Kampania reklamowa pod hasłem „Empik każdego inspiruje inaczej”, czyli o tym jak świętować Boże Narodzenie bez Bożego Narodzenia.


o co chodzi?

„Empik ruszył z nową, przedświąteczną kampanią reklamową, która zbulwersowała środowiska katolickie. W spotach wystąpili: Nergal czyli Adam Darski, lider grupy Behemot oraz satyryczka i pisarka Maria Czubaszek. Internauci zaczęli nawoływać do bojkotu sieci…

Kampania reklamowa pod hasłem „Empik każdego inspiruje inaczej” w żaden sposób nie odnosi się do duchowo-religijnej strony Świąt Bożego Narodzenia, a jedynie do tradycji obdarowywania się prezentami. To właśnie one są wiodącym tematem naszych świątecznych spotów. Kampania przestawia różne osoby, różne poglądy oraz różne spojrzenia na produkty z oferty Empiku – brzmi stanowisko firmy.

– Do współpracy zaprosiliśmy znane osoby związane z kulturą, które w charakterystyczny dla siebie sposób opowiadają o tym, jak zainspirowały ich produkty dostępne w Empiku – powiedziała portalowi „Wirtualnemedia.pl” Magdalena Mularuk, dyrektor marketingu Empiku..”

całość tu: finanse.wp.pl

Że co kur…czak wielkanocny??  Czy Empik próbuje zrobić z ludzi debili?
Święto Bożego Narodzenia, jak sama nazwa wskazuje, mają charakter religijny. Może Empik żyje w innym świecie? Ich bóg to pieniądz? Może próbuje jakoś przerobić święta na swoje, zmanipulować ludźmi po to, żeby po prostu wydali u nich kasę?

A ja od nich też nic nie kupię, od czego jest konkurencja.

W ogóle nie wiem co się dzieje ze dzieje ze spotami/reklamami. Pamiętamy słynne Tatry w Krakowie, sprężynkę jako logo, ostatnio Giewont-fake, teraz Empik.
Czy dożyliśmy czasów, w których robi się pierdoły, byle by zrobić jakieś…. SHOW i efekt WOW?”

