Greckie zamieszanie, coraz trudniejsze negocjacje z „Troiką”, demonstracja poparcia dla rządu. Wiarygodność kredytowa Grecji obniżona.


Greckie zamieszanieCoraz trudniejsze negocjacjekilkutysięczna demonstracja poparcia dla rządu.

Wydaje się, że w ostatnim czasie sentyment na światowych giełdach dyktowany jest przez dwa wydarzenia. Jednym z niech jest cena ropy naftowej, która ma niebagatelne znacznie dla spółek surowcowych i cen ich akcji. Druga z kolei dotyczy losów Grecji, które potrafią się szybko i dynamicznie zmieniać.

Dzisiaj przed sesją oba te czynniki negatywnie wpływały na rynki. Cena ropy zniżkowała po wcześniejszym znacznym odreagowaniu, gdyż jej zapasy w USA dynamicznie rosną. Nadpodaż na tym rynku wciąż więc występuje i wywiera negatywną presję na ceny samej ropy oraz akcji spółek z nią kojarzonych. Z kolei w przypadku Grecji doszło do zaskakującego zwrotu akcji związanego z zaprzestaniem przez EBC przyjmowania greckich obligacji skarbowych jako zabezpieczenia pożyczek dla tamtejszych banków. Warto w tym miejscu przypomnieć, że z uwagi na śmieciowy rating tych obligacji, EBC niejako z definicji nie powinien ich uznawać za wiarygodne zabezpieczenie, ale dotychczas robił to bazując na specjalnie przygotowanej uchwale. Teraz postanowił inaczej, co uważać można za groźbę skierowaną wobec nowych władz w Atenach, aby Ci nie obiecywali sobie zbyt dużo po ustępstwach Troiki. Hellada miałaby więc złagodzić swoje stanowisko negocjacyjne. Inwestorzy musieli na tego typu doniesienia zareagować negatywnie, gdyż lekko wzrosło prawdopodobieństwo „Grexitu” , czyli opuszczanie przez Grecję strefy euro. Nie jest ono jednak duże, podobnie jak samo nieprzyjmowanie przez EBC obligacji jako zabezpieczenia nie stanowi dla banków ogromnego problemu z uwagi, że dotychczas chętniej finansowały się one awaryjną linią kredytową dostępną w lokalnym banku centralnym, która pozostaje dostępną. Samo zamieszanie na chwilę obecną jest więc burzą w szklance wody, choć oczywiście może mieć swoje dalekosiężne konsekwencje. Te jednak zależą od decyzji polityków, a nie EBC… (Łukasz Bugaj – DM BOŚ)

