Powyborczy Przegląd Tygodnia w Klubie Ronina czyli o tym jak demokraci wyśmiewają monarchistę, ale sami żądają od władzy żeby sama się obaliła. KNP brata się z Ruchem Narodowym!


Foto Marco Casale and Paolo Dall'ara (owca, wilki)

Foto Marco Casale and Paolo Dall’ara (owca, wilki)

Na początek materiał filmowy: Powyborczy Przegląd Tygodnia w Klubie Ronina (Pawlicki, Dmochowski, Świrski, oraz zatrzymani w PKW).

i komentarz znaleziony tu: ekspedyt.org

  1. Niech im ktoś to powie co teraz napiszę, po wysłuchaniu całej debaty.

    Oni wszyscy myślą systemowo, z wyjątkiem Brauna.
    Ich błędy można rozpisać na kilka punktów;

    1. Wystarczy, że w ten ustrój polityczny i system wejdą uczciwi ludzie, a wszystko będzie dobrze (przypomnijmy, że od XIX wieku w różnych częściach świata testowany był liberalizm na przemian z socjalizmem i zawsze dawało to ten sam wynik;- ucisk, złodziejstwo, upadek ducha i morale, a w szczycie nazizm i komunizm.
    2. Wystarczą dwa systemy wyborcze (nawet gdyby było ich pięć, wejdą tam agentury i zrobią co chcą)
    3. PIS zrobi, PIS naprawi (nie, bo to partia systemowa która utrwala system)
    4. Im więcej kontroli tym lepiej, jak w złym systemie kanalizacyjnym ( człowiek, naród podlega innym prawom niż inżynieria, każda rodzina przerabia to na własnych dzieciach, kontrola w dzieciństwie tak, ale z wieku młodzieńczym ufność i przyjaźń, bo im większa kontrola tym więcej buntu i mniej budowania)

    Ogólnie czarno widzę. Są jak żydzi na pustyni. To pokolenie musi wymrzeć zanim wejdzie do ziemii obiecanej.

    Chciałabym by Braun dostał od nich wolną rękę i pełną pomoc, ale to chyba niemożliwe wobec tego, że każdy z nich uważa że ma rację, nawet kiedy zmienia ją co chwilę jak Stankiewicz. Mam dość debat, wolę wizjonerów.

  2. Co do demokracji. Kiedy obserwować listy dyskusyjne widać, że głosy dzielą się na kategoryczne bez uzasadnienia i mniej kategoryczne ale z uzasadnieniem.

    W Klubie Ronina głosem z pierwszej grupy był głos Stankiewicz- ta kobieta niewiele wie i rozumie, a jej przekonania płyną z emocji, nie z rozumu.
    Braun zaś każde zdanie rzeczowo uzasadnia, a z poprzednich wywiadów wiemy że za jego przekonaniami leży solidna i przemyślana, ogromna wiedza w temacie, a umysł jest chłodny, niezależny od emocji.

    Cała reszta towarzystwa to pomieszanie tych dwóch postaw z przewagą jakichś niedostatków rozumu i wiedzy.

    I jak tu wierzyć w demokrację przeciw monarchii( porządkowi ducha)?

    Zauważcie, nikt nie rozumie Brauna. Ci nierozumiejący są za demokracją.
    Ilu rozumiało Jezusa? Nawet apostołowie go nie rozumieli, tyle, że oni mu wierzyli.

  3. Podstawę przekonań Stankiewicz stanowi akt;- ”bo ja tak czuję”.
    Podstawę Brauna;- ”bo to wynika z prawdy” (przemedytowanej wiedzy sprawdzonej w doświadczeniu pokoleń).

    Ma Kościół rację -Fides et Ratio”.

