Dusze czyśćcowe potrzebują naszej modlitwy. Nic się pod tym względem nie zmieniło! Polskie cmentarze.


Gustave Dore - Czyściec

Gustave Dore – Czyściec

Za niebem tyle tu mi lat żyć trzeba,
Ile tam w życiu przeżyłem bez nieba.
Bo odłożyłem, lenistwem zatruty,
Na kres ostatni żal mojej pokuty.
Chyba, że serce tam w łasce żyjące,
Przyśle tu za mną modlitwy gorące.

Takie oto słowa włożył w usta duszy czyśćcowej wielki poeta i tercjarz franciszkański Dante Alighieri.

Wyrażają one prawdę o potrzebie modlitwy za zmarłych, którzy nie mogą już nic uczynić dla siebie i oczekują pomocy od żywych.

Naukę o czyśćcu wyraża kanon 1031 i 1032 Katechizmu Kościoła Katolickiego: „Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba….

….Znaki nadziei

Działanie dusz czyśćcowych w naszym życiu potwierdzają pewne znaki, nie zawsze przez nas dostrzegane i rozpoznawane. Są to sytuacje, zwykle nazywane ”zbiegiem okoliczności„, ponieważ występuje w nich jakiś szczególny związek pomiędzy zmarłym a konkretnym wydarzeniem.

Pewna kobieta, zamawiając Msze św. wieczyste u Ojców Werbistów, przypomniała sobie, że jeszcze nigdy nie zamawiała Mszy za swojego brata, który zginął w wypadku motocyklowym. Potem uświadomiła sobie, że było to dokładnie w dniu 50. rocznicy jego śmierci.

Do Marii Simmy można było kierować listy, pytając o dusze zmarłych krewnych. Należało napisać imię i nazwisko zmarłego, rok urodzenia oraz rok i miejsce zgonu, załączając zaadresowaną kopertę ze znaczkiem. Pewna osoba wysłała taki list, pytając o swoich dziadków i zmarłego męża. Wkrótce otrzymała odpowiedź. Przy imionach dziadków widniało: ”Ist erlöst„ (jest odkupiony). Przy nazwisku męża, który pojednał się z Bogiem tuż przed śmiercią, było napisane: ”5hl Messen lesen„ (odprawić 5 Mszy św.). Postanowiła natychmiast zamówić Msze Święte w swojej parafii. Był to szczególny czas. Nawet ksiądz przyjmujący ofiarę na Mszę św. głośno wyraził zdziwienie: ”Jak to się pięknie składa! Akurat będzie w parafii nawiedzenie krzyża papieskiego. Ostatnia Msza przypadnie o północy, będzie specjalna Pasterka„. (Było to w październiku roku 1999, w ramach przygotowań do jubileuszu roku 2000).

Czyściec

Shenhaiyuyou – Czyściec

Osoba ta zastanawiała się, dlaczego Mszy św. miało być akurat pięć. Podczas następnej spowiedzi, w dniu, w którym odprawiona została pierwsza Eucharystia, spowiednik polecił jej zmówić modlitwę do Pięciu Ran Pana Jezusa. Odczytała to jako odpowiedź na swoje pytanie. Ponadto po kilku dniach okazało się, że w dniu ostatniej Mszy św., w Godzinie Miłosierdzia, po bardzo długim oczekiwaniu do banku wpłynęły pieniądze należne z tytułu renty po zmarłym. Kobieta pozostawała do tej pory bez środków do życia z dwojgiem małych dzieci – a formalności przeciągały się miesiącami. Może to ”zbieg okoliczności„ – jednak w świetle wiary był to czytelny znak od duszy zmarłego męża, który został uwolniony z czyśćca.

Bywa jednak, że nie przemawiają do nas tego rodzaju znaki. Jesteśmy skłonni uznać je za dzieło przypadku. Bywają osoby, do których nie przemawia nauka Kościoła potwierdzająca istnienie czyśćca, ani relacje pozostawione świętym i błogosławionym. Może przemówiłby do nich pewien rzymski kościół, w którym każdy element wystroju, każdy obraz, rzeźba czy witraż – wszystko nawiązuje do niewidzialnej dla nas rzeczywistości czyśćca…”

Wanda Kapica 

Nasz Dziennik (za Wirtualna Polonia)

Współczesny charakter Wszystkich Świętych i ZaduszekPolskie cmentarze na całym świecie.

01.11.2014 (IAR) – 1 listopada odwiedzamy groby naszych bliskich, czasem pokonując setki kilometrów. Zapaleniu znicza i chwilom zadumy towarzyszą refleksje o przemijaniu i sensie życia. Często jest to też okazja do spotkania z rodziną, której nie widzieliśmy od dawna. Święta związane ze wspominaniem zmarłych, czczenie przodków jest charakterystyczne właściwie dla wszystkich kultur.