Rafi X

…póki co Empik odważnie hołduje innym „tradycjom”…
Empik, wielka księga cipek i siusiaków
…ale wracając do rzeczy….
Jak pokazuje historia, od jakiegoś już czasu medialna histeria około świąteczna zaczyna się rozkręcać na długo przed samymi świętami. I nie chodzi tu wcale o to że „POstępowa” TiVi potrafi już na 2 m-ce przed 24 grudnia emitować „świąteczne” reklamy 😀 Jest to bowiem temat wrażliwy na długo przed grudniem a rzekłbym nawet że i cało rocznie wrażliwy. Wszystko przez natężenie „stresu” w jakim żyje część „niewierzących” w „Boże Narodzenie” „przymusowych” rezydentów w naszym kraju. Temat ten wraca więc co jakiś czas jak bumerang pod „debatę publiczną” paradoksalnie za sprawą właśnie tych ludzi którzy jak na ironię „chcieliby zapomnieć” lub „nie wiedzieć” o „Bożym Narodzeniu”. Ot taki przejaw paranoi/paradoksu/masochizmu/samoumartwienia (niepotrzebne skreślić).
Ci „prześladowani” ludzie odbijają sobie wtedy swój stres poprzez prezentowanie gawiedzi zgromadzonej przed „tivi” czego to nie będą robić w „święta” (jakie? nie wiadomo). Do jakich to krajów i na jakie zakupy nie pojadą by się „odstresować” i „odpocząć” z racji dni wolnych od pracy, wydając swoje uczciwie zarobione (m.in. na krytyce tradycji chrześcijańskiej owych świąt) pieniądze. Byle z dala od tego kraju przesyconego „fanatyzmem religijnym” na dodatek skutego zimnem i lodem przejmującym do szpiku kości na okoliczność nadchodzącej zimy (co z tego że w zimie musi być zimno 🙂 ).
O dziwo, choć ludzie ci starają się kreować swoje skromne osoby na istoty wyższe i bardziej „rodzinne” od swoich katolickich odpowiedników, krytykując komercję w jakiej bierze udział przeciętny konsument świąt, to równocześnie sami chętnie udzielają swoich twarzy (a często również twarzy swojej najbliższej rodziny) mediom i korporacjom by kreować „świąteczny nastrój” w powiązaniu z ową konsumpcją, reklamując to i owo na święta i biorąc udział w koncertach i happeningach urządzanych w wielkich centrach handlowych czy w ustawkach telewizyjnych nad suto zastawionymi stołami – oczywiście nie bezinteresownie 🙂 Przykro mi, ale ja tej „wyższości” nie widzę. Widzę u tych „nadludzi” tę samą sraczkę co u „przeciętniaków” tyle że robioną za większe pieniądze. Wszak „pieniądze szczęścia nie dają a dopiero same zakupy„. Potem gawiedź może sobie w kolorowym pisemku przeczytać a nawet obejrzeć fotkę zrobioną „z ukrycia”, co też jedna z drugą sławna osoba podarowała swojemu „partnerowi/partnerce” „pod choinkę” albo co sama od swojego sławnego „partnera/partnerki” dostała. Ze świata show biznesu i grubych ryb, gdzie „przeciętność zabija” nigdy nie zniknie zasada „zastaw się a postaw się” czy inna „nie ważne co mówią, ważne żeby mówili”. Żałośnie potem wyglądają tłumaczenia jednej z drugim że to żadna komercja a wyłącznie ludzki odruch chęci „uszczęśliwienia bliskich”. „Zobaczyła żaba, że konie kują i sama nogi podstawia”… Kupa zrobiona po takiej konsumpcji niczym się nie różni od kupy biedaka (chyba że wielkością 😀 )
Taplają się więc ci „zestresowani” ludzie na coraz to wyższych poziomach absurdu a wszystko na potrzeby odzierania świąt Bożego Narodzenia z myśli przewodniej – tj. z ich religijnego charakteru, by w to miejsce ustanowić swoją wizję „humanistycznego” „nażreć się i napić” (lepiej i głośniej od innych) ale koniecznie „zdrowo” – na co „tivi” też posiada środki zaradcze w postaci natłoku reklam specyfików wspomagających „zdrową świąteczną” konsumpcję (niechby i NFZ w te święta odpoczął 🙂 ). W odzieraniu świąt Bożego Narodzenia z ich religijnego charakteru pomaga m. in. jedynie słuszny wizerunek „Mikołaja” – nie jako świętego, ale jako przaśnego grubaska bezkrytycznie obdarowującego całe rodziny górą rzeczy materialnych, bez których święta nie będą dla materialistów udane. To co się od kilku lat dzieje w polskich domach za sprawą mediów, koncernów handlowych i sklepów wielkopowierzchniowych (oraz ich „twarzy” uśmiechających się do nas z telewizorni) gdy zbliża się grudzień można nazwać bez kozery (używając określenia z popularnego filmu „Miś”) kolejną „nową świecką tradycją”.
Ja tam nikomu świętowania po swojemu Bożego Narodzenia nie bronię. Niech sobie „nowocześni” świętują bezrefleksyjnie „choinkę” (czy palmę) „tradycyjnie”. Z górą fantów już od listopada (sic!) za namową popędzających do zakupów ogłupiających (i głupkowatych) reklam w „TiVi”, które przekonują całe masy konsumentów do tego, że „szczęście” i „świąteczny nastrój” najlepiej smakuje i jest do kupienia „tylko u nas! po promocji!” za sprawą takich to a takich zakupów 🙂 Na „zdrowe i wesołe” święta stać dziś bowiem każdego zjadacza chleba (ze „zdrową dla serca” margaryną), bo wystarczy że uda się on do banku (albo innej „instytucji finansowej”) a już pracujący tam „Mikołaje” i inne „skrzaty” sprzedadzą takiemu spragnionemu „świątecznego ciepła” „korzystny” i „świąteczny” kredyt konsumpcyjny żeby nie musiał sobie jeden z drugim odmawiać „świątecznego nastroju” na który każdy zasługuje 🙂  …
To wszystko prawda! I ta „tradycja” jest dziś w zasięgu każdego portfela (a jak nie to „na dowód”) 🙂  Jednak wbrew temu co od lat wmawiają nam reklamodawcy, media i cała banda zeświedczonych konsumpcjonistów/materialistów prawdziwa magia tych świąt tkwi w czymś zupełnie innym…
Boże Narodzenie to święto RELIGIJNE, bo taka jest geneza jego ustanowienia. Jest to święto oparte o pamiątkę narodzin Chrystusa (Syna Boga – stąd konkretna nazwa). Upamiętnienie tego wydarzenia opiera się o modlitwę wspólnot rodzinnych i parafialnych po domach i kościołach, gdzie ludzie wierzący dziękują Bogu za to, że tego dnia przychodzi na świat jego Syn – „światłość świata”, „na odkupienie wielu”. Więc wszelkie próby odzierania Bożego Narodzenia z jego religijnego charakteru jest żałosne i śmieszne. Inne formy świętowania (z pominięciem tradycji chrześcijańskiej) to zwykłe imprezowanie „dnia wolnego od pracy”, do którego oczywiście też każdy ma prawo, ale które nie jest myślą przewodnią tych pięknych świąt. Więc nie wiem co takiego świętują ci którzy nie widzą w Bożym Narodzeniu jego religijnego charakteru, ale nie jest to w związku z tym Boże Narodzenie a jakieś „inne święto”.
Proszę sobie w związku z tym nadać na swoją „nową świecką tradycję” inną nazwę i nie łączyć jej w żaden sposób z tradycją Bożego Narodzenia, do czego każdy ma nieświęte prawo… Tak jak zrobili to bohaterowie z innego słynnego filmu Barei „Rozmowy Kontrolowane” – Ubecka wigilia 😉 Po co Empiku używasz tej nazwy sugerując ludziom że to co proponujecie to jedno i to samo święto skoro tak nie jest? Wy proponujecie świętowanie czegoś innego i takie są fakty (podobnie jak ci co świętują Halloween zamiast „Święta Zmarłych”).
…Odys
Kolędnicy - Wojciech Romerowicz

Kolędnicy – Wojciech Romerowicz

Reklamy

3 comments on “Kampania reklamowa pod hasłem „Empik każdego inspiruje inaczej”, czyli o tym jak świętować Boże Narodzenie bez Bożego Narodzenia.

  1. Pingback: W święta z trwogą o promocję na karpia… czy z Bogiem „Bez trwogi”. | Łódź Odysa

  2. Pingback: „Miłość to pragnienie dobra dla drugiej osoby, tak silne że oddaje się dla niej własne życie”. Golgota. | Łódź Odysa

  3. Pingback: „Jest taki dzień…” | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s