Jacek Bartosiak o „prawdziwej geografii świata” i roli Polski jako drzwiach do panowania nad eurazją, oraz „teoria spiskowa” Piotra Siarki. Kto kogo, kiedy i dlaczego może im się (nie)udać czyli „Bitwa gigantów”.


Zanim Państwo przeczytają dalej proponuję na początek materiał filmowy: Jacek Bartosiak – o sytuacji Polski i Świata w obliczu konfliktu USA – Chinyktóry trochę trwa ale obiecuję że nie będą się Państwo nudzić (o ile takie tematy jak alternatywna wersja historii kogoś rajcują 🙂 )

…a teraz równie ciekawa lektura, w zasadzie polemika wspomnianej w tytule „teorii spiskowej” autorstwa Piotra Siarki stojącej w kontrze (wręcz perfidnie 😉 ) do „zdrowo rozsądkowej” analizy Trader21…. do rzeczy:

„Na blogu Tradera 21 i w większości komentarzy pod artykułami przedstawiona jest teza, że w przyszłości nastąpi krach/reset światowej gospodarki, co w konsekwencji wywinduje ceny złota/srebra mocno w górę. Pytanie dlaczego więc, pomimo logicznych argumentów, tak się nie dzieje; a wręcz przeciwnie – ceny metali zjeżdżają w dół?

Wydaje mi się, że prowadzący bloga oraz większość czytelników popełnia kilka błędów. Pierwszy z nich polega na utożsamianiu posiadanej wiedzy z dziejową koniecznością. Czyli posiadanie przekonania o własnej racji (i to rozsądnie uzasadnionej) prowadzić powinno – zdaniem Tradera i innych – na rynkach do określonych zachowań (czytaj: do wzrostu cen metali). Jest to typowy błąd. 

Np. większość ludzi popełnia go przy zwalczaniu swoich nawyków. Ludzie mają różne problemy np. z alkoholizmem, paleniem papierosów. Większości ludzi wydaje się, że jak już ustalą przyczynę problemu, to sam fakt jego zrozumienia spowoduje jego pokonanie; np. skoro wiem że za dużo palę, to teraz łatwo rzucę palenie poprzez dozowanie papierosów. Nic z tych rzeczy. Sama wiedza człowieka nie pokona jego charakteru, bo charakter/nawyki są silniejsze od wiedzy.

Tak samo jest z wiedzą ekonomiczną. Co z tego, że wiem jak funkcjonuje świat gospodarki i jak powinien funkcjonować, skoro nie mam wpływu na jego (nie)racjonalne zachowania. Co z tego że wiem, iż spółka X jest świetna, perspektywiczna i tania, skoro inni nie mają tej świadomości i nie inwestują w nią – i w konsekwencji ponosimy straty na jej akcjach, pomimo iż obiektywnie powinniśmy odnieść finansowy sukces. 

Ten sam błąd popełnił prof. Rybiński, który rozsądnie prawił, ustalił rozsądną strategię, ale koniec końców jego fundusz fatalnie prosperuje (dzisiaj coś ok. 50% straty na kapitale, nie licząc utraconych zysków!).

I tutaj dochodzimy moim zdaniem do drugiego błędu – niedocenieniem światowej elity finansowej. Jest ona oskarżana o manipulowanie cenami metali, że nie wspomnę o oskarżeniach o wywoływaniu przez nią wojen, czyli ogólnie obwiniana jest o knucie i spiskowanie. Ale jakoś nikt nie ciągnie tego tematu. A mianowicie nikt nie zastanawia się jakie są jej cele i niby dlaczego miałaby ona poddać się bez walki? Jak daleko może się ona posunąć w swoich działaniach? Jaki jest więc cel finansjery? Moim zdaniem jej celem jest ekonomiczny podbój świata.

Po pierwsze – leży to w ich interesie ekonomicznym (bo wtedy nie miałaby konkurencji i można by wszystko zrobić, w tym jeszcze więcej zarobić; nawet reset będzie im niestraszny).

Po drugie – bo taka jest natura hegemona (albo my ich albo oni nas).

