„Księża a społeczeństwo”… Jawny i tajny socjalizm… Zasady chrześcijańskiego współżycia kontra kolektywizm (w gospodarce).


„…Socjalizm nie uznaje Boga, a człowieka uważa tylko za lepszy gatunek zwierzęcia.

Owocem, którego socjalizm się nie spodziewał, a który na drzewie socjalizmu dojrzał, jest bolszewizm.

Socjalizm jest jawny i tajny.

Jawny agituje, organizuje gazety, towarzystwa, jednem słowem, pracuje publicznie. Liczy się ze słowami, żeby ludzi do siebie nie zrażać. Mówi tylko o polepszeniu dobrobytu, mieszkań, zarobków, na co się i Kościół i każdy katolik godzi. Leon XIII papież, przed 29 łaty sam sprawę robotniczą światu przypomniał. Uczciwe starania o to wszystko każdy zrozumie i wspomoże.

Druga strona roboty socjalistycznej kryje się w tajnych towarzystwach (np. masoneria popiera także socjalizm) i z ukrycia rządzi jawnym socjalizmem. Wsuwa także potajemnie swoich ludzi do różnych organizacji nie socjalistycznych, żeby je w ten sposób dla siebie opanować. Tem się tłumaczy, że często jakaś organizacja zarobkowa, albo polityczna ma uczciwe, zacne nawet ustawy i zasady, a posługuje się socjalistycznemi sposobami agitacji. Może nawet najbliżsi członkowie jej zarządu o tem nie wiedzą, że stoją pod wpływem tajemnie wsuniętego socjalisty, albo co gorzej bolszewika.

I w tem tajemnem tumanieniu ludzi leży większe niebezpieczeństwo, aniżeli w jawnej agitacji.

Ostatecznym celem socjalizmu jest zniesienie odrębnych państw i narodów, oraz zniszczenie wszelkiej wiary, a mianowicie katolickiej.

Jeżeli zniszczy się dowództwo i oficerów, to tem samem rozprzęże się i zatraci wojsko całe. Chcąc więc zniszczyć Kościół Św. i wiarę, uderza się najpierw w księży, dalej w Biskupów, a na końcu, gdy ludzie już przywykli do tych zaczepek, w Ojca św. i Kościół.

I najlepszy kapłan może mieć ludzką jakąś ułomność. Rozdymając ją zniechęca się naród do niego, aby potem łatwiej Kościół wytępić.

Wre u nas zła robota! Około 3000 agitatorów socjalistycznych i bolszewickich przybyło do naszych dzielnic. Ze sobą babrali setki milionów marek, centnary broszur i druków; nie zapomnieli też o brauningach i zbrojnych bojówkach.

Rychło ich poznamy po owocach: będzie zwiększone szczucie jednych na drugich; wzniecanie nienawiści społecznej, bezroboci i strajków, a nade wszystko napłynie nowa fala podejrzeń, oszczerstw przeciw duchowieństwu.

Przyjdzie czas że po nazwisku się tych jawnych i tajnych działaczy wskazywać będzie…”

podobne: Stanisław Michalkiewicz: Czy uda się nam ocalić cywilizację łacińską, czy na jej gruzach zatriumfuje komunizm. polecam również: Pedofilia w Kościele. Ideologiczny raport Komitetu ONZ. Bezpardonowy atak marksizmu. oraz: Dlaczego w Polsce jest jak jest? Julian Drozd o socjalistycznym populizmie pod płaszczykiem prawicy. i to: „Non possumus!” – odpowiedź biskupów na próby podporządkowania Kościoła komunistom. a także:  Poniewieranie Chrystusa i Jego Kościoła – Najwyższy Czas! i jeszcze: Kościół katolicki a wolny rynek. Wysokie podatki to grzech.