Nie będę się odnosił do naiwnych tez przeglądowiczów o tym jak to ucierpiała demokracja podczas ostatnich wyborów zwanych samorządowymi (nie jestem demokratą). Nie będę też polemizował z naiwną wiarą tych skądinąd wykształconych ludzi w to, że można ją uzdrowić przeprowadzając ponowne wybory byle były one przeprowadzone pod nadzorem i na warunkach „klubu ronina”. Ci ludzie nie chcą zrozumieć że problemem demokracji jest sama demokracja a nie taki czy inny na nią pomysł. Wiara w to że tłum wychowany na socjalizmie jest w stanie mądrze wybierać jest głupotą. Wyborców nie da się też przekonać czy wychować do jednej idei choćby najbardziej słusznej obiektywnie, bo tyle ile jest głów tyle jest pomysłów i WAŻNYCH interesów (często sprzecznych) które ludzie by chcieli żeby władza dla nich załatwiła – kosztem oczywiście pozostałej reszty. Problemem demosu jest oprócz tego to, że profesorów akademickich jest w społeczeństwie duuuużo mniej niż – nie powiem głupich ale – mniej kompetentnych ludzi, którzy nie tyle nie potrafią czytać programów wyborczych, ale raz że głosują „na to co zwykle”, to również głosują coraz częściej nogami! Takie są FAKTY. Życzę demokratom powodzenia w ich „edukowaniu” i przekonywaniu 🙂 Ja za to uważam że łatwiej, taniej, uczciwiej i sprawiedliwiej jest „wychować” i postawić u władzy jedną osobę – króla (którego również łatwiej odstrzelić jeżeli sprzeniewierzy się on zasadom na podstawie których została na niego scedowana cała władza). Wiara w „mądrość ludu” na poziomie spraw wagi państwowej to (nie dokończę 🙂 ) a w związku z tym dawanie temu ludowi prawa do decydowania o strukturach władzy państwa to… nie dokończę, ale określenie „małpa z brzytwą” pasuje mi tu jak ulał…

Wracając jednak do meritum słusznego skądinąd oburzenia klubowiczów na bezprawie i kryzys państwowości Polski, jak i wobec pozostawania w bierności do tego co się dzieje większości obywateli naszego „nieszczęśliwego kraju”. Otóż nie uważam żeby ktokolwiek w Polsce potrafił na dzień dzisiejszy potrząsnąć Polakami na tyle mocno żeby się oni obudzili z chocholego tańca.  Uważam tak jak ktoś kiedyś napisał, że  (z pamięci) „ludzie obudzą się dopiero wtedy gdy po włożeniu karty do bankomatu przeczytają napis POCAŁUJ MNIE W D…” i taka jest brutalna prawda.

Na króla jest za wcześnie. Nie będzie aklamacji dla tej alternatywy przy obecnym stanie umysłowym Polaków. Demokraci patrioci wolą bowiem dalej walczyć o mit demokracji i o ochłapy „wolnej woli” wyborców, udając przed sobą że uda im się wolą mniejszości zmusić władzę do zmiany reguły gry w której to władza ma wszystkie mocne karty. Upierają się przy demokracji, chociaż doskonale wiedzą, że to system patologiczny do którego żeby PRZYNAJMNIEJ działał tak jak chcą potrzebna jest większość i to ludzi myślących podobnie do nich. Nie wspominając już o tym, że celem ludzi uczciwych powinno być wykształcenie w milionach wyborców OBIEKTYWNEJ mądrości a nie tylko „myślenia” pod roninowy (czy inny) sznurek. Osiągnięcie takiego efektu w społeczeństwie wymaga WYMIANY POKOLENIOWEJ i żelaznej edukacji w dyscyplinie PRAWDY OBIEKTYWNEJ od oseska. To jest niewykonalne żeby „Klub Ronina” miał nauczyć kilka milionów ludzi, lub nawet przekonać ich do swojej racji w przeciągu kilku lat (nie wspominając o najbliższych wyborach). Tymczasem to że każdy ma swój interes do załatwienia widać było chociażby na tym małym poletku „demokracji” jakim jest Klubu Ronina…

Nikt z „demokratów” nie wywalczy też ani nie wyprosi od obecnej władzy „alternatywnego systemu głosowania” (a co dopiero środków państwowych na jego sfinansowanie – sic!). Zgłaszać i żądać od zainteresowanego układu (w którym tkwi również tzw. OPOzycja) żeby pomagał(?) w unieważnieniu „własnych” wyborów, albo żeby sfinansował jakieś „alternatywne” na żądanie tych którzy dążą do obalenia owego układu jest… (nie dokończę, ale bardziej głupie jak wyśmiewana przez „demokratów” opcja monarchistyczna). Prosić bandytę który nas obrabował by oddał łup i jeszcze sam się znokautował a potem może jeszcze grzecznie sam poszedł do więzienia to… (nie dokończę).

