Grexit i Brexit. Przyszłość Wielkiej Brytanii w UE, Grecji w strefie euro. EBC i luzowanie ilościowe. Fatalne prognozy dla Francji która tonie w długach. Islandia: negocjacje czy pożegnanie z Unią.


1. Londyn: Ministrowie za wystąpieniem z UECzy jest przyszłość dla Londynu w UE.

30.12.2014 (IAR) – Część ministrów w rządzie premiera Davida Camerona chce prowadzić otwartą kampanię na rzecz wystąpienia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przed referendum w tej sprawie zapowiedzianym na koniec 2017 roku. Sam premier opowiada się za pozostaniem w Unii, obiecując, że uzyska od Brukseli daleko idące zmiany w warunkach brytyjskiego członkostwa.

Referendum nie jest jeszcze bynajmniej pewne. Aby je rozpisać, David Cameron musiałby najpierw wygrać wybory 7 maja przyszłego roku. Ale jeśli do tego dojdzie, premier zapowiada, że nie będzie zmuszał działaczy i posłów konserwatywnych do zachowania dysypliny partyjnej i głosowania tak jak on.

Tymczasem dzisiejszy „Times” ujawnia, że grono co najmniej dziewięciorga konserwatywnych ministrów w obecnym rządzie koalicyjnym domaga się zdjęcia dyscypliny partyjnej również z nich – wbrew zasadzie jedności i kolektywnej odpowiedzialności gabinetu. „Times” przypomina, że w poprzednim referendum, w 1975 roku, zdecydował się na to ówczesny premier Harold Wilson, unikając rozłamu w rządzie, a kraj opowiedział się za pozostaniem we Wspólnym Rynku. Premier David Cameron unika dotychczas otwartej deklaracji, jak postąpi, jeśli w ciągu dwóch lat nie uda mu się uzyskać od Unii zadowalających ustępstw. Część jego obecnych ministrów, w tym szef dyplomacji Philip Hammond, zapowiada jednak, że zagłosuje wówczas za wystąpieniem.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/ab

03.01.2015 (IAR) – Ten rok zdecyduje o relacjach Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Na Wyspach w maju odbędą się wybory parlamentarne i od ich wyniku zależy czy za dwa lata zostanie zorganizowane referendum o wyjściu Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty.

Powszechne głosowanie odbędzie się, jeśli majowe wybory wygrają konserwatyści. Zapowiedział to obecny premier David Cameron, który domaga się poluzowania więzów Wielkiej Brytanii z Unią i wyłączenia z części europejskich przepisów. Wraz z jego zwycięstwem zaczną się zabiegi w Brukseli, by odwieźć Brytyjczyków od pomysłów wystąpienia z Unii. „Będą padały obietnice dotyczące zmiany traktatów i przepisów, by wyjść naprzeciw oczekiwaniom Davida Camerona” – powiedział Polskiemu Radiu Bruno Waterfield, brukselski korespondent brytyjskiej gazety „Daily Telegraph”.

David Cameron już zapowiedział, że chce wyłączenia Wielkiej Brytanii z przepisów dotyczących wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Brytyjski premier wziął na celownik imigrantów, którym chce ograniczyć przywileje.

IAR/B.Płomecka/Bruksela/jp

podobne: Cameron nie ma wątpliwości: UE chce ukraść pieniądze ludzi, których reprezentuje. Czy w GB przeleje się czara goryczy? oraz: „To be or not to be”. Cameron pod coraz większą presją w kwestii obecności GB w UE i to: Eurosceptycyzm rośnie w siłę. W. Brytania (UKIP), Francja (FN; UMP), Dania i Szwecja (nie chcą EURo), Nowa Prawica w Polsce

2. Prasa w Niemczech zaniepokojona GrecjąNiemcy już nie boją się wyjścia Grecji ze strefy euro„Sueddeutsche Zeitung”: nie panikować w sprawie Grecji

30.12.2014 (IAR) – Prasa w Niemczech z zaniepokojeniem przyjęła wiadomość o przedterminowych wyborach parlamentarnych w Grecji. Komentatorzy piszą o bolesnej porażce premiera Antonisa Samarasa.

Po ogłoszeniu przedterminowych wyborów Grecja wchodzi w fazę politycznej i gospodarczej niestabilności – czytamy w dzienniku „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Dziennik dodaje, że nikt nie może być z tego zadowolony. Parlament zniweczył plan premiera Samarasa, który chciał zawczasu wybrać nowego prezydenta, aby potem móc spokojnie kończyć negocjacje z tak zwaną Trojką. Samaras się przeliczy – ocenia „FAZ”.

Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” dodaje, że grecki premier zagrał i przegrał. Chciał ratować swój rząd, a teraz został z pustymi rękami. Przyszłość Grecji znowu jest niepewna. Gazeta ostrzega, że przedterminowe wybory mogą oznaczać koniec polityki zaciskania pasa w Atenach. W Berlinie i Brukseli zbyt szybko radowano się z uratowania Grecji – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/ab

04.01.2015 (IAR) – Niemcy już nie boją się ewentualnego wyjścia Grecji ze strefy euro – tak przynajmniej podaje niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Pod koniec miesiąca w Grecji odbędą się wybory od których wyniku może zależeć czy kraj pozostanie w eurolandzie.

W najgorętszej fazie kryzysu Niemcy robiły wszystko, aby nie dopuścić do wyjścia Grecji ze strefy euro. Władze w Berlinie obawiały się, że doprowadzi to do rozlania kryzysu na pozostałe kraje i do rozpadu eurolandu. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Jak podaje „Der Spiegel” kanclerz Angela Merkel i jej minister finansów Wolfgang Schaeuble uważają, że strefa euro wytrzymałaby ewentualne wyjście Grecji. To dlatego, że inne kraje jak Irlandia czy Portugalia są już w dużo lepszej kondycji, a poza tym działa już Europejski Mechanizm Stabilizacyjny. „Der Spiegel” dodaje, że władze w Berlinie uznają wyjście Grecji z eurolandu za nieuniknione jeśli władze w Atenach przejmie ugrupowanie Syriza i zgodnie z zapowiedziami przestanie spłacać zagraniczne kredyty i zerwie z polityką oszczędności. Syriza prowadzi w sondażach przed zaplanowanymi na 25 stycznia wyborami parlamentarnymi.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/łp

05.01.2015 (IAR) – Nie ma powodu do paniki w związku z sytuacją w Grecji – przekonuje niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung”. Zdaniem komentatora gazety, reakcje na ostatnie wydarzenia polityczne w Atenach są przesadzone.

Jak czytamy, wcale nie jest pewne, że przyspieszone wybory w Grecji wygrają rebelianci z partii Syriza. A nawet jeśli tak, to wcale nie jest powiedziane, że rzeczywiście zrealizują swoje przedwyborcze obietnice, czyli zerwą z polityką oszczędności narzuconą przez Unię Europejską. Komentator gazety pisze, że nawet gdyby do tego doszło, nie musiałoby to mocno dotknąć strefy euro, ani międzynarodowych rynków finansowych, które mają już dostatecznie dużo kryzysowego doświadczenia. Jak czytamy, oznacza to także, iż nie ma powodu aby wychodzić Grekom na przeciw, jeśli ci zaczną łamać porozumienia. Strefa euro nie jest już podatna na szantaż i może obstawać przy zasadzie kredyty w zamian za reformy – czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”.

25 stycznia w Grecji odbędą się wybory parlamentarne, które może wygrać lewicowa Syriza. Partia nie chce spłacać zagranicznych kredytów i odrzuca unijne plany reform. W Niemczech coraz głośniej mówi się, że jeśli do tego dojdzie, Grecja będzie musiała opuścić strefę euro.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Szymański,Berlin/dyd

podobne: EMS zgodny z konstytucją. Niemcy będą ratować zadłużoną Europę! oraz: Grek mądry po szkodzie? i to:  MFW: Grecja zapewne będzie potrzebować dalszej pomocy polecam również: MFW: deficyty i długi krajów rozwiniętych. Portugalskie rodziny coraz bardziej zadłużone a w Grecji strajk generalny.

3. Słabsze euro – pomoc dlagospodarki eurostrefy?

02.01.2015 (IAR) – Znów spadek wartości euro. Europejska waluta jest najsłabsza w stosunku do dolara od 2010 roku. Zdaniem obserwatorów to konsekwencja sugestii szefa Europejskiego Banku Centralnego, który zapowiedział, że możliwe będzie tak zwane luzowanie ilościowe.

