Armia Krajowa powraca. Będzie więcej wojsk na wschodzie Polski. Modernizacja armii zgodnie z planem


Szkolenie rezerw wojskowych jest jak najbardziej potrzebne… Zaniedbania na tym polu sięgąją kilkunastu o ile nie więcej lat. Wie to każdy mężczyzna posiadający przydział mobilizacyjny, który pamięta ile razy był powoływany na ćwiczenia wojskowe odkąd opuścił mury jednostki po ukończeniu szkolenia zasadniczego jako młodzieniec… Taniej jest dla armii regularnie szkolić rezerwy – na powszechną skalę przynajmniej raz do roku, a specjalistów w ramach NSR czy innych szkoleń „doskonalących” (zwłaszcza kadrę) częściej – jak utrzymywać stałą kilkusettysięczną armię (na to nas po prostu nie stać!). Jeszcze taniej byłoby nie wysługiwać się tym czym obecnie dysponujemy (a jest tego niewiele) na tzw. „misjach stabilizacyjnych” z których raz że nic nie mamy a dwa wystawiamy się na nienawiść tej części radykalnego świata „wojującego” której pokonać jeszcze nikt nie zdołał i nie zdoła a która Polsce nie zagraża! (wbrew temu co usiłują nam wmówić politycy). Nikt też mi nie wmówi, że wysyłanie ludzi gdzieś na pustynie w poszukiwaniu Talibów czy innych dżihadystów przygotowuje polskiego żołnierza do ewentualnej obrony własnego kraju – raz że inny jest teren działania od tego czym „dysponujemy” w Polsce a dwa zwalczanie „partyzantki” na obcym terenie, to zupełnie innego rodzaju działanie jak odparcie zorganizowanej w regularną armię agresji na teren własnego państwa. Nie jest też w naszym interesie łatać dziury po świecie które ktoś inny celowo wydrążył tylko po to żeby je później zalepiać swoimi „sojusznikami” (do tego za darmo!)…

Kolejna kwestia to konkrety… Który to już raz słyszy się o profesjonalizacji i szkoleniu rezerw (owszem odbywają się takie ostatnimi czasy częściej) ale jak to w rzeczywistości wygląda to wie ten kto był i widział. Być może w jakiejś części odbywa się to naprawdę w sposób profesjonalny gdzie rezerwista nie jest tylko statystą i biernym obserwatorem, ale w sposób fizyczny obsługuje sprzęt i uczestniczy w procesie planowania czy dowodzenia. Najważniejsza rzecz w takim procesie szkolenia to oczywiście zgrywanie rezerwistów z profesjonalistami i równoległe ćwiczenie ich w działaniach samodzielnych pod czujnym okiem szkoleniowca, który nie powiedzie plutonu do lasu tylko po to żeby się zaszyć z rezerwistami przed przełożonym, ale będzie tymi rezerwistami dowodził chociażby „każąc” (wydając rozkaz) się okopać czy zamaskować wóz bojowy, przygotować taki czy inny sprzęt do działania, albo po podzieleniu danego pododdziału na drużyny zorganizuje jakieś podchody z mapą i kompasem w ręku… Wydać pieniądze na to żeby przez tydzień ubrać, nakarmić i przechować rezerwistę w koszarach jest kpiną z instytucji wojska i marnowaniem pieniędzy podatników. Co z tego że na papierze będzie napisane a w mediach odtrąbione że w ćwiczeniach o takim to a takim kryptonimie brało udział 1500 rezerwistów skoro oni niczego się nie nauczyli poza „obsługą wozów” (tj. leżeniem na pryczy w oczekiwaniu na kolejny posiłek).