…ale jak już ich rozpoznamy i zneutralizujemy to co dalej? Cytując klasyka „gospodarka głupcze!”. Cała siła ludu Bożego leży w  jego możliwościach ekonomicznych, oczywiście ściśle związanych z etyką chrześcijańską…

„…Uczucie posiadania nie trzymane na wodzy i nie kontrolowane stale przez rozum i sumienie, wyradza się niebawem i staje się rychło jedną z licznych odmian ludzkiego egoizmu. Z chwilą zaprzeczenia obowiązków moralnych związanych z wszelkim posiadaniem, budzi się pokusa by wykorzystać siłę którą daje. Skoro część posiadających zaczyna uważać własność po prostu za broń,  służącą do zdobywania możliwie dużych dochodów, staje się ona ośrodkiem władzy i wyzysku. Przy pomocy odsetek zaczyna drążyć społeczeństwo, i odbiera coraz liczniejszym rzeszom owoce ich pracy. Powoli rośnie w potęgę i koncentruje się w coraz to mniejszej ilości rąk. Wreszcie opanowuje państwo i zaczyna ściągać w formie monopolowych zysków, jeszcze tę część społecznego dochodu, której nie udało się wydusić przy pomocy procentu. Wszelkie ustawy i instytucje nagina się lub przekształca do tego celu. Ilość posiadanego majątku staje się wyłącznym kryterium wartości człowieka, a hałaśliwa propaganda przygłusza do czasu pomruk rozpaczy eksploatowanych mas.

 Teoretycznie biorąc mógłby się znaleźć silny rząd, który zgarnie władzę polityczną i zahamuje wyzysk skoncentrowanego kapitału, nie zmieniając struktury ustroju, lecz starając się łagodzić najjaskrawsze nadużycia. Można by w ten sposób stworzyć stan pewnej równowagi gospodarczej, system godziwego podziału dochodów w społeczeństwie. Ale byłby to stan niemożliwy do utrzymania na dłuższą metę. Żaden kraj nie może liczyć na to że będzie miał stale rząd silny i światły, a wszelkie osłabienie władzy wyzwoliłoby ponownie zorganizowane siły wyzysku, trzymane przejściowo na uwięzi. Polityka gospodarcza nie może się więc ograniczyć do bieżącego unieszkodliwiania zapędów szkodliwych dla ogółu, lecz musi dążyć do stworzenia takiego ustroju, w którym naturalna gra sił i przyzwyczajeń gospodarczych przeciwdziałałaby ponownemu zwyrodnieniu struktury społecznej.

I tego celu nie da się inaczej osiągnąć jak przez uwłaszczenie mas. Pozwoli ono rozłożyć na ogół ludzi dobre strony posiadania, a zneutralizuje w dużej mierze pokusy związane z własnością, odbierając im obecne możliwości rozwoju. W kraju który będzie przestrzegał zasad chrześcijańskiego współżycia, dodatnie oddziaływanie własności będzie konsolidować strukturę moralną i gospodarczą ludności. Powoli wytwarzać się będzie psychika przywiązania człowieka do jego warsztatu, odpowiedzialności za własność rodzinną i dobro zbiorowe. W takiej atmosferze dojrzewa społeczeństwo, odporne na wybujałość indywidualnych egoizmów.

W ustroju bolszewickim wystarczy by 20 rządzących mężów, podzieliło między siebie 20 trustów państwowych i 20 najpiękniejszych kobiet – konferencja będzie trwała kwadrans, i w jej wyniku będziemy mieli z powrotem „kapitalizm”. Marks twierdzi że kapitaliści zagarniają „nadwartość” pracy robotników. Wiemy już że sprawa nie jest tak prosta, że skoncentrowany kapitał ściąga monopolowe zyski z całego społeczeństwa, że robotnik ponosi na ogół szkodę nie jako pracownik fabryki, ale w swym charakterze członka solidarnie eksploatowanego społeczeństwa [przede wszystkim traci jako konsument – Odys]. Przypuśćmy jednak na chwilę że Marks miał rację. W państwie kolektywistycznym „nadwartością” pracy robotniczej dysponowałby rząd. Skąd pewność, skąd nawet prawdopodobieństwo, że dysponowałby nią sprawiedliwie? Że nie używałby tej „nadwartości” na uprzywilejowanie pewnych kategorii pracowników w stosunku do innych? Przemysłu w stosunku do rolnictwa? Pracowników fizycznych w stosunku do pracowników umysłowych? Arystokracji partyjnej w stosunku do proletariatu partyjnego? Tam gdzie masy ludzkie żyją z pracy najemnej – czy to będzie kapitalizm prywatny, czy państwowy – rozdział dochodu między tego który dostarcza kapitał a tego który daje pracę będzie przeważnie krzywdzący a zawsze arbitralny. [dziś już nie musimy gdybać nad tym jak działa kolektywizm czy państwowy nadzór w gospodarce – jesteśmy bogatsi o 20 lat przedwojennej silnie zetatyzowanej gospodarki w Polsce i o ponad 50 lat „doświadczeń” komunizmu]

