William Szekspir: Sonet XLIV i „Moja miłość”.


Gdyby dwa mego ciała ospałe żywioły
Były polotną myślą – cóż wtedy przestrzenie?
Lotem, jakim niosą się w przestworzach sokoły,
Szybowałbym, by przerwać nasze rozłączenie.
Cóż, gdybym miał pod stopą głaz w morzu skąpany,
Na najdalszym przylądku samych krańców świata?
Myśl wzlatuje nad lądy i nad oceany
Na sam dźwięk nazwy miejsca, gdzie chce być skrzydlata.
Tymczasem z dwóch żywiołów ciała jedną tylko złożę
Rzecz: łzę, jak ziemia ciężką i słoną jak morze.
Lecz, ach! jedno mnie dręczy: że w stworzenia planie
Nie było moich susów poprzez kontynenty;
Z gliny i wody moje cielesne mieszkanie,
I czekać muszę, aż nas zbliży Czas zawzięty,
A z dwóch żywiołów ciała jedną tylko złożę
Rzecz: łzę, jak ziemia ciężką i słoną jak morze.

przełożył Stanisław Barańczak

muzyka: Soyka Sonety Shakespeare (XLIV)

podobne: William Szekspir Sonet 66 (do grafiki Gustave Dore)

 

Miłością…

co odległości nie zna

przywiązani do siebie

schodzimy coraz głębiej

pod ciężarem ciał własnych.

Toniemy.

 

Z ostatnim

ust oddechem

słonego pragnienia

co płomieniem paliło

zanim zgasło wraz z Słońcem

w ciemną otchłań, tam gdzie:

 

„z dwóch żywiołów ciała jedną tylko złożę

Rzecz: łzę, jak ziemia ciężką i słoną jak morze”

której wysuszyć nie zdoła ni czas ni pragnienie

dopóki pamięć wciąż żywa…trwać będzie zniewolenie.

Moja miłość, moja miłość jest głębokim niebieskim morzem

 

„Moja miłość” – Odys, styczeń 2015

Christian Martin Weiss - Na zawsze (para, tonie, woda)

Christian Martin Weiss – Na zawsze (para, tonie, woda)

Advertisements

24 comments on “William Szekspir: Sonet XLIV i „Moja miłość”.

  1. Francesco Petrarca
    Sonety dla Laury
    Sonet 194.

    Płakałem. Teraz śpiewam, Blask niebieski
    To żywe słońce moim oczom zsyła.
    W blasku tym jakże cudownie się mieści
    Cała miłości natura i siła.

    Ten blask z mych oczu wyprowadził nagle
    Rzekę łez, aby mnie do cna pognębić,
    Że mosty, brody, wiosła ani żagle,
    Ni skrzydła ptaka nie wyrwą mnie z głębin.

    Szeroki był i głęboki nurt rzeki
    Mojego płaczu, a brzegu zaledwie
    Myśl dosięgała, taki był daleki.

    Litość mi zsyła nie lauru liść, ale
    Oliwkę, chmury rozpędza na niebie
    I łzy osusza. Chce, abym żył dalej.
    (tłum. Jalu Kurek)
    🙂

    „Moja miłość, moja miłość jest głębokim niebieskim morzem”
    It dives and it jumps and it ripples like the deepest ocean

    Lubię to

      • Jaki jest ten Twój czas, jeśli tak niewiele trzeba, aby go umilić?!?
        A przecież ja dopiero zaczynam… 🙂 Pomyśl lepiej (przewidująco), co będzie później. Żeglarz odciągany od steru umilaniem, no nie wiem, czy to bezpieczne. (Oczywiście martwię się przede wszystkim o siebie, żebyś mnie na jakichś skałach nie roztrzaskał.) 😀
        I tylko nie opowiadaj mi tu o syrenach i Twojej niezłomnej woli, bo nie uwierzę. 🙂

        Lubię to

      • Jaki jest ten mój czas, nieważne… Ważne że możesz go umilić 🙂 bez odrywania mnie od wioseł/steru tudzież wciągania na mieliznę (co już od twoich intencji zależy 😀 )
        A co masz do mojej niezłomnej woli? 😮

        Lubię to

      • O matko, co zależy od moich intencji?!? To, czy wpłyniesz na mieliznę?!? (Nie umiem robić u Ciebie takich „zdziwionych oczu”, a chętnie bym się nauczyła.)
        Nic, tylko jak na tak (deklaratywnie) niezłomnego, to łatwo ulegasz. Pewnie mi powiesz, że TYLKO dlatego, że lubisz, prawda, Hedonisto? 😉 😀

        Lubię to

      • Ejże, zdziwione oczy to tylko na konto tego, że cokolwiek, co Ciebie dotyczy, mogłoby zależeć od moich intencji. 😀 Uważam zresztą, już o tym tutaj pisałam, że człowiek nie ulega innym ludziom (lub syrenom), a wyłącznie własnym pragnieniom lub, jeśli wolisz, chciejstwom. 🙂
        Na marginesie – co to za niezłomność, że się nie ulega, jeśli się (asekurancko) unika… 🙂

        Lubię to

      • Nie ma to jak skomplikować prostą zależność… Intencje to dwie proste ukierunkowane i wektorowe 🙂 Nie da się wszystkiego uniknąć (wtedy się przecinają ale dalej mogą biec w innych kierunkach), dalszą fazą jest albo im ulec albo nie… Przecież cię nie unikam, tylko staram się nie przeciąć twojej prostej zachowując ten sam kierunek (niezłomnie) 🙂

        Lubię to

      • A kto mówi, że to mnie masz unikać?!? Przecież ja nie jestem syreną/pokusą! 😀
        Taaak… Proste ukierunkowane i wektorowe, co to się przecinają, ale potem biegną „odsiebnie”. I to ja komplikuję? JA?!?
        I skoro „odsiebnie”, to jak/po co (niezłomnie) w tym samym kierunku?!? Nic nie rozumiem, nic a nic. 🙂

        Lubię to

      • Ja tylko mówię że mogłabyś być jakąś syreną, ale skoro deklarujesz że nie jesteś to i dlatego możesz mi umilać czas w bezpieczny sposób uffff
        Matematyka jest prosta jak… prosta (specjalnie dla wzrokowca/kobiety) 😉

        i łune jeszcze mogą się przecinać… ale nam już to nie grozi więc rysunek w sam raz… Jak to po co niezłomnie? Żeby umilać czas rzecz jasna 🙂

        Lubię to


      • Żegluj zatem, bo czasem bierzesz fajne kursy, a ja Ci tylko kusząco i syrenio zaśpiewam z oddali. Jeśli ulegniesz, to wyłącznie sobie. Jeśli ulegnę, to wyłącznie sobie. Jeśli ulegniemy… 😉 🙂
        A teraz, jeśli zechcesz, Ty możesz mi coś „zaśpiewać” na dobranoc. 🙂

        Lubię to

  2. Pingback: ciemna strona snu (o) platonicznej miłości | Łódź Odysa

  3. Pingback: „Wieczna muzyka” | Łódź Odysa

  4. Pingback: Anhedonia | Łódź Odysa

  5. Pingback: Haiku: Muszla | Łódź Odysa

  6. Pingback: Powrót do Itaki czyli… „Prawdziwa Historia Odyseusza” | Łódź Odysa

  7. Pingback: bez(ciebie)dech | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s