DM BOŚ – Biznes 5 Lut 2015, Powietrze z greckiego balona ulatuje dość szybko – jeszcze dwa dni temu inwestorzy byli zadowoleni faktem, że Grecy chcą rozmawiać o swoim zadłużeniu, nie zważając na fakt, że forsowane przez nich propozycje zostały przyjęte przez europejskich polityków z pewnym dystansem. To wszystko wpisuje się w element trudnych negocjacji, gdzie obie strony mogą skorzystać z różnych narzędzi. W zeszłym tygodniu greccy politycy wpierw próbowali dać do zrozumienia, że nie podoba im się pomysł nałożenia nowych sankcji przez UE na Rosję (później się z tego wycofali, podobnie jak też starali się dementować możliwość pozyskania finansowania z Moskwy). Później głośno sprzeciwiali się dotychczasowej formule inspektorów z Troiki, zapowiadając, że ci „panowie” nigdy już nie wjadą do Aten, a także grozili zerwaniem negocjacji ws. wydłużenia w czasie programu pomocowego. Jednak w kolejnych dniach zaczęli łagodzić stanowisko, co mogłoby świadczyć o słabości ich pozycji w negocjacjach. Wprawdzie europejskim politykom nie byłby na rękę scenariusz Grexitu, ale to Grekom czas biegnie szybciej. Program pomocowy wygasa z końcem lutego, a w kolejnych miesiącach trzeba spłacić grube miliardy euro z dotychczasowego zadłużenia. Tymczasem Syriza próbuje od nowa zdefiniować grecki problem i zastosować wobec niego niesprawdzone gospodarcze rozwiązania – w ostatnich komentarzach pisałem, że pomysł na obligacje perpetual oparte o wzrost gospodarczy to ukryta forma „strzyżenia” pożyczkodawców. Stąd też teraz przyszedł czas na „kontr-atak” z drugiej strony. Wczorajsza decyzja Europejskiego Banku Centralnego, który od 11 lutego zawiesi akceptowanie greckiego długu jako zabezpieczenia pod finansowanie udzielane greckim bankom, to mocny argument w negocjacjach. Teoretycznie takie ryzyko mogło zaistnieć dopiero w końcu lutego, gdyby program pomocowy nie został przedłużony. Tymczasem ECB już teraz podał, że ma coraz większe obawy związane z pozytywnym obrotem spraw w negocjacjach Greków, chociaż jak dodał nie jest to uderzenie w greckie banki. Te mogą teraz zaciągać pożyczki w greckim banku centralnym, który z kolei będzie mógł finansować się w ECB poprzez tzw. ELA, czyli nadzwyczajną linię płynnościową. Pytanie jednak o jej limitowanie i inne potencjalne ograniczenia, które z czasem mógłby wprowadzić ECB. Pewnym złagodzeniem wymowy wczorajszego komunikatu jest to, że ECB będzie co 2 tygodnie przeprowadzał rewizję zasad finansowania dla Greków. To, przynajmniej teoretycznie może oznaczać, ze zostaną one złagodzone. Czyli mamy mocny element w negocjacjach…

Dzisiaj greccy przedstawiciele spotkają się z niemieckim ministrem finansów Wolfgangiem Schauble – to spotkanie najpewniej ustawi plan przed rozmowami z kanclerz Angelą Merkel. Rozmowy będą trudne, a komunikaty lakoniczne. To jakie podejście mają Niemcy dobrze obrazuje komentarz Jensa Weidmanna z Bundesbanku, który poparł decyzję ECB twierdząc, że finansowanie przez ELA (nadzwyczajną linię płynnościową) powinno być teraz standardem, a politycy powinni brać większą odpowiedzialność za swoje decyzje. Analizując wpływ dzisiejszych wydarzeń na rynek trzeba jednak zaznaczyć, że druga strona (pożyczkodawcy) wielkie działa wytoczyła już wczoraj. Teraz to z tego balona schodzi powietrze i … euro od kilku godzin odreagowuje wczorajszą przecenę.

Dzisiaj Komisja Europejska zaprezentowała najnowsze prognozy makroekonomiczne. I tak inflacja w tym roku ma wynieść -0,1 proc. (mocna rewizja względem wcześniejszych +0,8 proc.), a w przyszłym odbije do 1,3 proc. (wobec 1,5 proc. szacowanych wcześniej). Co ciekawe eksperci KE podnieśli prognozę tegorocznego wzrostu gospodarczego do 1,3 proc. z 1,1 proc. za sprawą spodziewanego pozytywnego wpływu niskich cen surowców. To, ze coś jest w tym na rzeczy świadczą chociażby dzisiejsze ranne dane z Niemiec – zamówienia w przemyśle wzrosły w grudniu aż o 4,2 proc. m/m. Niemniej dzisiejszy komunikat KE niewiele wnosi do obrazu euro względem innych walut – uzasadnia ostatnią decyzję ECB ws. QE i w zasadzie bardziej interesuje inwestorów zainteresowanych europejskimi aktywami, czyli operujących na rynkach akcji… (Marek Rogalski – DM BOŚ)

05.02.2015 (IAR) – Tysiące ludzi zgromadziły się przed greckim parlamentem w Atenach. Demonstracja to wyraz poparcia dla działań nowego rządu Aleksisa Tsiprasa, lidera SYRIZY.