Briton Riviere-  Król pije

Briton Riviere- Król pije

Powtórzę za Panem Braunem „nie poprzestawajmy na małym!”. Jeśli zmieniać system metodą buntu obywatelskiego to raz i konkretnie. Tymczasem zabawa w demokrację skończy się tak jak dotychczas. Demokraci z „Klubu Ronina” to MNIEJSZOŚĆ MNIEJSZOŚCI, a chce działać jako trybik i jednocześnie wajchowy wielkiego koła demokracji którego masę krytyczną stanowi POPIS, SLD, PSL, i reszta socjaldemokratycznego planktonu (ale i tak większa od „klubu ronina”). Nie wiem jak ci ludzie mają zamiar pogodzić tę sprzeczność, ale obawiam się że jako trybik tego koła albo będą się kręcić w tę samą stronę jak reszta, albo z niego wypadną a koło będzie mieliło dalej bo takie są NIEUCHRONNE konsekwencje demokracji gdzie WIĘKSZOŚĆ (choćby i statystyczna, która na dzień dzisiejszy władzy z powodzeniem wystarczy) decyduje o wszystkim… Nie macie tłumów, nie macie pieniędzy, nie macie nawet dobrego pomysłu za który można by się było bić na barykadzie (poza słusznym protestem) a chcecie dyktować władzy warunki już dziś (na wczoraj).

Widać zatem po tym co zostało powiedziane w „klubie”, że czas na poważne zmiany jeszcze nie nadszedł. Jedyny czas jaki nadszedł to czas na wyrugowanie z umysłów Polaków naiwnej wiary w demokrację i szukanie dla niej alternatywy, oraz sukcesywne gromadzenie wokół tej alternatywy ludzi szczerych, nie bojących się konkretnych zmian i gotowych tę ideę propagować wśród Polaków. Zamiast pływać w basenie za poszukiwaniem kolejnej kry na której można by było cieszyć się chwilą oddechu, najwyższa pora WYJŚĆ Z BASENU! Niestety! Póki co „większość” woli zachowywać się w sposób jaki opisałem i wyśmiewać przy okazji opcję całkowitej zmiany systemu sprawowania władzy w Polsce (śmiejcie się dalej 🙂 ). To znaczy że za dużo jest w społeczeństwie zakochanych w demokracji żeby brać się za cokolwiek poważnego. Za kolejną wersję demokracji osobiście narażać się nie zamierzam i już wolę dalej grzecznie głosować na bliską mi ideowo partię, która propaguje m.in. ustrój monarchii (docelowo) a póki co zamierza realnie zwalczać socjalistyczny model gospodarczy jakim skażony jest nasz kraj.

Czas bardziej gwałtownych zmian nadejdzie moim zdaniem dopiero wraz z wojną lub z kryzysem „bankomatowym” a do tego czasu należy ludzi leczyć z demokracji i socjalizmu oraz modlić się (tak właśnie!) o nawrócenie moralne (albo chociaż o ROZUM i chęć dokonywania prawidłowych wyborów w życiu – nie tylko przy urnie) i o króla który zagwarantuje ludziom ich słuszne prawo do wolności, własności, praworządności, porządku i bezpieczeństwa.

Robią nas w konia: Wybory i PROTEST obywatelski w PKW. Grzegorz Braun przed siedzibą PKW 20.11.2014

