Rezolucje, obniżanie rankingów, i nadpodaż surowca (na polityczne zamówienie?) czyli „Wojny Finansowe” na przykładzie Rosji.


1. PE chce uderzyć w Rosatom. Mogherini chce resetu w relacjach z Rosją.

(EurActiv/Interfax/Wojciech Jakóbik)

„Minister gospodarki Rosji Aleksiej Uljukajew ocenił, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że aktywa jego kraju zostaną uznane za śmieciowe. Agencja S&P zapowiedziała prezentację danych na temat rosyjskiej gospodarki na połowę stycznia. Fitch obniżył już ocenę 13 największych rosyjskich firm z BBB do BBB- z perspektywą negatywną. Wśród nich zalazły się Gazprom, Gazprom Nieft i Łukoil. Zmienił także perspektywę Novateku i Tatnieftu ze stabilnej na negatywną.

Wall Street Journal otrzymał przeciek z wewnętrznych rozmów w Unii Europejskiej na temat możliwości zdjęcia sankcji z Rosji w celu ochrony jej gospodarki. Przywódcy europejscy mieliby się zgodzić na zniesienie obostrzeń pod warunkiem, ze Rosja zatrzyma przemoc w Donbasie. Dziennik miał dotrzeć do nieoficjalnego dokumentu na ten temat.

Pierwotne warunki wycofania sankcji uwzględniały wycofanie wojsk rosyjskich z Ukrainy. Rosja nie spełniła tego warunku a nawet nie wprost przyznaje, że przeniosła część arsenału nuklearnego na Krym.

Zdaniem byłego ministra finansów Rosji Aleksieja Kudrina, który angażuje się obecnie w obronę praw obywatelskich Rosjan, warunkiem zdjęcia sankcji byłoby uznanie aneksji Krymu przez Rosję, a do tego szybko nie dojdzie. Dlatego zdaniem Kudrina sankcje zostaną utrzymane jeszcze przez długi czas.

W obiegu medialnym pojawiła się jednak propozycja Wysokiej Przedstawiciel ds. Zagranicznych i Bezpieczeństwa UE Federici Mogherini. Została wysłana do przywódców państw członkowskich. Ma zakładać podział sankcji na dwa pakiety. Pierwszy ma być powiązany z aneksją Krymu a drugi z „destabilizacją wschodniej Ukrainy”. Oznaczałoby to, że po zatrzymaniu ataku najemników rosyjskich w Donbasie część obostrzeń mogłaby zostać zdjęta. Paczka dotycząca Krymu miałaby dotyczyć tylko zakazu wizowego dla oficjeli krymskich, samozwańczych władz oraz zakazu inwestycji UE na półwyspie. W zamian Mogherini chciałaby domagać się od Rosjan wznowienia spotkań na szczeblu politycznym w sprawie Państwa Islamskiego, Libii, planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu, rozmów atomowych z Iranem i Koreą Północną. Miałoby także dojść do wznowienia współpracy UE i Rosji w sektorze energetycznym.

Spekulacjom WSJ daje odpór przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, który zapewniał 13 stycznia w Parlamencie Europejskim, że decyzja odnośnie dalszych sankcji wobec Rosji zostanie podjęta dopiero w marcu, kiedy wygaśnie część obostrzeń przyjętych do tej pory. Wtedy też ma odbyć się oficjalna dyskusja na ten temat. Decydować mają liderzy UE, a nie ministrowie spraw zagranicznych.

Jutro 15 stycznia Parlament Europejski będzie głosował nad rezolucją potępiającą Rosję za „agresywną i ekspansyjną politykę” oraz wzywającą do przyjęcia nowych sankcji dopóki Rosjanie nie zaczną przestrzegać zawieszenia broni w Donbasie. Europosłowie stwierdzają w dokumencie, że Rosja zagraża integralności terytorialnej Ukrainy i stanowi potencjalne zagrożenie dla Unii Europejskiej. Mimo ostrego języka, jak podaje portal EurActiv.com frakcja Zielonych wywalczyła wykluczenie zapisu o wsparciu UE dla akcesji Ukrainy do NATO.

Nowe sankcje proponowane przez parlamentarzystów miałyby dotyczyć sektora atomowego i uderzyłyby w interesy Rosatomu budującego nowe reaktory w krajach europejskich. Miałyby także uwzględniać dalsze obostrzenia dla dostępu rosyjskich banków i firm do zachodniego kapitału.

Deputowani mają także z zadowoleniem przyjąć decyzję Rosji o wycofaniu z projektu gazociągu South Stream, który miałby posłużyć do wykluczenia Ukrainy z tranzytu gazu do Europy.

