„Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie…” (wyniki badań tajne, rośnie ilość błędów lekarskich). NIK o NFZ i o rehabilitacji: rosnące kolejki, niska jakość usług, nielegalne opłaty. Leczenie ponad granicami.


1. „Dziennik Gazeta Prawna” – Wyniki badań na wagę życia. Blisko połowa Polaków doświadczyła błedu lekarskiego.

19.11.2014 (IAR) – Pacjent nie dowie się, czy jest zdrowy, dopóki nie porozmawia z lekarzem, który zlecił diagnostykę. Tyle, że może być już za późno – pisze „Dzienik Gazeta Prawna”.

Przychodnie nie chcą wydawać pacjentom wyników badań. To już powszechna praktyka – donosi gazeta. Swoje wyniki można poznać w czasie wizyty, ale nierzadko trzeba czekać na nią miesiącami.

„Dziennik Gazeta Prawna” opisuje przypadek kobiety, która od tygodni walczy o wydanie wyników biopsji, zleconej jej przez endokrynologa. Rezultaty są już u lekarza, jednak termin wizyty wyznaczono na maj przyszłego roku. Podobne badanie zlecił kobiecie ginekolog, do wizyty dojdzie wcześniej, ale biopsja będzie musiała zostać przeprowadzona ponownie.

Dziennik przytacza też przypadek pacjentki Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku, która na rezultat cytologii czekała rok. Gdy go otrzymała, okazało się, że ma raka.

Zdaniem rzecznik praw pacjentów Barbary Kozłowskiej, takie sytuacje są niedopuszczalne. Uzależnianie dostępu do wyników badania od wizyty u specjalisty nie ma podstaw, chodzi bowiem o część dokumentacji medycznej – twierdzi.

Dlaczego więc dochodzi do takich przypadków? Problem leży w systemie finansowania. Placówki boją się, że nie dostaną z NFZ pieniędzy za badania, jeśli pacjent nie przyjdzie do lekarza, który je zlecił i odejdzie do innej przychodni. Rozwiązanie ma przyjść w 2017 roku. Wtedy ma ruszyć system, dzięki któremu lekarz będzie mógł elektronicznie poznać wyniki badań.

Więcej -w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/”Dziennik Gazeta Prawna”/kd/nyg

08.12.2014 (IAR) – 4 na 10 Polaków doświadczyło błędu lekarskiego. Jak wynika z raportu opublikowanego przez CBOS, pomimo pojawiania się przypadków zaniedbań w sztuce lekarskiej, to zdecydowana większość badanych, bo aż 71%, ma zaufanie do swoich lekarzy.

Według raportu CBOS, 30% badanych często lub zawsze szuka informacji o zdiagnozowanej chorobie i sposobie jej leczenia w internecie bądź też poza nim. 19% respondentów dodatkowo szuka opinii u innego specjalisty.

Z raportu wynika też, że problemem dokładności danych jest to, że nie wszystkie błędy popełniane przez lekarzy są ewidentne i dostrzegane przez pacjentów. Dlatego wyniki badania są tylko przybliżeniem rzeczywistej skali tego problemu – czytamy w raporcie CBOS-u.

Badanie przeprowadzono na grupie 919 osób.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/CBOS/darad/dj

źródło: stooq.pl

…W obecnym systemie zwanym „publiczną służbą zdrowia” na pierwszym miejscu do opieki stoi „system” z którego żyją przede wszystkim urzędnicy a potem lekarze. Pacjent to tylko środek do celu czyli „publicznych pieniędzy”. Odwrócenie zależności „kto tu jest dla kogo” w zasadzie zasługuje na określenie całej sytuacji jako burdelu, a w związku z tym użycie przymiotnika „publiczna” wobec tej „służby”, spełnia podobną rolę jak w wypadku publicznych domów.