Natomiast ustrój w którym ogół rodzin opiera swój byt na własnych warsztatach, wszelka zmiana w rozłożeniu własności wymaga przełamania milionów oporów indywidualnych, zmowa staje się niemożliwa, a połączenie w tych samych rękach pracy i kapitału gwarantuje zdrowy podział dochodu społecznego, i zapobiega narastaniu nowych krzywd. Chcąc wprowadzić ponownie wyzysk do takiego ustroju, nie wystarczy paru zmian ustawodawczych ani chwilowego zagarnięcia władzy przez jednostki niemoralne – na to potrzeba wieków.

„Uwłaszczenie mas – czy się to komu podoba czy nie podoba – stanowi przeto naczelny postulat godziwej organizacji społeczeństwa. Wprowadzenie go w życie będzie naczelnym zadaniem rządów narodowych.”…

Adam Doboszyński „Gospodarka Narodowa”   

O tym wszystkim (a i jeszcze więcej) opowiada Pan Grzegorz Braun – Rok 2014 czyli Transformacji c.d. – Grzegorz Braun w Tarnowie, 27 X 2014 r

podobne: Czy liberalizm nas zabije? Nawet gdyby chciał to nie zdąży, bo wcześniej wykończy nas socjalizm czyli… „Polityka społeczna” (dla głupców). oraz: Gospodarka narodowa…głupcze! i to: Prof. Witold Kwaśnicki: Ci wstrętni (neo)liberałowie. A przecież „kapitalizm oznacza własność” a także: Kobus: Czy własność może szkodzić? – Najwyższy Czas!

Zapisz.org

Budował się dotąd świat dobrym, poczciwym stosunkiem, panującym u nas między księdzem a społeczeństwem. Po utracie wolności naszej ukryła się polskość w kościele. Polscy biskupi i księża przytulili ją, rozgrzewali, podawali ludowi, służąc tern Ojczyźnie i Bogu, który miłość Ojczyzny nakazał.

Wywozili ich za to na Sybir, dręczyli Moskale; więzili i prześladowali Niemcy; a szedł naród ręka w rękę ze swoim księdzem, upatrując w nim swego towarzysza broni, doradcę, nauczyciela i często przewodnika w każdej zbożnej pracy.

Zdarzały się i nadal zdarzać się będą jakieś tam swary, zatargi, może usterki, ale ucierało się między swemi i znowu było dobrze; nie wdawały się w to żadne organizacje ani gazety. Najwyżej, jeżeli potrzeba było, wglądnął biskup w sprawę. Tak też jedynie być powinno. Prawy katolik nie zapomina nigdy o tem, że jeżeli ma jakie żale do księdza, to idzie z niemi do tego, który jest zwierzchnikiem i księży i wiernych, to jest…

View original post 838 słów więcej

Advertisements

13 comments on “„Księża a społeczeństwo”… Jawny i tajny socjalizm… Zasady chrześcijańskiego współżycia kontra kolektywizm (w gospodarce).

  1. Panie Odys, błąd w drugim zdaniu. Bolszewizm był jak najbardziej przewidziany, tyle, że nie dla katolików (katoli rozłożono liberalizmem, który się przekształcił w modernizm i dalej ewoluuje). Bolszewizm był przewidziany dla schizmatyków prawosławnych, jako należących do bizantyjskiego kręgu cywilizacyjnego. Założenia ideowe są takie same i właśnie teraz mamy konwergencję liberalizmu i bolszewizmu w tzw. Nową Lewicę. Polecam wykłady ks. prof Tadeusza Guza na YT na temat założeń ideowych nowej lewicy i inne.

