Kryzys ukraiński: rozmowy w Moskwie, konwencja w Monachium, w środę Mińsk (reaktywacja), zaniżona liczba ofiar wojny. Bliski Wschód: sukcesy w walce z islamistami, Iran sceptyczny ws umowy nuklearnej, program atomowy Syrii.


1.Wlk. Bryt.: Reakcje na rozmowy ws. UkrainyRosyjska prasa: Europa wysoko oceniła kremlowskie rozmowyUkraina Tygodnik o planie PutinaOpinie: Drugie dno rozmów w Moskwie? 

06.02.2015 (IAR) – Londyn nie bierze udziału w nowej inicjatywie pokojowej w konflikcie ukraińskim ani nie zabrał dotąd głosu w jej sprawie. Brytyjskie media zauważają, że Angela Merkel i Francoise Hollande pozostawili Anglosasów na uboczu jadąc do Kijowa i Moskwy, aby zabiegać o pokój na Ukrainie, a polityka Zachodu wobec Kremla jest dwutorowa.

Z jednej strony, Merkel i Hollande zabiegają o pokój, z drugiej – Amerykanie mówią o dozbrojeniu armii ukraińskiej. Niepokoi to nie tylko Rosjan – powiedział BBC znawca spraw wschodnioeuropejskich, doktor Martin McCauley z Uniwersytetu Londyńskiego: „Niemcy są również przeciwni uzbrojeniu ukraińskiej armii, bo wiedzą, że jeśli się jej da dużo nowej broni, nie będzie umiała jej użyć. Do tego potrzebni jej będą doradcy. A to stwarza niebezpieczeństwo pośredniej wojny z Rosją” – podkreślił doktor McCauley. W jego opinii, Niemcy i Francuzi forsują porozumienie pokojowe nie tylko z tej przyczyny: „Fakt, że Angela Merkel jedzie do Moskwy, zamiast jak zwykle porozmawiać z Putinem przez telefon, po rosyjsku – świadczy o tym, że sankcje zaczynają doskwierać Niemcom. Również Hollande powiedział miesiąc temu, że należałoby sankcje rozluźnić, bo Francja potrzebuje lepszych stosunków handlowych z Rosją”. Tymczasem prezydent Putin widzi się w roli zwycięzcy: „Są wskazówki, że nie przykłada większej wagi do ceny ekonomicznej, bo kieruje się geopolityką” – powiedział BBC doktor Martin McCauley.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/em/

07.02.2015 (IAR) – Francja i Niemcy wysoko oceniają moskiewskie rozmowy. Tak w rosyjskich mediach komentowane jest wczorajsze spotkanie przywódców: Rosji, Niemiec i Francji. Cytowani przez dziennikarzy współpracownicy: Władimira Putina, Angeli Merkel i Francoisa Hollande’a zgodnie stwierdzają, że dialog był konstruktywny i ostrożny.

Trwające niemal pięć godzin spotkanie liderów trzech państw, zakończyło się uzgodnieniem wstępnych założeń dokumentu, który może być podstawą pokojowego uregulowania ukraińskiego konfliktu. Jak przypominają rosyjskie media, nad szczegółami pracują teraz eksperci, aby już jutro przedstawić wszystkim zainteresowanym stronom gotowy do podpisania projekt.

Telewizja Rossija24 zwraca uwagę na elementy wcześniejszych propozycji prezydenta Władimira Putina, które znaleźć mają się w przygotowywanym dokumencie. Chodzi między innymi o całkowite przerwanie walk i wycofanie ciężkiego sprzęty ze strefy buforowej. Portal Gazieta.ru dodaje, że w projekcie znajdą się także propozycje prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki i nie wykluczone, iż swoje poprawki wniosą także separatyści. Dalej portal tłumaczy, że konflikt w Donbasie doszedł do momentu, który mocno zaniepokoił zarówno Europę, jak i Rosje. Między innymi wskazuje na „wojującą postawę” Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, które mogą wciągnąć w konflikt z Rosją NATO i Unię Europejską. „Na razie Europa, choć na parę dni oddaliła się od niebezpiecznej granicy nowej wielkiej wojny” – podkreśla portal i ironicznie dodaje, że zapewne do czasu aż Petro Poroszenko skonsultuje pokojową inicjatywę z Barackiem Obamą.

Inaczej ocenia kremlowskie spotkanie „Moskiewski Komsomolec”. Gazeta sugeruje, że czarne były nie tylko stroje rozmówców, ale również atmosfera spotkania, które w ocenie „Komsomolca” zakończyło się niczym. Podobnie, choć w łagodniejszym tonie opisuje wieczorne rozmowy reporter „Kommiersanta”. W jego ocenie uczestnicy spotkania byli niezbyt zadowoleni z prowadzonego dialogu.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/ pbp

07.02.2015 (IAR) – Zaproponowany przez Władimira Putina plan pokojowego rozwiązania sytuacji na wschodzie Ukrainy jest nie do zaakceptowania dla Kijowa. Tak napisał ukraiński tygodnik „Dzerkało Tyżnia”, powołując się na własne źródła w Administracji Prezydenta.