Problem polega na tym, że zamiast samemu płacić za usługę pozwalasz aby ktoś inny wydawał Twoje pieniądze za Ciebie (ale już niekoniecznie na Ciebie). Nie dziw się więc drogi pacjencie, że w tym nienaturalnym układzie stoisz na końcu kolejki jak żebrak/intruz – po WŁASNE pieniądze a co za tym idzie zdrowie. Skoro pozwalasz innym decydować za siebie pozbawiając się kontroli nad własnym życiem i zdrowiem, to tzw. „błędy lekarskie” są wyłącznie konsekwencją tego rodzaju zależności. Każda patologia ma swoją przyczynę… (Odys)

2. Rosnące kolejki, niska jakość usług, nielegalne opłaty. NIK skontrolował polską rehabilitacjęNIK o NFZ

„Rosną kolejki, jakość usług jest niska, pobierane są nielegalne opłaty. A do tego niegospodarność w wydawaniu publicznych pieniędzy i brak kontroli ze strony resortu zdrowia – taki obraz wyłania się z analizy NIK poświęconej rehabilitacji leczniczej.

Dla pacjentów największym zagrożeniem jest brak dostępności, czyli rosnące kolejki. Sytuacja jest paradoksalna. Bo w okresie 2011–2013, choć były zwiększane środki na rehabilitację, NFZ w tym ostatnim roku zaplanował o 267 mln zł więcej niż jeszcze pod koniec 2010 r. Tymczasem liczba oczekujących oraz czas oczekiwania w tym samym okresie radykalnie się zwiększyły.

Przykład? Ponad 8-miesięczne czekanie na przyjęcie na oddział rehabilitacyjny (dwa lata temu chorzy musieli czekać pół roku). Wrażenie robi też lista oczekujących do pracowni rehabilitacyjnych: w 2011 r. było 412 tys. pacjentów. Rok temu już 612 tys.

Zdaniem konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie rehabilitacji to efekt m.in. braku regulacji. – Winę ponoszą też sami pacjenci, którzy zapisują się u kilku lekarzy, będąc w wielu kolejkach jednocześnie – mówi prof. Krystyna Księżopolska. Dodaje, że kłopotem jest też to, że wielu lekarzy wydaje skierowania osobom, które nie zawsze ich potrzebują. Są też pacjenci bez odpowiedniej diagnozy, np. bóle kręgosłupa są spowodowane zmianami nowotworowymi, a lekarz kieruje na masaże.

Dochodzi również do sytuacji, w której pacjent, który ma endoprotezę kolana za kilka tysięcy złotych, nie trafia natychmiast na rehabilitację. Wówczas operowanie takiej osoby (założenie tejże endoprotezy) można uznać za bezcelowe.

– Rehabilitacja to część leczenia – tłumaczy prof. Księżopolska. I dodaje, że środków na nią jest za mało (3 proc. budżetu NFZ), co również ma wpływ na ograniczenie dostępności.

Autorzy raportu NIK wskazują, że rosnące kolejki to również efekt starzenia się społeczeństwa, wzrostu liczby wypadków komunikacyjnych i wypadków przy pracy, a także lawina chorób cywilizacyjnych.

Problemem jest fakt, że resort – i to mimo obowiązku ustawowego – nie prowadzi kontroli w zakresie kolejek. Samo Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że nie robi tego, bo nie było sygnałów o problemach. Z raportu NIK wynika, że pod tym kątem zróżnicowanie w podziale na województwa sięga nawet 90 proc. Np. w woj. wielkopolskim i lubuskim było dziewięć razy trudniej skorzystać z lekarskiej ambulatoryjnej opieki rehabilitacyjnej niż w mazowieckim.

Ponadto resort nie określił nawet tego, jaka powinna być liczba lekarzy w stosunku do liczby mieszkańców. Tu też zauważalne są różnice – w woj. łódzkim czy podlaskim było dwukrotnie więcej specjalistów (w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców) niż dolnośląskim, lubuskim czy wielkopolskim.

Ogromny zagrożeniem dla pacjentów jest również brak regulacji zawodu fizjoterapeuty. Prywatny gabinet z nazwą „poradnia fizjoterapeutyczna” może założyć każdy, niezależnie od poziomu i kierunku wykształcenia. – Zdarzało się, że prowadził go elektryk – przyznaje Grażyna Brzuszkiewicz-Kuźmicka z Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii. W związku z rosnącymi kolejkami to właśnie do takich miejsc często trafiają pacjenci. Jak opowiada Kuźmicka, są to sytuacje niebezpieczne dla zdrowia. Jedna z pacjentek, która miała bóle kręgosłupa, po wizytach w prywatnym gabinecie doznała uszkodzeń, które spowodowały, że jeździ na wózku inwalidzkim. Powstał projekt poselski, który ma uregulować zawód fizjoterapeuty.