Po trzecie – nadchodzący reset (o tym poniżej). Pytanie kto stoi na przeszkodzie hegemonii USA? Na pewno kraje arabskie (tzn. były, bo są już spacyfikowane przez arabskie rewolucje), Iran (ma ostatnią szansę na poprawę – czyli wejść w sojusz z USA). Najważniejszymi przeciwnikami są Rosja i Chiny. Trzeba więc je „zjeść”. A że są duże, to należy zjeść je po kawałku. Na początek Rosja, bo jest słabsza i mniej rozsądna. Najpierw była więc rewolucja na Ukrainie, aby wyszarpać ją Rosji. Rosja wkracza na Krym i do Donbasu i tu okazała swój brak rozsądku. W „odwecie” Zachód nałożył sankcje oraz obniżył ceny ropy i w ogóle surowców (piszę o odwecie w cudzysłowu, bo Ukraina obchodzi Zachód tyle co zeszłoroczny śnieg na Wołyniu).

Dzięki temu Zachód może osiągnąć kilka celów naraz. Po pierwsze – doprowadzić do degradacji ekonomicznej Rosji, a może nawet do jej upadku i podziału. Po drugie – wyeliminowania zagrożenia militarnego ze strony Rosji (co nastąpi przy upadku ekonomicznym). Po trzecie – uniemożliwi eksport surowców z Syberii do Chin (nowy „demokratyczny” rząd rosyjski anuluje kontrakty z Chinami). Po czwarte – pogłębienie spadków na złocie. Rosja ratując się będzie wyprzedawać to co może, a że niewiele ma do zaoferowania światu, to będzie sprzedawać m.in. złoto. To tylko pogłębi spadek cen złota.

Później przyjdzie czas na Chiny. I nagle dowiemy się o tragicznej sytuacji Mongołów w Mongolii Wewnętrznej, Ujgurów w Xinjiangu oraz oczywiście o Tybetańczykach. Zapewne pojawi się Richard Gere z apelem o wolny Tybet (lub jakiś inny celebryta). Powstanie zapewne jakaś akcja społeczna na facebooku w obronie czegoś tam. W mediach poznamy prawdziwe historie torturowanych przedstawicieli mniejszości (bo do tej pory jakoś nie mogą się przebić w TV). Dowiemy się także o prześladowaniach chrześcijańskich kościołów.

Cywilizowany świat z przerażeniem stwierdzi, że Chiny są państwem… totalitarnym, zawyje z oburzenia i wprowadzi sankcje (USA wespół z UE, Australią, Kanadą, Rosją – tak, tak już z tą nową Rosją lub tym co po niej zostanie, Wietnamem, Japonią, Koreą Pd, Tajwanem, Filipinami). Pretekst zawsze się znajdzie. Może to być zatarg Chin z Wietnamem, Japonią lub cokolwiek innego. Dodatkowo rozpowszechni się argument, że oprócz racji moralnej stoi za nami także racja ekonomiczna.

Bojkot Chin spowoduje bowiem szansę na reindustrializację Europy i USA. Połączenie tych dwóch racji da silną motywację społeczeństwu zachodniemu do bojkotu Chin i popierania swoich władz. W końcu nic nie przemawia tak do przekonania jak własny interes. Co będzie dalej? Chińczycy mając pętlę na szyi będą wyprzedawać złoto, co tylko obniży jeszcze bardziej jego cenę.

Społeczeństwo przed resetem należy zniechęcić do złota (w czym pomogą spadki cen). W zamian należy dać społeczeństwu inne możliwości inwestowania. Będzie to – moim zdaniem – jeszcze jeden, wielki, ostatni już boom ekonomiczny (przydadzą się dodrukowywane dolary).

Nikt nie będzie inwestował w złoto, kiedy będzie można zarobić na giełdzie lub na nieruchomościach kilkanaście procent rocznie. Giełdy będą więc rosnąć jak szalone, rynki nieruchomości będą ostro gnały do góry. Wtedy jak „właściwi” ludzie skupią tanio złoto, a ludzie zostaną zapakowani w bańki inwestycyjne – właśnie wtedy będzie można zrobić to co się przewiduje.

Czyli zresetować gospodarkę, oczyścić ją z długów, zmienić zasady polityki społecznej (poprzez likwidację socjału) i wtedy wprowadzić nowy pieniądz, być może oparty na złocie. W każdym bądź razie złoto przyda się przy przechodzeniu z jednej rzeczywistości ekonomicznej w drugą. Ludzie którzy zainwestują w akcje i nieruchomości w wyniku krachu zostaną praktycznie pozbawieni swojego majątku.

