„Czego my nie wiemy, choć powinniśmy wiedzieć”… I choć podświadomie wiemy to wniosków nie wyciągamy, bo nie wiemy czego chcemy. O niewolnikach systemu.


„I co narodzie? Czy taki scenariusz był wam znany…”

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

Co to za filozofia przewidzieć co się stanie kiedy komuś powierzamy zarządzanie naszym majątkiem, skoro od lat można się było nauczyć że ten ktoś od jeszcze dłuższych lat niczym innym się nie zajmuje jak wydawaniem tego majątku – głównie na siebie. Są tacy co wiedzieli i krzyczeli o tym już ponad 25 lat temu. Proponowali nawet stosowne regulacje prawne by utrudnić państwu tego typu „zarządzanie”, ale od tamtej pory (choć sprawdziły się ich „przepowiednie”) są uważani za oszołomów i warchołów (nie tylko w oczach obozu „zdrady i zaprzaństwa” ale również w oczach „płomiennych patriotów”), ciesząc się niezasłużoną złą sławą „utopistów”, więc nie ma co sobie tego wypominać. Ale nawet jakby ów scenariusz nie był znany to CO Z TEGO?! Przecież większość Polaków doskonale wie co się dzieje. Nawet jak nie chce się przed sobą przyznać, to przecież widzi jeden z drugim „lemingiem” ilu młodych z jego rodziny, bądź znajomych wyjechało do tej pory za chlebem z „zielonej wyspy”, ale powtarzam jeszcze raz – CO Z TEGO?! Skoro brak jest u tzw. „świadomej” części (jak się lubi określać) – odważnie głoszącej oczywiste FAKTY – świadomości PRAWDZIWEJ PRZYCZYNY, tego stanu rzeczy. A skoro brak jest tej świadomości u „świadomych”, to skąd inni (głupsi/biedni) ludzie mają wiedzieć CO ROBIĆ, by „zapobiec”, „powstrzymać”, „zejść ze złej drogi”. Na dodatek mami się ich tego typu tekstami że winne jest PO, tak jakby PO było jakąś kosmiczną energią która sama z siebie kieruje wszystkimi złymi działaniami na świecie, i że wystarczy zamienić ją na inną partię (oczywiście etatystyczną, bo taki jest wydźwięk „lekarstwa” jakie proponuje autor między wierszami) a będziemy żyli w kraju mlekiem i miodem płynącym. Nic bardziej mylnego.

rys. Jerzy Wasiukiewicz

rys. Jerzy Wasiukiewicz

„Bardzo trudno jest żyć w kraju, w którym jest rządząca ekipa, której bezwzględnie się nie ufa, której bez przerwy trzeba patrzeć na ręce, czy znowu czegoś nie kradną, bo liczba i skala afer w Polsce w ciągu ostatnich paru lat jest tak zatrważająca, że niewątpliwie doprowadziła by do przewrotu rządowego i rozstrzelania złoczyńców nawet w takim państwie jak Burkina Faso…”

No to niech się Pan zastanowi nad prostą rzeczą, z jakiej to niby paki Polacy w ogóle muszą patrzeć na ręce władzy skoro sami ją sobie wybierają w zaufaniu? Chce im Pan tego zabronić? Przecież na tym polega demokracja że nie muszą! Jak ktoś oddaje dobrowolnie komuś swoje pieniądze to musi mieć do tego kogoś zaufanie, ale skoro już oddał to musi sobie również zdawać sprawę z tego że ten komu je oddał może z nimi tak naprawdę zrobić co mu się podoba (zwłaszcza jeżeli chroni go „prawo” i „misja publiczna”)! Lepiej więc gdyby NIE ODDAWAŁ tych pieniędzy drugiej osobie a SAM załatwiał swoje sprawy! No ale zmuś Pan teraz demoludy żeby żyły SAMODZIELNIE i godnie, skoro oddają państwu tyle „dobra wszelakiego”, na które w pocie czoła pracują 8 g. dziennie czasami 7 dni w tyg. Czemu w kontekście tego faktu jedyne możliwe rozwiązanie, z cała pewnością mogące odwrócić zależność władza-„lód”, tj. zwrócenie ludziom prawa do SAMODECYDOWANIA o gospodarce i własności którą co miesiąc dostają w znacznym stopniu okrojoną na konto (by być na dalszej drodze jeszcze kilka razy uszczuplaną), jest traktowane jako utopia? Wiem – Pan tego nie napisał, ale samo to że o tym nie wspomniał już Pana dyskwalifikuje jako „chcącego dobrze” (co najwyżej dla innej władzy).

