System wyborczy to bubel bo źle przygotowano specyfikację przetargową. Nie wiadomo kiedy wyniki, ale PKW dostanie jeszcze więcej pieniędzy. Rekordowa liczba głosów nieważnych. Opozycja domaga się skrócenia kadencji nowych samorządów. Komorowski Broni. „códu nad órną”.


1. KBW źle przygotowało specyfikację przetargową. Nie wiadomo, kiedy wyniki wyborów. Większy budżet dla PKW na wybory

19.11.2014 (IAR) – Popr. w tytule depeszy „Krajowe Biuro Wyborcze źle przygotowało przetarg na system wyborczy. Dlatego do prestiżowego przetargu stanęła tylko jedna firma”. Tak uważa Paweł Dobrowolski z Warsaw Enterprie Institute, który przeanalizował zamówienie KBW.

Zwraca on uwagę na szkolenie użytkowników oprogramowania. W zamówieniu ujęto szkolenie dla około 150-200 użytkowników i uroczystą kolacją dla nich. Paweł Dobrowolski zwraca uwagę, że zamawiający nie potrafił sprecyzować co ma podlegać szkoleniu i jak mają być mierzone zamierzone cele szkolenia. Ale za to autor specyfikacji przetargowej pamiętał by dopisać, że w zakres szkolenia wchodzi „uroczysta kolacja”.

Zdaniem Pawła Dobrowolskiego, w takiej sytuacji nie można się dziwić, że zainteresowanie tym prestiżowym zamówieniem było tak małe. „Do takiego przetargu powinna ustawić się cała plejada najlepszych firm informatycznych z całego świata, chociażby po to, by w następnych później chwalić się, że zrealizowała tak ważne zamówienie” – mówi. Przypomina przy tym, że do walki stanęła tylko jedna, nikomu nieznana firma, bo nikt nie chciał ryzykować udziału w przetargu, w którym przedmiot zamówienia nie został określony. Zdaniem Dobrowolskiego straty tego co się stało są niemożliwe do wyliczenia, bo to szkody nie tylko materialne. Jak mówi, przede wszystkim naruszone zostało zaufanie do państwa, a tym samym ucierpiała polska demokracja. „Coraz więcej polityków domaga się powtórzenia wyborów, pojawiają się zarzuty fałszowania wyborów” – mówi.

Paweł Dobrowolski dodaje, że lekarstwem na podobne wpadki nie jest zmiana procedur zamawiania, lecz zwiększenie nadzoru obywateli nad władzą poprzez większą jawność. Prawo o zamówieniach publicznych powinno być przejrzyste na każdym etapie procedury przetargowej. Poza tym osoby tworzące specyfikacje przetargowe powinny częściej korzystać z obowiązującej procedury tzw. dialogu technicznego czyli sięgać po opinie ekspertów w nieznanych sobie dziedzinach.

IAR/Monika Gosławska/magos/jj

19.11.2014 (IAR) – Nie wiadomo, kiedy można się spodziewać oficjalnych wyników wyborów samorządowych – przyznaje wiceszef PKW Stanisław Kosmal. Trwa chaos związany z liczeniem głosów w wyborach samorządowych. Tymczasem obwodowe i terenowe komisje wyborcze w każdej chwili mogły przejść na ręczne liczenie głosów. Taką możliwość dawała specjalna uchwała PKW z 4 listopada, przygotowana na wypadek awarii systemu komputerowego.

Wiceszef PKW, sędzia Stanisław Kosmal podkreśla, że tu nie ma żadnego znaczenia, czy protokół został wygenerowany przez komputer, czy też napisany ręcznie. Po podliczeniu ręcznym trzeba bowiem sporządzić protokół, który podpisują wszyscy członkowie komisji.

Sędzia Kosmal powiedział, że obwodowe komisje terenowe już dawno poradziły sobie z przeliczeniem kart wyborczych. Problemy są w komisjach terenowych. Dodatkowe opóźnienie powstało z powodu nocnego ataku hakerskiego na stronę internetową Komisji. Trzeba było zablokować przyjmowanie danych, wymienić kody dostępu.

Przerwa spowodowana wymianą kodów trwała około 5 godzin. O ataku hakerskim i możliwości popełnienia przestępstwa zostały powiadomione Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura.