Reasumując ceny złota powinny spadać aż do momentu rozprawienia się z Rosją i Chinami. Kiedy to nastąpi? Wydaje się że Zachód ma niewiele czasu. Gdzieś do ok. 2020-2025. Wynika to z kilku powodów. Po pierwsze – demografia; społeczeństwa zachodnie będą zmuszone do utrzymania dużej ilości emerytów z baby boomu, co będzie ponad siły. To będzie dużo emerytów i stosunkowo duże emerytury + wysokie koszty opieki medycznej. Po drugie – emeryci z baby boomu aby utrzymać poziom życia (i przy okazji leczyć się: wydatki na leki, sanatoria, płatne procedury medyczne) zaczną sprzedawać swoje precjoza, m.in. domy, mieszkania (lub zamieniać na mniejsze), akcje, obligacje, wyciągać lokaty z banków.

Spowoduje to więc spadki wartości większości aktywów i wyzwoli oczekiwania na jeszcze większe spadki. Młodsze pokolenia nie posiadają oszczędności na zakupy tychże aktywów. Jedyne co posiadają to długi hipoteczne; poza tym wielu młodych ludzi nie ma rozsądnej pracy (rozumianej jako w miarę pewna i dobrze płatna). Wszystko to zniechęci do inwestowania (po co inwestować w dom, skoro za kilka lat będzie można kupić go taniej; albo będzie można go po prostu odziedziczyć – kłania się niska dzietność). Pokolenie urodzone w latach 1946-1964 właśnie przechodzi na emerytury (licząc 65 lat wieku emerytalnego, to mamy lata 2011-2029).

Po trzecie – nadmierne zadłużenie państw, które non stop rośnie, co ujawni się zapewne dopiero właśnie za kilka lat, gdy inflacja pójdzie do góry i wzrosną koszty obsługi długu. Po czwarte – wynika to z cyklu pokoleniowego/finansowego. Ile lat bowiem można nabierać ludzi na pusty pieniądz? To obecne młode pokolenie po prostu zbuntuje się (rewolucja?), bo narzuca się na nie olbrzymie koszty nie dając nic w zamian. Muszą bowiem utrzymywać emerytów, sami nie posiadając stałej pracy. Muszą także spłacać zadłużenie krajowe, które to pieniądze poszły w dużej mierze na konsumpcję poprzednich pokoleń. Wszystko to plus słabo płatna praca (dobrze jeśli w ogóle jest) powoduje, że nie mają warunków do posiadania dzieci. W zamian obiecuje się im niskie emerytury i nawołuje do oszczędzania na starość. Tak więc cykl pokoleniowy powinien domknąć się z cyklem pieniężnym.

Odchodzenie starego pokolenia połączy się chyba z odejściem starego pieniądza. Przedstawiona teoria ma jedną zaletę i kilka wad. Zaleta to: spiskowość tej teorii, a wiadomo że spiskowe teorie najlepiej tłumaczą rzeczywistość. Jedną z wad tej teorii jest to samo, co sam zarzuciłem na wstępie Traderowi 21 – a mianowicie próba racjonalizowania pewnych faktów i na ich podstawie prognozowanie przyszłości. Ale nie jest źle, bo prognozy mają to do siebie, że niektóre nawet się sprawdzają.”

Piotr Siarka

…to oczywiście nie koniec, bo jest jeszcze odpowiedź Tradera21, ale o tym do poczytania tu: independenttrader.pl Jak zwykle gorrrąco polecam 🙂

…komentarza nie będzie bo nie chcę dodatkowo gmatwać tego o czym trzej Panowie opowiadają… Każdy ze scenariuszy jest możliwy (zwłaszcza że już się realizują) a z historii wiadomo że wojny konwencjonalne są zawsze poprzedzane wojną gospodarczą która obecnie trwa na całego… No może dwa/trzy zdania od siebie dodam 😛 a w zasadzie zsyntetyzuję to co Panowie powiedzieli (napisali) i o czym od dłuższego czasu w kilkudziesięciu (o ile nie w kilkuset) postach już pisałem (m. in. tu: „Ostatnia chudoba”, czyli przyczyna, przebieg i skutki kryzysu dla realnej gospodarki i obywateli), albo zamieszczałem za pośrednictwem innych źródeł (jak tu: Independent Trader: “Hipotetyczne plany bankierów” czyli… wszystko przebiega zgodnie z planem).