Obecnie jedynym zabezpieczeniem są umowy z NFZ, który daje kontrakty jedynie tym placówkom, które mają lekarzy z odpowiednim wykształceniem. Ale wśród 722 ofert i 124 postępowań konkursowych, które wzięli pod lupę kontrolerzy NIK, w większości były nieprawidłowości. W przypadku blisko 100 ofert fundusz powinien był złożyć zawiadomienie o podejrzeniu wykroczenia w związku ze stwierdzeniem kłamstw w ofertach (co innego było na papierze, co innego w rzeczywistości). Nie zrobił tego. Dla przykładu w ofertach zawartych na 38 mln zł, które dotyczyły rehabilitacji kardiologicznej w warunkach stacjonarnych, rehabilitacji ogólnoustrojowej w warunkach stacjonarnych i rehabilitacji neurologicznej, nie wykazano wymaganej przepisami aparatury i sprzętu. W części ofert nie wskazano wymaganego personelu oraz wymaganej liczby godzin jego pracy.

Kolejną nieprawidłowością było to, że żaden z 18 skontrolowanych ośrodków nie wywiązywał się ze świadczeń rehabilitacji domowej. Choć zgodnie z przepisami w przypadku opieki ambulatoryjnej 3 proc. kwoty miesięcznego kontraktu powinno być przeznaczone na opiekę w domu pacjenta. Właściwie w ogóle nie informowano pacjentów, że istnieje taka możliwość.

Dochodzi też do sytuacji, kiedy placówki pobierają nielegalnie opłaty. Jeden z krakowskich szpitali pobrał od 319 pacjentów w sumie 51 tys. zł. Połowa przypadków dotyczyła zabiegów w kriokomorze.

Kolejnym zarzutem NIK jest bałagan w finansowaniu: możliwość kierowania na rehabilitację mają ZUS, PFRON czy KRUS, ale nie ma przepływu informacji i nie wiadomo, czy nie dochodzi do podwójnego finansowania. Kontrolerzy izby przekonują, że zachowanie Ministerstwa Zdrowia jest „przejawem niewystarczającej troski Ministerstwa Zdrowia o zapewnienie pacjentom uprawień równego dostępu do świadczeń rehabilitacyjnych”.

Profesor Krystyna Księżopolska przekonuje, że sytuacja może się poprawić. Od kilku miesięcy pracuje zespół przy konsultancie, który ma wypracować standardy. Jednym z celów będzie doprowadzenie do sytuacji, w której skierowania będą wydawać osoby kompetentne (by każde było zasadne). Trwają prace nad rozwiązaniami, które mają sprawić, by w tej samej kolejce nie stały osoby potrzebujące trwałej albo pilnej rehabilitacji, jak chorzy z chorobą Parkinsona, stwardnieniem rozsianym czy po operacjach onkologicznych, wraz z osobami, którym pomogłyby zwykłe ćwiczenia.”

źródło: forsal.pl

10.12.2014 (IAR) – NFZ nie doprowadził do poprawy dostępności świadczeń zdrowotnych – wynika z raportu Najwyższej Izby Kotroli. W wielu poradniach i oddziałach średni czas oczekiwania pacjenta na świadczenie uległ wydłużeniu. Poprawę dostępności świadczeń utrudniało nierównomierne rozmieszczenie szpitali, przychodni i sprzętu, problemy z szacowaniem ceny świadczeń oraz pozyskaniem wykwalifikowanych kadr medycznych.

W raporcie NIK czxytamy też, że wydawanie pieniędzy publicznych przez NFZ odbywało się bez ustalonych ogólnopolskich priorytetów zdrowotnych. Nieskuteczne okazały się działania zmierzające do zmniejszenia czasu oczekiwania pacjentów na hospitalizacje w odniesieniu do schorzeń możliwych do diagnozowania i leczenia również w warunkach ambulatoryjnych.

Podobnie jak w latach poprzednich, utrzymywały się znaczne dysproporcje między poszczególnymi oddziałami wojewódzkimi NFZ w dostępie do świadczeń zdrowotnych, mierzone zarówno liczbą zakontraktowanych świadczeń przypadających na 10 tysięcy osób ubezpieczonych, jak i czasem oczekiwania na ich udzielenie.