Tygodnik dotarł do planu, który został przekazany prezydentowi Francji i kanclerz Niemiec przez Władimira Putina. Przewiduje on nadanie autonomii regionom kontrolowanym przez separatystów. Mają one też zostać rozszerzone do granic obwodów donieckiego i ługańskiego w ramach reformy konstytucyjnej, która miałaby przewidywać federalizację Ukrainy. Kijów miałby też dać gwarancje bezpieczeństwa kierownictwu samozwańczych republik. Z terytorium autonomicznych obwodów miałyby zostać wycofane wszystkie siły zbrojne, a także ukraińska milicja.

„Dzerkało Tyżnia” zwraca uwagę, że takie żądania są nie do zaakceptowania dla Kijowa, ponieważ oznaczają rozpad Ukrainy. Niemniej jednak plan rosyjskiego szefa państwa stał się bodźcem do zorganizowania w czwartek wizyty niemieckiej kanclerz i francuskiego prezydenta i opracowania wraz z Petrem Poroszenką nowego dokumentu, który sprowadza się do sprecyzowania wrześniowych porozumień mińskich, na przykład, poprzez zapisanie kalendarium realizacji.

Jeżeli te propozycje zostałyby zaakceptowane przez Władimira Putina, to jutro w Mińsku odbyłoby się jego spotkanie z Petrem Poroszenką, Angelą Merkel i Francois Hollandem. Na razie, po wczorajszych rozmowach przywódców Francji, Niemiec i Rosji w Moskwie, na niedzielę przewidziano jedynie konsultacje telefoniczne.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/ab

07.02.2015 (IAR) – Rozmowy Niemiec i Francji z Rosją są elementem tworzenia nowego porządku międzynarodowego. Tak sądzi gość Polskiego Radia 24, doktor Dominik Smyrgała z Collegium Civitas.

Jego zdaniem, stary porządek międzynarodowy załamał się, a początkiem tego procesu było utworzenie niepodległego Kosowa. Później doszło do rosyjskiego ataku na Abchazję i Południową Osetię, a wreszcie do agresji przeciwko Ukrainie. Gość PR 24 uważa, że Zachód może dążyć do porozumienia z Rosją, przewidującego oddanie jej części Ukrainy. Jednak nie rozwiąże to problemu, gdyż Rosja będzie chciała sobie podporządkować całą Ukrainę. Gość Polskiego Radia 24 uważa jednak, że rozmowy Angeli Merkel i Francois Hollande’a z Władimirem Putinem prawdopodobnie nie przyniosą przełomu.

Mówiąc o udziale Polski w negocjacjach, ekspert wyraził opinię, że jeśli Niemcy i Francja chcą porozumieć się z Rosją ponad głową Kijowa, to lepiej, że nie bierzemy w tym udziału. Jednak z drugiej strony Polska powinna podjąć jakąś inicjatywę, aby przeciwstawić się takim tendencjom.

Po wczorajszych rozmowach Merkel i Hollande’a z Putinem nie ogłoszono żadnego komunikatu. Jutro ma dojść do rozmów telefonicznych przywódców Niemiec, Francji i Rosji oraz prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenki.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Siekaj/buch

…i o tym właśnie od dłuższego czasu mówię… Polska nie powinna się mieszać w żadne ustalenia państw trzecich względem Ukrainy. Solidarność solidarnością, ale kiedy sam zachód podchodzi do sprawy dwu biegunowo (jedni chcą dozbrajać Ukrainę a drudzy chcą ją dzielić z Rosją) to nam nie wolno stawać po stronie kogokolwiek, i ze względu na własny interes narodowy wystarczy że solidaryzujemy się z Ukrainą (bezpośrednio) i wspieramy ją dyplomatycznie (tylko na to nas stać). Jeśli nawet mielibyśmy ją dozbrajać to nie trzeba się tym głośno chwalić, zresztą w tej sprawie nie powinna być to decyzja Polski a NATO (a tu daleko jest do kompromisu w tej sprawie). Słowem nic przeciwko Ukrainie, ale i nie dać się wypchać przed szereg w wygrażaniu Rosji. (Odys)

podobne: „Biały konwój” opuścił Ukrainę (podobno nie wrócił na pusto). Niemiecki „Spiegel” przeciwko tarczy antyrakietowej, Merkel studzi nadzieje na przełom negocjacji z Rosją. oraz: Co z paktem Putin-Merkel dotyczącym Ukrainy? Gazprom dopuści inne firmy do gazociągów, ale… Po wprowadzeniu sankcji zachodnich Chińczycy czekają na zlecenia z Rosji.