W Polsce Wszystkich Świętych to czas szczególny, bo – jak zaznacza antropolog kultury dr Zuzanna Grębecka – jest to dzień bardzo rodzinny. Wprawdzie jest dniem spotkania z naszymi zmarłymi przodkami, ale często towarzyszą temu spotkania z rodziną. To dzień rodzinnie „oswojony”. Podkreśla wspólnotowość, a nie nieubłagany koniec relacji, które można by kojarzyć ze śmiercią. Dawniej to właśnie pamięć o bliskich zmarłych była nieodzownym elementem istnienia wspólnoty – zauważa antropolog prof. Roch Sulima. Nieustanna pamięć o przodkach była fundamentem tradycji spajającej wspólnotę, a przy tym wytworzyła bardzo bogatą obrzędowość.

Ze staropolskiej obrzędowości związanej z oddawaniem czci przodkom pozostało dziś przynoszenie kwiatów na groby oraz zapalanie zniczy. Takie cykliczne rytuały są potrzebne – zapewnia dr Zuzanna Grębecka. Wszystkich Świętych i Zaduszki to czas, który skłania nas do pewnych refleksji, dla których mamy pewną wyznaczoną ramę.

Rytuał święta zmarłych wskazuje na pewną ciągłość, na to, że może fizycznie egzystencja się kończy, ale to nie znaczy, że się zupełnie znika z tego świata. Coś jednak po nas zostaje – dodaje Zuzanna Grębecka.

Grób Nieznanego Żołnierza(drugi grób w tym lesie)

Grób Nieznanego Żołnierza http://www.panoramio.com/photo/46539924

Wszystkich Świętych i Zaduszki to w naszej kulturze także czas wspomnień patriotycznych. W te dni odwiedzamy nie tylko groby naszych zmarłych, ale też miejsca pamięci narodowej.

IAR/Ewa Plisiecka/Radio dla Zagranicy/buch

01.11.2014 (IAR) – Polskie nekropolie można spotkać dosłownie na całym świecie. Najwięcej jest ich na dawnych Kresach Rzeczpospolitej. Te najbardziej znane to Cmentarz Łyczakowski we Lwowie i wileńska Rossa. Jednak polskie groby na Wschodzie znaleźć można także na setkach małych, zapomnianych cmentarzy w niewielkich miejscowościach, często setki kilometrów od kraju.

Mogiły przeważnie są zniszczone i zapomniane, ale odnalezienie ich zawsze powoduje duże emocje – mówi podróżnik i pisarz Michał Kruszona. To, czego doznaje podczas takich odkryć, to zdziwienie, a potem wzruszenie. Ostatnio takie uczucia towarzyszyły mu na cmentarzu w Raszkowie, miejscu znanym wszystkim fanom „Trylogii” Sienkiewicza. „Poszedłem na cmentarz w tymże Raszkowie i zobaczyłem tam przepiękne polskie groby z 19-tego, a nawet 18-tego wieku” – mówi pisarz i podróżnik.

Na całym świecie znaleźć można mogiły polskich żołnierzy, Sybiraków, emigrantów czy artystów. Cmentarze polskie są na wszystkich kontynentach, także w Afryce – dodaje Michał Kruszona. Podczas II wojny światowej polscy żołnierze z armii gen. Andersa wychodzili na fronty wojenne z Rosji przez Persję. To nie byli sami mężczyźni, oni mieli rodziców, dzieci, żony. Ich wszystkich Anglicy umieścili w obozach internowanych właśnie w sercu Afryki, między innymi w Ugandzie. I tam, w Masindi, do dzisiaj istnieje polski cmentarz i przepiękny polski kościół, obrośnięty buszem. „To jest niesamowite” – podkreśla podróżnik.

Polski cmentarz jest także w niewielkiej miejscowości Tengeru w północnej Tanzanii. Na biało-czerwonej tablicy przed bramą wejściową cmentarza można przeczytać napis: „Polscy Wygnańcy 1942-52”.

IAR/Ewa Plisiecka/Radio dla Zagranicy/buch

źródło: stooq.pl

„….Każdy kto się rodzi musi odejść, wszystkie drogi mają swój początek i kres. Dla jednych usłane rożami, dla innych wyboiste, niekiedy nie do pokonania. Niesiemy na wątłych barkach swój własny krzyż i upadamy pod jego ciężarem. Bóg pozwala na podniesienie i dalszą drogę aż do końca. Każde życie ma sens choć wydaje się nie do zniesienia.