Luzowanie ilościowe, czyli – jak mówią bardziej bezpośredni ekonomiści – dodruk pieniędzy. O takiej możliwości mówił prezes banku, Mario Draghi w rozmowie z niemiecką gazetą „Handelsblatt”. Cel takiego wpompowania pieniędzy w system bankowy to zahamowanie spadku cen i pobudzenie gospodarki. Po komentarzach Draghiego wartość euro spadła o siedem dziesiątych procent, za dolara płacono niewiele ponad jedno euro i dwadzieścia centów. Jednak, jak mówi IAR szef Towarzystwa Ekonomistów Polskich, Ryszard Petru, luzowanie ilościowe to rozwiązanie na krótką metę. „Słabsze euro to perspektywa trochę bardziej konkurencyjnego eksportu. Pamiętajmy jednak, że żaden kraj w długim okresie nie jest w stanie budować swojej konkurencyjności na słabej walucie”.

Jednocześnie znów potaniała ropa. Dziś w Europie za baryłkę płacono niecałe 57 dolarów -najmniej od ponad pięciu lat.

InformacyjnaAgencja Radiowa /IAR/ R. Motriuk/mg

podobne: EBC rzuca koło ratunkowe. W UE strach przed eurosceptykami oraz: Historyczny ruch ECB. Ujemne stopy procentowe pomagają zadłużonym na hipotekach i to: Independent Trader: „Hipotetyczne plany bankierów” czyli… wszystko przebiega zgodnie z planem. polecam również: „Kiedy rząd boi się ludzi mamy wolność.” (Thomas Jefferson). Eurosceptycyzm w Europie. Biznes ma dość handlowej wojny z Rosją. Włosi przeciwko tyranii EBC. Szwecja na skraju kryzysu rządowego.

4. Francja: ponure perspektywy przed francuską gospodarką.

03.01.2015 (IAR) – Fatalne prognozy snują ekonomiści przed francuską gospodarką na 2015 rok. Zastój w rozwoju i zwiększające się w zastraszającym tempie zadłużenie państwa – nie skłaniają do optymizmu w nowym roku.

Gospodarka jest sparaliżowana, drepce w miejscu, a władze nie maja pojęcia jak się wydostać z ideologiczno-ekonomicznej uwięzi państwa opiekuńczego by ją ożywić. Takiego zdania są francuscy eksperci, których prognozę w ostatnich dniach starego roku potwierdził premier Manuel Valls. Jego zdaniem na poprawę sytuacji ekonomicznej i wypchnięcie francuskiej gospodarki z letargu trzeba będzie poczekać co najmniej rok. Władze mają nadzieję, że wzrost gospodarczy będzie odrobine większy od notowanych w ostatnim kwartale ubiegłego roku, ale te prognozy nie opierają się na optymizmie związanym z dynamicznym rozwojem gospodarki, lecz ze spadkami cen na światowych rynkach paliwowych.

Sceptycy twierdzą, że wprowadzenie przez socjalistyczny rząd tak zwanego „Paktu Odpowiedzialności” nie przyniesie spodziewanych efektów. Chodzi o obcięcie firmom o 40 miliardów euro kosztów na cele socjalne w zamian za stworzenie do 2017 roku pół miliona nowych miejsc pracy. Według ekspertów z Krajowego Instytuty Statystycznego INSEE liczba bezrobotnych będzie wzrastała, co najmniej do połowy tego roku.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/jp

podobne: Francja prognozuje spowolnienie gospodarki. Ponad jedna trzecia Francuzów nie może związać końca z końcem. Laffer – Europa powinna postawić na decentralizację. oraz: Francuscy pracodawcy chcą reform. 47 proc. mieszkańców Francji korzysta z jakiejś formy zasiłków.

polecam również: Niemiecka gospodarka zaczęła się kurczyć. W Hiszpanii Ebola zaraziła giełdę. Podatek na tablety we Francji. Włochy: za chlebem. Szczyt UE ws. walki z bezrobociem. cynik9: W Polsce rewolucji raczej nie będzie. MFW obniża prognozę gospodarczą i proponuje więcej długu. Trader21: Świat na głowie.

5. Islandia: negocjacje czy pożegnanie z Unią.

06.01.2015 (IAR) – Jednym z pierwszoplanowych celów naszego rządu jest powrót do negocjacji z Unią Europejską – oświadczył premier Islandii Sigmundur Davíd Gunnlaugsson. Jest to zaskakująca deklaracja, bo od czasu objęcia władzy w 2013 r. przez obecną liberalno- konserwatywną koalicję. mimo zapowiedzi, nic w tej dziedzinie nie uczyniono.