Głosowanie nad rezolucją odbędzie się jutro, 15 stycznia, w godzinach popołudniowych. Dyskusja Rady Ministrów Spraw Zagranicznych UE ma odbyć się w poniedziałek 19 stycznia.

Tłem ostatnich rozmów Ukraina-Rosja-Francja-Niemcy było wznowienie walk na wschodzie Ukrainy, które zniweczyło szanse na porozumienie. W ataku artyleryjskim ze strony rosyjskich najemników zginęło 12 cywili wysadzonych pociskiem razem z autobusem w którym się znajdowali. Unia Europejska i USA potępiły atak. Rada Bezpieczeństwa ONZ wezwała do śledztwa mającego wskazać sprawców.”

źródło: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Rosjan nie niepokoją sankcje, ale firmy z Europy Środkowej mają się czego obawiać polecam również: Niezależny Portal Finansowy: „Wojna na sankcje”

2. Wojciech Jakóbik i Teoria spiskowa nt. spadku cen ropy. Jest dokładnie tak, jak za czasów ZSRR. Wywiad dla Onetu.

Z Wojciechem Jakóbikiem, ekspertem Instytutu Jagiellońskiego i redaktorem naczelnym portalu Biznesalert.pl, rozmawia Przemysław Henzel.

Przemysław Henzel: W ostatnim czasie światowe rynki notują największe spadki cen ropy od dobrych kilku lat. Co doprowadziło do tak ostrej zniżki? Czy kilka miesięcy temu coś wskazywało na spadki cen, które obserwujemy dziś?

Wojciech Jakóbik: Obniżka wynika z przerostu podaży nad popytem na ropę naftową na globalnych rynkach. Rewolucja łupkowa w Ameryce Północnej strąciła z pantałyku tradycyjnych dostawców z Bliskiego Wschodu i szerzej, państw zrzeszonych w OPEC. Ten proces był widoczny od dłuższego czasu, ale jego najważniejszy efekt widzimy właśnie teraz. To dla państw kartelu naftowego może nie jest zaskoczeniem, ale na pewno jest ciosem, bo sprawia, że tracą udziały na rynku. Arabia Saudyjska, która jest mniej zależna od handlu ropą, wybiera walkę o klienta niską ceną. Wenezuela i Iran, będące klasycznymi „petrostate”, są zagrożone bankructwem.

A co z rewolucją łupkową w USA? Amerykańska rewolucja łupkowa zaczęła się przecież stosunkowo niedawno; czy może to oznaczać, że czekają nas jeszcze większe spadki cen ropy w najbliższych tygodniach?

Amerykańska rewolucja zainicjowała nadpodaż w ten sposób, że USA miały więcej węglowodorów u siebie, a zatem zaczęły mniej sprowadzać z innych krajów, przez co więcej surowca zostało na rynku. Następną fazą będzie spodziewana liberalizacja eksportu ropy naftowej i gazu z USA, która sprawi, że nadwyżki surowca z Ameryki trafią do klientów w Azji i Europie. Wtedy efekt taniejącej ropy zostanie spotęgowany. Zapowiedzią tej fali było poluzowanie zakazu eksportu przez Baracka Obamę na kondensat ropy naftowej dla kilku firm. Rynek zareagował błyskawicznie spadkiem cen. Nadzieją na tanie surowce jest dlatego Transatlantyckie Partnerstwo Handlowo-Inwestycyjne (TTIP) negocjowane przez USA i UE. Zawiera rozdział poświęcony energetyce i uwzględnia pełną liberalizację eksportu.

Jakie mogą być polityczne konsekwencje spadków cen ropy na świecie? Spadki cen ropy oznaczają zapewne spore kłopoty dla państw uzależnionych od wpływów z eksportu ropy takich jak Rosja czy państwa zrzeszone w OPEC.

Ostatnie niepokoje społeczne w Wenezueli, kraju zmarłego Hugo Chaveza, były spowodowane głównie krachem systemu socjalnego zasilanego petrodolarami. To nowe realia, w których przetrwa silniejszy. Z kolei, w Iranie taniejąca ropa dodaje wiatru w skrzydła stronnictwu prezydenta Hassana Rouhaniego, który apeluje o reformy i otwarcie na Zachód.

Wobec kryzysu solidarności w OPEC zaczyna się klasyczna walka rynkowa, w której wygrają najsilniejsi, najsprytniejsi i najbardziej bezwzględni. „Petrostate” odpokutują wieloletni brak reform. Zwykli Rosjanie będą głodować, ale dzięki rezerwom największe firmy i system oligarchiczny przetrwają na kroplówce. Specyfika społeczna tego kraju nie daje dużych szans na niepokoje, jak w Wenezueli, lub szans na zwycięstwo zwolenników reform jak w Iranie. Rosjanie są niechętni protestom, szanują swą władzę jako coś świętego, nawet jeżeli skazuje ich ona na cierpienie. To orientalny pierwiastek rosyjskiej mentalności, który blokuje przemiany. Jak długo trwały i jak liczne były protesty spowodowane wyrokiem dla braci Nawalnych?