Wygra oczywiście ten „kto się nie boi wojen” (cytując klasyka). Rosja jest tu kluczem do Chin, które wygrywają obecnie wojnę handlową z USA. Stąd tak Amerykanom zależy na podpisaniu z UE umowy „transatlantyckiej” w skrócie TTIP by zawczasu zablokować Chinom ten rynek, na co z kolei Chiny odpowiadają dominacją w Afryce. Rosja właśnie jest dociskana (zmiękczana) ceną ropy, sankcjami gospodarczymi i przedłużającym się konfliktem na Ukrainie, żeby była na tyle słaba by nie dyktować „nowego ładu” po tym jak już się zacznie, ale na tyle silna żeby pomóc Amerykanom w rozprawie z Chinami. Dlatego m.in. nie doszło jeszcze między obiema siłami do konfrontacji siłowej na Ukrainie 😉 (NATO-Rosja: manewry wojskowe i „renesans wrogości” (na pokaz?) i to: Rosja ostrzega ale ustala z USA federalizację Ukrainy. NATO i „Trójkąt Weimarski” o wsparciu dla Ukrainy i Europy Wschodniej.)

Gdzie tu nasz interes? NIGDZIE! Najwyższy czas nie dać się wciągnąć w żadną awanturę – niech się sami leją raz bez Polski. Tak jak słusznie zauważa Jacek Bartosiak wejść powinniśmy na końcu i tylko w wypadku potrzeby obrony. Kluczem do budowy potęgi Polski to rzecz jasna kwitnąca gospodarka która jest fundamentem KAŻDEJ liczącej się siły militarnej i która jest magnesem dla słabszych państw do ściślejszego wiązania się w sojusze gospodarcze, polityczne i militarne, ale póki co wygląda to marnie – Romuald Szeremietiew: Czy będziemy solidarni w obronie?

…Odys

polecam również: Rosja – Chiny – USA (Izrael) – Unia Europejska. Thierry Meyssan: „Początek wielkiej zamiany ról” i to: Thierry Meyssan: Wątek ropy i gazu w walce z Państwem Islamskim. Paul Craig Roberts: Czy Rosja i Chiny czekają na moment, kiedy jedyną opcją będzie wojna? oraz: Wiodący niemiecki dziennikarz: CIA naciska na media by promowały III wojnę światową i to: Niezależny Portal Finansowy: „Wojna na sankcje”…”za wolność naszą i waszą”. a także: Stanisław Michalkiewicz: „Kurde balans, miękną rury” czyli „mocni siłą naszych sojuszników”, „za wolność waszą” idziemy na wojnę. polecam również: „Chcesz miec pokój? Gotuj się do wojny!”, czyli – Na co gotuje się Rosja? oraz: Ukraina i NATO (komentarz Janusza Korwin-Mikke). Rosja testuje pocisk balistyczny „Buława” i zwiększa aktywność wojskową. i to: BRICS deklarują ściślejszą współpracę (powołanie Nowego Banku) i wsparcie Rosji. Bałkany na rozdrożu.

Gyuri Lohmuller - Bitwa Gigantów

Gyuri Lohmuller – Bitwa Gigantów

Advertisements

11 comments on “Jacek Bartosiak o „prawdziwej geografii świata” i roli Polski jako drzwiach do panowania nad eurazją, oraz „teoria spiskowa” Piotra Siarki. Kto kogo, kiedy i dlaczego może im się (nie)udać czyli „Bitwa gigantów”.

  1. Pingback: Siemoniak o szpicy NATO. Niemcy dostarczą żołnierzy do obrony Polski. Co dała Polsce misja w Afganistanie? | Łódź Odysa

  2. Pingback: Rosjanie poczuli międzynarodową izolację, ale są gotowi na wyrzeczenia. Niezależny Portal Finansowy: Co się dzieje z cenami ropy? | Łódź Odysa

  3. Pingback: cynik9: I ty nie zostaniesz inwestorem czyli przepraszanie za bessę. Po co jest złoto? | Łódź Odysa

  4. Pingback: Gospodarka Rosji stacza się, ale katastrofy już raczej nie będzie. Czy nacjonalizacja Banku Centralnego Rosji to element planu Rothschildów? Ukraina: Strach przed wojną paraliżuje biznes, kredyt z MFW to pomoc czy drenaż? Kijów walczy o reformy en

  5. Pingback: Od standardu złota do pieniądza fiducjarnego. Realny stan gospodarki USA, Teksas żąda od FEDu zwrotu złota, o cynicznych Grekach i ekspansji Chin. Czy świat finansów (a za nim cywilizacji zachodu) chyli się ku upadkowi? Polska na jedwabnym szlaku.