2. Monachium: NATO nie chce konfrontacji z Rosją. Steinmeier: dostawy broni na Ukrainie wysoce ryzykowneMcCain w Monachium: musimy dozbrajać Ukrainę

06.02.2015 (IAR) – NATO nie chce konfrontacji z Rosją, ale Moskwa nie może łamać międzynarodowych zasad – powiedział sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg na rozpoczęcie Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium.

Stoltenberg zaapelował do Rosji o zmianę jej polityki wobec sąsiadów. „To był czarny rok dla naszego bezpieczeństwa, a nowy zaczyna się podobnie”- mówił Stoltenberg komentując wydarzenia polityczne ostatnich miesięcy. Sekretarz generalny NATO oskarżał Rosję o destabilizowanie Ukrainy i wspieranie separatystów. Jak mówił, konflikt na Ukrainie pogłębia się i ma przerażające skutki dla cywilów, a Moskwa sama skazała się przez to na izolację. Stoltenberg zaapelował do Rosji o traktowanie sąsiadów jak suwerenne państwa i do przestrzegania podjętych zobowiązań.

Decyzja o sprzedaży broni Ukrainie należy do poszczególnych członków NATO – mówił. Stoltenberg wyjaśnił, że to nie NATO ma broń, ale jego poszczególni członkowie, i to oni będą decydować o jej ewentualnej sprzedaży. „To nie jest sprawa NATO i to nie leży w naszych kompetencjach” – powiedział Stoltenberg.

Sekretarz generalny podkreślił, że NATO wspiera Ukrainę na płaszczyźnie politycznej. Pomaga też reformę i modernizację ukraińskich sił zbrojnych, a także powiększa potencjał obronny Sojuszu we wschodniej Europie. Ułatwi, to jak powiedział Stoltenberg, odpowiedź NATO na wydarzenia na Ukrainie.

Otwierając Konferencję, minister obrony Niemiec Ursula von der Leyen sceptycznie odniosła się pomysłu wysyłania broni na Ukrainę. „Skoncentrowanie się tylko na dostawach broni mogłoby rozniecić pożar i oddalić nas od oczekiwanego rozwiązania. W regionie już jest za dużo broni” – mówiła niemiecka minister. Von der Leyen dodała, że jej kraj nie będzie obojętny na aktualne wydarzenia międzynarodowe. Jak mówiła Niemcy są gotowe do przewodzenia, ale nie dominacji nad sąsiadami.

Sytuacja na Ukrainie jest dominującym tematem tegorocznej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Bierze w niej udział 20 przywódców państw i szefów rządów oraz blisko 60 ministrów obrony i spraw zagranicznych z całego świata.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/ agencje/Siekaj /nyg

08.02.2015 (IAR) – Dostawy broni na Ukrainie byłyby wysoce ryzykowne i destrukcyjne – powiedział szef dyplomacji Niemiec Frank-Walter Steinmeier na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium.

Polska nie wyklucza ewentualnego dozbrojenia ukraińskiej armii. Mówili o tym w Monachium polscy ministrowie obrony i spraw zagranicznych. O tym, że ukraińskiej armii trzeba dostarczyć broń, coraz głośniej mówią amerykańscy politycy.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/WojciechCegielski/Monachium/ab

08.02.2015 (IAR) – Wpływowy republikański senator John McCain poparł pomysł dozbrajania Ukrainy. Na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium McCain ostrzegał, że Rosja chce zdominować Ukrainę i innych sąsiadów.

Jak mówił amerykański senator, prezydent Władimir Putin wcale nie chce rozwiązania dyplomatycznego. „Co prawda czasami idzie na taktyczne kompromisy, ale to tylko wstęp do dalszej agresji” – powiedział John McCain. Dodał, że w dozbrajaniu ukraińskiej armii nie chodzi o pytanie, czy Ukraina może mierzyć się z Rosją militarnie. Chodzi o to, jak długo Putin będzie w stanie prowadzić wojnę, która – jak wmawia swoim obywatelom – wcale się nie toczy, jeśli pomoże się Ukraińcom zwiększyć koszty dla rosyjskiej armii. „Dlatego musimy dostarczyć Ukrainie defensywną broń” – mówił McCain.