rys. Artur Krynicki

rys. Artur Krynicki

Jak może człowiek inteligentny pominąć w takim wywodzie jedyne możliwe rozwiązanie, proste jak to że świnie przestaną żreć i srać po kątach tylko wtedy jak przestanie im się sypać do koryta. Że o władzy „lódu” można mówić DOPIERO wtedy kiedy dysponuje on swoją własnością nie w 30% a w 90%? Pytanie retoryczne rzecz jasna, a skala poparcia w społeczeństwie dla rozwiązań etatystycznych w gospodarce porażająca każdy wolnościowo myślący umysł (oczywiście nie mam tu na myśli autora, bo jemu wystarczy zamiana siekierki na kijek) musi mieć swoje konsekwencje – i ma!…

Jak ktoś lubi być rządzonym i żeby władza decydowała o jego zdrowiu, edukacji, oszczędnościach i całej masie innych LUDZKICH (a nie sztucznie przez władzę wytworzonych) potrzeb to o czym tu dyskutować? Stać na straży państwowego, a potem dziwić się że aparat służy bardziej sobie niż innym to jak powiedział Aaronek do dyrektora „logiki brak”. Państwo zajmuje się wszystkim bo tak chcą ludzie a że zajmuje się PO swojemu to czyja to wina? Rzecz jasna potem można nawet SLD pochwalić że kradło mniej (to też jest fakt tylko czego on ma niby dowieść?) – bo „wśród ślepców jednooki królem” 🙂

„A co mnie smuci najbardziej – tajni kombinatorzy, nocni oszuści i bezczelni kłamcy, czyli polskie władze i ich usłużne media, tak zamąciły w głowach narodowi, tak ich zahipnotyzowały, że odpowiedzią jest powszechny marazm, bierność i obojętność…”

rys. Żukow

rys. Żukow

Będzie się Pan smucił do usranej śmierci proszę Pana, bo sam Pan ten marazm i bierność firmuje nie pisząc ludziom prawdy, a zamiast tego serwując im pewne fakty (pod błędnie założoną tezę że wystarczy posadzić za sterem „ludzi uczciwych” – to dopiero utopia!), które subiektywnie każde medium (większe od Pana i oczywiście ode mnie, oraz każdego jednego kto nie ma miejsca w mainstreamie) przekłada Polakom tak jak mają myśleć a nie inaczej. Bo chyba zdaje Pan sobie sprawę z tego że w Polsce żyje kilka „narodów” – od „Gazety Polskiej”, poprzez „Wyborczą” a na innych poślednich/pośrednich skończywszy. I tak jak jeden „naród” jest niezadowolony i czuje się oszukany, tak inny wręcz przeciwnie. I bądź Pan mądry skoro wszystko odbywa się zgodnie z prawem, jakie naród swoimi (nie)wyborami sankcjonuje własnoręcznie raz na 4 i 5 lat. Jedyną bronią przeciw manipulacji faktami jest prawda, ale tej nie udało mi się z tekstu autora wyczytać (inaczej nie musiałbym tyle pisać).

