zobaczzrozum: Niewidzialna ręka rynku wg. Adama Smitha. Kisiel: Nie ufać fachowcom.


„…trochę z innej beczki…

 Szpilki choć przeciążają stawy stóp, kolana i kręgosłup cieszą się niesłabnącą popularnością wśród płci pięknej. Obcasy dodają kobietom wzrostu, zmuszają je do wygięcia pleców co uwydatnia ich biust oraz pośladki. Obcasy zwiększają szanse kobiet na znalezienie atrakcyjnego partnera.

shutterstock_112230842

Przewaga istnieje do momentu aż większość kobiet nie zacznie ich nosić. Wtedy kobiety poniosą tylko dodatkowe koszty – bez dodatkowych korzyści. Można powiedzieć że skorzystają na tym tylko mężczyźni :)) ” 

całość pod linkiem

 

Kilka cytatów ze Smitha:

  • Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które robi interesy. Czy widział kto, by pies wymieniał kości z drugim psem?
  • Człowiek prawie ciągle potrzebuje pomocy swych bliźnich i na próżno szukałby jej jedynie w ich życzliwości. Jest bardziej prawdopodobne, że nakłoni ich do pomocy, gdy potrafi przemówić do ich egoizmu i pokazać im, że jest dla nich samych korzystne, by zrobili to, czego od nich żąda.
  • Człowiek zawsze musi żyć ze swojej pracy i jego płace muszą być przynajmniej wystarczające do jego utrzymania. W większości wypadków muszą być nawet nieco większe, inaczej byłoby niemożliwym dla niego, żeby utrzymać rodzinę i rasa takich robotników nie mogłaby trwać poza pierwsze pokolenie.
  • Jedynymi dziedzinami, w jakich kompania akcyjna może, jak się zdaje, pomyślnie działać bez przywileju wyłączności, są te dziedziny, gdzie wszystkie czynności można sprowadzić do rutyny, czyli takiej jednolitości metody działania, która nie dopuszcza żadnych lub prawie żadnych odstępstw. Do tych dziedzin należą: po pierwsze – bankowość, po drugie – ubezpieczenia od ognia, ryzyka morskiego i konfiskaty w czasie wojny, po trzecie – budowa i utrzymanie żeglownego kanału, po czwarte wreszcie – budowa i utrzymywanie wodociągów miejskich.
  • Kupiec nie musi być koniecznie obywatelem jakiegoś określonego kraju. Jest mu w znacznej mierze obojętne, gdzie prowadzi swój handel. Gdy zaś trochę się zrazi, może go to skłonić do przeniesienia swego kapitału z jednego kraju do drugiego, wraz z całą wytwórczością, jaką kapitał ten utrzymuje.
  • Nie jest bardzo wygórowanym, żeby bogaci płacili na publiczne wydatki nie tylko w proporcji do ich dochodu, ale trochę więcej niż w tej proporcji.
  • Ponieważ zaś każdy człowiek stara się, jak tylko może, aby użyć swego kapitału do wytwórczości krajowej oraz tak pokierować tą wytwórczością, ażeby jej produkt posiadał możliwie największą wartość, przeto każdy człowiek pracuje z konieczności nad tym, by dochód społeczny był jak największy (…) w tym, jak i w wielu innych przypadkach, jakaś niewidzialna ręka kieruje nim tak, aby zdążał do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć.
  • Ingram Pinn - Adam Smith

    Ingram Pinn – Adam Smith

    Prawo państwowe powinno chronić obywateli przed utracjuszami i marzycielami oferującymi nierozsądne pożyczki. Inaczej znaczna część kapitału krajowego nie trafiłaby do rąk tych, którzy najprawdopodobniej uczyniliby zeń najzyskowniejszy użytek, tylko do tych, którzy najpewniej go zmarnują i zniszczą.