Na pogorszenie dostępu do świadczeń zdrowotnych wskazują rosnące w Polsce kolejki do lekarzy – pisze NIK.

IAR/nik.gov.pl/dabr

„…Nieskuteczne okazały się działania zmierzające do zmniejszenia czasu oczekiwania pacjentów na hospitalizacje w odniesieniu do schorzeń możliwych do diagnozowania i leczenia również w warunkach ambulatoryjnych.

Na przykład w ciągu 2 lat w pracowniach tomografii komputerowej średni rzeczywisty czas oczekiwania wzrósł z 25 dni do 43 dni (o 72 procent), a w oddziałach chirurgii urazowo-ortopedycznej średni rzeczywisty czas oczekiwania wzrósł z 77 dni do 95 dni (o 23,4 procent).

Z jednej strony NIK zwraca uwagę na niedoszacowanie cen świadczeń kontraktowanych przez NFZ w stosunku do rzeczywistych kosztów ich udzielania, co skutkuje brakiem zainteresowania takim kontraktem ze strony placówek medycznych, a w konsekwencji prowadzi do ograniczania dostępu pacjentów do pewnego rodzaju świadczeń. Z drugiej strony przeszacowanie ceny i liczby niektórych świadczeń skutkuje ich nadmiernym udzielaniem, nawet wbrew potrzebom medycznym, co prowadzi do nieefektywnego wydatkowania publicznych pieniędzy.

Z innego raportu NIK wynika, że szpitale powiatowe w województwie warmińsko-mazurskim mają kłopoty z zapewnieniem na oddziałach dziecięcych warunków leczenia, spełniających wymagane prawem standardy. Zastrzeżenia NIK budzi głównie nieodpowiedni stan sanitarny pomieszczeń, brak zabezpieczeń przeciwpożarowych oraz wykorzystywanie aparatury medycznej bez wymaganych przeglądów technicznych. Aż w 6 z 7 skontrolowanych szpitali stan sanitarno-techniczny pomieszczeń oddziałów dziecięcych, a także miejsc przygotowywania i wydawania posiłków był niezgodny z przepisami prawa…”

…problem tego stanu rzeczy nie jest „brak regulacji” tylko właśnie przeregulowanie! Zwłaszcza w zakresie przypływu pieniędzy przez twór biurokratyczny zwany NFZ… Możecie sobie powoływać setki zespołów i „pochylać się nad problemem” z urzędniczą „powagą”, ale rozwiązanie jest tylko jedno – uwolnienie usług medycznych na normalnym (nieregulowanym przez państwo) rynku, gdzie konkurencja wymusi raz że poprawę jakości usług a dwa obniży ich koszt eliminując z systemu biurokratów i polityków, którzy są garbem na utrzymaniu podatników, tak jak to się stało w niektórych krajach na zachodzie (Holandia jest tu moim zdaniem bardzo dobrym przykładem).

Tylko wtedy kiedy chory będzie płacił z własnej kieszeni, lekarze zaczną się w swoim dobrze pojętym interesie starać a pacjent będzie traktowany należycie (wie to każdy kto był u lekarza prywatnie choć podlega „ubezpieczeniu publicznemu” 🙂 ). To nie znaczy że znikną z rynku oszuści, naciągacze czy konowały. Tacy zawsze będą się pojawiać! Już się pojawiają na złość systemowi (a w zasadzie właśnie dzięki temu że system to umożliwia):

„…Obecnie jedynym zabezpieczeniem są umowy z NFZ, który daje kontrakty jedynie tym placówkom, które mają lekarzy z odpowiednim wykształceniem. Ale wśród 722 ofert i 124 postępowań konkursowych, które wzięli pod lupę kontrolerzy NIK, w większości były nieprawidłowości…”

Bo ten system jest jednym wielkim wyłudzeniem i nie jest przez nikogo weryfikowalny, a to dlatego że nie ma konkurencji. Widać tu jak na dłoni, że wbrew temu co się sugeruje w pierwszym zdaniu „umowy z NFZ” wcale nie są gwarantem bezpieczeństwa! Jak można przeczytać, w obecnym systemie W WIĘKSZOŚCI aż roi się od oszustów. I tak samo od konowałów!