    Lubię to

    • Panie organisto…
      Po pierwsze tekst nie jest mój. 🙂 (więc jak błąd to nie mój). Po drugie w tym zdaniu jest napisane o czymś zupełnie innym niż to co Pan sugeruje i uważam że jest napisane prawidłowo, bo socjaliści nie planowali bolszewizmu (bolszewizm zwalczał też „miękkie” lewicowe ideologie za jaką uważał socjalizm). Natomiast skoro już zechciał Pan zauważyć czym rozłożono „katoli” to pozwolę się z Panem nie zgodzić. Bo raz że katolicyzm ciągle istnieje i nie poddaje „nowym czasom” (pomimo wewnętrznych i zewnętrznych nacisków Kościół w swojej doktrynie pozostaje ciągle jednolity i niezmienny – chyba że Pan nie wierzy słowom Jezusa że „bramy piekielne go nie przemogą”) to dwa, nie liberalizm jest mu wrogiem a socjalizm, i każda jedna ostrzejsza bądź lżejsza forma lewicowości. Liberalizm zakłada w swym „prawie” nic innego ponad wolność i prawo do indywidualności, a wolność i indywidualność stoją w sprzeczności do zniewolenia i kolektywizmu jakim identyfikują się lewicowe ideologie takie jak socjalizm, bolszewizm i komunizm. Modernizm być może czerpał z szeroko pojętego liberalizmu, ale określenie liberalizmu jako przyczyny modernizmu jest pomieszaniem możliwości z jednym z jej efektów, a to z racji tego że wolność jest tylko możliwością, a nie celem samym w sobie. Jak tę wolność i indywidualne predyspozycje (oba dary są Bożymi darami) człowiek spożytkuje to zupełnie inna sprawa. Takiej możliwości nie daje jednak ani socjalizm ani bolszewizm ani rzecz jasna komunizm jako doktryny próbujące narzucić swoją (dość „precyzyjnie” nakreśloną dla relacji społeczno-gospodarczych) wizję całemu światu w imię rzekomej „równości” i „sprawiedliwości społecznej”.

      Bolszewizm jako nowa religia był „zaplanowany” jako substytut dla KAŻDEJ religii, a jako radykalna forma socjalizmu dążyła do tego celu PO TRUPACH – ZWŁASZCZA religii katolickiej, która zgodnie z Chrystusową nauką była ostoją wolnego (za pomocą wolnej woli) dążenia do doskonałości w oparciu o rzecz jasna etykę chrześcijańską i indywidualnego kształtowania swojej relacji z Bogiem (rzecz jasna w oparciu o jego zasady) – bo każdy człowiek jest INNY a tylko zasady i prawo (Boże) którym się kieruje (z własnej woli) są niezmienne…

      Bolszewizm nigdy nie miał i nie będzie mieć nic wspólnego z liberalizmem a co najwyżej z jego lewicowymi wypaczeniami (jak samowola oparta o brak zasad i hamulca etycznego – zwany libertynizmem). Sam liberalizm opiera się bowiem przede wszystkim o wolność, więc tam gdzie jest ona ograniczana (w innym wymiarze ponad samokontrolą) nie ma mowy o żadnym liberalizmie. Natomiast bolszewizm, socjalizm i komunizm właśnie tę wolność, poprzez narzucenie konkretnych „zasad” opartych o etatystyczne struktury państwowe (tj. „prawo” nadawane przez zbrodnicze „elity”) ograniczają – a wszystko w imię dążenia do utopijnej „równości” (na wszystkich poziomach życia społeczno-gospodarczego) i tzw. „sprawiedliwości społecznej” które dzięki demokracji nigdy nie będą tożsame z prawdą obiektywną (bo też i nie po to te terminy zostały uknute 🙂 ) https://www.youtube.com/watch?v=tW-6PsRntwY