Jednocześnie Stanisław Kosmal, który jest emerytowanym sędzią Sądu Najwyższego, powiedział, że nie jest możliwe spełnienie pojawiających się postulatów unieważnienia przez Sąd Najwyższy wyników wyborów. O unieważnieniu wyborów decyduje sąd okręgowy, do którego można składać protesty, a nie Sąd Najwyższy.

Sojusz Lewicy Demokratycznej domaga się powtórki wyborów do sejmików wojewódzkich i rad powiatowych. Lider partii Leszek Miller argumentował, że nastąpiły liczne przypadki łamania praw wyborczych, została oddana ogromna liczba głosów nieważnych, a także brakuje zabezpieczeń baz danych PKW. Konstytucjonalista profesor Marek Chmaj mówi jednak, że wybory można powtórzyć tylko w danym okręgu, dlatego apel Leszka Millera nie ma prawnego uzasadnienia.

Profesor dodaje jednak, że jeśli są wątpliwości co do uczciwości wyborów, trzeba złożyć protest wyborczy, do właściwego sądu okręgowego. W tym proteście dopiero możemy zarzucić albo przestępstwo przeciwko wyborom albo złamanie przepisów ordynacji wyborczej, co mogło mieć wpływ na wynik wyborczy.

Prawo i Sprawiedliwość apeluje tymczasem do prezydenta, aby doprowadził do odwołania członków Państwowej Komisji Wyborczej. Opozycja chce też wyjaśnienia powodów chaosu z liczeniem głosów przez Państwową Komisję Wyborczą. Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak zaprosił szefów klubów, poza Twoim Ruchem, na godzinę 17:00 do jednej z sal w Sejmie.

Poseł Błaszczak podkreślał, że rozmowa jest potrzebna niezwłocznie, bo przedłużające się liczenie głosów podważa autorytet państwa i zaufanie obywateli do instytucji. Może też w przyszłości wpłynąć negatywnie na frekwencję wyborczą.

Z sędziami, odpowiedzialnymi za powoływanie PKW, spotkał się dziś prezydent. Bronisław Komorowski zaapelował o spokój, by komisje regionalne i sama PKW mogły policzyć wszystkie głosy w wyborach samorządowych. Jego zdaniem, odwołanie członków Państwowej Komisji Wyborczej w trakcie wyborów to szaleństwo. „Nie dajmy się zwariować. To się da wszystko policzyć” – mówił prezydent.

Według niego, po wyborach PKW powinna sama wyciągnąć wnioski z sytuacji. Prezydent zasugerował nowelizację kodeksu wyborczego. Jego zdaniem, powinno się wprowadzić kadencyjność członków Komisji i ich rotacyjny wybór. Ponadto, trzeba by – w opinii prezydenta – zwiększyć uprawnienia szefa PKW i poszerzyć jego nadzór nad Krajowym Biurem Wyborczym.

Prezydent nie zgadza się natomiast na powtórzenie wyborów. „To odmęty szaleństwa” – mówi o sugestiach, że głosowanie było nieuczciwe.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/dw/ab

….tym czasem kluby parlamentarne doszły do zadziwiającego porozumienia że PKW powinna dostać jeszcze więcej pieniędzy na zakup kolejnego systemu informatycznego!

 20.11.2014 (IAR) – Zwiększyć budżet Państwowej Komisji Wyborczej. To postulat marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego. Pieniądze mają być przeznaczone na zakup systemu informatycznego, który sprawnie policzy głosy w przyszłorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych.

W tej sprawie zapanowała wyjątkowa zgoda pomiędzy przedstawicielami klubów parlamentarnych. Marcin Kierwiński z PO tłumaczy, że na niektórych wydatkach nie można oszczędzać. Państwowa Komisja Wyborcza potrzebuje dobrego systemu liczenia głosów – podkreśla.

To ostatni dzwonek na to, żeby dokonać przesunięć w budżecie – mówi wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak z PSL-u. Jego zdaniem, nie powinno być większych problemów ze zwiększeniem puli pieniędzy na PKW. Jak podkreślił, chodzi o to, żeby tego typu problemy w przyszłości się nie powtarzały.