„Zawsze i wszędzie to samo: dopóki demagogii stanie, dopóty Polski nie będzie! To moja dewiza! Kazałbym sobie na hełmie wyryć, kazałbym sobie i na pałaszu! Ale zważ, jaka opatrzna łaska Boża nad nami. Gdyby w lutym burza poczęta była przeszła aż do lodów północy, gdyby od razu na całej ziemi polskie nastąpiło powstanie, ach! O, Władysławie, już byśmy dotąd byli w nicości! Ogłoszona rzeczpospolita przez naszą drobną szlachtę, która sobie wyobraziła, że jest demokracją, a która demagogią jest, już by była wyrżnięta wszędzie przez chłopów, dowodzonych przez niedobitki królów i książąt europejskich. Polski by i śladu już nie było – oto dopiero byłby się zdarzył ostateczny rozbiór: rozbiór chemiczny cząstek narodu! Ale Bóg chce Polski, żąda Polski, wymaga po nas Polski, tak jak się jej domagamy od Niego, wymaga zaś jej przez czyny zacne, porządne, wielkie, nasze, bo to prawem wiekuistym Boga, że inaczej stanąć ona nie może! więc do czasu doświadczenia różne spuszcza na nas. Dozwala krajowi skosztować po trosze owoców Centralizacji i przypatrzyć się rozkładowi społecznemu Europy. Stawia nas w położeniu spartańskich dzieci, którym efory pokazywały pijanych ilotów. Cząstkowe plagi też spuszcza na nas i prób nam dopuszcza pewnych próbowanie, i tak się musi stać, że kiedy Europa dojdzie do największego nierozumu, my do rozumu przyjdziem i będziem jedynym porządnym narodem na ruinach świata!

Fragment pochodzi z listu do Władysława Zamoyskiego, Baden-Baden, 18 grudnia 1848 r.


Za słowami Krasińskiego nie kryje się ani narodowa megalomania, ani tym bardziej nacjonalizm, ponieważ wielkość Polski ma zasadzać się na czynniku moralnym. Chodzi o heroizm w dobru, a nie o potęgę władzy politycznej lub bogactwo materialne traktowane jako cele same w sobie. Dobro moralne jest jeszcze większe, ale i najtrudniejsze, bo tylko ono potrafi pokonać egoizm, tylko ono pozwoli Polsce przetrwać, odrodzić się i rozwijać.”

Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński (za wirtualnapolonia.com)

Na koniec smaczek dla demokratów.

Zamiast kosztownego systemu „podwójnych” wyborów jakie proponuje Pani Stankiewicz (która chętnie szermuje pieniędzmi podatników w imię „demokracji”) przedstawiam PROSTY (że prostszy być nie może – chyba że ktoś ma lepszy pomysł) system głosowania, gdzie żadne komputery nie są potrzebne ani setki milionów wyrzucane w błoto „systemu informatycznego” (tak żeby nikt nie mógł zarobić na kolejnym zamówieniu publicznym)… Moim zdaniem „system do głosowania” powinien wyglądać tak: kartka (mały blankiet) na którym jest zapisana formułka „ja niżej podpisany (tu imię i nazwisko głosującego) legitymujący się dowodem osobistym (numer), oddaję swój głos na kandydata (tu imię i nazwisko kandydata) i podpis”. Blankiecik wypełnia się korzystając ogólnej listy wywieszonych nazwisk (kandydatów). Druczek (ścisłego zarachowania!) nie może być pusty! (można pomyśleć nad samokopiującym się blankietem). Z wypełnionym druczkiem podchodzimy do komisji, która ma przed sobą listę i na podstawie tego blankietu komisyjnie w naszej obecności odznacza ten głos przy nazwisku które wpisaliśmy na druczku (za pomocą kolejnej liczby, 51,52,53, itd.) – owa lista jest JEDYNYM protokołem z aktu głosowania. Nasz blankiet ląduje w segregatorze… i tyle. Jest tanio(!) i przejrzyście, bo nie potrzeba tu sztabu „fachowców” od liczenia, informatyków czy urn. Samo się też liczy, KONTROLUJE i nie ma nieważnych głosów! Dziękuję za uwagę 🙂 …Póki co mamy „Komputer” i (nie)sprawnego „Inkasenta” (w postaci PKW) który znać się na liczeniu nie musi, więc nie ma żadnego znaczenia ile się na „liczniku” nabiło. Bareja wiecznie żywy 😛