Jeśli chodzi o Rosję, nie brakuje opinii, że do spadku cen ropy nie doprowadziły czynniki rynkowe, lecz spisek, w którym miałyby jakoby uczestniczyć Stany Zjednoczone oraz państwa OPEC. Jakie jest Pańskie zdanie na ten temat? Dlaczego ta „teoria spiskowa” tak dobrze przyjęła się właśnie w Rosji?

Kreml wspaniale wykorzystuje retorykę „oblężonej twierdzy”. Pod tym względem jest dokładnie tak jak za najlepszych czasów ZSRR, gdy problemy gospodarcze tłumaczono Reaganowską „stonką”. Być może Amerykanie umówili się na coś z Arabią Saudyjską. Spotkania oficjeli rzeczywiście się odbywały. Należy jednak pamiętać, że na rynku ropy dla Arabów to właśnie oni tworzący nową konkurencję, to oni, dzięki swojej ropie łupkowej, są głównym zagrożeniem, a nie Rosja. Proste tłumaczenia nie bronią się wobec drobiazgowej analizy współzależności, za to trafiają na podatny grunt w społeczeństwie rosyjskim, dzięki kremlowskim mediom…”

całość pod linkiem w podtytule… źródło: konserwatywnie.wordpress.com

podobne: Skutki łupkowej rewolucji za oceanem. Tani gaz przypłynie z USA a Rosja dostanie po łapach oraz: Andrzej Szczęśniak: Jak powstały petrodolary. i to: Szczesniak o polityce energetycznej czyli „nowy projekt” w którym wszystko zostaje po staremu przez co w nowym roku będzie drożej. Amerykanie częściowo znoszą zakaz eksportu ropy.  a także: Rosjanie poczuli międzynarodową izolację, ale są gotowi na wyrzeczenia. Niezależny Portal Finansowy: Co się dzieje z cenami ropy?

…Poniekąd w kontrze (dla tezy że „to tylko gra rynkowa”) poniekąd jako uzupełnienie (o „papierowy” oręż) kolejny ciekawy artykuł Tradera21… Z przestrogą, że kto wchodzi w drogę USA ten ma się czego bać…

3. Trader21: Wojny finansowe.

„…Wzrost gospodarczy w Rosji w latach 2010 – 2013 oscylował pomiędzy 4-5% rocznie, co jest bardzo dobrym wynikiem. W ciągu jednak ostatnich 2 lat spadł w okolice 1%.

Bezrobocie w Rosji wynosi obecnie 5,2%, dług publiczny w relacji do PKB zaledwie 13%. Co ważne, po 6-ciu miesiącach spadków cen ropy oraz sankcji gospodarczych deficyt budżetowy wyniósł zaledwie 0,5%, co jest wynikiem praktycznie nieosiągalnym w UE. Najsłabszym punktem jest nadmierne uzależnienie gospodarki od cen surowców (głównie ropy). Generalnie sytuacja gospodarcza Rosji jest niezła.

Gdy rozpoczynała się wojna finansowa z Rosją rezerwy walutowe kraju przekraczały 500 mld USD. Na fali wyprzedaży rubla bank centralny próbował interweniować. Kilkakrotnie wyprzedawano dolary, aby skupić za nie ruble. Mimo iż bank centralny w ciągu roku pozbył się 1/6 swoich rezerw, to kurs dolara wzrósł z 36 do 58 rubli obecnie. Generalnie w obecnych realiach wszelkie działania banku centralnego przeciwko zmasowanym atakom spekulacyjnym są bezcelowe. Siła globalnych instytucji finansowych jest bowiem zdecydowanie większa od możliwości pojedynczego banku centralnego.

Poza znacznymi rezerwami dolarów Rosja posiada szóste największe rezerwy złota na świecie wynoszące 1100 ton. Pod względem wielkości rezerw złota do wielkości gospodarki wynik ten plasuje Rosję bardzo wysoko pod względem oparcia waluty na złocie i co ważne, rosyjskie złoto znajduje się w Rosji.

Mamy zatem relatywnie dobre dane gospodarcze, stabilne fundamenty oraz trwałą nadwyżkę w handlu zagranicznym, a mimo to kurs waluty się załamuje. Jak to się dzieje?