  • To, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa….

całość tu: Wikipedia

podobne: Rafał Ziemkiewicz: „Państwowe, czyli nie nasze”, ale „patrioci” mówią NIE dla wolnego rynku w Polsce. To mamy ten wolny rynek czy nie? oraz: Kościół katolicki a wolny rynek. Wysokie podatki to grzech. i to: Prof. Witold Kwaśnicki: Ci wstrętni (neo)liberałowie. A przecież „kapitalizm oznacza własność”

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

„Parę lat temu (może osiem) przeczytałem w pewnym francuskim piśmie rozprawkę dwóch wybitnych paryskich profesorów-ekonomistów na temat przyszłych losów dolara. Udowadniali oni niezbicie, powołując się na przeróżne statystyki oraz prawa ekonomii, że dolar nie utrzyma się jako waluta i w ogóle marny będzie jego los, bowiem po świecie wędrują miliardy starych i nowych papierowych „petrodolarów”, „eurodolarów”, „wschodniodolarów”, „afrodolarów”, których w różnych czasach nadrukowano masę, a które nie mają żadnego pokrycia ani w złocie, ani w towarach, ani w gwarancjach bankowych. Przytoczywszy mnóstwo cyfr i dowodów wybitni ekonomiści doszli do wniosku, że klęska dolara jest nieunikniona, tylko jej patrzyć (patrzeć?!). No i co? Minęło sporo latek. Dolar rzeczywiście wtedy spadał, wart był już kiedyś zaledwie 4 francuskie franki. Ale potem zaczął wspinać się w górę, i dziś doszedł do astronomicznego wyżu 9 franków. W dodatku wcale nie ma zamiaru się spuścić, przeciwnie, zaś Francuzi mówią, że jak dojdzie do 15 franków, to nastąpi koniec świata, a co najmniej Republiki. Jaki z tego wniosek? Prosty – zresztą praktykuję go od kilkudziesięciu lat, z bardzo dobrym skutkiem. Brzmi on: NIE SŁUCHAĆ FACHOWCÓW! Słuchać samego siebie. Tak postępuję, czasem z uwagą jeszcze słucham dyletantów. Na przykład Stanisław Cat-Mackiewicz, wróciwszy w roku 1956 do Polski, zapytał mnie, dlaczego nad Wisłą obiegową walutą jest nie złotówka lecz dolar. Nie zrozumiałem go wówczas, dzisiaj wiem: to był prorok. Dlatego, że nie fachowiec – nic mu nie przeszkadzało w widzeniu. Natomiast sławny angielski ekspert wojskowy generał Fuller napisał w roku 1948, że pokonane Niemcy będą przez 20 lat gospodarczą pustynią… Oczywiście: robię wyjątek i niektórym naukowcom wierzę. Wierzę fizykom, chemikom, matematykom, częściowo chirurgom. Kategorycznie natomiast przestrzegam przed: ekonomistami, statystykami, demografami, politologami, socjologami, psychologami i w ogóle przed wszelakimi uczonymi humanistami. Można ich słuchać z ciekawości i dla rozrywki, ale w żadnym wypadku nie brać ich nadmiernie serio. Nie ma żadnych absolutnych ekspertów! „Od tych znawców Milszy mi sąd warszawskich krawców” – jak powiedział Gałczyński. „Panowie, przestańcie udawać lwy, Zechciejcie zrozumieć, że tutaj my, Zamyśleni przechodnie – my jesteśmy tu generałami!” – jak powiedział Tuwim.”

„Lata pozłacane, lata szare” [rok 1984]  za: stefankisielewski.wordpress.com

poprzednio: Kisiel: „Felieton optymistyczny”… jak „Perfidia” Łysiaka

Lemingi - Andrzej Mleczko

Lemingi – Andrzej Mleczko

Zobaczzrozum

apocal

Rządy państw wiekami zastanawiały się jak regulować rynek. Rynek jest jednak czymś tak zmiennym że nikomu nie udało się efektywnie nim kierować z góry (gospodarka centralnie planowana). W 1776 roku Adam Smith wysunął teorie że rynek należy oddać ludziom by mogli swobodnie sprzedawać i kupować od siebie.

View original post 567 słów więcej

Reklamy

5 comments on “zobaczzrozum: Niewidzialna ręka rynku wg. Adama Smitha. Kisiel: Nie ufać fachowcom.

  1. Pingback: Kisiel: „Patrząc na szopkę spod choinki”… w poszukiwaniu sensu. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Fryderyk Bastiat: „Co widać i czego nie widać”. Czy państwo powinno dotować sztukę? (o interwencjonizmie). | Łódź Odysa

  3. Pingback: Rynek weryfikuje wszystko… czyli | Łódź Odysa

  4. Pingback: Obrońcy etatyzmu i sentymentaliści rodem z PRL kamienują „złodziejski kapitalizm” czyli… dlaczego niewolnicy nie zasługują na wczasy? | Łódź Odysa

  5. Pingback: Rzadkość zasobów w polemice z antyekonomią granic, dyskryminacji i importu. Nie samym chlebem żyje człowiek czyli o bogactwie i moralności. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s