Dariusz Joński z SLD pracuje w sejmowej komisji finansów. Jak mówi, w projekcie budżetu na 2015 rok przeznaczono mniej pieniędzy dla PKW niż w roku obecnym. – A w przyszłym roku mamy dwie kampanie: prezydencką i parlamentarną – zwraca uwagę polityk. Przyznaje też, że stracił już cierpliwość, bo już 4 dzień czeka na wyniki wyborów samorządowych. Jego zdaniem, budżet PKW trzeba zwiększyć oraz zmienić mentalność jej członków.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak propozycji marszałka Sejmu nie mówi nie. Zaznacza jednak, że muszą być spełnione dwa warunki Prawa i Sprawiedliwości. Pierwszym jest wymiana sędziów Państwowej Komisji Wyborczej. Drugim warunek jest taki, by nowy system informatyczny opracowali i wdrażali ludzie związani z Komisją.

Trwa chaos związany z liczeniem głosów w wyborach samorządowych i nie wiadomo, kiedy można się spodziewać oficjalnych wyników. System informatyczny Państwowej Komisji Wyborczej, który miał wspomóc pracę organów wyborczych podczas niedzielnych wyborów samorządowych w Polsce, nie zadziałał prawidłowo. 

IAR/Naukowicz / gaj

…tak jest! Dać nieudacznikom więcej pieniędzy w nagrodę za ich niekompetencję. To z pewnością zmieni mentalność każdego nieudacznika (o ile będzie to nieudacznik nadany do komisji z ramienia PIS albo SLD) 🙂 Takie jaja możliwe są tylko w republice bananowej. (Odys)

2. Rekordowa liczba głosów nieważnych do sejmikówW Senacie emocje przy wniosku Jana Rulewskiego o informacje PKW

19.11.2014 (IAR) – Nawet 40 procent nieważnych głosów w wyborach do sejmiku województwa pomorskiego. Takie dane pochodzą z kilku komisji w Wejherowie. Na terenie całego województwa pomorskiego średnia to 20-25 procent.

Tak było np. w Malborku i Nowym Dworze Gdańskim gdzie niemal 1/4 głosów została unieważniona. Na razie wojewódzka komisja wyborcza ma dane z 5 kolejnych powiatów. To Gdańsk, Tczew, Kwidzyn, Kościerzyna i Wejherowo.

Według sędziego Macieja Klonowskiego przewodniczącego wojewódzkiej komisji wyborczej, najpewniej tysiące wyborców popełniło błąd, kreśląc krzyżyk na każdej ze stron karty do głosowania, a nie tylko na jednej.

IAR/Sylwester Pięta – Radio Gdańsk/łp/buch

19.11.2014 (IAR) – Senat nie wysłucha informacji przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej na temat gwarancji przeprowadzenia rzetelnych i terminowych wyborów do samorządu terytorialnego. Głosami Platformy Obywatelskiej odrzucono wniosek senatora PO Jana Rulewskiego w tej sprawie.

Polityk nie ukrywa żalu. Jego zdaniem, koledzy z PO nie rozumieją powagi sytuacji. Jak zaznacza, opóźnienie w liczeniu głosów może spowodować, że druga tura wyborów nie zostanie przeprowadzona we właściwym czasie.

Jan Rulewski uważa, że za liczne nieprawidłowości w wypełnianiu kart do głosowania winę ponosi ustawodawca, który dopuścił do tego, że zamiast kart wyborcy otrzymywali – jak mówi – książeczki do głosowania. Senator wini też Państwową Komisję Wyborczą za to, że „nie przełożyła tego na język wyborców”. Przypomina, że spoty wyborcze mówiły o czterech kartach wyborczych, tymczasem wyborcy dostali różną liczbę. Często też uważali, że „książeczka” jest zbiorem wielu kart, a nie jedną i oddawali głos na każdej stronie.

Za wnioskiem senatora Rulewskiego głosowało 25 senatorów PiS i Józef Pinior – senator PO. Przeciw było 45 senatorów PO, 3 niezależnych oraz dwoje z PSL. 

IAR/D.Zaczek/to/ab 

3. Kaczyński, Miller i Gowin chcą skrócenia kadencji nowych samorządów.

19.11.2014 (IAR) – Wspólny postulat prawicy i lewicy w Sejmie: ustawowe skrócenie kadencji samorządów i nowe wybory.

Z inicjatywy PiS w Sejmie spotkali się Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin i Leszek Miller. Ich zdaniem podczas ostanich wyborów doszło do tak licznych nieprawidłowości, że można mówić o zagrożeniu dla systemu demokratycznego.

