ABW kontrwywiaduje na terenie SKW. Złapanie szpiegów to prężenie muskułów. Trzeba działać w cieniu, a nie w świetle kamer. „Nasz Dziennik” Medal dla szpiega.


Oczkoś, Złapanie szpiegów to prężenie muskułówPolitycy o szpiegach: Trzeba działać w cieniu, a nie w świetle kamer„Nasz Dziennik” – Medal dla szpiega.

19.10.2014 (IAR) – Służby specjalne na całym świecie mają zasadę, że im ciszej tym lepiej. Dlatego nie wiadomo komu służyło nagłośnienie zatrzymania szpiegów przez polskie służby kontrwywiadu – ocenia Mirosław Oczkoś, specjalista od wizerunku ze Szkoły Głównej Handlowej. Zdaniem gościa Polskiego Radia 24, albo nagłośnienie sprawy to błąd, albo chodziło o sukces polityczny, także na arenie międzynarodowej.

W Europie trwało ostatnio wielkie łowienie szpiegów rosyjskich. Wielu krajom udało się złapać różne płotki, natomiast Polsce nie – mówi ekspert. Zastanawiano się jak to możliwe, że Polacy nikogo nie złapali – to w końcu złapali – ocenia Mirosław Oczkoś. ABW pokazało, że też jakichś szpiegów łapie – dodaje.

Zdaniem Mirosława Oczkosia, zatrzymanie podpułkownika Wojska Polskiego i prawnika może być także czytelną wskazówką przed wyborami samorządowymi, że państwo chroni swoich obywateli.

Rosyjskie embargo uderza w rolników i drobnych przedsiębiorców, którzy lokalnie mają kłopoty – mówi ekspert. Zatrzymanie rosyjskich szpiegów w skali kraju jest konkretną informacją – złapaliśmy szpiega, dbamy o nasze interesy. To swoiste prężenie muskułów – ocenia Mirosław Oczkoś.

Jeśli w ciągu najbliższych dni nie wyjdą na jaw nowe fakty i nie będzie kolejnych zatrzymań, sprawa szpiegów szybko zniknie z mediów i zainteresowania opinii publicznej – ocenia ekspert od wizerunku.

Polskie Radio 24/JF/mitro//Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

19.10.2014 (IAR) – Politycy są zgodni i mówią: w sprawie szpiegów pozwólmy działać służbom.

Po zatrzymaniu dwóch osób oskarżonych o szpiegowanie na rzecz Rosji większość polityków jest zdania, że nie należy wtrącać się do metod pracy kontrwywiadu. Ich zdaniem każda informacja, która w tej chwili pojawia się w mediach, może być elementem gry służb.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Adam Hofman uważa, że za mało wiemy, żeby oceniać działalność polskich służb. Jedno jest pewne – jest dowód na działanie wrogich służb w Polsce. Hofman dodał, że szybkie aresztowanie szpiegów to jedna z metod służb specjalnych. „Można było też w tej sprawie postępować inaczej, jest za mało wiedzy, żeby to powiedzieć” – powiedział poseł PiS. Podkreślił, że duża część rządzących polityków, a także publicystów przyznała, iż różne ważne instytucje są mocno zagrożone penetracją rosyjskiego wywiadu. „Cieszę się, że w końcu także w tej sprawie przyznają rację Prawu i Sprawiedliwości” – powiedział Adam Hofman.

Sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej Krzysztof Gawkowski uważa, że pojmanie szpiegów to element dziwnej gry. Jego zdaniem, służby powinny najpierw pracować nad przewerbowaniem schwytanego agenta. Tymczasem najpierw ujawnia się materiały a potem, kilka godzin po przeszukaniu domu podejrzanego prawnika, pojawia się informacja o liście polityków do zwerbowania. Zdaniem Gawkowskiego można zadać pytanie, czy polskie służby działają sprawnie i czy obcy wywiad nie wpływa na to, co się dzieje w tej sprawie.

Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Stanisław Żelichowski przyznaje, że najpierw bagatelizował sprawę szpiegów. Teraz jednak uważa, że wszystko należy pozostawić profesjonalistom. „Każdy ma takich szpiegów, na jakich zasługuje” – powiedział Żelichowski dodając, że początkowo uważał sprawę za grę służb specjalnych. Gdy jednak po posiedzeniu sejmowej komisji do spraw służb posłowie różnych klubów mówili, że sprawa jest poważna, to trudno im nie wierzyć – powiedział Żelichowski.

Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu przypomina, że służby powinny działać w ciszy i spokoju. W przeciwnym razie powinna się tym zająć odpowiednia instytucja rządowa, „która zbada, dlaczego nasze służby stały się tak transparentne i dlaczego ich działalność jest powszechnie komentowana we wszystkich możliwych mediach” – powiedział Rozenek. Dodał, że trzeba też brać pod uwagę możliwość dezinformacji ze strony polskich lub obcych służb.

Prezydencki doradca, profesor Tomasz Nałęcz mówi, że to, co publicznie wiemy o aferze szpiegowskiej, to decyzja odpowiednich ludzi, a nie sprawa przypadku. „Sądzę, że komisji do spraw służb są ludzie na tyle odpowiedzialni, że te niby przecieki z komisji też są elementem pewnej gry. Rozumiem, że posłowie są lojalni wobec państwa polskiego” – powiedział prezydencki doradca. „Poczekajmy. Tyle wiemy, ile służby chcą” – zakończył Tomasz Nałęcz.

W środę Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała dwie osoby – podpułkownika Wojska Polskiego oraz cywilnego prawnika. Obu mężczyznom postawiono zarzuty pracy na rzecz obcego państwa i aresztowano na 3 miesiące.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Edyta Poźniak/Siekaj/mitro/

21.10.2014 (IAR) – Jeszcze dwa miesiące temu prezydent Bronisław Komorowski odznaczył podpułkownika Zbigniewa J., oskarżonego o szpiegostwo – donosi „Nasz Dziennik”.

13 sierpnia oficer otrzymał złoty Medal za Długoletnią Służbę. Jak czytamy w ustawie o odznaczeniach i orderach, nagrodę przyznaje się za „wzorowe, wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowej w służbie państwa”.

Ponadto, tego samego dnia podpułkownik J. został wyróżniony przez wiceszefa MON tytułem honorowym Zasłużony Żołnierz Rzeczypospolitej Polskiej z odznaką II stopnia.

Oficjalnie odznaczenia dla oficera miały być elementem prowadzonej z nim gry, a zostały mu przyznane, aby nie podejrzewał, że jest rozpracowywany.

Podpułkownik J. często zabierał głos publicznie. Wspomnianego 13 sierpnia dziękował w imieniu wszystkich odznaczonych.

Zatrzymany był starszym specjalistą w oddziale kultury i oświaty departamentu wychowania i promocji obronności w MON. Bezpośrednio nie miał dostępu do najbardziej wrażliwych danych, ale ze względu na długi staż pracy, dysponował sporą wiedzą i kontaktami, którymi mógł się dzielić z wywiadem rosyjskim.

Więcej – w „Naszym Dzienniku”.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/”Nasz Dziennik”/kd/wk

źródło: stooq.pl

…jest takie powiedzenie „przyjaciół trzymaj blisko, wrogów jeszcze bliżej”…

Doskonale rozumiem „karmienie” zaszczytami funkcjonariusza który jak zapewniają służby był już rozpracowany i pod kontrolą. Tego rodzaju „zabiegi rozluźniające” pozwalały agentowi trwać w przekonaniu iż pozostaje on cały czas w konspiracji i że cieszy się zaufaniem przez co mogły mu być zlecane coraz ważniejsze zadania do wykonania. To pozwalało naszym służbom w sposób kontrolowany nadzorować zdrajcę (podrzucać mu fałszywe dane), oraz zbierać dane na temat jego szpiegowskiej działalności łącznie z kontaktami jakie utrzymywał, co w ostateczności pomagało w rozpracowywaniu całej siatki obcego wywiadu w Polsce, którego dany agent był ogniwem… Aż tu raptem bum! I ktoś postanowił całą tę misterną grę zakończyć i obwieścić „sukces” ujęcia szpiega… Przyznam się że tego kompletnie nie rozumiem (tj. tylko w połowie rzecz jasna 😉 ). No bo jak można się pozbawić kontroli nad całą sytuacją dla kilku pochlebnych artykułów w durnej prasie której zależy wyłącznie na sensacji? Tylko dureń tak robi! Dlatego widzę to inaczej…

Tym zabiegiem zakończono akcję która po prostu przestała wyglądać tak jak się nam ją przedstawia, tj. obcy wywiad „domyślił się” że agent jest spalony. Ktoś z naszych skrewił jego prowadzenie, przez co przestał on być pożyteczny i służby postanowiły zakończyć maskaradę i całą akcję z przytupem (zgarniając polityczne punkty w opinii publicznej za to że nie śpią) zanim się wyda że skrewiły. Albo też mocodawcy agenta (ci co go kupili) „domyślili się” że coś jest nie tak i sami postanowili całą współpracę zakończyć (zanim nasz kontrwywiad rozpracuje siatkę do końca) wzbudzając sensację i zainteresowanie opinii publicznej całą sprawą.

