Stanisław Michalkiewicz o POPISowej „służbie Polsce” za 54 „partyjne” miliony (i zegarek) a wszystko na poczet 60 mld dolarów jakie „sprawiedliwi wśród narodów świata” według Schetyny są winni Żydom.


Komentarz    tygodnik „Goniec” (Toronto)    12 października 2014:

„Świat odetchnął z ulgą, a jeśli nawet nie świat, bo świata to może specjalnie nie interesować, to nasz nieszczęśliwy kraj już na pewno. Chodzi mi o deklarację prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że gotów jest „służyć Polsce” nie tylko w roku 2015, ale również w latach następnych – aż do roku 2027 – a potem się zobaczy, bo wszystko w ręku Boga. Deklaracja ta była odpowiedzą na fałszywą pogłoskę, że w przypadku przegranych wyborów prezes Kaczyński zrezygnuje z przewodzenia Prawu i Sprawiedliwości. Na szczęście okazało się, że to nieprawda – po pierwsze dlatego, że PiS na pewno nie przetrzymałoby tego eksperymentu i nie wiadomo, kto by wtedy służył Polsce w charakterze dzierżawcy monopolu na patriotyzm, a po drugie – że nie ma u nas lepszego zajęcia, jak służenie Polsce. Umiłowani Przywódcy, którzy służą Polsce jak nie w obozie płomiennych szermierzy patriotyzmu, to w obozie zdrady i zaprzaństwa, a jak nie w obozie zdrady i zaprzaństwa, to – dajmy na to – w charakterze obdarzonego stuprocentową zdolnością koalicyjną języczka u wagi – załatwili sobie za tę służbę solidne wynagrodzenie.

Nie mówię o dietach poselskich i ministerialnych apanażach, bo to rzecz zwyczajna, ale o subwencjach dla partii politycznych. W ubiegłym roku przeznaczono na ten cel ponad 54 miliony złotych, z czego Platforma Obywatelska dostała ponad 17 mln, PiS – 16,5 mln, dziwnie osobliwa trzódka biłgorajskiego filozofa – ponad 7 milionów, a PSL i SLD – po ponad 6 milionów złotych. W takiej sytuacji można służyć Polsce nie tylko „mądrze i wesoło”, ale możliwie jak najdłużej – żeby przypadkiem nie znaleźć się wśród tych, którzy Polsce nie służą i z tego powodu Umiłowani Przywódcy obciążyli ich rozmaitymi haraczami na rzecz tych, którzy Polsce służą od rana do wieczora, a i w nocy też. I słuszna ich racja – bo kogóż wynagradzać w tych zepsutych i zmaterializowanych czasach, jeśli nie tych, którzy służą Polsce, a kogóż karać na kieszeni, jeśli nie tych, którzy Polsce służyć nie chcą? Więc nasz nieszczęśliwy kraj odetchnął z ulgą, nie tylko dlatego, że nie zostaniemy osieroceni, ale również dlatego, że uścisk ręki, jakim obdarzył był prezes Kaczyński Donalda Tuska nie oznaczał bynajmniej pojednania między obozem płomiennych szermierzy patriotyzmu z obozem zdrady i zaprzaństwa, tylko – właściwie nie bardzo wiadomo co. Tak w każdym razie wyjaśnił to pan poseł Hoffman.

Tymczasem, kiedy Donald Tusk wyjechał ma Maltę, gdzie intensywnie uczy się mówić językami, do Sejmu wtargnął poseł Sławomir Nowak, były minister transportu w rządzie premiera Tuska, znany również z upodobania do pożyczonych zegarków. Kiedyś premier Tusk publicznie oświadczył, że dopóki on jest szefem PO, to o żadnej współpracy z posłem Nowakiem mowy być nie może – ale kto wierzy premieru Tusku, ten sam sobie szkodzi. Jak starsi i mądrzejsi postanowią inaczej, to żaden premier nie będzie miał nic do gadania – toteż pani premierzyca Ewa Kopacz na pytania dziennikarzy co do dalszych losów posła Nowaka, który na poprzednim etapie obiecywał rezygnację z mandatu, udzieliła dyplomatycznej odpowiedzi, że na pewno podejmie on „właściwą decyzję”. A – powiedzmy sobie szczerze i otwarcie – jakaż decyzja może być lepsza od kontynuowania służby Polsce na poselskim fotelu? Gdzie poseł Nowak będzie miał lepiej, jeśli nie w Sejmie, tym bardziej, że nawet najpobożniejszy senator Platformy Obywatelskiej, Jan Filip Libicki życzy mu „powodzenia w sądzie”? Jestem pewien, że te życzenia się spełnią, bo skoro już wkroczyliśmy w nowy etap, to obowiązują na nim inne mądrości, o których skądciś dowiedział się nie tylko poseł Nowak, pojawiając się ponownie w Sejmie, ale i niezawisłe sądy, które – niczym ów policmajster z „Pana Tadeusza” – powinność swej służby na pewno zrozumieją. Zresztą nie tylko sądy – bo i niezależna Prokuratura Wojskowa na wszelki wypadek ponownie przedłużyła śledztwo smoleńskie? Wprawdzie ryzyko powrotu PiS do rządów nie jest duże, ale niezależna Prokuratura Wojskowa widocznie uważa, że na wszelki wypadek trzeba zabezpieczyć się na wszystkie strony.