Wcześniej przeciwko dostawom broni owypowiedział się w Monachium szef dyplomacji Niemiec, który nazwał ten pomysł „wysoce ryzykownym”.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Szymański/Wojciech Cegielski/Monachium/dabr

podobne: Zachód domaga się dyplomatycznego rozwiązania konfliktu ukraińskiego, ale są też głosy o dostawie broni. Władisław Guliewicz: „Szorstka przyjaźń” Polski i Ukrainy oraz: USA krytykuje plan Putina i niemiecka oferta. Komorowski o wsparciu militarnym dla Ukrainy. NATO: Rosja zwiększa swoje siły na Ukrainie. Brzeziński o Rosji. Irak: Ofensywa Kurdów i sukcesy w walce z Państwem Islamskim oraz francuscy żołnierze po stronie „Jihadu”. Rozmowy USA-Kuba i to: Merkel: Interwencja wojskowa nie wchodzi w rachubę. Serbskie memento (casus Kosowa). Czy USA zwróci Niemcom złoto z ukraińskich zapasów?

3. Będzie spotkanie w Mińsku ws. UkrainyNiemcy: dziesięciokrotnie więcej zabitych na Ukrainie

08.02.2015 (IAR) – Będzie spotkanie w Mińsku w sprawie Ukrainy. Prezydenci Ukrainy, Rosji i Francji oraz kanclerz Niemiec porozumieli się w tej sprawie telefonicznie podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Wstępnie mówi się o tym, że dojdzie do niego w środę, ale tego terminu na razie nie potwierdza prezydent Rosji Władimir Putin.

Rzecznik niemieckiego rządu poinformował, że środę w stolicy Białorusi o sytuacji na wschodniej Ukrainie będą rozmawiać władze tego kraju, Rosji, Francji i Niemiec. W spotkaniu w Mińsku mają wziąć udział Angela Merkel, Francois Hollande, Władimir Putin i Petro Poroszenko. Jak mówi rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert, celem rozmów będzie znalezienie „wszechstronnego rozwiązania konfliktu”.

Później jednak Władimir Putin powiedział, że środowy termin nie jest przesądzony. Wszystko zależy od tego, czy do tego czasu uda się uzgodnić stanowiska w kluczowych sprawach. Obecnie są one przedmiotem intensywnych rozmów.

Wiele deklaracji w sprawie Ukrainy padło na kończącej się dziś Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier uznał dostawy broni dla Ukrainy za wysoce ryzykowne i i destrukcyjne. Z kolei szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry zapewniał, że w polityce wobec Kijowa nie ma podziału między Stanami Zjednoczonymi a Europą. Zachód jest „zjednoczony, ściśle współpracuje i zgadza się, iż ten konflikt nie zakończy się przez działania militarne”. „Jesteśmy zjednoczeni w naszej dyplomacji” – dodał Kerry.

Szefowa unijnej dyplomacji zadeklarowała dziś poparcie dla ukraińskiej misji Angeli Merkel i Francois Hollande’a. Federica Mogherini mówiła, że bez względu na wynik rozmów negocjacje są obowiązkiem Unii Europejskiej. „Nie wiemy jeszcze, czy te wysiłki się powiodą. Ale naszym obowiązkiem jest próbować. Nie tylko z powodu pilnej potrzeby osiągnięcia trwałego zawieszenia ognia, ale także dlatego, że wiemy, iż nie ma innej możliwości rozwiązania tego kryzysu niż dyplomacja” – powiedziała Mogherini.

Z kolei brytyjski minister spraw zagranicznych Philip Hammond w wypowiedzi dla telewizji SKY ostro potępił Rosję i Władimira Putina. „Ten człowiek posłał wojsko przez granicę międzynarodową i zajął terytorium innego państwa. Postąpił jak jakiś tyran z połowy XX wieku. Cywilizowane narody nie zachowują się w ten sposób w XXI wieku ” – powiedział brytyjski szef dyplomacji Philip Hammond.

Tymczasem prorosyjscy separatyści nie zmniejszają aktywności na wschodzie Ukrainy. W nocy atakowali wojska 39 razy, głównie na Debalcewie, ważnym węźle kolejowym.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/zbiorcza/to/ab

08.02.2015 (IAR) – Niemiecki wywiad szacuje, że liczba ofiar śmiertelnych wojny na Ukrainie jest dziesięciokrotnie większa, niż oficjalne dane. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” podaje, że według informacji wywiadowczych, zabitych jest 50 tysięcy – to zarówno ukraińscy cywile, jak i wojskowi. Prezydent Petro Poroszenko powiedział wczoraj na konferencji w Monachium, że na wojnie zginęło 1200 żołnierzy i 5400 cywilów. Także ONZ podawało mniejszą liczbę zabitych.

Działania wojenne na wschodniej Ukrainie trwają od kwietnia ubiegłego roku. W obwodach donieckim i ługańskim separatyści, wspierani przez Rosję, wystąpili przeciwko rządowi w Kijowie i ogłosili powstanie niezależnych republik. W odpowiedzi na to ukraińskie wojska rozpoczęły na tym terytorium operację antyterrorystyczną, mająca na celu odbicie regionu z rąk prorosyjskich bojówkarzy.