„…Są też pacjenci bez odpowiedniej diagnozy, np. bóle kręgosłupa są spowodowane zmianami nowotworowymi, a lekarz kieruje na masaże…”

rys. Artur Krynicki

rys. Artur Krynicki

Więc o jakich tu „gwarancjach” mowa? Natomiast w normalnym (tj. rynkowym) urządzeniu tej branży, z uwagi na wielość podmiotów będzie oszustom znacznie trudniej zgarniać całe masy ludzi (tak jak zostają one napędzone teraz), bo zniknie ślepe dofinansowanie „z urzędu” a ludzie będą decydować u kogo się leczyć nogami 🙂 Trafiać do oszusta będą raczej ludzie z przypadku, którzy albo nie dołożyli starań żeby się dowiedzieć u kogo się leczą, albo olali ostrzeżenie innych którzy mieli już to nieszczęście „leczyć się” u oszusta albo nieuka. „Mądrej głowie dość po słowie”, więc wystarczy że raz się takiemu noga powinie, a już się rozniesie po wsi czy mieście żeby tego czy tamtego unikać, przez co ich „praktyka” sama zniknie bo nie będzie się opierać na „kontrakcie” z NFZ – nie będzie pacjentów to oszust zniknie z rynku sam. Mając pieniądze w kieszeni pacjent będzie SAM WYBIERAĆ sobie usługodawcę więc będzie to robił z głową (a jak nie to już jego problem). Dzięki temu też, same usługi byłyby wykonywane od ręki i byłyby dużo lepszej jakości (KONKURENCJA Panie!)… Jak to mówią „Łaska Pana na pstrym koniu jeździ” i chodzi tylko o to żeby być sobie Panem właśnie.

Tymczasem jest tak, że wystarczy jak jeden z drugim zakład czy „fachowiec” podpisze umowę z NFZ (czyż wśród tych co nieprawidłowo wykonują usługi nie ma takich co to z NFZ-em mają taki kontrakt podpisany? OCZYWIŚCIE ŻE TAK! Są tylko tacy 🙂 przecież bez kontraktu z NFZ usługi nie są płatne) a już strumień pacjentów MUSI się u tego czy drugiego  leczyć czy mu się to podoba czy nie, bo nie ma innego wyjścia i jeszcze niech się cieszy jak nie stoi daleko w kolejce. I oni chcą to jeszcze bardziej „uregulować” by burdel był jeszcze większy jak dotychczas… Czyż bowiem nie widać gołym okiem, jak regulacji przybywa a wraz z nią sytuacja zamiast się poprawiać jest co raz gorsza? Wyraźnie jest napisane, że choć środków na leczenie i rehabilitację nie brakuje (z każdą podwyżką składek na ubezpieczenie zdrowotne o lekach nie wspominając!) to nieprawidłowości przybywa… Ot logika. Ale tak właśnie działają przymusowe wspólne wory, nad którymi „składkowicze” nie mają tak naprawdę ŻADNEJ władzy (dobrym przykładem na to jest inny wór bez dna – ZUS)… Odys

