowana Francja, czy Włochy pożyczają kapitał płacąc odpowiednio 1,3% i 2,4%.

Jest to oczywiście nie tyle efekt wiary inwestorów w gospodarki poszczególnych krajów, ale w Europejski Bank Centralny, który wykupi złe długi, gdy tylko pojawią się problemy.

Na potwierdzenie powyższego, Mario Draghi w zeszłym tygodniu zapewnił, że EBC w ramach „dostarczenia płynności” skupi od banków Greckie oraz Cypryjskie długi. Bez znaczenia jest fakt, że owe obligacje są poniżej ratingu śmieciowego. Obligacje greckie i cypryjskie, to dopiero początek, jeżeli chodzi o 500 mld dodruk.

Ekstremalnym przypadkiem wypaczeń jest Japonia, w której pod koniec września Centralny Bank Japonii kupił krótkoterminowe obligacje rządowe z negatywną stopą procentową! Rząd może otwarcie pożyczać środki wiedząc, że po latach będzie musiał zwrócić mniej niż pożyczył. Co w takich okolicznościach może powstrzymać rząd przed dalszym zadłużaniem się?

W USA sytuacja także nie odbiega znacząco od nowych standardów. Skala zadłużenia na każdym poziomie jest rekordowa. Co więcej, ilość chętnych na śmieciowe korporacyjne obligacje doprowadziła do sytuacji, w której firmy na skraju bankructwa są w stanie pożyczyć kapitał oferując mniej niż 8% rocznie. 

Dług

Sam dług rządowy w strefie Euro przekracza 92%. Jeżeli dodamy do tego zadłużenie korporacyjne i gospodarstw domowych, to przekroczymy 400%. W USA sytuacja jest podobna.

Dług rządowy w skali globalnej przekroczył 75 bln, czyli 100% globalnego PKB. Nie ma możliwości, aby dług został spłacony. W normalnej ekonomii nadmierne zadłużenie sprawia, że brakuje kupców na dług danego kraju. Brak kupców wymuszą wyższe odsetki. Odsetki rosną do czasu, aż stają się zbyt dużym obciążeniem dla budżetu i kraj bankrutuje. Utratą kapitału karane jest nadmierne ryzyko.

Nie jesteśmy, jednak w normalnej sytuacji. Największe banki centralne idą śladem krajów trzeciego świata i po prostu dodrukowują walut, aby za nie skupić obligacje. Nie dochodzi, jednak do dramatycznych wahań kursów walut, gdyż niemalże wszystkie waluty na świecie są dewaluowane w podobnym tempie.

Aby inflacyjnie wyjść z problemów nadmiernego zadłużenia, banki centralne na całym świecie trzymają stopy procentowe bliskie zera. EBC wprowadził nawet ujemną stopę 0,2% od depozytów. Banki komercyjne musza zatem płacić za możliwość przechowania środków w banku centralnym…

...Co do moich przypuszczeń odnośnie przyszłości, coraz bardziej składam się w kierunku scenariusza deflacyjno – inflacyjnego, rozumianego jako krach w realnej gospodarce przekładający się na spadek cen, kompensowany przez ogromny dodruk. W pierwszej fazie będziemy mieli umiarkowaną inflację. Umiarkowaną, wyłącznie do czasu, aż banki centralne utracą kontrolę nad stopami procentowymi.

Trader21 (całość tu: independenttrader.pl)

podobne: Historyczny ruch ECB. Ujemne stopy procentowe pomagają zadłużonym na hipotekach. Kondycja gospodarki Australii. Zatrudnienie w USA. Globalna prognoza ekonomiczna. oraz: MFW: deficyty i długi krajów rozwiniętych. Portugalskie rodziny coraz bardziej zadłużone a w Grecji strajk generalny.

Światowa gospodarka
Reklamy

10 comments on “Niemiecka gospodarka zaczęła się kurczyć. W Hiszpanii Ebola zaraziła giełdę. Podatek na tablety we Francji. Włochy: za chlebem. Szczyt UE ws. walki z bezrobociem. cynik9: W Polsce rewolucji raczej nie będzie. MFW obniża prognozę gospodarczą i proponuje więcej długu. Trader21: Świat na głowie.

  1. Pingback: Kryzys wraca do Europy i nad Wisłę. Recesja w strefie euro rykoszetem uderzy w Polskę | Łódź Odysa

  2. Pingback: „Kiedy rząd boi się ludzi mamy wolność.” (Thomas Jefferson). Eurosceptycyzm w Europie. Biznes ma dość handlowej wojny z Rosją. Włosi przeciwko tyranii EBC. Szwecja na skraju kryzysu rządowego. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Rosyjskie embargo wciąż szkodzi polskiej żywności. Nowe otwarcie w polsko-białoruskich stosunkach gospodarczych. We Włoszech marnotrawienie kapitału ludzkiego i kryzys moralny. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Hiszpania: Plebiscyt niepodległościowy szansą na większą autonomię. Baskowie wspierają Katalończyków. UE: debata poświęcona unikaniu podatków w Luksemburgu (Szczurze P/Odchody), Draghi o bezrobociu wśród młodzieży. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Grexit i Brexit. Przyszłość Wielkiej Brytanii w UE, Grecji w strefie euro. EBC i luzowanie ilościowe. Fatalne prognozy dla Francji która tonie w długach. Islandia: negocjacje czy pożegnanie z Unią. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Eurokołchoz: Grecja prosi o pożyczkę, ale stawia warunki, KE z nadzieją na kompromis, Niemcy mówią NIE. Trader21 o greckiej tragedii. W Hiszpanii Banki Żywności dla biednych. Finansowe kłopoty Włochów. | Łódź Odysa

  7. Pingback: Czy grecka tragedia przyniesie opamiętanie reszcie eurosocjalizmu? Polska idzie śladami bankruta. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Independent Trader: Bail in – uporządkowana likwidacja banków. Czy Twoje pieniądze są bezpieczne w bankach w Polsce? Jak zabezpieczyć kapitał przed oczekiwanym krachem na rynkach finansowych. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Historia naturalna i porwanie Europy, oraz wybrane propozycje nie do odrzucenia z dziejów międzynarodowego „dialogu” z Polakami. UE w dołku Healey’a. | Łódź Odysa

  10. Pingback: Przerośnięte państwo gwarancją problemów jego obywateli. O demokracji, państwie „opiekuńczym” i długu „publicznym” czyli przejadaniu przyszłości na własne życzenie. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s