Ukraina kupi węgiel z Rosji. 3 tysiące osób podejrzanych o dezercję, sytuacja na froncie, reformy w kraju. Syria: Turcja nie wjedzie do Kobani. Niemcy: znowu starcia Kurdów i salafitów.


1. Ukraina kupi węgiel w Rosji.

09.10.2014 (IAR) – Czy to nie paradoks? Brakujący na sezon grzewczy węgiel Ukraina kupi… w Rosji. A tego surowca brakuje z powodu działań wspieranych przez Moskwę separatystów w Zagłębiu Donieckim.

Bojówkarze zalewają kopalnie, a składy rozkradają. Zanotowano przypadki wywożenia węgla do Rosji. Nie przeszkadza to jednak władzom w Kijowie w podjęciu decyzji o zakupie tego surowca właśnie u wschodniego sąsiada. Oficjalnie władze podpisały kontrakt z ukraińskimi firmami, które mają kupić 8 milionów ton węgla w Rosji.

Przed rozpoczęciem sezonu grzewczego Ukraina oszczędzała gaz. W międzyczasie pojawił się jednak problem z węglem, ponieważ ze 155 ukraińskich kopalń, 83 znajdują się na terytorium kontrolowanym przez separatystów. 7 z nich zostało całkowicie zniszczonych. Władze już zapowiedziały, że mogą się pojawić problemy z dostawami prądu. W związku z obniżoną temperaturą wody w kaloryferach, możliwe są także przeciążenia sieci, ponieważ ludzie będą dogrzewać mieszkania piecykami elektrycznymi.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Piotr Pogorzelski/Kijów/dabr

podobne: Ukraina/UE: Stowarzyszenie po rosyjsku. UE magazynuje gaz (będzie zakaz eksportu). Rosja o gazie i Ukrainie rozmawiać nie chce, grozi embargiem na alkohol i papierosy. Czechy przeciwko sankcjom. Rosja stworzy fundusz antykryzysowy. OECD tnie prognozy gospodarcze (dla strefy euro o 1/3). oraz: Rosyjski budżet może stracić stabilność. Rosja nie będzie utrudniać reeksportu gazu (dostawy do Polski na stabilnym poziomie). Ukraińcy utracili marzenia o UE. Po zmianach rządowych w Szwecji i Polsce milkną dwaj najwięksi krytycy Moskwy.

Żaden paradoks a brutalna rzeczywistość której tylko naiwni mogą się dziwić dłużej niż chwilę.

Jeszcze nie tak dawno ośrodki informacyjne (a raczej propagandowe) piały w amoku politycznej poprawności o tym, jak to Ukraina kupi nasze „zapasy” węgla (o ile można tak nazwać zwały kilku milionów ton których nikt nie chce kupić bo za drogie, ale górnicy dalej kopią)…

„Ukraina z powodu wojny zmuszona jest sprowadzać miliony ton węgla. Jak informuje korespondent RMF FM, mimo że w Polsce tony tego surowca są w magazynach, od nas go jednak nie kupi.będzie importować węgiel z Rosji i RPA. Do końca roku kraj musi sprowadzić prawie 6 milionów ton surowca” (wysokienapiecie.pl)

…a tu proszę – kolejny zonk po tym jak nasi przyjaciele Ukraińcy odmówili polskiej wieprzowinie (Ukraina znów zamyka granicę dla polskiej wieprzowiny). Tym samym kraj który uskarża się na rosyjską agresję na swoje terytorium będzie owych najeźdźców dorabiał. Czyżby Ukraińcy uwierzyli ostatecznie w rosyjską propagandę, która zarzeka się że Rosja nie macza swoich brudnych paluchów w Donbasie? Jeśli tak to nikt nie ma prawa Ukraińców z tego pomysłu rozliczać (ani nawet pouczać) i niech kupują śmiało, w końcu to dorośli ludzie i wiedzą co jest dla nich najlepsze 😀

Oczywiście to tylko paradoksalnie wygląda komicznie, bo prawda jest taka, że zniszczona i wykończona ekonomicznie Ukraina po prostu NIE MA WYJŚCIA jak wybrać tańszy od np. polskiego surowiec, choćby pochodził on od samego Putina 🙂 Takie są bezwzględne prawa ekonomii gdzie taniej oznacza większe oszczędności i żadna „polityka” tego nigdy nie zmieni, choć pod publiczkę krzyczy się różne rzeczy. My możemy najwyżej po raz kolejny się oblizać i zacząć pomału schodzić z bujanych obłoków na ziemię. Zamiast liczyć na innych i pławić się w populistycznych opowieściach (spod mchu i paproci) jaki to polski węgiel jest dobry i potrzebny, powinniśmy na poważnie dokonać rachunku ekonomicznego nad tą branżą. Pora skończyć ze szkodliwym mitem i z udawaniem przez niektórych „patriotów” przed Polakami, że polskie kopalnie „trzeba utrzymywać”, choćby społeczeństwo miało za tę fanaberię płacić przez nos. Wkrótce ta bajka brutalnie się skończy, gdy ekonomia zacznie domagać się zbilansowania długów i kosztów funkcjonowania chorego na związki, przywileje i nepotyzm polityków „polskiego” górnictwa. Poleje się wtedy krew bankrutów a na rynku pozostaną tylko te kopalnie które na poważnie traktują powiedzenie że „z pustego i Salomon nie naleje”… (Odys)

2.Prokuratura podejrzewa 3 tysiące osób o dezercjęSytuacja na froncie.