3. Leczenie ponad granicami.

„Pacjent uprawniony do publicznych świadczeń zdrowotnych w Polsce będzie mógł otrzymać z NFZ zwrot kosztów planowanego leczenia w innym państwie UE – przewiduje tzw. ustawa o leczeniu transgranicznym, której przepisy weszły w sobotę w życie.Ustawa dostosowuje polskie prawo do przepisów tzw. dyrektywy transgranicznej, czyli Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z 9 marca 2011 r. ws. stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Ustanowiła ona zasady ułatwiające dostęp pacjentów do świadczeń w innym państwach członkowskich UE niż państwo ubezpieczenia.
Dotąd z pomocy lekarskiej w ramach ubezpieczenia Polacy mogli korzystać w krajach Unii tylko w nagłych wypadkach. Według nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, osoba ubezpieczona w Polsce może otrzymać z NFZ zwrot kosztów planowanego leczenia w innym państwie UE, jednak według stawek obowiązujących przy rozliczaniu danego świadczenia w kraju.Dyrektywa obowiązuje od 25 października 2013 r., jednak Ministerstwo Zdrowia z opóźnieniem przygotowało projekt wdrażającej ją ustawy; dopiero w kwietniu trafił on do Sejmu. Już podczas prac parlamentarnych wprowadzono do ustawy przepis umożliwiający zwrot kosztów leczenia, które pacjent wykonał za granicą po wejściu w życie dyrektywy transgranicznej, a przed wejściem w życie ustawy.Zgodnie z ustawą możliwość zwrotu kosztów leczenia w innych państwach UE dotyczy wyłącznie świadczeń gwarantowanych w Polsce. Za świadczenie trzeba zapłacić najpierw z własnej kieszeni. Aby uzyskać zwrot poniesionych kosztów, pacjent musi się zwrócić z wnioskiem do właściwego oddziału wojewódzkiego NFZ. Podstawą do zwrotu ma być rachunek wystawiony przez zagraniczny podmiot wykonujący działalność leczniczą; może to być zarówno publiczna, jak i prywatna placówka medyczna. NFZ będzie miał 180 dni na rozpatrzenie takiego wniosku i zwrot kosztów.Polacy mogą skorzystać np. z porad specjalistycznych, do których są długie kolejki w Polsce, a także z większości badań diagnostycznych oraz zabiegów wykonywanych w ramach procedur jednodniowych (np. USG czy zabieg usunięcia zaćmy). Natomiast w przypadku świadczeń wymagających pozostania na noc w szpitalu trzeba będzie uzyskać uprzednią zgodę na leczenie od dyrektora oddziału NFZ.Zgodę taką trzeba będzie uzyskać także w innych przypadkach. Będą jej wymagały świadczenia wskazane przez ministra zdrowia w rozporządzeniu do ustawy, czyli np. terapia izotopowa, teleradioterapia stereotaktyczna, terapia hiperbaryczna, badania genetyczne, pozytonowa tomografia emisyjna (PET), badania medycyny nuklearnej, tomografia komputerowa czy rezonans magnetyczny.MZ przypomina, że jeżeli pacjent nie będzie miał skierowania do specjalisty lub do szpitala, wystawionego w kraju lub za granicą, nie otrzyma zwrotu kosztów leczenia w ramach transgranicznej opieki zdrowotnej, chyba że w systemie krajowym takie skierowanie nie jest wymagane. Wyjątkiem są świadczenia objęte wykazem ministra zdrowia, na które pacjent uzyskał wcześniejszą zgodę Funduszu.

Ustawa wskazuje ponadto, że nie będzie możliwe uzyskanie zwrotu kosztów m.in. za obowiązkowe szczepienia ochronne czy opiekę długoterminową. Przewidziano też ustanowienie maksymalnej kwoty wydatków przeznaczonych na zwrot kosztów leczenia pacjentów za granicą, po osiągnięciu której w danym roku kalendarzowym Fundusz będzie mógł zawiesić wypłaty z tego tytułu. Będzie to kwota ok. 1 mld zł rocznie. Jeżeli limit za dany rok wyczerpie się, wówczas pacjent otrzyma zwrot kosztów do końca stycznia kolejnego roku.

 PAP  (za wirtualnapolonia.com)

Pisze PanMarek 

Moja roczna składka zdrowotna to 4939,24 zł.

Przez całe 28 letnie zawodowe życie skorzystałem z przymusowej służby zdrowia, w prostych sprawach, kilka razy. Niechby to odpowiadało 5x 200 zł = 1000 zł. W tym czasie musowe składki to 28x 4939,24 zł = 138 298,72 zł. Różnica to 137 298,72 zł.
Mój podatek w przypadku „tematu leczenie” to 99,2769 % czyli coś jak w przypadku tej szwedzkiej pisarki. Mówiąc krótko: psu w d…. 137 298,72 zł.

Każdy mój rodak który mi mówi o potrzebie utrzymywania „państwowej służby zdrowia” to w moich oczach kompletny kretyn a nawet idiota i takich jest około 99 %.

Życzę wszystkim powodzenia w reformowaniu naszego Kraju, w kolejnych pseudo-wyborach i we wszystkim innym, ale to nie zmieni mojej oceny, bo ona wynika z faktów.

Ta głupota moich rodaków kosztuje mnie dotychczas tylko w państwowej „ochronie mojego zdrowia” 137 298,72 zł.

