Imperium Romanum: Walki gladiatorów… „morituri te salutant”.


„Gladiator (gladiatores) był zapaśnikiem toczącym walkę na arenie cyrkowej lub w amfiteatrze. Jego nazwa wzięła się od miecza rzymskiego, gladius. Same pojedynki nazywano munus (w liczbie mnogiej munera), co oznaczało „ofiara dla umarłych”.

Obecnie wielu ludzi uważa, że walki gladiatorów na arenach zawsze kończyły się śmiercią chociaż jednego z walczących. Jednak nie jest to prawda. Wiadome jest bowiem, iż gladiatorzy mieli doskonałą opiekę medyczną, a ich życie było cenniejsze od nie jednego obywatela. Nie da się jednak ukryć, że „niewolnicy areny” umierali bądź ginęli w stosunkowo młodym wieku.Średnia wieku wynosiła 30 lat i rzadko zdarzało się, aby gladiator dorzył sędziwego wieku. Podkreślić jednak należy, że powszechnie istniejący mit o pewnej śmierci gladiatora to mit.

Doskonałe wyszkolenie oraz niesamowita odwaga gladiatorów były wielokrotnie wykorzystywane przez cesarzy, którzy wcielali ich do armii, jak to było na przykład podczas wydarzenia – „Rok czterech cesarzy” – w 69 roku n.e. Wówczas to, gdy zabrakło wolnych poborowych, powołano dwa legiony niewolników, wśród których było pewnie wielu gladiatorów. Werbowani byli także do służby w charakterze gwardii przybocznej władców.

Historia walk gladiatorów


Zwyczaj walk gladiatorów wywodzi się od etruskiego obyczaju oddawania czci zmarłym poprzez walki, zamiast składania ofiar ludzkich. W Rzymie walki gladiatorów pojawiły się po raz pierwszy prawdopodobnie w roku 264 p.n.e., kiedy na pogrzebie senatora Decymusa Brutusa sześciu jeńców stoczyło walkę i natychmiast stały się jedną z najpopularniejszych rzymskich rozrywek. Wówczas walki toczyły zaledwie 3 pary gladiatorów.

W miarę jak Rzym prowadził ekspansję i do Italii trafiali liczni niewolnicy, walki gladiatorów były organizowane na coraz większą skalę…

…Życie gladiatora

Mężczyzna pojmany podczas bitwy był brany do niewoli i wykorzystywany jako sługa domowy lub robotnik w kamieniołomach. Będąc sługą domowym nie miał większych szans by trafić na arenę, gdyż był to z reguły niezbyt postawny mężczyzna. Z kolei do prac we wspomnianych kamieniołomach brano silnych i wytrzymałych mężczyzn, potrafiących znosić ciężkie roboty. Od czasu do czasu w kamieniołomach pojawiał się handlarz (właściciel gladiatorów), który kupował wybranych niewolników i potem ich wystawiał do walki.

W starożytnym Rzymie istniały specjalne szkoły gladiatorów, w których trenowano i dbano o niewolników. Każdy z nich dostawał opiekę lekarską, mieszkanie i żywność. Wychowanek uczył się prawidłowego władania orężem, wedle swojej specjalizacji, ale także przyjmowania z godnością śmierci. Codziennie trenowano ciosy na wysokim na 180 cm palusie, czyli drewnianym palu treningowym. Na koniec kilku miesięcznego treningu dochodziło do sprawdzianu, który miał osądzić, czy gladiator jest gotowy do walki na arenie. W tym celu staczał walkę na drewniane miecze na podeście z opancerzonym rywalem. Jeżeli niewolnik wygrywał, zyskiwał miano gladiatora i mógł reprezentować swojego pana w prestiżowych walkach. Jego przeciwnik wyznaczany był poprzez losowanie. Jeśli gladiator miał szczęście, mógł trafić na nowicjusza, jednak równie dobrze fortuna mogła mu się nie poszczęścić co oznaczało niepewną przyszłość.

Walki gladiatorów były toczone między szkołami, z których pochodzili dani gladiatorzy. Przed starciem sami się uzbrajali w ekwipunek jakim się najlepiej posługiwali. Należy podkreślić ponownie, że rzadko dochodziło do śmierci jakiegokolwiek gladiatora. Chyba, że były to igrzyska jak np. studniowe za życia Tytusa, syna Wespazjana. Tytus po wybudowaniu Koloseum (Colosseum) zorganizował igrzyska na cześć swego ojca. Wówczas nie oszczędzano nikogo na arenie, oczywiście ku uciesze widzów.