      „Nowa Lewica” to tak naprawdę nic nowego. Zmieniły się tylko metody dążenia do ugruntowania lewicowej i lewackiej ideologii w umysłach ludzi, gdzie z pierwszej fazy – terroru w celu przeprowadzenia masowego wywłaszczenia (zwłaszcza klasy mieszczańskiej – średniej), – lewica przeszła do wykorzystania zdobytych w ten sposób środków (kapitału) do nachalnej propagandy, która w połączeniu z „modą” na rozluźnienie w sferze obyczajności, lansując za pomocą szeroko pojętych mediów i tzw. „sztuki” hedonizm i zboczenia, próbuje ten cały libertynizm zakorzenić w umysłach ludzi jako jedną z dopuszczalnych „norm” zachowania się. Co znaczące, nie robi tego jednak na drodze dobrowolności a próbuje wykorzystać lewicowe rządy do stworzenia „prawa”, które zmusi ludzi do uwzględnienia „lewicowego poglądu na życie” jako jedynie właściwego (a więc znowu mamy do czynienia z OGRANICZANIEM WOLNOŚCI, czyli z antyliberalną metodą „promocji” odmiennej od chrześcijańskiej „metody na życie”).

      Świat powinno się zacząć od naprawy pojęć. Liberalizm jest jednym z tych, które środowiska lewicowe zawłaszczyły sobie, wypaczyły jego pojęcie i wycierają sobie nim gębę do dziś. Ile z wolności jest w socjalizmie, bolszewizmie czy komunizmie to niech sobie każdy odpowie sam na podstawie „dokonań” ludzi którzy się nimi kierowali. Tylko niech nie myli sposobu użycia noża (można nim pokroić chleb jak i poderżnąć komuś gardło) z „naturą” noża która sama z siebie nie jest ani dobra ani zła a tylko jego konkretne użycie można nazwać złym lub dobrym. Na to dał nam dobry Bóg rozum i wolną wolę abyśmy czynili sobie dobro. To że część ludzi wykorzystuje te możliwości do czynienia zła to nie znaczy że sam rozum i wolna wola są złe.

      Lubię to

  2. Pingback: Michalkiewicz o porządkach rewolucyjnych wg. strategii bolszewickiej (na podstawie 6-cio latków i konwencji „CAHVIO”), oraz Szczureida (do Szczurospolitej) czyli… „wolność” w postkomunizmie. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Ks. Jacek Gniadek: Nieustanna walka z pierwotną rzadkością i pokusami szatana… czyli „Nie samym chlebem…” (Jak zbudować własną skalę wartości?) | Łódź Odysa

  4. Pingback: Adam Gwiazda: Wolność, równość i… nierówności ekonomiczno-społeczne | Łódź Odysa

  5. Pingback: Ks. Jacek Gniadek: Kościół niczego nie narzuca. Wiara zasadza się na dobrowolności czyli… wolność religijna i ekonomiczna. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Trzecia rewolucja technologiczna i ryzyko rosnącego bezrobocia w związku z rozwojem robotyki. Receptą na potencjalny kryzys uwłaszczenie (a nie „pomoc państwa”). Michalkiewicza debata o nierównościach. | Łódź Odysa

  7. Pingback: Efekt „państwa opiekuńczego” – rządowe dofinansowanie do grzechu. NFZ należy leczyć wolnym rynkiem a bezpłodność naprotechnologią. Kara śmierci za niezaradność (Jagoda L. o aborcji). | Łódź Odysa

  8. Pingback: PIS lepszy od POprzedników… w zadłużaniu Polaków. O jakim „zwrocie z inwestycji” mówią piewcy programu „500+”? Niesprawiedliwość redystrybucji i społeczna funkcja własności prywatnej. | Łódź Odysa

  9. Pingback: Duchowni w służbie KGB, SB i poprawności politycznej (na tle medalu papieskiego dla Rzeplińskiego i anszlusu Polski do UE). Istotą Kościoła jest wiara w Boga i pokora wobec mądrości zasad. | Łódź Odysa

  10. Pingback: Surowość zdyscyplinowanej łagodności katolicyzmu św. Franciszka i Inkwizycji, kontra rozpasana bezwzględność anglikanizmu doby elżbietańskiej („Łowcy księży”) | Łódź Odysa

  11. Pingback: Czerwonym szatanom bez żadnej klasy o polskiej prywatnej własności i ziemi czyli… jak Karp międzynarodowym rynkiem zbożowym zatrząsł, oraz wspomnienia księdza Blizińskiego | Łódź Odysa

  12. Pingback: Jak Grabski zrujnował II RP czyli… o praktycznym znaczeniu złudzeń | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s