Primabalerina Heterocera.


Na krótką chwilę przed snem

stawiam przy łóżku świecę.

Jest zbyt mała żeby rozświetlić pokój

lecz nie po to ją palę co noc

…Po prostu lubię operę

 

kap… kap… kap… to nieszczelny kran

wybija niczym dyrygent batutą rytm o blaszany zlew

Wsłuchuję się w pierwszą arię skwierczenia

do wtórującego jej chóru wiatru

spomiędzy szpar okien, ścian

i skrzypiącej deskami podłogi orkiestry

…przymykając oczy słucham uwertury

…kurtyna!

(zasłonka między stolikiem a łóżkiem znika – pod nią cieplej)

 

Zapach topniejącego wosku

i ledwo wyczuwalne na twarzy ciepło

wciągają mnie w klimat przedsennych majaków

 

Na odmalowanym zaciekami

i o wybrakowanym tynku krajobrazie ściany

oglądam kolejne cienie aktorów

Rzucanych na scenę przez bladożółty płomień

w nerwowych od przeciągu

(na skraju zdmuchnięcia) konwulsjach

Improwizowane libretto nie nudzi

…ale ja czekam na A solo

 

Czernią i brązem jedwabiów

nakrapianych srebrzystą nicią

nerwowo zlatuje do światła Ona

Punktualnie jak na emisariuszkę nocy przystało

Entrée Divy  istotnie ożywia scenę

W szalonym tańcu z płomieniem

Czarno biały kalejdoskop

do momentu zetknięcia z „partnerem”.

 

Przedstawienie kończy się dramatycznie

Tancerka ginie w gorących objęciach „ukochanego”

W powietrzu czuć zapach sceny finałowej

Addio del passato (aria Violetty)

Jeszcze tylko jeden ruch ręki

i ginąc w poślinionych palcach

„ukochany” idzie w ślad za „ukochaną”

Obracam się na drugi bok

Ciekawe co zagrają jutro.

 

Odys, styczeń 2015

podobne: Haiku: „Zabójcze Tango” (John’a Powell’a) do wiersza Astry. oraz: Atramentowa Pani: „(my)”… na kole czasu (do obrazu Wojciecha Siudmaka)

Tatyana Markovtsev

Tatyana Markovtsev

 

Advertisements

25 comments on “Primabalerina Heterocera.

  1. (Znowu) nie będziesz (mam nadzieję) zawiedziony, bo to przecież ćma… 😀

    I wiesz, co? Też co wieczór jestem ciekawa, co będzie na afiszu nazajutrz. To ważne, bo w końcu tańczy się tak, jak orkiestra zagra, prawda? 🙂

    Lubię

  2. „Fotel i książki, i świeca z cieniem
    i nagle w świecy jęk pełen skarg:
    To ćma płonie jasnym płomieniem
    jak sama Joanna d’Arc…”

    Chcesz ścieżkę skojarzenia? Bardzo proszę: ćma – Orleans – Maid of Orleans – Joanna d’Arc. 🙂

    Lubię

      • Nie, to już cały wiersz. Mówiłam przecież, że w poetach cenię skrót i nieprzegadanie. Wolę niedosyt od przesytu. 🙂
        A to jest Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Dziś mi ten wiersz przyszedł do głowy w konsekwencji skojarzeń ostatnich dni. Chyba pasuje tutaj. I pasuje (do) mnie. 🙂

        Lubię

      • ooo luuudzie… mówiłam to mówiłam tamto… a skąd ja mam to wszystko spamiętać dziewczyno 🙂 (mówiłem 😛 że mam krótką pamięć?)… I gdybyś nie stosowała wielokropka przed i po cytacie sugerując że to fragment to bym nie pytał… Czy do ciebie pasuje… Wolałbym żebyś nie skończyła jak JdA… O tendencje do świętości nawet nie pytam 😉

        Lubię

      • Ale taki jest zapis oryginalny, z wielokropkiem na końcu. Kobiety lubią wielokropek. 🙂 Mówiłeś, że masz kiepską pamięć, ale żeby aż do tego stopnia? Skup się na tym, co do Ciebie mówię (to typowo kobieca prośba, prawda?) 🙂
        Moja skłonność do świętości? Poproszę o inny zestaw pytań.
        A JdA lubię. Mój Ojciec też ją lubił. 🙂
        Stosy niestety nadal płoną, choć już nie żywym ogniem, więc przynajmniej próby (ognia i wody) mam jak w banku…

        Lubię

      • Do jakiego stopnia to jeszcze nie określiłem i nie wiem czy warto sobie tym zaprzątać głowę… Skupmy się na czasie rzeczywistym żebym niczego nie musiał sobie przypominać a wtedy gwarantuję ci skupienie z laserową precyzją 🙂 taką żeby kobieta była zadowolona…
        No wiesz JdA to przede wszystkim święta. A dziś nie grożą ci ani stosy ani studnia… Czarownico? 🙂 A w banku co najwyżej Franek 😀

        Lubię

      • Czarownica? Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. 🙂
        Jeśli masz kredyt u Franka, to szczerze współczuję.
        Chodźmy do salonu, bo już mnie nogi bolą od tego biegania po kątach. I do tego tam rozmowa rozwija się w bardzo obiecującym kierunku. 🙂

        Lubię

  3. Pingback: „Aria na strunie G” | Łódź Odysa

  4. Pingback: Czemu jest… nie moja. (na podstawie R.Wojaczka) | Łódź Odysa

  5. Pingback: Haiku: Twoim śladem | Łódź Odysa

  6. Pingback: Jedna sekretna łza… | Łódź Odysa

  7. Pingback: Rusałki pieśń do księżyca | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s