To ugrupowanie obiecuje kres polityki cięć i oszczędności narzuconej przez troikę – czyli Komisję Europejską, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Europejski Bank Centralny. Na placu Syntagma w czwartkowy wieczór zgromadziło się około 5 tysięcy osób. To pierwsza prorządowa demonstracja – powiedział AFP jeden z manifestujących. Uczestnicy zgromadzenia podkreślają, że cieszą się z podtrzymania przez rząd Tsiprasa obietnic z kampanii wyborczej. Pojawiają się transparenty „nie jesteśmy kolonią Merkel” czy „wspieramy nasz rząd”.

Demonstracja została zwołana po środowej decyzji Europejskiego Banku Centralnego, który nie będzie udzielał kredytów pod zastaw jej obligacji. Oznacza to, że greckie banki będą finansowane przez tamtejszy bank centralny.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/AFP/Macropolis.gr/Twitter/kd/dyd

Wiarygodność kredytowa Grecji obniżona do stopnia B.

06.02.2015 (IAR) – Agencja ratingowa Standard and Poor’s obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Grecji z B do stopnia B- (B minus). Ostrzegła przy tym Ateny, że mają coraz mniej czasu na osiągnięcie porozumienia z wierzycielami.

Jak podkreślili eksperci ratingowi, przedłużanie rozmów z wierzycielami mogłoby doprowadzić do dalszego osłabiania stabilności finansowej w kraju. Mogłoby bowiem spowodować wypłaty depozytów przez Greków.

Jak ostrzegła agencja, może ponownie obniżyć notę Grecji z uwagi na obawę o „ograniczenie płynności” greckich banków.

W ocenie agencji, w najgorszym scenariuszu, Ateny mogłyby stracić dostęp do takich instrumentów jak „pożyczkodawca ostatniej instancji” . Chodzi o sytuację w której bank centralny pożycza bankowi komercyjnemu środki finansowe pod zastaw bezpiecznych papierów dłużnych w związku z odpływem depozytów z banku komercyjnego. Utrata takiego dostępu mogłaby zaś skutkować wykluczeniem Grecji ze strefy euro.

Informacyjna Agencja Radiowa.euronews.com/nyg

źródło: stooq.pl

podobne: Nowy grecki rząd oszczędzać nie chce. Program Syrizy groźny dla budżetu ale jednocześnie mało realny. Obawa przed wzrostem fali ekonomicznego populizmu w Europie. Inwestorzy czekają na bieg wydarzeń. oraz: Grexit i Brexit. Przyszłość Wielkiej Brytanii w UE, Grecji w strefie euro. EBC i luzowanie ilościowe. Fatalne prognozy dla Francji która tonie w długach. Islandia: negocjacje czy pożegnanie z Unią. i to: Bankierzy mówią co myślą… Ile to jeszcze potrwa?

rys. Grzegorz Radziewicz - Bankrut

rys. Grzegorz Radziewicz – Bankrut

Advertisements

2 comments on “Greckie zamieszanie, coraz trudniejsze negocjacje z „Troiką”, demonstracja poparcia dla rządu. Wiarygodność kredytowa Grecji obniżona.

  1. Pingback: Szczyt UE głównie o Ukrainie, ale też o Grecji (której grozi niewypłacalność) i terroryzmie (gromadzenie danych, kontrola graniczna). Kredyt z MFW dla Ukrainy. | Łódź Odysa

  2. Pingback: Eurokołchoz: Grecja prosi o pożyczkę, ale stawia warunki, KE z nadzieją na kompromis, Niemcy mówią NIE. Trader21 o greckiej tragedii. W Hiszpanii Banki Żywności dla biednych. Finansowe kłopoty Włochów. | Łódź Odysa

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s