Według Jarosława Gowina zarzut nie dotyczy sfałszowania wyborów ale „wypaczenia” ich wyników. Teraz trzeba, jego zdaniem, ustalić czy doszło do tego na skutek celowych działań, czy w wyniku błędów systemowych i „totalnej dezorganizacji”.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że istotą problemu jest „coś dziwnego”, co nastąpiło w komisjach obwodowych, a nie wady systemu informatycznego. Dlatego – przekonywał – trzeba skrócić kadencję tych władz, które jego zdaniem w sposób głeboko nieprawidłowy zostaną wybrane. Prezes PiS dodał, że skrócenie kadencji jest najprostszą drogą do powtórzenia wyborów. Przypomniał, że Sejm może to zrobić, bo już przedłużył kadencję w 1998 roku i Trybunał Konstytucyjny tego nie zakwestionował.

Według Leszka Millera, są cztery powody, by powtórzyć wybory i każdy z nich jest powodem wystarczającym.

Podkreślił, że źródłem wszystkich kłopotów było to, co stało się podczas przygotowywania kart wyborczych i procedury głosowania.

Według lidera SLD na pierwszej stronie tak zwanej książeczki wyborczej powinien znaleźć się spis treści i instrukcja jak głosować, a nie lista komitetu wyborczego.

Wszyscy trzej politycy zapowiedzieli, że nadal będą prowadzić normalną kampanię wyborczą przed drugą turą.

Wszyscy też skrytkowali prezydenta Bronisława Komorowskiego, który mówił dzisiaj, że nie zgodzi się na powtórkę wyborów i apelował o spokój.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że Polska nie potrzebuje prezydenta-notariusza, ale prezydenta aktywnego, który strzeże polskiego ustroju i wykonuje swoje konstytucyjne obowiązki.”Nie wiem, czy prezydent nie chce, czy z różnych względów nie może wykonywać tej roli” – mówił prezes PiS.

Według lidera Polski Razem Jarosława Gowina, emocje prezydenta rozmijają się z emocjami milionów normalnych obywateli. Jego zdaniem większość wyborców ma poczucie, że wynik wyborów jest niemiarodajny, i że naruszono fundamentalną dla demokracji zasadę uczciwych wyborów.

Także Leszek Miller wyraził głębokie rozczarowanie postawą prezydenta Komorowskiego. „Rysuje się nieodparte wrażenie, że prezydent jest gotów przymykać oczy na bardzo głębokie nieprawidłowości, z jakimi mamy do czynienia” – mówił lider Sojuszu. Jego zdaniem podczas głosowania nad ustawą o skróceniu kadencji samorządów będzie można się przekonać, kto jest za uczciwymi wyborami, a kto jest przeciw nim.

W zwołanym przez PiS spotkaniu nie wzięli udziału przedstawiciele PO i PSL. Janusz Palikot nie został zaproszony.

Spotkanie odbyło się w jednej z sejmowych sal, bez udziału dziennikarzy. O ustaleniach poinfnormowali najpierw Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak i Jarosław Gowin. Potem, na tle tych samych, specjalnie ustawionych biało-czerwonych flag wystąpił osobno Leszek Miller. 

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/I.Szczęsna/jj 

Jak zwykł był mawiać Pan Max Kolonko „moja ocena tego jest następująca” 😉

…Pierwsza rzecz to wspomniany system do głosowania gdzie można bez kozery sobie powiedzieć iż popularna maksyma o zabarwieniu teorii spiskowej że „nie ważne jak ludzie głosują, ważne kto liczy głosy” przestała być w końcu tylko teorią a nawet należy jej się „post scriptum”, bo jeszcze ważniejsze jest to kto ma klucze do liczydła 😉 To że taki klucz może uzyskać byle informatyk jest pierwszą sprawą kryminalną.

Kolejna sprawa kryminalna to kulisy przeprowadzenia nieudolnego przetargu na ów system informatyczny do liczenia głosów do którego wystartowała nie dość że JEDNA to do tego „NIEZNANA” (nikomu?) firma. Pomijając fakt na co komu w ogóle taki system? Nie można było tego ręcznie policzyć skoro i tak po zakończeniu głosowania każdą kartę sprawdza się ręcznie, czy aby oddany głos jest ważny czy nie? Od czego są protokoły i FAX żeby taki protokół przesłać wyżej żeby kolejni ludzie zliczali to do kupy (w końcu za to biorą pieniądze siedząc w komisjach). Jak ktoś chce poczytać o tym dlaczego w Polsce przetargi wyglądają tak a nie inaczej i jaka jest skala związanych z tym patologii to polecam lekturę – Prokom/Asseco synonimem afery? ZUS znowu musi wyjaśnić sprawę przetargu na system informatyczny.