Rozmowy z Brukselą rozpoczął poprzedni lewicowy rząd premier Johanny Sigurdardottir w 2009 r. Działo się to w sytuacji dramatycznej zapaści finansowej kraju. Członkostwo we Wspólnocie miało pomóc wydostaniu się z tej pułapki. Zapowiadano rekordowo szybkie, półtoraroczne negocjacje. Otwarto wówczas 27 z 33 rozdziałów negocjacyjnych a 11 zamknięto porozumieniami. Nie ruszono jednak najważniejszych dla wyspiarzy problemów: rybołówstwa i rolnictwa. Islandia chciała w tych dziedzinach otrzymać prawie wolną rękę, nie godząc się między innymi na ograniczenie połowów wielorybów.

Obecny rząd zamroził negocjacje obiecując szybkie przeprowadzenie powszechnego referendum na temat przystąpienia wyspy do Unii. W ocenie obserwatorów znając antyunijne nastroje premier Gunnlaugsson jest przekonany, że dzięki referendum uzyska poparcie do ostatecznego odrzucenia koncepcji członkostwa Islandii w UE.

Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ Michał Haykowski, Sztokholm/mcm/

podobne: 75 proc. Europejczyków obawia się pogłębienia kryzysu w ich krajach oraz: Rewolucyjne nastroje w Eurokołchozie: Strajk paraliżuje Belgię, Hiszpanie nie mają z czego oszczędzać, fala głodu w Wlk. Brytanii, Grecja ciągle na finansowej kroplówce, w Szwecji będą nowe wybory (rośnie poparcie nacjonalistów). i to: ZnZ: Pod rządami socjalistów aż 84 miliony obywateli UE żyje poniżej progu ubóstwa

źródło: stooq.pl

rys. Gatis Sluka

rys. Gatis Sluka

Reklamy

14 comments on “Grexit i Brexit. Przyszłość Wielkiej Brytanii w UE, Grecji w strefie euro. EBC i luzowanie ilościowe. Fatalne prognozy dla Francji która tonie w długach. Islandia: negocjacje czy pożegnanie z Unią.

  1. Jak dla mnie to Unia w obecnym kształcie dużo daje, ale zarazem narzuca rozwiązania ideologiczne, które są w opozycji do odczuć przeciętnych obywateli. Nie dziwię się Brytyjczykom, że zachowują wobec niej dystans. Referendum Camerona jest dla mnie kartą przetargową w negocjacjach z Brukselą, by zachować, jak najwięcej odrębności.

    Lubię to

    • Co to znaczy „daje”? A skąd „unia” ma? 🙂 Unia jest tylko kosztownym pośrednikiem tego co rabują swoim obywatelom poszczególne państwa „wspólnoty”…

      Brytyjczycy doskonale zdają sobie z tego sprawę że UE ich ogranicza. To jeden z najbardziej świadomych narodów w Europie, bardzo wyczulony na punkcie niezależności.

      Również uważam że Cameron stał się „antyunijny” pod publikę. Uważa on że zadowoli eurosceptyków wyciągając dla GB za pośrednictwem UE więcej „środków unijnych”, ale się myli. Brytyjczykom nie chodzi bowiem o więcej szmalu, a o zrzucenie socjalistycznego garba jaki narzuca jej gospodarce UE. Nie wspominając o otwartej polityce imigracyjnej i innych kwestiach jak np łagodzenie prawa karnego. Brytyjczycy mówią NIE samej idei „wspólnej europy”, bo wiedzą do czego zmierza „wyrównywanie szans” gospodarczych i czym są dla gospodarki „dyrektywy unijne” – to prowadzi prosto do spadku konkurencyjności ich gospodarki, co już niektórzy z Brytyjczyków poważnie od kilku lat odczuwają, m. in. z powodu napływu „taniej” siły roboczej, którą muszą „importować” by kompensować sobie w ten sposób wzrost kosztów funkcjonowania brytyjskiej gospodarki we „wspólnym rynku”.

      Lubię to

      • Co do pierwszego akapitu pełna zgoda. Pisząc „daje” miałem i mam świadomość, że jest to redystrybucja i to niekoniecznie efektywna.
        Niestety nad Unią cały czas wisi paneuropeizm wykoncypowany przez zespół b. prezydenta Francji Valery’ego Giscarda d’Estainga. Co z tego, że w referendum nie został przyjęty nawet przez Francuzów, ale biurokraci i tak ten scenariusz realizują.