Szczególnie od strony najważniejszej. Oto na Facebooku pan Tomasz Nowak, powołując się na poranną audycję radia Tok FM z 5 października br., cytuje wypowiedź ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny, który wyraża gotowość ostatecznego rozwiązania kwestii majątku żydowskiego. „Polska jest finansowo przygotowana na zwrot nawet 60 mld dolarów w 2015 roku. Umiejętna polityka finansowa sprawi, że wyjdziemy z twarzą wśród narodów świata, a Polacy tego nie odczują”. Jeśli minister Schetyna rzeczywiście tak powiedział, to lepiej można zrozumieć przyczyny jego powrotu na stanowisko ministra spraw zagranicznych w rządzie pani premierzycy, które chyba traktuje jako trampolinę do wyższych grządek. Czy Polacy tego nie odczują? No pewnie, że nie; już tam „Gazeta Wyborcza” wszystkim wytłumaczy, że tak trzeba, dzięki czemu pan Rafał Betlejewski, co to zainicjował kampanię wypisywania na murach „Tęsknię za tobą, Żydzie”, będzie miał to, czego chciał. Przed tym co prawda przestrzegał dawno temu grecki filozof Platon: „Nieszczęsny! Będziesz miał to, czegoś chciał!” – ale – jak zauważył Franciszek ks. De La Rochefoucauld – tylko dlatego Pan Bóg nie zesłał na ziemię drugiego potopu, że przekonał się o bezskuteczności pierwszego.”

źródło: michalkiewicz.pl

…i dalej w związku z wizytą w Polsce prezydenta Izraela…. Kto, co i komu obiecał? (Felieton Radio Maryja  •  30 października 2014)

„…W tym kontekście lepiej rozumiemy, dlaczego prezydent Izraela uznał kwestię – jak się wyraził – „zwrotu mienia żydowskiego” za mniej ważną w stosunkach polsko-izraelskich, chociaż oczywiście poinformował, że sprawa ta będzie przedmiotem rozmów z polskimi Umiłowanymi Przywódcami. Przy okazji izraelski prezydent powiedział, że wie, jakie jest polskie stanowisko w tej sprawie, a także – że zna „obietnice i umowy, jakie zostały udzielone i zawarte”. To bardzo ważna deklaracja, bo polska opinia publiczna z jakichś zagadkowych przyczyn nie została poinformowana ani o polskim stanowisku w tej sprawie, ani o „obietnicach i umowach” które – jak się okazuje – „zostały udzielone i zawarte”. Myślę, że wszyscy Polacy chętnie by się dowiedzieli, kto i jakie obietnice w imieniu Polski złożył, no i jakie umowy i z kim pozawierał – bo finansowe konsekwencje tych obietnic i tych umów obciążą polskich podatników podobnie, jak wydatki związane z budową i funkcjonowaniem Muzeum Historii Żydów Polskich.