Jak wam się uda „demokraci” uzyskać od władzy POzwolenie na choćby tak małą zmianę w sposobie głosowania to być może zastanowię się nad demokracją raz jeszcze 😉 (oczywiście to był żart). (Odys)

poprzednio: Protesty przeciwko fałszerstwom wyborczym. Niestety na ignorancję nie ma paragrafu! Stanisław Michalkiewicz: Chaos kontrolowany podobne: Po debacie w „Klubie Ronina” Grzegorz Braun zwraca uwagę na „patriotyzm” i „konserwatyzm” środowisk mieniących się prawicowymi. i to: Grzegorz Braun: „Sierpniowa lekcja” czyli… Polak przed szkodą i po szkodzie socjalistą. a także: KNP: Młode, wściekłe, wolne feniksy. Mapa wydatków i przychodów państwa wg. programu KNP. Wróćmy do monarchii. oraz: cynik9: Dyskretny urok monarchii konstytucyjnej. W 80-tą rocznicę Ermächtigungsgesetz. i to: Demokracja… czyli Dyktatura Durni. Australijczycy tracą do niej zaufanie. a także: cynik9: Przybliżanie socjalizmu. Teoria skubanych i skubiących w demokracji

Tymczasem KNP brata się z Ruchem Narodowym!

22.11.2014 (IAR) – „Narodowcy” i „Korwiniści” – mimo pewnych różnic programowych, współpracują ze sobą od lat. Nie decydują się jednak na zjednoczenie sił. A zdaniem komentatorów działając razem, mogliby zyskać sporo. Ostatnie, wciąż niepełne wyniki wyborów samorządowych, dają im łącznie poparcie przekraczające 6 procent. Oznaczałoby to przekroczenie progu wyborczego.

Prezes Kongresu Nowej Prawicy, Janusz Korwin-Mikke widzi szanse na dialog. Zastrzega jednak, że narodowcy muszą jasno określić profil swojej polityki. Wyjaśnia, że chodzi o dwie frakcje współtworzące Ruch Narodowy: endecję i narodowych socjalistów. O ile z pierwszymi szansa na kooperację jest duża, o tyle z drugimi – nie ma mowy o wspólnej polityce.

Jeden z liderów Ruchu Narodowego, Krzysztof Bosak chce wzmocnienia współpracy między frakcjami i rozwiewa wątpliwości Korwin-Mikkego. Twierdzi, że jego ugrupowanie utożsamia się z działalnością przedwojennej endecji. Dodaje przy tym, że struktury narodowosocjalistyczne odgrywają obecnie w Polsce marginalną rolę i działają odrębnie od RN.

Pochlebnie o pomyśle zjednoczenia eurosceptyków wyraża się też poseł Nowej Prawicy, Przemysław Wipler. Krzysztofa Bosaka traktuje jako swojego politycznego przyjaciela. Chce jednak, by ton współpracy nadawała jego partia. Obecnie ma ona czterech europosłów i jednego posła. Z uwagi na spory potencjał i podobną kulturę polityczną, Wipler nie wyklucza dalszej kooperacji z RN.

Zjednoczenia chce też elektorat obydwu ugrupowań. Przykładem może być wspólny udział w Marszu Niepodległości czy czwartkowy protest przed Państwową Komisją Wyborczą. Odbył się on w związku z zamieszaniem wokół wyników wyborów samorządowych. Na miejscu byli też liderzy KNP i RN.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) / Michał Fedusio/sk

źródło: stooq.pl

Polska w łańcuchach„Podczas 3-tysięcznej demonstracji przed Państwową Komisją Wyborczą w Warszawie przeciwko fałszerstwom wyborczym doszło do pojednania Kongresu Nowej Prawicy i Ruchu Narodowego.

Obie formacje były współorganizatorami demonstracji antyestablishmentowej.

– Wszyscy dokładnie wiedzą, co się dzieje, mamy bandę oszustów i złodziei – mówił europoseł Janusz Korwin-Mikke, lider KNP. – Na szczęście narasta nowa siła ludzi, którzy mają wiedzę z Internetu, a nie z reżimowej telewizji czy licencjonowanych gazet. Zobaczcie, co się stało w Londynie – ponad połowa ludzi zagłosowała na Nową Prawicę. Wyjechali z Polski, bo tu nie mogli żyć. Mamy ogromne możliwości, nową technikę, możemy się rozwijać, gdyby nie rząd, który nam przeszkadza! I musimy zmienić państwo! Panie Robercie, zmieniamy to państwo, tak? Razem! – Korwin-Mikke zwrócił się do stojącego obok Roberta Winnickiego, członka Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego, podając mu rękę.

