„Byłem głodny, a wyście mnie nakarmili. Kiedy, Panie? Nie wiedzieli. Nie trzeba tego wiedzieć”.


"anioł zaklęty w skorupie kamienia"

Panie siedziałeś w podartych, brudnych ubraniach, w dwóch różnych butach, z niebieską foliówką, z brudną długą brodą, śmierdzący i … smutny. Patrzyłeś na mnie niosącą świeże warzywa, filet z dorsza, bochenek chleba i żarcie dla kota. Patrzyłeś na mnie tak jakbyś chciał przebić mnie wzrokiem, a ja z obawą odwróciłam głowę by obserwować nadjeżdżający autobus.

Przeszłam obok myśląc sobie, że przesrany twój los, ale może zasłużyłeś sobie (?). Starałam się nie czuć twojego zapachu w myślach błogosławiąc swój prysznic. Po porostu odeszłam. A ty dalej tak siedziałeś milczący i smutny. Byłeś głodny, a nie nakarmiłam cię…

View original post

Reklamy

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s