Warto w związku z tym przypomnieć, że żydowskie roszczenia wobec Polski szacowane są na 60, a może nawet 65 miliardów dolarów i nie od rzeczy będzie zwrócić uwagę, że środowisko, które na terenie Polski dysponowałoby takim majątkiem, z pewnością miałoby dominującą pozycję ekonomiczną, a co za tym idzie – również dominującą pozycję społeczną i polityczną. W tym kontekście deklaracja izraelskiego prezydenta, że „Polacy i Żydzi muszą na nowo zbudować wspólne życie obu narodów” brzmi nie tylko zagadkowo, ale – co tu ukrywać – również niepokojąco. Po pierwsze dlatego, że „muszą” – co wyklucza wszelki sprzeciw z którejkolwiek strony, a po drugie – że „wspólne”, co zakłada podjęcie wymuszonego współżycia. W tej sytuacji od razu pojawia się pytanie, gdzie to wymuszone współżycie będzie się realizowało. Ponieważ nie słychać, by Polacy nosili się z zamiarem masowej emigracji do Izraela, to nie można wykluczyć, że eksperymenty z budowaniem „wspólnego życia obu narodów” będą prowadzone na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Kto te eksperymenty będzie finansował i kogo obciążą koszty ewentualnych niepowodzeń – tego, ma się rozumieć, dzisiaj jeszcze nie wiemy, chociaż dotychczasowe doświadczenia z budową i funkcjonowaniem Muzeum Historii Żydów Polskich pokazują, że jak zwykle – polskich podatników…”

całość tu: michalkiewicz.pl

podobne: Michalkiewicz wyprorokował: Emerytury dla ocalałych z Holocaustu czyli… Przełom i wyłom w polskiej kasie „Zespołu HEART”.  oraz: Judejczykowie, durnie, zdrajcy, legaci, watahy, notariusze – Stanisław Michalkiewicz o atrapie państwa. oraz: Człowieki honoru i standardy PO czyli…”Praca za głos” i „tylko jeden zegarek” Nowaka i to: Zmiana prawa pod Nowaka? a także: „Rząd spajania i zamiatania” podczas „dryfowania w płynności” czyli… Zmiany zmiany zmiany po wyKopkach na „platformie”, by wszystko zostało po staremu tyle że z nowymi gębami do wykarmienia. polecam również: POpulizm czy nie, ale finansowanie partii za nasze pieniądze może się skończyc!

rys. Rafał Zawistowski

rys. Rafał Zawistowski

Reklamy

10 comments on “Stanisław Michalkiewicz o POPISowej „służbie Polsce” za 54 „partyjne” miliony (i zegarek) a wszystko na poczet 60 mld dolarów jakie „sprawiedliwi wśród narodów świata” według Schetyny są winni Żydom.

  1. Pingback: Pod przykrywką wygłupu Sikorskiego fala rabunku przetoczyła się przez sejm: uwolnienie kominówek, rząd kładzie łapę na depozytach, centralna baza „haków” skarbówki, zamiast śmieciowych umów o pracę będzie śmieciowa emerytura. Do diabł

  2. Pingback: Fikcja kontra fakty czyli: „Obywatel” Stuhr i jego paranoidalna wizja „polskiego” antysemityzmu, „Króle Srule i koszerna husaria”, Ziemkiewicz o „antysemityzmie” Dmowskiego. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Janusz Korwin Mikke vs Szewach Weiss czyli… Krótko i na temat jak rozmawiać z żydem bez postawy służebnej. | Łódź Odysa

  4. Pingback: (GN)Ida antypolonizmu czyli reżyserska wizja Heleny Wolińskiej-Brus (pierwotnie Felicja Fajga Mindla Danielak, ps. Lena) | Łódź Odysa

  5. Pingback: Stanisław Michalkiewicz: o umizgach do Ameryki (na „tajnej” konferencji MOSTY), i o braku instynktu samozachowawczego UBęcwalencji (czy nadejdzie opamiętanie?) | Łódź Odysa

  6. Pingback: Była konferencja, ale nie było opozycji. Różnica między negacją a opozycją oraz między prawicą a lewicą czyli… do czego nadaje się PIS. | Łódź Odysa

  7. Pingback: Holokaust jako przedsiębiorstwo zakłamywania historii, pedagogiki wstydu i wyłudzania pieniędzy od Polaków. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Lewicowa wrażliwość czyli… Afera reprywatyzacyjna spuścizną układów w Magdalence i belką w oku PIS. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Co to jest „majątek państwa” i na co idzie siła polskich rodzin? O podatkach, składkach i reformach kosztem zdrowia i emerytury (nie tylko ubeckiej) w ramach inżynierii społecznej. Dygresja o żelazie czyli Polska drugą Japonią. | Łó

  10. Pingback: Szwagrzyk i „Wyklęci”, romantycy czy realiści? Czy postokrągłostołowe rozbójnicze elity to jest to o co walczyli? Legenda NSZ i próba jej oczernienia przez PRL. Brygada Świętokrzyska. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s