Na środę zapowiedziano nowy szczyt w Mińsku w sprawie Ukrainy. Wezmą w nim udział Angela Merkel, Francois Hollande, Władimir Putin i Petro Poroszenko. Przywódcy Niemiec, Francji, Rosji i Ukrainy ustalili spotkanie podczas rozmowy telefonicznej.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że rozmowa przyniosła pewien postęp. Jak dodał, Zachód ma nadzieję, że rozmowy w Mińsku doprowadzą do „rychłego i bezwarunkowego” wstrzymania ognia po obu stronach.

http://www.faz.net &IARwcześń./dw/ab

podobne: Ukraina: Służba Graniczna powstrzymała interwencję Rosji która szykuje kolejny konwój. Parada jeńców w Doniecku kontra czystki etniczne. Szczyt w Mińsku a stosunki Rosyjsko-Ukraińskie. Kryzys ukraiński a jedność Europy. oraz: Kryzys na Ukrainie a prawa człowieka. Zbrodnie wojenne Ukraińców na Ukraińcach.

…to bardzo dziwne że z jednej strony lansuje się Rosję jako bezprawnego agresora a jednocześnie maskuje się prawdziwy wymiar zbrodni najeźdźcy… Czyżby nie tylko Putin dokonywał zbrodni na Ukrainie. Po co mieliby Ukraińcy zaniżać liczbę ofiar jako pokrzywdzony w tej wojnie naród? Może Niemcy wiedzą coś więcej a podanie przez nich tej informacji (dość ważnej uważam) do publicznej wiadomości ma zmusić nowe ukraińskie władze (które być może stoją za sporą częścią niewinnie zabitych ofiar) do ustępstw wobec separatystów w nadchodzących rozmowach w Mińsku? (Odys)

4. Monachium: Kerry o nowych sukcesach w walce z islamistamiIran sceptyczny ws umowy nuklearnejCzy Baszir al-Assad sięga po atom?

08.02.2015 (IAR) – Koalicja przeciwko Państwu Islamskiemu ma na koncie nowe sukcesy – twierdzi amerykański sekretarz stanu John Kerry. Mówił on o tym w czasie zakończonej właśnie Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Zaapelował też, aby kolejne kraje włączały się w walkę z radykalnymi islamistami.

John Kerry twierdzi, że koalicja przeciwko fanatykom w Iraku i Syrii liczy już 60 krajów. Od września dokonano dwóch tysięcy nalotów, w większości z udziałem amerykańskiego lotnictwa.

Amerykański polityk mówił w Monachium, że uderzenia z powietrza oraz walki prowadzone przez iracką i kurdyjską armię poważnie osłabiły Państwo Islamskie. „Dokonaliśmy około dwóch tysięcy nalotów. Odzyskaliśmy 700 kilometrów kwadratowych terenów, jedną piątą terenów, które kontrolowali. Odebraliśmy im 200 instalacji ropy i gazu, z których czerpali dochody. Zniszczyliśmy ich strukturę dowodzenia i podważyliśmy propagandę, eliminując połowę dowództwa. Ograniczyliśmy ich finanse, zniszczyliśmy sieć zaopatrzenia i sprawiliśmy, że dwa razy się zastanowią, zanim pojadą gdziekolwiek w otwartym konwoju” – mówił John Kerry w Monachium.

Amerykanie przestrzegają jednak, że radykałowie nie zostali jeszcze pokonani, a walka z nimi będzie trwała wiele miesięcy. Dlatego John Kerry zaapelował o włączanie się do koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu.

John Kerry podkreślił, że radykałowie w Iraku i Syrii nie mają nic wspólnego z islamem. Jak mówił, prezentują nihilizm i kryminalną anarchię.

„Nie ma takiej historii, religii, ideologii, psychologii, polityki, ekonomii czy osobistych ambicji, które usprawiedliwiają mordowanie dzieci, porywanie i gwałcenie nastolatek czy zarzynanie nieuzbrojonych cywilów. Te okrucieństwa nie mogą nigdy zostać zracjonalizowane czy wybaczone. Musimy przeciwstawić się im każdą cząstką naszego jestestwa i musimy je powstrzymać” – powiedział Kerry.

Od niemal roku fanatycy zajmują kolejne tereny w Iraku i w Syrii i ustanowili tak kalifat, czyli państwo oparte na radykalnej wersji islamu. Na zajętych terenach dokonują brutalnych egezkucji. Z ich rąk zginęły już setki miejscowych szyitów i sunnitów, ale także kilku zagranicznych dziennikarzy i pracowników organizacji humanitarnych.