07.10.2014 (IAR) – Nawet 3 tysiące Ukraińców może być oskarżonych o dezercję. Prokuratura Wojskowa tłumaczy to chaosem na froncie.

Prokuratura Wojskowa wszczęła 222 postępowania karne związane z dezercją. Razem obejmuje to ponad 3 tysiące żołnierzy. Anatolij Matios kierujący tą prokuraturą tłumaczy, że tak duża liczba podejrzanych wynika z osobliwości ukraińskiego prawa. Jego zdaniem, główny problem polega na tym, że na froncie nie ma wyraźnych rozkazów i następują dezorientacja i dezorganizacja, których następstwem jest to, co w kodeksie karnym nazywa się dezercją.

Na razie tylko 500 osób jest oficjalnie podejrzanych i ograniczono ich swobodę przemieszczania się. 32 trafiły do aresztu.

Tymczasem prezydent Petro Poroszenko powtórzył, że nigdy nie zgodzi się na jakiekolwiek zmiany granic państwa. Na razie tworzona jest „strefa sanitarna”, która odgrodzi tereny kontrolowane przez separatystów od reszty Ukrainy. Prezydent zaapelował też do OBWE o zwiększenie liczby obserwatorów na Wschodzie do 1500 i przekazanie misji 29 samolotów bezzałogowych. Na razie do Zagłębia Donieckiego trafiły tylko 2. Według Petra Poroszenki, tylko taka liczba obserwatorów będzie w stanie zapewnić przestrzeganie zawieszenia broni i kontrolować granicę rosyjsko – ukraińską.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski/mcm/

podobne: Ukraiński batalion samowolnie opuścił front. oraz: Ukraina: 200 ofiar kotła pod Iłowajskiem (ochotnicy oskarżają dowództwo ukraińskiej armii). i to: Wojsko się wycofuje ale nowy pobór nie pójdzie na front. Zachód nie powstrzyma Rosji.

07.10.2014 (IAR) – Pięciu ukraińskich wojskowych zginęło w ciągu ostatniej doby w strefie operacji antyterrorystycznej (ATO). Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poinformowala, że 28 żołnierzy zostało rannych. Od kwietnia zginęły w działaniach wojennych 953 osoby, nie licząc cywilów.

Rzecznik Rady Andrij Łysenko podkreślił, że rosyjscy najemnicy i bojówkarze kontynuują ataki na ukraińskie wojska, przede wszystkim w okolicach miejscowości Szczastie i Debalcewe. Chodzi też o kolejne próby szturmu donieckiego lotniska, które jest ostrzeliwane z artylerii, czołgów i wyrzutni Grad. Żołnierze odpowiadają ogniem, są straty wśród terrorystów, ale nie wstrzymują oni ataków.

Napięta pozostaje sytuacja na południu Ukrainy, przy administracyjnej granicy z Krymem. Ukraińskie wojska są tam obserwowane za pomocą rosyjskich samolotów bezzałogowych. Dochodzi do prowokacji i demonstracji siły przez rosyjskie wojska na półwyspie.

Separatyści z nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej chcą, aby wybory przeniesiono na niedzielę 9 listopada. Termin głosowania jest ustalony na razie na tydzień wcześniej.Informację podał Przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej podczas konferencji prasowej w Doniecku. W wyborach mają zostać wyłonione władze samozwańczych republik – donieckiej i ługańskiej. Będzie to drugie głosowanie od czasu „referendum” niepodległościowego, które odbyło się 11 maja.

Eksperci wojskowi wskazują tymczasem, że prorosyjscy separatyści poruszają się samochodami oznakowanymi emblematami OBWE. Poinformował o tym w Kanale 5 Dmytro Tymczuk. Jak powiedział, tylko dziś zanotowano co najmniej dwa takie przypadki. „Samochody z emblematami OBWE, choć nie mówię, że to samochody obserwatorów, są wykorzystywane przez separatystów. Według naszych danych, jeżdżą nimi przywódcy grupek terrorystów” – powiedział Tymczuk. Jednocześnie o wykorzystywaniu samochodów z emblematami OBWE przez jednego z rosyjskich wojskowych mówi Oleksij Melnyk, ekspert Centrum Razumkowa. Wczesniej jeden z blogerów opublikował zdjęcie, na którym widać, jak do auta oznaczonego jako własność OBWE wsiadają mężczyźni w strojach bojowników.