To wszystko co zostało napisane przez szanownego autora jest wiedzą „PO” (czyli po herbacie)… A z racji tego że kolejny już raz ktoś dokonuje „analizy” skutków nie zastanawiając się nad przyczyną (PO czy jakakolwiek inna partia NIE JEST PRZYCZYNĄ a narzędziem) myląc do tego państwowe z narodowym, to szkoda czasu i słów. Stąd krócej niż zwykle 😛 przy tego typu okazjach serwowania ludziom wiedzy krzyżówkowej (jak ją nazywam), która jest PRAWDZIWĄ przyczyną trwania ludzi w niewolnictwie – co jest z kolei tym co mnie „smuci” najbardziej… życzliwy Odys

podobne: Czy liberalizm nas zabije? Nawet gdyby chciał to nie zdąży, bo wcześniej wykończy nas socjalizm czyli… „Polityka społeczna” (dla głupców). oraz: Wolność a niepodległość. Czy Polska jest niepodległa a Polacy wolni?  i to: Piotr Świder: Oda do wolności. Z dedykacją dla poszukiwaczy skarbów wolnego rynku. a także: Rafał Ziemkiewicz: „Państwowe, czyli nie nasze”, ale „patrioci” mówią NIE dla wolnego rynku w Polsce. To mamy ten wolny rynek czy nie? polecam również: Wozinski: Niewolnictwo nie zostało zniesione ale znacjonalizowane! i jeszcze: Grzegorz Braun: „Sierpniowa lekcja” czyli… Polak przed szkodą i po szkodzie socjalistą.

rys. Andrzej Krauze

rys. Andrzej Krauze

Wirtualna Polonia

Czy możliwe są istnienie i rozwój normalnego państwa w oparciu o fałsz, kłamstwa, tajemnice i niedomówienia? Czy władza w oderwaniu od społeczeństwa może robić, co jej się żywnie podoba? Jakie są granice takich zachowań we współczesnym świecie?
I nie mówimy tu o państwie totalitarnym, takiej na przykład Korei Północnej, tylko o Polsce, państwie podobno demokratycznym.
piramida porzadku

View original post 2 307 słów więcej

Reklamy

8 comments on “„Czego my nie wiemy, choć powinniśmy wiedzieć”… I choć podświadomie wiemy to wniosków nie wyciągamy, bo nie wiemy czego chcemy. O niewolnikach systemu.

  1. Pingback: Michalkiewicz o porządkach rewolucyjnych wg. strategii bolszewickiej (na podstawie 6-cio latków i konwencji „CAHVIO”), oraz Szczureida (do Szczurospolitej) czyli… „wolność” w postkomunizmie. | Łódź Odysa

  2. Pingback: „Oczy są ślepe, gdy rozum zajęty jest czymś innym” czyli… salon i Komorowski w strachu, wyścig populizmu wyborczego z użyciem mitu JOWów, a wszystko i tak zostanie po staremu! | Łódź Odysa

  3. Pingback: Ks. Jacek Gniadek: Kościół niczego nie narzuca. Wiara zasadza się na dobrowolności czyli… wolność religijna i ekonomiczna. | Łódź Odysa

  4. Pingback: Z „warszafki” do „wrocłafka” czyli… rewolucja Kukiza i afera podsłuchowa jako finalna faza scenariusza rozbiorowego Polski. | Łódź Odysa

  5. Pingback: Sławomir Suchodolski o etatyzmie i socjalizmie w gospodarce II RP. | Łódź Odysa

  6. Pingback: Obrońcy etatyzmu i sentymentaliści rodem z PRL kamienują „złodziejski kapitalizm” czyli… dlaczego niewolnicy nie zasługują na wczasy? | Łódź Odysa

  7. Pingback: Wolność, równość, szyderstwo (od PRLu do fejsbuka) czyli walka z cenzurą kiedyś i dziś. O skutkach ubocznych pracy najemnej i deklasacji kultury. | Łódź Odysa

  8. Pingback: Jacek Kaczmarski i poetycka pamięć o stanie wojennym. „Stan wojenny trwa dla każdego przez całe życie, od narodzin do śmierci” czyli… jak działa korpoustRÓJ. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s