Wściekłość w krajach arabskich wywołało w ostatnich dniach spalenie żywcem jordańskiego pilota. Po tym zdarzeniu Jordania zdecydowała się na zwiększenie liczby nalotów na pozycje bojowników. Do koalicji przystąpiły niedawno Zjednoczone Emiraty Arabskie, których lotnictwo cieszy się opinią jednego z najskuteczniejszych na Bliskim Wschodzie.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Cegielski/Wojciech Szymański/Monachium/dabr

08.02.2015 (IAR) – Iran nie jest pewien, czy uda się osiągnąć porozumienie nuklearne ze światem. Mówił o tym na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium irański minister spraw zagranicznych. Mohammad Zarif dwukrotnie w ostatnich dniach spotkał się w bawarskiej stolicy z amerykańskim Sekretarzem Stanu Johnem Kerrym. Efekty rozmów nie są znane.

31 marca upływa termin na wynegocjowanie stałego porozumienia świata z Iranem w sprawie programu nuklearnego. Coraz częściej słychać jednak obawy, że do tego czasu stronom nie uda się porozumieć.

Irański minister Mohammad Zarif nie wykluczył w Monachium, że negocjacje zakończą się porażką. „Jestem sceptyczny, bo mam ku temu powody. Ale wierzę, że porozumienie, w którym nie ma wygranych i przegranych i w którym interesy wszystkich stron są zachowane, są na korzyść wszystkich – naszego regionu, pokoju na świecie oraz rozwoju irańskiej nauki” – mówił irański minister.

Jednocześnie Mohammad Zarif powiedział, że jeśli rozmowy poniosą klęskę, to można będzie szukać innych dróg porozumienia. „Jeśli nie będzie porozumienia, to świat się nie skończy. Próbowaliśmy, ale nam się nie udało. To pomyślimy o innych procedurach” – dodał.

Mohammad Zarif podkreślił, że warunkiem porozumienia z Iranem jest zniesienie sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską. „Restrykcje nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Kiedy nakładano sankcje na Iran, mieliśmy niespełna 200 wirówek. Jeśli celem sankcji było powstrzymanie Iranu przed rozwojem programu nuklearnego, to się to całkowicie nie udało. Bo teraz mamy 20 tysięcy wirówek” – podkreślił Zarif w Monachium.

Irański minister przyznał, że dotychczasowe rozmowy nie przyniosły przełomowych zmian w stosunkach Teheranu z Zachodem, bo wciąż po obu stronach pozostała nieufność.

Świat obawia się, że Iran pracuje nad wyprodukowaniem broni nuklearnej, ale Teheran twierdzi, że program atomowy ma służyć wyłącznie celom pokojowym. Międzynarodowi negocjatorzy próbują skłonić Teheran, by ograniczył produkcję, wzbogaconego uranu, który jest głównym składnikiem broni atomowej.

Informacyjna Agencja Radiowa/

IAR/Wojciech Cegielski & Wojciech Szymański, Monachium/ab

podobne: Arabia Saudyjska: koalicja przeciwko islamistom. Syria uzna naloty za akt agresji. Niemcy i Wlk. Brytania: nie dla nalotów w Syrii i Iraku. Dżihadyści śmieją się z USA. Francuscy islamiści biorą udział w egzekucjach. Nigeria: islamiści z Boko Haram oblegli Maiduguri. Izrael: zbrodnie wojenne w Gazie. oraz: Jak nie kijem go to marchewką. Ropa w zamian za zniesienie sankcji czyli… Iran po stronie zachodu. Syria: w Kobani znowu walki, Amerykanie dozbrajają Kurdów (wbrew stanowisku Turcji).

źródło: stooq.pl

„Gdy 9 stycznia br. niemiecki tygodnik „Der Spiegel” opublikował na swych łamach sensacyjny raport, zatytułowany „Sekret Assada: dowody wskazują na syryjskie dążenie do pozyskania broni atomowej”, świat nie tylko nie zawrzał oburzeniem, ale wręcz niemal nie zauważył tej publikacji…

…Zgodnie z głównymi tezami publikacji niemieckiego tygodnika, władze w Damaszku – przy wydatnej pomocy i asyście swego irańskiego sojusznika – kontynuują od wielu lat kolejny tajny program nuklearny o militarnym charakterze (a więc mający na celu pozyskanie broni atomowej). Program ów miałby być kontynuacją wcześniejszego, zaawansowanego projektu budowy syryjskiej „broni A”, który przerwany został w 2007 roku w wyniku akcji izraelskich sił powietrznych (operacja „Orchard”). Obecny, „nowy” syryjski program nuklearny, oparty ma być o posiadane już przez Syryjczyków know-how oraz te elementy poprzedniego projektu, które udało się odzyskać lub odtworzyć po operacji izraelskiej. Projekt ten, podjęty już w 2008 roku, pierwotnie prowadzony był zapewne głównie w bazie SAAF (Syryjskich Arabskich Sił Powietrznych) w Madżr as-Sultan koło Damaszku. Faktem jest, że w obiekcie tym, już wcześniej posądzanym o bycie jednym z miejsc składowania syryjskiej broni chemicznej, prowadzona była w latach 2009 – 2011 podejrzana aktywność, która zwróciła uwagę m.in. MAEA. W 2012 roku, ze względu na nasilającą się rebelię i bezpośrednie zagrożenie dla bazy [1], elementy projektu miały zostać ewakuowane w relatywnie spokojniejszy region zachodniej Syrii, w okolice miasta Al-Qusayr. Tam, w podziemnym kompleksie o kryptonimie „Zamzam”, wykutym głęboko w zboczu wzgórza, kontynuowane mają być – zdaniem autorów raportu – prace nad skonstruowaniem syryjskiej broni atomowej.