  6. Pingback: Geopolityka, mocarstwa i wojny. Koncepcja imperium. Czym (jeszcze) żyje Ameryka? | Łódź Odysa

  7. Nie znam wykładu pana Bartosiaka który by nie był godny polecenia 😛 Ciekawe wnioski. Wg mnie Chińczycy skupują złoto jako twardą walutę, gdyż ich własne rezerwy ulokowane są w dolarach. Jeśli na przestrzeni najbliższych lat lub dekad dojdzie do wojny Państwa Środka z USA albo zmiany systemu walutowego to zwyczajnie Chiny muszą opierać się na złocie bo dolary stracą znaczenie. Nawiasem mówiąc ostatnia polityka ChRL prowadzi masowe wydawanie pustych dolarów, jakby przeczuwała że jest to krucha podstawa i słabe gospodarcze zabezpieczenie. Wobec tego koszt grama złota raczej wzrośnie a nie spadnie.

    Lubię to

    • Tak. I wcale się nie dziwię że w najbardziej „popularnych” mediach, wykładów czy analiz Pana Bartosiaka (jako tzw. „eksperta”) nie uświadczysz. To facet kuty na 4 łapy który w ogóle nie poddaje się fali poprawności politycznej, populizmowi czy tzw. „wishfull thinking” a więc jest „niebezpieczny” dla systemu rozpylania „powszechnej szczęśliwości” jaką się zajmuje większość tzw. „ekspertów” i komentatorów w mediach głównego ścieku, którzy po prostu manipulują opinią publiczną na zlecenie polityków i ich mocodawców (czyt. „sojuszników” będących światowymi mocarstwami) 🙂
      Jeżeli miałbym się bawić w prognozowanie ceny złota to również zakładam ogromny wzrost jego wartości (względem „papierowego” pieniądza rzecz jasna) jeśli tylko można rozpatrywać pod tym kątem wartość złota, która sama w sobie w zestawieniu np. z żywnością jest kompletnie niepraktyczna. Bo jeśli już kiedyś zacznie się na poważnie implozja systemu pieniądza fiducjarnego, to i nic nikomu z posiadania złota nie przyjdzie, którym się przecież ani nie pożywi ani nic z niego nie zbuduje. Ktoś musi stosownie wcześniej (zanim się zacznie) zbudować u ludzi powszechne przekonanie i zaufanie do złota. Bo ile tak naprawdę jest na świecie ludzi posiadających złoto i przykładających do niego jakąś większą uwagę? Obawiam się że zbyt mało żeby na podstawie tego stworzyć powszechny system wymiany handlowej. Budowanie wartości na złocie musi się zacząć zawczasu i tak samo zawczasu musi istnieć system oparty na „standardzie złota”, żeby ludzie wiedzieli że coś takiego istnieje, żeby nabrali do niego zaufania i chcieli na skalę masową w tym uczestniczyć i posiadać tego rodzaju „walutę”. Nikt bowiem nie zmusi tego kto posiada ziemię i produkuje żywność żeby miał komuś tę żywność oddawać za jakieś złoto, bo na cholerę mu jakiś niepraktyczny „złom” 🙂
      Tymczasem dopóki istnieje system papierowy złoto jest coś warte – ot paradoks 🙂

      Lubię to

  8. Pingback: Trader21: Chiny vs. USA – wyższy poziom konfrontacji. cynik9: Chiny przesyłają subtelną wiadomość. Dewaluacja Yuana. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Jacek Bartosiak i geopolityka: Rosja uwiązana na Ukrainie czeka na propozycję USA w sprawie „rozbioru” Polski by w zamian pomóc poskromić Chiny. Potencjał Polski w konflikcie z interesem Niemiec (o „jedwabny szlak”). Rola prez

  10. Pingback: Michalkiewicz i Braun: Quo vadis Polsko? Sny o potędze RP kontra przekleństwo georealizmu. „Stary Nowy Porządek” czyli Zdrada w Monachium. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s