Kolejna kwestia to motywacja. Jak zachęcić młodych ludzi do tego żeby angażowali się czynnie w obronność a być może po pewnym obyciu (łącznie z powąchaniem prochu) zainteresowali się służbą w wojsku z miłości do tej profesji jako służby a nie do dobrze płatnego „zawodu” żołnierza. Nie każdy rezerwista poczuwa powołanie do odbywania takich ćwiczeń, ale ochotników łatwo wyłuskać i podejrzewam że kadrze łatwiej się z takimi będzie pracowało. Pewna odpłatność za udział w takich przedsięwzięciach jest wskazana (zwłaszcza że nie są to wysokie kwoty w porównaniu do tego co dostają zawodowcy) ale za tym powinna iść jednocześnie pewna selekcja, tj nie szukanie na siłę rezerwistów którzy chcą sobie tylko dorobić, zdatnych od biedy (po nawijaniu delikwentowi przez kadrowca makaronu na uszy o „przygodzie”) na dane stanowisko, ale wyłapywanie tych po których widać że się angażują (dopytują o ćwiczenia, zgłaszają się ochotniczo na szkolenia itp.). Utrzymywanie kontaktu z takimi ludźmi (poprzez choćby WKU) pomoże w stworzeniu bazy ludzi z którymi warto raz na jakiś czas zrobić coś więcej, może nawet na skalę kraju a nie tylko lokalnej jednostki. Tacy ludzie chętnie będą realizować postawione im zadania a jednostka powinna im się za to odwdzięczać uatrakcyjniając im szkolenia. Druga sprawa to traktowanie rezerwisty z należnym mu szacunkiem. Nie mówię o tym że trzeba go nosić na rękach czy na niego chuchać (to są często poważni panowie w zaawansowanym wieku 🙂 ) ale po to ma rezerwista nadany stopień żeby i do niego zwracać się z szacunkiem tak jak tego wymaga regulamin wojskowy (starszemu stopniem ODDAJE SIĘ HONORY! bez uśmieszku pod nosem że „aaa to tylko rezerwista”) . Jak rezerwistę „przywiązać” do tradycji wojskowej, jak go rozmiłować w mundurze? A dać mu ten mundur do domu! Pozwolić mu go zakładać na święta państwowe i wciągać go na równi z kadrą zawodową w obsługę takich świąt (jako oddzielny pododdział w każdej jednostce). Niech rezerwista poczuje się żołnierzem i od święta a będzie się identyfikował z daną jednostką wojskową nie tylko z okazji kilku stówek które dostanie za gotowość, ale prosto z poczucia się kimś potrzebnym i ważnym…

PS. Przyczepianie do NSRu symbolu „AK” to totalna pomyłka. A już szczególnie obecnym władzom mówię wprost – łapy precz!.. AK było i póki co jest JEDNO i oby drugie powstawać nie musiało. Niech decydenci pracują nad szkoleniem rezerw wojskowych bo jest potrzebna na wczoraj, ale niech nie przyszywają jej symboli z którą NSR nie ma nic wspólnego i oby nie musiała kiedyś w przyszłości udowadniać że jej również należy się przydomek „Armii Krajowej” (największego zbrojnego podziemia które się wykrwawiało za Polskę nie na ćwiczeniach a w prawdziwych działaniach wojennych).

…Odys

podobne: Wojny wygrywają rezerwiści… polska armia swoich nie szkoli (bo nie ma za co) oraz: Przemysław Karda: Rozbrojenie, czyli… Quo vadis Polska armio?

23.10.2014 (IAR) – Zwiększenie liczebności i modernizację wojsk we wschodniej Polsce zapowiedział podczas wizyty w Siedlcach wicepremier Tomasz Siemoniak. Na briefingu prasowym minister obrony wyjaśnił, że przewiduje to plan wzmocnienia bezpieczeństwa kraju nad którym trwają prace w resorcie.

„Chcemy zwiększyć ukompletowanie jednostek w Polsce wschodniej, ja mam w planie za kilka dni wizytę w Chełmie, Suwałkach” – powiedział Tomasz Siemoniak. Dodał, że jeśli będzie zwiększało się ukompletowanie, będą realizowane inwestycje i od roku 2016 będzie nowy sprzęt to oznacza to naturalny rozwój.

Minister obrony odwiedził w Siedlcach jednostkę, przed którą jeszcze kilka lat temu widniała groźba likwidacji. Dziś Tomasz Siemoniak chwalił decyzję swojego poprzednika, Bogdana Klicha, o pozostawieniu wojska w tym mieście. „Dzisiaj ta ściana wschodnia jest nam bardzo potrzebna i mamy dobry punkt wyjścia” – powiedział wicepremier. Po wizycie w jednostce szef resortu przyznał, że jej infrastruktura jest bardzo stara i w złym stanie. Zadeklarował, że ulegnie to zmianie.