Schemat ataku walutowego od kilku lat jest taki sam i składa się z kilku faz:

1. W pierwszej kolejności globalne instytucje finansowe kontrolowane przez USA zajmują krótkie pozycje na walucie kraju będącego celem ataku. Dla dużych inwestorów jest to sygnał, że coś się będzie działo. Lepiej poinformowani (commercials) zapewne coś wiedzą, a skoro zazwyczaj mają rację, to może warto skopiować ich ruchy.
Tym sposobem wywołuje się na rynkach walutowych samonapędzającą się presję na daną walutę.

2. Gdy już jesteśmy przygotowani aby zarobić na ataku parę groszy służalcze media zaczynają nagonkę na gospodarkę danego kraju. Zważywszy, że 6 największych koncernów medialnych kontroluje około 1500 stacji telewizyjnych akcja nie jest zbyt trudna do przeprowadzenia.

3. W tym momencie zaczyna się bardzo poważny odpływ kapitału z danego kraju. Inwestorzy sprzedają akcje zaniżając ich ceny. Pozbywają się obligacji windując ich rentowność. Krajową walutę natychmiast zamieniają na waluty uznane jako oazy bezpieczeństwa CHF, USD zaniżając tym samym kurs lokalnej waluty.

4. Gdy sytuacja nabiera tempa do akcji włączają się agencje ratingowe straszące groźbą bankructwa kraju i zazwyczaj obniżają rating zarówno największych korporacji, jak i kraju do poziomu śmieciowego.

5. W przypadku Rosji dodatkowo zastosowano także atak na cenę ropy, gdyż znaczna część zarówno gospodarki, jak i budżetu bazuje na dochodach ze sprzedaży ropy. Rosyjski gaz także jest wyceniany w oparciu o ceny ropy.

6. Poza psychozą na rynkach finansowych wywołaną obawą o ekonomiczną przyszłość kraju dołożono także aspekt niepewności związany ze zbrojnym konfliktem wiszącym w powietrzu.

Doprowadziło to do sytuacji, w której kurs rubla zaledwie w ciągu 3,5 miesiąca spadł  50 % z 36,6 do 73,2 RUB / USD. Na początku grudnia drastycznie podniesiono stopy procentowe z 10,5% do 17%, co na chwile wyhamowało spadki.

Wielu inwestorów o mocnych nerwach dostrzegło okazję. Mamy bowiem walutę, która straciła 50% swojej wartości i jest pewna szansa, że za jakiś czas odrobi część strat. Nawet jeżeli kurs rubla się nie zmieni, to krótkoterminowe odsetki od obligacji płacące 17% są dość kuszące. Dla mnie jednak ryzyko jest zbyt duże.

Kurs rubla

Czy obecnie mamy już koniec spadków rubla?…”

źródło: independenttrader.pl 

całość pod linkiem w podtytule. Jak zwykle polecam lekturę dyskusji i komentarzy pod artykułem…

podobne: Rosja nie przepuściła ponad 200 ton owoców, w tym z Polski. Polityka przeciwko gospodarce. Sankcje – bardziej cierpi Europa niż Rosja, która dzięki amerykanom skupuje akcje i złoto za grosze! oraz: Czy Rosja po porozumieniu z Indiami, Chinami i Turcją przegrywa wojnę ekonomiczną? Nowa doktryna wojenna. Rosyjska giełda ostro w górę. USA: miliony na wzmocnienie Europy, sankcje dla Krymu, zbliżenie z Kubą. Ukraina: Czeczeńskie bataliony, Turczynow nie wyklucza stanu wojennego, wzmocnienie armii. i to: Rubel i cena ropy w dół. Rosjanie będą musieli „zacisnąć pasa”, ale na kryzys nie narzekają. W Ługańsku protesty. Rosjanie gotowi przyjąć uchodźców z Ukrainy. Sankcje Moskwy irytują Białoruś.

sankcje

Reklamy

3 comments on “Rezolucje, obniżanie rankingów, i nadpodaż surowca (na polityczne zamówienie?) czyli „Wojny Finansowe” na przykładzie Rosji.

  1. Pingback: Gospodarka Rosji stacza się, ale katastrofy już raczej nie będzie. Trader21: Czy Putin znacjonalizował Bank Centralny Rosji? Ukraina: Strach przed wojną paraliżuje biznes, kredyt z MFW to pomoc czy drenaż? | Łódź Odysa

  2. Pingback: Obniżenie ratingu Polski w praktyce. Nie ma darmowych obiadów więc kto zapłaci za długi i „sprawiedliwy kurs” CHF? Kryzys z deflacją w tle. Przyjdzie czas na złoto. | Łódź Odysa

  3. Pingback: Tania ropa: dla jednych szansa dla innych kłopot, petrolandy walczą o przetrwanie. Nord Stream 2 kontra dywersyfikacja, który projekt upadnie? Połączenie elektroenergetyczne z Litwą rozpoczyna pracę. Bezpieczeństwo energetyczne Polski w kontekści

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s