 Moje pozostałe musowe składki rocznie to:

emeryt. = 12 414,72 zł
rent. = 5 088,00 zł
chor. = 1 558,20 zł

łącznie to jest = 19 060,92 zł rocznie

Przez całe 28 letnie zawodowe życie „uskładałem” więc 533 705,76 zł. Wraz ze składką zdrowotną równą 137 298,72 zł daje to piekną kwotę równą 671 004,48 zł.

Tak więc – jak widać – mógłbym sobie już iść na emeryturę lub zbudować w Warszawie piękny dom (działkę mam) i wynająć go za 5 – 10 tys. miesięcznie. Jednak tylko mógłbym bo zostałem okradziony pod przymusem i mam … wielkie gówno.

Ta głupota moich rodaków kosztuje mnie dotychczas 671 004,48 zł.

P.S. Pominąłem tu składkę na FP = 1558,20 zł i FGŚP = 63,60 rocznie – nie wiem co to w ogóle za k….. jest.

…Pan Marek wyczerpał temat w zupełności… I teraz pytanie do zakochanych w POmocy państwowej Prawych i (nie)Sprawiedliwych socjaluchów i innych opornych na matematykę (o ekonomii nie wspominając), lewoskrętnych wspierających swoimi pieniędzmi (samemu nic z tego nie mając) te paśniki które mielą NIE SWOJE pieniądze za sowitą „prowizję” w postaci „miejsc pracy” (urzędów, ministerstw i innej „administracji”) nikomu nie potrzebnych a już na pewno nie ludziom uczciwie pracującym w sektorze prywatnym którzy na te „miejsca pracy” łożą – pytanie brzmi: Ile jeszcze jesteście w stanie oddać „państwu opiekuńczemu” żeby się wami dalej w ten złodziejki sposób „opiekowało”?

PS.. „FP” to Fundusz Pracy – powstała w 1933 roku w Polsce instytucja, której celem było łagodzenie skutków bezrobocia. (jak bezrobocie jest łagodzone to widać 🙂 Jedyne co złagodziło bezrobocie w Polsce to 5 milionów emigrantów… Z kolei „FGŚP” to Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych – fundusz utworzony w 1994 w celu ochrony pracowników przed utratą wynagrodzenia… Jak owe „fundusze działają”. Kto nimi zarządza i co z tego ma to też kwestia dość oczywista 🙂

…Odys

podobne: Socjalizm po polsku. Ministerstwo daje i zabiera… biednym. Wzrost wydatków budżetowych na KRRiT oraz inne urzędy i kancelarie. Na wcześniaków pieniędzy nie ma (przestępcza działalność NFZ?) oraz: Dzień wolności podatkowej. Jeden podatek na wszystko może wynieść 17-18%. Arłukowicz o wyroku w sprawie NFZ. i to: Chora Służba Zdrowia. NIK negatywnie o kontraktowaniu usług przez NFZ.

Shutter Stock - Kolejka do lekarza (służba zdrowia)

Shutter Stock – Kolejka do lekarza (służba zdrowia)

Reklamy

4 comments on “„Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie…” (wyniki badań tajne, rośnie ilość błędów lekarskich). NIK o NFZ i o rehabilitacji: rosnące kolejki, niska jakość usług, nielegalne opłaty. Leczenie ponad granicami.

  1. Pingback: Czy liberalizm nas zabije? Nawet gdyby chciał to nie zdąży, bo wcześniej wykończy nas socjalizm czyli… „Polityka społeczna” (dla głupców). | Łódź Odysa

  2. Pingback: Kolejny przymus szczepień w Polsce, tymczasem związek szczepień z autyzmem udowodniony. | Łódź Odysa

  3. Pingback: „Jestem trendy, bo się badam” kontra „Styczeń miesiącem bez chorowania!” czyli o tym jak chora władza poucza lekarzy jak i za ile (nie)leczyć pacjentów. Placówki medyczne i problemy z ochroną prywatności. Skarga NRL na pak

  4. Pingback: Medycyna i Nauka: Co z nowym programem zwalczania raka? Lekarze boją się wystawiać „zielone karty” pacjentom. Nowy antybiotyk nadzieją w medycynie. Elastyczny implant na pomoc sparaliżowanym. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s