Kolejna potencjalna sprawa kryminalna to zbicie kart wszystkich komitetów w tzw. „książeczki” do głosowania, co mogło rzecz jasna i skończyło się oddaniem ogromnej liczby nieważnych głosów. Chodzi o to czy ktoś nie wymyślił tego celowo. Nie będę się tu bowiem rozpisywał o kretynizmie samych wyborców którzy jestem przekonany że zrobili dokładnie tak jak sugerują komentatorzy tj. zamiast z „książeczki” wybrać jeden komitet i zaznaczyć na nim jedno nazwisko polecieli z krzyżykami na każdej ze stron, tym samym nieświadomie unieważniając swój głos. Co jednak dalej nie tłumaczy podejrzanej skuteczności PSLu (to trzecia sprawa może już nie kryminalna ale mocno podejrzana).

Ostatnia podejrzana kwestia to udawanie przez zwycięzców wyborów (a pozostaje nim jakby nie patrzeć koalicja PO-PSL właśnie ze względu na zaskakujący wynik koniczynek 😉 a nie PIS) że nie ma o czym dyskutować a sama próba powtórzenia wyborów wobec tak kuriozalnych wyników i okoliczności dzięki którym są one takie a nie inne (tj. kuriozalne) jest według nich a nawet samego prezydenta „szalonym pomysłem”. Ktoś tu z pewnością oszalał i jest to moim zdaniem obóz rządzący z panem Komorowskim w tym wypadku na czele, skoro uważa że tego rodzaju patologie to zupełnie naturalny element demokracji 🙂 Nie żebym był obrońcą demokracji, ale skoro już na niej bazujemy to bazujmy uczciwie i czyśćmy ją z patologii. Chyba że chodzi właśnie o to żeby patologiami obrzydzić ludziom wybory i pozbawiając złudzeń dać im do zrozumienia że ich głosy tak czy siak są g… warte bo „nie ważne jak zagłosują, ważne kto liczy głosy” 😉

Jego Wybiórczość Pan Komorowski najwyraźniej postanowił Bronić „códu nad órną” jak własnej niepodległości (i trudno mu się dziwić – ma władzę więc korzysta)…Odys

„…System władzy zbudowany przez Wysoko Układające się Strony w Magdalence działa niby leibnizowska monada, która zawiera w sobie wszystko co niezbędne do jej istnienia, będąc jednocześnie niezależną od świata zewnętrznego. Co istotne leibnizowska monada jest substancją prostą. Stąd nie należy się obawiać, aby mogła ulec rozpadowi – na części. Jest swoistym perpetuum mobile. Monady mogą powstać drogą tworzenia (np. przy okrągłym stole), a zginąć drogą unicestwienia, „gdy tymczasem to co jest złożone, powstaje i ginie częściami” – twierdził niemiecki filozof. Dlatego niemożliwa jest reforma monady (systemu pookrągłostołowego). Można ją jedynie przyjąć w całości, albo w całości odrzucić.   
Wiedzą o tym doskonale twórcy i beneficjenci magdalenkowego ustroju, dlatego wczoraj wieczorem rzucili się pudrować maszkarona, z którego posypała się tapeta. Jaki piękny obrazek można było ujrzeć dzisiejszego ranka w Internecie: dwu szpakowatych panów: Kaczyński (prawica narodowo-europejska) i Miller (postkomunizm paneuropejski), którzy przecież tyle razem przeszli w ciągu ćwierćwiecza teraz wznoszą się ponad podziały w „obronie demokracji”. W ten sposób Jarosław Kaczyński przyznał, przyciśnięty do muru przez okoliczności, że uważa iż w Polsce jest demokracja i że należy ją bronić. O Budapeszcie nad Wisłą, na temat którego jeszcze nie tak dawno tu i ówdzie dziarsko pokrzykiwał, nie ma już mowy.  
Czy obaj panowie obronią „demokrację”? Ależ owszem, czemu nie! To jeszcze dość sprawne zderzaki systemu, wezmą uderzenie na klatę i wytrzymają. Co najwyżej trochę popuszczą, ale nie bądźmy drobiazgowi. Później wszystko potoczy się już swoją drogą. Za kilka miesięcy jedne wybory (samorządowe), później drugie (prezydenckie – może wspólny kandydat? 🙂 i w końcu – parlamentarne. Po wyborach rozmowy koalicyjne, groźne miny, wzniosłe deklaracje, patriotyczne uniesienia. To dla nas, dla publiki. Bo w kuluarach zwykła polityczna kuchnia: dla nas trzy ministerstwa, ale za to tylko dwie prezesury w spółce skarbu państwa, dla was jedno,  ale za to trzy prezesury oraz dwa fotele w radzie nadzorczej dla żony i wujenki…
Uroki naszej małej stabilizacji w fekaliach po pachy…” (Robert Kościelny całość tunaszeblogi.pl