Winnicki uśmiechnął się i uścisnął dłoń Korwin-Mikkego.

– Zmienimy to państwo na państwo normalne! – dodał Korwin-Mikke”

za nczas.com

Mam nadzieję że w końcu się dogadają…. W obliczu wspólnego wroga tylko razem mamy jakąś szansę. Oby to wypaliło politycznie. Schować dumę do kieszeni było z pewnością i jednemu i drugiemu ciężko ale szacunek dla obu Panów za to.

…Odys

podobne: Do przyjaciół narodowców. Naród a państwo czyli… Ile jest z narodowca w socjaliście? oraz: JKM: Rządzą nami idioci – lewicowi intelektualiści. Odtrudką – KNP

Miroslav Yotov - Odwaga - W jedności siła

Miroslav Yotov – Odwaga – W jedności siła

Advertisements

7 comments on “Powyborczy Przegląd Tygodnia w Klubie Ronina czyli o tym jak demokraci wyśmiewają monarchistę, ale sami żądają od władzy żeby sama się obaliła. KNP brata się z Ruchem Narodowym!

  1. Pingback: POPIS na posiedzeniu „Parlamentarnego Zespołu ds. obrony wolności słowa” czyli… wiódł ślepy kulawego (Nagroda Darwina dla obu). Stanisław Michalkiewicz o „cyngielmanach” prezesa Kaczyńskiego. | Łódź Odysa

  2. Wiadomo, że demokracja jest do kitu. Ludzie glosują za zewnętrznymi znamionami. Wybierają więc i głupi i naiwni i serwiliści. Wiadomo, że rozumnych jest mniej. Najsprawniejsza jest oświecona dyktatura. Jestem za elekcją króla, tak jak bylem za niepodległością. Przegraliśmy ją przy okrągłym stole, bo… bo .ludzie zawierzyli Walęsie i negocjatorom i nie było chętnych na barykady, a wiele ugrupować niepodległościowych pracowało nad tym. Jeśli nie możemy tera przekonać ludu do „właściwego” glosowania, to co dopiero pójścia na barykady. Oczekuję więc pomysłu, jak tę słuszna ideę zrealizować nie czekając biernie na kataklizm.

    Lubię to

    • Nie ma takiej możliwości… Teraz to już tylko kataklizm (albo jakiś cud) i budowanie wszystkiego od nowa… Bez wywrócenia (zbankrutowania) obecnego systemu nie ma żadnych szans na to żeby naród zmusić do myślenia i poszukania innego rozwiązania… Bez prawdziwej katastrofy nie ma szans żeby się ludzie nad tym zastanowili co się wokół nich dzieje – taka jest brutalna rzeczywistość…

      Tymczasem ten kto „wie” powinien dokładać wszelkich starań do tego żeby jak najwięcej ludziom wiedzy na ten temat przekazywać, żeby mieć z kim odbudować nasz świat – Polskę, ale to dopiero po kataklizmie. Oczywiście istnieją w Polsce ruchy wolnościowe (a nawet partia) na którą można oddawać głos żeby z kolei ta partia mogła (nawet będąc mniejszością) docierać z ideą wolnościową do jak największej ilości ludzi. Nie ma się co oszukiwać że ta partia kiedykolwiek zdobędzie większość w tak (nie)myślącym społeczeństwie jakie obecnie dominuje wśród obywateli Polski, by móc samodzielnie rządzić i wprowadzać swój bezkompromisowy pomysł na państwo. Jednak jakiś wybór jest i ja osobiście będę głosował na tę partię pomimo beznadziei „demokracji” bo obecnie ważna jest idea – aby ją zaszczepiać i promować wśród tych którzy chcą słuchać…

      PS. zamiast „oczekiwać pomysłu” proponuję samemu pomyśleć czego Pan tak naprawdę oczekuje i od kogo, oprócz wykonania niemożliwego (w obecnej sytuacji). Życzę powodzenia. Ja nie uważam że można jednocześnie „zjeść ciastko i mieć ciastko”, albo usmażyć jajecznicę bez rozbijania jajek – bo w takiej jesteśmy sytuacji. Czy ktoś się z tym zgadza czy nie to już nie mój problem