W Rosji tymczasem ma być sądzony najemnik, który walczył po stronie ukraińskiej armii. Jak informuje agencja Interfax, to pierwsze postępowanie karne w związku z zaciągnięciem się obywatela Federacji do obcej formacji militarnej. Z ustaleń rosyjskiej agencji wynika, że chodzi o Romana Żeleznowa. Jest on podejrzewany o udział w walkach jako ochotnik włączony do ukraińskiego batalionu „Azow”. Według niepotwierdzonych informacji, mężczyzna został już zatrzymany przez moskiewską policję. Batalion „Azow” to paramilitarny oddział ochrony porządku publicznego, działający głównie w rejonie obwodu donieckiego. W Rosji każdy, kto zaciąga się do obcych formacji militarnych lub wspiera je, podlega karze pozbawienia wolności od 3 do 7 lat. Jak do tej pory rosyjskie media nie wspominają, aby podobne postępowanie planowano wszcząć w stosunku do „ochotników”, którzy zaciągają się do oddziałów prorosyjskich separatystów.

W Kijowie obradowała ukraińska Rada Najwyższa, która przyjęła ustawy zaostrzające walkę z korupcją. Wszystkie zostały przyjęte w pierwszym czytaniu. Kolejne głosowanie ma się odbyć za tydzień. Podjęto decyzję o utworzeniu Biura Antykorupcyjnego. Ma ono walczyć z łapownictwem na najwyższych szczeblach władzy. Oprócz tego powstanie Komisja Państwowa do spraw zapobiegania korupcji. Ma zostać także utworzony rejestr osób, które popełniły tego rodzaju przestępstwa. Ustawy pomogą też w ustaleniu ostatecznych właścicieli firm. Jest to o tyle ważne, że urzędnicy często tworzą łańcuszek przedsiębiorstw, aby ukryć fakt, że czerpią zyski z zamówień publicznych. Premier Arsenij Jaceniuk podkreślił, że przyjęcie ustaw to dopiero początek walki z korupcją. Rząd ze swej strony podjął odpowiednie działania. Zmniejszono liczbę organów kontrolnych, które najczęściej żądają łapówek, z 56 do 27. Z ponad 1100 możliwych różnego rodzaju kontroli zostało tylko 680.

Rada Najwyższa przyjęła także zmiany do kodeksu karnego pozwalające na prowadzenie zaocznych procesów i konfiskowanie mienia osób, które są poszukiwane międzynarodowymi listami gończymi i popełniły przestępstwa przeciwko Ukrainie. Chodzi tu głównie o obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza i przedstawicieli jego reżimu.

IAR/wcześn./jj

podobne: Ukraina: Poważne naruszenie rozejmu i ustawa o specjalnym statusie Donbasu. Manewry NATO na Ukrainie, Moskwa dozbroi Krym. Rosyjskie służby w parlamencie Tatarów krymskich. Naddniestrze: zaniepokojenie w Mołdawii, Białorusi i Kazachstanie. oraz: Ukraina: Rada Najwyższa nie odwołała Jaceniuka, ale nie wszystkie reformy zostały przegłosowane. Oszczędności na pensjach urzędników i więcej pieniędzy na armię. Za miesiąc koniec działań wojennych?

3. Turcja nie wjedzie do KobaniNiemcy: znowu starcia Kurdów i salafitów.

09.10.2014 (IAR) – Turcja nie będzie interweniować w oblężonym przez fanatyków syryjskim mieście Kobani. Zapowiedział to turecki minister spraw zagranicznych w czasie spotkania z Sekretarzem Generalny NATO, który gości w Ankarze. Tymczasem z samego miasta Kobani dochodzą sprzeczne informacje, co do sytuacji. Amerykanie twierdzą, że ofensywa islamistów została odparta, ale islamiści twierdzą, że kontrolują sporą część miasta.

Mieszkający w syryjskim Kobani Kurdowie od kilku dni apelują o międzynarodową pomoc w walce z islamistami. Jednak Turcja, najbliższy sąsiad Kurdów, nie chce interweniować czołgami. Turecki minister Mevlut Cavusoglu powiedział dzisiaj, że ofensywa w Kobani, które leży zalewie kilometr za granicą Turcji, jest nierealna.

„Turcy boją się, że broń wpadnie w ręce tureckich i syryjskich Kurdów. Dlatego Kurdowie są w bardzo niedobrej sytuacji, są skazani wyłącznie na siebie” – mówił w Polskim Radiu arabista z Uniwersytetu Warszawskiego George Yacoub.