PS. Jak powinno wyglądać głosowanie w normalnym kraju? Moim zdaniem „system do głosowania” powinien wyglądać tak: kartka (mały blankiet) na którym jest zapisana formułka „ja niżej podpisany (tu imię i nazwisko głosującego) legitymujący się dowodem osobistym (numer), oddaję swój głos na kandydata (tu imię i nazwisko kandydata) i podpis”. Blankiecik wypełnia się korzystając ogólnej listy wywieszonych nazwisk (kandydatów). Druczek (ścisłego zarachowania!) nie może być pusty! (można pomyśleć nad samokopiującym się blankietem). Z wypełnionym druczkiem podchodzimy do komisji, która ma przed sobą listę i na podstawie tego blankietu komisyjnie w naszej obecności odznacza ten głos przy nazwisku które wpisaliśmy na druczku (za pomocą kolejnej liczby, 51,52,53, itd.) – owa lista jest JEDYNYM protokołem z aktu głosowania. Nasz blankiet ląduje w segregatorze… i tyle. Jest tanio(!) i przejrzyście, bo nie potrzeba tu sztabu „fachowców” od liczenia, informatyków czy urn. Samo się też liczy, KONTROLUJE i nie ma nieważnych głosów! Dziękuję za uwagę 🙂 …Póki co mamy „Komputer” i (nie)sprawnego „Inkasenta” (w postaci PKW) który znać się na liczeniu nie musi, więc nie ma żadnego znaczenia ile się na „liczniku” nabiło. Bareja wiecznie żywy 😛 (Odys)

podobne: POPIS z PSL wygrywa wybory zwane „samorządowymi”. Partie antysystemowe „persona non grata”. Czy koryto zjednoczy lewicę bezbożną i pobożną? oraz: Demokracja… czyli Dyktatura Durni. Australijczycy tracą do niej zaufanie. i to: CBOS: coraz więcej Polaków czuje się lekceważonych przez władzę, ale ponad połowa nie wie, co było ważne w 2013 roku. oraz: Komorowski w Nowym Sączu, czyli wybrał się władca na wycieczkę do miasta…

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

Reklamy

4 comments on “System wyborczy to bubel bo źle przygotowano specyfikację przetargową. Nie wiadomo kiedy wyniki, ale PKW dostanie jeszcze więcej pieniędzy. Rekordowa liczba głosów nieważnych. Opozycja domaga się skrócenia kadencji nowych samorządów. Komorowski Broni. „códu nad órną”.

  1. Pingback: Polacy wychodzą na ulice! Protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym. Niestety na ignorancję nie ma paragrafu! | Łódź Odysa

  2. Pingback: POPIS na posiedzeniu „Parlamentarnego Zespołu ds. obrony wolności słowa” czyli… wiódł ślepy kulawego (Nagroda Darwina dla obu). Stanisław Michalkiewicz o „cyngielmanach” prezesa Kaczyńskiego. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Państwo prawa: PKW łamanie przepisów, sfałszowany protokół wyborczy. Epilog „afery podsłuchowej”. Mariusz Kamiński przed sądem. Sprawa Ziętary: śledztwo w sprawie nacisków na świadków, Gawronik na wolności. Prawo o zawiązkach z

  4. Pingback: Podziemna TV: „Głosujcie tak jakby sondaże nie istniały!”. O „debacie” słów kilka, Kukizie i jego JOWach. Grzegorz Braun: „Polacy muszą przejąć kontrolę nad własnym państwem”. Wybory okiem socjologa. | Łód

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s