Czy do tego czasu polskie służby zdołały zgromadzić na temat działalności agenta jakieś ciekawe informacje (zwłaszcza co do jego kontaktów w Polsce)? Tego nie wiem. Nie wiem czy agent rzeczywiście był pod kontrolą polskich służb, czy też może ktoś wpadł na niego „przypadkiem” i postanowił go wysypać dla kasy (tak też czasem bywa że głupi przypadek się zaplącze). Czy też cały ten cyrk z oprawą medialną miał być kolejnym kamyczkiem do ogródka Putina (jest na to ogromne zapotrzebowanie u polityków). Wiem jedno. Jeżeli ma się w ręku taki fant to robi się WSZYSTKO żeby sprawę utrzymać w konspiracji i „karmi się” agenta żeby niczego nie podejrzewał a wręcz zabiega się o pozyskanie go do podwójnej gry. Nie robi się sensacji kiedy wszystko jest pod kontrolą. Ja przynajmniej tak bym nie postąpił 😛 No chyba że ten cały agent to była jakaś totalna płotka która „niechcący” wpadła w ręce polskiego wywiadu i z racji na jej niewielką przydatność postanowiono zrobić na niej chociaż pijarowy sukces polskich służb 😀

Jako obywatel życzę sobie żeby służby były skuteczne po cichu i oszczędzały mi podobnych szopek, które są dla mnie przejawem co najmniej nieprofesjonalizmu (żeby nie powiedzieć czegoś mocniejszego). Zgadzam się w zupełności ze stwierdzeniem że każda informacja, która w tej chwili pojawia się w mediach, może być elementem gry służb. Tyle że już nie głównej gry zwalczania obcego wywiadu, bo tę nasze służby postanowiły zakończyć (przynajmniej w wykonaniu tych aktorów których personalia opinia publiczna poznała) łapiąc przysłowiowego króliczka ale zupełnie inną – „na potrzeby własne” 😉

…Odys

PS… Jak słusznie zauważył Pan Oczkoś ABW pokazało, że też jakichś szpiegów łapie… i to nie byle gdzie bo na terenie SKW 🙂 …Bo też ABW ostatnio potrzebowało sukcesu a to w związku z tym że od dłuższego czasu ostro rywalizuje ze służbami wojskowymi o prymat wywiadowczy („WSI wraca tylnymi drzwiami” dzięki (anty)Tuskowej reformie służb specjalnych). Wykrycie przez tę służbę szpiega w MONie wzmacnia jej pozycję kompromitując jednocześnie MON i powiązane z nim służby, nie dziwi wobec tego zrobienie z tej akcji sensacji 😉 Tyle że to oznacza że walka buldogów pod polskim dywanem ciągle się zaostrza. Sami państwo widzą że wątków w tej sprawie jest cała masa i nie wszystkie są tak różowe jak same służby chciałyby ten „sukces” przedstawić opinii publicznej w Polsce. „Każdy ma takich szpiegów, na jakich zasługuje”… albo jakich sobie wyhoduje 😉

podobne: Niemcy: kontrwywiad ostrzega przed rosyjskimi szpiegami. Służby zacieśniają współpracę z USA. oraz: Wiodący niemiecki dziennikarz: CIA naciska na media by promowały III wojnę światową i to: Kret kretem, ale tajemnica najważniejsza!  a także: Ruska rura i awantura…a gdzie agentura?

rys. Artur Żukow

rys. Artur Żukow

Advertisements

4 comments on “ABW kontrwywiaduje na terenie SKW. Złapanie szpiegów to prężenie muskułów. Trzeba działać w cieniu, a nie w świetle kamer. „Nasz Dziennik” Medal dla szpiega.

  1. Pingback: Od oszołoma do szpiega czyli „mądrości etapu” bezradnych propagandystów. Konrad Rękas: Szpiegomania (z bezpieczeństwem energetycznym w tle). | Łódź Odysa

  2. Pingback: Przebudzenie polskiego wymiaru sprawiedliwości w sprawie Ziętary i ART-B. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Stanisław Michalkiewicz: o umizgach UBęcwalencji do Ameryki (na konferencji MOSTY), i o braku instynktu samozachowawczego (czy nadejdzie opamiętanie?) | Łódź Odysa

  4. Pingback: IV RP kontra III RP czyli lekcja z demokracji. Sprawa Sumlińskiego, niekompetencja w MON i uchwała sejmu ważniejsza od Konstytucji. Czy Duda złożył Rzeplińskiemu propozycję nie do odrzucenia? Na czym polega postkomunizm i czy socjalista może być

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s