Teza, postawiona w artykule „Spiegla”, oparta jest jednak na bardzo wątłych przesłankach i zawiera wiele niejasności, a nawet sprzeczności. Co gorsza, wiele faktów i danych ewidentnie interpretowanych jest pod postawioną z góry tezę, zakładającą nieustanne dążenie władz w Damaszku do wejścia w posiadanie własnej broni atomowej.

Autorzy artykułu przyjęli za pewnik, że prezydent Baszir al-Assad wciąż dąży do uzyskania broni jądrowej. Teza taka nie jest jednak racjonalnie i w sposób przekonujący wyjaśniona, opierając się raczej na przypuszczeniach dziennikarzy niemieckiego tygodnika (lub raczej ich tajemniczych informatorów). Nawet jeśli rzeczywiście syryjski prezydent (a wcześniej jego ojciec, Hafez al-Assad) marzył kiedyś o własnej „broni A”, jako strategicznym czynniku odstraszania głównie wobec Izraela, to w obecnych realiach strategicznych i operacyjnych w Syrii raczej nie traktuje już tego celu priorytetowo. Pod koniec czwartego roku krwawej, brutalnej wojny domowej syryjski reżim nie ma warunków, ani tym bardziej sił i środków, na realizację tak ambitnego, kosztownego i co najważniejsze wymagającego spokoju zadania, jakim jest prowadzenie programu nuklearnego (zwłaszcza o charakterze militarnym). Rząd w Damaszku – choć jego sytuacja jest obecnie i tak znacznie korzystniejsza, niż jeszcze dwa-trzy lata temu – wciąż walczy jednak głównie o swoje fizyczne przetrwanie, o być albo nie być zarówno dla siebie, jak i dla tych grup etnicznych i wyznaniowych społeczeństwa syryjskiego, które w ciągu tych kilku lat konfliktu opowiedziały się po jego stronie (oprócz Alawitów są to także szyici, Druzowie, chrześcijanie oraz większość społeczności kurdyjskiej). Specyfika konfliktu syryjskiego sprawia ponadto, że siły wierne B. al-Assadowi walczą dziś równocześnie na wielu frontach: ich przeciwnikiem są nie tylko rebelianci z „umiarkowanych” frakcji islamskich (Front Islamski, Syryjski Front Rewolucyjny) czy resztek Wolnej Armii Syryjskiej (FSA), ale też dżihadyści z Frontu al-Nusrah (oficjalnej ekspozytury Al-Kaidy w Syrii) oraz rosnącego w siłę Państwa Islamskiego (IS). Kontrolując niewiele ponad trzecią część kraju, władze w Damaszku nie mogą więc czuć się na tyle komfortowo, aby pozwolić sobie na trwonienie swych relatywnie szczupłych sił i środków na realizację abstrakcyjnych projektów, takich jak program nuklearny. Nawet, jeśli założyć – co sugerują autorzy raportu „Spiegla” – że projekt taki miałby być realizowany przy wydatnej asyście Irańczyków, a ochraniany przez ich libańskich sprzymierzeńców z Hezbollahu…. 

…Wątek irański? 

W myśl jednej z popularniejszych ostatnio (zwłaszcza w źródłach izraelskich) opcji, instalacja w okolicy Al-Qusayr miałaby służyć nie tyle syryjskiemu programowi zbrojeń nuklearnych, co jego irańskiemu odpowiednikowi. Teoria ta zakłada, że reżim w Syrii udostępnił terytorium swego kraju i swoje zasoby na potrzeby irańskiego projektu atomowego. Zgodnie z tym założeniem, „syryjski” element programu irańskiego – oparty na technologii plutonowej i realizowany przy wydatnej współpracy z Koreą Płn., a ochraniany przez elitarne formacje Hezbollahu – stanowiłby uzupełnienie projektu irańskiego, realizowanego głównie w oparciu o technologię wzbogacania uranu.