Gladiatorzy cieszyli się ogromną popularnością, a w związku z tym i powodzeniem wśród kobiet. Dochodziło nawet do takich sytuacji, że pot rzymskich gladiatorów był sprzedawany w fiolkach jakoafrodyzjak!

Śmierć podopiecznego była dla właściciela ogromnym ciężarem finansowym. Jego miejsce trzeba było zastąpić nowym, dobrze wyszkolonym wojownikiem, co niestety kosztowało fortunę. Dlatego też życie gladiatora było w rękach najwybitniejszych lekarzy. Wspomnieć tu warto o Galenie z Pergamonu, późniejszym osobistym lekarzu Marka Aureliusza, który w I połowie II wieku n.e. pracował w jednej ze szkół gladiatorskich w Azji Mniejszej. To właśnie jemu przypisuje się wyleczenie Kommodusa z tajemniczej epidemii, jaką przywiózł do Rzymu ze Wschodu stryj Werus.
Według najnowszych badań stwierdzono, że gladiatorzy jadali głównie cieciorkę, groch, fasolę i soczewicę. Rośliny strączkowe były też podstawowym składnikiem diety żołnierzy rzymskich, ponieważ, tak jak i dzisiejsza wojskowa grochówka, jest to pokarm łatwy do zdobycia, sycący i tani.

Przed wejściem na arenę gladiatorzy składali przysięgę (autocratusa), że nie będą oszczędzali się w walce…”

całość tu: imperiumromanum.edu.pl

 

Gladiator

Idący na śmierć pozdrawiają cię Cezarze!
grzmi meldunek atletów wystawionych w skwarze.
Murmillo rybia głowa, Secutor z gladiusem,
Retiarius w trójząb zbrojny – bractwo Spartakusa.

Na placu areny przeciw sobie stają,
tłum już wyje krwi rządny – broni dobywają.
Szczęk metalu pobrzmiewa, piach potem nasiąka.
gdy miecz ciało rozcina – z życiem to rozłąka.

„Przebij go!” (Lugula) kciuk wydaje wyrok
na tych co w bojaźni arenę z bieżnią mylą.
Na tych zaś co mężnie kończyli swe boje
Charon w łodzi czeka i Elizjum podwoje.

Tych Fortunie miłych – oblubieńców Junony
czeka sława, pieniądze, i chętne matrony.
A gdy już zgromadzą dość cudzych agonii
miast Gladiusa – Rudius dzierżyć będą w dłoni.

Tak kariera czempionów sięga apogeum
kiedy z tarczą opuszczą mury Colosseum.
Lecz gdy pierwszej wolności dni będą za nimi
tęsknić zaczną za tymi chwałą minionymi.

„Morituri te salutant” – Odys, luty 2015

podobne: Kisiel: „Dusza wojownika”. oraz: „Dekadencki Rzym” kontra „ZARADNI MĘŻCZYŹNI I PIĘKNE KOBIETY” i to: „Vae victis!”. Przyczyny upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego analogią czasów współczesnej „cywilizacji zachodu”. a także: Jacek Kaczmarski: „Lekcja Historii Klasycznej” do obrazu Lionela Noëla Royera

Jean-Leon Gerome - Pollice Verso (odwróconym kciukiem - gest śmierci)

Jean-Leon Gerome – Pollice Verso (odwróconym kciukiem – gest śmierci)

Reklamy

3 comments on “Imperium Romanum: Walki gladiatorów… „morituri te salutant”.

    • Nie inaczej 🙂

      Ludzie łakną rozrywki nawet tej najbardziej prymitywnej i coraz łatwiej przyzwyczajają się do przelewu krwi, z wypiekami na twarzy oglądając reportaże z rzezi które mają miejsce non stop na całym globie w różnych jego miejscach. Potrafią nawet „dzielić się” fotografiami i filmami w internecie na ten temat z niezdrową fascynacją.

      Polubienie

Dodaj komentarz (byle bez epitetów i wulgaryzmów)

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s