W Siedlcach minister obrony spotkał się także ze studentami Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego.

IAR/Tomasz Marciniuk/Siedlce/tk

04.11.2014 (IAR) – Modernizacja armii przebiega zgodnie z planem. MON do końca roku wyda wszystkie pieniądze, jakie przewidziano w budżecie na zakup nowoczesnego sprzętu i uzbrojenia – zapewnił w czasie konferencji prasowej wiceszef resortu obrony Czesław Mroczek.

W sumie w 2014 roku resort obrony ma w budżecie na modernizację 8 miliardów złotych.

Inspektorat Uzbrojenia realizuje kontrakty na kwotę prawie 6 miliardów złotych. Do tej pory wydał ponad 4 miliardy 700 milionów. Z kolei Inspektorat Wsparcia ma na ten roku w budżecie 2 miliardy złotych i większość zadań już zrealizowano.

Wiceminister Czesław Mroczek przypomniał, że modernizacja techniczna wojska zapisana jest w 10-letnim planie. Po wybuchu kryzysu na Ukrainie MON listę zakupów nieco zmieniło. Przyspieszono między innymi kupno pocisków JASSM (czyt. dżazm), które zostaną zamontowane w samolotach F-16.

Obecnie trwają ostatnie uzgodnienia cenowe ze stroną amerykańską. Minister Mroczek zapewnił, że nie zapłacimy za rakiety – jak to sugeruje część ekspertów – 500 milionów dolarów. „To cena zapisana w dokumentach kongresu, na pewno dla nas będzie przynajmniej dwa razy mniej” – powiedział wiceszef MON.

Umowę finalizującą zakup JASSM-ów mamy podpisać w połowie grudnia. Potem trzeba jeszcze poczekać na ich certyfikację, żeby można je było zamontować na samolotach.

W związku z kryzysem ukraińskim MON przyspieszył też zakup śmigłowców uderzeniowych w ramach programu „Kruk”. W połowie października zakończono wstępny etap analizy rynku. Do dalszych rozmów z resortem zgłosiło się kilku oferentów. Ministerstwo planuje rozstrzygnąć ten przetarg we wrześniu 2015 roku.

W sumie do 2022 roku ministerstwo obrony planuje wydać na modernizację techniczną armii blisko 130 miliardów złotych.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Agnieszka Drążkiewicz/K.P.

źródło: stooq.pl

podobne: gen. Pacek: ” nie wykluczamy, że blisko Polski będzie konflikt na szerszą skalę”. Modernizacja armii. MON: Polska jest bezpieczna. oraz: Siemoniak: pracujemy nad doraźnymi zmianami w planie modernizacji wojska

autor zdjęć: Krzysztof Wilewski, ppłk Tomasz Szulejko http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/5664?t=Szkolenie-dla-rezerwistow

Wirtualna Polonia

W każdym województwie zostaną stworzone Terytorialne Oddziały Armii Krajowej – pododdziały Narodowych Sił Rezerwowych. Początkowo będą one liczyły 10 tys. osób –donosi „Rzeczpospolita”

View original post 160 słów więcej

Reklamy

5 comments on “Armia Krajowa powraca. Będzie więcej wojsk na wschodzie Polski. Modernizacja armii zgodnie z planem

  1. Pingback: Romuald Szeremietiew: Czy będziemy solidarni w obronie? | Łódź Odysa

  2. Pingback: Mesko liderem w realizowaniu programów rakietowych dla wojska. I ty może zostać komandosem. | Łódź Odysa

  3. Pingback: MON o korpusie szeregowych zawodowych. Wzrosną wydatki na zbrojenia. Ministrowie Obrony UE o wojnie informacyjnej i hybrydowej. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Niemcy reaktywują batalion pancerny, dostawa Leopardów do Polski nadal aktualna. MON ogłasza „Czas ochotników”. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Szwedzi i polski karabinek. Poparcie dla powszechnej służby wojskowej, tylko 1/3 gotowa jest bronić kraju. Palikot: zwiększanie wydatków na wojsko nic nie da. Obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce. Litwa przywraca zasadniczą służbę wojsk

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s