Izolacja instalacji w Al-Qusayr, a zwłaszcza jej bliskie sąsiedztwo z terenami zaciekłych walk z rebeliantami, każe jednak wątpić w możliwość wykorzystywania tego obiektu przez Irańczyków jako ich „zagranicznej” instalacji nuklearnej. Zakładając nawet, że Islamska Republika poszukuje alternatywnych (lub komplementarnych) lokalizacji obiektów jądrowych względem własnych instalacji – co jest dość karkołomną tezą – to obiekt w Al-Qusayr zdaje się być najgorszym wyborem z możliwych. W przypadku Syrii, o wiele lepsze warunki (w zakresie bezpieczeństwa, ale też pod względem organizacyjno-logistycznym) istnieją choćby w Tartus lub Latakii – alawickich regionach kraju, od początku wojny kontrolowanych niepodzielnie przez siły reżimu, z lojalną ludnością i niezłym zapleczem techniczno-transportowym (w tym własnymi portami pełnomorskimi).

Podsumowanie

Kwestia, co tak naprawdę kryje tajemnicza instalacja w pobliżu Al-Qusayr, wciąż pozostaje otwarta. Publikacja tygodnika „Der Spiegel” nie przedstawia niestety wiarygodnych i rzetelnych odpowiedzi na to pytanie, dążąc za to (nieco na siłę) do przedstawienia omawianego problemu w jednoznacznie niekorzystnym dla obecnych władz w Damaszku świetle. Fakty wskazują tymczasem, że prawdopodobieństwo istnienia w omawianym kompleksie aktywnej (a więc znajdującej się w fazie operacyjnej) instalacji nuklearnej (niezależnie, jakiego rodzaju) jest niewielkie, a wręcz bliskie zeru.

Powyższa konstatacja nie oznacza jednak, że publikacja niemieckiego tygodnika nie zawiera przysłowiowego „ziarnka prawdy”. Wiele wskazuje bowiem na to, że syryjski reżim rzeczywiście próbował, tuż przed wybuchem wojny domowej w kraju, odtworzyć swój dawny program nuklearny, odbudowując go przy pomocy zarówno Iranu, jak i KRL-D. Należy pamiętać, że o ile w trakcie operacji „Orchard” Izraelczycy zrównali z ziemią obiekt w Al-Kibar, zawierający najpewniej reaktor gazowo-grafitowy, o tyle nie zdołali zniszczyć wszystkich prętów paliwowych i części instalacji odpowiedzialnej za „odzyskiwanie” plutonu, które znajdowały się poza zbombardowaną lokalizacją…” (Tomasz Otłowski)

całość tu:  geopolityka.org

podobne: USA i ich priorytety na bliskim wschodzie. Irak i Państwo Islamskie kluczem do pokonania Syrii. Republikanie prą do interwencji lądowej. Co wiemy a czego nie wiemy o ISIS. oraz: Wątek Izraela w syryjskim zamieszaniu czyli… „Uderz w Syrię a nożyce się odezwą”

Paweł Kuczyński - Wojna czy pokój.

Paweł Kuczyński – Wojna czy pokój.

Advertisements

4 comments on “Kryzys ukraiński: rozmowy w Moskwie, konwencja w Monachium, w środę Mińsk (reaktywacja), zaniżona liczba ofiar wojny. Bliski Wschód: sukcesy w walce z islamistami, Iran sceptyczny ws umowy nuklearnej, program atomowy Syrii.

  1. Pingback: Jałta Ukrainy w Mińsku: Walki o Debalcewo i Mariupol gwarantowane do 15 lutego przez „plan pokojowy” (pisany na raty). USA „zadowolone” z ustaleń dziękują Niemcom i Francji, oraz gotowe do ograniczenia sankcji na Rosję. | Ł

  2. Pingback: Rosyjskie wojska na Ukrainie i Krymie. Ukraina się zbroi, kraje NATO i wydatki wojskowe. Wyciek tajnych dokumentów ws Iranu, negocjacje programu nuklearnego (Obama krytykuje nerwową reakcja Izraela). Irak – kolejna ofensywa przeciwko Państwu Isl

  3. Pingback: Polska: ćwiczenia z udziałem „Patriotów”, manewry w rejonie Bałtyku, program Wisła (przeciwrakietowy parasol za kilka lat). Rosja: odpowiedź na zbrojenia Polski (Czy Polsce grozi agresja?) Wypowiedzenie traktatu o siłach konwencjonalnyc

  4. Pingback: UE – spory zwolenników i przeciwników sankcji wobec Rosji. Wojna handlowa Rosji i Kazachstanu. Łukaszenka: Białoruś nigdy nie będzie częścią Rosji. Białoruscy i rosyjscy żołnierze ćwiczą blisko polskiej granicy. Rosja sprzedała rakiet

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s