Polskie cmentarze.(…) Mogiły wśród złocistych pół, gorczycy, głogu i mięty. Pozbierały ciszę z wiejskich zagonów i leśnych polan, by nią się upajać. Ten spokój wciąż im towarzyszy i powagi dodaje. Samotne groby, często zapomniane i porośnięte dziką trawą, którą sam Bóg kosi. Czasami historia o nich pamięta, bo ludziom się pamięć zaciera. Deszcz je rosi, słońce zapala znicze, a nocą księżyc blady srebrem obdaruje. Gwiazdy wskazują im niebo, anioły pieśni nucą, a samotna sowa krzyknie, by spłoszyć ciszę, która usnęła na drewnianym krzyżu. Jesień złotawe liście wiatrem przyniesie i gałąź skrzypnie zwiotczałym już smykiem. Nic piękniejszego nad ciszę choć mówią, że muzyka. To prawda, ale ta powiązana z zadumą przenikająca duszę. Tu ciszy najwięcej, bo grób przemawia do żywego i uczy życia.
(…)Samo bogactwo nic jeszcze nie znaczy, z mądrością i honorem człowiek się rodzi. Na cmentarzach słychać głos trąb wzywających o pomstę do nieba. Odchodzą ostatni sprawcy zła, ale rodzą się wciąż nowi, agresywni i zaborczy. Wszyscy kiedyś odejdziemy i odpoczniemy na cmentarzach. Czy każdemu jednak zaszumią drzewa i spadnie liść rdzawy? Kto przystanie nad grobem w zadumie i znak krzyża na czole postawi. Obok ofiar leżą ich kaci, bo tam już nie potrzeba patrzeć prosto w oczy.
Lubię co jakiś czas się zadumać; wracać do przeszłości i śmiało spoglądać w przyszłość. Nic mnie już nie dziwi, przeżyłem swoje w różnych systemach, są tak bliskie sobie, a nawet podobne. Dumanie staje się niemodne i niebezpieczne, bo myślący człowiek szybko dochodzi do radykalnych wniosków. Na ulicach szum i zgiełk, tylko stare cmentarze zachowują w sobie ciszę, która gdzie indziej zanika.
Jesień pozwala na przywołanie pamięci, odświeżenie historii wcale nie tak odległej, choć niekiedy już zapomnianej. Gdy wchodzę między groby staję się lekki, na chwilę zatrzymuje się czas jakby stanęły zegary. Wracam do najpiękniejszych lat, bo każdy takie w sobie ukrywa. Owe powroty są nam tak bardzo potrzebne. One jak woda gaszą pragnienie, dodają sił i pozwalają bardziej zrozumieć niedorzeczności nowoczesnego świata. Kiedy stoję pośród pochylonych krzyży widzę cierpienie ludzkie, którego nigdzie nie brakuje. Krzyże przemawiają i wskazują drogę, bo coraz trudniej obrać kierunek. Stare rozłożyste drzewa uczą przemijania, a twarde kamienie przypominają o nieskończoności. Pochylony nad mogiłami myślę o ludziach, którzy oddali swe życie za ojczyznę i piszę w sercu dramat Wyspiańskiego o powstaniu. Rodacy zawsze powstawali czy to w listopadzie czy w styczniu, bili się o wolność, której dzisiaj niedoceniamy.
Stare polskie cmentarze to jedna wielka historyczna księga, którą otwieramy raz w roku, by odświeżyć pamięć o bohaterach, by przybliżyć nasze losy, by w sercu połączyć się z bliskimi. To świadectwo patriotyzmu, który gdzieś zanika. To matczyne łzy i ból, z którym się trudno zmierzyć.
(…)Stawiamy na czole znak krzyża i to wszystko do Polski nas wiedzie, gdzie pomniki pochylone czasem hołd oddają i nucą pieśń zmartwychwstania.

Władysław Panasiuk, Chicago (za Wirtualna Polonia)

Tomasz Alen Kopera - Droga

Tomasz Alen Kopera – Droga

„nagie drzewa i ostrzejszy wiatr
sprzyja w dotykaniu kamieni
milczenie pozwala
na monolog w jedną stronę
i słony ślad na policzku

wywołuję ich po imieniu
przychodzą w ostatnich obrazach
przy stole w ogrodzie

nie wciskam się w wolne szczeliny
pomiędzy nimi a nami
to budzenie ze snu nie sprawi że wrócą
w czasoprzestrzeni mijamy się
idąc tymi samymi alejkami

pozostał tylko spacer po krajobrazach
zatrzymania przy kolejnych płytach
ciepło i światło na znak że pamiętam
i cisza jeszcze długo po wyjściu”

Bogusława Matusiak

źródło: myslizpiasku.wordpress.com

podobne: Polacy pamiętają o „Wszystkich Świętych”.

Wirtualna Polonia

zdjęcie

Za niebem tyle tu mi lat żyć trzeba,
Ile tam w życiu przeżyłem bez nieba.
Bo odłożyłem, lenistwem zatruty,
Na kres ostatni żal mojej pokuty.
Chyba, że serce tam w łasce żyjące,
Przyśle tu za mną modlitwy gorące.

Takie oto słowa włożył w usta duszy czyśćcowej wielki poeta i tercjarz franciszkański Dante Alighieri.

View original post 2 052 słowa więcej

Reklamy

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s