Tymczasem w Kobani cały czas toczą się ciężkie walki. Amerykańska armia, która z powietrza przeprowadza naloty na pozycje islamistów, twierdzi, że Kurdowie odzyskali już kontrolę nad miastem. Fanatycy zaprzeczają z kolei informacjom, jakoby zostali wyparci z miasta i twierdzą, że kontrolują jedną trzecią Kobani. Wiadomość, że w rękach dżihadystów jest ponad 30 procent miasta potwierdza Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka.

Przejęcie władzy w Kobani byłoby dla radykałów kluczowe. W ten sposób mogliby bowiem łatwo kontrolować pas przy granicy Syrii z Turcją i łatwo przemycać tamtędy bojowników i sprzedawać ropę.

Fanatycy z Państwa Islamskiego od kilkunastu tygodni zajmują kolejne tereny w Syrii i w Iraku. Ogłosili tam powstanie islamskiego kalifatu, a na zajętych terenach dopuszczają się czystek etnicznych wśród chrześcijan, jazydów i szyitów. Są dobrze zorganizowani a utrzymują się m.in. ze sprzedaży ropy z zagarniętych rafinerii.

Pozycje islamistów w Iraku i Syrii od początku lipca bombardują amerykańskie myśliwce. W kolejnych tygodniach do nalotów przyłączyły się też Wielka Brytania, Francja, Holandia i Kanada oraz kilka krajów Zatoki Perskiej. Ocenia się, że do tej pory dokonano ponad 370 nalotów na pozycje Państwa Islamskiego.

Informacyjna Agencja Radiowa/

IAR/Wojciech Cegielski/BBC/AFP/RTR/PR1/Al-Jazeera/ab

podobne: Thierry Meyssan: Wątek ropy i gazu w walce z Państwem Islamskim. Paul Craig Roberts: Czy Rosja i Chiny czekają na moment, kiedy jedyną opcją będzie wojna? oraz: Arabia Saudyjska: koalicja przeciwko islamistom. Syria uzna naloty za akt agresji. Niemcy i Wlk. Brytania: nie dla nalotów w Syrii i Iraku. Dżihadyści śmieją się z USA. Francuscy islamiści biorą udział w egzekucjach. Nigeria: islamiści z Boko Haram oblegli Maiduguri. Izrael: zbrodnie wojenne w Gazie.

09.10.2014 (IAR) – To była kolejna niespokojna noc na ulicach Hamburga w Niemczech. Mieszkający tam Kurdowie znowu głośno protestowali przeciwko atakom dżiahadystów z Państwa Islamskiego na kurdyjskie enklawy w Syrii. Doszło do przepychanek z policją.

Po zakończeniu pokojowej demonstracji, w której brało udział około 1300 osób, mniejsze grupy Kurdów starły się z radykalnymi salafitami, którzy sympatyzują z Państwem Islamskim. W powietrze poleciały kamienie i butelki. Jedna osoba została ranna. Niemiecka policja rozdzieliła zwaśnione strony.

Dzień wcześniej, w nocy z wtorku na środę w tym samym miejscu doszło do poważnych starć Kurdów i salafitów. W ulicznych walkach zostało rannych 14 osób. Niemiecka policja i politycy są coraz bardziej zaniepokojeni faktem, że wojna z Państwem Islamskim w Syrii i Iraku coraz bardziej polaryzuje mieszkających w Niemczech imigrantów.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/ab

podobne: Irak: pomoc dla Kurdów, Sunnici przeciw dżihadystom, masakra Jazydów. Gaza – jak zakończyć wojnę.

USA - Syria - by Opera Mundi

USA – Syria – by Opera Mundi

Advertisements

4 comments on “Ukraina kupi węgiel z Rosji. 3 tysiące osób podejrzanych o dezercję, sytuacja na froncie, reformy w kraju. Syria: Turcja nie wjedzie do Kobani. Niemcy: znowu starcia Kurdów i salafitów.

  1. Pingback: Jak nie kijem go to marchewką. Ropa w zamian za zniesienie sankcji czyli… Iran po stronie zachodu. Syria: w Kobani znowu walki, Amerykanie dozbrajają Kurdów (wbrew stanowisku Turcji). | Łódź Odysa

  2. Pingback: Kosmici wylądowali na Ukrainie! Kukła Poroszenko nadał obywatelstwo trzem innym kukłom żeby mogły zostać ministrami w nowym rządzie. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Ukraina: USA dadzą kolejne dolary, kredyty z Niemiec, pomoc finansowa MFW, obywatele o korupcji. | Łódź Odysa

  4. Pingback: „Je suis idiot” czyli… marsz EUnuchów i haracz dla Turcji. Czy zamachy w Belgii to wystarczający powód do zaostrzenia przepisów „antyterrorystycznych” w Polsce? | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s