        Lubię to

      • Niestety tak… Tyle że nie nazywałbym tego paneuropeizmem (w sumie to zależy co kto przez to rozumie) bo jednak Europejczyk kiedyś coś znaczył (niezależnie od takich czy innych koncepcji ideologicznych), jednak dziś w Europie panuje przede wszystkim „unijna” biurokracja (sztuczny twór będący emanacją władzy grupki samowybieralnych polityków – słowem aparat władzy), etatyzm i niemal sowiecki kolektywizm… Mniej odporne resztki indywidualności i swobody albo się do niego dostosowują (na własną zgubę), albo są skazane na ostracyzm i powolne odcinanie od resztek wolnych środków których jest coraz mniej, bo zostały w większości scentralizowane w systemie nakazowo rozdzielczym przez wszędobylski fiskalizm.

        Lubię to

      • Paneuropeizm, czy jak to zwał to już szczegół i raczej kwestia tego, jakie słowa bardziej komuś odpowiadają w opisywaniu zjawisk. Nie będę toczył tu sporu o to, jak najlepiej nazywać opisywane zjawisko. To tak jak ze słowem „gej”, które jest dla mnie sztuczne i zabarwione ideologia, której nie akceptuję. Używam neutralnego określenia „homoseksualista”.

        Lubię to

      • No tak… Niektóre wyrazy niosą oprócz znaczenia z „definicji” pewne znaczenie emocjonalne… Do tego dochodzi kontekst wypowiedzi i tym sposobem może dojść do momentu w którym zamiast „gadać do rzeczy” dzielimy włos na czworo ustalając słownik 🙂

        Uważam że na końcu i tak najważniejsze jest żeby obie strony rozumiały o czym dyskutują i po co. Gej to specyficzny rodzaj homoseksualisty tak jak specyficznym rodzajem prostokąta jest kwadrat 🙂 co dla mnie osobiście jest mało wdzięcznym temat do dyskusji (upodobania seksualne, a zwłaszcza ich „mechaniczna” strona, to jednak temat zbyt intymny na publiczne rozważania), niemniej jednak zdaję sobie sprawę z istnienia obu wyrazów.

        Tak jak zdaję sobie sprawę ze znaczenia słowa paneuropeizm, tyle że co do jego występowania w realu mam pewne wątpliwości natury formalnej 🙂 Ale że jakoś trzeba by było nazwać to co reprezentuje sobą twór zwany UE to i można niejako twór polityczny i gospodarczy nadbudowany nad (bądź co bądź) państwami Europy w pewnym stopniu nazwać „paneuropejskim”. Kwestią sporną jest tylko w jakim stopniu i dlaczego.

        Lubię to

  2. Pingback: Nowy grecki rząd oszczędzać nie chce. Program Syrizy groźny dla budżetu ale jednocześnie mało realny. Obawa przed wzrostem fali ekonomicznego populizmu w Europie. Inwestorzy czekają na bieg wydarzeń. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Greckie zamieszanie, coraz trudniejsze negocjacje, kilkutysięczna demonstracja poparcia dla rządu. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Równi i równiejsi: KE łagodnie wobec (nie)dyscypliny budżetowej Belgii, Włoch i Francji, ale na Polskę nakłada karę. Socjalizm po polsku: Polskie firmy w szponach legislacyjnej burzy. Komu i dlaczego przeszkadzają stare auta? | Łódź Odysa

  5. Pingback: Eurokołchoz: Islandia nie chce do UE. Wyjście Grecji ze strefy euro byłoby katastrofą (dla UE). Francja i zaostrzenie przepisów z Schengen (terroryzm tylko pretekstem?) | Łódź Odysa

  6. Pingback: Szweckich emerytów czeka ciężki, za to w Wlk. Brytanii emeryci dostaną swoje pieniądze. | Łódź Odysa

  7. Pingback: Od standardu złota do pieniądza fiducjarnego. Realny stan gospodarki USA, Teksas żąda od FEDu zwrotu złota, o cynicznych Grekach i ekspansji Chin. Czy świat finansów (a za nim cywilizacji zachodu) chyli się ku upadkowi? Polska na jedwabnym szlaku.

  8. Pingback: Unia doigrała się Brexitu. Eurosceptycy tryumfują, skowyt histerii wśród euroentuzjastów (od lewa do PISu). Wielka Brytania przed historyczną szansą, a co z Polską? Czekam na Polexit. | Łódź Odysa

  9. Pingback: O Mac(a)ronie nawijanym na uszy czyli… „kolorowa” przyszłość po wyborach we Francji | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s