      Lubię to

    • Rozpaczliwa alternatywa:

      „…trzeba jak najszybciej zlikwidować model politycznego kapitalizmu kompradorskiego i zastąpić go zwyczajnym kapitalizmem. Jest to konieczne ze względu na interes narodowy i państwowy, jest to możliwe technicznie, bo wymaga zmiany prawa – a już starożytni Rzymianie zauważyli, że cuius est condere eius est tolere, co się wykłada, że kto ustanowił, ten może znieść – czyli, że nie przekracza to możliwości umysłu ludzkiego – natomiast jest to bardzo trudne, a kto wie, czy w ogóle możliwe politycznie. Rzecz w tym, że razwiedka, będąca głównym beneficjentem kapitalizmu kompradorskiego, od połowy lat 80-tych ma w naszym nieszczęśliwym kraju władzę polityczną. Zatem tylko ona mogłaby dokonać tej operacji. Jakże jednak ma ją przeprowadzić, jakże ma likwidować kapitalizm kompradorski, skoro ciągnie z niego grubą rentę?

      Zatem jako społeczeństwo stoimy wobec rozpaczliwej alternatywy: albo ich pozabijać, albo ich przekonać. Jakże ich jednak pozabijać, skoro to oni mają siłę, skoro poprzez agenturę nie tylko kontrolują całe państwo i jego zasoby, ale również, na wszelki wypadek, dysponują prywatnymi, częściowo uzbrojonymi armiami w postaci agencji ochrony, liczącymi co najmniej 200 tysięcy ludzi – dwukrotnie więcej, niż policja? Jakże ich pozabijać, skoro jeszcze w ubiegłym roku, z inicjatywy prezydenta Komorowskiego, znowelizowali przepisy o stanach nadzwyczajnych i wyposażyli policję w rozmaite urządzenia do pacyfikowania obywateli, między innymi – do obezwładniania ich ultradźwiękami.

      W takiej sytuacji pozostaje ich przekonać – ale to drugie jest jeszcze mniej prawdopodobne, niż to pierwsze. Wprawdzie przykład węgierski pokazuje, że takie cuda się zdarzają – ale przyczyną cudu węgierskiego mogła być okoliczność, że tam Niemcy, Rosjanie i Francuzi, którzy węgierską gospodarkę kontrolowali, wyślizgali węgierską bezpiekę, zostawiając ją na lodzie, a ona w tej sytuacji jednym susem przeszła na stronę umęczonego narodu, zapalając zielone światło Wiktorowi Orbanowi. U nas sytuacja jest inna po pierwsze dlatego, że razwiedka nadal kontroluje najważniejsze segmenty gospodarki i z cudzoziemskimi grandziarzami tylko się układa – a po drugie dlatego, że wcale nie jest pewne, czy pozwoliliby jej na to nasi sąsiedzi, strategiczni partnerzy. Oni mają bowiem do nas tylko jeden interes – taki sam, mówiąc nawiasem, jak w XVIII wieku – żeby w naszym nieszczęśliwym kraju nie powstał nawet zalążek żadnej siły – a ponieważ mają wystarczająco wiele instrumentów, by swoje zamiary względem nas przeprowadzić, to perspektywa przekonania razwiedki do rozwiązań zgodnych z interesem narodowym i państwowym wydaje się bardzo mało prawdopodobna….” (Stanisław Michalkiewicz)

      polecam lekturę całości http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2584

      Lubię to

  3. Pingback: Czekając na „Powrót Króla” czyli… Oświadczenie Grzegorza Brauna – kandydata na Prezydenta RP | Łódź Odysa

  4. Pingback: Wywiad z Grzegorzem Braunem kandydatem prawicy na prezydenta i skrót z programu politycznego. | Łódź Odysa

  5. Pingback: „Zawieszenie i dziewczyna”, fobia, absurdy oraz niusy ważne i mniej ważne (wizyta Dudy w Chinach na cenzurowanym). „Dziennikarz służalczy to najbardziej żałosna kreatura” czyli… Ile jest dziennikarstwa w „polskich

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s